Są wieści od Lazara.
Jak ja lubię dostawać takie wiadomości, aż mi się serce raduje
oto ten mail

"Dzień dobry, p. Karolino!
Trochę wieści- dobrych i mniej dobrych...
Lazar zaakceptował psią rodzinę! Są seterze tańce i kokieterie. Suka straciła zupełnie w jego oczach i nawet czuje się tym nieco rozczarowana.... my mniej...hm....hm...
Sprawdził się eksperyment spacerów psów na jednej smyczy, bok do boku, łeb w łeb. To "zmusiło" Lazara do uznania, że bliskość B. nie wiąże się z zagrożeniem. Teraz, kiedy wracamy z Lazarem z samotnej przechadzki-witają się już przy bramie jak starzy znajomi. Naturalnie mam świadomość, że może im się przytrafić konflikt interesów.
L. truchta przy rowerze i powoli rozprostowuje bioderka.
Niestety potrafi przesadzić bramę! A "dobrzy" ludzie zaraz podzielili się z nim gnatami w foliowych woreczkach i teraz wymioty, biegunka i pan mało wyspany... ale będą z tego psa ludzie!
Serdecznie dziękuję forumowiczom za zrozumienie, troskę i pozdrowienia
Serdecznie pozdrawiam Wszystkich- z nogami i tych z łapami"

No i kilka pierwszych zdjęć jest.




· 

a to sprawdzona informacja? i dlaczego tak jest?


No raczej tak, wystarczy wpisać coś ala: "koty i mleko" i poczytać trochę w sieci. Biegunka, zaburzenia żołądka, wymioty, alergia. Psy tak samo, z tego co wiem. Zwierzętom nie podaje się mleka, służy im tylko, gdy są jeszcze bardzo młode. Czytałem kiedyś sporo na te tematy i zawsze się denerwuję, jak ktoś karmi mojego psa czekoladą, bądź kośćmi z kurczaka :/

CZ!
W rejonie Warszawy jest powazny problem z kleszczami. Moj pies ponad miesiac temu przezyl baboszejoze. Pierwsze objawy jakie wystapily to krwisty mocz i utrata apetytu. Zachowanie psa bylo OK. Nalezy udac sie jak najszybciej do weterynarza. Moj pies trafil do weterynarza po ok.10 godzinach od pierwszych objawow. Stwierdzono powiekszona watrobe i sledzione. Pobranie krwii i pod mikroskop. U mnie to byl "okaz" jak komorka atakowala inna komorke az mi weterynarz pokazal o co chodzi. Kuracja z zastrzykow trwa 3 dni, potem jeszcze z 5 dni antybiotyki. Po pierwszej serii zastrzykow psa zwalilo z nog ale to normalka. Po 15-30 minutach od dania serii zastrzykow wystepuja wymioty żółcią, biegunka. Nalezy obserwowac czy pies nie ma atakow drgawek, jesli wystapia to natychmiast do weterynarza. Moj na szczescie nie mial, poszedl spac jak po "glupim jasiu". Nastepnego dnia kolor moczu powoli wraca do normy a psiak czuje sie juz OK. Po 3 dniach jak nowonarodzony.

Kazdego dnia kiedy bylem z psem na zastrzyki bylo po 6-8 przypadkow dziennie (rejon Zalewu Zegrzynskiego). 2 tygodnie temu, plot obok, pies sasiadki nie przezyl.

Hubert

Zwracam wszystkim uwagę na wiosenne kleszcze, które są najbardziej "jadowite". Teraz jest podobno najwięcej zarażających, szczególnie babeszjozą, pierwotniakiem. Podobno gdzieniegdzie jest prawdziwa epidemia, a z tą chorobą nie ma żartów. Poczytajcie w necie o objawach, podam kilka podstawowych - apatyczność, utrata apetytu, powiększenie węzłów chłonnych, wysoka temperatura, wymioty, biegunka, problemy z oddawaniem moczu (krwiomocz). Psina może się szybko wykończyć, więc jak zauważycie kleszcza to trzeba psa obserwować i w razie wystąpienia objawów natychmiast interweniować!

Dzisiaj się trochę nasłuchałem o tej chorobie i mam małego stracha, dlatego uznałem że warto poruszyć ten temat.

· 

U nas w niedzielę rano była biegunka i wymioty u Elana a dzisiaj zaczęło się to samo u kota ... Zaczęliśmy podawać tylk siemie lniane a wieczorem dostał siemie z odrobinką karmy. Jak narazie u Psa się wszystko uspokoiło ale kot ma dostawać Eteramid czy coś takiego.
Pani Doktor powiedziała, że przypałętała się jakas paskudna bakteria, skoro także przeniosła się na kota a trzeba pamiętać, że te zwierzaki nie maja wielu wspólnych chorób.

mouSeS na prawdę z tym pieskiem to wzorowo zrobiłeś jak był u weta jesli to był szczeniak to one często chorować mogą na parwowirozę objawy takie podobne jak piszesz pies traci wigor chęć do zabawy a przede wszystkim biegunka i wymioty.......okropnie taki szczeniak umiera..........właśnie byłam tego świadkiem jak tak ze schroniska szczenak zdechł.............ale to trwa kilka dni i wyobraźcie sobie że pracownicy tam pracujący powinni widzieć to że pies sie nie rusza, nie je, kilka dni tak zdychał tak tez było w przypadku psa z nosówką.......czyli jak ke konowały tam pracują dają jeść sprzątaja i takiego czegos nie widzą......właśnie to mnie wk...wia.............o tym sie ie mówi i ma nikt nie wiedziec na to wygląda........eeeeeehhhhhhhh może cos kiedys sie nam uda z tym zrobić,,,,,,,,,,eeeehhhhh

Naprawdę słów brakuje na tych wet. Chcieli pogrzebać zdrowego psa a Nana miewa się coraz lepiej , chetnie się leczy i przyjmuje zastrzyki. Wymioty i biegunka ustały więc jest dobrze. W pon idziemy na kolejną wizyte bo sucz nadal kuleje na łapę i trzeba zrobic porządek ze źle leczonym stawem barkowym (pęknięta torebka stawowa). Nanusia jest bardzo silną dziewczyną i wierzę w to, że na wiosnę już będzie w pełni sił i znowu będziemy spacerować po lasach:)

Lekko sie wtrące do dyskusji, u mnie bylo tak, w niedzielę przywiozlam psa do nas do hotelu ze schroniska, w poniedziałek wymioty i biegunka u tej suni, sunia do weta i do mieszkania w Prudniku, od wtorku epidemia wszystkie psy wymioty i biegunki. Myslałam, że przywiozłam coś ze schronu, jednak nie, w Prudniku w tym czasie lecznice były zawalone, te same obiawy, u psów z różnych domów, które ze soba nie miały kontaktu. Jakiś wirus panował, po tygodniu wszystko przeszło.

Przytoczone z Wiki:
Wszystkie części rośliny są trujące, przy czym szczególnie wrażliwe na zatrucia są dzieci. Opisano zatrucia śmiertelne u dzieci po zjedzeniu kilku jagód czy wypiciu wody z wazonu, w którym stał bukiet konwalii. Trujące są także perfumy z konwalii (m.in. do zatrucia śmiertelnego doszło po zastosowaniu lewatywy z użyciem gliceryny perfumowanej wyciągiem z konwalii). Konwalia powoduje także zatrucia wśród zwierząt, zwłaszcza gęsi i kaczek, rzadziej i tylko po spożyciu dużej ilości - koni i bydła. Udokumentowano także padnięcie psa po zjedzeniu liści konwalii. Zatrucie objawia się u ludzi i zwierząt zaburzeniami w czynnościach przewodu pokarmowego (nudności, wymioty i biegunka) oraz pracy serca. W ciężkich przypadkach śmierć następuje w wyniku zapaści przez migotanie komór. Kontakt skóry z liśćmi może wywołać u osób wrażliwych słabe podrażnienia. Także proszek z wysuszonego ziela działa drażniąco na błony śluzowe nosa, powodując kichanie i dlatego praca z surowcem zielarskim wymaga stosowania masek z wilgotnej gaz.

Naprawdę dziwna sprawa z tą biegunką u Waszego psa.Dziwi mnie też zalecenie weta. Generalnie jak u psa występuje biegunka lub wymioty weci zalecają dietę w postaci gotowanego kurczaka, marchewki i bardziej rozgotowanego ryżu. Basset mojej koleżanki często ma problemy z biegunką. Przy biegunce zawsze jest na gotowanym ponoć suche podrażnia jelita. Ostatnio przy biegunce z krwią wystapiły tez wymioty z krwią. Wet podejrzewa helicobakterię jak u ludzi przy wrzodach. Narazie dostał leki jak dla wrzodowców i wszystko jest ok.
Zasugeruj wetowi takie podejrzenie i spytaj czy przy biegunce pies może jeść suchą karmę.

Sharada, naprawdę masz świetną rodzinkę!

Też tak myślę
Wczoraj z okazji Dnia Babci przyjechał do mnie do domu mój brat z dziećmi. I bratanek (3 l.) zaczął ciągnąć psa sa ogon, co się mojemu bratu bardzo nie spodobało i powiedział on do syna: "Czemu ciągniesz Czarusia za ogon?! Czy ja Ciebie ciągnę za ogon?"
No tak, bratanek ma przykład. Bo przecież jego ojciec go nie ciągnie za OGON.
***
Muszę ponarzekać na stan swojego zdrowia. Dzisiaj o piątej obudziło mnie dziwne bulgotanie w brzuchu. Potem mój ostatni, wczorajszy posiłek zapragnął wyrwać się na wolność i to zarówno drogą górną jak i dolną. Nie śpię od piątej (mam ferie!), męczy mnie biegunka oraz wymioty. Strasznie chce mi się pić, ale czegokolwiek się napije, to to chce nagle zobaczyć świat zewnętrzny! To nie fair! :-?

Zgłębiam temat glist psich. Ten nicień ma 26 żywicieli. Objawem u psa jest: biegunka naprzemian z zaparciem, wymioty, chudnięcie, sierść traci połysk i jest zjeżona. Do żywicieli glisty psiej należy również człowiek- jednakże u ludzi nie jest ona zdolna do przejścia pełnego cyklu życiowego-po organiźmie człowieka mogą odbywać tylko częściową wędrówkę jej larwy...
Jak się poczyta to można się przerazić, ale najważniejsze nie ulegać panice.

http://www.bayer.molosy.pl/robaki/robaki_zoonozy_bayer.htm

Witam. Od wczoraj moj pies ( 11 lat ) ma biegunke i wymiotuje, nie ma apetytu a brzuszek ma wzdety bardzo... nie wiem co mam zrobic.... chcialam isc z nim do weteryzarza ale on jest bardzo bardzo drogi i tylko on przyjmuje w moim miescie i nikt wiecej.... Jak mam sobie z tym poradzic?? Prosze o rade.

Chleb z pasztetem u takiego maleńkiego pieska to nie był dobry pomysł - za tłuste to z przyprawami, solą, pewnie i wieprzowiną. Malec powinien jeść przez pierwsze dni to co u hodowcy bo zmiana karmy + stres związany z nowym miejscem to prawie zawsze = biegunka. Jeśli jednak wymioty i biegunka nie przeszły to pędź do weta. U szczeniaczka może to niestety oznaczać jakieś choróbsko. Nie powinnaś też ulegać prośbom swojego pupila, bo po pierwsze nie będziesz w przyszłości miała spokoju w czasie posiłków, a po drugie pies powinien jeść wyłącznie swoją karmę, o określonych porach, bo takie podkarmianie to najlepsza droga do otyłości u psa .

Witam!
Proszę o radę dotyczącą choroby mojego 2-letniego psa. Tydzień temu u psa zaczęły się wymioty (gesta slina podbarwiona na czerwono),apatia, brak apetytu. Weterynarz podejrzewał zatrucie,jednak w ciągu doby nie nastąpiła poprawa. Następnego dnia stwierdzono,że to prawdopodobnie parwowiroza ponieważ pies oddawał rzadkie stolce z domieszką krwi. W kolejnych dniach dostawał kroplówki, Betanox, Torecan, Buscopan i Duphalyte.W piatek 1.08., nastąpiła poprawa, skonczyly sie wymioty, biegunka, pies zacząl jesc kleik ryzowy. Niestety w poniedzialek znowu wymiotowal 2 razy, do tego doszla kulawizna przedniej lapy. Weterynarz stwierdził, że to chyba nosówka. Dostal kroplówke oraz zastrzyki: STROLEPAN i METacan...(nie wiem czy dobrze to napisałam bo strasznie niewyrażnie to napisał). Od wczoraj pies nie kuleje, wypil troche wody, rozgląda sie za jedzeniem. Niestety zwymiotowal( chyba samą zółcia). Jest wciaz slaby.Okresy regresu choroby mieszaja sie z nawrotem...

właśnie odebrałam morfologie psa:
obniżone neutrofile(brak młodocianych)
podwyzszone eozynofile
limfocyty i monocyty w normie
lekka leukocytoza:13 000
poza tym wszystko w normie.
Niestety wciąz nie wiadomo czy to nosowka. Dopiero w poniedzialek mozna zrobic testy. Weterynarz zasugerowal ze moze to byc silne zarobaczenie i jutro psiak dostanie lek przeciwrobaczy... Ostatnio był odrobaczany pol roku temu. Dodam jeszcze,że puszcza cuchnące gazy.

Jesli ktoś spotkał się z podobnym przypadkiem prosze o jak najszybsza odpowiedz!

IVIE dnia Sob Sie 09, 2008 9:16 pm, w całości zmieniany 2 razy

Witam
podepnę się pod temat
u psa mojej ciotki (11-letniego) jakiś niecały miesiąc temu pojawiły się wymioty i potem dołączyła biegunka, utrzymywało się to przez kilka dni a pies czuł się na tyle źle, że miał wykonane badania krwi. Oto co wyszło: leukocyty 23 tyś, reszta morfologii w normie,
glukoza 115 mg/dl,
AST 30 U/l,
ALT 74,
ALP 643,
mocznik 27 mg/dl
kreatynina 0.8 mg/dl
Pies przez 10 dni chodził na antybiotyki: Betamox, Enflocyna, zaczął brać Essentiale Forte i wit. B-complex, po 5 i 10 dniach od rozpoczęcia leczenia miał robione kontrolne badania krwi, gdzie leukocyty spadły do 13 tyś zaś pozostałe parametry zmieniły się tylko o jednostki czyli praktycznie bez zmian. Lekarz zalecił dietę wątrobową. Zrobił przerwę w antybiotykach i po ponad tygodniu bez nich zrobiliśmy kolejne badania krwi:
leukocyty 18 tyś.
glukoza 120 mg/dl
ALP 670 a reszta znowu podobnie jak była.
Znowu został zapisany antybiotyk Augmentin na 10 dni i Encorton na 7 dni i będziemy badać krew. Lekarz oprócz zapalenia bierze pod uwagę tez nowotwór. Chciałabym zapytać jakie jest zdanie Pana Doktora, czy to faktycznie może być nowotwór i jakie są szanse dla psa? Dodam, że psiak trochę gorzej się teraz czuje ale wymioty i biegunka już się nie pojawiają.
Dziękuję i pozdrawiam.

Biegunka czy wymioty mogą wystapić po każdej karmie u każdego psa, nawet tej najlepszej. Warto przypomnieć, że to, co służy jednemu psu nie musi służyć drugiemu- o czym zawsze piszę polecając jakąś karmę. Nawet pokarm dobry może wywołać nietolerancję- to jest kwestia indywidualna, zależna od organizmu danego psa.

Ja na Twoim miejscu odstawiłabym na razie Brita i stosowałabym się do zaleceń lekarza, dalej karmiąc tym, co wcześniej (w waszym przypadku to chyba jedzonko gotowane). Jak już się wszystko unormuje, wtedy możesz zrobić powtórkę z karmą- ale postaraj się, żeby pies zjadł tyle, ile trzeba. W tej chwili raczej dośc ciężko ocenić, czy pies źle zareagował na karmę, czy na ilość, jaką zjadł.

Pozdrawiam

Ania i koty

Głównymi objawami są:
1) Apatyczność – pies staje się osowiały, nie cieszy się ze spacerów i innych rzeczy, które dotychczas sprawiały mu radość. Najczęściej chowa się w jakieś ciemne miejsce z którego ciężej go wyciągnąć, potrafi nawet pokazać ząbki i nie chce za nic wyjść, a jak wyjdzie to bardzo niechętnie. Odnośnie tego to powiem tak. Koło godziny 17tej pies bawił się ze mną jak szalony, a około 18:30 nie miał na nic ochoty, położył się na fotelu w pokoju gdzie nikogo nie było i tak leżał, nie chcąc za nic wstawać.
2) Brak apetytu – pies nie chce jeść, ani pić.
3) Powiększenie węzłów chłonnych.
4) Wysoka gorączka, dochodząca do 40-41°C,
5) Wymioty, biegunka (często z domieszką krwi), które u mojego psa za żadnym razem nie wystąpiły, więc to niekoniecznie musi wystąpić.
5) Zażółcenie błon śluzowych jamy ustnej oraz bladość spojówek.
6) Problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym, brunatnym zabarwieniu (krwiomocz), to już praktycznie daje pewność babeszjozy.
7) Niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia układu nerwowego. Pies praktycznie chodzi jak na szczudłach, a nawet się przewraca nie mając siły wstać.
Nikomu nie życzę przeżywać tego, nawet raz Jest to widok, który pamięta się długo. Choroba jest podstępna, bo objawy choroby mogą pojawić się w czasie od kilku dni do nawet kilku tygodni od zakażenia, jednak często rozwój choroby jest błyskawiczny i może, mimo szybkiego podjęcia właściwego leczenia, doprowadzić do śmierci w ciągu kilku dni Mogę więc mówić o ogromnym szczęściu

1. Puszki odstawiłam
2. dostaje ryż z mięchem i marchewką
3. Biegunka przeszła, wymioty też
4. Całymi dniami śpi.
4. I tak nie je, bo jest chora (podejrzenie nosówki, dziś się wyjaśni, robiłyśmy wymaz i badanie moczu)
5. Co prawda dziś trochę podjadła, ale nawet nie była to łyżka.
Dziś wygląda już lepiej. więc może to tylko były problemy żołądkowe.

Teraz pytanie. Jeszcze trochę jej pogotuję, ale i tak wolelibyśmy ją przestawić na suchą karmę (puszki już odpadły tak czy inaczej). Jak proponujecie to zrobić, żeby znowu nie miała problemów z żołądkiem. A co do karmy to czy Chappi może być? Słyszałam, że niektórzy podlewają ją oliwą/olejem. Jakie macie rady dla nas na przyszłość.
I może znacie jakieś dobre ksiązki o żywieniu, chorobach i wychowywaniu psa, to polećcie.

Witaj, Oczywiscie, ze mozesz karmic ,sucha karma , ale radzilabym Ci zaczac od ryzu z miesem chudym i delikatnym, a jak wszystko bedzie ok. powoli wprowadzac sucha karme i do niej przyzwyczajac. Zmiana karmy czesto powoduje sensacje zoladkowe i gdy tak w pierwszy dzien zaczniesz od suchej karmy to moga wystapic problemy biegunka, wymioty. Nawet weterynarz nie bedzie wiedzial na poczatku, czy to choroba przyniesiona ze schronu /np. parwowiroza/, czy zatrucie pokarmowe. Stad moja rada. Martu$ka zadzwon wczesniej do waszego schronu i dowiedz sie na jakich zasadach wydaja psy. W krakowie adopcji moze dokonac tylko osoba dorosla, trzeba podpisac dokumenty, miec przy sobie dowod . Umowa adopcyjna naklada na Ciebie pewne obowiazki, wraz ze zgoda na kontrole waronkow w jakich psiak bedzie przebywac, ale masz tez prawa :pierwsze szczepienie za darmo, wscieklizna-szczepienie tez za darmo, kastracja-zabieg+opieka po, tez za darmo, roczne zwolnienie z podatku od psa, oraz opieka lekarska darmowa jesli pies sie rozchoruje do dwoch tygodni od adopcji. to wazne sprawy , wiec przejedz sie kiedys i zapoznaj wczesniej z umowa. Moze jak mama zobaczy ile jest ulg i plusow, szybciej da sie przekonac. A najlepiej zabierz mame ze soba, jak zobaczy te psie oczka teskniace za domem to moze wyjdziecie z jednym do domku?
psSwinka morska jest zwierzatkiem , ktore powoduje duze alergie u ludzi, jesli dasz rady miec i mieszkac ze swinka to mysle, ze nie bedzie problemu z pieskiem, ale lepiej alergikowi z psem ktory sie nie leni np pudel , lub nie ma podszerstka. Qwczarka, lub spaniela trzeba non stop szczotkowac, spaniele strasznie sie brudza .

Dzisiaj ma czarny poniedziałek. Yoko od piątku miała katar, dzisiaj doszły wymioty i biegunka. Byliśmy u weta. Dostała 2 zastrzyki podskórne i 2 domięśniowe. Nie ma ani nie było gorączki. Zero apatii. Nie licząc powyższych objawów to zachowuje się normalnie. Po zastrzykach biegunka i wymioty ustały. Jeszcze przez trzy dni mamy jeździć na zastrzyki. Jest 19 i Yoko już wydaje się być w 100 % formie lata i macha ogonkiem.

Ale nie to najgorsze. Właśnie dzwoiła do nas znajoma co ma SP suczkę młodszą o 2 miesiące. Dostała wynik badań krwi psa gdyż miał ogromne problemy z jedzenie i przybieraniem na wadze. Diagnoza okrutna: początki niewydolności nerek. Smutno mi. Ale jestem dobrej myśli że z Dagrą będzie wszystko oki.

Pozdrawiam wszystkich - dużo zdrówka

Zanim bedziemy mogli udac sie do profesora znalezlismy sie w najgorszej
sytuacji jaka mozna sobie wyobrazic I musimy ustabilizowac Kaplana
inaczej zginie.

Wymioty, krwawe biegunki, wielkie wytrzeszczone oczy, bilirubina w moczu.

Twarz Kaplana jest opuchnięta nad i pod oczami a krwawa biegunka tryska
jak woda. Biegunka wygląda jak ketchup i potwornie smiedzi.

Zrobilismy badanie krwi (czekamy na wyniki), czekamy tez na ostatnie
wyniki z … i mamy umowiona wizyte u profesora.

Blagam, jeśli macie jakiekolwiek informacje o linii Kaplana, które mogą
nam pomoc, dajcie znac.

Jakiekolwiek wyniki tych psow czy jakiekolwiek porady będą bardzo pomocne.

Barbara nie odpowiada, Malgorzata nie odpwiedziala do dzisiaj.

Porsze, pomozcie jeśli macie jakiekolwiek informacje o tych psach.

Nie chcemy nikogo karac, chcemy utrzymac naszego psa przy zyciu.

Pomozcie.

Dziekuje, Sandra"

Wiesz, jeżeli to jest nietrzymanie moczu po sterylce to leczy się to hormonalnie, zobacz tutaj - nie mogę skopiować, ale jest tak w połowie strony:
http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html

No a jeżeli nie - to może to być objaw stresu ( należą do nich np. szybki i płytki oddech albo sapanie, pocenie się opuszek łap - czy Maszka zostawia ślady mokrych łapek na podłodze?, biegunka lub wymioty, nadmierne pragnienie, posikiwanie itp). Być może też nadmiernej ekscytacji, związanej z wizytą gości, przytulaniem - może ją to tak pobudza, że reaguje w ten sposób - wtedy trzeba ograniczyć bodźce, głaskać psa tak uspokajająco, wolnymi ruchami ( taki masaż a nie mizianki z podkręcaniem atmosfery) po jakimś czasie suczka powinna się uspokoić.

Czy to niszczenie rzeczy jest tylko, kiedy Maszka zostaje sama? Jeżeli tak to może to też być objaw stresu i lęk separacyjny. No a jeżeli nie - cóż, pozostaje Wam tylko być bardziej od niej przewidujący i na razie chować wszystkie takie potencjalnie interesujące dla niej przedmioty i powoli uczyć ją zasad życia w domu.

Co do spacerku - pogoda rzeczywiście nie sprzyja, szkoda moczyć psy ( hmmm.... oczywiście mnie moknięcie nie straszne) ale od środy ma być lepiej, więc jak tylko się trochę poprawi to my bardzo bardzo chętnie.
A w jakiej dzielnicy Katowic mieszkasz, jeśli to nie tajemnica- bo my koło Pętli Słonecznej nad Spodkiem?

Czy byłaś jeszcze potem u tego lekarza? i czy przepisał coś dla psa. Jeśli nie to może zasięgnij konsultacji u innego lekarza?. Na mój gust to nie jest całkiem normalne że biegunka się utrzymuje tak długo a do tego wymioty. Ja był poszła do innego lekarza bo zdaje się że ten trochę zbagatelizował sprawę.

Atina dnia Pon 14:53, 22 Cze 2009, w całości zmieniany 2 razy

Przeraziłam się, jak to przeczytałam...
Czy możemy jakoś pomóc? Dziewczyny, Wy znacie najlepszych wetów... Pomyślcie, do kogo można tego psa skierować... Pliiiizzzzz...

http://www.goldenretriever.fora.pl/biegunka-i-wymioty-t1250.html

Za sobą to tak. Ja sie pytałam kto po kotach sprząta.Mój małżonek juz sie uodpornił, ale pierwsze wymioty psa ciężko znosił. A w ogóle to może zejdzmy już z tematu , bo znowu zaczniemy rozmowy typu; menstrualcja, kolki i biegunka.


Koty maja zakaz wymiotowania i jak narazie stosują sie do tego
To może zamiast postów typu "południowe rejony".....coś obowiązującego z tego tematu.....

Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.....nie znoszę wymiocin

Dziś udaliśmy się do weta (lek. wet. Katarzyna Walburg-Król , lecznica Vetka przy ul. Modlińskiej w Warszawie ) ponieważ od jakiegoś czasu nasza sunia ciężko oddychała, jakby zipiała mimo braku jakiegokolwiek wysiłku. Po pierwszej wizycie u weta, ktory osłuchując psa i nic nie wykrył myśleliśmy, że spowodowane jest to obfitym futrem zwierzaka i jest mu po prostu gorąco. Kilka dni temu pojawiło się coś w rodzaju charczenia, jakby coś chciała odkrztusić.

Lekarz osłuchał psa, nic nie wykrył. Zdecydowaliśmy się jeszcze na rentgen tchawicy i klatki piersiowej. Okazało się, że na zdjęciu zaostrzony jest rysunek oskrzelowy. Lekarz stwierdził zapalenie oskrzeli.
Leczenie za pomocą antybiotyku Kelfex 2 tab/dobę . Ponoć zdarza się, ze antybiotyk ten może być źle tolerowany przez zwierzę (wymioty, biegunka).

Mam nadzieje, że lekarz postawił odpowiednią diagnozę i sposób leczenia. Pies ma 4 miesiące. Może, ktoś z Was mogłby wypowiedzieć się w tej sprawie i może udzieli cennch wskazówek.

Pozdrawiamy trochę smutni,

PARWOWIROZA
Krwotoczne wirusowe zapalenie jelit u psów.

ZAKAŻENIE
Następuje najczęściej przez kontakt bezpośredni psa z zakażonym osobnikiem lub nosicielem (nosicielstwo może trwać nawet ponad rok). Wirus jest wydalany ze śliną, wymiocinami, kałem i moczem. U szczeniąt często występuje postać nadostra, kończąca się śmiercią po jednej dobie od wystąpienia pierwszych jej objawów.

OBJAWY
-uporczywe wymioty zabarwione na żółto
-biegunka (odchody są wodniste, szaro białawe, cuchnące, a po kilku dniach można w nich znaleść krew)
-brak apetytu
-odwodnienie
-wychudzenie
-osowiałość

W ciężkich przypadkach śmierć występuje już po dwóch-trzech dniach. Starsze psy mogą lżej przechodzić to schorzenie i może ono trwać u nich do kilku tygodni. U niektórych psów po przechorowaniu parwowirozy może zdarzyć się nagła śmierć sercowa, wskutek zapalenia mięśnia sercowego.

POSTĘPOWANIE
W przypadku stwierdzenia niepokojących, podanych powyżej objawów należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii w celu ustalenia metod leczenia. Polegają one głównie na nawodnieniu zwierzęcia orzez podanie wlewów dożylnych i iniekcji antybiotyku. Rokowania w tej chorobie są jednak ostrożne i około 80% przypadków kończy się śmiercią zwierzęcia.

ZAPOBIEGANIE
-przestrzeganie terminów szczepień
-niedopuszczanie do kontaktu zdrowych osobników z chorymi

źródło: broszura wydana przez BYDGOSKIE SCHRONISKO DLA ZWIERZĄT

Zbliżają się Święta. Czas, kiedy wszyscy trochę sobie folgujemy przy
stole, bo jak tu oprzeć się tylu wspaniałościom. I te wszystkie wypieki i
słodkości. Istny raj dla podniebienia...

W tym szczególnym okresie nie zapominamy też o naszych czworonożnych podopiecznych. Każdy właściciel stara się zapewnić swojemu zwierzakowi dodatkowe atrakcje. Pies dostaje więc kawałek tortu, kilka cukierków, czekoladę oraz resztki ze świątecznego stołu.
Wydaje nam się, że sprawiamy tym przyjemność naszym domowym zwierzątkom.
W rzeczywistości jednak wyrządzamy im ogromną krzywdę.

Często już w nocy u naszego czworonoga występują wymioty, później luźne kupki i biegunka. Te objawy z reguły zwracają naszą uwagę, zdarza się
jednak, iż właściciele bagatelizują te oznaki, uważając, że samo
przejdzie. Przedłużająca się niestrawność może prowadzić do krwotocznego zapalenia żołądka i jelit.

Pamiętajmy więc o tym, zanim podamy naszemu pupilowi "zabójcze" rarytasy. Pies nie wie i nie rozumie, że szkodzi mu ludzkie jedzenie. My powinniśmy!!!

Krowie mleko nie jest właściwe ani dla psów, ani dla kotów... dla ludzi też nie bardzo

Jeśli chcesz dawać kotu mleko, to kup albo specjalne dla kotów, albo po prostu kozie mleko.

Jedno - dwudniowa głodówka u psa nie jest powodem do niepokoju, jeśli nie towarzyszą jej niepokojące objawy:

- brak pragnienia, lub nadmierne pragnienie
- osowiałość, lub pobudzenie
- wymioty, biegunka
- gorączka, lub wychłodzenie organizmu
- kaszel, katar
- wycieki z dróg rodnych
- dyszenie, dreszcze, przyspieszone tętno, nierówny rytm serca
- ślinienie, piana na pysku
- ciągłe ziewanie, oblizywanie się
- krew w moczu, lub kale
- niemożność oddania moczu

Pamiętajcie, że mamy sezon na kleszcza z babejszą, żadnych objawów nie wolno bagatelizować. W razie obaw natychmiast weterynarz, badania ogólne i morfologia.

Jak zaczynaliśmy chemię to dr Micuń powiedział mi, że po chemii mogą wystąpić wymioty, biegunka, pies może być osowiały, może nie chcieć jeść i pić i trzeba to przeczekać. Występuje to zazwyczaj na 3-ci dzień po chemii - u Ciebie to jest 2 tygodnie.

Mówił też, że w kale może być trochę krwi, ale jeśli będzie dużo to trzeba się natychmiast zgłosić do lekarza, bo to może być zakażenie układu pokarmowego. Chemia działa na komórki szybko dzielące się - właśnie chłoniakowe, ale również układu pokarmowego, oddechowego.

Drgawki wydają mi się bardzo niepokojące. Jedź z sunią do lekarza - dziś dr Micuń ma cały dzień dyżur w Elwecie na Niepodległości (do godz. 22) - on też jest onkologiem. On Wam pomoże, powie jakie są możliwości, a jeśli stan - odpukać - okazałby się tak zły, że szkoda będzie męczyć psa, to też Wam to wprost powie. Wtedy będziesz mogła świadomie zdecydować co będzie najlepsze dla suni.

Trzymamy za Was mocno kciuki - odezwij się jak się dziś czuje sunia

Dla psa niebezpieczne moze sie okazac nawet... surowe mieso. Wprawdzie psy sa z natury drapieznikami, jednak ich system odpornosciowy nie jest przystosowany do radzenia sobie ze wszystkimi bakteriami, ktore moga znajdowac sie w przemyslowo przetwarzanym miesie. Dwoma glownymi sprawcami zatruc sa salmonella w drobiu i clostridium w miesie. Salmonella nie ulega zniszczeniu kwasami zoladkowymi lecz zajmuje jelito cienkie i wezly limfatyczne, a stamtad rozprzestrzenia sie do krwioobiegu. Kiedy twoj pies zakazi sie salmonella, moze infekowac inne psy i ludzi (zwlaszcza dzieci) ktorych odpornosc jest obnizona. Pamietaj o tym i w trakcie leczenia trzymaj psa w odosobnieniu.
Symptomy zakazenia salmonella: slaby apetyt, wysoka goraczka, biegunka, odwodnienie, bol brzucha, depresja, osowienie. Zakazenie salmonella wymaga leczenia, moze prowadzic nawet do smierci psa.
Z koleji clostridium wydziela toksyny atakujace uklad nerwowy psa. Objawy to wymioty, bol zoladka, biegunka (w ostrym przebiegu krwawa), stan szoku, paraliz.
Podawaj psu wyłącznie mieso z pewnego zrodla!
Nie ma ogrodzonego terenu

To może przed kupnem huskiego ogrodź?
Bo będziesz miał po psie, a jeżeli zamierzasz go trzymać na łańcuchu to sobie odpuść haszczaka i kup owczarka niemieckiego oO

dzieki za odpowiedzi jak i sugestie co dalej robic.Przy drugiej wizycie proponowalam zrobienie badania krwi - uslyszalam ze jezeli to prawda ze pies nie pil 2 dni to badanie go usmierci--nogi sie uginaly podemna i wszystko wsrodku gotowalo sluchajac tego wet.Wierze jedynie w to ze niebyl to kleszcz bo nie ma typowego waznych 2 objawow -biegunka i wymioty ijadla choc dzisiaj juz niechce jesc,w wodzie staram sie jej strzykawka podac 2-4ml. elektrolitow na20-35ml wody.W SACZU panuje moda u wet. nie wpisywania kazdej wizyty do ksiazeczki zdrowia psa choc ja sie tego domagam bo brak wpisu uniemozliwia zaszdnicza zmiane weta i leczenia boNIE WIADOMO CO PIES DOSTAWAL w zastrzykach jaki ANTYBIOTYK i jaki STERYD a wogole to wlasnie bez badan krwi iwym. i rozm.szafuje sie antyb. a tymbardziej sterydami ktore obnizaja odpornosc organizmu.Lekarz przystepujacy do tego leczenia powinien zapytac wlasciciela na co oststnio byl chory pies izobaczyc wpis w ks. dotyczacyzastosow.lekow.Jagoda brala juz w tym roku antybiotyki i sterydy na zapalanie uszu z ktorym zostala do mnie przywieziona z zapelnionym uchem wyciekiem i angina.Pobyt u mnie rozpoczela kuracjami zych chorob zaniedbanych chorob.

Magnitudo, beato z mojego podwórka...tez sa weci, którzy nie wpisuja w książeczki zdrowia aplikowanych w gabinecie leków!!!! Taki obowiazek naklada na nich Izba Wet, ale nie przestrzegają go i tyle.
Wierze jedynie w to ze niebyl to kleszcz bo nie ma typowego waznych 2 objawow -biegunka i wymioty


jeżeli dobrze zrozumiałam, to co napisałaś, to miom zdaniem typowymi objawami przy kleszczu jest krwiomocz- najczęściej ciemnobrązowy, brak apetytu i apatia, a nie biegunka i wymioty.

Odnośnie tego, co napisała equitana to jakis konował, że nie dał psu płynów i pierwsze co powinien zrobić, to pobrać krew do badania, szczególnie w przypadku gdy leczy tzw "niewiadomo co" a przynajmniej wiedziałby jaki jest stan ogólny psa i w jakiej kondycji są narządy wew.

Terriermania dnia Nie 9:15, 26 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz

Widzę że w jakiś sposób każdego z amstaffów dotyka biegunka. zastanawiam się czy to nie sprawa słabego żołądka. Miałam już rożnych ras psy i żaden nie cierpiał tak na biegunki i wymioty jak moja sunia teraz. Za każdym razem kończy się tym że znajduje jakiegoś zjedzonego kwiatka w domu, bo moja Aza próbuje się sama wyleczyć. Czasem gdy jesteśmy na spacerze znajduje taka dziwna roślinkę która podjada i to wydaje się pomagać jej z bólem brzucha , biegunka i wymiotami.
Weterynarze mówią że najlepiej przegłodzić psa co najmniej 24h i zazwyczaj przechodzi.

Śluz i krew w kale oznacza stan zapalny dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Przy krwawieniu "wysokim", dwunastnica i jelita - nie ma krwi, w kale, za to sam kał jest czarny smolisty.Przy krwawieniu z żołdka dodakowo mogąsię pojawić tzw "fusowate" wymioty. Jak się nazywają, tak wyglądają.
Rozpoznanie weta było raczej prawidłowe, choć rodzaj terapii (sucha karma od niego właśnie) nieco kuriozalny.
Jakieś leki podał (prawdopodobnie antybiotyk i elektrolity), więc dieta podana przez dziewczyny (ryż+marchew+ chude mięso gotowane) powinna rozwiązać problem.
Bardzo ważne! Dugotrwała biegunka powoduje odwodnienie organizmu i utratę elektrolitów. Niech ma czały czas świeżą wodę i podawać preparaty zawierające minerałyi elektrolity (np Cafortan). Gdyby nie pomagało (narastałyby objawy odwodnienia) - konieczne kroplówki z płynów wieloelektrolitowych.
PS Zdjęcie Rtg w tej sytuacji nic nie wniesie - szkoda psa, czasu i kasy.
Nie doczytałem o tych zębach - dobre. Facet po prostu popuścił wodze fantazji. Kły (także u ludzi) zawsze są o odcień ciemniejsze od siekaczy i przedtrzonowców. Nieco ciemniejsze zabarwienie żębów wcale nie oznacza ich słabszego zmineralizowania; ważne by było ono równomierbe, bez plam czy nadżerek. Może ma osad na zębach?
Najprawdopodobniej jednak nie ma się czym martwić. Krew w kanalikach (zębiny?)... dobre.

bauz dnia Pią Lut 29, 08 21:07 pm, w całości zmieniany 1 raz

Jeśli koniecznie chcesz karmić psa sucha karmą a masz w domu niejadka musisz mu dobrać karmę ,która będzie dla niego atrakcyjna smakowo. Pamiętaj że masz psa w fazie wzrostu i karma dla niego ma być dobrej jakosci- wybieraj karmy z górnej półki cenowej, dla juniora, jest ich sporo na rynku. Moje psy jadają Hills'a , Royala, Orijena, Eucanube i również lubią zmiany i urozmaicenia. Jeśli karmisz tylko karmą ( dobraną do wieku i wielkości psa ) zapewniasz mu posiłki zbilansowane również pod względem makro i mikroelemementów i dodatek witamin nie jest potrzebny. Jeżeli przygotowujesz posiłki sam należy je uzupełnić suplementem wapniowo-witaminowym. Najczęściej jest tak że posiłek "domowy" jest chętniej zjadany niz sucha karma, więc jeśli nie ma przeciwskazań można spróbować , polecam mięso gotowane z ryżem.Należy pamiętac ,że na każdy nowy rodzaj pokarmu może wystapic reakcja nietolerancji- biegunka, wzdęcia a nawet wymioty ,najlepiej wszystko co "nowe" wprowadzać stopniowo i rezygnować z tego na co pies żle reaguje.

Jeśli podajemy kości to często. Raz lub dwa razy w tygodniu. Wtedy przewód pokarmowy psa "nauczy" się je trawić. Kości od święta to późniejsze kłopoty psów. Wymioty, zatwardzenie, a potem biegunka. Nie dajemy psom gotowanych kości. One nie mają prawie wcale wartości odżywczych.

Chyba, że psia

A tu masz temat o czekoladzie.

Nie dla psa czekolada
Dla większości ludzi czekolada to wspaniały przysmak, który w najgorszym przypadku może nam dodać trochę centymetrów w talii, może być przyczyną psucia się zębów, a u dzieci powodować zaparcia. Niestety, u psów czekolada może spowodować ostre zatrucie prowadzące nawet do śmierci.

Przyczyną takiego zatrucia jest substancja zawarta w czekoladzie zwana teobrominą. Występuje naturalnie w kakao, między innymi rozszerza naczynia wieńcowe. Może prowadzić do arytmii serca i ewentualnie - do zapaści. O ile u człowieka po zjedzeniu czekolady nie nastąpi zatrucie, o tyle u psa może do tego dojść, gdyż organizm zwierzęcia nie jest w stanic szybko metabolizować teobrominy. Pierwszymi objawami zatrucia są: wymioty, biegunka, wzmożone oddawanie moczu i drżenie mięśni. Później dochodzi do przyśpieszenia oddechu, arytmii serca, ogólnych drgawek, zapaści, ewentualnie śmierci zwierzęcia. Aby doszło do zatrucia, pies musiałby zjeść około 250-500 mg teobrominy na 1 kilogram masy ciała. Mówiąc prościej, jednorazowa dawka 163 gramów czarnej czekolady jest potencjalnie śmiercionośna dla 20-kilogramowego psa! A przecież psy potrafią ukraść cały czekoladowy prezent spod choinki!

Chciałam bardzo skrótowo przedstawić kilka ważnych objawów, które powinny nas skłonić do wizyty w lecznicy.
1 Duże pragnienie. Czasem może to być związane z upałem lub intensywnym treningiem, ale jeśli ilość wody jest od jakiegoś momentu zawsze duża to nie będzie to związane z czynnikami zewnętrznymi, ale z chorobą.
Tu dodam, że za niefizjologiczne uważa się picie wody ponad 100ml/kg masy ciała.
2 Oddawanie przez dłuższy czas dużej ilości moczu.
3 Trudności w oddawaniu moczu lub zbyt mała ilość.
4 Długotrwałe zaparcia.
5 Biegunka trwająca ponad trzy dni lub krócej, ale z krwią i śluzem.
6 Częste wymioty.
7 Utrata apetytu trwająca dłużej niż dwa dni.
8 Nagły, bardzo duży wzrost apetytu.
9 Gwałtowne chudnięcie.
10 Zmiany zachowania psa w domu np. wydłużenie snu.
11Wszelkie zmiany charakteru psa: nagła agresywność, pobudliwość lub osowiałość.
12 Znaczne powiększenie się brzucha bez przytycia w innych partiach ciała.
13 Zmiana w wyglądzie sierści i świąd.
14 Ciężki, szybki oddech połączony z kaszlem w trakcie odpoczynku zwierzęcia.
15 Duży wypływ z nosa, oczu, cuchnący zapach z uszu.
16 Cuchnący zapach z pyska jak i ślinienie się trwające ponad dwa dni.
17 Niechęć do żucia.
18 Kulawizna.
19Wszelkie wrzody, strupy utrzymujące się na skórze psa ponad tydzień.
20 Nagłe pogorszenie wzroku.

U tak małego psa biegunka i wymioty = weterynarz. Psiak bardzo szybko się odwadnia, zresztą moga to być pierwsze oznaki jakiejś groźnej choroby. Więc bierz psa do weta, on stwierdzi czy to coś poważnego, czy nie.

PS. Co wy wszyscy macie z tym kąpaniem szczeniaków ? To juz jakaś mania. Pies to nie wydra.

w międzyczasie zasięgnęłam opinii na GG, lekarza wet z prywatnej lecznicy gdzieś z woj. lubelskiego z BYCHAWY i jeśli ktoś tam mieszka, to polecam - nowo otwarta lecznica, ale widać, że Pan zna się na rzeczy!

co to może być?:
tutaj cytuję P. Michała:
- "gama mozliwości jest bardzo duża od zapalenia choć by macicy po problemy z ukladu pokarmowego i nie wykluczył bym nawet problemow hormonalnych i nowotworowych naprawde ciężko cokolwiek powiedzieć"
- "najlepiej zrobic badania krwi pelno biochemie i badanie ginekologiczne psa."
- "objawy zamknietego ropomacicza to: polidypsja, poliuria brak apetytu osowiałość wymioty niekiedy biegunka i niedowlad kończyn tylnich"
-"zapalenie macicy a ropomacicze to bardzo delikatna różnica często mówi sie o zespole endometritis - pyometra (EPC)"

naprawdę w klika minut Pan mi tyle powiedział, oczywiście najpierw - jak to należy zrobił wywiad - czy kiedykolwiek była szczenna, czy miała ciąże rzekome (a miała jedną)...

- jejku, gdzie ta MAMA?:(
wiecie co, właśnie się Berculi coś śni i biega przez sen i rusza tylko przednimi łapkami...

mam robotników za oknem, tynkuja blok, przechodzą na rusztowaniu co chwila obok okna, uderzaja w okno styropianem, tu wiercą, a Ona bidulka nei reaguje:(

Wymioty u psa
Jesli zdarzaja sie czesto powinny byc niepokojace. Zwlaszcza jesli pojawi sie w nich krew. Moga byc wywolane zatruciem, polknieciem ciala obcego czy choroba zakazna. jesli towarzyszy im biegunka moga prowadzic do odwodnienia zwierzecia i wycienczenia organizmu. Konieczna konsultacja u weterynarza.

Wszystko jednak w granicach rozsadku - zdrowy pies tez moze wymiotowac. Np. niejadki wymiotuja zolcia, zwlaszcza jesli sa karmione o stalych porach. Powod prozaiczny - soki trawienne sa produkowane, a tresc pokramowa nie zostaje dostarczona, wiec zolc jest wydalana. Wymiociny maja zolty kolor. Jesli cos zalega psu na zoladku tez bedzie on prowokowal odruch wymiotny, poprzez "sie pasie" trawa, czy inna roslinnoscia. Wymioty moga zdarzyc sie rowniez wtedy, gdy pies bedzie zbyt szybko, zachlannie jadl lub przekasi zbyt duza ilosc pozywienia.

Konwalia majowa (Convallaria majalis L.) - jest byliną kłączową występującą w lasach niemal całego kraju. Ze względu na ozdobne, drobne i pachnące kwiaty jest również uprawiana w ogrodach.
Owocami są czerwone, mięsiste jagody z 2 – 6 niebieskawo białymi, drobnymi i kulistymi nasionami.
Wszystkie części konwalii są trujące. Zawierają glikozydy, które są pochodnymi aż 9 różnych związków chemicznych.
Objawami zatrucia są nudności, wymioty, biegunka, odurzenie, przy większych dawkach zaburzenie rytmu serca.

Ciekawostki : Opisano zatrucia śmiertelne u dzieci po zjedzeniu kilku jagód czy wypiciu wody z wazonu, w którym stał bukiet konwalii.
Konwalia powoduje także zatrucia wśród zwierząt, zwłaszcza kaczek i gęsi , rzadziej i tylko po spożyciu dużej ilości – bydła i koni.
Udokumentowano także padnięcie psa po zjedzeniu liści konwalii.
Kontakt skóry z liśćmi może wywołać u osób wrażliwych słabe podrażnienia. Także proszek z wysuszonego ziela działa drażniąco na błony śluzowe nosa i dlatego praca z surowcem zielarskim wymaga stosowania masek z wilgotnej gazy.

Zdjęcie ze strony http://www.wgorach.com/in...sg=1&lang_id=PL

My tez mamy doswiadczednia z trawa.Niedawno poszlismy z Magda i Medorem nad staw sie wykapac(tzn.psy).Poznym wieczorem zauwazylam,ze Fidel jest troche wysypany.Rano bylo juz gorzej.Myslalam ,ze to moze od tego stawu,bo tam troche syf jest.Medorowi nic nie bylo,ale Medor starszy.Wykapalam psine,dalam wapno i wit.c i troche pomoglo.2 dni temu znow sie powtorzylo,ale nie bylismy sie kapac!! Wczoraj po poludniu pies byl jakis dziwny-nie za bardzo chcial jesc,wcinal za to trawe na potege.Pomyslalam,ze nie chce jesc z upalu,a je trawe,bo psy tak robia i to nic zlego.No,ale zaczela sie biegunka,a potem wymioty.To co lecialo z przodu wygladalo tak jak to co wylecialo z tylu-taka jakby spieniona mocno slina.Zauwazylam,ze bardziej go wysypalo po spacerze-brykal i wymiotowal w duzej trawie.Nocka byla koszmarna-wymioty,wymioty....Dzis rano zapakowalismy psa i pedem do weta.Stwierdzil ,ze jest to AZS i podal 4 zastrzyki-Betamox,Hydrokortyzon,Dexafort i jeszcze jakis jeden.Mamy przyjechac w sobote.Teraz pies usnal zmeczony po podrozy do weta i nocce.
Mialam nadzieje,ze moj pies nie bedzie alergikiem,biedak...

Jak już pewnie niektórzy z Was wiedzą Rajan w ostatnim tygodni jest chory /gardło,wymioty ,biegunka/ w zwiazku z tym podczas spacerów nie pozwalam się mu kontaktować z innymi psami ,chodzimy w miejsca mało uczęszczane przez innych psiarzy - ale to trudne.
Jednak zauważyłam , że niektórzy własciciele / nawet ci których uwazałam za świadomych /
wcale nie przejnmują się chorobą swoich pupili i mozliwoscią zarażenia innych.
Wczoraj spotkałam sąsiadkę z psem ,wracała od weta wygadała się że od trzych tygodni leczą gronkowca /nie powiedziała jak to odmiana /.W tym czasie jej pies bezprzerwy podczas spacerów kontaktował się z innymi / bawił ,podgryzał/ , chodził do szkoły na zajęcia grupowe. Nie mogę zrozumieć takiego egoimu .
W zeszłym m-c spotkałam starszą panią ,która tez leczyła gronkowca u swojego psa i z daleka wołała że jej pies jest chory.
Czy spotykacie się z takimi przypadkami , jak reagujecie , jak sami postepujecie jeśli psy są chore i istnieje możliwość zarażenia innych ?
Dodam jeszcze , że uważam jeżeli pies jest chory to nawet ze wzgledu na jego osłabiony układ odpornościowy niepowinien mieć kontaktu z innymi.

Dla mnie to wszystko tez jest dziwne. Bo ktos kto bierze sie za hodowlanke z reguły ma jakąś wiedze, co do krycia i co do opieki nad psem. Każdy chyba wie, ze jak psu sie cos dzieje to idzie sie do weta. Nawet u dorosłego psa biegunka może być groźna a co dopiero jesli chodzi o szczeniaka. Przykład: moja przyjaciułka, pies duzy mieszaniec, w wieku około 1,5 roku dostał biegunke, trwało to może ze dwa dni, nastepnie do biegunki dołączyły wymioty, pies juz nie chodził, nie jadł nie pił. Wtedy dopiero poszła do weta(wczesniej nie miała jak, bo pracowała bardzo dużo- w sysytemie zmianowym 2 na 2) a jej mama stwierdziła, że to pies i mu przejdzie. Co sie okazało??? Pies zjadł coś(najprawdopodobnij jakąś trutke, a może jakiegoś grzyba trującego- nie wiadomo. Był już w tak ciężkim stanie, ze ledwo udało sie to uratować noo i teraz koszty badania(usg krew) około300zł, codziennie przez ładne pare dni kroplówka plus zastrzyki ojkoło 100zł dziennie, do tego specjalna karma do końca zycia(tez droższa od zwykłej) a wszystko przez to ze poszła do weta za pozno i nastąpiły nieodwracalne zniszczenia w organizmie psa. teraz jak zje coś co mu nie pasuje(a praktycznie wszystko- nawet jak za bardzo patyka podgryza i sie go nałyka) wraca problem(biegunka, wymioty) a co z tym idzie zastrzyki i kroplówki.
Wet powiedział jasno, ze gdyby przyszła odrazu skończyło by sie na paru zastrzykach i piesek miałby duze szanse normalnie funkcjonować i napewno nie wydałaby 2000tys(tyle mniej wiecej wydała) a 100 moze 200a maksymalnie 300zł.

No ale cóż Ania sie nauczyła i teraz z każdą najmniejszą przypadłością idzie do weta.

Aha istnieje cos takiego jak odpowiedzialność za psa.

Temperaturę należy sprawdzić w odbycie zwykłym termometrem (mierzyć około 5 minut) norma to 38 *C 38,5-39 to już gorączka a temp 40 *C bywa dla psa śmiertelna, generalnie pies lepiej znosi niskie wartości. Najważniejsza sprawa to w jakim wieku masz psa jeśli to szczeniak to nie zwlekaj z wizytą u weta zwłaszcza jeśli powtórzą się wymioty lub biegunka a szczeniak będzie osowiał "lejący się przez ręce"-takie objawy mogą być zwiastunami chorób zakaźnych u pieska. Raczej nie podawaj leków ludzkich-to moja rada. Przeciw wymiotnie działa Diphergan i Fenaktil natomiast węgiel ma właściwości neutralizujące niektóre toksyny natomiast Smecta jest lekiem p/biegunkowym. Pamiętaj że z wymiotami zwłaszcza gdy są obfite traci się o wiele więcej elektrolitów niż z luźnymi stolcami co może spowodować szybkie pogarszanie się stanu zwierzęcia. Lepiej jest odwiedzić weta wcześniej niż potem biegać po mieście szukając pomocy w środku nocy.
Pozdrawiam-airgialla

W święta Bożego Narodzenia zwierzęta może i mówią ludzkim głosem, ale to nie powód, by smakowały „ludzkich” przysmaków. Jeśli miłe Ci życie Twojego ukochanego psiaka, pod żadnym pozorem nie dawaj mu czekolady!



Zdaniem brytyjskich weterynarzy podczas zbliżających się świąt wiele psów może umrzeć przez czekoladę. Jak donosi poniedziałkowy "Daily Mail", w Wielkiej Brytanii coraz więcej czworonogów umiera wskutek zatrucia tym przysmakiem.

Wszystko z powodu teobrominy - alkaloidu występującego w nasionach kakaowca i działającego podobnie jak kofeina. Jest ona niegroźna dla ludzi czy kotów, ale źle wpływa na centralny system nerwowy i mięsień sercowy psów. Symptomy zatrucia to nadaktywność, drgawki, wymioty, biegunka, zadyszka i wzmożone oddawanie moczu.

Weterynarze ostrzegają więc, by pod żadnym pozorem nie dawać łakoci psom oraz by strzec przed nimi czekoladowe ozdoby z choinek i prezenty-bombonierki. Szczególnie niebezpieczna jest gorzka czekolada, zawierająca więcej kakao.

Źródło: dziennik.pl

Harp jakie Twoja miała objawy?


Zwiększone pragnienie, jadłowstręt, wymioty, biegunka, ciągłe dyszenie, zaniepokojenie.
Najpierw zdiagnozowali cukrzycę (po wynikach poziomu glukozy we krwi), o mało nie zabili mi psa podając insulinę, jak stanęłam okoniem to zrobili RTG gdzie pokazało się zatkanie jelit(??)
Wreszcie zmieniłam weta bo z psicą było coraz gorzej (ciągle na zastrzykach była), po USG wyszła potężnie powiększona macica i torbiele, na drugi dzień wcześnie rano, psica trafiła na stół w stanie praktycznie agonalnym (nie chodziła już sama)
Po operacji wet pokazał co wyciął tośmy z mamą nie wierzyły, że to się zmieściło u niej w brzuszku.
Psica miała wtedy 11 lat.

Witam, Porter jest u mnie - nie przypominaliśmy się bo wiem jak trudno znaleść domek dla chorego psa a on i my już przyzwyczaliliśmy sie do siebie. Gdyby tylko była dysplasja i zwyrodnienie stawów to pestka ale przez ostatni tydzień to była tragedia - on już umierał - walczyliśmy i chyba będzie dobrze ( ? ). to cukrzyca ma tok wysoki poziom cukru we krwi, że już niewiele brokowało a wpadł by w śpiączkę - z tej przyczyny w lecie straciliśmy naszą 9letnią succzkę - nerki przestały pracować. Porter dostaje teraz insulinę CANINSULINĘ 2 razy dzinnie, leczymy też przewód pokarmowy - przez tydzień była biegunka, wymioty chciaż nic nie jadł. Już jest lepiej- je. Ta insulina jest bardzo droga- od zaprzyjażnionego weterynarza ponad 20 zł - spróbujemy znaleźć odpowiednik ( na ile to będzie możliwe) ludzkiej - może będzie taniej. Odezwę sie wieczorem- teraz idę do pracy

Witajcie,
wiem że to forum akwarystyczne a nie kynologiczne, ale wiem również że wiele osób z tego forum ma psy (i koty) kocha je i pielęgnuje z równym zaangażowaniem jak podwodne ogrody.

Jeszcze kilka dni temu moja suczka Berta (berneński pies pasterski), oczko w głowie rodziny i najlepsza przyjaciółka moich dzieciaków, szalała na spacerach i rozdawała wokoło swoje powalające psie uśmiechy. Teraz to psi szkielet, ledwo reagujący na bodźce, non stop pod kroplówką, nafaszerowana medykamentami i środkami przeciwbólowymi, z nikłymi szansami na odratowanie.
Mam kilka czworonogów, regularnie od 6 lat skrapiałam je specyfikami przeciwko kleszczom, w tym roku... zapomniałam... do nieszczęścia wystarczył jeden cholerny kleszcz zakażony babeszią...

Tak wyglądała moja Berta jeszcze w zeszłym tygodniu, zdjęcia jej obecnego stanu nie wklejam, bo to widok dla osób o silnych nerwach


Po co to piszę? ... proszę Was, jeśli macie psa pamiętajcie żeby zabezpieczyć go przeciwko kleszczom!!!
Jakże boleśnie musiałam się przekonać, że te środki to nie placebo i rzeczywiście blokują infekcję pierwotniakiem powodującym babesziozę - straszną szybko postępującą chorobę (rozpad czerwonych krwinek) , błyskawicznie wyniszczającą organy wewnętrzne (watrobę, nerki ect.)

Jeśli zauważysz u zwierzaka następujące objawy NATYCHMIAST jedź do weta:
- Apatyczność - pies (kot) staje się osowiały, nie cieszy się ze spacerów i innych rzeczy, które dotychczas sprawiały mu radość,
- Brak apetytu - pies (kot) nie chce jeść, ani pić,
- Powiększenie węzłów chłonnych,
- Wysoka gorączka, dochodząca do 40-41°C,
- Wymioty, biegunka (często z domieszką krwi),
- Zażółcenie błon śluzowych jamy ustnej, zażółcenie białek gałki ocznej
- Problemy z oddawaniem moczu, oddawanie moczu o brązowym zabarwieniu (krwiomocz),
- Niewydolność oddechowa i krążeniowa, zaburzenia układu nerwowego.

http://www.babeszjoza.com/opis_choroby.html

poniższa mapka obrazuje gdzie występują populacje kleszczy-nosicieli babeszjozy (kolor ciemny). Co nie oznacza, że w innych rejonach takowe zainfekowane kleszcze nie wystepują.


Magda

PS. Do Moderatorów --> proszę nie traktujcie tego postu jak spam, niech powisi kilka dni, ktoś to przeczyta... przemyśli... może zastosuje... może uchroni swojego czworonożnego towarzysza przed nieszczęściem... ja zawaliłam sprawę

[Powisi nawet dłużej - nie mamy tu nic przeciwko miłośnikom wszelkich istot żywych. Sil]

mam takie pytanie bo to prawdopodobnie sprawa jakiegoś zatrucia (mam nadzieję) jeżeli był szczepiony na zakaźne w listopadzie to mogę go na wszelki zaszczepić jeszcze raz. Nic to nie będzie przeszkadzało


NIE szczep!! jakby to był młody psiak, to mozna częściej, niż rok... dorosłym psom to niepotrzebne.. a nawet moze zaszkodzić, niepotrzebnie osłabić odporność ( większość psich szczepionek daje odporność około 2tyg po zaszczepieniu... przez ten okres (2tyg) pies jest bardziej podatny na zakażenia) ... im starszy pies, tym ma wiecej "swojej odporności", są nawet takie teorie, zeby psy powyżej 5 roku życia szczepic co 2lata.. oczywiście rozsądek i temrin działania większości szczepionek nakazują coroczne szczepienia... ale znamy chyba wsyscy przypadki psów, które w życiu nie były szczepione przeciw zadnym chorobom i dozywają sędziwego wieku..

no i najwazniejsze: żeby szczepienie miało sens pies musi być ZDROWY

tam wyzej ktoś pisał o herpes virus... wg mnie mało prawdopodobne,zeby dorosły pies miał ostrą postać .. owszem moze byc nosicielem, jesli odporność spadnie, może dac objawy ( oprócz tych brzydkich kupek miał jakieś objawy kaszlu, chrząkania, cięzkiego odddychania?? ) wg mnie to mniej prawdopodobne niż jakieś zatrucie, czy choroba śledzony/wątroby... zakaźenie herpeswirusowe ma ostry przebieg najczęsciej u szczeniaczków - ale i tak najrozsądniejsze jest zdanie się na weta, który powinien postarać się o znalezienie przyczyny..

a znalazłaś o koronie ? jak nie, to w skrucie: koronawirus - wirus bardzo zakaźny u wszystkich psowatych, psy zarażają się przez kontakt z odchodami zarażonego psa, atakuje zołądek i jelita i daje objawy zapalenia, podobne objawy, jak parwowiroza, jednak jest duzo mniej "zjadliwy" niz wirus parwowirozy, przebieg choroby jest łagodniejszy, bardzo rzadko psy umierają w wyniku tego zakażenia, a główne objawy: wymioty, biegunka (czasami krwawa), brak apetytu/pragnienia, apatia etc..

pies regularnie szczepiony p. koronawirozie w bardzo rzadkich przypadkach moze zachorować na tę chorobę..
w ogole im starszy pies, regularnie szczepiony, tym mniejsza szansa na to, ze moze zachorować na jakąś zakaźną chorobę z ostrym przebiegiem

ja to bym poprosiła weta o dokładne zbadanie śledziony i wątroby a jak maszc chęć zaszalec, to jeszcze można oddac próbke karmy do badania ... hmm ... ale gdzie by takie badanie ktoś mógł wykonać...

W jaki sposób pomagacie swoim psom w nagłych wypadkach zanim udacie się do weterynarza? ( skaleczenie, złamanie, biegunka, wymioty, gorączka, połknięcie małego przedmiotu, zjedzenie trutki, itd .


A ja bym chciała przypomniec o co pytała Monika- przecież w pytaniu nie ma stwierdzenia co zrobic by nie jechac do weterynarza tylko, co zrobic zanim sie do tego weterynarza pojedzie.
Przeciez potrzebna jest czasem doraźna pomoc np:
1. zatamowac wspomniane przez was krwawienie- przez ucisniecie w miejscu krwawienia,
2. przy oparzeniach- schłodzic psa- tak samo jak człowieka,
3. przy użądleniach- usunąc żądło, ranę schłodzic, przyłożyc cebule (znachorskie leczenie) i jechac do weta- po lek odczulający,
4. płytkie ranki i skaleczenia- odkazic wodą utleniona, i pozwolic im oddychac- i konsultowac sie z weterynarzem- przynajmniej telefonicznie.
5. jak usztywnic złamaną łapę zanim sie pojedzie do weterynarza
6. jak transportowac zranione zwierzę...

Takich porad można dac całe mnóstwo... i o takie chodzi.
A jeśli ktoś pyta o biegunki, gorączkę, złamania, wymioty- można bez wyśmiewania wskazac człowiekowi poradę- jedz do weterynarza.

ps. były także pytania o trutkę na szczury- objawy reakcji organizmu na trutkę widac dopiero po 2 tygodniach, kiedy już jest za późno na leczenie, a cierpienie psa można ograniczyc tylko przez podawanie węgla- który jest skuteczny przy innych zatruciach-a węgiel nie ma negatywnego wpływu na organizm. A niestety śmierc psa od trutki na szczury/myszy jest straszna- bo pies wykrwawia się ze wszystkich otworów, nie je nie pije, wymiotuje, ma biegunkę, przelewa sie w rekach, chudnie w oczach, na koniec dostaje zapasci... szczerze mówiąc, nie ma chyba nic gorszego dla miłośnika psów, jak oglądanie smierci swojego psa- ja musiałam niestety, bo było za późno.

Nie warto prowadzic kłotni, o to czy pokazywac weterynarzowi skaleczenia, lub czym ta rane zdezynfekowac, czy woda utleniona jest lekiem czy nie.

A możesz napisać która to karma? Mam psa z tymi samymi problemami (śluz, gazy, biegunka, wymioty) - i stoję nad wyborem - Intestinal czy Sensitivity control

Witam.
Jestem wyczulona na wszelkie zatrucia w tym również wywołane trutkami na szczury, gdyż ze swoimi zwierzakami od paru lat mieszkam na wsi, i stosowane w gospodarstwach rolnych i sadowniczych , bezwonne i bez smaku moga przyczynić się do śmierci moich czworonogów. W praktyce nie miałam do czynienia z tym rodzajem zatrucia u psa czy też u kota , więc podane poniżej objawy i środki pierwszej pomocy zaczerpnełam po przeczytaniu na ten temat w książce która posiadam -"Gdy pies zachoruje" P. Teichmann-wydanie z 1981 r. Podam kilka wiadomości o objawach zatrucia w zależności od środka stosowanego w trutkach np talu : pieski moga zatruć się po zjedzeniu trutki lub otrutego nią szczura-objawy to wymioty, bóle brzucha i biegunka ( moga nie wystapić od razu jeżeli pies zjadł tylko małą ilość trucizny). Dopiero po kilku dniach rozwija się typowy obraz choroby: silne pragnienie, brak apetytu, posmutnienie i intensywne wypadanie włosów,porażenia nerwowe , zaburzenia w czynności serca i układu krążenia. Zatrucie kumaryną stosowana też jako trutka na szczury zwykle w bardzo krótkim czasie kończy się śmiercią psa . Objawy to krwawienie jelitowe i z dróg moczowych, z nosa, krwawe wymioty.W przypadku zatrucia kumaryną pierwsza pomoc to zastosowanie środków wymiotnych, przeczyszczających, witaminy K, w przypadku zatrucia talem pierwsza pomoc to podanie psu środków wymiotnych, węgla leczniczego, kawy.
Tak jak wcześniej napisałam nie miałam w praktyce do czynienia z tym rodzajem zatrucia, ale nie tak dawno rozmawiałam z sąsiadem , który twierdzi że jego psy zatruto i podejrzenia były o trutkę na szczury i pomimo interwencji lekarza wiejskiego nie udało uratować sie piesków, umierały w męczarniach a facet (stary gospodarz) po prostu prysnął z chałupy nie wytrzymał psychicznie cierpienia piesków.
Myślę więc tak jak Gasparo, lepiej pilnować pieska.
Pozdrawiam Jola_W

A ja daje moim owczarkom kości od małego. I to kości najróżniejszej maści. Wołowe, wędzone, cielęce, wieprzowe. Po prostu je uwielbiają. Obydwa mają już po 12 latek i żadnemu nigdy nic nie było. Jak któryś sie pochorował (wymiotował) to "jego sprawa" psy jedzą trawę, jeden z nich uwielbia pochrupać ziemie. Więc jednorazowe wymioty nie stanowią żadnej oznaki. Jeśli sie powtarzają (tak samo jak biegunka) obserwuje czujnie i czekam, co dalej.

Sam jestem lekarzem medycyny i zdaje sobie sprawę, że pies, jako zwierze mięsożerne zjadał (tak jak bliscy krewni - wilki) całe ofiary łącznie z kośćmi, ścięgnami, wnętrznościami. I jakoś nie wyginęły z powodu niestrawności. Powiem więcej, że nie mam zamiaru kupować żadnego prasowanego dziadostwa, bo NIE WIEM CO TAM JEST. Poza tym nie staram się zmieniać i wprowadzać do diety psa wynalazków. Jak je kości od małego to niech dalej je

Nadwrażliwość niektórych ludzi jest gorsza od faszyzmu (nie mówię o przypadkach realnego zagrożenia) sam, jako stażysta jeżdżąc w karetce często jestem wzywany do wymiotów, biegunki, czy złego samopoczucia... A czasem nawet przeziębienia. Wiec weźcie czasem stoperan i idźcie do lekarza zamiast wzywać pogotowie. Tak samo z traktowaniem wymiotów czy biegunki u psa niektórzy biegną do weta od razu lub zakazują psiakowi kostek. Ludzie myślcie przede wszystkim!!!! Jak mi zaszkodził jakiś tam bigos nie zaklinam sie, że więcej go nie zjem ;/

Jak najbardziej pieski moje są już wiekowe i jeśli spostrzegę najmniejszą, choć nietolerancje na kostki to z nich zrezygnuje.

PS nie traktuje kości, jako diety tylko, jako suplement. Natomiast psiaki traktują je jako wspaniałą zabawę na parę godzin.

Ps2. nie mówię o małych wybrykach hodowlanych tylko o psach wielkości psa nie kota. (A co mi szkodzi ;p)

Gamp ma biegunke i uporczywe wymioty. Niby nic strasznego, a jednak...Zaczeło się wczoraj, od jednego wymiotku pianą, i lekkim rozwolnieniem, ale dzis od popołudnia leci z niego z dwóch stron.
Musze tu napisac, że jestem troche uprzedzona do wetów, ale tym razem skpitulowałam i pojechaliśmy do weta. Ktoś nowy, młody w moim mieście, ludzie go chwalą. I co zastaje-gabinet, stół, biurko, i przestraszony wielkościa mojego psa weterynarz"ale duży " powiedział pan. Zmierzył temaperature, i stoi i sie patrzy.Więc mu mówie po co przyszliśmy, że to i tamto,że biegunka wygląda tak, a wymioty sa takie, że je to, i zjadł tamto, i że się zrobił troche oswiały,a on nic stoi nadal.Dał 3 zastrzyki i kazał przyjść jutro. Po chiwli przyszła jego żona, także wetka, i ..."ale duże psisko".Dopiero ona się zapytała, czy pies ma także biegunke, na co jej mąż "No, własnie a biegunke pies ma?".Na co ja"Tak, ma, juz mówiłam panu".
Powiedziała wetka, że nia mam się czym martwić, że psy tak czasem mają (niesamowite), i że to już dzis 3 pies z identycznymi objawami, więc tymbardziej nie mamy się czym martwić......Czyli jak gdzieś wybucha epidemia, to powinno się społeczeństwo przestać martwić w stosunku do zwiększania problemu?
Podejrzewam, że nie znali rasy, moim zdaniem nie muszą znac wszystkich ras psów, ale nie zaszkodziłoby, ani wstydem by nie było gdyby się zapytali.Ja im tego nie ułatwiłam.
Po przyjściu do domu, zaczeło sie od nowa-wymioty na całego.DZwonie do weta do Opola, czy przyjechać, a wet, że nie.Że pankowac nie ma co.

I tu nasunęło mi się pytanie: czy w przeważającej części weci sa tak nieczuli? Tak dziwni?

I tu drugi wątek mej (może nudnej?jeżeli zanudzam, to sorry) historii.
Dzwonie do Jagody-w głosie wyczuwam niekłamane zmartwienie,zainteresowanie, słysze pytania, pierwsze diagnozy. Lzej się robi na duszy.
Za chwile dostaje od Jagody nr do Naszej Weterynarki Olgi.Tu to samo zainteresowanie, fachowe pytania, fachowe odpowiedzi, porady, lista lekarstw (TZ jedzie do apteki).
Za chwile telefon od Olgi, że skonsultowała to jeszcze ze swoim TZetem, i to i to mam robić.
OLGA i JAGODA: Dziękuje bardzo za okazane mi zaintereowanie i za pomoc!!!!

Mam nadzieje, że bedzie juz wszystko dobrze z Gampem, gdyż w końcu zasnął.Na dwór wychodziiśmy z nim co 10 minut przez kilka godzin, co chwile wymiotował, więc się chłopak zmęczył.
A Was prosze - trzymajcie za nas kciuki.

P.S.
Tak się chciałam wygadać...

Widzę,że rzeczywiście przyda się trochę wykładu.
Mój syn był przez 12 lat na diecie bezglutenowej.Cierpiał na chorobę zwaną powszechnie celiakią,a polgająca włąsnie na nietolerancji glutenu.To samo co Marta Szantiny.Dziś jest zdrowy,ale nie do konca.
Mięso można jeśc spokojnie,nie ma glutenu.Ogólnie rzecz biorąc gluten zawarty jest głównie w mace pszennej i zbożach.Jedynie kukurydza go nie zawiera i ryż.Dlatego bezglutenowcy nie jedza chleba,ciasta itd,a jedzą sporo ryżu i wypieki z mąki kukurydzianej.Dzisiaj dzieci chore na celiakię mają luksusowe warunki i do wyboru masę produktów.Wyobraź sobie natomiast zywienie mojego młodego,urodzonego w 1979r!Puste półki i wiedza o celiakii w powijakach.Sama siebie podziwiam za dokonywanie cudów żywieniowych!
A żeby jeszcze urozmaicić mi zycie,mój syn miał dodatkowo nietolerancję białka,czyli odpadało mleko,sery,itd.Sama radość.
Myślę,ze Serwo w gruncie rzeczy ma coś w rodzaju zespołu skórno-jelitowego.Pamiętam jak mój Piotrek reagował biegunkami na każdy bład dietetyczny,a takie były.Dziecku trudno zrozumiec,ze nie może zjeśc ciasteczka czy czekoladki,zwłaszcza jeśli tego nie ma na półkach sklepowych.Kiedy zatem nadarzyla się okazja w postaci poczęstunku przez kogoś,czy ,,zdobycia,,rarytasu czasem trudno było opanować lakomstwo.Piotrek był bardzo zdyscyplinowanym dzieckiem i stosującym się do diety,ale czasem i u niego przewazylo łakomstwo.Poza tym przykro było nawet patrzec,gdy inne dziecko pałaszowało ciasteczko,a mój biedak się oblizywał.Niestety,nawet malutkie ciasteczko potrafiło obrócić w niwecz miesiące diety.Biegunka,wymioty,spadek wagi i..kolejne leki,kolejna drakonska dieta i tak w koło.Niestety to choroba do konca nieuleczalna.dziś mam chłopa jak dąb,ale zaburzenia jelitowe pozostały.W innym stopniu,ale jednak.
Irma,tak jak mówię,mozesz spróbować karmę,ale nie ma pewności,że Serwo nie będzie uczulony na którys skladnik.I to będzie trudne do ustalenia.Przy karmieniu gotowanym możesz eliminowac produkty,przy suchej karmie nie jestes w stanie.Pamietaj,ze tam jednak sa sztuczne składniki,a wystarczy aby tylko jeden uczulał.Ale to tylko takie przypuszczenia,bo może wszystko być w porzadku.
Zresztą podyskutujemy jutro szerzej,a na razie pozostają leki i dieta.Po prostu nie ma innego leczenia.Ja dodatkowo daję Billowi,Bartkowi i Bonie Essentiale Forte,lek,ktory wspaniale odbudowuje wątrobę.Kiedy po raz pierwszy zrobiono Bonce usg jamy brzusznej,pani wet,zapytała dwukrotnie ile ona ma lat,bo jak stwierdziła,,to nie jest wątroba trzyletniego psa,,No,cóz,widac bidulka jadała byle jak i byle co.Teraz poprawa jest diametralna.

Cebula i czosnek nie koniecznie pomogą na wszystko

Niektórzy właściciele wiążą z podawaniem czosnku wiele korzyści. Uważa się powszechnie, że czosnek podnosi naturalną odporność, zaś przez wytwarzanie odpowiedniego zapachu odstrasza pchły, a u kotów i w mniejszym stopniu u psów powoduje większe spożycie wody i częstsze oddawanie moczu. Podobne cechy przypisywane są cebuli. Wiele z tych opinii jest częściowo słusznych, jak chociażby ta, że podawanie czosnku działa przeciwbakteryjnie oraz że u kotów czosnek zwiększa spożycie wody i częstotliwość oddawanego moczu. Cebula z kolei w opinii właścicieli zawiera dużą ilość witaminy C (spostrzeżenia więzienne z okresu caratu, galery, historia szkorbutu). Podstawowym składnikiem o działaniu toksycznym w cebuli są pochodne fenolowe, a także, chociaż opinie nie są w tym przypadku zgodne, dwusiarczek n-propylowy. Zarówno czosnek, jak i cebula są chętnie zjadane przez psy, u kotów zatrucie jest najczęściej spowodowane podawaniem przez właścicieli i to przede wszystkim czosnku. Podstawowym niebezpieczeństwem w przypadku przyjmowania czosnku lub cebuli jest wystąpienie, i to już po kilku dniach, niedokrwistości hemolitycznej. Pierwszym objawem jest pojawienie się ciałek Heinza. U psa o masie około l5 kg spożycie 30 g czosnku przez 3 dni powoduje wystąpienie niedokrwistości i hemoglobinurii /niedokrwistość hemolityczna/. Objawy kliniczne obejmują wystąpienie biegunki, wymiotów, gorączki oraz hemoglobinurii. Wymioty i biegunka mogą wystąpić bardzo szybko po zjedzeniu, natomiast inne objawy rozwijają się w ciągu 2-4 dni. U kotów i w mniejszym stopniu u psów spożywanie czosnku prowadzi już po 2-3 dniach do silnej reakcji skórnej typowej dla alergii pokarmowej. Zmiany zlokalizowane są na szyi, policzkach i są silnie swędzące. Zarówno w przypadku czosnku, jak i cebuli korzyści nie są tak duże, żeby zrekompensować potencjalne niebezpieczeństwa, dlatego powinno się ich unikać.
/wykłady Prof. dr hab. Roman Lechowski, prof. dr hab. Piotr Ostaszewski/

Zakaźne zapalenie wątroby psów - Choroba Rubartha
Zakaźne zapalenie wątroby psów (hepatitis contagiosa canis) zwane też chorobą Rubartha, to choroba zakaźna psów przebiegająca z objawami gorączki, zapalenia wątroby, drgawek, śpiączki, leukopenii, zaburzeń żołądkowo-jelitowych (wymioty i biegunka), osowieniem, apatią, wybroczynami i wylewami krwawymi na błonach śluzowych. U psów wiele zakażeń przebiega bezobjawowo, oraz podobno może również współistnieć z zakażeniem wirusem nosówki.

Czynnikiem zakaźnym jest tutaj adenowirus CAV-1 (Canine adenovirus 1), bezotoczkowy wirus niewrażliwy na działanie czynników zewnętrznych. W środowisku zewnętrznym przeżywa nawet do kilku miesięcy, co ma znaczenie w rozprzestrzenianiu się choroby Rubartha. Wirus najchętniej atakuje komórki śródbłonkowe w takich narządach jak wątroba, nerki, śledziona, i płuca, wywołując tym charakterystyczne objawy. Po przechorowaniu choroby Rubartha, mogą również pozostać takie objawy jak zmiany w nerkach (reakcje kompleksów immunologicznych) oraz charakterystyczne blue eye - niebieskie oko (zmętnienie rogówki).

Na chorobę Rubartha wrażliwe są psy w każdym wieku, jednak najbardziej zagrożone są szczeniaki. Okres wylęgania choroby wynosi 4 - 9 dni. Źródłem zakażenia są chore psy oraz bezobjawowi nosiciele, którzy wydalają go wraz ze śliną, moczem i kałem. Również ozdrowieńcy wydalają wirus z moczem przez około 6 missięcy. Należy pamiętać, że wirus choroby Rubartha został stwierdzony w ektopasożytach (pchły), co należy mieć na uwadze przy rozpatrywaniu dróg szerzenia się choroby.

Wrotami zakażenia mogą być jama nosowa, gardło i spojówki, chociaż wirus pokonuje również barierę łożyskową i przedostaje się od matki do płodu wywołując u nowo narodzonych szczeniąt zakażenie ogólne. Podstawowe znaczenie ma kontakt bezpośredni (pies od psa) i pośredni (pies w zakażonym otoczeniu) drogą alimentarną (pokarmową) poprzez kontakt ze śliną, moczem i kałem.

Rokowanie zależy w dużym stopniu od nasilenia objawów, śmiertelność może sięgać 100% u małych szczeniąt. W postępowaniu zapobiegawczym należy uwzględnić szczepienia ochronne, izolowanie osobników chorych i nosicieli od psów zdrowych, oraz izolowanie psów zdrowych od miejsc skażonych wymiocinami i biegunką psów chorych w związku z dużą przeżywalnością wirusa w środowisku zewnętrznym.

Na tą chorobę zmarł pies mojej siostry ciotecznej. Tzn. przyszły pies. Pewnego dnia szła ze mną do tej pani, która miała szczeniaki i ona jej powiedziała o tym, że piesek nie żyje właśnie z powodu tej choroby

Za sobą to tak. Ja sie pytałam kto po kotach sprząta.Mój małżonek juz sie uodpornił, ale pierwsze wymioty psa ciężko znosił. A w ogóle to może zejdzmy już z tematu , bo znowu zaczniemy rozmowy typu; menstrualcja, kolki i biegunka.

moj pies jak byl mlodszy rozchorowal sie bo ukradl kawal chleba i zjadl a jeszcze bardziej sie strul jak ukradl skads czekolade i zjadl, byly wymioty, biegunka i post na drugi dzien. na szczescie nic mu sie nie stalo ale oczywiscie nie nauczylo go to ze czekolada nie jest dla psa.

(źródło: strona internetowa kliniki weterynaryjnej THERIOS)

ZATRUCIE CEBULĄ
u psów i kotów

Zatrucie cebulą może dotyczyć psów i kotów, ale też innych gatunków (np. bydło). Trująca jest zarówno cebula surowa, jak i gotowana. Substancje toksyczne to dwusiarczki, które powstają podczas przemian zachodzących w przewodzie pokarmowym zwierząt. Dwusiarczki mają działanie utleniające i prowadzą do rozpadu krwinek czerwonych (hemoliza).

UWAGA! Bardzo wrażliwe na zatrucie cebulą są koty!

Objawy zatrucia mogą się pojawić, gdy zwierzę zje ilość cebuli większą niż 0,5% jego masy ciała (dla psa ważącego 10 kg - 50 gram!). Zjedzenie dużej ilości cebuli może prowadzić nawet do śmierci!

Objawy:
Intensywność objawów zależy od ilości zjedzonej cebuli oraz od osobniczej wrażliwości zwierzęcia na zatrucie. Jeżeli zwierzę systematycznie jest karmione cebulą w małych ilościach, możliwy jest przebieg bezobjawowy, z laboratoryjnie widoczną niezbyt nasiloną anemią. W tych przypadkach pies/kot nadrabia ubytek krwi zwiększoną produkcją krwinek czerwonych w szpiku kostnym.

Charakterystyczną zmiana widoczną we krwi są ciałka Heinza - grudki zdenaturowanej hemoglobiny, które nadają erytrocytom wygląd pierścionka z oczkiem. Zatruciu towarzyszy anemia, która zazwyczaj ma charakter regeneratywny.

Objawy kliniczne:
-Blade lub zażółcone błony śluzowe
-Osłabienie, depresja
-Przyspieszone tętno i oddechy
-Wymioty, brak apetytu, biegunka
-"Cebulowy" zapach z jamy ustnej

Objawy laboratoryjne:
-Łagodna anemia
-Obniżony hematokryt
-Krew w moczu (hemoglobinuria)
-Methemoglobinemia
-Obecność nieprawidłowych erytrocytów we krwi - ciałka Heinza, -ekcentrocyty.
-Leukocytoza z przesunięciem w lewo
-Trombocytoza

Leczenie:
1. Usunąć przyczynę. Jeżeli pies/kot trafi do lecznicy w ciągu 2 godzin od zjedzenia cebuli, można opróżnić żołądek przez wywołanie wymiotów.
2. W ciężkich przypadkach, przy znacznym rozpadzie krwi, może być wskazana transfuzja krwi.
3. Leczenie wspomagające - w zależności od objawów. Płynoterapia - w przypadku wstrząsu, uszkodzenia nerek lub objawów żołądkowo-jelitowych (biegunka, wymioty).
4. Dieta - lekkostrawna, dobra jakościowo, u kotów koniecznie z dodatkiem tauryny!
5. Konieczne są kontrolne badania krwi (morfologia + ewentualnie inne, według wskazań lekarza weterynarii)

Rokowanie:
Jeżeli zatruciu cebulą nie towarzyszą inne schorzenia hematologiczne, to przy odpowiednim postępowaniu rokowanie jest dobre. Wyraźna poprawa stanu zdrowia jest widoczna w ciągu 10-14 dni. W przypadku zjedzenia przez psa/kota dużych ilości cebuli i braku pomocy lekarskiej, może dojść nawet do śmierci zwierzęcia.

ZEZ,gwoli wyjasnienia ,Jagoda od poczatku pobytu u mnie wykazywala zaburzenia jelitowe,przechodzila nawet po leczeniu uszu i anginy zapalenie jelit z biegunka z krwia, byla praktycznie caly czas z krotkimi ,parodniowymi przerwami leczona antybiotykami i sterydami,zaraz potem cieczka 23dni i w 2 dniu po cieczce wyskoczyl ogon ,w trakcie ogona pod koniec leczenia zaczelo sie dosc ze nie picie to jeszcze niejedzenie -5 dni glodowki az padla na nos,plus te wymioty.Mysl o toczniu i mnie przeszla przez glowe,ale potem odeszlam od tego_Jagoda caly czas od listopada lize lapy,stosowalam juz kwasne kapiele lap na krotko pomaqa.Chcac zdiagnozowac lambliaze trzeba wykonac sonde dwunastnicza-odpada w Saczu jak i Dopler,najblizszy w Krakowie dla psow,jezeli chodzi o Rtg.rozmawialam z szf wet.ktory ja prowadzi i podalam mu wyniki moczu , nie zdazylam powiedziec o Rtg.bo uslyszalam ze szukam choroby u psa i pare innych slow az w koncu zostalam zmuszona powiedziec ze przerost ambicji jest nie na miejscu tam gdzie w gre wchodzi zdrowie czy zycie innych.Jezeli bylaby to lambliaza to cale leczenie to pare tabl. i lamblie ida won.Jezeli chodzi o pochodzenie Jagody to coz ,ja bylam zszokowana tym co odkrywalam w miare uplywu godzin jej pobytu u mnie---dowiedz. sie ze ostatnio przebywala na wsi.ZEZ,duzo mozesz przeczytac o Jagodzie na SKYE TERIER - Ksiega gosci,tam sa moje wpisy o Jagodzie od 11.08r.Dzisiejsze kupki sa coraz ladniejsze zrobila dwie rano i wieczor,poniewaz nie moge jej przekarmiac, zreszta wielu lubianych pokarmow przed ogonem teraz nie chce ruszyc-nadal stercza jej kosci tam gdzie juz miala przyjemne cialko.Od momenty jedzenia z tych puszek zaczela sie drapac ,niewiem czy to nie alergia -ale czym wtedy ja karmic?Po nocy jest coraz zywsza,radosniejsza,popoludniu jakby przygasa,spi,spacer dokola bloku i kierunek dom-bo to ja ide za psem.ZEZ,moze jutro zadzwoni do mnie osoba ktora miala sie dowiedziec jeszcze o Doplera jednak w Saczu i w labolatorium o te posiewy.Dziekuje ze nie zawiodles i pilotujesz sprawe Jagody ,przyznaje sie ze lekko padam na nos,choc mamprzed oczami ludzika z patelnia biegnacego za psem-o rany ale widok!Do jutra.DOBRANOC DLA WSZYSTKICH od Jagody tez.

Haki też był od początku przyzwyczajany do weta, gabinetu i zabiegów. Nasz Wet jest fajny, ma świetne podejście do zwierzaków - i co mi sie bardzo podoba, nie pakuje w zwierzaka leków bez opamiętania i jak sobie sam z czymś nie radzi, to kieruje do specjalistów. Gabinet jest połączony ze sklepem, więc ciacha są zawsze i wygłaskanie przez całą obsługę a czasem i klientów . Wszystko było super do momentu, gdy jako 5-miesięczny szczylek połknął pióro kawki (ponad 20cm!) i przez prawie miesiąc mieliśmy różne nieprzyjemne sytuacje w domu i gabinecie, np okropne bóle, odwodnienie, prześwietlenie po "głupim jasiu", macanie tego obolałego brzusia przez kilku lekarzy, w końcu na zmianę biegunka, wymioty, zaparcie z czyszczeniem końcowego odcinka jelita bo sie prawie mały zacementował. A co było przyczyną to sie okazało, jak piórko wydalił, bo na rtg nie było widać. Przez prawie 3 kolejne miesiące miałam w domu trzęsącą się galaretę zamiast wesołego szczeniaka, masę pracy nas to wszystko kosztowało. Pies wcale się nie dawał dotknąć, wył, piszczał, atakował ręce (obojętnie- ja czy wet). Niestety do tej pory została niechęć do wszelkich zabiegów. Sytuacji na pewno nie poprawiło kilkukrotne czyszczenie zatkanych po tym wszystkim zatok okołoodbytowych. Teraz pies do lecznicy biegnie mało nóg nie pogubi, ale od razu wpada do sklepu na przywitanie i dalej to już pokornieje bardzo. Poczekalnia jeszcze może być, zwłaszcza że wet wychodzi i się wylewnie wita, ale jak tylko przekroczymy próg gabinetu, to mały się kładzie na podłodze i udaje, że go tu nie ma. Po postawieniu na stole zabiegowym cały sztywnieje, dostaje trzęsiawki i próbuje zeskoczyć. Nie ma mowy o braniu smaków, pies chce tylko wyjść i koniec. Daje się zbadać, obmacać czy obejrzeć, ale do czyszczenia uszu czy zadka potrzebny jest "baleronik" na pysiu i mocne trzymanie. Zastrzyki przechodzą niezauważone, pryskanie odkleszczaczem może być. Ostatnio zachodzimy do lecznicy tylko tak na pogaduchy i żeby pies postał na stole bez zabiegów, może to coś da, chociaż idealnie pewnie nie będzie. Zabiegi pielęgnacyjne w domu to też problem, bo jak zobaczy gazik albo pojemnik z lekiem w ręku , to zwiewa albo próbuje capnąć - nie mocno, raczej przytrzymuje mi rękę albo wręcz próbuje zabierać to, co trzymam. Powoli próbuję z klikerem, ostatnio opanowaliśmy czesanie calego psa ale na raty jeszcze - a wcześniej na dotknięcie szczotką był cały garnitur zębów na wierzchu. No i pielęgnacja łap idzie prawie bezproblemowo, nawet mycie i smarowanie maściami ( "tylko' rok klikania).

Nieżyt jelit

Najczęstszą przyczyną nieżytu jelit u psów jest zepsuty, nieświeży pokarm, a przede wszystkim karmienie psa potrawami mącznymi — kluskami, makaronem, chlebem. Takie jednostronne karmienie powoduje niedobór soli mineralnych i w rezultacie zaburzenia pracy jelit.
Zwierzę cierpiące na nieżyt jelit jest przygnębione, często pije, niechętnie je, chudnie, brzuch ma wyraźnie wciągnięty, pojawiają się biegunka i wymioty.

Leczenie.
Leczenie nieżytu jelit rozpoczynamy od 1—2-dniowej głodówki, podczas której zapewniamy psu świeżą wodę do picia. Następnie odżywiamy go tylko kiełkiem ryżowym, potem z dodatkiem gotowanego mięsa mielonego. Równocześnie rozpoczynamy leczenie homeopatyczne.
a. W przypadku wodnistego stolca podajemy zwierzęciu Arsenicum D12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody 3—4 razy dziennie.
b. Jeżeli chorobie towarzyszą gwałtowne rozwolnienie i bóle, podajemy 2—3 razy dziennie Mercurius corresivus D6 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody.
Jeżeli zauważymy, że zwierzę ma kurcze brzucha, przykładamy mu na brzuch termofor z gorącą wodą.

Nieżyt żołądka

Podobnie jak w przypadku nieżytu jelit główną przyczyną nieżytu żołądka jest niewłaściwe karmienie psa. Objawy są natomiast nieco inne.
Zwierzę jest przygnębione, nie chce jeść, z pyska wydziela się zgniły zapach — zwłaszcza, gdy pies napije się zimnej wody. W przypadkach cięższych zwierzę gorączkuje, a nawet ma dreszcze.

Leczenie.
Leczenie rozpoczynamy od diety stosowanej przy nieżycie. Równocześnie rozpoczynamy leczenie homeopatyczne.
a. Zaczynamy od podania psu 2—3 razy dziennie Arsencum D12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody.
b. Następnego dnia, oprócz Arsenicum D12, wprowadzamy do leczenia Carbo vegetabilis 2—3 razy dziennie (na czubku noża). Oba środki podajemy na przemian.
c. Jeżeli chorobie towarzyszą silne kurcze żołądka, samcom podajemy Antimenium crudum D6 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody 2—3 razy dziennie, samicom zaś taką samą dawkę PulsatiIIa D6.

Źródło: Andrzej Szymański, Lekarz domowy naturalny dla naszych braci mniejszych, OFFICYNA, Warszawa 1991, s. 17-25 dnia Nie 18:29, 22 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz

Zatrucie cebulą może dotyczyć psów i kotów, ale też innych gatunków (np. bydło). Trująca jest zarówno cebula surowa, jak i gotowana. Substancje toksyczne to dwusiarczki, które powstają podczas przemian zachodzących w przewodzie pokarmowym zwierząt. Dwusiarczki mają działanie utleniające i prowadzą do rozpadu krwinek czerwonych (hemoliza).

Objawy zatrucia mogą się pojawić, gdy zwierzę zje ilość cebuli większą niż 0,5% jego masy ciała (dla psa ważącego 10 kg - 50 gram!). Zjedzenie dużej ilości cebuli może prowadzić nawet do śmierci!
Objawy
Intensywność objawów zależy od ilości zjedzonej cebuli oraz od osobniczej wrażliwości zwierzęcia na zatrucie. Jeżeli zwierzę systematycznie jest karmione cebulą w małych ilościach, możliwy jest przebieg bezobjawowy, z laboratoryjnie widoczną niezbyt nasiloną anemią. W tych przypadkach pies/kot nadrabia ubytek krwi zwiększoną produkcją krwinek czerwonych w szpiku kostnym.

Charakterystyczną zmiana widoczną we krwi są ciałka Heinza - grudki zdenaturowanej hemoglobiny, które nadają erytrocytom wygląd pierścionka z oczkiem. Zatruciu towarzyszy anemia, która zazwyczaj ma charakter regeneratywny.
Objawy kliniczne
- blade lub zażółcone błony śluzowe
- osłabienie, depresja
- przyspieszone tętno i oddechy
- wymioty, brak apetytu, biegunka
- "cebulowy" zapach z jamy ustnej
Objawy laboratoryjne
- łagodna anemia
- obniżony hematokryt
- krew w moczu (hemoglobinuria)
- methemoglobinemia
- obecność nieprawidłowych erytrocytów we krwi - ciałka Heinza, ekcentrocyty.
- leukocytoza z przesunięciem w lewo
- trombocytoza
Leczenie
- usunąć przyczynę. Jeżeli pies/kot trafi do lecznicy w ciągu 2 godzin od zjedzenia cebuli, można opróżnić żołądek przez wywołanie wymiotów.
- w ciężkich przypadkach, przy znacznym rozpadzie krwi, może być wskazana transfuzja krwi.
- leczenie wspomagające - w zależności od objawów. Płynoterapia - w przypadku wstrząsu, uszkodzenia nerek lub objawów żołądkowo-jelitowych (biegunka, wymioty)
- dieta - lekkostrawna, dobra jakościowo, u kotów koniecznie z dodatkiem tauryny!
- konieczne są kontrolne badania krwi (morfologia + ewentualnie inne, według wskazań lekarza weterynarii)
Rokowanie
Jeżeli zatruciu cebulą nie towarzyszą inne schorzenia hematologiczne, to przy odpowiednim postępowaniu rokowanie jest dobre. Wyraźna poprawa stanu zdrowia jest widoczna w ciągu 10-14 dni. W przypadku zjedzenia przez psa/kota dużych ilości cebuli i braku pomocy lekarskiej, może dojść nawet do śmierci zwierzęcia.

Ja może napiszę coś o objawach tej jelitowej grypki , która także przytrafiła się Saruni ale dzielna dziewczynka już się tego świństwa pozbyła

Objawy:
- silne wymioty, pies najpierw wymiotuje treścią pokarmową, resztkami z żołądka, póżniej nawet wodą, jeśli ją pije. Sara wymiotowała w 20-30 minut po wypiciu wody, śliną i wodą. Maksiu wymiotował nawet żółcią. Od tych ilnych wymiotów piesio może być wygarbiony- obolały od skurczów brzuch
- biegunka- wodotrysk dosłownie
- obniżona temperatura ciała
- brak chęci do życia, pies nawet nie wita pańcia czy pańci którzy wchodzą do domu, oczka smutne, brak w nich błysku, leży skulony w kłębuszek
- brak zainteresowania jedzeniem, nawet gdy piesiowi podtyka się pod nos ulubione frykasy, za które normalnie dał by się pociąć

Objawy pasują w sumie do wielu chorób, a jednak... W Poznaniu panuje to świństwo, nie wiem jak w innych częściach Polski.

APELUJĘ O NIEBAGATELIZOWANIE TAKICH OBJAWÓW. Czasem wystarczy przeczekać wymioty i biegunkę, ale nie gdy trwa to 7-8 czy nawet więcej godzin. Psu grozi odwodnienie!

Leczenie:
- kroplówka z elektrolitami chlorek, potas, glukoza
- do tego zastrzyki przeciwzapalne, rozkurczowe (coś jak NOSPA dla ludzi- rozkurcza mięsnie brzucha- przynosi ulgę psiakowi)
- zatrzyki osłonowe przeciwbakteryjne o działaniu 48godzin. Pies dostaje takie 2 zastrzyki co 48 godzin. Po nich w organizmie następuje zredukowanie liczby tych złych bakterii do takiej minimalnej ilości, z którą pies może już walczyć. Nie można poprzestać na jednym zastrzyku, należy podać serię bo tylko wtedy można mieć jako taką pewność, że pies wyzdrowieje.

Jak zabezpieczyć psa? Przede wszystkim dorażnie można podawać:
- Aktimel (jeden dziennie, najlepiej naturalny a nie smakowy),
- do posiłków podawać 3-4 łyżki białego naturalnego jogurtu (ważne by na opakowaniu były wymienione szczepy bakterii: Lactobacillus acidophillus, Bifidobacterium, a nie tylko, że zawiera kultury bacterii)
- kupić w aptece Lakcid (w ampułkach dla ludzi)- zawiera kultury bakterii kwasu mlekowego. 10 ampułek kosztuje pi razy oko 8zł, podawac można 1-2 dziennie
- jeśli ktoś nie chce sie w to powyższe bwić to ja polecam preparat Enteroferment to 150g proszku dla zwierząt gospodarskich a także psów i kotów, zawiera mieszankę kultur bakterii, podnosi odporność. Najpierw podaje się przez 7 dni po jednej łyżeczce rozpuszczoej w pół szklanki wody, potem robi się przerwę 2-3 tygodnie i znowu przez tydzień. Preparat w Poznaniu kosztuje 35zł i jest bardzo wydajny, kupić go można chyba tylko w lecznicach weterynaryjnych. Sara to dostaje i właśnie robimy jej przerwę aż do nowego roku

przeczytałam tą historyjkę i się popłakałam
Axel też nie ma rodowodu i tak jak większość użytkowników tego forum dopiero po kupnie znalazłam pełno informacji o problemach zdrowotnych o pseudo.....
Aksla znalazłam na allegro miał być prezentem dla mojej chorej siostry, która miała 3lata temu operację. Zaczęłam korespondować z właścicielem szczeniaków wszystko mi się wydawało takie idealne. Tego samego dnia wsiadłam z TŻ do samochodu i pojechaliśmy zobaczyc malucha. Wiadomo jak go tylko zobaczyłam tą małą grubiutką kluseczkę, która do mnie podbiegła i zaczeła się przytulać odrazu się w niej zakochałam i wiedziałam że wróci z nami do domu. Oczywiście będąc laikiem nie zwróciłam uwagi że w książecce brakuje pewnych szczepień no i za mało razy był odrobaczany.
Po przyjeździe do domu zrobiłam siostrze niespodziankę...maluch od razu do niej pobiegł do pokoju a ona ze szczęścia się popłakała. To było niesamowite przeżycie
Jednak następnego dnia coś złego zaczęło dziać się z maluchem, zaczął wymiotować, mieć biegunkę i był osowiały. Na początku myslałam że to spowodu zmiany otoczenia, stres itp. ale wolałam pojechać do weta żeby się upewnić i się zaczęło...biegunka z krwią,wymioty z krwią, 2x dziennie kroplówka i tak w kółko. Po czterch dniach wet mi powiedział że psinka jest już za słaba żeby walczyć i nie daje mu szans...załamałam się Ale nie poddałam i pojechałam na konsultację do kolejnego weta i ten zrobił wszystkie możliwe badania: pies miał salmonelle, parwowirozę i na dodatek miał anemię. Zaczeliśmy od razu go leczyć i po tygodniu powolutku zaczął dochodzić do siebie płakałam ze szczęscia a cała rodzina czekała na dobre wiadomości. Pies wyszedł z tego ale na końcu się okazało że ma problemy z oddychaniem i musiał mieć operację
Po tym wszystkim okazało się że miał rozszczep przepony. Ale żeby nie było tak smutno teraz jest szczęsliwym labem którego kocha cała rodzina a sąsiedzi jak go widzą to koniecznie muszą się z nim przywitać ..taka nasza biszkoptowa pociecha.
Oczywiście założyłam sprawę w sądzie facetowi i zwrócił mi za karę koszty leczenia za psa (a sporo tego było)...przynajmniej częściowo dostał nauczkę
A ja sobie przyrzekłam na przyszłośc że wezmę albo psa z rodowodem albo psinkę ze schroniska

' Jedna z najczestszych przyczyn otruc u psow jest samochodowy plyn przeciw zamarzaniu, zawierajacy GLIKOL ETYLENOWY, ktory silnie dziala na psie receptory slodkiego smaku. Tylko 60 mililitrow moze zabic psa sredniej wielkosci. Wg. statystyk w USA kazdego roku z powodu otrucia glikolem etylenowym ginie od 10 000 do 30 000 psow. Zagrozenie gwaltownie rosnie dwa razy do roku - jesienia i wiosna, kiedy kierowcy dolewaja plyn do chlodnic i kiedy go usuwaja wiosna. Warto pamietac, ze na kontakt z tym plynem psy sa narazone przez CALY ROK, a to z powodu wyciekow ukladu chlodzacego samochodu.
[...] rozpozanie zatrucia odmrazaczem nie zawsze jest latwe. Wczesne objawy to: drgawki, sklananie sie, przygnebienie, wymioty i biegunka. Trzeba dzialac natychmiast ! Przede wszystkim wywolujemy wymioty - 3 % wode utleniona mieszamy pol na pol z woda i podajemy jakies 2 lyzeczki na kazde 4.5 kg wagi psa. Zakraplaczem lub strzykawka podajemy plyn na nasade jezyka, co powinno wywolac wymioty w ciagu kilku minut, jesli nie, cala procedure powtarzamy dwa - trzy razy w odstepach 10min. Jesli nie mamy pod reka wody utlenionej, mieszamy 3 lyzeczki soli z polowa filizanki cieplej wody i podajemy psu ten plyn. Nalezy jak najszybciej zglosic sie do weterynarza, leczenie podjete w pierwszych godzinach daje bowiem duze szanse na uratowanie zwierzecia. Po uplywie 12h watroba metabolizuje glikol, a produkty metaboliczne wywoluja niewydolnosc nerek prowadzaca do smierci. Aby zapobiec niebezpieczenstwu zatrucia glikolem etylenowym, najlepiej zmienic odmrazacz na inny, na bazie GLIKOLU PROPYLENOWEGO, ktory jest zacznie mniej trujacy dla psow. Ma on takze znacznie mniej slodki smak, a wiec nie jest dla nich az tak atrakcyjny. Nie zanotowano znaczacych roznic w sktuczenosci obu odmrazaczy.'

Zrodlo: Stanley Coren ' Tajemnice psiego umyslu'

Sposób na kleszcze

Ciepła zima sprawiła, że kleszcze znakomicie przetrwały. Teraz atakują przede wszystkim psy, ale zagrażają także nam na spacerze wśród drzew. Ataku nie da się przewidzieć, ale warto wiedzieć, jak wyjść z opresji.

W lesie lub miejskim parku z drzew często spadają kleszcze, które potrafią mocno wbić się w ciało. Najlepszą ochroną jest ubranie. Na spacer najbezpieczniej jest więc wybrać się w spodniach, koszuli z długim rękawem i skarpetkach. Ale nikt nie będzie się opatulać się od stóp do głowy na spacer do parku w upalny dzień. Zresztą wszystkich sytuacji nie da się przewidzieć.

Co robić, gdy znajdziemy na ciele kleszcza?

Intruza trzeba szybko wyciągnąć, bo może przenosić odkleszczowe zapalenie opon mózgowych i boreliozę. W przypadku KZM wystarcza krótkotrwałe żerowanie. Aby doszło do zakażenia boreliozą, potrzeba około 24 godzin żerowania, po których ryzyko jest już bardzo duże. Dlatego też, natychmiast po zauważeniu przyczepionego kleszcza, należy go we właściwy sposób usunąć. Można to zrobić zwykła pęsetą. Kleszcza należy złapać jak najbliżej skóry i delikatnie, ale zdecydowanie go wykręcić. Trzeba uważać, by w czasie usuwania go nie uszkodzić i w naszym ciele nie pozostała jego głowa. To wymaga pewnej wprawy. O wiele łatwiej jest pozbyć się kleszcza za pomocą specjalnego haczyka albo rurki z wysuwaną pętelką. Te proste urządzenia kupisz w aptece (Anty-Kleszcz 36 zł, Trix 27 zł) Po wyjęciu kleszcza ranę należy zdezynfekować, a ręce dokładnie umyć.

Jak chronić psa przed kleszczami?

Kleszcze przenoszą bardzo groźną dla psów chorobę, babezjozę. Zarażone zwierzęta bardzo szybko tracą czerwone krwinki i dochodzi do anemii. Podstawowe objawy choroby to: gwałtowne osłabienie (pies się słania na łapach), gorszy apetyt, ciemny mocz, wymioty, biegunka.

Najlepiej zapobiegać

W sklepach dla zwierząt albo u weterynarza można kupić środki zwierające substancje toksyczne i odstraszające kleszcze. Do wyboru mamy preparaty nakrapiane, które się wchłaniają przez skórę, np. Frontline, Advantix, Fripex. Są one skuteczne max. 1 miesiąc. Na dłużej wystarczają obróżki, np. Kiltix - na 7 miesięcy, Preventic - na 3 miesiące. Psy wymagają ochrony niemal cały rok, a zwłaszcza w słoneczne dni, gdy temperatura powietrza wynosi powyżej 8 stopni Celsjusza.

Jak wykręcać psu kleszcze?

Trzeba to robić w lateksowych rękawiczkach, żeby nie zarazić się boreliozą. Kleszcza wykręcamy zawsze w lewo (ruchem przeciwnym do wskazówek zegara, tak jak odkręca się słoik twist). Najlepiej użyć specjalnych kleszczyków przeznaczonych dla zwierząt, ale można też posłużyć się przyrządem zalecanym do wykręcenia kleszczy u ludzi, który kupuje się w aptekach.

dziennik.pl

nezu jednak psom i kotom szkodzi.
Skopiowałam z innego forum- może nie będą mieli nic przeciwko..

"Teobtomina jest metyloksantyną występującą jako główny alkaloid w czekoladzie i w kakao.
Czekolade otrzymuje się z palonych ziaren rośliny THEOBROMA CACAO. Stężenia teobrominy w różnych substancjach , często uważane za przyczynę zatruć, wymienione są poniżej. Czekolada zawiera także niewielkie ilości kofeiny (także metyloksantyny)

Produkt Zawartość teobrominy
w 1 g produktu

biała czekolada 0,009mg
czekolada do picia(sucha) 0,5 mg
czekolada mleczna 1,5-2,2 mg
czekolada pełna nie słodzona 4,5-16 mg
kakao w proszku 5,3-26 mg
ziarna kakaowe 11-43 mg
rozdrobnione odpady ziarna kakao 14-30 mg

Występowanie zatruć
Od 1992 roku do WSIOZ napłynęła znaczna liczba zgłoszeń dotyczących zatruć teobrominą u psów, spowodowanych zjedzeniem różnych produktów.Odnotowano także przypadki śmiertelne.
Toksyczność
Według literatury:
-dawki śmiertelne teobrominy dla psów wynoszą 90-250 mg/kg m.c.
-dawka 130 mg/kg m.c. była dawka śmiertelną u psa;
- LD 50 wynosi 300 mg/kg m.c.
-12 mg/kg m.c. nie spowodowało wystąpienia widocznych objawów klinicznych.
Mechanizm toksycznośći.
Zatrucie metyloksantyną powoduje wystąpienie charakterystycznych objawó pobudzenia OUN i nadmiernej aktywności serca i układu oddechowego.
Teobromina bezpośrednio pobudza zarówno mięsień sercowy jak i OUN.
Metyloksantyny działają na drodze róznych mechanizmów. Selektywnie antagonizują komórkowe receptory adenozynowe powodując pobudzenie OUN, zwężenie naczyń krwionośnych i częstoskurcz. Wywieraja także hamujące działanie na komórkową fosfodiesterazę, powodując wzrost CAMP , zwiększając uwalnianie katecholamin, zwiekszając napływ wapnia i hamując magazynowanie wapnia w sarkoplazmatycznej siateczce, zwiększając kurczliwość mięśni, zarówno mięsni szkiletowych jak i mięsnia sercowego.
Teobromina hamuje selektywnie także receptory benzodiazepinowe w mózgu.
U psów, wchłanianie w porównaniu z ludżmi jest powolne.
Przypuszcza się, że pełna absorpcja trwa 10 godzin.
Teobromnina ulega przemianom w wątrobie, a produkty przemian wydalene są z moczem.
Ponieważ produkty metaboliczne są alkaliczne, szybciej są wydzielane, jeżeli mocz jest zakwaszony.
Tu podlega także recyrkulacji wątrobowo-jelitowej.

OBJAWY KLINICZNE.
Występują zwykle w ciągu 24 godzin, najczęściej w ciągu 4 godzin. Mogą utrzymywać sie aż do 72 godzin.
Najczęściej spotykanymi objawami są wymioty, ból brzuszny, zwiększone pragnienie, krwawe wymioty, niepokój , pobudzenie, nadmierna aktywność, łagodny wzrost ciśnienia, ślinienie, diureza, ataksja i częstoskurcz( czasami rzadkoskurcz).
W cięższych przypadkach może wystąpić sztywność mięśni, przyspieszony oddech, biegunka, nietrzymanie moczu, krwomocz, sinica, hipertermia, drżenia, konwulsje i niemiarowość ( zwykle przedwczesne skurcze komorowe). Czasami obserwowoano zaburzenia funkcji nerek.
Zejścia śmiertelne zwykle wiązane były z silnymi konwulsjami i ostrą niewydolnością krążenia.

Witam.

Ostatnimi czasy moj piesek zachorowal, tak wiec udalem sie z nim do weterynarza, ktory swtierdzil, ze jest to ostre zapalenie trzustki i podjal lecznie. Niestety piesek zdechl, a ja mam wiele watpliowsci co do przebiegu leczenia... W sobote rozpoczeto leczenie. Podano mu kroplowke z jakimis srodkami i przepisano Scopolan. Po tej kroplowce i lekach, ktore mu podano w lecznicy mialo mu sie poprawic i tak rzeczywiscie bylo, piesek odzyl. Niedziela miala byc dniem krtycznym, a nastepna wizyta byla umowiona na poniedzialek. W niedziele psina poczula sie rzeczywiscie gorzej, aczkolwiek i tak lepiej niz w sobote przed rozpoczeciem leczenia. W poniedzialek rano piesek znowu dostal kroplowke z jakimis lekami i mialo byc podobnie jak w sobote, ze mu sie polepszy. Tym razem piesek byl dalej apatyczny przestal nawet pic (wczesniej tylko nie jadl), pod wieczor zaczal skowyczec wiec po uprzedniej rozmowie telefonicznej zjawilem sie w lecznicy tam weterynarz stwierdzil szok i zapasc... Po kilkunastu minutach reanimacji nic juz sie nie dalo zrobic

Przez caly okres choroby pies mial wymioty, ale nie mial biegunki, stolec byl normalny.

Na moja prosbe lekarz wypisal mi przebieg leczenia, jednak na prosbe o wystawienie rachunku za lecznie zazadal dodatkowych 25 zl (mial do tego prawo ?). Ponizej przepisze ten przebieg leczenia w miare dokladnie (zostal on odrecznie napisany i moge zle przepisac nazwy lekow).

Wywiad:
Sobota [data] wymioty biegunka temp 38,00 bolesna ok 12 - nicy b silny odor z pyska, pies wymiotuje, nie przyjmuje wody podano:
pwe 250 ml sol ringeri 250 ml lydium 1 ml nowasul 2 ml synulox 2cm wit c 3ml metaclopramid 1 ml dexamethason 0,5 ml

Poniedzialek b silne wymioty pieniste zapach zniknal temp 38,8 wymioty pojawily sie po nakarmieniu psa karma chappi (dostal 4 kuleczki do zjedzenia ...) podano:
metaclopramid 2 ml synulox 2ml pwe 250 ml nowasul 2 ml ranigast 75 mg w razie kolki scopolan.
O godz 21 wlasciciel dzwonil i poinformowal, ze wymioty trwaja a pies silnie slabnie, przyjazd po 20 min (niestety tyle zajal dojazd ) pies byl w b silnym wstrzasie anafilaktycznym. Podano:
nowasul dexamethason pwe i v adrenalina 0,5 ml po ustabilizowniu sie oddechu w trakcie podawania kroplowki nastapilo nagle zatrzymanie akcji serca. Pomimo podjetej akcji reanimacyjnej oddech nie powrocil reanimacja trwala 20 min przy pomocy ambu.
ROZPOZNANIE: niestrawnosc

Staralem sie przepisywac identycznie jak na tym swistku co dostalem. Jedynie w nawiasach dodalem cos od siebie. Wogole juz w tej karcie wizyty bylo kilka przeklaman weterynarza:
mi powiedzial, ze to jest ostre zapalenie trzustki, a tu rozpoznanie: niestrawnosc
temperatura byla raz mierzona w sobote i wtedy ona wynosila 38,8
wymioty byly juz wczesniej
i nie mial biegunki

Tak wogole to wterynarz nie ostrzegl ze moga byc jakies komplikacje tylko mowil, ze wszystko bedzie dobrze i umowil sie na kolejna wizyte, ktora miala odbyc sie we wtorek.

Jesli czytaja to forum osoby kompetentne to prosilbym o wypowied czy piesek byl dobrze leczony, co w zwiazku tych przeklaman i czy mogl zazadac dodatkowej oplaty za wystawienie rachunku ? Bylbym bardzo wdzieczny o odpowiedzi, gdyz ciezko mi przebolec strate pieska.

A mi właśnie weterynarz proponuje kilka dodatkowych i przyznam szczerze, że się zastanawiam z powodu infekcji Figi (szczególnie to na infekcje dróg oddechowych).
Szczepienia obowiązkowe należy powtarzać co rok wszystkie, a nie tylko samą wściekliznę, czego do tej pory nie robiłam.

SZCZEPIENIA PSÓW

Możemy je podzielić na obowiązkowe i nieobowiązkowe.

Z mocy prawa właściciel psa ma obowiązek corocznego szczepienia przeciwko wściekliźnie, groźnej chorobie wirusowej, niebezpiecznej i śmiertelnej również dla ludzi.

Do szczepień nieobowiązkowych (również bardzo ważnych dla zdrowia psa), należy przede wszystkim uodparnianie przeciwko: nosówce, parwowirozie, chorobie Rubartha, parainfluenzie, leptospirozie, boreliozie (tzw.szczepienia dodatkowe).

Są to choroby przenoszone poprzez bezpośredni kontakt z chorym zwierzęciem lub jego wydalinami i wydzielinami, a także za pośrednictwem tzw. wektorów zakażenia ( legowiska, miski i inne zanieczyszczone drobnoustrojami przedmioty, podeszwy naszych butów po spacerze, czy kleszcze w przypadku boreliozy).

Kilka słów o wyżej wymienionych chorobach.

Nosówka - choroba wirusowa, Rozróżniamy kilka postaci nosówki:

* oddechowa - charakteryzująca się wyciekami ropnymi z nosa i oczu, zapaleniem płuc;
* jelitowa - z wymiotami, biegunką, brakiem apetytu;
* nerwowa - nasilające się drżenia, tiki nerwowe, oczopląs - najczęściej nieodwracalna;
* skórna - charakteryzująca się stwardnieniem opuszek kończyn (tzw. twarda łapa)

Zdarza się, że leczenie nie jest skuteczne i choroba kończy się śmiercią zwierzęcia.

Parwowiroza - wysoce zaraźliwa choroba wirusowa, objawiająca się przede wszystkim biegunką i wymiotami, które prowadzą do gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia zwierzęcia. Mimo leczenia śmiertelność jest bardzo wysoka. Rasami szczególnie wrażliwymi na parwowirozę są rottweilery i dobermany.

Choroba Rubartha (zakaźne zapalenie wątroby) - groźna choroba wirusowa z wysoką temperaturą, wymiotami, biegunką i bolesnością jamy brzusznej.

Zakaźne zapalenie dróg oddechowych (kaszel kenelowy; parainfluenza) - choroba wirusowa często wikłana przez bakterie, wywołująca objawy ze strony układu oddechowego (kaszel, wycieki z nosa, zapalenie płuc).

Leptospiroza - wywoływana przez bakterie zwane leptospirami, którymi pies może się zarazić poprzez kontakt z moczem chorych zwierząt. Choroba atakuje nerki i wątrobę, a główne objawy to brak apetytu, wymioty, biegunka, a w późniejszym etapie - żółtaczka i krwiomocz.

Borelioza - przenoszona przez kleszcze. W jej przebiegu pojawia się głównie silne osłabienie i zapalenie stawów, w rzadkich przypadkach uszkodzenie mięśnia sercowego i zapalenie mózgu.

Szczepienia są szczególnie ważne dla szczeniąt w wieku pomiędzy 6-stym, a 16-stym tygodniem życia. Jest to moment, w którym spada u nich odporność, jaką przekazała im matka w życiu płodowym i podczas karmienia siarą i mlekiem.

Aby skutecznie uodpornić szczeniaka, szczepimy go trzykrotnie w odstępach miesięcznych. Pierwsze szczepienie odbywa się w wieku 6-8 tygodni (przeciwko nosówce i parwowirozie), kolejne po upływie miesiąca (przeciwko nosówce, parwowirozie, chorobie Rubartha, kaszlowi kenelowemu) i ostatnie miesiąc później (zabezpieczenie przeciwko chorobom, jak przy drugim szczepieniu + przeciw wściekliźnie).

Od tego momentu szczepienie powtarzamy co roku.

Dodatkowo możliwe jest szczepienie przeciw chorobom nie objętym powyższym programem, jak borelioza.

Jak na razie jedyną, ale skuteczną bronią w walce z chorobami zakaźnymi psów
są tylko szczepionki!

źródło:

www.centrumwet.pl/przych2a.html