A poważnie: owszem, interesuje; myślę zresztą, że nie tylko mnie. Co

dokładnie testowałaś? Z tytułu ankiety nie wynika to jednoznacznie.


Chodzilo dokladnie o sprawdzenie jaka jest swiadomosc fonetyczna i
fonologiczna polakow. Ankietowani odpowiadali min. na takie pytania: "Do
kogo zwracasz sie z problemem jezykowym?", "Na jakie zjawiska glosowe
zwracasz szczegolna uwage?" (wyrazna, czysta lub niepoprawna wymowa, gwara,
akcent, wady wymowy (reranie, seplenienie), dykcja, tempo mowy, intonacja?",
"Co sadzisz o wymowie tzw. "ł scenicznego" (aktorskiego), "r" z francuska?",
"Czy lubisz szczegolnie glos jakiejs osoby publicznej?", Czy uwazasz, ze
prazenterzy telewizyjni, radiowi powinni miec nieskazitelna wymowe?" i wiele
podobnych pytan noi jedne z wazniejszych pytan, polecen to "podziel podane
wyrazy na gloski" tu odrazu powiem jaki jest wniosek: ludzie nie potrafia
podzielic wyrazu na gloski dziela go na sylaby, litery. Nie wiedza co to sa
gloski. I ostatnie polecenie bylo "zaznacz akcent w podanych wyrazach" i tu
tez tylko nieliczni zaznaczali dobrze i to tez nie we wszystkich wyrazach.
Moze tylko dodam, ze badani to ludzie w roznych wieku od 18 do 80. Z roznym
wyksztalceniem poczawszy od podstawowego niepelnego do wyzszego. Zarowno
mezczyni jak i kobiety. Glownie z woj. pomorskiego. Duzo moglabym o tym
pisac temat byl bardzo ciekawy w wnioski same sie nasuwaly. Ogolnie mowiac
nie jest najlepiej! :(

Jesli chcesz cos jeszcze wiedziec pytaj :))


· 


Chodzilo dokladnie o sprawdzenie jaka jest swiadomosc fonetyczna i
fonologiczna polakow. Ankietowani odpowiadali min. na takie pytania: "Do
kogo zwracasz sie z problemem jezykowym?", "Na jakie zjawiska glosowe
zwracasz szczegolna uwage?" (wyrazna, czysta lub niepoprawna wymowa, gwara,
akcent, wady wymowy (reranie, seplenienie), dykcja, tempo mowy, intonacja?",
"Co sadzisz o wymowie tzw. "ł scenicznego" (aktorskiego), "r" z francuska?",
"Czy lubisz szczegolnie glos jakiejs osoby publicznej?", Czy uwazasz, ze
prazenterzy telewizyjni, radiowi powinni miec nieskazitelna wymowe?"



fonologiczną Polaków"?

jedne z wazniejszych pytan, polecen to "podziel podane wyrazy na gloski" [...]
I ostatnie polecenie bylo "zaznacz akcent w podanych wyrazach"


Z całej listy te dwa jedyne wpisują się w podany na początku temat
ankiety.

Duzo moglabym o tym pisac temat byl bardzo ciekawy w wnioski same sie nasuwaly.


Jakie? (poza tym, że świadomość -- jak należało się spodziewać -- jest
niska)

Jesli chcesz cos jeszcze wiedziec pytaj :))



wnioskuję, że była bardzo... niejednorodna. Czy ankieta była celem
samym w sobie, czy też była elementem jakichś badań?


Witam,

Francuzi nie gęsi, też swoje firmy i produkty mają. A Polacy
wymawiają je bodaj jeszcze gorzej, niż angielskie.

Czącha mnie i mną rzuca, jak słyszę [kerfur]. Wymawiany tak
chyba po to, żeby było bardziej zagranicznie. Prawdziwemu
Francuzowi do głowy by nie przyszło, żeby literę A
wymawiać jak [e]. A nawet angielski wyraz "car" (samochód)
wymawia się [kar], a nie [ker].

Natomiast sam nie wiem, jak wśród Polaków wymawiać Leroy Merlin.
Znam poprawną wymowę francuską, ale są w niej głoski tak odległe
od polskich, że równie dobrze mógłbym chrząknąć i zagwizdać.

Więc jak? [lerła merlen]? [liroj merlę]? [leroj merlin]? [krul merlin]?

Kończę i pogrążam się w niemej zadumie,
L.


Podbielkowski podaje brzmienie "jujuba" zarówno dla nazwy polskiej,
francuskiej, angielskiej  jak i niemieckiej.  Przejćcie "o" w "u"  mogło by
wskazywać na portugalskie pochodzenie nazwy,a w takim razie była by "żożoba"
albo"żużuba".
                                                                jotem

Może tak:
Skoro z Ameryki Środkowej, to przyszło najpewniej przez hiszpański,
więc litera 'j' oznacza głoskę 'ch'.
Ponieważ tu do nas trafiło toto z francuskiego (o ile słownik ma rację),
to możnaby też wymawiać z francuska, ale to chyba zły pomysł.

Tym bardziej że angielski Merriam-Webster dictionary też podaje:
    Hasło: jo-jo-ba
    Wymowa: h&-'hO-b&
Przykład wymowy:
    http://www.m-w.com/cgi-bin/audio.pl?jojoba01.wav=jojoba

Maciek



· 

| Jedna norma zakazuje wymowy ę, ale inna norma nakazuje pisownię ę.
| To jest sensowne? :-)

| Jedna norma nakazuje mówić /chlep taty/, "skleb brata/, inna nakazuje
| pisać "chleb taty", "sklep brata". Takie życie. (a tak serio to po prostu
| w obu wypadkach dwie różne normy dotyczące różnych rzeczy).

Tyle, że w tym przypadku mają na siebie niezaprzeczalny wpływ. Jedna
powoduje naruszenie drugiej, a nie musiałaby.


O ile dobrze rozumiem Twoją logikę, uważasz, że gdyby normy były inne, to by
miały inny wpływ na uzus. Generalnie się zgadzam, choć tego wpływu bym nie
przeceniał. Norma sobie o "poszłem" sobie.
Natomiast ciekawi mnie, czy w imię troski o pisownię ęą postulowałbyś też
wymowę /wyjĘliśmy/ itp. Bo jak nie, to nie wiem, kurczĘ, co myśleć o
spójności tej argumentacji.

Obstawimy kiedy pisownia z e wyprze pisownię z ę (np. prosze zamiast
proszę)


Obstawiałbym, że nie za naszego życia. Zakład? Popatrz, o ile wieków w tyle
za zmianami wymowy została ortografia angielska czy francuska. Popatrz, jak
trwa dzięki normie np. pisownia "obfity" niezgodna ani z wymową, ani z
etymologią. Przykłady można mnożyć.


| Obstawimy kiedy pisownia z e wyprze pisownię z ę (np. prosze zamiast
| proszę)

Obstawiałbym, że nie za naszego życia. Zakład? Popatrz, o ile wieków w
tyle za zmianami wymowy została ortografia angielska czy francuska.
Popatrz, jak trwa dzięki normie np. pisownia "obfity" niezgodna ani z
wymową, ani z etymologią. Przykłady można mnożyć.

Wpisz "prosze" w googla (oczywiście nie liczymy stron pisanych bez
ogonków)...
Obawiam się, że za naszego życia to się stanie ;)

Pozdrawiam,

Kamil



Jak Anglicy czytają  te nazwiska?


A po co ci to? Poisson to na tyle znane nazwisko, że
wypowiadają je mniej-więcej z francuska, choć z twardym
"-on" na końcu, nie z francuskim dźwiękiem przypominającym
w pierwszym przybliżeniu polskie "ą". W każdym razie na
pewno odróżniają to od trucizny.

Takacs był Węgrem, więc trzeba to nazwisko wypowiadać
z węgierska, "takacz" (a może "tokacz"?). Jak Anglosasi sobie
na tym kaleczą język nawet nie wiem. W każdym razie to nie
ICHNIA wymowa decyduje o tym, jak wymawiać należy - sam wiele
razy słyszałem o równaniu "szredindżera" i przestrzeniach
"banak", z czego nie wynika, że tak mówić należy.



Cześć,

| Właśnie, często spotykam się z wymową "kesz" {nawet w TV słyszałem}, a
| przecież zgodnie z zasadami ang. wymowy cache powinno czytać się "kejcz".
| Chyba że jestem w błędzie.

Wymawia się prawidłowo ,,kesz'', przy czym to e to tak naprawdę coś
poośredniego między a i e (to jest wymowa brytyjska, amerykańska moze być
taka sama albo trochę inna - nie wiem).


a moze z francuska: ka'sze... :-)



Dzis ogladalem reklame renaulta i lektor _w reklamie_ mowi o nowym espace
"espas" ja zawsze spotykalem sie z wymową "espejs" czyzby takie polskie
niuanse czy co ???


    Francuskie auto, francuska nazwa. Ja spotykałem
się właśnie z 'espas'.

    Szy.


|

| Tłumaczyłem Francuzom między innymi, że w języku polskim czyta się
| "fonetycznie" to znaczy, że po zapoznaniu się z regułami wymowy liter,
| zgłosek i grup liter możemy poprawnie przeczytać każde słowo w
| słowniku, co oczywiście jest całkowicie odmienne od tego, co mamy w
| języku francuskim.

| Kompletne nieporozumienie. To jest prawda podawana do wierzenia
| pierwszoklasistom na etapie nauczania pisowni w elementarzu Falskiego.
| Rzeczywistość jest inna: tylko niektóre słowa mają pisownię fonetyczną, a
| inne nie...
| Np. koński czyta się kojski, pański -pajski (mniej więcej, nie chce mi się
| szukać specjalnych znaków transkrypcji fonetycznej!), Francuzka -
| francuska, lud -lut, lód -lut, mróz -mrus, twój -tfuj, wszerz -
| fszesz, jeż -jesz itd., itp.

My chyba się nie rozumiemy.

Poznanie zasad wymowy zgłosek, liter i grup liter pozwala w języku
polskim przeczytać poprawnie właściwie każde hasło w słowniku języka
polskiego.

Zasady są proste i zrozumiałe.

To, że lód czyta się jak lut niczego nie zmienia - oba słowa, znając
zasady wymowy, zostaną przeczytane poprawnie.

Sądzę, że masz rację o tyle, że większość wyrazów czytana według tego,
co uważasz za reguły byłaby nadal zrozumiała, choć wymowa ta nie byłaby
ani poprawna, ani naturalna.

Nawet uczący się języka polskiego (jako obco) nie może sobie pozwoli na
niezaznajomienie z wymową prawidłową, gdyż komunikacja jest zwykle
dwustronna, a warto rozumieć, co się słyszy.


Michał Maciejewski:

śmieszy mnie niewłaściwe używanie i błędna wymowa Q.
Przykłady:
- woda, której nazwę producent zapisuje BONAQA i każe czytać "bonakła"

łaciną) albo BONAQUA i "bonakwa".


A bo pakowacze wód (lubiący się nazywać ich producentami) w ogóle mają
problemy z obcymi językami.  Któryś z nich wypropakował wodę o nazwie
,,Aqua minerale''.  Gdyby to miało być po łacinie, to powinno być
/mineralis/.  Gdyby po włosku, to /acqua/.  Pewnie woda jest
starorzymska a tylko minerały nowe...

Michał Maciejewski:

Malarze nie malują akłafort, tylko akwaforty.


Ale polscy praszczurowie pijali ,,okowitę'' a nie ,,akwawitę''.  Widać
polska wymowa ,,qu'' w słowach łacińskichż ulegała zmianom:
 * najpierw było ,,k'' (jakby z francuska), ale przedstawiciele tej
   tradycji już wymarli;
 * potem ,,kw'', i przedstawiciele tej szkoły właśnie teraz wymierają;
 * teraz będzie ,,kł'' (z włoska), i tak mówiący wymrą w terminie
   późniejszym.

Michał Maciejewski:

Ale o co kruszyć kopie, to tylko drobny przykład w zalewie
angliczanizmów...


Jakich angliczanizmów, ksiądz, który mówi po łacinie ,,[...] kłi es in
czelis, sanktificzetur [...]'', snobuje się na Rzym a nie na Londyn.

 - Stefan


Ale polscy praszczurowie pijali ,,okowitę'' a nie ,,akwawitę''.  Widać
polska wymowa ,,qu'' w słowach łacińskichż ulegała zmianom:
* najpierw było ,,k'' (jakby z francuska), ale przedstawiciele tej
  tradycji już wymarli;


Nie upieram się, ale - jeśli dobrze pamiętam - słowo okowita przywędrowało
do Polski wraz z napojem z Danii, najprawdopodobniej przez Niemcy, więc
byłoby to "aqua vitae" zmienione językami germańskimi.

* potem ,,kw'', i przedstawiciele tej szkoły właśnie teraz wymierają;
* teraz będzie ,,kł'' (z włoska), i tak mówiący wymrą w terminie
  późniejszym.

Michał Maciejewski:
| Ale o co kruszyć kopie, to tylko drobny przykład w zalewie
| angliczanizmów...

Jakich angliczanizmów, ksiądz, który mówi po łacinie ,,[...] kłi es in
czelis, sanktificzetur [...]'', snobuje się na Rzym a nie na Londyn.


Nie wdając się w rozważania kto od kogo przejął "kł" - Anglicy od Włochów
czy odwrotnie - do nas wszelkie plugastwa językowe lezą od wgębokluskich,
bośmy w masie naszej w nich zapatrzeni, nie w makaroniarzy. Ksiądz to
wyjątek.

Pozdrawiam
Michał Maciejewski


Mariusz schrieb:

| a jaka wg ciebie jest prawidłowa wymowa słowa gourmet?

Jest różnica między wymową brytyjską i amerykańską, ale powiedzmy, że
odpowiednio ['gu:mei] / ['gormei] (to tylko pseudotranskrypcja
oczywiście). A co?


no bo to jest słowo francuskie i w angielskim i amerykańskim jest też z
francuska wymawiane.

Waldek



| Gdyby Papież w encyklice powiedział "kurna", "kurka wodna", "ale
| jaja", to byłyby wulgaryzmy.
| Mirnal


Eee, pewnie pisze, tyle że po łacinie, więc mało kto się skapuje (łac.
caput) bo wulgaryzmy w obcym języku brzmią bardziej elegancko.
Np "Et percussit inimicos suos in posteriora; opprobrium sempiternum dedit
illis.

A właśnie, czy wulgaryzmy mogą być bardziej lub mniej wulgarne?


Mogą - zwłaszcza w obcych językach. Na szwedzkich drogach można ujrzeć
napisy: "kurva skarpa". Blady to też wulgaryzm, ale tylko w angielskim, a
francuska wymowa  "du pain" jest w polszczyźnie wulgaryzmem ale we Francji
tylko prośbą o kawałek chleba. :-)

Z powyższego cytatu: sempiternastara panipośladkityłekzadek

itepe itepe


Stefan


Stefan:

| Gdyby Papież w encyklice powiedział "kurna", "kurka wodna", "ale
| jaja", to byłyby wulgaryzmy.
| Mirnal

Eee, pewnie pisze, tyle że po łacinie, więc mało kto się skapuje (łac.
caput) bo wulgaryzmy w obcym języku brzmią bardziej elegancko.
Np "Et percussit inimicos suos in posteriora; opprobrium sempiternum dedit
illis.


Ja znowu swoje trzy grosze. Tutaj "sempiternus" grzecznie znaczy
"wieczny". Jeśli już, to "posteriora" (l.mn.), czyli zadnie (części ciała).
Ja bym przetłumaczyła tak:
I ugodził nieprzyjaciół swoich w zadki; hańbę dał im wieczną.
Sempiterna jako, hm, pupa, to już poza łaciną by była i pewnie tylko
w polskim. Zdaje się przebywasz teraz wśród anglofonów. Można
więc ustalić, czy oni też w tym znaczeniu to znają. To znaczy na jakim
etapie to sie stało.

| A właśnie, czy wulgaryzmy mogą być bardziej lub mniej wulgarne?

Mogą - zwłaszcza w obcych językach. Na szwedzkich drogach można ujrzeć
napisy: "kurva skarpa". Blady to też wulgaryzm, ale tylko w angielskim, a
francuska wymowa  "du pain" jest w polszczyźnie wulgaryzmem ale we Francji
tylko prośbą o kawałek chleba. :-)


Albo eksploatowany jakis czas temu w Polsce w programach
satyrycznych Pierre Daque (Dac? znam to tylko ze słyszenia).

penna


Stefan:

| A właśnie, czy wulgaryzmy mogą być bardziej lub mniej wulgarne?

| Mogą - zwłaszcza w obcych językach. Na szwedzkich drogach można ujrzeć
| napisy: "kurva skarpa". Blady to też wulgaryzm, ale tylko w angielskim,
a
| francuska wymowa "du pain" jest w polszczyźnie wulgaryzmem ale we
Francji
| tylko prośbą o kawałek chleba. :-)

Albo eksploatowany jakis czas temu w Polsce w programach
satyrycznych Pierre Daque (Dac? znam to tylko ze słyszenia).

penna


Pamiętacie "Giuseppe w Warszawie"? Bodaj Maklakiewicz krzyknął do owego G. -
spierdalamento! i nikt nie czuł się chyba urażony (najmniej Giuseppe,
któremu to nic nie mówiło...). Pytałem kiedyś o angielską rurę. Czy istnieje
związek z paniami? Czy jest to tylko zbieg (szew na tejże) okoliczności?
Odp. "tak" lub "nie". Bez pomstowań...
Mirnal


piotrpanek:

Jest to jednak bez znaczenia. Jeśli Ratzinger w szkole był uczony
łaciny, to pewnie uczono go wersji zbliżonej do tej, jakiej uczono
Wojtyłę. (W skrócie - tio=[tijo], gn=[gn], sc=[sk], c=[k] przed
samogłoskami tylnymi lub [ts] przed samogłoskami przednimi, g=[g],
qu=[kf] itd.)


Ratzinger pewnie tak.  Ale mowa była o kardynale Medina Estivezie z
Chile.  Jego zapewne uczono trochę innej wymowy łacińskiej niż
Ratzingera i Wojtyłę.

piotrpanek:

Kiedy jednak jeden i drugi trafili do Watykanu (a może i seminarium
duchownego - nie wiem, nigdy nie byłem) musieli przejąć obowiązującą
tam wersję, a ta to co prawda łacina w słownictwie, ale włoski w
relacji pismo-wymowa. Stąd "Paternoster ki ezinczeli"


[...]

Zapewne masz rację.  Z jedną uwagą: ,,Pater noster kłi ezinczelis''.
Oni nie mówią (z francuska) ,,ki'' tylko (z włoska) ,,kłi'' oraz nie
zjadają końcówek ,,in caelis --inczelis''.

 - Stefan


Przede wszystkim, bardzo dziękuję Magdzie za tłumaczenie tekstu. Niestety nie znam francuskiego, a lubię wiedzieć o czym Edyta śpiewa.

Nie interesuje mnie za bardzo, co powiedzą nasi "inteligentni" rodacy na to, że Edyta śpiewa po francusku, wg idei, że jeśli chce się psa uderzyć to kij się znajdzie. Cieszę się, że Edyta ewaluuje, próbuje czegoś nowego. A co do tego, czy będzie przebojem, czy nie, to ciężko cokolwiek powiedzieć. Zresztą to mnie akurat nie interesuje. Ważne jest dla mnie to, żeby podobała mi się piosenka, a to czy spodoba się naszemu społeczeństwu to już nie mój biznes.


Piter, sama bym tego lepiej nie ujela.

Fragment piosenki oraz tekst bardzo mi sie spodobal, jestem ogromnie ciekawa calej plyty, nad ktora mam nadzieje, Edyta pracuje. Na stronie w podziekowaniach jest wzmianka o konsultacjach jezykowych, domyslam sie, ze o osobie, ktora pracowala nad francuska wymowa Edyty.

Witam! Jestem tu nowy. jestem spoza gliwic, ale ostatnio bardzo często przebywam w gliwicach (bardzo miło spędzam tu czas) i zastanawia mnie jeden fakt tudzież fenomen gliwiczan:D skad inąd wiem, że na ulice Dubois gliwiczanie mówią Dibuła lub Dibła, co jest sprzeczne z fonetyka francuska. wg tej fonetyki wymowa powinna być Dubła. odpowiedzcie mi skad u was wzięło się to "i" po "d" skoro tam go nie ma?
moze pytanie troche glupie, aczkolwiek wydaje mi sie ciekawe nie wiadomo gdzie człowiek osiądzie w przyszłości wiec dobrze byloby wiedzieć co nie co o zwyczajach panujących w danym mieście
pozdrawiam wszystkich

co jest sprzeczne z fonetyka francuska. wg tej fonetyki wymowa powinna być Dubła
wg francuskiej fonetyki "u" wymawia sie prawie jak i(cos pomiedzy "u" , a "i"), natomiast literki oi - ła (voila - włala).zatem, jako ze nasz jezyk jest bardzo twardy i nie uznaje zmiekczen pt. pomiedzy "i"a "u" dlatego wymawiamy tak jak wymawiamy. tak jest latwiej i przyjemniej, w rzeczywistosci to nawet Dubla nie powinno sie mowic. tylko jakos tak...dziwacznie;P

Sagem to francuska firma i wymowa przez "sej" lub "dżem" Nie wchodzi w Gre !. Wymawia sie na 100% przez "ż" (w reklamach czy to polskich czy francuskich tak jest) Wymowa przez Dż to nic wiecej jak nieumiejętne przerabianie na angielski tak samo jak "Carrefour" wymawiane przez "e". A o co chodzi ? a więc :

"ça j'aime" - wymawiane "sa żem" znaczy " lubię to" czy jak kto tam sobie przetłumaczy.
"Sagem" - wymawiane "Sażem" brzmi tak samo.

Co do reklamy Auchan :
La vie aux champs" (życie na polach --> "życie zgodne z natura") wymawia się tak samo jak La vie Auchan.

We Francji takie zabiegi to najstarszy chwyt reklamowy ;p

P.S Prosze was nigdy nie mówcie Sadżem bo to tak samo logiczne jakby mówić Pedżo itp. ;p

Po przeczytaniu tego tematu mam kompleksy :<

Uczę się angielskiego od pierwszej klasy podstawówki i nie skłamię, jeśli powiem, że radzę sobie z nim bardzo dobrze. Podobnie jak niektórym osobom, pisanie przychodzi mi łatwiej niż mówienie, ale staram się wyćwiczyć na zajęciach dodatkowych. Nie mam trudności ze zrozumieniem native speakera. Przyznam, że słuszną część nabytych umiejętności zawdzięczam poruszaniu się w fandomie.
Niestety, na angielskim moja znajomość języków obcych się kończy. Przez trzy lata w podstawówce uczyłam się rosyjskiego, który bardzo mi się podobał, jednak nie wiadomo dlaczego, w gimnazjum trafiłam do klasy z francuskim ==" Uczę się go drugi rok i tak naprawdę nie umiem nic poza kilkoma randomowymi słowami i prostymi zwrotami. Francuska wymowa nie ma nic wspólnego z pisownią, więc trudno cokolwiek zrozumieć bądź przeczytać. Chociaż język jest bardzo ładny.
Marzy mi się kontynuowanie rosyjskiego (raczej powrót do podstaw, bo nic nie pamiętam oprócz alfabetu...) i nauka włoskiego *.* Podobno jest łatwy i przyjemny, dlatego widziałabym swoją przyszłość w tej dziedzinie xD
Zazdroszczę dwujęzycznych rodziców, bo ja w tych kwestiach raczej na swoich nie mogę liczyć D:

Matko, kompletnie zapomniałam, że na romanistyce będzie łacina xDD Piękny język, ale mam uraz po nauczycielce z liceum, to był potwór -.-
No a jak będę miała łacinę, francuski i włoski, to hiszpański i portugalski nie powinny mi sprawić większych trudności...?
Na swoim przykładzie powiem Ci, że przy samym francuskim i łacinie hiszpański nie sprawia trudności. Jeśli już, to trochę się miesza, tzn mi się zdarzało na francuskim wplatać słowa hiszpańskie, ale z francuską wymową xD Ja mam dylemat co do drugiego języka, bo hiszpański już trochę znam, ale z drugiej strony chciałabym się nauczyć włoskiego... Też mam dzikie ambicje związane z językami, ale nie wiadomo, co z tego wszystkiego wyjdzie xD Jakiś nowy język-mieszanka chyba xD
I tak będę za rok zdawała maturę, bo tak łatwo sinologii nie odpuszczę. Będę walczyć! *uzbraja się* :D

Ava, jestem pełna podziwu w związku z olimpiadą z łaciny. Finalistka czy laureatka?

jako że postanowiłem nie żyć zbyt długo
To się nazywa plan sprecyzowany xD To znaczy że pracując w moim zamtuzie zarazisz się jakąś chorobą i zemrzesz przedwcześnie? xD

Feaś, wylądujesz w Krakowie, zakład? :P Z tą fascynacją to podobnie miałam z Chinami, tak się zainteresowałam dzięki podróżom, że marzę o studiowaniu. Ciekawe za ile lat uda mi się dostać xD

Angielski akcent (aka grant - [nie ma nic gorszego], zreszta mój najbardziej znielubiony i znienawidzony aktor, no może poza kaprio), francuska wymowa, szwabskie słówka... DRAMAT... przyjaciele... macie NAJWSPANIALSZY język we władaniu na świecie... cudze chwalicie, swego nie znacie... odstawcie na bok zachodnich oszołomów... zajmijcie się naszą piękną, wspaniałą Polską... dajcie jej żyć... nie niszczcie jej... proszę... Bądźcie POLAKAMI... BĄDŹCIE DUMNI, ŻE NIMI JESTEŚCIE...

nie dajcie się stłamsić...

proszę...

Nie znam Mesjasza w wykonaniu W. Christie, ale znam inne jego nagrania. Jest doskonały, chociaż w utworach śpiewanych po łacinie razi mnie francuska wymowa. Skoro polecasz, postaram się powiększyć kolekcję. Pytanie o preferencje, podobnie jak zasadnicze pytanie o utwór, który się nie znudzi, jest dość trudne. Wszystkie lubię słuchać, każde jest trochę inne. Jeśli jednak miałbym się pokusić o ocenę, to najbardziej perfekcyjne jest wykonanie McCreesh'a, natomiast klimat, jaki towarzyszy słuchaniu Hogwooda jest wg mnie najbardziej adekwatny do treści, jakie przedstawia to oratorium. Panie Gardiner, sorry!

Już tłumaczę. Dawniej (XVIII, XIXw) przejmowaliśmy obce nazwiska bardzo często spolszczając je. Stąd Szekspir. Czasami przejmowaliśmy je też w zlatynizowanej, a prostszej dla polskiego ucha, wersji: Kartezjusz (Rene Descartes), Tomasz Morus (Thomas Moore). Powszechną praktyką było też tłumaczenie imion.
W XX wieku zaczęto przykładać większą wagę do ścisłości i naukowej rzetelności, dlatego zaczęły się upowszechniać oryginalne postacie tych imion i nazwisk.
Czasami są z tym problemy. Np donżuan (potoczne określenie podrywacza - pisane razem), Don Juan - prawdziwe nazwisko. Ale teraz jak to przeczytać: z hiszpańska: don huan, czy z francuska don żuan (w takiej postaci wymowa się upowszchniła kiedyś).
Ten sam problem jest z Don Kichotem, a może Don Kiszotem. A tak naprawdę po hiszpańsku to: Don Quijote. Która pisownia zwycięży?
Tradycja zmaga się z dążeniem do rzetelności. Ale generalnie przejmujemy w tej chwili obce nazwiska w ich oryginalnej pisowni.

agik dnia Czw Wrz 22, 2005 12:48 pm, w całości zmieniany 1 raz

Jak się pojawi litera "en" ( z francuska pisząc) w polskim alfabecie.
o z ogonkiem powinno zastąpić ą (to byłoby bardziej logiczne) i wtedy uwolnione ą mogłoby tak brzmieć


Z tradycyjnie polskich samogłosek nosowych tylko „ę” przeżywa obecnie prawdziwy rozkwit. Udźwięczniło, czy też może unosowiło się na końcu wyrazu na wzór francuski. Z „ą” jest prawdziwa tragedia – z końca wyrazu wypiera je „om”, za to stroszy się w zębie jako [ząb] zamiast [zomb]. W zasadzie widać pewną prawidłowość – prezydenci z poprawną wymową występują na przemian ze stylizującymi wymowę zgodnie z gustami prostego ludu. Jaruzelski, z tego co pamiętam, mówi poprawnie, chociaż z militarnymi naleciałościami. Czy ktoś może sprawdzić moją teorię w odniesieniu do Bieruta i poprzedników? Kaczorowskiego, ze względu na brak uznania międzynarodowego, pomijamy w rozważaniach.

Ależ przeca ja się wypowiedziałem pozytywnie i odpowiadałem naprzeciw nieprzychylnej opinii o Wiatraku Czerwonym (francuska pisownia jak i wymowa mnie przerastają). Ba, w sumie jestem wręcz zwolennikiem gatunku. O, na ten przykład Tańcząc w ciemnościach podobało mi się bardzo. I Skrzypek na dachu też musicalem jest i to boskim. I różne rzeczy które grają w Romie w Warszawie są w sumie fajne.

Tak, jestem piosenkocentryczny, bo muzyka bezpośrednio programuje mnie emocjonalnie, mocno i bezpośrednio jak lanie neuroprzekaźników do mózgu przez lejek. A wszystkie pozostałe media i treści trafiają u mnie pod racjonalną analizę i do podświadomości docierają przemielone przez cyniczny krytycyzm.

Dziwne to bo wydawałoby się że francuska wymowa trudniejsza... a może mi się tylko tak wydaje


Nie jest trudniejsza, to zależy tylko od tego jakie głoski lepiej Ci wychodzą - miękkie czy "mocniejsze"... Ja np. nienawidzę niemca, ale francuski i angielski uwielbiam

czesc, jestem francuska. nie mowie dobrze po polsku ale mozesz pytac twoj pytanie do marinaetsonchat@hotmail.com
francuska wymowa :
zéro, un, deu, troi, katre, sink, sisse, sète, uite, neufe, disse, onze, douze, treize, katorze, kinze, sèze, dissète, dizuite, dizeneuf, vin (albo vinte zalezy), vinte é un, vinte deu, vinte troi, trente, karante, sinkante, soissante, soissante disse, katreu vin, katreu vin disse, sen, sen un, deu sen, un milion.
jest jasny ... ?

;)
Jutro się spytam ojca, on dobrze zna żabojadowy.

Wszystko czytam jak się pisze. Na sandemo.pl podali oryginalną wymowę:
Silje - [sILje]
Tarjei - [Tarjei]
Tancred - [Tankred]
Niklas - [Niklas]
Solveig - [Sulvaj]
Villemo - [Villemu] z „o” umlaut
Mattias - [Matjas]
Sunniva - [Sunniva] z zaakcantowaniem podwójnego „n”
Marco - [Marku] wymawiane jak „o” umlaut niemieckie
Ingeborg - [Ingebur]
Torbjorg - [Tobjur]
Eufrozyna jest tylko w polskim wydaniu, oryginalnie było z francuska Eufrozine
Solve - [Sylwe] („o” umlaut)
Sol - [Sul]
Kol - [Kul]
Rune jest z u umlautowym, więc chyba wyjdzie {Ryne}
Trond - [Trun]
Brand - [Bran]
Vemund - [Vemun]
Erland - [Erlan]
W powyższych końcowe d wymawia się, ale tak jakby się tego nie robiło
Orjan wymowa jak niemieckie „o” umlaut czyli przechodzące w „y”
Tak samo Soren
I Tora
Christer - [Krister]
Tak samo Christoffer – [Kristoffer}

Sól Andżelika i Kul Simun... masakra, co nie?

Nic, nic Zabojady no
Buahah, to zadne imie Ci nie pasuje
Ale zupelnie inna wymowa
*przypomina sobie fryzure Timothee* buahaha *gloopawa* ze tez ja nigdy o tym nie pomyslalam pasuje idealnie
Od malego miala slabosc do wszystkich Guillaume yyy, raczej nie To francuska wersja Williama
No tak, nie pomyslalam [wymowa inna ]
Żeremi [buahah, moj tata uparcie mowil na niego Jeremiasz ]
Victor? Bardzo francuskie [zle mi sie kojarzy ]
Nie ma juz sil myslec
To dobrze bo ja tez I jutro mi przyzna racje, jesli dzisiaj nie chce
*Mattia, wylaz z ukrycia, N.mafii nie ma, no na co czekasz?*

Mattia sie martwi ze za duzo o Pawle mysle

na mój malutni rozumek : jeżeli nazwa jest zwyczajowa łacińska to kalanchoe
więc skąd ta francuska wymowa...
kiedyś w pracy spotkałam sie z wymową nazwy kawy Gevalia jako "żewali" , totalne nieporozumienie, bo kawa jest szwedzka i oni wymawiają jewalia, ale pani która tak wymawiała chciała podkreślić chyba jej ekskluzywność... może i tak miało być w tym przypadku

Buahahahahahahaha..... po prostu śmiech na sali panie i panowie, wersja prawie niczym nie odróżniająca się od tej niemieckiej, pocięta jak cholercia a w dodatku nie które głosy bohaterów zostały beznadziejnie dobrane, ta wymowa niektórych imion pozostawiająca wiele do życzenia no i opening który według mnie jest po prostu żałosny. Reasumując nasza ojczysta wersja podobnie jak niemiecka czy też francuska nie urzekła mnie.

Pozdrawiam

na pierwszych zajęciach mieliśmy fonetykę. może dlatego, że to jest po prostu kurs estońskiego w ramach ugrofinistyki. a może dlatego, że lektorka chciała, aby ci nie do końca zdecydowani się przestraszyli i zrobili trochę luzu w grupie [większość na zajęciach to Polacy, poza tym 3 Węgierki i 2 Japończyków]. :D a potem słuchaliśmy bajki o "niebiańskim weselu" i dostaliśmy jej tekst, z którego nic nie rozumieliśmy [no, prawie nic, jak się uważniej przyjrzeć, to można zidentyfikować rdzenie wspólne i dla fińskiego].

to jest kurs podstawowy.

co do książek, to mam skserowane 5 lekcji z jednego podręcznika estońsko-węgierskiego [tzn. słówka są tłumaczone na węgierski, polecenia są na początku po węgiersku itd.].

sama palatalizacja trudna nie jest, ale kłopot w tym, że nie wiadomo, kiedy ją stosować.

ja wypowiedzieć potrafię wszystko ;) tylko żebym wiedział, co kiedy.
dlatego wymowa angielska to dla mnie koszmar, a francuska, słowiańskie, niemiecka, węgierska czy fińska - prostota. :D

[ Dodano: Czw Paź 26, 2006 1:33 am ]
Ja mam podobnie, uczę się estońskiego od roku, a teraz mam jeszcze obowiązkowo fiński.


i widzę, że też studiujesz hungarystykę i jesteś z Wawy.
to teraz u nas jest też estoński? nie wiedziałem... i to od roku? ale jakoś prywatnie się uczysz?

co do książek, to mam skserowane 5 lekcji z jednego podręcznika estońsko-węgierskiego [tzn. słówka są tłumaczone na węgierski, polecenia są na początku po węgiersku itd.].


Ja się uczę z 'E nagu Eesti', jest napisany po estońsku, ale bardzo przystępnie. A słówka są tłumaczone na 4 języki.

ja wypowiedzieć potrafię wszystko tylko żebym wiedział, co kiedy.
dlatego wymowa angielska to dla mnie koszmar, a francuska, słowiańskie, niemiecka, węgierska czy fińska - prostota.


Ja mam podobnie. Tylko nie potrafię wypowiedzieć wszystkiego ;p

i widzę, że też studiujesz hungarystykę i jesteś z Wawy.
to teraz u nas jest też estoński? nie wiedziałem... i to od roku? ale jakoś prywatnie się uczysz?


Jestem na II roku, estońskiego uczę się w ramach lektoratów Studium Europy Wschodniej UW (za żetony) zamiast języka kongresowego (egzamin z angielskiego i tak jakoś zdam). Estońskiego u nas pewnie nigdy nie będzie, w naszej bibliotece oprócz 2 słowników i rozmówek, oraz jakiegoś dodatku do podręcznika 'E nagu Eesti' właściwie nic nie ma (pytałam bibliotekarki), Estonia i j. estoński nikogo tu nie interesuje. Szkoda, bo chciałabym się go dalej uczyć jak już wyczerpię żetony, ale nie będzie za bardzo z czego. Będę musiała chyba sprowadzać książki z Estonii. Albo pojechać na ELTE, ale to będzie trudniejsze

Pozdrawiam,
Kinga

Bez zbytniego wchodzenia w szczególy tj. róznice między hieratycznym,
demotycznym itp. pismo egipskie, przynajmniej częsciowo, jest sylabarem
bez notacji samogłosek czyli tj. mówiąc prostacko, zapisuje tylko
spółgłoski.
Zatem faraonka ;) byla zapisywana jako NFRTT, a oni te samogłoski sobie
sami wstawiali, bo to było dla nich jasne.
Z dzisiejszej perspektywy te czy inne samogloski są tylko lepszą lub
gorszą hipotezą.

Podobno najlepsza jest Nofer(e)titi, ale Nefretete dość głęboko siedzi w
tradycji, pytanie czy akurat w Twoim przypadku warto walczyć, bardzo
ważny jest odbiorca.


Nie chodziło mi o to czy lepszą formą jest Nefretete czy Nofere

rzeczywiście Egipcjanie to imię wypowadali, ale o to że jak ktoś napisze
Nefretete to czytajmy Nefretete a nie np. nefretiti, bo takie są zasady
polskiej ortografi.

Sytuacja jest w sumie dość podobna do hebrajskiego JHVH i historii z
jego wymową, na szczęście bez podtekstów w stylu wojen religijnych.
To ten sam typ języka tj. leksykalny rdzeń konsonantyczny i wymiany
samogłosek o znaczeniu gramatycznym, zresztą staroegispski i hebrajski
są spokrewnione.
Nie jestem w tym specjalistą, więc nie pytajcie się dokładnie...


Nie popadjmy w skrajności, zwłaszcza tam gdzie przeczytanie oryginalnej
pisowni według polskich zasad spowodowało by "połamanie języka". Jednakże  w
takich wypadkach zwykło się przyjmować polską pisownię fonetycznie zbliżoną
do oryginału np. Szekspir czy Szopen. A poza tym w języku polskim zwykło się
się stosować pewne proste zasady czytania obcojęzycznych wyrazów. Posłuchaj
jak niektórzy polacy zwłaszcza starsi mówią wyraz Chicago jest to Czikago
(bo 'ch' czyta się przeważnie jak 'cz', a 'c' jak 'k'), lub wspomiany przez
Ciebie Washington częstokroć - czego ja nikomu nie mam za złe - jest to
Waszyngton. Czy tak się to wymawia ten wyraz  w oryginale? Nie wiem jak Ty
ale ja nie znam języka francuskiego i w wielu wypadkach (zwłaszcza jak nie
znam wyrazu) mogę najzwyczajniej w świecie źle wymówić nazwę francuską. Czy
w związku z tym mam się nauczyć tego języka (i wszystkich innych) aby
popranie czytać np. nazwy  ulic. A na koniec podam Ci przykład od innej
strony, nie wiem czy oglądałeś np. CNN kiedy prezydentem był Lech Wałęsa. W
nie jednym reportażu o Polsce słyszałem tylko Lech Walesa. Czy tak się czyta
to nazwisko w oryginale?

Pozdrawiam.

Jarek.


Z tymi tłumaczeniem imion w draogon ball to nie jest wina tłumacza tylko tego że posiadali wersje francuską a tam taka była wymowa ich imion.

Mnie z kolei powaliło tłumaczenie Saint Seiya (Rycerze zodiaku) kiedy do niewidomego Shiryu ktoś wali tekst
- Widziałeś to


Cytat: Powieść nagrodzona Grand Prix de la Littérature Policière – prestiżową francuską nagrodą dla najlepszej powieści kryminalnej

„Pański profil zawodowy mógłby nas zainteresować. Czy zechciałby pan nawiązać z nami kontakt?”

Jak można się oprzeć takiemu e-mailowi, zwłaszcza gdy jego nadawcą jest jedna z najbardziej prestiżowych agencji łowców głów? Jérôme Carceville, chwilowo bezrobotny menedżer wysokiego szczebla, po licznych testach zostaje zakwalifikowany do ostatniego etapu rekrutacji: tygodniowego stażu na wyspie pośrodku alpejskiego jeziora. Tam, razem z piętnastką innych kandydatów, weźmie udział w symulacji wojny ekonomicznej. Przydzieleni do trzech fikcyjnych firm będą musieli wyeliminować konkurentów. Ich bronią będzie komputer i garść informacji o strategicznym znaczeniu...
W napiętej atmosferze osaczenia przekonają się, że walka o stanowisko może stać się sytuacją ekstremalną. A w sytuacji ekstremalnej człowiek zdolny jest do wszystkiego. Pod rosnącą presją pękają i kruszą się charaktery, znikają skrupuły, a wirtualna gra przekształca się w walkę na śmierć i życie...

Francuski pisarz i profesor socjologii Michel Crespy w mrożącym krew w żyłach, niepokojąco realistycznym thrillerze zawarł przenikliwą analizę ludzkich zachowań w warunkach bezwzględnej rywalizacji. Łowcy głów są metaforą reguł rządzących dzisiejszym światem i niezwykle trafnym wizerunkiem umysłowości i języka tych, którzy są jego siłą napędową – wyspecjalizowanych kadr kierowniczych. Walory literackie: elegancja przenikniętego gorzką autoironią stylu, znakomicie sportretowany korowód charakterów, narastające napięcie oraz uniwersalna wymowa przyczyniły się do międzynarodowego sukcesu powieści – przetłumaczono ją na wiele języków, od angielskiego po japoński. Jej mottem, i otrzeźwiającą przestrogą dla tych, którzy w Łowcach głów odnajdą siebie, mógłby być jakże celny aforyzm: „Nawet jeśli wygrasz wyścig szczurów, nadal będziesz szczurem”.

Prawa do realizacji filmu na podstawie Łowców głów kupione przez francuską wytwórnię Imperia Films

Francuska prasa o Łowcach głów:

Zadziwiające i frapujące świadectwo dzisiejszych czasów. „La Marseillaise”

Przenikliwa analiza świata manipulacji i okrucieństwa, przeprowadzona ostrym jak skalpel piórem socjologa i niezwykle utalentowanego pisarza. „Côté femme”

Powieść-oskarżenie, bezpardonowo piętnująca obyczaje korporacji, ich działów rekrutacji i ludzi, którzy, by otrzymać pracę, są gotowi naprawdę na wszystko. Ostra i błyskotliwa, pasjonująca i zmuszająca do myślenia. „Le Point”

Wyd. Amber 24.01.2008

Language Tutor - Partner EP800
Producent: Ectaco

Właściwości językowe słownika:

- Słownik główny (słownik polsko-angielski i angielsko-polski) zawierający 1 030 000 haseł, w tym wyrazy ogólne, idiomy, terminy medyczne, techniczne, prawne i handlowe oraz często używane zwroty i slang
- Dwa słowniki języka angielskiego SAT200 i SAT5000
- Możliwość wymiany bazy językowej (na przykład: polsko-niemiecka, polsko-francuska)
- Wymowa angielska i polska
- Funkcja wprowadzania wyrazów głosem
- Zaawansowany system rozpoznawania wyrazów oraz program MorphoFinder
- Natychmiastowe tłumaczenie zwrotne
- Amerykańskie idiomy (ponad 200)
- Czasowniki nieregularne (ponad 300)
- Transkrypcja mowy angielskiej
- Podręcznik gramatyki angielskiej
- Automatyczny program tłumaczenia ciągłych tekstów Lingvobit
- Rozmówki głosowe (około 1 110) podzielone na 10 tematów
- Słownik użytkownika pozwalający na stworzenie swego własnego słownika, który automatycznie dołącza się do słownika głównego
- Korekcja akcentu (około 1 110 interaktywnych ćwiczeń ułożonych z przykładów rozmówek sytuacyjnych)
- Korektor pisowni Vector Ultima™ pozwalający na wprowadzenie wyrazu w takiej postaci, w jakiej jest on słyszany

- Elektroniczny system interaktywny – English Language Tutor:

Kurs English Language Tutor - to trzy interaktywne kursy fonetyczne z funkcją korekcji akcentu oraz ćwiczenia gramatyczne ze szczegółowym podręcznikiem gramatyki i fonetyki angielskiej plus słownik.

Funkcje dodatkowe:

- Czas lokalny i strefowy wraz z mapami itd.
- Cztery gry lingwistyczne
- Kalkulator standardowy i naukowy
- Przeliczanie miar, wag i walut
- Szybka wymiana danych i synchronizacja z PC
- Dwujęzyczny interfejs
- Budzik i funkcja przypominania sygnałem dźwiękowym
- Blokada przed dziećmi
- Odtwarzacz MP3
- Czytnik kart MMC/SD
- Wejście dla słuchawek
Cena: 1499 PLN

Pozwoliłem sobie czytać Pański opis porównując jednostkami pokazanymi na tablicy nr. XLVIII książki Chapmana-Architectura Navalis Mercatoria. Pański opis Longboat jest na 100% i przy tym pomógł mi zrozumieć terminy niemieckie „Großboot” i „Esping”. W tablicach występuje również Barkas, który łudząco przypomina Longboat, choć mniejsza jest wyporność dziobu oraz mniejsze podniesienie dziobu, ale być może Chapman korzystał z barkasa budowanego na wody osłonięte (?).

Odnośnie terminu szalupa, to zastanawiam się czy nazwa ta nie przyjęła się w wielu językach na ogólne oznaczenia łodzi, a przy tym ewoluując w pewnych okresach na jednostki bardzo specjalistyczne. Kilka lat temu zwiedzając British Naval Establishment w Penetanquishene, Ontario, oglądałem plansze z opisem małych jednostek wiosłowych używanych w Royal Navy na początku XIX wieku, wśród których zaszczytne miejsce miała chaloupe (teraz nie pamiętam dokładnej pisowni). Dzisiaj nie potrafię podać więcej szczegółów, ani charakteru jej pracy.
Również termin „chalupa” używany był w XVI w. przez Basków na łódź do polowania na wieloryby (welbot) i etymologia tego terminu jest francuska, choć wymowa może być hiszpańska (czalupa). Ten ostatni trafił do kuchni Meksyku (rodzaj taco).
Podaje link na „chalupę”
http://www.pc.gc.ca/lhn-nhs/nl/redbay/natcul/basque_e.asp
Miała ona 8 m długości (24 stopy) i w bardzo pięknym stanie została znaleziona w Red Bay na Labradorze, gdzie Baskowie założyli brzegową stację wielorybniczą.
Biorąc pod uwagę, że zarówno Longboat i Launch też mogły być określane „szalupa” prowadzi to do ogromnego galimiatiasu i straszliwie utrudnia kategoryzcję jednostek.

Czy było by możliwe oprócz opisów załączyć ilustracje ?
Pozdrawiam
Jefe


2) Marynarka francuska nigdy nie miała okrętu o nazwie Relaise. Nie znalazłem również żadnej jednostki korsarskiej tej nazwy.

Może chodzi o korwetę La Railleuse? Wymowa bardzo podobna.

Ale jednak 'italianizmy' są częścią żywej tradycji (łacina używana jedynie poza Kościołem jest językiem martywm), którą przyjął niemalże cały Kościół Powszechny, w odróżnieniu od nas Polaków którzy się uporczywie trzymamy wymowy szkoły niemieckiej, przekonani słusznością tejże wymowy, ale co gorsze traktując wzgardliwie wymowę rzymską, którą to święci papieże się posługiwali.
Francyja również posiadała swoją wymowę własną i obrońców tejże. Wielokrotnie, Papież Pius IX z ojcowską miłością zadawał pytanie francuzkiemu kleru w wizycie w Rzymie: "Dlaczego nie przyłączycie się do naszej rzymskiej wymowy która jest właściwa, odcinacie się od reszty rzymskich katolików wymową która jest bezpodstawna..."

Włosi (w tym włoscy papieże) uważają swoją wymowę za właściwą, Francuzi - swoją, Niemcy - swoją i Polacy również (z tego co słyszałam, polska wymowa wcale nie ma źródeł niemieckich - choćby "c" wymawiane alternatywnie jako "c" lub "k" według prawideł romańskich). Skoro Pan może nazywać italianizmy częścią żywej tradycji, to ja nazwę tę różnorodność w wymowie "różnorodnością w jedności" ;)
Trzeba by dowiedzieć się u ekspertów lingwistyki, która wymowa jest najbardziej zbliżona do oryginału i czy w ogóle można mówić o jakimś jedynym oryginale. Naszą polską wymowę uważam za dziedzictwo kulturowe, którego należy się trzymać (włoskie dziedzictwo kulturowe jest dla mnie mniej istotne). W żaden sposób nie narusza to jedności Kościoła, podobnie jak Ojciec św. nie narusza jedności Kościoła mówiąc po łacinie z okropnym niemieckim akcentem.
Btw, francuska wymowa jaka była za Piusa IX - nie wiem, ale teraz jest to włoska łacina z francuskim akcentem :) Po prostu nie da się słuchać :)))

Ja też sądzę że angielski trochę kuleje Dziwne to bo wydawałoby się że francuska wymowa trudniejsza... a może mi się tylko tak wydaje

Witam ponownie,
Znowu mam podobny problem jak niegeyś z odmiana nazw Real iKaufland. Obecnie mam pytanie dotyczące marketu Intermarche i odmiany tej nazwy.Jak wymawiamy ? Czy w Intermarche, czy z francuska w Entermarche.Chodzi właśnie o tę pierwszą literkę.
Pozdrawiam

kiedys obila mi sie o uszy taka wymowa: otekri
to ponoc z francuska...

ale sama gadam po polsku normalnie autechre, jak koledzy powyzej. ciekawe czy kiedys wejdzie mi w krew poprawna wymowa.

Są oczywiście wyrazy mające kilka znaczeń ale generalnie są to te same wyrazy (tzn. wyraz kilkuznaczeniowy hiszpański ma dokładnie ten sam odpowiednik kataloński który znaczy te same kilka rzeczy). Jesli chodzi o gramatykę, to kataloński jest połączeniem hiszpańskiego i francuskiego, z czego wymowa jest bardziej francuska a gramatyka bardziej hiszpańska, więc większego problemu nie ma Na przykład taki tekst:

tekst pierwotny (hiszpański)

Para ti, que significado tiene LA VIDA?

La vida es un regalo del Díos. Quiero vivir así para que le guste mi vida. Quiero hacer el bien y siempre ofrezco una sonrisa para la gente. La vida es el esperar lo planeado para ti, es el alegrarte de cada día nuevo. La vida es para mí la dulce sorpresa, que me dan los cielos:)

tłumaczenie (kataloński)

Per a tu, que significat té LA VIDA?

La vida és un regal del Déu. Vull viure així perqué li agradi la meva vida. Vull fer el bé i sempre ofereixo un somriure per a la gent. La vida és l'esperar el planejat per a tu, és l'alegrar-te de cada dia nou. La vida és per a mi la dolça sorpresa, que em donen els cels:)

ponowne tłumaczenie na hiszpański

Para tú, que significado tiene LA VIDA?

La vida es un regalo del Dios. Quiero vivir así porque le guste mi vida. Quiero hacer el bien y siempre ofrezco una sonrisa para la gente. La vida es la esperar el planeado para tú, es el alegrarte de cada día nuevo. La vida es para mí la dulce sorpresa, que me dan los cielos:)

Jak widać jedyny błąd to zaimki, dodam, że są one błędnie tłumaczone jedynie z katalońskiego na hiszpański bo w tekście katalońskim są w porzadku (tzn. w katalońskim forma "para ti" jest zapisywana trochę inaczej i to między innymi dlatego). No i jest jeszcze "para que" co jest większym błędem, ale do poprawienia;) Nie jest to taka chińszczyzna jak tłumaczenie z polskiego na angielski:)

Moze to glupie pytanie, ale jaka jest wymowa tego parkouru? Tak bardziej "z francuska, czy angielska"? A moze po polsku po prostu?

Moze to glupie pytanie, ale jaka jest wymowa tego parkouru? Tak bardziej "z francuska, czy angielska"? A moze po polsku po prostu?

O ile się nie mylę, po prostu: parkur.

Crespy Michel-ŁOWCY GŁÓW

Wyd.:Amber
Liczba stron: 248
Wymiary: 148x208
Oprawa: twarda
Data wprowadzenia: 25-01-2008

"Pański profil zawodowy mógłby nas zainteresować. Czy zechciałby pan nawiązać z nami kontakt?". Jak można się oprzeć takiemu e-mailowi, zwłaszcza gdy jego nadawcą jest jedna z najbardziej prestiżowych agencji łowców głów? Jérome Carceville, chwilowo bezrobotny menedżer wysokiego szczebla, po licznych testach zostaje zakwalifikowany do ostatniego etapu rekrutacji: tygodniowego stażu na wyspie pośrodku alpejskiego jeziora. Tam, razem z piętnastką innych kandydatów, weźmie udział w symulacji wojny ekonomicznej. Przydzieleni do trzech fikcyjnych firm będą musieli wyeliminować konkurentów. Ich bronią będzie komputer i garść informacji o strategicznym znaczeniu...
W napiętej atmosferze osaczenia przekonają się, że walka o stanowisko może stać się sytuacją ekstremalną. A w sytuacji ekstremalnej człowiek zdolny jest do wszystkiego. Pod rosnącą presją pękają i kruszą się charaktery, znikają skrupuły, a wirtualna gra przekształca się w walkę na śmierć i życie...

Francuski pisarz i profesor socjologii Michel Crespy w mrożącym krew w żyłach, niepokojąco realistycznym thrillerze zawarł przenikliwą analizę ludzkich zachowań w warunkach bezwzględnej rywalizacji. "Łowcy głów" są metaforą reguł rządzących dzisiejszym światem i niezwykle trafnym wizerunkiem umysłowości i języka tych, którzy są jego siłą napędową - wyspecjalizowanych kadr kierowniczych. Walory literackie: elegancja przenikniętego gorzką autoironią stylu, znakomicie sportretowany korowód charakterów, narastające napięcie oraz uniwersalna wymowa przyczyniły się do międzynarodowego sukcesu powieści - przetłumaczono ją na wiele języków, od angielskiego po japoński. Jej mottem, i otrzeźwiającą przestrogą dla tych, którzy w Łowcach głów odnajdą siebie, mógłby być jakże celny aforyzm: "Nawet jeśli wygrasz wyścig szczurów, nadal będziesz szczurem".

Prawa do realizacji filmu na podstawie Łowców głów kupione przez francuską wytwórnię Imperia Films

 A poważnie: owszem, interesuje; myślę zresztą, że nie tylko mnie. Co
| dokładnie testowałaś? Z tytułu ankiety nie wynika to jednoznacznie.

Chodzilo dokladnie o sprawdzenie jaka jest swiadomosc fonetyczna i
fonologiczna polakow.


Językowa, czy metajęzykowa? Świadomość fonetyczna i fonologiczna czy świadomość
wiedzy o fonetyce i fonologii?

Ankietowani odpowiadali min. na takie pytania: "Do
kogo zwracasz sie z problemem jezykowym?"


To dobre pytanie, rzeczywiście dla każdego

"Na jakie zjawiska glosowe
zwracasz szczegolna uwage?" (wyrazna, czysta lub niepoprawna wymowa, gwara,
akcent, wady wymowy (reranie, seplenienie), dykcja, tempo mowy, intonacja?"


Mogę się założyć, że 99% niepolonistów nie wie, co to jest czysta wymowa,
reranie, dykcja, intonacja, a 50% nie rozumie pozostałych terminów - co wcale
nie znaczy, że w praktyce nie zwracają oni uwagi na zjawiska głosowe

"Co sadzisz o wymowie tzw. "ł scenicznego" (aktorskiego), "r" z francuska?"


A czy wiedzieli, co to za wymowa?

"Czy lubisz szczegolnie glos jakiejs osoby publicznej?"
To jasne
Czy uwazasz, ze
prazenterzy telewizyjni, radiowi powinni miec nieskazitelna wymowe?"


co to znaczy: nieskazitelna wymowa?

i wiele
podobnych pytan noi jedne z wazniejszych pytan, polecen to "podziel podane
wyrazy na gloski" tu odrazu powiem jaki jest wniosek: ludzie nie potrafia
podzielic wyrazu na gloski dziela go na sylaby, litery. Nie wiedza co to sa
gloski.


A po co mają to wiedzieć?

I ostatnie polecenie bylo "zaznacz akcent w podanych wyrazach" i tu
tez tylko nieliczni zaznaczali dobrze i to tez nie we wszystkich wyrazach.


Myślę, że ciekawsze efekty by były, gdyby musieli zaznaczyć akcenty we
wszystkich wyrazach użytych w jakimś krótkim tekście - to miałoy jakiś wymierny
sens

Moze tylko dodam, ze badani to ludzie w roznych wieku od 18 do 80. Z roznym
wyksztalceniem poczawszy od podstawowego niepelnego do wyzszego. Zarowno
mezczyni jak i kobiety. Glownie z woj. pomorskiego. Duzo moglabym o tym
pisac temat byl bardzo ciekawy w wnioski same sie nasuwaly. Ogolnie mowiac
nie jest najlepiej! :(


Dlaczego tak sądzisz? Czy dlatego, że ludzie nie znają regułek? A może
ważniejsze jest ich stosowanie?


Nie gniewaj się za moje uwagi. Kieruję je bardziej do tych, którzy będą chciali
robić ankietowe badania języka, niż do Ciebie. Na pewno miałaś swój cel
stawiając takie właśnie pytania. Dla mnie jest z nich tylko taki wniosek, że
ludzka pamięć jest wybiórcza i zachowuje tylko to, co człowiekowi do czegoś się
przydaje.
Pozdrawiam
Grażyna



moje propozycje też, ó jest niewygodne, bo kształt litery
przeczy wymowie,


Hm... a co ma kształt litery do wymowy?

a znak modyfikujący literę powinien być
znakiem modyfikującym jej wymowę,


Przy tworzeniu ortografii od nowa, niewątpliwie.

a nie całkowicie zaprzeczającym jej


Nie całkowicie :) O jest bliskie U.

paradoksalnie zniakiem ó powinno się oznaczać głoskę "ą",


Jest to jakiś pomysł, tylko niezgodny z szerszą praktyką. O ile wiem, kreska
nikomu nie służy do nazalizacji. Z drugiej strony, w pewnym języku ogonek
służy jako znak wydłużenia samogłoski, więc Twoja propozycja przywraca
równowagę :)

natomiast ą powinno występować tylko w takich słowach jak
oranż (np. oranż metylowy w chemii)


U mnie jest to oranż. Może masz na myśli zakąszać z a nosowym?

"żesza" powinno się pisać rzesza, czyli tak jak jest przez
analogię do takich złorzeń jak sz i cz


No to koślawa analogia, niestety. Obawiam się, że bez radykalnego kroku (sz
jako sh albo sx, cz jako ch lub cx, itd) się nie obejdzie.

ale brakuje odpowiednich liter w alfabedzie
łacińskim


Ba! Jak się uważnie przyjrzysz, to wcale nie brakuje! :)

| Ee. Jak rozumiemy wymianę e:o, e:a, ę:ą, to i o:u pojmiemy.

ale to jest ślad dawnych dziejów języka polskiego, po co to
zachowywać teraz ?


Ale z kim tu dyskutujesz? Piszę, że wymianę o:u można zaakceptować jak inne
takie wymiany w języku (i ortografii).

ale większość rzeczy jest tweraz w systemach
informatycznych, tam by się to łatwo dało przekonwertować


Oszukujesz siebie i innych. Większości rzeczy nie ma w postaci cyfrowej. I
pewnie nie będzie.

nasza historia pisana jest o wieli krótsza, i ten proces nie
sdążył zajść, jest on tylko w wabdzo małej skali, w
porównaniu z innymi językami,


Historia ustabilizowanej ortografii polskiej (w druku!) jest porównywalna z
angielską i francuską. Różnica jest taka, że wymowa angielska od tego czasu
się mocno zmieniła, a ortografia francuska została u zarania świadomie
skomplikowana.

podobno w jakiejś odmianie
języka "gaelickiego" (?), nie pamiętam, w każdym razie
Irlandia, tamte tereny, doszedł już on do tak komicznej
skali, że pismo w zasadzie nie mówi nic o wymowie, co
znacznie utródnia korzystanie z niego


Ja bym to nazwał hieroglifizacją ortografii. Wymowa irlandzka faktycznie
odbiega od pisowni. Ale jeśli nie będziemy jej traktować literalnie, tylko
jako hieroglify, to jest zupełnie inna sprawa. Ludzki umysł tak właśnie
funkcjonuje, że analizuje słowo jako całość, a nie jego poszczególne znaki.
Łatwo zauważyć, że narody posługujące się hieroglifami funkcjonują całkiem
nieźle. Co za tym idzie, uzasadnione jest przypuszczenie, że uproszczenie
ortografii poza dużymi kosztami nie da nam żadnego zysku (społecznego).

Na zakończenie dodam, że na swoją ortografię czeka język śląski (patrz np.
forum Ortografia na gazeta.pl). Myślę, że zamiast zmieniać to, co dobre,
lepiej stwórz coś nowego od podstaw. A potem zobaczymy :)

Pozdrawiam
Jazzek


Międzynarodowy alfabet fonetyczny jest umownym sposobem wymawiania i zapisywania liter, powszechnie przyjęty jako standard we wszystkich armiach NATO oraz w żegludze zarówno morskiej jak i powietrznej.

Poprawne zastosowania alfabetu fonetycznego eliminuje większość błędów występujących podczas przekazywania informacji drogą radiową lub telefoniczną. Tzw. „literowanie” alfabetem fonetycznym daje czas osobie odbierającej informacje, na poprawne zapisanie przekazywanych informacji.

Czas potrzeby na wypowiedzenie słowa „ENEMY” jest krótszy niż czas potrzebny na zapisanie tego słowa na papierze. Natomiast z użyciem alfabetu fonetycznego, ten sam wyraz przeliterowany jako: „ECHO-NOVEMBER-ECHO-MIKE-YANKE” daje wystarczający czas odbiorcy na zapisanie tego słowa na papierze. Alfabet fonetyczny umożliwia bezbłędne przekazywanie obcych wyrazów, nazwisk, lub nietypowych nazw geograficznych podczas złych warunków transmisji.

Alfabet Fonetyczny wersja USA,GB
Litera: Wymowa fonetyczna:

A. - ALFA
B. - BRAVO
C. - CHARLIE
D. - DELTA
E. - ECHO
F. - FOXTROT
G. - GOLF
H. - HOTEL
I. - INDIA
J. - JULIET
K. - KILO
L. - LIMA
M. - MIKE
N. - NOVEMBER
O. - OSKAR
P. - PAPA
Q. - QUEBECK
R. - ROMEO
S. - SIERRA
T. - TANGO
U. - UNIFORM
V. - VIKTOR
W. - WISKEY
X. - X-RAY
Y. - YANKEE
Z. - ZULU

(DODANO 10.05.2006r.)

Alfabet Fonetyczny wersja Włoska
Litera: Wymowa fonetyczna:

A. - ANCONA
B. - BOLOGNA
C. - COMO
D. - DOMODOSOLA
E. - EMPOLI
F. - FIRENZE
G. - GENOVA
H. - HOTEL
I. - IMOLA
J. - JUGOSLAVIA
K. - KILOGRAMMO
L. - LIVORNO
M. - MILANO
N. - NAPOLI
O. - OTRANTO
P. - PALERMO
Q. - QUADRO
R. - ROMA
S. - SAVONA
T. - TORINO
U. - UDINE
V. - VENEZIA
W.- WASHINGTON
Y. - YPSILON
Z. - ZURIGO

Alfabet Fonetyczny wersja Francuska
Litera: Wymowa fonetyczna:

A. - ANATOLE
B. - BERTHE
C. - CELESTIN
D. - DESIRE
E. - EUGENE
F. - FRANCOIS
G. - GASTON
H. - HENRI
I. - IRMA
J. - JOSEPH
K. - KLEBER
L. - LOUIS
M. - MARCEL
N. - NICOLAS
O. - OSCAR
P. - PIERRE
Q. - QUINTAL
R. - RAOUL
S. - SUZANNE
T. - THERESE
U. - URSULE
V. - VICTOR
W. - WILLIAM
X. - XAVIER
Y. - YVONNE
Z. - ZOE

Alfabet Fonetyczny wersja Niemiecka
Litera: Wymowa fonetyczna:

A. - ARGER
B. - BERTA
C. - CHARLITTE
D. -DORA
E. - EMIL
F. - FRIEDRICH
G. - GUSTAW
H. - HEINRICH
I. - IDA
J. - JULIUS
K. - KAUFMANN
L. - LUDVIG
M. - MARTHA
N. - NORDOPOL
O. - OTTO
P. - PAULA
Q. - QUELLE
R. - RICHARD
S. - SIEGFRIED
T. - THEODORE
U. - ULRICH
V. - VIKTOR
W. - WILHELM
X. - XANTIPPE
Y. - YPSILON
Z. - ZEPPELIN

Omg, strasznie mi sie nie chce, ale chyba nie mam wyboru
takie mam widoki 300m od mieszkania.. czyz nie mowilam ze mieszkam na wsi? Wink ale to juz Oegstgeest Jezyk
a tu juz typowe Leiden
i wiatrak Wink
moj wydzial [to cos czego nie widac po lewej stronie kanalu Jezyk]
wciaz i znow kanaly Jezyk
i nawet fontanna
a tu mieszkam Very Happy
a nie zrzeklas sie sama? Evil [Barrego Jezyk]
to chodzi o to ze jednym z warunkow ktore musi spelniac jednostka ktora chce byc uznana jako panstwo jest efektywna wladza..
i buaha, chyba chce pokazac ze no przeciez mowi tez po francusku
w sensie mam Ci oddac malego Venemana? e-eee Nie Jezyk ewentualnie malym Karlem moge sie podzielic Wink [ano, w miesiac to na pewno zdazyla Very Happy]
tylko jakos do tej pory mi sie jeszcze nie przydala
aaa, do Suomi?! gdzie???
buaha, no bo mnie "epiend" to sie kojarzy przede wszystkim z francuska wymowa happy end
na pewno Very Happy ale czy rzeczywiscie wroci?
mnie francuzka dobila tydzien temu bo wlasnie mowila ze jest stale zmeczona i zastanawia sie czy nie ma przypadkiem mono ROTFL a nic nie wiedziala o tym ze ja to mialam
no wiem wiem! widzialam Jezyk ale no buaha, nic, smiesznie to brzmi
wspominaja! ale przynajmniej nie traktuja SBK jako dodatku do moto
no co, przeciez kazdy w WSS wie ze tak na prawde liczy sie tylko SBK Jezyk hmm, chodzilo mi raczej o to ze beda potrzebowali wiecej pracownikow i w ogole
z tego co zrozumialam to bardzo obrazowo Lol tak ze az sie chyba Max obrazil
hmm, czy to jeszcze aktualne?
pewnie ze tak! no ale co, moto tez bym mogla od czasu do czasu ogladnac jakby pol mojego starego haremu wrocilo
no wlasnie, tez mi sie tak wydawalo Lol ale podly w koncu przyjechal Very mad [aaa, w ogole to mi sie przypomnialo ze Troy ma byc w tym roku na RoC!! Very Happy]
a wiesz ze to tez moze byc dobra alternatywa
buaha, a czy Ci mowilam ze w tym programie co byl, wydawal sie calkiem sympatyczny? Goopek choc i tak Marc jest najfajniejszy
oj tam zabil, co najwyzej znokautowal Jezyk i pomysl jakby moglo byc przyjemnie
buaha tak, w srodku zajec? ROTFL to by chyba bylo jeszcze gorsze
oj tam zaraz oblac
Twoje
alez ja mam zupelnie tak samo!
a propos Andrew, to na kursie NL jest anglik ktory strasznie mi go przypomina! i tez Andrew Lol tylko o jakies 20 lat starszy.. ale strasznie fajny
buaha no nie, ale w ostatecznosci moge sie zadowolic jakims innym rownie fajnym Wink [ej, w ogole to jest podobno tylko 270 Venemanow w NL! i tylko jeden w moim regionie Sad]
ee, pewnie jeszcze jakis bedzie
moze byc wspolnie z Varjatkowym slownikiem
oj tam, zaraz sobie Fons znajdzie inna modelke
nie, czytanie plotek Wink i czy ja wiem czy to zle czy dobrze? mysle ze jakby tyle nie podrozowali, to by jeszcze krocej ze soba wytrzymali
w takim razie zostaje mono!
a co z nim? [wlasnie, czy wspominalysmy cos o tym ze slimak byl w Brnie?
noo zawias to akurat byl Fonsowy
hmm, z haremu to albo jedno albo drugie Wink a z takich nie do konca haremowych to ci co juz dzieciaci to chyba tez maja chlopcow
jest booooskie slinotok ale buaha, o jakim slubie mowa?

no ja tylko zaluje ze pizzy nie moge zrobic, nic innego i tak bym nie potrafila Lol choc czasami mnie nachodzi zeby zrobic moze jakies ciasto albo cos Goopek ale niestety w takich studenckich mieszkaniach rzadko sa piekarniki..
no wiec pytanie bylo co Ci sie stalo ze tak nagle zaakceptowalas Barrego?
taa, jasne.. Rolling Eyes a wlasnie, i jak tam?
boskie Love [no ceny sa zabojcze.. przynajmniej za pokoje Rolling Eyes]
omg, nareszcie!
juz sie chyba wystarczajaco dopominamy? i nie to nie, sila nikogo zmuszac nie bede
i Pauli i Andrew
moze to taka ich metoda na zwrocenie na siebie uwagi
po angielsku? bo ja tak to holendrzy to pokazywali Very Happy ale kiitos
ale Ducati z Sete to juz chyba nie bardzo?
ale w mikrofali nie mozna zrobic pizzy Sad a to chyba najlatwiejsze co moze byc do zrobienia
ekhm..
Barrego? nie wiesz co tracisz
Jarkko tu ma boska mine
ten co wygral wyglada jak Til Schweiger w Driven
a kto wie czy to pierwsze? prawie 3 lata byli malzenstwem
no wiesz co, nie wiesz kto bo Karl ani Andrew? Strzela focha ala Fonsi przeciez Cie doksztalcalysmy!
hope so!
a jaka jest Natkowa klasyfikacja? Evil Bo co do Barrego to ja tam wole Natka wersje
no na youtube np istnieje chyba tylko jeden Lol [ktory mnie zreszta zawsze rozbraja Goopek]
Skowro, nie poznaje Cie
no to chyba jednak nie Barry?
musisz mi Natku zrobic slownik, bo nie rozumiem takich komentarzy
ee no, tylko mialam prace do napisania.. Embarassed i buaha, ba, ze widzialam! i to pod koldra jest boskie
a Barry znow swoje, ze to jego wina, ze nie mogl zlapac rytmu
buaha, czy my sie ostatnio u wszystkich dopatrujemy siwizny?
no buaaha, u mnie zawsze tak jest ROTFL i aaa, przetlumacze, tylko najpierw odpisze
wegierski? Evil buaha, wiecie co, moglybysmy pozniej zalozyc Varjatkowa szkola jezykowa, bo niedlugo chyba bedziemy miec wszystkie jezyki europejskie
i jak tam korespondencja z Paulim? Evil ja mam focha przez jeden z jego komentarzy, no ale whatever
Gabor hmm.. mam chyba Gaborowstret
I bosh, to moto bylo w tym tygodniu?


bylo ale nie stracilas zbyt wiele