Rozwijająca się firma z rynku IT poszukuje pracowników na stanowiska
handlowca oraz serwisanta sprzętu komputerowego.

Oferujemy:
- stałą pracę (umowa o pracę)
- doskonałe warunki pracy, blisko centrum Białegostoku
- duże możliwości rozwoju wraz z rozwojem firmy
- wynagrodzenie stałe oraz premie w zależności od wypracowanych zysków

HANDLOWIEC

minimalne wymagania:
- uregulowany stosunek do służby wojskowej
- znajomość zasad handlu
- znajomość rynku i produktów IT
- wykształcenie średnie

mile widziane:
- doświadczenie zawodowe na podobnym stanowisku
- prawo jazdy

SERWISANT

minimalne wymagania:
- bardzo dobra znajomość systemów MS Windows
- bardzo dobra znajomość najpopularniejszego oprogramowania (np. pakiety
biurowe)
- znajomość budowy sprzętu komputerowego (składanie nowych zest. komp.,
wymiana podzesp.)
- wykształcenie średnie

mile widziane:
- doświadczenie zawodowe na podobnym stanowisku
- znajomość systemów oper. innych niż Windows
- prawo jazdy

Prosimy o przesłanie CV oraz kilku słów o sobie na adres:

Proszę wyciąć z adresu wstawkę antyspamową.


· 


| | Badanie lekarskie przeprowadza lekarz medycyny pracy.

| Chyba lekarz od PJ a nie MP ..

Akurat ten u którego robiłem badania to był od medycyny pracy. Ważne, że
musi mieć stosowne uprawnienia.


Ale uprawnienia specjalnie do PJ jesli sie nie myle.

| Teraz, jak przedluzenie wymaga wymiany plastiku ?
Zawsze była wymiana prawa jazdy, nawet, gdy było papierowe.


Pieczatke wstawiali. Mialem niezla kolekcje.

| Przyznaj sie - masz bezterminowe i nie wiesz co to znaczy badania
| co 5 lat ? :-)

Wiem, bo własnie w styczniu byłem na kolejnych.


Masz C ? Bo pisales ze tylko zawodowe daje sie terminowe ..

| Przykładem może być mój już
| nie żyjący sąsiad, który miał parkinsonizm i jednak jeździł samochodem.
| Jego czas reakcji był ogromny, nie chciałbym spotkać go na mojej drodze.

| Czasu reakcji sie na takich badaniach nie sprawdza :-)

Ale nie stanie na jednej nodze i nie dotknie nosa z zamkniętymi oczami,


Nie przypominam sobie zeby mi ostatnio powyzsze sprawdzali.

oraz nie podpisze sie pod oświadczeniem lekarskim.


A jesli akurat to potrafi ?

J.


mowili cos na polsacie ze wprowadza terminowe prawka - wymiana co 15 lat i
co 5 lat dla zawodowych plus obowiazkowe badania...
przebakiwali cos o wymianie wszystkich praw jazdy do ktoregos tam - wiece
cos o tym ? jakis link ?


Polecam lekture (link(a) ponizej)


| mowili cos na polsacie ze wprowadza terminowe prawka - wymiana co 15 lat
i
| co 5 lat dla zawodowych plus obowiazkowe badania...
| przebakiwali cos o wymianie wszystkich praw jazdy do ktoregos tam -
wiece
| cos o tym ? jakis link ?

Polecam lekture (link(a) ponizej)


dzieki


· 

Jak w tym roku byłem w Urzędzie z moim staruszkiem, bo musiał prawko
wymienić ( bo wydane w siedemdziesiątym którymś roku ) to babka wyciągnęła
z
szuflady wszystkie papiery z egzaminów i trzy poprzednie blankiety ( na
których  było mniej kategorii zrobionych ) i obejrzała dokładnie.


Bardzo dobrze trafiłeś.

A np. w sytuacji gdy ktoś Prawo Jazdy odbierał w mieście X a potem
wyprowadził się do miasta Y w drugim końcu kraju, to chyba wyjaśnia po co
ksero.


Wówczas urząd wysyła zapytanie do urzedu który wydał uprawnienie. Urzedasy
idą na łatwiznę. Czy do wymiany prawa jazdy jest wymagany załącznik w
postaci kserokopii oporzedniego dokuemntu. Nie. Ale o to juz nikt nie pyta
bo po co. Pani w okienku powiedziała że trzeba to trzeba. Zapytajcie o
podstawę prawną, powie że Prawo o ruchu drogowym ale konkretnego paragrafu
nie poda bo zapewne nie wie, jak przyszła do pracy do starsza koleżanka
powiedziała że tak sie robi i do niej juz nic nie trafi.

We wspomnianej sytuacji wykonanie kserokopii do spraw błacha i koszt
znikomej wartości ale uwież mi, z racji mojego zawodu spotykam się z takimi,
nieuzasadnionymi wymaganiami w stosunku do "petenta" że sie w głowie nie
mieści. Akurat z WK mam małe doświadczenia ale gdzie indziej... bez
komentarza :-/
Ehh Ale się rozpisałem :))


Witam wszystkich. Tak się składa, że na tym forum zarejestrowałem się w dniu dzisiejszym, głównie po to by z jednej strony, w miarę swoich możliwości służyć radą innym użytkownikom w kwestii spraw technicznych (mechanicznych) a z drugiej - uzupełnić wiedzę, której jak twierdzę nigdy dosyć. Mimo to, postanowiłem wypowiedzieć się w tym wątku.

Do użytkowników Toledo i Lasty... gdyż do Was kieruję te słowa.

Po przeczytaniu całego wątku pierwsze pytanie, które mi się nasunęło to... "czy skończyliście już obaj 12 lat" ???
Tak się składa, że zawodowo zajmuję się serwisem i modyfikacjami mechanicznymi pojazdów, a także mam wiele styczności z tzw. teorią, traktującą o tym temacie.

Wybaczcie, że to napiszę ale... DZIECI, internet a tym bardziej tego typu fora na prawdę służą wymianie myśli i opinii. Każdy ma prawo się pomylić, jednak zwykle źle widziane są sytuacje, gdy ktoś nie posiadający nawet elementarnej wiedzy z omawianego zakresu, stara się wypromować swoją osobę, jednocześnie lecząc kompleksy opowiadając o samochodzie, którego nigdy nie miał, a z racji wieku, nawet na Prawo Jazdy zmuszony będzie jeszcze troszkę poczekać.

Tak więc wstrzymajcie się z opowiadaniem bajek. Szanuję Was, gdyż jesteście młodzi. Mimo to, każda osoba zainteresowana tematem zapewne dojdzie do tych samych wniosków aniżeli ja.

Pozdrawiam

wydawało mi się że już weszła ale nie będę się kłócił, w każdym bądź razie na autostradzie już obowiązuje, przekroczysz o 30 prawko zabierają. co do zabierania polskiego prawa jazdy to mogą i zabierają jeżeli jesteś mieszkańcem UK. jeżeli złamiesz jakiś przepis za który chcą Ci wlepić punkty zabierają Ci polskie prawko musisz wysłać formularz o wydanie angielskiego i wtedy przysyłają Ci angielskie już z punktami na koncie. Twoje polskie prawko wysyłają do Polski do urzedu gminy w którym zostało wydane. Jeżeli jesteś mieszkańcem UK powyżej pół roku masz obowiązek wymienić prawo jazdy na angielskie. na Isle of Man nie ma ograniczeń prędkości:)


na autostradzie jezeli przekroczysz o 30 mil to automatycznie masz ponad 100mph a to wg starych przepisow ze nie wolno jezdzic z predkoscia wieksza niz 100mph

w momencie jezeli posiadasz polskie prawko wcale do wlepienia punktow nie musisz go wymieniac. Wysylasz formularz do DVLA jedynie po ta papierowa czesc Counter Part i nadal mozesz jezdzic na polskim prawku.

Bzdura totalna z wymiana prawka po pol roku. Nie ma takiego przepisu. Wymiana prawa jazdy na angielskie jest konieczna jezeli:
- jezdzisz zawodowo (kwestia ubezpieczenia firmowego), choc wiekszosc firm ma to w d.... Ja mam wymienione bo robilem kolejna kategoria tutaj.
- w przeciagu 3 lat od otrzymania statusu rezydenta o ktory mozesz (ale nie musisz) sie starac dopiero po roku przepracowanym na wyspach.

wymiana prawa jazdy( adia odygisis); dokumety -AFM.2e fotografie, "parawolo"z banku 2.93e, oplata w zalerznosci od kategorji czyli za kat.A-A1=20.93, ZA B-B1=110.68,ORAZ ZA POZOSTALE KAT,107.75. Wypelnia sie podanie (M25) , kopia adji diamonis(karty) wystawiona 90 dni wczesniej (od obywateli szwajcarji zadaja 185 dni), tlumaczenie prawa jazdy , orginal, oraz kopia, kopia paszportu lub dowodu. Czas oczekiwania 5-10 dni .sklada sie osobiscie lub przez osobe upowazniona . uwagi; polskie prawojazdy oddaje sie i jest wysylane do polski,prwwo jazdy zawodowe jest wystawiane na 5 lat, co do starych prawojazdy polskich czekam na odpowiedz czy przyjmuja. milego wieczoru...

Jestem jeszcze "Swieżutka" w prawku. Zdałam w lipcu (za trzecim razem).Lekarz nie chciał podpisac uprawnień bezterminowo. Ale ja przygotowałam się do rozmowy dużo wcześniej. Moje koleżanki z cukrzycą mają bezterminowe prawka. Sprawdziłam ustawy róznego typu, nigdzie nie jest zapisane,że cukrzyk nie może miec bezterminowego prawa jazdy, jedynie nie moze byc kierowcą zawodowym. Pan doktor oczywiście chciał podpisac ważnośc badań na dwa lata, ale ja nie dałam sie zbyc. Nie umiał odpowiedziec na podstawie jakiej ustawy twierdzi, że nie może podpisac bezterminowo. Myślę, że to tylko samowolka lekarzy decyduje o ważności prawka ( co dwa lata nowe badania, zaświadczenie- to wszystko kosztuje, + do tego wymiana dokumentu też odpłatna). Nie dajcie sie zbyc lekarzowi. Co do jazdy, to przed dłuzszą podrużą sprawdzam poziom cukru-zawsze!!!!!!!!! Jeżdżę ostrożnie, z zapasem krówek w samochodzie. Jestem odpowiedzialnym i świadomym cukrzykiem i nie uważam, abyśmy byli większym zagrożeniem na ulicy niz inni kierowcy.

[ Dodano: 02-05-2006, 01:42 ]

Prawko tylko na 15 lat!

Prawo jazdy dostaną na próbę - na dwa lata i będą musieli jeździć z naklejką liścia klonu na tylnej i przedniej szybie. Jeśli policja złapie ich na trzech wykroczeniach (np. przekroczeniu prędkości) lub jednym drogowym przestępstwie (np. spowodowaniu wypadku), to czeka ich nowy egzamin.

Nowe prawa jazdy nie będą jednak bezterminowe. Dokument wydawany będzie na 15 lat, by zgodnie z unijnym wymogiem zdjęcie w nim zamieszczone było aktualne. Kierowcy ciężarówek będą zaś wymieniać dokumenty co pięć lat, a przy tej okazji każdy będzie badany przez lekarza i psychologa.

Natomiast kierowcy niezawodowi, przy wymianie prawa jazdy (co 15 lat) nie będą przechodzili badań lekarskich.


Heh... powtórka z rozrywki z tym zielonym listkiem. Ciekawe, czy to będzie obowiązek młodego kierowcy? Przecież nie każdy z nich będzie posiadał własne auto, to jeżdżąc czyimś przeklejać listek będziemy ? Chore.
Z badaniami dla kierowców zawodowych, ciężarówek co 5 lat się zgadzam, to jednak większa odpowiedzialność, większa machina... Wiele wydarzyć się może w ciągu 5 lat. Może w badaniach psychologicznych wykryją, że kierowca lubi sobie wypić i prowadzić tak tira...

[ Dodano: Wto 23 Cze, 2009 20:56 ]

w koncu doszlo do operacji : wymienilem napinacz lewy, ale tak jak mowilem ze zaloze tam prawy ( ma dluzszy cylinder i mocniejsza sprezyne ) i tak tez zrobilem. Auto specjalnie zostawiam na dworze , nic nie klekocze . Dodam , ze dzis bylo minus 2 stopnie rano - i jest cicho. Prawy napinacz wymienilem pol roku temu, wtedy tez wymienilem caly rozrzad na nowy, a pozostawilem tylko ten lewy napinacz stary, gdyz wtedy klekot byl slyszalny z prawego. Teraz tej zimy zaczal klekotac lewy i przyszla na niego kolej.
Po tej wymianie teraz jest cisza jak makiem zasial , ale i konto puste

Przy okazji wymienilem cala wiazke silnika i automatu na nowa ( dobranie sie do tego napinacza - stwarza mozliwosc wymiany wiazki - poprostu 2 pieczenie na jednym ogniu. . Silnik chodzi spokojnie i brak zadnych bledow . Wczesniej byl blad sondy lambda - teraz jest czysto. Ogolnie jak obejrzalem wiazke po wyjeciu - to zastanawialem sie czy to powinno jeszcze chodzic . Zawsze po deszczowej pogodzie byla jazda - wilgoc robila swoje.

Zrobilem juz 3 takie wiazki , silniki pracuja od razu lepiej - gdyby ktoos chcial cos takiego to sie polecam. Zajmuje sie tez wiazkami zawodowo, takze wiem jak powinno sie ja zrobic , na co zwrocic uwage itd.

W razie zainteresowania - kontakt na pw.

Pozdrawiam

Zagraniczni kierowcy nie będę potrzebowali karty kwalifikacji

Odpowiedni kod unijny w prawie jazdy zastąpi kartę kwalifikacji kierowcy - zakłada przyjęta przez Sejm w sobotę znowelizowana ustawa o transporcie drogowym i Prawa o ruchu drogowym.
Nowela ma na celu likwidację karty kwalifikacji kierowcy. Jest to dokument, który potwierdza spełnienie przez kierowców, pochodzących z państw trzecich, wymagań uprawniających do wykonywania zawodu kierowcy w Polsce.

Nowe przepisy przewidują, że obowiązek posiadania karty kwalifikacji kierowcy zostanie zastąpiony obowiązkiem zamieszczania w prawie jazdy odpowiedniego kodu unijnego. Wpis potwierdzałby uprawnienia do wykonywania zawodu kierowcy, a dokonywaliby go starości powiatowi. Dzięki zmianom, zostaną zrównane prawa polskich i zagranicznych kierowców, którzy chcą wykonywać zawód w Polsce.

Sejm odrzucił poprawkę Senatu proponującą, by organem właściwym do wymiany prawa jazdy zagranicznego kierowcy na polskie, miał być także starosta właściwy ze względu na siedzibę przedsiębiorcy. Nowelizacja wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.

PAP

Widocznie porachowali koszta wynikające ze zmiany adresów. Nowy dowód osobisty, nowe prawo jazdy, pewnie i nowy paszport by adresy dowód-paszport się zgadzały. Może nowe druki firmowe i pieczątki.
Porachowali i wyszło im, że emocjonalne traktowanie nazwy ulicy jest kosztowne a nazwa jest już bezpłciowa. Nie wznieca ognia ni zapału. Jest bo jest i nikt nie przywiązuje do niej wielkiej wagi. A może żadnej ?
Pomyśleli racjonalnie.
Dokumenty i inne rzeczy do wymiany: dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny, uprawnienia zawodowych kierowców, legitymacje szkolne, studenckie, rencisty, inwalidy (paszport nie -nie ma w nim adresu), druki firmowe, pieczątki, wizytówki (często niby pozornie firmy żadnej na ulicy ale ile firm jest zarejestrowanych na adres domowy); urzędy, instytucje, firmy do odwiedzenia w związku ze zmianą danych: ZUS, Urząd Gminy, Starostwo, firmy ubezpieczeniowe (ubezpieczenia komunikacyjne, inne majątkowe, ubezpieczenia na życie, fundusze emerytalne II i III filaru), firmy telekomunikacyjne, internetowe, kablówki...
Jak napisał sensei4 -pomyśleli racjonalnie. W naszych czasach niestety większość ludzi liczy bardzo pieniądze i czas.

Nie musisz wymieniac prawa jazdy do 70-go roku zycia lub 3 lata po zostaniu rezydentem. I przepisy DVLA mowia ze rezydentem jest osoba ktora stale przebywa na terenie UK lub ma tutaj powiazania zarobkowe lub osobiste. Gosciem jest natomiast osoba ktorej pobyt w UK jest tylko czasowy.

Kierowcy zawodowi - po przyjezdzie do UK i podjeciu pracy powinni wyrobic sobie papierowa czesc do prawa jazdy na ktorej to beda odnotowywane ewentualne punkty karne za wykroczenia drogowe. Na tejze papierowej czesci znajduje sie data kiedy nalezy wymienic prawo jazdy na pelne brytyjskie. I tutaj uwaga - jesli ktos wjechal do UK przed 45 rokiem zycia, to data ta bedzie 45 urodzinami danej osoby. Natomiast jesli ktos wjechal po 45 roku zycia to dostanie 5 lat na wymiane prawa jazdy na pelne brytyjskie. Dodatkowo przepisy DVLA mowia iz kierowcy zawodowi powinni wymienic swoje prawo jazdy na pelne brytyjskie w 45 roku zycia lub 5 lat po zostaniu rezydentem UK zaleznie ktory okres bedzie dluzszy.

Kto nie posiada papierowej czesci do prawa jazdy zostaje wezwany na rozprawe sadowa gdzier nadane mu zostanie odpowiednia kara finansowa.

Witam

Mam pytanie odnosnie wymiany prawa jazdy oraz ubezpieczenia pojazdu w UK.

Jestem w UK od prawie 2 lat. Od pazdziernika 2007 r. posiadam UK Residence Permit. Podobno po 3 latach od posiadania tego dokumentu trzeba wymienic prawo jazdy na angielskie. Od znajomego slyszalem, ze mozna uzyskac za pomoca druku D9 (Counterpart ) w DVLA rejestracje kierowcy w Wielkiej Brytanii. Nie jestem zawodowym kierowca, posiadam tylko prawo jazdy kat. B i nie wiem czy jest sens i obowiazek posiadania tego dokumentu i jakie sa korzysci z jego posiadania.

Co do ubezpieczenia pojazdu w UK mam pytanie, gdyz posiadam polskie prawo jazdy, podczas wypelniania formularza do ubezpieczenia zaznaczylem iz posiadam Full UK, gdyz nie bylo innej opcji na moje prawo jazdy. Czy w zwiazku z tym w przypadku jakiejs kolizji lub innego zdarzenia na drodze moge miec jakies problemy z ubezpieczalnia, czy tez nie powinienem sie tym martwic? Moze lepiej w zwiazku z tym jest wymienic prawo jazdy na angielskie lub zarejestrowac sie w dvla za pomoca Counterpart?

Dziekuje za odpowiedz i Pozdrawiam

bardzo twórcza nadinterpretacja prawa,
fakty sa takie że jeżeli w Polsce zabrano ci prawo jazdy za wykroczenie, a ty fizycznie go nie oddałeś bo np ukryłeś, i teraz przyjeżdżasz tutaj, i :
Trafiasz na kontrole drogową, policja jest w stanie sprawdzić w ciągu kilku minut wszytko na temat tego prawa jazdy, gdyż jest umieszczone w międzynarodowej bazie danych, dlatego też była wymiana praw jazdy w całej europie.

Druga opcja chcesz wymienić prawo jazdy, procedura jest taka, najpierw sprawdzają twoje dane z paszportu i prawa jazdy i potwierdzają, to zazwyczaj robią od reki i kosztuje 2-3 funty więcej dokładnie nie pamiętam, następnie twoje polskie prawko leci do polski gdzie zostaje zdeponowane i wysyłają potwierdzenie o fakcie ze jest ono legalne, wtedy zostaje wydane angielska licencja.
O tym przekonał się jakiś czas temu forumowicz z jakiegoś forum, zawodowy kierowca który właśnie tak próbował ukryć swój problem i w Londynie pracował na polskim prawku do pierwszej kontroli. chciał szybko zdobyć prawo jazdy bo nie chciał stracić pracy.

Prawo jazdy zwłaszcza tutaj jest też zamiennikiem dowodu tożsamości i jest traktowane poważniej niż w Polsce więc nie sądzę tak jak piszesz że ot tak lekko darują osobom przestępstwa i wykroczenia, puszczać w obrębie uni, tym bardziej że powołujesz się na przepisy z przed prawie 10 lat i czy na pewno nie weszło w życie?

Niczego nie musimy wymieniać. Jestem tu 3 lata i pracuje jako zawodowy kierowca. Posługuje sie polskim prawem jazdy i nikt mi z tego tytułu nic nie zrobił. Kilkakrotnie próbowano mnie namówić na wymiane na angielskie ale zawsze odpowiadałem, ze mam ueropejskie i czy przypadkiem Anglia należy do unii. Kilkakrotnie kontrolowała mnie policja i zdażyło sie że policjant pytał czemu nie mam angielskiego.Na moja odpowiedż że mam europejskie i mogę z niego korzystać temat sie skończył. Z ubezpieczeniem auta jest tak, że jeżeli udokumentujesz ze mialeś znizki w Polsce to Ci je uznają oczywiście wg ich stawek. Z mandatem miałem podobną sytuacje, 60 L i 3 pkt. Wysłałem kasę i kserokopie mojego prawka i po tygodniu odesłali mi czek na 60 L i napisali, ze ich oferta dotyczy tylko posiadaczy angielskiego prawa jazdy. To tyle. Nie słuchaj mądrali bo plotą bzdury. Jesteś takim samym europejczykiem jak wszyscy, musisz podporządkować sie przepisom ,ale masz prawo równiez z nich korzystać. Wobec tego zrobisz jak będziesz chciał.. Pozdrawiam i uważaj na kreski na jezdni..

Niczego nie musimy wymieniać. Jestem tu 3 lata i pracuje jako zawodowy kierowca. Posługuje sie polskim prawem jazdy i nikt mi z tego tytułu nic nie zrobił.


Straszne. Jestes zawodowym kierowca a nie wiesz o przepisach kraju w ktorym prowadzisz samochod.

http://www.direct.gov.uk/en/Motoring/DriverLicensing/DrivingInGbOnAForeignLicence/DG_4022556

Residents
If you have a valid community licence, this will authorise you to drive in GB for the period set out below. Alternatively, you can exchange your licence for a British one at any time.

Car, motorcycle driving licence holders (ordinary driving licence):
until aged 70 or for three years after becoming resident, whichever is the longer period

Masz TRZY lata na wymiane zwyklego prawa jazdy. W tym przypadku resident nalezy rozumiec jako po prostu pobyt staly, nie turystyczny.

W uzupełnieniu dopiszę tylko skad wziął sie przymus wymiany prawa jazdy (dotyczy to kierowców zawodowych) z polskiego na angielskie. Otóż angielskie ZAWODOWE prawo jazdy funkcjonuje tu z dodatkowym dokumentem na podstawie którego pracodawca moze sprawdzić ilość posiadanych przez kierowcę ewentualnych punktów karnych (czesto pracodawcy szukajac kierowców stawiaja warunek posiadania nie więcej niz np. 3 punktów karnych ) jeśli delikwent ma ich za dużo - jest po "obiedzie" natomiast ...i tego niestety nie jestem w stanie zwerfikować ...słyszałem, że od jakiegoś czasu DVLA wystawia już ten dodatkowy dokument DO polskiego prawa jazdy bez konieczności jego wymiany na angielski.

W uzupełnieniu dopiszę tylko skad wziął sie przymus wymiany prawa jazdy (dotyczy to kierowców zawodowych) z polskiego na angielskie. Otóż angielskie ZAWODOWE prawo jazdy funkcjonuje tu z dodatkowym dokumentem na podstawie którego pracodawca moze sprawdzić ilość posiadanych przez kierowcę ewentualnych punktów karnych (czesto pracodawcy szukajac kierowców stawiaja warunek posiadania nie więcej niz np. 3 punktów karnych ) jeśli delikwent ma ich za dużo - jest po "obiedzie" natomiast ...i tego niestety nie jestem w stanie zwerfikować ...słyszałem, że od jakiegoś czasu DVLA wystawia już ten dodatkowy dokument DO polskiego prawa jazdy bez konieczności jego wymiany na angielski.

Jako, że mam owe zawodowe to sprostuję kolegę. Każde brytyjskie prawo jazdy składa się w 2 części. Karty prawa jazdy oraz czegoś co się nazywa "counter part". Czyli takiej zielonej kartki z danymi. Policja kiedy każe stawić się na posterunku np. po wypadku każe przynieść counter part do wglądu. Obowiązkowi wymiany prawa jazdy na lokalne podlegają kierowcy zawodowi - do 3 miesięcy, oraz reszta świata do roku. Trzeba sobie wziąść formularz z poczty, udać się do swojego lekarza, który winien przebadać kandydata. Wypełnić i wysłać do DVLA, albo dostarczyć do biura. Płaci się też jakieś pieniądze, ale nie pamiętam ile bo dawno zmieniałem. Punkty karne są rejestrowalne na "counter part", ale też w DVLA i pracodawca zawsze może to sprawdzić. Wymagania dot. ilości punktów do pracy to w głównej mierze sprawa bezpiecznej jazdy i ryzyka wypadku. Stąd firmy nie chcą takich co mają 9 punktów z kamer prędkości.

KEY INTERNATIONAL POLSKA POSZUKUJE

SPECJALISTÓW IT

DO PRACY NA TERENIE HOLANDII

Poszukiwani są specjaliści z różnych dziedzin IT: administratorzy, programiści, wdrożeniowcy, itp. do różnych zadań.

Wymagania:
-Wyższe wykształcenie kierunkowe,
-Komunikatywna znajomość języka angielskiego,
-Prawo jazdy kategorii B,
-Minimum 3-letnie doświadczenie zawodowe w branży IT
Oferujemy:
-atrakcyjne wynagrodzenie (do uzgodnienia)
-samochód służbowy do dyspozycji na terenie Holandii,
-przejazdy Polska - Holandia na koszt pracodawcy,
-minimum roczne kontrakty,
-możliwość rozwoju i wymiany doświadczeń w grupie młodych i ambitnych osób,
-możliwość zdobycia praktycznych umiejętności z zakresu profesjonalnego IT,
-możliwość wdrażania własnych pomysłów i rozwiązań,
-szkolenia podnoszące kwalifikacje zawodowe,
-zatrudnienie przy projektach realizowanych w Koncernach Komputerowych na terenie Holandii.
Zgłoszenia (Cv w języku angielskim ze zdjęciem) należy przesyłać na adres
opole@keyinternational.pl
lub pocztą tradycyjną
Ul. Damrota 10/22, 45-064 Opole
Fax: 77/441 86 66
Formularz zgłoszeniowy można tez wypełnić na stronie www.keyinternational.pl

Więcej informacji pod numerem telefonu: 77/441 86 67;

Key International Polska Sp. z o. o. działa na polskim rynku od 2000 roku. Specjalizuje się w rekrutacji pracowników dla Firm Holenderskich. Posiada certyfikat MGIP 1576/1B.

Z tego co sie doczytalem to twoje uprawnienia sa zawodowe, morskie,wiec jak bedziesz pytal w RYA to popros o wymiane na jak najwiekszy ich odpowiednik. A tak przy okazji: w Polsce pytales tylko w PZMiNW czy jeszcze gdzies? PZMiNW zajmuje sie wydawaniem uprawnien TYLKO do sporu i turystyki. Jesli masz uprawnienia zawodowe to moze warto popytac w Urzedzie Morskim, jako ze oni zajmuja sie wydawaniem oraz UZNAWANIEM I WYMIANA morskich uprawnien zawodowych. Ponizej link do informacji:

http://www.buwiwm.edu.pl/eu/public/db/profdat.php?isn=99&type=1

Na samym dole jest dzial Polskie Akty Prawne zawierajacy info o uznawaniu uprawnien nabytych w panstwach czlonkowskich UE. Ja bym tam sprobowal, bo moze sie okazac, ze ty pytasz w PZMiNW o przyslowiawa "karte motorowerowa" a w UM wymienia ci twoje uprawnienia na "prawo jazdy na ciezarowki"!!

Część szukam pracy to znaczy dokładnie będę szukał jeśli znajdęto chciałbym pracować na stałe. 22 lipca będę w islandii, angielski podstawy , bardziej jak podstawy. ok wyśleswoje CV UKOŃCZONE KURSY SZKOLENIA
2001-ukończenie egzaminu czeladniczego w Izbie Czeladniczej we Wrocławiu z wynikiem dobrym w zawodzie tapicer
2004-2005 Studium Architektury wnętrz w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu , otrzymując tytuł specjalisty wnętrz.
2004-2006 Studium Architektury krajobrazu w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu, Otrzymując tytuł technika architektury krajobrazu
2006-2007 Uniwersytet Powszechny im. Jana Jozefa Lipskiego w Teremiskach
27.VI.2007 Pierwsza pomoc ratująca życie Basic Life Suport wg. Standardów ERC 2005
2008.30.04 Kurs prawa jazdy kat B
2008-06-21 Zezwolenie na kierowanie wózkami jezdniowymi z napędem silnikowym , wszystkie rodzaje , spalinowe, gazowe z uprawnieniami bezpiecznej wymiany butli gazowej i wózki elektryczne Wykształcenie:

(wykształcenie średnie / zawodowe)
2001-2004 wykształcenie średnie-pełne (Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych w Oleśnicy),
1998-2001 wykształcenie zawodowe (Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Oleśnicy w zawodzie tapicer)

bardzo proszę o jakieś namiary, będę ogromnie wdzięczny

Pozdrawiam wszystkich na Forum . Szukam pracy każdej, przetwórsto rybne , magazynier, tapicer itd mam 25 lat, 22 lipca będę w islandii, angielski podstawy , bardziej jak podstawy CV UKOŃCZONE KURSY SZKOLENIA
2001-ukończenie egzaminu czeladniczego w Izbie Czeladniczej we Wrocławiu z wynikiem dobrym w zawodzie tapicer
2004-2005 Studium Architektury wnętrz w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu , otrzymując tytuł specjalisty wnętrz.
2004-2006 Studium Architektury krajobrazu w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu, Otrzymując tytuł technika architektury krajobrazu
2006-2007 Uniwersytet Powszechny im. Jana Jozefa Lipskiego w Teremiskach
27.VI.2007 Pierwsza pomoc ratująca życie Basic Life Suport wg. Standardów ERC 2005
2008.30.04 Kurs prawa jazdy kat B
2008-06-21 Zezwolenie na kierowanie wózkami jezdniowymi z napędem silnikowym , wszystkie rodzaje , spalinowe, gazowe z uprawnieniami bezpiecznej wymiany butli gazowej i wózki elektryczne Wykształcenie:

(wykształcenie średnie / zawodowe)
2001-2004 wykształcenie średnie-pełne (Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych w Oleśnicy),
1998-2001 wykształcenie zawodowe (Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Oleśnicy w zawodzie tapicer)

bardzo proszę o jakieś namiary, będę ogromnie wdzięczny

Cześć pozdrawiam wszystkich na forum , szukam pracy jestem w Reykjaviku pracy w przetwórstwie rybnm , jako magazynier,jako pomocnik kucharza itpangielski podstawy , bardziej jak podstawy. ok wyśleswoje CV UKOŃCZONE KURSY SZKOLENIA
2001-ukończenie egzaminu czeladniczego w Izbie Czeladniczej we Wrocławiu z wynikiem dobrym w zawodzie tapicer
2004-2005 Studium Architektury wnętrz w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu , otrzymując tytuł specjalisty wnętrz.
2004-2006 Studium Architektury krajobrazu w Regionalnym Ośrodku Edukacji we Wrocławiu, Otrzymując tytuł technika architektury krajobrazu
2006-2007 Uniwersytet Powszechny im. Jana Jozefa Lipskiego w Teremiskach
27.VI.2007 Pierwsza pomoc ratująca życie Basic Life Suport wg. Standardów ERC 2005
2008.30.04 Kurs prawa jazdy kat B
2008-06-21 Zezwolenie na kierowanie wózkami jezdniowymi z napędem silnikowym , wszystkie rodzaje , spalinowe, gazowe z uprawnieniami bezpiecznej wymiany butli gazowej i wózki elektryczne Wykształcenie:

(wykształcenie średnie / zawodowe)
2001-2004 wykształcenie średnie-pełne (Liceum Ogólnokształcące dla Dorosłych w Oleśnicy),
1998-2001 wykształcenie zawodowe (Zasadnicza Szkoła Zawodowa w Oleśnicy w zawodzie tapicer)

bardzo proszę o jakieś namiary, będę ogromnie wdzięczny

Gdzie mogę znaleźć jakieś uregulowania prawne

znajdź najpierw uregulowania prawne na jakich zasadach na Ukrainie obcokrajowiec może zrobić prawko. Bo tak na przykłd u nas jak obcokrajowiec chce zrobić prawo jazdy to musi spełnić jeden z warunków, czyli przebywać przez 185 dni w każdym roku kalendarzowym ze względu na swoje więzi osobiste lub zawodowe albo przedstawić zaświadczenie, że studiuje od co najmniej sześciu miesięcy.

Co do wymiany prawka z Ukrainy to nie zdaje się już żadnych egzaminów bo Ukraina wchodzi w skład państw Konwencji o Ruchu Drogowym.
Trzeba mieć do wymiany tłumaczenie na język polski sporządzone lub poświadczone przez tłumacza przysięgłego lub właściwego konsula Rzeczypospolitej Polskiej.

Więc sprawdź jak jest z tym (legalnym) kursem i (legalnym) zdobyciem prawka na Ukrainie. Jeżeli bez problemu to i u nas nie będzie problemu.

w angli na wymiane prawa jazdy obywate UE maja 3 lata od zamieszkania

Jeżeli pracujesz zawodowo jako kierowca to masz czas tylko 3 miesiące od rozpoczęcia pracy Wiem bo dostałem kwit od policjanta na 300f do zapłaty i wezwanie na okazanie angielskiego prawka z terminem do 2 miesięcy.

zależy czy robisz wszystko na raz czy tak jak ja z odstepem czasowym.
kat C.
badanie lekarskie: 70/130 zł
kurs: 1800 (a słyszałem już nawet o 2200)
egzamin: 160+22 teoria
wymiana plastiku: 100 zł

kat C+E:
badanie lekarskie: 70/130 zł
kurs 1900 zł
egzamin: 195 zł
wymiana plastiku: 100 zł

Zakładając, że robisz razem i zdasz wszystko za pierwszym oszczędzasz 200 zł (badanie robisz raz i plastik zmieniasz raz).

Do tego jeśli chcesz pracować jako kierowca:
Kurs przewozu rzeczy: 600 zł (odnawialne co 5 lat, później 300 zł)
Badanie psychotechniczne: 100 zł (raz na 5 lat)
orzeczenie lekarskie o tym, że nadajesz się do pracy: 100 zł (na 5 lat)
Tachograf cyfrowy 186 zł

Wiadomo, że przydały by sie jakieś ADR, kurs napełniania i opróżniania cystern, ale to już nie mam pojęcia ile to kosztuje.


Nie wygląda to do końca tak strasznie. Jeżeli odrazu po C będziesz robił CE, to da rade trochę zaoszczędzić. Mianowicie, poprosisz lekarza, aby wypisał Ci badania odrazu na CE, i po zdanym egzaminie na C, napiszesz pisemko w WORD, żeby nie wysyłali dokumentów do wydziału komunikacji, ponieważ chcesz dorobić do prawa jazdy kategorie CE. Tym sposobem oszczędzasz badania lekarskie i wymiane plastiku, czyli ok 200zł masz w kieszeni. Napewno jak będziesz robił oba kursy w jednej szkole, uda Ci się wynegcjować jakąś zniżke.

Natomiast do jazdy, to faktycznie wymagane są te rzeczy o których powiedział bat67, no może prócz ADR. Ja jeżdże zawodowo i tego nie potrzebuje. Te cysterny to myśle, że naprawde można sobie odpuścić, chyba że ktoś by chciał jeździć z beczką.

3 stycznia 2007 roku weszła w życie ustawa z dnia 17 listopada 2006 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym i ustawy – Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 235 poz. 1701).
http://www.mt.gov.pl/arti...62304efd787005f

Ustawa zmienia również obecnie obowiązujące przepisy w zakresie częstotliwości obowiązkowych badań lekarskich i psychologicznych kierowców wykonujących przewóz drogowy. Badania te obecnie wykonywane są w zależności od wieku kierowcy do 55 roku - co 5 lat; od 56 roku do 65 – co 2 lata; powyżej 65 roku – corocznie. Ustawa zakłada, że badania lekarskie i psychologiczne będą wykonywane do 60 roku co 5 lat; powyżej 60 roku - co 30 miesięcy. Zmiana ta podyktowana jest, z jednej strony nowymi założeniami jakie zaproponowane są w projekcie, dotyczącymi obowiązku wymiany praw jazdy co 5 lat w celu potwierdzenia nowym wpisem odbycia szkolenia okresowego (ustawa zakłada, że badania lekarskie będą przeprowadzane przed uzyskaniem świadectw kwalifikacji, i będą one przedstawiane w organach dokonujących wymiany praw jazdy równocześnie ze świadectwem kwalifikacji zawodowej), z drugiej strony nowa dyrektywa o prawach jazdy zakłada obowiązkowa wymianę praw jazdy z uprawnieniami tzw. wyższymi – powyżej kategorii C1, w związku z powyższym wydaje się zasadna zmiana w zakresie częstotliwości wykonywania badań. Jak wynika z doświadczeń innych państwa członkowskich, taka częstotliwość badań jest wystarczająca oraz znacznie wychodząca ponad standardy europejskie.

no to sie narobilo, wspolczuje chlopaki, wiem jak boli


wiem wiem,
dobra wszem i wobec odczyniam piwem uroki, ktore dopadly miski w tym tygodniu,
u mnie htb tez sie nie oparl pokusie - zderzak do wymiany i lakierowania...

...mama zderzakiem malucha skasowala zeby bylo smieszniej to tylnym zderzakiem...cofajac (zeby nie bylo ze kobieta nie umie jezdzic to ma prawo jazdy zawodowe ) ale kaszel stary wiec kolesiowi pewnie sie za calego wrocilo ,
na oko tylko zderzak popekal tam gdzie wzmocnienie jest, chociaz sie okaze jak go zdejme

1
Nie ma żadnego przepisu o konieczności wymiany prawa jazdy z polskiego na angielskie;dopóki jesteśmy obywatelami RP.
Konieczność weryfikacji posiadanego prawa jazdy po ukończeniu 45 roku zycia dotyczy kierowców zawodowych i odnosi sie do zrobienia badan psychotechnicznych.Tylko zawodowych.
Niektórzy z piszących nie znając przepisów zabierają głos,zamiast sie porostu zapytać bardziej zorientowanych w przepisach,a nie polegać na opowieściach naukowo-fantastycznych.
Nigdzie,w żadnej firmie ubezpieczeniowej nie płaci sie więcej z uwagi na polskie prawo jazdy,a gdyby tak było,było by to dyskryminacja z uwagi na pochodzenie.. :wink:
Pozdro

1
pomijajac wasze problemy to Polskie prawko jest traktowane jako Full British driving licence, chyba ze jestes kierowca zawodowym.

A ubezpieczenie bede mial nizsze na swoim prawku polskim z uwagi na lata posiadania niz ty na nowym prawku brytyjskim bo o ile sie nic nie zmienilo to data posiadania prawka jest rownoznaczna z jego wystawieniem tu.


Nie masz racji niestety. Gdyz majac UK driving licence mam wpisane date posiadania prawa jazdy od momentu jego wyrobienia w PL. Wiec nic to nie zmienia w cenie ubezpieczenia.

Jesli ktos zamierza zostac w UK na dluzej/na stale to wymiana jest niezbedna, gdyz w razie otrzymania mandatu z wpisem punktow karnych, osoba nie majaca prawka UK i dodatku papierowego na ktorym notuje sie punkty idzie do sadu i wtedy jest rozprawa i punkty dopiero po takim procesie zostaja przekazane do PL.

Max - nie musisz wymieniac prawa jazdy do 70-go roku zycia lub 3 lata po zostaniu rezydentem. I przepisy DVLA mowia ze rezydentem jest osoba ktora stale przebywa na terenie UK lub ma tutaj powiazania zarobkowe lub osobiste. Gosciem jest natomiast osoba ktorej pobyt w UK jest tylko czasowy.

Kierowcy zawodowi - po przyjezdzie do UK i podjeciu pracy powinni wyrobic sobie papierowa czesc do prawa jazdy na ktorej to beda odnotowywane ewentualne punkty karne za wykroczenia drogowe. Na tejze papierowej czesci znajduje sie data kiedy nalezy wymienic prawo jazdy na pelne brytyjskie. I tutaj uwaga - jesli ktos wjechal do UK przed 45 rokiem zycia, to data ta bedzie 45 urodzinami danej osoby. Natomiast jesli ktos wjechal po 45 roku zycia to dostanie 5 lat na wymiane prawa jazdy na pelne brytyjskie. Dodatkowo przepisy DVLA mowia iz kierowcy zawodowi powinni wymienic swoje prawo jazdy na pelne brytyjskie w 45 roku zycia lub 5 lat po zostaniu rezydentem UK zaleznie ktory okres bedzie dluzszy.

Kto nie posiada papierowej czesci do prawa jazdy zostaje wezwany na rozprawe sadowa gdzier nadane mu zostanie odpowiednia kara finansowa.

Mam jeszcze tylko jeden komentarz do postu od Elfa, ktory mowi, ze zacytuje:
Nie staniecie sie przez to lepszymi brytyjczykami lecz odbierzecie sobie mozliwosc"grzeszenia"
Jak na to nie spojrzec to prawo jest lepsze dla nas,a o to chyba kazdemu chodzi,czyz nieprawda Po coz sobie podcinac skrzydla?


Moim zdaniem przez cos takiego jestesmy (my Polacy) postrzegani jako pospolite cwaniaczki i kombiantorzy korzy sa oszustami i zlodziejami! Ja czegos takiego nie toleruje i nie popieram wogole!

| No to gratuluje ze zaledwie przez ostatnie 16 lat ktoś mógł przejechać
każdym z w/w samochodów po 100tys km,


A w domu nie tylko ja posiadam prawo jazdy.A auta w domu były zawsze dwa a
okresowo trzy.

| bo przed 1990r nie było raczej takich  możliwości z zachodnimi markami


Oj były,były w latach 80 w Polsce można było kupić "całkowicie bez problemu"
nowe zachodnie auta.Były nawet autoryzowane serwisy.Możliwości takie były i
prędzej.Ale to ja już nie wiem-za młody jestem.No wyboru nie było dużego ale
były.Jak dobrze pamiętam to Mazda,Toyota,Mitsubishi (Galant w błękicie
piękne auto-w tamtych czasach) coś z Forda no i Fiat.Oczywiście nie kupowało
się w pięknych salonach we fotelach ze skóry itp.Auto oglądałeś na papierze
potem do kasy,do PKO bo tylko oni mogli prowadzić operacje walutowe(sorry
oczywiście bony,bo szarak w Polsce papieru nie mógł posiadać).Np. Mitsubishi
mogłeś kupić we Warszawie w Intraco na Stawki mieli biura.Toyota we
Wrocławiu była a dokładniej w Dębowej Łęce.

Naliczyłem dziewięć samochodów,ja nie miąłem takich doświadczeń  ale i tez
nie  zazdroszce życia  za kółkiem
Widocznie mam pecha bo w obecnym Scenicu /ful serwis  w salonie/  wahacze
tez poszły po 65tys ale ja wymieniam jak klekoce chociaż tez potrafię
oszczędzać na  sworzniach ,zawodowo nie jeżdżę,Mam przegląd  a niezależnie
od tego wymieniam chociaż może brak mi adrenaliny luzu miedzy kołem
kierownicy a kołami jezdnymi,Taki ruch jałowy kreci,zawsze trzeba mieć na
uwadze ten luzik szczególnie zima albo na śliskiej nawierzchni.


Nie, pecha nie masz,tylko auta teraz jakby gorsze,znaczy coraz mniej
trwałe,może Renault to zły wybór?
Mam pewne obawy czy obecne moje M II pociągnie po naprawach gwarancyjnych
dalej bez problemu?Coraz bardziej mnie korci aby zmienić na co inne! Ale
raczej już nie Renault! Pomimo tego że Laguna i poprzednie Megane sprawuje
się dzielnie.Obecnie już po pewnych wymianach(około 140 tys.)ale prz tym
przebiegu to normalne.
Dlatego po moich doświadczeniach jak słyszę lub czytam że po 50 tyś jest
połowa zawieszenia do wymiany,to myślę kurcze co się z tym autem działo!??
Aha zawodowo nie jeżdżę,na szczęście! Ale jazda sprawia mi dużą radość!
pozdrawiam
Enagem

---
avast! antywirus: Wychodzace wiadomosc czysta.
Baza sygnatur wirusow (VPS): 000733-1, 2007-04-13
Przetestowano na: 2007-04-14 22:53:58
avast! - Copyright (c) 1988-2007 ALWIL Software.
http://www.avast.com


Czesc Tomak,

Sorry, ale Twoje argumenty moga co najmniej rozsmieszyc kazdego prawnika...

Po pierwsze moge nie wiedziec czy ten soft jest nielegalny, moze to
freeware.


Niewiedza nie chroni przez przestepstwem. Tak samo moglbys zlapany przy
probie sprzedazy skradzionego policyjnego radiowozu zaslonic sie niewiedza
- nie wierze, ze nie mialbys z tego powodu nieprzyjemnosci

Po drugie, kolega wysyla mi go w celach edukacyjnych, nie czerpiac z tego
zadnych korzysci materialnych.


Zatrzymany w skradzionym aucie tez bys powiedzial, ze to nie kradzione
tylko go uzywasz w celach edukacyjnych zwiazanych ze zdobyciem prawa
jazdy?
Niektorzy producenci zezwalaja na uzywanie w zakresie prywatnym programow,
ktorych sie uzywa zawodowo w pracy - ale to nie jest regula..

Po trzecie moge sobie sciagnac demo z sieci i odpowiedni crack do niego
A propos nie moge znalezc cracka do wersji na 4.1 na NT, moze ktos wie cos
na ten temat?


GOTO alt.warez.macintosh

Po czwarte, jaka policja w tym kraju? Nie moga sobie poradzic z nielegalnym
handlem na stadionie dziesieciolecia a co dopiero z siecia.


Wystarczy ze BSA, producent programu etc. zleci zajecie sie ta sprawa
jakiemus polskiemu prawnikowi, ktory nasle ci policje na kark... potem
grzywna, konfiskata komputera etc. Jasne, nie musi tak byc ale MOZE

I sorki stary ale to zadna bezszczelnosc uzgadniac sobie wymiane softu. Siec
z zalozenia ma sluzyc do wolnej wymiany informacji i swobodnego przeplywu
mysli.


Nic przeciw wymianie softu freeware, shareware, demos etc. Co do wolnej
wymiany informacji - jest tak wolna jak prawo na to zezwala...

Prosze bardzo kupie ten program jesli okaze sie tego wart, bo i tak jego
koncowe zastosowanie bedzie komercyjne tzn. przeznaczone do firmy.


W tym ukladzie wypada skontaktowac sie z producentem lub dystrybutorem
tego programu w Polsce.

Aha, jeszcze jedno - nie chce sie robic tu swietym, bo kazdy ma cos
nielegalnego w domu czy pracy - tylko takie rzeczy omawia sie gdzies
indziej...
W koncu to jest grupa pl.comp.sys.macintosh a nie pl.comp.warez.macintosh.

Peter



| wychodzi 1600zł + ew. części, jeśli coś oprócz rozrządu do wymiany.
| Trochę to dużo...

skad sie bieze taka cena ? robota odpowiedzialna ale nie trzeba do niej
specjalistycznych urzadzen czy kluczy ot troche pojecia , doswiadczenia i
normalnego podejcia do zawodu!!!
do tej pory placilem za zrobienie rozrzadu 200 pln plus moje czesci ,
niestety moj mechanik pozegnal sie z tym lez padolem i teraz szukam jego
nastepce - machanika nie zlodzieja


Cena 1600zł to standardowy przegląd (olej, filtr itd.) plus wymiana paska
rozrządu, napinaczy, pompy wodnej itd. W tym silniku jest to ładnych parę
godzin roboty, bo pasek z przodu i mało miejsca. Holendrzy sobie policzyli
za to ~600 Euro, Niemcy 550 Euro. Więc 1600zł to nie tragedia, ale na tamte
warunki :)

wymienialem dzisiaj klocki w vw mk III - dwie sruby do odkrecenia plus
zdjecia kol - placilem 20 pln plus klocki dzisiaj zaspiewano mi 50 pln +
klocki


No właśnie to chce zrobić później. Przy moim stylu jazdy klocki starczają na
jakieś 30 tys. km conajmniej...

wiem ze juz nigdy nie znajde kogos takiego jak byl Pad Dariusz ale bede
szukal nadal .


Warsztat o którym pisałem jest na Długiej. Jadąc Pawią od Kunickiego
skręcasz w lewo w Długą i jedziesz do skrzyżowania z ul. Elektryczną (z
prawej na skos będzie dochodzić). Zaraz za tym (no, jakieś 50-100m., ale
przed następnym skrzyżowaniem) w lewo, w takim "podwórku" jest warsztat Pana
Ciechanka (OIDP). Naprawdę porządne chłopaki... Główny mechanik to znajomy z
dawnych lat mojego wujka - obaj pracowali w "serwisie" za poprzedniego
ustroju (PRL, nie III RP :D). Dobry fachowiec.

Lepiej pojedź tam i się najpierw umów - na ogół mają sporo roboty.

Pozdroofka!


mowili cos na polsacie ze wprowadza terminowe prawka - wymiana co 15 lat i
co 5 lat dla zawodowych plus obowiazkowe badania...
przebakiwali cos o wymianie wszystkich praw jazdy do ktoregos tam - wiece
cos o tym ? jakis link ?




| ps. zauwazylem ze kolejny plus WPK to stala kontrola nad WSZYSTKIMI
| kierowcami... nie to co teraz sie dzieje...

A propos kontroli. Jak niektórym wiadomo, a reszta się teraz dowie, np. w
Meteorze jest cennik kar umownych za różne przewinienia (np. za niewłaściwe
zachowanie, czy opóźnienie). W sumie pozytywna inicjatywa, przynosząca
efekty. Natomiast jak się okazuje WPK Katowice takie coś też prowadziło,
tylko na nieco innych zasadach - mianowicie każdy kierowca i motorowy był
posiadaczem "Książeczki kierowcy-motorniczego WPK". W tej książeczce, poza
miejscem na dane osobowe było 10 talonów (kuponów). Za przewinienia talony
były zabierane. I wyciąg z instrukcji:
"6. Utrata wszystkich talonów spowoduje pozbawienie pracownika prawa do
wykonywania zawodu kierowcy-motorniczego w komunikacji miejskiej WPK
Katowice na okres co najmniej 3-ch miesięcy i przesunięcie go do innej,
niżej wynagradzanej pracy.
7. Po co najmniej 3-ch miesiącach nienagannej pracy na innym stanowisku,
zostaje przywrócone prawo do wykonywania zawodu kierowcy-motorniczego i
wydany wtórnik książeczki kierowcy-motorniczego.
8. Utrata talonów wtórnika książeczki kierowcy-motorniczego pozbawia
pracownika prawa wykonywania zawodu kierowcy-motorniczego w komunikacji
miejskiej WPK Katowice na zawsze."
Za wzorową pracę (2 lata bez utarty talonu) wydawana była "Książeczka
wzorowego kierowcy-motorniczego", co zapewne wiązało się też z premią
finansową.

"Cennik" był następujący:
- niesprawne urządzenia kasujące: 1 talon,
- niekompletne oznakowanie lub wyposażenie pojazdu: 1 talon,
- nieestetyczny wygląd pojazdu: 1 talon,
- przewóz osób w kabinie: 1 talon,
- brak umundurowania: 1 talon,
- jazda bez dokumentów: 2 talony,
- nieprawidłowe prowadzenie dokumentów eksploatacji: 2 talony,
- nieuzasadnione opóźnienia: 2 talony,
- jazda przed czasem: 3 talony,
- nieobsłużenie przystanku: 3 talony,
- nieuzasadniony zjazd z linii: 3 talony,
- zawinione wypadki i kolizje: do 5 talonów,
- niebezpieczna wymiana pasażerów: do 5 talonów,
- celowe niewykonanie kursu: 5 talonów,
- skrócenie kursu: 5 talonów,
- samowolna zmiana trasy: 5 talonów,
- nieokazanie książeczki kontroli liniowej lub osobie uprawnionej do
kontroli: 5 talonów,
- odmowa wykonania polecenia w sprawach eksploatacyjnych: 10 talonów.


Kończy się wymiana papierowych praw jazdy na plastikowe. Rzecz dotyczy blisko 3,5-milionowej rzeszy kierowców. Chodzi o dokumenty wydane od 1 maja 1993 r. do 30 czerwca 1999 r. i po 1 lipca 1999 r.

Kierowca, który nie wymieni prawa jazdy w terminie, nie straci uprawnień do prowadzenia pojazdów. Nie może jednak posługiwać się starym dokumentem, bo już jest nieważny. Pilnować się muszą też kierowcy zawodowi. Brak nowego prawa jazdy może być dla pracodawcy powodem do zwolnienia.

„Nie przewidujemy żadnej specjalnej akcji - powiedział Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji, dodając, że brak nowego dokumentu wyjdzie na jaw przy każdej rutynowej kontroli. Kierowca zapłaci mandat 50-złotowy, straci nieważne już prawo jazdy (zabierze mu je policjant) i dostanie pokwitowanie (ważne najwyżej siedem dni).

Kolejną niespodzianką dla kierowcy bez nowego dokumentu może być odmowa odszkodowania z autocasco. O wszystkim decyduje treść umowy ubezpieczenia. Zwykle można w niej przeczytać o "uprawnieniach do kierowania pojazdem", które kierowca musi posiadać w czasie wypadku, aby mógł liczyć na odszkodowanie.

Z przeprowadzonej przez "Rzeczpospolitą" sondy wynika jednak, że umowy ubezpieczenia autocasco oferowane przez PZU, Uniqa i Filar dają im w takiej sytuacji prawo do odmowy odszkodowania. Wedle nich kierujący w czasie wypadku musi mieć ważne prawo jazdy.

„Zgodnie z § 8 ust. 3 pkt b ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco: "Ubezpieczeniem nie są objęte szkody (...) powstałe podczas kierowania pojazdem przez właściciela lub upoważnionego kierowcę (...) bez ważnego dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdem (...)" - mówi Michał Witkowski, rzecznik PZU. „Wyjątkowo wypłata odszkodowania jest możliwa, jeśli kierujący dołożył należytej staranności przy wymianie dokumentów, a do dnia wypadku nie uzyskał nowego prawa jazdy z przyczyn od siebie niezależnych. Decyzje w takich sprawach będą jednak podejmowane indywidualnie”.

Wydziały komunikacji mają 30 dni na wydanie nowego prawa jazdy. Od kilku dni w całej Polsce tworzą się kolejki. Do tej pory na nowy dokument czekało się średnio dwa tygodnie, teraz może to być znacznie dłużej. Wydziały komunikacji wydają teraz dziennie średnio po 30 tys. dokumentów.
[samar.pl - link]

bardzo twórcza nadinterpretacja prawa,
fakty sa takie że jeżeli w Polsce zabrano ci prawo jazdy za wykroczenie, a ty fizycznie go nie oddałeś bo np ukryłeś, i teraz przyjeżdżasz tutaj, i :
Trafiasz na kontrole drogową, policja jest w stanie sprawdzić w ciągu kilku minut wszytko na temat tego prawa jazdy, gdyż jest umieszczone w międzynarodowej bazie danych, dlatego też była wymiana praw jazdy w całej europie.

Druga opcja chcesz wymienić prawo jazdy, procedura jest taka, najpierw sprawdzają twoje dane z paszportu i prawa jazdy i potwierdzają, to zazwyczaj robią od reki i kosztuje 2-3 funty więcej dokładnie nie pamiętam, następnie twoje polskie prawko leci do polski gdzie zostaje zdeponowane i wysyłają potwierdzenie o fakcie ze jest ono legalne, wtedy zostaje wydane angielska licencja.
O tym przekonał się jakiś czas temu forumowicz z jakiegoś forum, zawodowy kierowca który właśnie tak próbował ukryć swój problem i w Londynie pracował na polskim prawku do pierwszej kontroli. chciał szybko zdobyć prawo jazdy bo nie chciał stracić pracy.

Prawo jazdy zwłaszcza tutaj jest też zamiennikiem dowodu tożsamości i jest traktowane poważniej niż w Polsce więc nie sądzę tak jak piszesz że ot tak lekko darują osobom przestępstwa i wykroczenia, puszczać w obrębie uni, tym bardziej że powołujesz się na przepisy z przed prawie 10 lat i czy na pewno nie weszło w życie?


Puszczają w obrębie uni większe przestępstwa!
Przykład z kierowcą nie jest sprzeczny z tym co napisała ZOSIASAMOSIA,która zresztą wysiliła się podając konkrety.
Bajki o tym że policja jest w stanie sprawdzić wszystko w bazie międzynarodowej - to twoja fantazja.Są w stanie owszem sprawdzić piorunem,ale w obrębie swojego kraju.
A na marginesie ,skoro sugerujesz ,że utrata prawa do prowadzenia w jednym kraju niesie za sobą ogólnounijną dyskwalifikację to musiałoby również istnieć ogólnounijna baza danych o punktach karnych,ogólnounijne prawo odnośnie dopuszczalnej ilości spożywanego alkoholu u kierowcy itd.itp.
To co piszesz o wymianie prawa jazdy nie ma nic wspólnego z prawem do prowadzenia pojazdów.pozdro

Wymieniamy prawo jazdy na brytyjskie

Polacy, którzy przyjechali na Wyspy nie muszą wymieniać polskiego prawa jazdy na brytyjskie, dopóki nie skończą 70 lat.
Osoby, które zostały rezydentami Wielkiej Brytanii powyżej siedemdziesiątki mają na wymianę prawa jazdy trzy lata.
Te reguły nie dotyczą zawodowych kierowców, którzy w ciągu 12 miesięcy od osiedlenia się na Wyspach mają obowiązek zarejestrowania się w DVLA Driver and Vehicle Licensing Agency.
Należy również wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
- po upływie 5 lat od zostania rezydentem Wielkiej Brytanii lub po skończeniu 45 lat (obowiązuje dłuższy z tych dwóch okresów),
- po 66 urodzinach lub po 5 latach od przeprowadzki na Wyspy (ta reguła dotyczy osób w wieku 45-65 lat, liczy się krótszy okres),
- w ciągu 12 miesięcy od zostania rezydentem Wielkiej Brytanii, jeśli skończyłeś 65 lat.
Jeśli planujesz zostać na Wyspach na dłużej, warto jednak wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie, nawet jeśli taki obowiązek cię nie dotyczy. Brytyjskie prawo jazdy jest potwierdzeniem adresu.
Jeśli nie pracujesz jako kierowca i chcesz wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
1. Wypełnij aplikację na formularzu D1. Żeby go otrzymać, wpisz swoje nazwisko i adres na tej stronie .
2. Do formularza dołącz paszport (zostanie ci odesłany), zdjęcie paszportowe, stare prawo jazdy i czek na 45 funtów wystawiony na DVLA Swansea.
3. Wyślij aplikację listem poleconym (recorded delivery) na adres: DVLA,
4. Po upływie 15 dni roboczych powinieneś otrzymać brytyjskie prawo jazdy.
Jeśli jesteś posiadaczem zawodowego prawa jazdy i chcesz zarejestrować się w DVLA:
1. Pobierz, wydrukuj i wypełnij formularz D9 .
2. Wyślij aplikację razem ze swoim polskim prawem jazdy na adres: DVLA, Swansea, SA99 1BT. Nie musisz dołączać dowodu tożsamości ani żadnej opłaty.
3. W ciągu 15 dni roboczych otrzymasz dokument potwierdzający rejestrację oraz swoje prawo jazdy z powrotem.
Jeśli jesteś zawodowym kierowcą i chcesz wymienić polskie prawo jazdy na brytyjskie:
1. Wypełnij aplikację na formularzu D2. Żeby go otrzymać, wpisz swoje nazwisko i adres na tej stronie .
2. Jeśli skończyłeś 45 lat, musisz poprosić lekarza o wypełnienie druku D4, stanowiącego część formularza D2.
3. Do formularza dołącz paszport (zostanie ci odesłany), zdjęcie paszportowe, polskie prawo jazdy i czek na 45 funtów wystawiony na DVLA Swansea.

4. W ciągu 15 dni roboczych DVLA wyda ci nowe, brytyjskie prawo jazdy.
Link do źródła:
“Gazeta pl Londyn” – “Jak wymienić prawo jazdy na brytyjskie?”

Z racji zawodu przetestowałem wszystko, co porusza się w tej klasie po drogach. Jeszcze nigdy ŻADEN samochód nie zrobił na mnie takiego wrażenia. To po prostu pojazdy do przemieszczania się z punktu A do B i tyle. Dobre dla ludzi, którzy nie interesuja sie motoryzacją, nie pociąga ich to, a prawo jazdy zrobili żeby jeździć do biura czy na zakupy. Kupując kierują się więc tym czy da się zapakować bachory i teściowa na tył, a bagażnik zniesie wyprawę do rodzinnej wsi po prosiaka i jajka. Oraz ile spali benzyny kupionej na stacji pod hipermarketem. Stąd tylu posuwających 50 km/h lewym pasem użytkowników dróg, nie wiedzących do czego służy lusterko itp., itd. Odkąd kilkaq lat temu wsiadłem do 156 SW zakochałem się po pierwszych 100 metrach i tak jest do dziś. Najpierw był 2.0 TS teraz od 2 lat jest GTA też SW. Żadne z tych aut NIGDY nie zawiodło, może po prostu dobrze trafiałem z wyborem konkretnego egzemplarza. Nigdy nic nie działo się z motorem, skrzynią, układem kierowniczym, elektryką itd. Wahacze przednie zmieniam co 50 - 60 tys. km, ale moi znajomi w BMW czy VW/Audi robią je czasem nawet po 10 - 20 tkm. Bo co tam ma się popsuć? Jeśli pilnujesz terminów wymiany rozrządu (w TS wszystkich pasków, a nie tylko głównego), oleju i filtrów nie powinno nic sie dziać. Poza tym wartość dodana czyli niepowtarzalny styl - dresy jeżdżą BMW, dorobkiewicze Mercedesami, drewniaki Lexusami itd., a ludzie z poczuciem smaku, ceniacy piekno Alfami. Ilekroć wsiadam do innych aut przeraża mnie ich toporność, nuda czy chamskie plastiki (ostatnio SAAB 9-3). Mam tylko nadzieję, że w Mediolanie powróca do prawdziwych włoskich silników w 159 czy Brerze/Spiderze, bo obecny 3.2 V6 ze stajni General Motors to po prostu obciach. Ani wygląd, ani osiągi. Podobno GTA 159 ma zasilać motor Maserati 440 KM! Oby jak naszybciej Szerokiej drogi

Fazer pisze:

Jeśli przed montażem uprzedzali, że może dochodzić do "wybuchów" w kolektorze i lepiej założyć sekwencję (teraz już każdy gaziarz tak robi bo jest łatwiej dla nich, mają większy zarobek i umywają ręce) a klient upiera się na IIgen. to teraz mogą się wywinąć...


mam rozumieć, że zgadzasz się z tym, że mechanicy mogą z premedytacją montować instalację gazową (nie wazne której generacji, nie znam się0 i z założenia powinienem się liczyć, że coś mi walnie? To może powinienem im tylko dać kase i nic nie montować, a czy każda instalacja ma homologację (dopuszczenie do uzytkowania w pojazdach silnikowych)
czy zawsze strzela gaz uszkadzając np. kolektor, czy jest to moim skromnym zdaniem brak umiejętności poprawnego założenia instalacji i wyregulowania silnika? po co sprzedają instalacje, z góry wiedząc, że może ona spowodować szkody w silniku uzytkownika, wplynąć na bezpieczeństwo jazdy itp. itd.
ja bym ich ku...w zajeździł, gdyby mi taki kit wstawiali, porozdziawiali by te swoje geby jak barany, kiedy przywiózłbym im orzeczenie rzeczoznawcy sadowego, automobil klubu, lub poprosu zaprosił bym mechanika który był najmadrzejszy przy informowaniu mnie o tym, że wydałem kasę na próżno - do przejażdżki ze mna i kolegami do lasu
gdzie my zyjemy, człowiek wydaje kasę na instalację, a później dowiaduje sie, że no wie pan (pani), ale trzeba jeszcze wymienić to i tamto, a po wymianie, że jeszcze coć...nie mogę juz nawet pisać o tym bo dostaje szczękościsku...

Heh podobno żyjemy w państwie prawa - w TV słyszałem
Problem jest taki, że chyba nikt nad tym nie ma kontroli każdy może zrobić kurs i montować instalki poza tym żyjemy w Polsce a tu chyba nikt nie słyszał o etyce zawodowej w żadnym zawodzie...

A w domu nie tylko ja posiadam prawo jazdy.A auta w domu były zawsze dwa a
okresowo trzy.

| | bo przed 1990r nie było raczej takich  możliwości z zachodnimi markami

Oj były,były w latach 80 w Polsce można było kupić "całkowicie bez
problemu" nowe zachodnie auta.Były nawet autoryzowane serwisy.Możliwości
takie były i prędzej.Ale to ja już nie wiem-za młody jestem.No wyboru nie
było dużego ale były.Jak dobrze pamiętam to Mazda,Toyota,Mitsubishi
(Galant w błękicie piękne auto-w tamtych czasach) coś z Forda no i
Fiat.Oczywiście nie kupowało się w pięknych salonach we fotelach ze skóry
itp.Auto oglądałeś na papierze potem do kasy,do PKO bo tylko oni mogli
prowadzić operacje walutowe(sorry oczywiście bony,bo szarak w Polsce
papieru nie mógł posiadać).Np. Mitsubishi mogłeś kupić we Warszawie w
Intraco na Stawki mieli biura.Toyota we Wrocławiu była a dokładniej w
Dębowej Łęce.


O,,,nie ,,,, nie   ja  za PRLu nie mialem takich mozliwosci ale nawet sie
tego nie  wstydze, bo by jeszcze ktos pomyslal ze  ze mnie byla jakis
lachudra prlowska .Do PeWeXu chodzilo sie jedynie po Rifle ,w porywach po
Wranglery ale czlowiek sie dzisiaj nie ma  czego wstydzic

Jak pamietam taki moj znajomy prywaciarz jak w koncu oszukal jakos Urzad
Skarbowy i nie dali mu domiaru to kupil sobie nowy samochod za bony od
cinkciakrzy ale w takim samym kolorze jak poprzedni zeby nikogo w oczy nie
kulo

ale widocznie PRL niektorym sluzyl

Nie, pecha nie masz,tylko auta teraz jakby gorsze,znaczy coraz mniej
trwałe,może Renault to zły wybór?
Mam pewne obawy czy obecne moje M II pociągnie po naprawach gwarancyjnych
dalej bez problemu?Coraz bardziej mnie korci aby zmienić na co inne! Ale
raczej już nie Renault! Pomimo tego że Laguna i poprzednie Megane sprawuje
się dzielnie.Obecnie już po pewnych wymianach(około 140 tys.)ale prz tym
przebiegu to normalne.
Dlatego po moich doświadczeniach jak słyszę lub czytam że po 50 tyś jest
połowa zawieszenia do wymiany,to myślę kurcze co się z tym autem działo!??
Aha zawodowo nie jeżdżę,na szczęście! Ale jazda sprawia mi dużą radość!
pozdrawiam
Enagem


Ja jestem raczej zadowolony ze swojego  Scenica  /tuz przed liftingiem/,ten
nowy Scenic II jest ciut nizszy o jakies 5 cm to chociaz  na drodze  moge
popatrzyc  z gory na rozne maluchy typu limuzyna.Odpukac  80tys km nic  sie
nie  dzieje ,po zrobieniu zawieszenia ale mam w planach kolejne wymiaty
zuzytych filtrow,olejow itd

No to trzymaj sie,,,,       :- )))))))

Scenic 1,6/16v/03
Pozdrowienia
matusm


On Behalf Of maciek
Przykro mi ale nie mialem okazji widziec prawdziwego facowca
mam tylko nadzieje ze jeszcze tacy sa w Polsce
(i oczywiscie to nie chodzi tylko o branze samochodowa)


To Twoja _subiektywna_ opinia.
Są, tylko najprawdopodobniej uważasz Ich za naciągaczy..

Bardzo chetenie by chcial ale w pracy nie mam czasu a w domu
nie mam netu , myslalem ze ktos kto przerabial tan temat -ułatwi  mi to,
ale bardzo sie mylilem.


No to albo, się zarabia pieniądze, albo uczy.
Ja obecnie za darmo robię proste rzeczy przy samochodach, po to
aby mieć możliwość podejrzenia pracy fachowca.
Kiedyś nazywało się to terminowaniem.
Na marginesie, mam 40 lat i od 20 lat programuję procki.
W praniu okazało się, że mam pojęcie o komputerach w samochodach
takie jak przedszkolak o kosmosie. Jest wielki i niezbadany.

| Samodzielnie, bez doświadczenia, najszybciej uszkodzisz komputer.
Od kilku lat zawodowo projektuje komputerowe systemy sterowania
niestety nie w branzy sterownikow samochodowych


Patrz wyżej.

| A co można osiągnąć zmieniając jakieś parametry?
nie chodzi o zmiane, chodzi o ułatwienie zycia,


Bez znajomości praktycznej weryfikacji wskazań komputera,
możesz jedynie utrudnić sobie życie.
Przykładowo - zgłoszona usterka sondy Lambda w CC-
Posłuchać czy nie klepią zawory.
W praktyce to uskodzenie mechaniczne, a elektronik
może zmieniać sondy do bólu.

| Ależ protokół transmisji jest jawny!
To dlaczego nikt na ten temat sie nie chce wypowiedziec
i nie chdzi o OBD2 chodziło i o te starsze modele .


Też się nad tym zastanawiałem :-D
Producent udostępnia jedynie _autoryzowanym_, którzy
w jego mniemaniu mogą zapewnić wykonanie usługi na najwyższym poziomie.
OBDII zostało wprowadzone, aby klient też miał możliwość wglądu
w parametry pojazdu który kupują, czyli sprawdzić, czy nie został
im wciśnięty kit. I tyle teorii. Praktyka dowodzi, że komputery
w samochodach są za mało inteligentne. A czytnik kosztuje 50%
ceny samochodu ;-)
Przykład. Zero błędów. Ale przy 3 kobr. silnik się "dusi".
No i co?
1. Ktoś przestawił kąt zapłonu.
2. Padła sonda lambda. Specyficznie.
3. Zapchał się filtr paliwa.
4. "okopcona" jedna świeca.
5. "slizga" się pasek rozrządu. Dobrze jak jest tylko jeden.
6. zatkało się sitko przy pompie paliwa.
7. uszkodził się czujnik ciśnienia na wej. wtrysku.
8 ... jeszcze jakieś 20.
Powiem.
Zwyczajnie pompa paliwa miała 17 lat i powoli zaczynała padać.
A że dynamiczna jazda ze względów zdrowotnych została zaprzestana
rok temu, to i objawy wyszły jakoś późno. Moje osobiste doświadczenie.
Ale każde z powyższych miało prawo wystąpić.
Trzeba lat praktyki, aby zdiagnozować usterkę.
Inaczej przesiedzisz 20h i wydasz 3kpl na części.
Tego nie da się zrobić na własnym samochodzie. Tu potrzebny
jest duży przerób. Inaczej będzie dumny z Siebie, za rzecz
na którą poświęciłeś 200 godz, a _fachowiec_ po 10 sek,
No może po minucie, naprawi za 200zł.
I możesz być na 100% pewny, że ta usterka nie wydarzy się przez najbliższe
10 lat. W tym samochodzie. Ale T,y już będziesz miał inny
i będziesz miał inne problemy.

Co w sumie dowodzi, że elektronik w samochodzie musi mieć
"pod sobą" mechanika i elektryka razem wziętych.
Że nie wspomnę o elektroniku.

| Skoro zapłaciłeś za swój samochochód i jesteś jego posiadaczem,
| to maże tak raz na tydzień dasz mi się nim przejachać.
| A jeśli nie dasz, to lepiej żebyś też nie jeździł.
| | | Nikt, kto wydał np. 8kpl, nie da Ci tego za darmo.
| | | Kupił, żeby mieć z czego żyć

Nie pisze na forum mam samochod, zapłaciłem  za niego x PLN
ale NIGDY sie nie dam nikomu przejechac


Ale tego właśnie żądasz!
Kupiłem za swoje pieniądze program za 7kpln.
Po to, aby po nabyciu praktyki, móc za jego pomocą zarobić na życie.
Nie na urlop na Karaibach, ale na życie.
Teraz chcesz, abym dał Ci ten program za darmo,
w miejsce klienta który da mi :
200zł za diagnostykę (odczytanie kodów błędów)- 5min.
1000zł za wgranie fabrycznych ustawień - 15 min.
1500zł za wymianę CNY17 - 30 min.
4000zł za wstawienie nowego. - 1 godz.
Wybacz, ale przy takich cenach nie dam Ci programu za darmo.

pzdr
Artur
PS.
diagnostyka - raz na 3 dni
wgranie softu - raz na tydzień
wymiana ukł. peryf.  - raz na miesiąc
wym. komp. raz na kwartał.
99% zarobku - łosie, którzy myśleli, że sami dadzą radę. Sorki.


powiem tak,
jezdze na swiatlach mijania caly rok, wszedzie i zawsze, czasami zdarza mi
sie zapomniec,
ale to sporadyczny wypadek, bo poprostu mam taki nawyk.
dlaczego jezdze na swiatlach caly rok ?
ano dlatego , ze kiedy bylem jeszcze uczniem Liceum,
kiedys latem w srodku dnia rozgladajac sie dokladnie,
nie zauwazylem pojazdu. zlal mi sie z goracym asfaltem i o maly wlos nie
wszedlem mu przed maske....
sprawa mialaby sie zupelnie inaczej gdyby mial wlaczone swiatla.
a mialo to miejsce normalnie w miescie nie na zadnej bocznej drodze.

odkad mam prawo jazdy mam nawyk wlaczania swiatel zawsze,
w takim wypadku nie zdarzaja sie przypadki, gdyw warunkach  ograniczonej
widocznosci nie mam wlaczonych swiatel,
co czesto sie zdarza kierowcom w miescie na oswietlonych drogach,
jedzie taki po nocy bez wlaczonych swiatel bo latarnie sie pala :-)
a on jak zawodowy driwer nie patrzy na zegary :-)

spalanie ? nigdy nie odnotowalem aby wplyw na spalnie byl znaczacy.
zywotnosc zarowek ? wiele zalezy od jakosci zarowek, wszystkie "doladowane"
przepalaja sie szybciej, podobno jedne z lepszych to proste philipsy i
ktores proste osramy, bez zadnych bajerow +50%,
rzadko przepalaja mi sie zarowki.
Inna sprawa - jakosc odblysnika, nawet najmocniejsza zarowka nie pomorze
jesli mamy stary matowy odblysnik, a nasz reflektor nadaje sie do wymiany.
Niestety tu trzeba uwazac, bo czasami nowe made in taiwan sa gorsze niz te
stare, ale kupujac produkty boscha czy helli raczej mozemy spodziewac sie
dobrych efektow.

co wiecej moge jeszcze powiedziec ?
chyba tylko tyle, ze wole jak ktos jedzie na swiatlach , nawet jesli zaburzy
mi to okreslenie odleglosci,
niz jak kogos nie widze, bo nie ma wlaczonych swiatel.
Powiem nawet tak, jest chyba coraz wiecej kierowcow ktorzy uzywaja swiatel
caly rok,
choc niektorzy staraj sie udowodnic, ze jak nie trzeba przepisowo to nie
trzeba wcale :-)
i mozna sie spodziewac ze w niedalekiej przyszlosci kierowca jadacy bez
wlaczonych swiatel
bedzie powodowal zagrozenie sam dla siebie i innych, bo ludzie czesto
popadaja w przywyczajenia,
jesli wiekszosc uzywa swiatel a wyjatki nie, to te wyjatki staja sie malo
wyrazne i ktos  patrzac np w lusterko
nie zauwazy snopu swiatla, zmieni pas prosto na kogos kto tam byl..... bez
wlaczonych swiatel...

mi bardzo ulatwia to ze motocyklisci uzywaja swiatel caly rok,
wiecej, cenie sobie szyberdach, bo powoduje on, ze slysze motor co powoduje
ze zaczynam go poszukiwac skad nadlatuje.
nie wiem jak inni, ale nawet w miescie staram sie zawsze zrobic miejsce
motocyklistom jesli mam gdzie,
bo chlopaki maja ciezkie zycie u nas w kraju juz przez sama jakosc drog....

nie uwazam jednak ze nalezy kogokolwiek zmuszac do instalowania swiatel do
jazdy dziennej,
chociaz przepis zmuszajacy do jazdy z wlaczonymi swiatlami mijania lub do
jazdy dziennej przez caly rok moglby zrobic wiecej dobrego niz zlego,
w mysl zasady jesli stac Cie na samochod, na OC, na inne czesci to stac Cie
na zarowki raz na kilkanascie/dziesiat tysiecy kilometrow.

pozdrawiam
P|eszczoH


Witam

|

| pomyśl chwilę - jak wprowadzą obowiązkowe okresowe badania lekarskie
(bo
| tym może być podyktowana terminowość PJ) to będą dotyczyły one
| wszystkich kierowców - tzw. równość wobec prawa

Nie zgodze sie. Jesli jakis przepis wejdzie w zycie i bedzie mowil, ze
od
dnia takiego a takiego prawa jazdy wydawane beda np. na 5 lat, to nie
oznacza, ze te juz wydane tez beda wazne na piec lat.


jeżeli przepis będzie brzmiał jak w twoim przykładzie to tak - ale
parlament może zrobić "dopisek", że przepis dotyczy wszystkich PJ (tych
wydanych wcześniej też), i co?

- sam zobacz - mam, jeszcze stare PJ, ważne bezterminowo, ale muszę je w
tym roku wymienić bo straci ważność - a niby takie bezterminowe - to jak
to jest z tą bezteminowością ;-)

Nie zostanie tez
wprowadzony zapis,


jesteś parlament jednoosobowy - czy co? - że jesteś taki pewien ;-)

ze juz wydane prawa jazdy tez sa wazne piec lat, bo po
pierwsze masz juz wazny dokument z waznoscia bezterminowa,


ALE!!! - ja nie o dokumencie się rozwodzę, tylko o predyspozycji do
kierowania pojazdem - a tutaj _nikt_ _nikomu_ _nie_ _dał_ _dożywotniej_
_gwarancji_ na to!!!

- myślisz, że ślepy może pojazd prowadzić pomimo zapisu w PJ
"bezteminowe" - nie żartuj :-)

a po drugie niby
mialby byc wazny 5 lat od kiedy?


np. od wejścia w życie przepisu o obowiązkowych badaniach - więc w czym
problem

Tak wiec moim zdaniem jak ktos ma
bezterminowe, az do wymiany tegoz dokumentu z jakiegos powodu (np.
zmiana
miejsca zamieszkania)


dokument możesz mieć bezterminowy - ale jak będziesz szwankował na
zdrowiu to się go do depozytu złoży (o ile będzie taki przepis)

[...]

Tylko jak to rozwiazac - masz np. obowiazek co piec lat zglaszac sie na
badania, wiesz ze te piec lat mija z dniem gdy twoje prawo jazdy traci
waznosc, ale jak masz je bezterminowo, to niby kiedy masz na te badania
przyjsc? A jak juz nawet przyjdziesz, to potem masz isc sobie zaplacic
za
wymiane prawa jazdy (waznego dokumentu) z powodu jakiego?


szukasz na siłę przeszkód - zauważ, że obowiązkowe badania funkcjonują
już od dawna dla kierowców zawodowych - i jakoś to działa;

- na PJ możesz nie mieć wzmianki o terminowości, a będzie uprawniało ono
do kierowania tylko z ważnym zaświadczeniem od lekarza, lub jakiś inny
pomysł rządu;

tak więc - rozwiązań jest cała masa

| tak więc - nie należy tu dzielić stare-nowe - przepis dotknie
wszystkich

To bylby wielki przekret...


dlaczego - mówi sie dużo złym o stanie tech. pojazdów, a czy uważasz że
stan wszystkich kierowców jest bez zarzutu

| ps
| a obecna bezterninowość "prawek" jest bynajmniej złudna - bo w każdej
| chwili możemy zostać skierowani na badania lekarskie, skierowani na
| wniosek np.: starosty, policjanta, sąsiada (a raczej za jego sprawą)

ile % osob spotka sie z taka sytuacja?


pewnie mało - ale jak widać przepisy stanowią, że do lekarza może trafić
każdy - tak więc ta bezterminowość nie daje dożywotniej gwarancji na
kierowanie pojazdem;

zresztą - poczytaj i wyciągnij wnioski, tzn spójrz na z innej strony:

PoRD
Art. 122. 1. Badaniu lekarskiemu przeprowadzanemu w celu stwierdzenia
istnienia lub braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem
podlegają:
 1) osoba ubiegająca się o wydanie prawa jazdy lub świadectwa
kwalifikacji,
 2) osoba ubiegająca się o przywrócenie uprawnienia do kierowania
pojazdem cofniętego ze względu na stan zdrowia,
 3) kierujący pojazdem skierowany przez organ kontroli ruchu drogowego,
jeżeli:
a) uczestniczy w wypadku drogowym, w którym jest zabity lub ranny,
b) kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości lub po użyciu środka
działającego podobnie do alkoholu,
 4) kierujący pojazdem skierowany decyzją starosty w przypadkach
nasuwających zastrzeżenia co do stanu zdrowia,
[...]

- i wystarczy, że parlament dopisze kolejny pkt: "każdy co pięć lat", a
wtedy minister od transportu będzie musiał dostosować obowiązujące druki
PJ do obowiązujących przepisów - a jak to zrobi - to już jego
zmartwienie


jeżeli przepis będzie brzmiał jak w twoim przykładzie to tak - ale
parlament może zrobić "dopisek", że przepis dotyczy wszystkich PJ (tych
wydanych wcześniej też), i co?


Prawo nie dziala wstecz, jest to podstawowa zasada!
Z drugiej strony w Polsce wszystko mozliwe, ale to juz inna historia.

- sam zobacz - mam, jeszcze stare PJ, ważne bezterminowo, ale muszę je w
tym roku wymienić bo straci ważność - a niby takie bezterminowe - to jak
to jest z tą bezteminowością ;-)


Ono jest bezterminowe - tylko nie papierek (dokument) a _pozwolenie_
Musisz wymienic dokument, a nie uprawnienie do jazdy. inna sprawa, ze jak
nie wymienisz i straci waznosc, to jedziesz bez waznego... potwierdzenia
uprawnien :)
Zgodze sie, ze jest juz w tym momencie cos nie tak  - z jednej strony
rozumie wymiane, sam sie ciesze ze ma juz wymienione bo mozna wsadzic go do
portfela w miejsce dla kart platniczych, co jest wygodne itd. ale fakt, ze
sami musimy placic za wymiane...

jesteś parlament jednoosobowy - czy co? - że jesteś taki pewien ;-)


Pewnien nie jestem - teoretyzuje tylko, zakladajac zycie w normalnym kraju -
ale chyba tu wlasnie popelniam blad w rozumowaniu :(

ALE!!! - ja nie o dokumencie się rozwodzę, tylko o predyspozycji do
kierowania pojazdem - a tutaj _nikt_ _nikomu_ _nie_ _dał_ _dożywotniej_
_gwarancji_ na to!!!


Ale jak masz wazny _dokument_ stwierdzajacy uprawnienia do kierowania
pojazdem, wazny bezterminowo? To co jest wart ten dokument?

- myślisz, że ślepy może pojazd prowadzić pomimo zapisu w PJ
"bezteminowe" - nie żartuj :-)


Nie powinien, ale moze :( dopoki nie zatrzyma go np. policja i nie skieruje
na badania.

| a po drugie niby
| mialby byc wazny 5 lat od kiedy?

np. od wejścia w życie przepisu o obowiązkowych badaniach - więc w czym
problem


W tym, ze nie kazdy musi pamietac, kiedy przepis wszedl w zycie  zwlaszcza
po 5 latach, skad mam wiedziec czy moje prawo jazdy jest jeszcze wazne, czy
mam isc do lekarza po zaswiadczenie i je wymienic? Patrze na dokument -
wazne bezterminowo, to skad mam wiedziec? Wydzial komunikacji powiadomi mnie
na czas?
A policja przy kontroli drogowej bedzie liczyla roznice lat, aby sprawdzic
czy mam wazne jeszcze?

dokument możesz mieć bezterminowy - ale jak będziesz szwankował na
zdrowiu to się go do depozytu złoży (o ile będzie taki przepis)


ktos to musi najpierw stwierdzic, a potem bedzie odebranie uprawnien, ale z
jakiegos powodu konkretnego zwiazanego ze mna, a nie dlatego, ze weszly nowe
przepisy.

szukasz na siłę przeszkód - zauważ, że obowiązkowe badania funkcjonują
już od dawna dla kierowców zawodowych - i jakoś to działa;


I bedize dzialac tez u zwyklych kierowcow, jak wejda nowe przepisy, u tych
co beda zgodnie z nimi otrzymywac pj. Ja zas pisalem o tych, co juz je maja,
wydane wg. starych przepisow.

- na PJ możesz nie mieć wzmianki o terminowości, a będzie uprawniało ono
do kierowania tylko z ważnym zaświadczeniem od lekarza, lub jakiś inny
pomysł rządu;

tak więc - rozwiązań jest cała masa


Jasne, oprocz oc, dr i pj bedzemy wozic ze soba komplet zaswiadczen o stanie
zdrowia, takze psychicznego :)

| To bylby wielki przekret...

dlaczego - mówi sie dużo złym o stanie tech. pojazdów, a czy uważasz że
stan wszystkich kierowców jest bez zarzutu


Ale nawet regulacje prawne po0winny odbywac sie zgodnie z prawem.
Poza tym inna kwestia - ile osob bedzie sobie zaltwiac lewe zaswiadczenia? W
naszym lapowkarskim kraju, wcale nie poprawi to sytuacji.

pewnie mało - ale jak widać przepisy stanowią, że do lekarza może trafić
każdy - tak więc ta bezterminowość nie daje dożywotniej gwarancji na
kierowanie pojazdem;


Owszem, zgodze sie generalnie. Pewnie predzej czy pozniej wprowadzi sie tez
gorna granice wieku, powyzej ktorej nie mozna juz prowadzic pojazdow.

zresztą - poczytaj i wyciągnij wnioski, tzn spójrz na z innej strony:


[ciach PoRD]

- i wystarczy, że parlament dopisze kolejny pkt: "każdy co pięć lat", a
wtedy minister od transportu będzie musiał dostosować obowiązujące druki
PJ do obowiązujących przepisów - a jak to zrobi - to już jego
zmartwienie


Tak czy siak bedzie syf, albo zmiana przepisow, kolejna wymiana praw jazdy,
albo cos niezgodnego z prawem logika itp. a do tego oczywiscie na nasz
koszt!



Czy nie zastanawialiscie sie nigdy nad tym, że modelarstwo kolejowe było w
naszym kraju traktowane zawsze z przymrużeniem oka?
Nawet potoczna nazwa "kolejki" ma w sobie zdrobnienie, ujmujące powagi
modelarstwu kolejowemu -


WE WROCŁAWIU ZA GŁÓWNYM W STRONĘ BROCHOWA JEST KŁADKA JAKIEŚ 300M GDY MIAŁEM
12 LAT SZEDŁEM NIĄ 40 MINUT TO BYŁA EPOKA PAROWOZÓW WTEDY MOGŁEM SIĘ TYLKO
GAPIĆ [ to oreślenie tych normalnych ]JAK MIAŁEM 15 LAT SZEDŁEM 60 MINUT
TERAZ STARAM SIĘ OMIJAĆ JĄ Z DALEKA WIELE RAZY JAZDA PKS TRAKTUJĘ JAK
ZBRODNIĘ  ZMOKŁEM REAKCJA RODZICÓW BYŁA ZAWSZE TAKA SAMA,
zawodowo nigdy nie będę miał styczności z koleją chyba ze będe podziwiał
trupa pod kołami składu
PRAWDA W MOIM SRODOWISKU  HOBBY TYPU KOLEJ TRAKTOWANE JEST IRONICZNIE KILKU
PYTALO JAK MOGĘ GODZIĆ ZAMIŁOWANIE DO KOLEJI I PRAWA JEDNOCZEŚNIE TRUDNO ALE
MAM NADZIEJĘ ZE MOJE MARZENIE SPEŁNI SIĘ JUŻ NIE MAM DALEKO
TA DZIEDZINA NIE JEST POPULARNA BO JAK SĄ CHĘCI I CZAS TO NIE MA KASY A TO
TRZEBA PRZYZNAĆ TDOGIE HOBBY NAWET JAK SIĘ SAMEMU BUDUJE MODELE A NIE SKŁADA
CAŁY KOLEJOWY ŚWIAT
A modelarstwo kolejowe toczy się
własnym, bocznym torem... Chociaż corocznie organizowana jest wystawa
modeli
kolejowych w Muzeum Techniki w Warszawie i co roku na Targach Kolejnictwa w
Gdyni modelarze kolejowi mają swoje stoisko - nie organizuje się żadnych
konkursów modelarskich, tak jak to ma miejsce w strefie szeroko pojętego
modelarstwa plastikowego i kartonowego. Może dlatego, że nikt nie bierze
nas
na serio...


POLSKA TO DUZY KRAJ A ROK MA PONAD 300 DNI TAKA ILOŚC IMPREZ TO MAŁO
ZWÓW POJAWIA SIĘ PROBLEM KASY LATAWIEC TYPU  ME  110 TO 40ZŁ       DOSTAĆ ZA
TO COŚ DO KOLEJI?? W SUMIE MOŻNA
A w czym gorszy jest miłośnik kolei, od miłośnika szybkich motocykli, czy
starych samochodów ?
SAMOCHODEM ZAWIEŻIESZ ZONĘ DO TEŚCIOWEJ LUB ODWROTNIE POD DOM
Problem niepoważego traktowania dotyczy przede wszystkim kolei w skali 1:1.
| Modelarze kolejowi są w naszym kraju przez ogół społeczeństwa traktowani
równie niepoważnie jak i sama kolej
KIEDYŚ MOZNA BYŁU REGULOWAĆ ZEGARKI NA PODSTAWIE PRZEJAZDY POCIĄGU SAMI


PRACOWNICU NIE TRAKTUJĄ PKP POWAŻNIE TO DLACZEGO WYMAGAĆ TEGO OD RESZTY
Czy można zmienić ten stereotyp modelarza kolejowego, który nieodłącznie
kojarzy się z facetem, dookoła którego jeździ kolejka, a w łóżeczku obok
płacze półtoraroczny synek? Pierwszym krokiem do
jej przełamania byłoby zorganizowanie konkursu modeli kolejowych, na wzór
konkursów organizowanych przez i dla modelarzy innych branż.


 W KIOSKU ZNAJDZIESZ MODELARZA ITP A SWIAT KOLEJI NIGDY
KONKUTSY MOZE POMOGĄ ALE NIE SĄ TAK SPEKTAKULARNE JAK POKAZ MODELARSTWA
LATAJĄCEGO LUB PŁYWAJACEGO BO SĄ W POMIESZCZENIACH ZMKNIĘTYCH
 Nieodzowne w
tym celu jest zjednoczenie sił klubów zrzeszających modelarzy kolejowych w
całej Polsce. A, biorąc pod uwagę "podziały terytorialne", będzie to
trudne...
TO NIESTETY PODSTAWOWY WARUNEK WIELE KLUBÓW NIE WIE O ISTNIENIU POZOSTAŁYCH


WIELE JEST NIEFORMALNE, INNY PROBLEM TO WYSTĘPY SOLOWE NIE Z WYBORU ALE Z
PRZYMUSU POLSKA TO NIE NIEMCY ICH TEZ NIE JEST DUZO ALE SĄ LEPIEJ
ZORGANOZOWANI I TAM SĄ PRODUCENCI MODELI
Jesli ktos ma pomysl jak rozruszac nasze, "szynowe" srodowisko
modelarskie -
slucham.


INTEGRACJA JESTEŚMY JAK PRAWICA ROZBICI I DZIAŁAMY W CHAOSIE
1. POTRZEBA UTWORZUĆ SPIS POLSKICH KLUBÓW NIEZALEŻNIE OD ICH STATUSU
PRAWNEGO
2. PKP JEST BIEDNE ALE WIELE POMIESZCZEŃ NISZCZEJE BEZUŻYTECZNIE ODDAJĄ JE
PO KOSZTACH W NAJEM NIE DOPROWADZA DO UPADŁOŚCI FIRMY A NIGDY NIE BĘDZIEMY
DLA NIEJ SPOSOBEM NA DEFICYT
JEST LOKAL JEST MIEJCSE DO SPOTKAŃ WYMIANY DOŚWIADCZEN I PRACY NAD MODELAMI
WTEDY NA KONKURSACH BĘDZIE CO WYSTAWIAĆ WIĘĆ WYSTAW BĘDZIE WIĘCEJ I
MODELARSTWO KOLEJOWE STANIE SIĘ WIDOCZNE W SPOŁECZENSTWEI PRZEZ PRASĘ MEDIA
ITP.. NAWET JAK SĄ MODELARNIE TO NIE MA WNICH KOLEJI BO NIE MA LUDZI, KTÓRZY
ZNAJĄ SIĘ NA TYM

WIELU CZCE SAMEMU BUDOWAĆ MODELE PROBLEM TO BRAK ODPOWEIDNIEJ DOKUMENTACJI


SAM MAM TYLKO PLANY NASTU MODELI
PROBLEMEM JEST TAKZE ICH WYMIANA
3. NIE KAZDY MA INTERNET W DOMU BY NON STOP BUSZOWAĆ PO INTERNIE JEDEN
WSPÓLNY SERWER Z GIEŁDĄ MODELI ZBOIREM DOKUMENTACJI nie ujmując nic
poszczególnym stronom!!!
--
TROCHĘ W CHAOSIE ALE JAK KTOŚ UWAŻA INACZEJ


NIKT NIE JEST NIEOMYLNY
POZDRAWIAM WSZYSTKICH
GLOBI


Koniec z bezterminowymi prawami jazdy. Już od przyszłego roku pierwsi kierowcy będą musieli regularnie poddawać się badaniom lekarskim

Dziś jest tak: żeby mieć prawo jazdy kategorii B, czyli uprawniające do kierowania samochodami osobowymi, trzeba mieć skończone 18 lat, zaliczony kurs w szkole nauki jazdy i zrobione badania lekarskie, których najważniejszą częścią jest wizyta u okulisty. Później wystarczy zdać egzamin, odebrać upragniony dokument i posługiwać się nim już zawsze. Nikt później nie kontroluje, czy u prowadzącego pojazd np. nie popsuł się wzrok. Od przyszłego roku ma to się zmienić.

Wszystko za sprawą Ministerstwa Infrastruktury, które właśnie kończy prace nad ustawą o kierujących pojazdami. Zakłada ona, że wydawane od stycznia 2009 roku prawa jazdy będą ważne tylko przez 15 lat. Po tym czasie każdy kierowca ponownie będzie musiał poddać się badaniom, zdać testy psychologiczne. Będzie musiał też jeszcze raz zapłacić za wydanie nowego dokumentu, co dziś kosztuje ok. 80 zł. Kierowcy zawodowi, a więc prowadzący np. ciężarówki czy autobusy, takie procedury będą musieli przechodzić co pięć lat.

- Te przepisy powstają z myślą głównie o starszych kierowcach, którzy po wielu latach jazdy mogą mieć problemy np. ze wzrokiem i powodują wypadki - twierdzi Tomasz Piętka pracujący nad projektem w Ministerstwie Infrastruktury. Zdaniem resortu nowe prawo zmniejszy liczbę wypadków na polskich drogach. Ale statystyki policyjne pokazują, że to nie starsi kierowcy są w większości przypadków ich sprawcami. Według danych najwięcej wypadków spowodowali bowiem kierowcy między 25. a 39. rokiem życia (12,5 tys.; wszystkich wypadków było ponad 36 tys.).

Dlatego specjaliści sugerują, że cyklicznie badani powinni być nie wszyscy kierowcy, lecz ich poszczególne grupy. Psycholog Krystyna Wysocka z Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku proponuje, żeby tworzone prawo obowiązywało osoby do 24. roku życia oraz te, które skończyły 65 lat. - To są największe grupy ryzyka. Młodzi jeżdżą często za szybko, a starsi zwykle mają mniejszą już uwagę na drodze i wolniej reagują - mówi Wysocka.

Ministerstwo Infrastruktury podkreśla, że projekt ustawy nie jest jeszcze zamknięty i nie jest wykluczone, że wprowadzi do niego poprawki. Jeden z pomysłów zakłada np., że to urzędnik zajmujący się wydawaniem praw jazdy sam będzie decydował, czy kierowcę wysłać na badania. Na jakich zasadach miałoby się to odbywać, tego w resorcie nie wie nikt.

Jedno jest pewne. Projekt pod obrady Sejmu ma trafić za kilka miesięcy, tak by nowe przepisy obowiązywały już od przyszłego roku i dotyczyły świeżych kierowców, którzy jako pierwsi dostaną prawa jazdy opracowane wg wzoru identycznego dla całej UE. Docelowo jednak takim dokumentem legitymować będzie się musiał każdy kierowca, a to oznacza, że badań cyklicznych nikt nie uniknie. - Ale uspokajamy: wymiana dokumentu będzie następowała stopniowo, aż do 2033 roku - mówi Piętka.

Co na to sami kierowcy? Grzegorz Witek z Lublina kieruje samochodem od pięciu lat i już zapowiada, że gdy będzie musiał iść na badania, to pójdzie. - Chcę czuć się bezpiecznie na drodze. Dobrze mieć też świadomość, że innym samochodem nie kieruje jakiś wariat - mówi. Denerwuje go jednak to, że po raz kolejny będzie musiał wymienić prawo jazdy. - Już raz stałem w takiej kolejce po nowe prawko i wydałem pieniądze. Może teraz państwo powinno mi taki dokument zafundować za darmo - zastanawia się.

źródło: http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,5029350.html


Koniec z bezterminowymi prawami jazdy. Już od przyszłego roku pierwsi kierowcy będą musieli regularnie poddawać się badaniom lekarskim

Dziś jest tak: żeby mieć prawo jazdy kategorii B, czyli uprawniające do kierowania samochodami osobowymi, trzeba mieć skończone 18 lat, zaliczony kurs w szkole nauki jazdy i zrobione badania lekarskie, których najważniejszą częścią jest wizyta u okulisty. Później wystarczy zdać egzamin, odebrać upragniony dokument i posługiwać się nim już zawsze. Nikt później nie kontroluje, czy u prowadzącego pojazd np. nie popsuł się wzrok. Od przyszłego roku ma to się zmienić.

Wszystko za sprawą Ministerstwa Infrastruktury, które właśnie kończy prace nad ustawą o kierujących pojazdami. Zakłada ona, że wydawane od stycznia 2009 roku prawa jazdy będą ważne tylko przez 15 lat. Po tym czasie każdy kierowca ponownie będzie musiał poddać się badaniom, zdać testy psychologiczne. Będzie musiał też jeszcze raz zapłacić za wydanie nowego dokumentu, co dziś kosztuje ok. 80 zł. Kierowcy zawodowi, a więc prowadzący np. ciężarówki czy autobusy, takie procedury będą musieli przechodzić co pięć lat.

- Te przepisy powstają z myślą głównie o starszych kierowcach, którzy po wielu latach jazdy mogą mieć problemy np. ze wzrokiem i powodują wypadki - twierdzi Tomasz Piętka pracujący nad projektem w Ministerstwie Infrastruktury. Zdaniem resortu nowe prawo zmniejszy liczbę wypadków na polskich drogach. Ale statystyki policyjne pokazują, że to nie starsi kierowcy są w większości przypadków ich sprawcami. Według danych najwięcej wypadków spowodowali bowiem kierowcy między 25. a 39. rokiem życia (12,5 tys.; wszystkich wypadków było ponad 36 tys.).

Dlatego specjaliści sugerują, że cyklicznie badani powinni być nie wszyscy kierowcy, lecz ich poszczególne grupy. Psycholog Krystyna Wysocka z Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w Gdańsku proponuje, żeby tworzone prawo obowiązywało osoby do 24. roku życia oraz te, które skończyły 65 lat. - To są największe grupy ryzyka. Młodzi jeżdżą często za szybko, a starsi zwykle mają mniejszą już uwagę na drodze i wolniej reagują - mówi Wysocka.

Ministerstwo Infrastruktury podkreśla, że projekt ustawy nie jest jeszcze zamknięty i nie jest wykluczone, że wprowadzi do niego poprawki. Jeden z pomysłów zakłada np., że to urzędnik zajmujący się wydawaniem praw jazdy sam będzie decydował, czy kierowcę wysłać na badania. Na jakich zasadach miałoby się to odbywać, tego w resorcie nie wie nikt.

Jedno jest pewne. Projekt pod obrady Sejmu ma trafić za kilka miesięcy, tak by nowe przepisy obowiązywały już od przyszłego roku i dotyczyły świeżych kierowców, którzy jako pierwsi dostaną prawa jazdy opracowane wg wzoru identycznego dla całej UE. Docelowo jednak takim dokumentem legitymować będzie się musiał każdy kierowca, a to oznacza, że badań cyklicznych nikt nie uniknie. - Ale uspokajamy: wymiana dokumentu będzie następowała stopniowo, aż do 2033 roku - mówi Piętka.

Co na to sami kierowcy? Grzegorz Witek z Lublina kieruje samochodem od pięciu lat i już zapowiada, że gdy będzie musiał iść na badania, to pójdzie. - Chcę czuć się bezpiecznie na drodze. Dobrze mieć też świadomość, że innym samochodem nie kieruje jakiś wariat - mówi. Denerwuje go jednak to, że po raz kolejny będzie musiał wymienić prawo jazdy. - Już raz stałem w takiej kolejce po nowe prawko i wydałem pieniądze. Może teraz państwo powinno mi taki dokument zafundować za darmo - zastanawia się.


metro

Tak się właśnie zastanawiałem, dlaczego na SKP nie można wykonywać żadnej regulacji poza ciśnieniem w ogumieniu. Wymogiem DTR każdego urządzenia, na który wtacza się samochód i jest badany musi posiadać właściwe ciśnienie w ogumieniu. Poza tym zgodnie z Dz.U.Nr 108 poz.908 Prawo o ruchu drogowym SKP nie jest, zgodnie z przepisami, upoważniona do wykonywania jakichkolwiek regulacji czy napraw.
No tak, ale diagnosta to także poniekąd mechanik lub inżynier, który posiada wykształcenie techniczne i praktykę zawodową. Z tą praktyką zawodową to różnie bywa, ale skoro ktoś posiada uprawnienia to posiada także jakąś praktykę zawodową związaną z techniką motoryzacyjną.
Każda SKP posiada urządzenia za grube pieniądze, za pomocą, których, można wyregulować a nawet jest wskazane np:
1. Geometrię zawieszenia
2. Hamulec ręczny
3. Analiza spalin
4. Regulacja świateł.
5. Sprawdzenie OBD/EOBDII

I tak sprawdzenie i ustawienie geometrii przy założonym urządzeniu nie jest wielkim problemem. Wystarczą podstawowe klucze płaskie, oczkowe, szczotka druciana, szczypce samozaciskowe i płyn do usuwania rdzy, Oczywiście najważniejsze są dane regulacyjne.
Nie sądzę, aby diagności nie potrafili tego zrobić.
Poza tym z moich obserwacji i doświadczenia wiem, że te regulacje odbywają się przeważnie za pomocą listewek, gumki od majtek, liniału, miary rozsuwanej i na oko. Wszystko na zasadzie prób i błędów aż będzie dobrze. Sposoby garażowe. Chyba nie na tym rzecz polega. W warsztatach gdzie są wymieniane wypracowane elementy zawieszenia regulacji wykonują doświadczeni mechanicy. Poza tym trudno, aby samochód po wymianie uszkodzonego elementu jechał na SKP skoro warsztat posiada urządzenie do ustawiania geometrii.
Każdy samochód po rocznej jeździe posiada niewłaściwe wskazania i tu jest pole do popisu dla diagnostów. Koszty sprawdzenia i regulacji to już zostawiam w gestii właścicieli SKP. Na pewno muszą być konkurencyjne. Wpływa na bezpieczeństwo????

Regulacja hamulca ręcznego. Podciągnięcie linki i sprawdzenie. Tylko wystarczy wiedzieć gdzie jest regulacja. Wpływa na bezpieczeństwo????

Analiza spalin. W starych typach samochodów gdzie są gaźniki lub wtrysk jednopunktowy to można się pobawić. Dane są znane z rozporządzenia, a jak dokładniej to Autodata, lub inna instrukcja lub z Internetu. Potrzeba podstawowe narzędzia, a w szczególności dobre wkrętaki.
Można także na podstawie wyników pomiarów wywnioskować, co jest uszkodzone w pojeździe, że wskazania nie są właściwe np.CO2, HC, PPM, λ, CO. Zawsze można przynajmniej spróbować o ustalenie przyczyny, nie jej naprawy. Wpływa na ekologię???

Regulacja świateł, chyba nie muszę wiele o tym pisać jak się to robi. Zawsze kierowca będzie zadowolony. Wpływa na bezpieczeństwo????

Każda SKP posiada urządzenie do odczytu parametrów OBD. Ale to urządzenie może znacznie więcej niż sczytywanie wykonanych monitorów. Dla przykładu pozwolę sobie przytoczyć, co te urządzenia potrafią:
AMX 530 http://www.sosnowski.pl/?...logue&g=11&p=42
ADP 186 http://www.tomcar.pl/diagnoskopy/adp/adp.html
Po co ludzie mają jeździć i szukać warsztatów skoro może to być wykonane w SKP. Oczywiście mam na myśli usuwanie kodów usterek i pełnej diagnostyki urządzeń monitorujących pracę silnika. Nie jeden właściciel pojazdu skusiłby się na takie badanie z wydrukiem włącznie.

Te czynności nie nastręczają dużego nakładu pracy, nie zajmują też wiele czasu, a po takim badaniu i regulacji wykonanej na SKP przez uprawnionego diagnostę i przy pomocy profesjonalnego sprzętu każdy klient będzie zadowolony. Diagnosta wykonując te regulacje nie działa wbrew prawu, wręcz przeciwnie wpływa na poprawę bezpieczeństwa pojazdów oraz ludzi, a i koszty zapewne wzrosną. Ilość klientów będzie zależała od jakości usługi, miłej atmosfery oraz od kosztów.

Ale jak na razie na SKP tego nie wolno robić. Przepisy nam tego zabraniają.
Nie wolno nam się rozwijać, a moim zdaniem „praca na otwartym sercu” dużo nas nauczy i pozwoli zrozumieć technikę, która idzie bardzo szybko do przodu.

Zrozum wreszcie, że jak ktoś jest głupi to się i tak utopi i żaden zakaz nie pomoże, a przeszkodzi innym - tym, którzy nie chcą się utopić.

Już pytałem - czy chcesz się sądzić z McDonald's, bo kawa była gorąca?

Jeśli ktoś nie rozumie, że alkohol w większych ilościach jest niebezpieczny, to problem jego i jego rodziny, która go tak wychowała i jego żony/męża/siostry/brata, że to akceptowali.

Moim zdaniem, szansa, że człowiek pod wpływem na łodce zrobi krzywdę innym ludziom jest mniejsza niż to że trzeźwy w centrum Wawy wymusi pierwszeństwo i spowoduje wypadek z udziałem 2-3 aut i 4 rannymi.

Piszesz o mojej postawie, której nie znasz, którą ciągle przekręcasz - nieustannie próbujesz w moich wypowiedziach znaleźć dowód, że łamię prawo, gdy ciągle jasno piszę, że go nie łamię.

Moja postawa jest prosta - jeśli realne szanse na zrobienie krzywdy innym są znikome, to nie zabraniajmy, bo inaczej powinniśmy zabronić rekreacyjnej jazdy samochodem na trzeźwo, bo więcej wypadków zdarza się w ruchu drogowym na trzeźwo, niż po spożyciu na żaglach.

Podałeś dwa przykłady zdarzeń (bo wypadkiem w świetle UoŻŚ tego nazwać się nie da), gdzie winny był ktoś ewidentnie pijany - jako czynny WOPRowiec spodziewałem się więcej przykładów WYPADKÓW, a nie zdarzeń (zniszczeń mienia) - widać ich nie ma aż tak wiele...

Jeśli Ratownik WOPR z półzawodowym żeglarzem nie potrafią do spółki wskazać ani jednego wypadku, w którym uczestniczyły osoby postronne, to chyba nie ma ich tak wiele, by wprowadzać z tego powodu osobne prawa.

Bo ja, JAK JUŻ NAPISAŁEM, cześciej spotykałem się z wypadkami na trzeźwo (bo z wypadkiem "po pijaku" się nie spotkałem) i nawet w tych żeglarskich wypadkach na trzeźwo nie ucierpiał nikt spoza załogi, a właściwie były to ZDARZENIA, bo cierpiały TYLKO JACHTY (wypadki tak naprawdę znam tylko z "opowieści o białym szkwale"), a załoga wie na co się pisze - zarówno w pływaniu rekreacyjnym (bo chyba nie zdajesz sobie sprawy - 99,999% żeglarstwa w Polsce to żeglarstwo REKREACYJNE, a nie sportowe) - zabierasz znajomych, jak i sportowym - nie pływasz z przypadkową ekipą.

Napisałem ile pływam, ilu mam znajomych, ile oni pływają.

Piszesz o pływaniu morskim - spędziłem na morzu około 2200 godzin - prawie 90 dób na czysto w morzu - około 22 tygodni rejsów, a z "zawodowej" ciekawości przeczytałem WSZYSTKIE orzeczenia Izb Morskich (czyli wydziałów sądów ds. morskich) dotyczące polskich jachtów z ostatnich 40 lat.

I tam też jest napisane jak wół - zdarzały się wypadki z udziałem pijanych, ale to oni byli poszkodowanymi, a zdarzały się one głównie w portach na ZACUMOWANYCH jachtach.

Ja piszę na podstawie wiedzy, praw fizyki, doświadczenia mojego i ludzi, którzy żeglują więcej ode mnie oraz mojego przekonania o tym, że człowiek po to ma wolną wolę, żeby sam podejmował decyzje, jeśli tylko szanse, że tą decyzją skrzywdzi kogoś innego są znikome, a wszelkie zakazy mnie dotykają, bo przestrzegam prawa, nawet, gdy uważam, że jest nie ok.

Ty piszesz na podstawie tego co Ci się wydaje, "urban legend", na podstawie tego, że obracasz się w środowsku, gdzie wymiana zdań po alkoholu często kończy się mordobiciem - wydaje mi się, że może rzeczywiście, ludziom, którzy po alkoholu umieją dyskutować tylko "na pięści" powinno się zabronić spożywania go wogóle - nie tylko na wodzie, uważasz, że masz prawo wybierać, którego prawa przestrzegać, a którego nie i dotyczy to nawet PRAW FIZYKI.

Różnic między nami jest tyle, że nigdy się nie spotkamy, ale nie chcę, żebyś na podstawie swoich wyobrażeń i interpretacji czegoś mi zabraniał, zwłaszcza, gdy masz na ten temat słabe pojęcie, a żeby je poprzeć podważasz prawa fizyki.

I w dalszym ciągu ja jako ja nie mam w tej wymianie zdań żadnego znaczenia - liczą się argumenty, których obalić nie potrafisz.