tunk napisał:

> p.e.k.o napisał:
>
> > mk_ck napisał:
> > > Jeszcze tak naprawdę nie zaczęto.
> > No, wiem na przykład, że pielęgniarki dostały zaległe wynagrodzenia.
>
> A ja wiem, ze nie tylko pielęgniarki. Paru doktorów jeździ nowymi furami i
żałuje, że skończyło sie eldorado - najlepsza lokata jaką sobie mozna wymarzyć
> (odsetki 11,5%).

Ciągnięcie długu przez kilka lat,to "...głupota lub sabotaż..." - innego
wytłumaczenia nie mam. I nie jest to wyłącznie wina Warszawki, ani wyłączna
wina obecnego zarządu powiatu, ani LOW NFZ. Każdy mógł coś w tym kierunku
zrobić. Wszyscy zrobili "NIC".
Był jednakże pomysł na to jak przedłuzyć to "eldorado". Cytuję fragment mojego
wystapienia w tej sprawie na sesji:
Wyciąg z Protokołu Nr XXXIX/2005 z posiedzenia sesji Rady Powiatu Żarskiego w
dniu 29 grudnia 2005r;
"...Spłata zadłużenia w takim tempie jak proponujecie Państwo to może być nigdy
nie kończąca się historia, 4 mln rocznie, które zamierzacie przekazać na spłatę
długów może to być w rzeczywistości wyłącznie spłata odsetek. W tej chwili
przeterminowane wierzytelności są oprocentowane w wysokości 11,5 % od 38mln tj.
własnie te 4 mln rocznie..." - a nawet trochę ponad.
W efekcie zmieniono plan spłaty zadłuzenia na bardziej racjonalny.
Swoją drogą widać, że tunk jest dobrze zorientowany.

· 

członek Zarządu Huty Czwa S.A.
Taki mały i niewiele znaczący hutnik jestem, ale nawinęło mi się kilka takich
naiwnych pytań:

1. Dlaczefo powołany na III kadencję do Zarządu Huty S.A. Dyr. Paweł Iljin
pełni swoje obowiązki - pomimo, że Zarząd II kadencji nie dostał absolutorium.
2. Jak to się stało, że Dyr. Iljin został nieprawnie dokoptowany do Zarządu
Huty S.A., do II kadencji i pobiera nielegalnie wynagrodzenie, czy może jest
to inicjatywa przewodniczącego Rady Nadzorczej Jreneusza Kłosy.
3. Jezeli część pierwsza puntu 2 jest prawdą, to jak należy traktować decyzje
podejmowane z udziałem Dy. Iljina, czy też są bezprawne??
4. Jak to się dzieje, że Przewodniczący Rady Nadzorczej - Jreneusz Kłos -
pomimo wielu posiedzeń Rady i przedkładania kompletu dokumentów nie
spowodował skwitowania za 2002 i 2003, nakazał zmiany dokumentów
zatwierdzonych i badanych przez biegłych. Czyżby podważał ich autorytet,
kompetencje i rzetelność Zarządu za 2002 I 2003??
5. Czy aby nIe jest to celowe i perfidne szkodliwe działAnie Pana
Przewodniczącego J. Kłosa - SERDECZNEGO PRZYJACIELA WROGA HUTY CZĘSTOCHOWA
S.A. P. SZARAWARSKIEGO??

aha jeśli się pomyliłem w którymś punkcie to proszę mnie poprawić

Jeszcze Lazio nie zginelo...
Włoskie banki oferują Lazio pożyczkę

3.1.Rzym (PAP/Reuters) - Włoskie banki zgodziły się zawrzeć umowę
ratującą finanse Lazio Rzym, oferując piłkarskiemu klubowi
włoskiej Serie A pożyczkę w wysokości 20 milionów euro (20,75 mln
dolarów) - poinformowały w piątek źródła finansowe.

Znajdująca się w kryzysie finansowym grupa Cirio (wytwarzająca
puszki do żywności), kontrolująca finanse Lazio, od czerwca nie
była w stanie wypłacać wynagrodzeń piłkarzom. Pilny zastrzyk
finansowy był niezbędny, by klub uniknął "rozkupienia" swych
najlepszych piłkarzy.

Te same źródła, zbliżone do sfer finansowych podały ponadto, że
poddawany ostatnio krytyce prezes Lazio, Sergio Cragnotti
zrezygnuje z funkcji (na piątkowym posiedzeniu zarządu) i będzie
zastąpiony przez jednego ze swych prawników, Ugo Longo.

Mimo finansowego krachu Lazio spisuje się doskonale na boisku i
jest obecnie na trzecim miejscu w tabeli Serie A. (PAP)

Portowe pobory Edmunda R.
Dzisiejszy Kurier Szczeciński:

Edmund Runowicz, były prezydent Szczecina, przez około półtora roku tylko raz
uczestniczył w posiedzeniu rady nadzorczej Zarządu Morskich Portów Szczecin i
Świnoujście. Przez ten czas co miesiąc pobierał wynagrodzenie w wysokości
2190 złotych.

· 

JAk zwykle WAM
DZisiaj otrzymałam taką korespondencję od przewodniczącego Zarządu
Co Państwo na to?

"Odnośnie wynagrodzenia Zarządu moim zdaniem należy podjąć uchwałę:
Zebranie Wspólnoty zwalnia członków Zarządu od wnoszenia opłat na fundusz
remontowy jako rekompensatę za ponoszone koszty własne na rzecz Wspólnoty. Za
posiedzenia Zarządu i narady z Zarządcą i wykonawcami świadczącymi usługi dla
Wspólnoty przyznaje się dietę w wysokości przewidzianej na pokrycie kosztów
utrzymania i zarządzania częścią wspólną."

BArdzo proszę o odpowiedź
Pozdrawiam

Burchardt gate
No i nie udała się Urzędnikom i Prezydencte kolejna afera . Oskarżając
T.Burchardta byłego rzecznika prasowego Zarządu Miasta o zagarnięcie ,
malewrsacje miejskich pamiątek poszli do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze.
Sąd na dziesiejszym posiedzeniu (kolejnym w toku sprawy) wydał wyrok
całkowiecie oddalający powództwoa przeciwko oskarżonemu. Jednocześnie
przyznając wynagrodzenie z tytułu zastępstwa procesowego Radcy Prawnewmu
K.Pańtakowi.
Pytam kto zapłaci za niekompetencje ? Odp. : my podatnicy !
Ile razy za nasze pieniądze będą odbywały się takie hucpy ? Kiedy wreszcie
zajmiecie się miastem ? Ile wstydu przyhniesiecie nowa ekipo. Do ilu jescze
porażek doprowadzi was śledczy specjalista od kontrooli J.BARAN ?
Gdzie są dziennikarze w tej i innej sprawie. Też ogony podkulone bo może
Urząd nie dać zlecenia na reklamy , dodatki, ogłoszenia .

Dalsze szczegóły "spółki" związkowej Dal-Sol
Znajoma z Dalmoru przekazała mi dalsze szczegóły dot. spółki którą zawiązali
dwaj porezesi zwiazk.ów zawodowych Dalmoru, a która to spółka dostała duży
ośrodek zakładowy Dalmoru nad jez. Mausz.
1. Dane wspólników spółki:
Związek Zawodowy Dalport przy PPiH Dalmor - 4 udziały x 500,- zł = 2000,- zł
Międzyzakładowa Komisja NSZZ Solidarność - 4 udziały x 500,- zł = 2000,- zł
Bolesław Zasada (przew.ZZ Dalport/Dalmor) - 4 udziały x 500,- zł = 2000,- zł
Kazimierz Mackało (przew. NSZZ Solidarność) - 4 udziały x 500,- zł = 2000,- zł
2. Sposób reprezentacji spółki: współdziałanie dwóch członków zarządu (kadencja
3 lata), czyli
Bolesław Zasada - prezes zarządu; Kazimierz Mackało - członek zarządu
W Radzie Nadzorczej tej "spółeczki związkowej" (kadencja 4 lata) są:
Rajmund Nastały, Mieczysław Sobczak, Jerzy Antczak, Teresa Wcisło.
Czy Teresa Wcisło to "osobista" sekretarka Kazimierza Mackały?
Zarząd tej "spółeczki" pracował na posiedzeniach które odbywały sie w ośrodku
wypoczynkowym nad jez Mausz - Frydrychowo. W roku 2001 ta "spółeczka" otrzymała
dotację z fundacji "STELLA MARIS". Za 2001 rok na wynagrodzenia "spółeczka"
wydała ponad 180 tys zł. Zbieram dalsze szczegóły.

No to jeszcze coś śmiesznego!
W dniu jutrzejszym na posiedzeniu plenarnym rady ma być rozpatrywana sprawa
przyznania premii dla zarządu za IV-ty kwartał ubiegłego roku, w związku z czym
przytaczam fragment listu od redakcji Łukasza Warzechy w Fakcie z 17 lutego
2005:
" Nagroda lub premia to w świecie polskiej polityki - jak pokazuje przykład
rządu Marka Belki - nie specjalny dodatek za wyjątkowe osiągnięcia, wysoką
jakość pracy czy tym bardziej jej efekty. To po prostu wynagrodzenie za to, że
się jest."
W przypadku naszej spółdzielni jest identycznie - zarząd otrzymue premię, bo
taka jest wola wiekszości członków rady, których nawet nie interesują już
sprawozdania zarządu z wykonania zadań poprzedniego kwartału. Może dlatego, że
rzeczywiście nie warto ich czytać, bo co chwila są zmieniane, bo tyle jest w
nich błędów i przekłamań. Ale pomimo tego idę o zakład, że jutro nasi zarządcy
premię otrzymają! No bo po prostu SĄ W ZARZĄDZIE, RESZTA SIĘ NIE LICZY.

Chcemy zmian - no to będą!
Okazuje sie, że i zarząd i rada bardzo pilnie sledzi nasze postulaty - ponieważ
padły na tym forum oczekiwania zmian lub wymian, to wszystko na niebie i ziemi
wskazuje, że takie nastąpią!
Dzisiaj właśnie dowiedziałem się, że na swoim najblizszym posiedzeniu, juz w
czwartek komisja rewizyjna pod przewodem T. Jarząbka zajmie się taką zmianą
zasad wynagradzania zarządu, aby włączyć do nich tzw. nagrody roczne bezprawnie
pobierane przez ostatnie lata przez członków zarządu. Zmiana zatem będzie
polegała na zalegalizowaniu dotychczasowego bezprawia.
Chcieliśmy zmian, no to będziemy je mieli, bo trudno sobie wyobrazić, aby przy
obecnym składzie rady nie przystała ona ochoczo na życzenia wspaniałego zarządu!
Co na to zwolennicy zmian?

jaromir_gazy napisała:

> Apeluję do każdego, kto może, o przybycie w dniu 29 stycznia tego roku o godz.
> 18:00 do sali konferencyjnej w siedzibie SMB JARY przy ul. Surowieckiego 12
aby
> zapobiec uchwaleniu przez radę nadzorczą nagród jubileuszowych i odpraw
> emerytalnych dla członków zarządu w wysokości nawet 350 i 450 procent ich
> miesięcznego wynagrodzenia, które wynosi obecnie około 10 tys. złotych
> miesięcznie!
> To będzie przecież z naszych kieszeni! Pisałem już o tym wcześniej w
niniejszym> wątku.

Jeśli chodzi o mnie to jestem generalnie przeciwny nagrodom jubileuszowym.
Nagrody powinno się dawać za dobre wyniki pracy.
Odprawa emerytalna może być, ale w rozsądnej wysokości, nie więcej niż 200
procent zasadniczego wynagrodzenia. Poza tym, nie powinni jej dostać ci, co
wzięli już odprawę emerytalną z poprzedniego miejsca pracy.

Trzeba jednak przestrzegać prawa. Decyzje w tej sprawie podejmuje rada
nadzorcza, a nie publiczność na sali obrad. Natomiast RN będzie rozliczona
najwpierw przez grupy członkowskie (które mogą sformułować zalecenia dla swych
Przedstawicieli), a potem przez ZP.
Na posiedzenie RN 29 stycznia prawdopodobnie nie przyjdę.
Do poprzedniego postu p. J. Gazego ustosunkuję się później.

Z wczorajszego posiedzenia komisji rewizyjnej nasze rady nadzorczej niezbicie wynika, że podejrzenia wielu członków spółdzielni, au-ro jak i moje w sprawie słynnych już służebności są jak najbardziej uzasadnienie, bo wyniaka to po prostu z udzielonych wczoraj wyjaśnień i przebiegu dyskusji na ten temat.
W moim przekonaniu sprawa jest coraz bardziej kontrowersyjna i zagmatwana a niektórzy członkowie rady jak M. Nizielski i T. Jarząbek sprawę traktują wręcz jako swoistego rodzaju "sankcje" za złożenie wnisków o odrębną własność lokali przez członków spółdzielni. Trudno zresztą dziwić się Nizielskiemu, ktory przecież u nas nie mieszka, to go nie dotyczy i prawdę mówiąc, to mu po prostu "wisi".
Jak pisze au-ro, sprawa będzie nadal rozważana na posiedzeniu plenarnym RN w najbliższy poniedziałek, 10-tego marca i warto przyjść na to posiedzenie rady, aby osobiście przekonać się, jakie mętne pojęcie o sprawie mają posczególni członkowie rady( abiora za to wynagrodzenie) i jak w ciemno przegłosowali owe służebności tylko dlatego, ze takie życzenia miał zarząd.
Nizielski twardo obstaje przy podtrzymywaniu dotychczasowego stanowiska rady chociaż sam Kretkiewicz dopuszcza możliwość odstąpienia od dotychgczasowych rozwiązań ze służebnościami.

Jak rolnicy fundowali Hatce taksówki
Dotarliśmy do nowych dokumentów. Wynika z nich, że pokaźne gaże wypłacali
sobie decydenci "hatkowskich" spółek z rad nadzorczych i zarządów. Ale teraz
badają to już śledczy z Łodzi. Dostali sprawę po interwencji wicepremiera
Romana Giertycha, szefa LPR, który dwa miesiące temu uznał, że prokuratorzy w
Kaliszu mogą być nieobiektywni. I Prokuratura Krajowa zabrała im śledztwo.

Giertych za pół roku nadzorowania spółek Hatki otrzymał ponad 26 tys. zł. W
lutym 2001 r. wypłatę dostał w czterech ratach: 2,5 tys., 2,6 tys. zł, 5 tys.
i 3 tys.

16 tys. zł zarobił w Hatrolu poseł Wierzejski, prawa ręka Giertycha. Za umowy
o dzieło dostał dodatkowo ponad 2 tys. zł. Za hatrolowskie 600 zł wynajął
salę sesyjną.

- Jakie dzieła wykonywał pan na rzecz Hatrolu?

- Dostawałem tylko wynagrodzenie za posiedzenia rady - odpowiada Wierzejski.

itd...

A teraz sprawie sie łeb ukręci i będzie spokoj... Bezprawie i
Niesprawiedliwość. To juz nie są złodzieje, to są bandyci.

Miał chłop rację, że uciekł taktycznie ze szkolnictwa bo by się sprawa
rypnęła ,gdyż nie ma absolutorium.Pomyślał prawidłowo i dał dyla do spóldzielni
mieszkaniowej i zrobił sobie zabezpieczenie -aby go ze stołka nie wylali- w
postaci radnego.Widać ze facet dba o swoje interesy.
Teraz my spóldzielcy pytamy Radę Nadzorczą dlaczego zatrudnia członka zarząd
spóldzielni etatowego, który ma tylko średnią szkołę.Według taryfikatora
kwalifikacyjnego członek zarządu powinie mieć pełne niekwestionowane wyższe
wykształcenie.O zrobieniu magisterium nie ma mowy bo nie ma szkółki przy KC
PZPR -gdzie uczęszczał pan wiceprezes.Ponieważ ten pan pobiera wynagrodzenie z
naszych spółdzielczych środków prosimy o zwołanie w trybie nagłym posiedzenia
Rady Nadzorczej Spóldzielni i wyciągniecie stosownych wniosków personalnych. My
dziekujemy temu panu za jego pracę !Inni mają staż i studia .Pa p.ZENKU K.

Owszem, za prowadzenie dzialalnosci spolki odpowiada zarzad.
Prawo jednak tak stanowi, ze na niektore "poczynania" zarzad
musi otrzymac zgode/opinie rady nadzorczej.
Przestaje chyba dziwic, ze chce sie miec przelozenie na decyzje
- zwykle strateczne - zarzadu.

Niestety teoretyczne przygotowanie i doswiadczenie w wykladaniu
ekonomii czesto trudno przelozyc na gospodarcza rzeczywistosc.
Na dodatek trzeba miec rowniez pojecie np. o prawie handlowym
regulujacym uprawnienia organow spolek, zeby nie chodzic w cudze
kompetencje.

Poza tym, jak ktos wspominal, kadra naukowa ponoc niedofinansowana,
to miesieczne wynagrodzenie za zasiadanie w radzie nadzorczej spolki
na pewno sie przyda.

Oby tylko nasi szacowni naukowcy znalezli czas, zeby bywac na posiedzeniach
i rzeczywiscie zaangazowac sie w sprawy spolek.

Zapis ustawy jest jasny:
Właściciel ma prawo żądać wynagrodzenia , zatem uchwała
o wynagrodzeniu powinna dotyczyć jednego Członka Zarządu
i ten Członek zarządu powinien uzasadnić swój nakład pracy
( np pisemko w załączeniu do uchwały).

Co w sytuacji gdy Zarząd składa się z 5 osób, z czego 4 chcą kasę
a jedna nie ? 4 osoby nie mogą zażądać wynagrodzenia w imieniu
tej jednej, bo to już jest zmuszanie, a nie ma obowiązku żądania
wynagrodzenia, art 28 daje taką mozliwość.

U mnie jeden z kandydatów już na zebraniu ( jeszcze wybrany nie został)
domagał się wpisania w protokół, że nowo wybrany zarząd puści w obieg
uchwałę o wynagrodzeniu - kasę chciał dostawać za uczestniczenie
w posiedzeniu zarządu. Jak życie pokazało, rzeczywiście w posiedzeniach
uczestniczy i nic więcej.
Pół roku już tak przychodzi,w roli eksperta się obsadził,
nic nie robi,neguje każdy pomysł albo wcale nie raczy zająć
się sprawą (bo on od decyzdowania jest a nie od roboty)
innym wytyka blokowanie prac zarządu i nic nie robienie,
a sam zapytany co takiego zrobił odpowiedział "po prostu jestem".

Kto zasiada w spółkach gminnych i ile to kosztuje
Jako zwykły mieszkaniec tego szarego miasta chciałem zapytać lepiej
zorientowanych kto zasiada w zarządach,komisjach rewizyjnych,
radach nadzorczych spółek gminnych. Czy do tych organów powoływani
są fachowcy np z konkursu czy osoby zasłużone "oddane władzy ".
Gdzie mogę uzyskać podstawowe informacje ile jakie te osoby
otrzymują wynagrodzenie z tytułu zasiadania w tych organach i z
tytułu uczestnictwa w zwoływanych posiedzeniach.

Ile kosztuje nas KZKGOP& PF i co z tego wynika
"Roczny budżet KZK GOP to ok. 436 mln zł. Koszty administracyjne to ok. 15 mln zł. Prezydenci Katowic, Chorzowa, Sosnowca, Bytomia, Rudy Śląskiej i Gliwic za zasiadanie w zarządzie KZK GOP kasują miesięcznie po 2,5 tys. zł. Pozostali przedstawiciele 23 członków związku otrzymuje po 386 zł za udział w zwoływanym raz na kwartał posiedzeniu zgromadzenia KZK GOP.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Te wynagrodzenia nie do końca mobilizują włodarzy miast do intensywnej pracy koncepcyjnej."

dodatkowe wynagrodzenia Zarządu
Przeglądając stronę internetową naszej spółdzielni przeczytałam
ostanie protokoły z posiedzenia Rady Nadzorczej.Czytając natknęłam
się na nieprawidłowości. Za cytuję"W dyskusji Rada Nadzorcza
zaakceptowała zaproponowane przez........rozwiązanie,aby zamiast
nagrody jubileuszowejZarząd otrzymywał nagrodę roczną w wysokości
100% wynagrodzenia grudniowego wypłacaną po udzieleniu przez Walne
Zgromadzenie absolutorium.....".Pytam się gdzie była główna księgowa
i pan mecenas, aby nie zwrócić uwagi na dwa pojęcia. Otóż nagroda
jubileuszowa przysługuje pracownikowi za lata przepracowane zgodnie
z obowiązującymi przepisami w sprawie wynagradzania w danym
zakładzie pracy.Nie znam przepisów w tym temacie w naszej
spółdzielni,ale śmiem twierdzić,że takie istnieją.Nagrodę
jubileuszową wypłaca się np.w odstępie pięciu lat i mają do niej
również prawo członkowie Zarządu, którzy są na etacie. Nagroda
roczna to zupełnie inna sprawa.W związku ztym mam pytanie czy nam
spółdzielcom próbuje się w sposób perfidny zamydlić oczy.
Jak są planowane koszty z tytułu wynagrodzeń i Zus-u. Wydaje mi
się,że głowny księgowy w tym zakresie jest niekompetentny,po0nieważ
od nagród jubileuszowych nie jest naliczany ZUS, a od nagród rocznych
płacimy go.
Mam, jeszcze uwagę do członków Rady Nadzorczej.Drodzy państwo nie
wiem jakie macie wykształcenie,ekonomistami nie jesteście chyba
wszyscy więc radzę wam przed podjęciem jakichkolwiek wniosków
zapoznajcie się ze znaczeniem pojęć.których nie znacie.

czytam ostatnie protokoły RN. W protokole nr 8/2009 z 5 października 2009 w
sprawach różnych, str. 7 pkt. 3 przewodniczący RN porusza temat zmiany przepisów
w zakresie obowiązku powiadamiania spółdzielców o zmianie opłat z
trzymiesięcznym wyprzedzeniem.( brawo przewodniczący)
Odpowiedzi udzielają p. główna księgowa i sam pan prezes.
I otóż jak brzmi odpowiedź ,,że ostatnia zmiana ustawy o ochronie praw
lokatorów wprowadziła wskazany tryb w przypadkach opłat zależnych od
Spółdzielni”.Czy ta zmiana została wprowadzona zmianą ustawy o ochronie praw
lokatorów – chyba nie.
W posiedzeniu RN w tym dniu uczestniczy aż dwóch radców prawnych i nikt nie
prostuje wypowiedzi p. głównej księgowej i p. prezesa. A koszty obsługi prawnej
rosną z roku na rok.
Na posiedzeniu tej RN dużo poświecono uwagi na temat dodatkowych wynagrodzeń dla
Zarządu i p. głównej księgowej i podjęto decyzje w tym temacie. Ocenę całej
sytuacji pozostawiam forumowiczom.

Canisvuples ponieważ poruszasz temat dochodów zarządu to informuję cię ze w
protokole rady nadzorczej nr 1/2009 r z dnia 5 lutego 2009 w porządku obrad
był punkt 7 podjecie uchwały w sprawie podwyżki wynagrodzenia dla zarządu
spółdzielni. W treści protokółu w Ad. 7 jest zapis ze zgodnie z ustawą o
ochronie danych osobowych opis przebiegu posiedzenia oraz wyniki głosowania w
sprawie wynagrodzenia dla członków zarządu zostały opisane w załączniku do
protokółu , który służy do użytku wewnętrznego.
Możesz :
-pójść do spółdzielni i w dziale organizacyjnym masz prawo do otrzymania
kopiprotokołu, myślę i zapoznania się z tym załacznikiem, bo załączniki
stanowią integralną część protokółu,
- pójść do spółdzielni w czwartek na spotkanie z dyżurującym członkiem prezydium
rady i o wszystko co cię interesuje pytać ,
-pójść do spółdzielni na tablicy ogłoszeń wiszą nazwiska i adresy członków rady,
ustalić kto reprezentuje twoją enklawę i ewentualnie próbować się z nim
skontaktować.
Jak widzisz ostatni protokół rady nadzorczej zataja takie dane i tak naprawdę
tylko człónkowi rady tą wiedzę posiadają

Mamy następny sukces. Na stronie internetowej spółdzielni umieszczono załącznik do protokółu nr 1/2009 z posiedzenia Rady Nadzorczej gdzie nie tylko mamy podaną obecną, po podwyżce, wysokość wynagrodzenia pp Prezesów, ale także przebieg całej dyskusji nad podwyżką wynagrodzeń.Wzrost wynagrodzenie pp Prezesów w stosunku do 2007 r. to 14proc. i 11proc.głosowanie RN 8 głosów za 3 przecie 2 wstrzymujące. Na zadane pytanie, na zebraniu V grupy, jakie były motywy tak wysokich podwyżek, w sytuacji jaka jest obecnie, kiedy wielu spółdzielców ma zamrażane wynagrodzenia, lub też nawet tracą pracę, na ich koszt przeprowadzane są tak wysokie podwyżki, niestety odpowiedź nie padła. Myślałam że usłyszymy, przedstawione przez Pana Przewodniczącego RN, zestawienie osiągnięć i zasług Zarządu, które by uzasadniały taką decyzję, a także było by uzasadnieniem systematycznego premiowania za "osiągnięcia" naszego Zarządu.Ale na to nawet przewodniczący RN się nie zdobył, tym bardziej że w sprawozdaniu RN są skróty z raportów, które jak się je przeczyta wraz z załącznikami (ale niestety dostępne do wglądu tylko w spółdzielni), to raczej nie wystawiają dobrej oceny Zarządowi.

"większość kibiców przesadza"???????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a widziałeś budżet PZPN?
Ile pieniędzy idzie na posiedzenia zarządu, pensje, premie i prezenty?
Wiesz, że jedna miesięczna pensja prezesa PZPN, bez premii, wynagrodzeń za
posiedzenia zarządu i prezentów to 50 tys zł a roczny budżet PZPN na szkolenia
trenerów to 200 tys zł? CZTERY MIESIĘCZNE PENSJE TOWARZYSZA PREZESA GRZEGORZA LATY.
Jeśli piszesz, że "większość kibiców przesadza" to pewnie dobrze o tym wiesz bo
sam jesteś w zarządzie.

Dla tych, co nie wiedzą cytuję raport Jacka Masioty:

"W budżecie PZPN

200 tys. zł na szkolenie trenerów

400 tys. zł na posiedzenia zarządu

500 tys. zł na centralne rozgrywki juniorów

700 tys. zł na upominki poza imprezami"

A jaka ma być średnia skoro zarząd jest pracowity
www.portalpomorza.pl/aktualnosci/1/8962
"Nie dziwi w warunkach kryzysu i trudnego rynku, że wielu ludzi
poświęca cały swój czas, by podejmować zadania ważne dla korporacji
i jej przyszłości. To honorowa koncentracja energii na wspólnym celu
i zarząd dobiera najlepszych, choć nielicznych. Nie wiadomo dlaczego
nie rozumieją tego związkowcy, a nadzorujący energetykę wiceminister
Jan Bury ciągle żąda wyjaśnień, zamiast upowszechniać ten przykład –
jedna firma, kilka miejsc pracy, kilka wynagrodzeń - na
posiedzeniach komisji skarbu i w innych spółkach. Logo „E” mu się
nie podoba?"

Nawiasem mówiąc za wprowadzenie nowego logo w Enerdze - bliżej nie
określona prwatna firma zainkasował kilka milionów złotych . I to
wszystko w warunkach kryzysu. A teraz wymienia się wszystko
począwszy od koszulkiw której chodzi monter przez pieczątki ,
druki , szyldy , reklamy , druki ....tylko prezes zostaje stary .


mają taki wewnętrzny REGULAMIN ZARZĄDU WSPÓLNOTY, zgodnie z którym
cytuję
§ 1.
Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej XXXXXXXX w XXXXXXXXX, zwany dalej
Zarządem, działa w składzie pięciu osób.
§ 2.
1. Zarząd ma charakter kolegialny. Zarząd wybiera na pierwszym
posiedzeniu spośród swojego grona osobę przewodniczącą Zarządowi.
2. Na pierwszym posiedzeniu Zarząd dokonuje wewnętrznego
podziału zadań między poszczególnych Członków Zarządu.

3. Zawieszenie Członka Zarządu w pełnieniu jego funkcji,
powoduje zawieszenie wypłacania przysługującego mu wynagrodzenia,
jeżeli takie wynagrodzenie zostało wprowadzone uchwałą Właścicieli.

itd itd.

W zakresie wynagrodzeń

Brak w pismach, dotyczących przyznania w latach 2003 - 2006 nagród pieniężnych pracownikom Urzędu Gminy we Wręczycy Wielkiej, uzasadnienia szczególnych osiągnięć w pracy zawodowej. Nagrody przyznano z okazji świąt państwowych, co było niezgodne z przepisami §13 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 11 lutego 2003 r. w sprawie zasad wynagradzania i wymagań kwalifikacyjnych pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich (Dz. U. Nr 33, poz. 264 z późn. zm.) a następnie § 13 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 sierpnia 2005 r. w sprawie zasad wynagradzania pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich (Dz. U. Nr 146, poz. 1223 z późn. zm.). Zgodnie z powołanymi przepisami fundusz nagród pozostający w dyspozycji kierownika urzędu powinien być przeznaczony na nagrody za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej.
Skutkiem powyższego było dokonanie wypłaty w łącznej kwocie 236.369,63 zł, z naruszeniem przytoczonych przepisów.
Stwierdzono, że wypłacanie nagród dla pracowników z okazji świąt państwowych – 3 Maja i 11 Listopada zostało dopuszczone w Regulaminie Wynagradzania Pracowników Urzędu Gminy, zatwierdzonym przez Zarząd Gminy Wręczyca Wielka na posiedzeniu w dniu 28 maja 1999 r., oraz w Regulaminie wprowadzonym Zarządzeniem Wójta Gminy Wręczyca Wielka Nr 0152/04/04 z 30 stycznia 2004 r.
Odpowiedzialność ponosi p. Henryk Krawczyk – Wójt Gminy Wręczyca Wielka, który przyznał pracownikom nagrody oraz wprowadził Regulamin Wynagradzania Pracowników Urzędu Gminy.

swoje fantazje o niedoborze mieszkan zostaw na posiedzenia zarzadu.

Rownowaga miedzy wynagrodzeniem a cena m2 byc musi i to nie z "zarzadzenia" a z natury praw ekonomii. A to ze mamy mniej mieszkan to skutek tego ze jestesmy biedniejszym narodem. A nie przyczyna ze mieszkania utrzymaja cene. Rozumiesz juz mechanizm ? Czy wciaz trudno ??

Prezesi polskich banków też biednieją
Kiedy zażądają dopłat? No bo skoro rolnicy mają...
A na poważnie- nie znam drugiej grupy zawodowej tak straszliwie przepłacanej
(poza niektórymi sportowcami). WIem, nie znam się, nie bywam na posiedzeniach
zarządów itd.
Tym niemniej miliony wynagrodzenia?

Szalbierstwo! Draństwo!
To napisał "lokator":
Co to za ocena firm miejskich ! Co za popapraniec to sporządził ?
Dlaczego nie ma wyników ekonomicznych, kosztów, zysków, wynagrodzeń -
firmy, kierownictrwa, kosztów rad nadzorczcych,"Wodociagów". MPEC,
MPO, MPK,Czystopolu, EKo..., MZD, RPZ, KTBS,PUK, a przede wszystkim
cen i opłat za usługi - wzrosty, o ile, to interesuje mieszkańców
Kielc !

A teraz pytam - gdzie sa wyniki, gdzie postawa i inmterwencje
organizacji ochrony klienta, mieszkańców, zarządy wspólnot, prezesi
spółdzelni mieszkanioweych, gdzie Rada Miejska !! mająca chronic
kielczan przed grabieżą finansową przez firmy komunalne !!
Przytakuja, bo sa w radach nadzorczych - skończyc z dietami w tych
radach, płacic za posiedzenia i tyle - powiązani intereswami,jak to
mo.zoiwe, by pracownicy firm obługi mieszkańców , mieli
dziesięcioletnie gwaancje zatrudnienia i płac !

Przyklad : dziś "Echo Dnia" zamieściło analizę ( pobieżną, nijaka )
wynagrodzeń w regionie, I co : o 44 procent wzrosły wynagrodzenia -
uwaga !padniecie z krzeseł, trzymać sie - w branzy "wytwarzania i
zaopatrywania w energię elektryczną, gaz i wodę ". Ludzie ! To
powód do protestów !Czy teraz wiecie już, jak was w olo
robioa "Wodociagi", Gazownia, Zeork !! A smieci ? A ciepło z MPEC ,
który wysyła do stolicy koszty i ma zatwierdzane jak chce ? !
Dlaczego nikt nie grzmi !
Walczyc trzeba o ujawniaie kosztów tych firm oraz stałą analizę
wysokości opłat.Kto sie tym zajmie, nikt tegio nie robi !!Granda
wielka !

ile będzie kosztować utrzymanie rady nadzorczej powiatowego, wojewódzkiego i specjalistycznego szpitala, ile będzie kosztować Zarząd szpitala,
ile będą kosztować odprawy prezesów i zarządów odwoływanych [np. za nieudolność w zarządzaniu, przekraczanie budżetów, podpisywanie kontraktów które nie pokrywają kosztów działalności]
kogo starosta lub marszałek [jako właściciel szpitala] będzie powoływał do rady nadzorczej [kto będzie kontrolował przygotowanie i umiejętności oraz rzetelność członków rad nadzorczych, prezesów i zarządów szpitali
skąd będą pochodzić środki na wynagrodzenia rad nadzorczych, prezesów, zarządów i odprawy odwoływanych prezesów i członków zarządów
ile będzie kosztowała działalność rad nadzorczych i zarządzania spółką [np - uchwały protokołowanie posiedzeń rad nadzorczych przez notariusza]
czy ze środków otrzymywanych z NFZ będzie można opłacać wskazane powyżej koszty działalności spółki [czy będzie formalny zakaz wykorzystywania dla celów zarządu środków otrzymywanych z NFZ]

Zapis ten wprowadzono w ostatnej nowelizacji Ustawy o spóldzielniach
mieszkaniowych, poprzez dodanie art.8.2
1. Członkowie innych niż zarząd organów spółdzielni mieszkaniowej
pełnią swoje funkcje społecznie, z tym że statut może przewidywać
wynagrodzenie za udział w posiedzeniach, które jest wypłacane w
formie miesięcznego ryczałtu bez względu na ilość posiedzeń i nie
może być większe niż minimalne wynagrodzenie za pracę, o którym mowa
w ustawie z dnia 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu
za pracę .
Do tej pory nie było takiego zapisu. Widać działanie lobby
spóldzielczego.

wynagrodzenia burmistrzów a ich praca ...
Szanowni Państwo,

Podane przez Panią kwoty wynagrodzeń są kwotami brutto.

Wysokość dodatku specjalnego była przedmiotem gorliwej dyskusji na
forum Rady Miasta. Komisja Gospodarcza opiniująca projekt uchwały
zaproponowała dodatek specjalny w wysokości w przedziale 25-35%
wynagrodzenia i dodatku funkcyjnego (konkretną wysokość należałoby
sprawdzić w protokole z posiedzenia Rady Miasta, propozycja była
kilkakrotnie zmieniana).

Odnosząc się do Pani pytania pragnę poinformować, że osobiście
głosując za taką stawką dodatku specjalnego brałem pod uwagę chęć
zmotywowania Zarządu Miasta do intensywnej pracy dla dobra naszego
Miasta oraz posiadane kwalifikacje. Pan Grzegorz Mickiewicz jest
osobą bardzo pozytywnie ocenianą w zakresie posiadanych kwalifikacji
i doświadzcenia w zakresie pozykiwania środków z UE (to właśnie On
opracowywał wnioski w zakresie pozyskiwania środków z UE na remont
linii tramwajowej - Most Poniatowskiego czy wiaduktu przy ul. Marsa.
Jestem przekonany, że zainwestowane Nasze pieniądze w uposażenia
członków Zarządu przyniosą w najbliżyszym czasie wymierne
efekty.Potwierdzeniem dobrze obranej strategii jest zbudowanie przez
Pana Grzegorza Mickiewicza Zastępcę Burmistrza Referatu
Programowania Funduszy Europejskich (PFE). W związku ze zbliżającymi
się terminami otwierania rund aplikacyjnych pozwala to
optymistycznie patrzeć na planowane inwestycje w naszym Mieście.

Z poważaniem
Sławomir Ziemski

Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych
Wszyscy wiedzą o możliwości wykupu mieszkania za przysłowiową złotówkę, ale
nowa ustawa, która obowiązuje od 31 lipca (DzU z 2007 r. nr 125, poz. 873)
zapewnia jeszcze jeden zysk dla spółdzielców.

Otóż zgodnie z obecnymi przepisami w radach nadzorczych nie mogą zasiadać
osoby, które były ich członkami przez dwie kadencje z rzędu.

W podobnej sytuacji, tzw. odwiecznych członków rad nadzorczych jest w
częstochowskich spółdzielniach mieszkaniowych całkiem nie mało osób. Zgodnie z
brzmieniem tej ustawy nie powinni oni w momencie wejścia ustawy w życie, dalej
uczestniczyć w posiedzeniach rad, podejmować uchwał, a przede wszystkim
pobierać comiesięcznych wynagrodzeń z tytułu uczestnictwa w radach nadzorczych.

Jest szansa, bo rady w wielu spółdzielniach, w myśl tej ustawy należy zmienić,
że "wkręcą się" do nich osoby, które coś dla spółdzielni będą chciały zrobić,
dla których uczestnictwo w radzie nie stanowi jedynie bierne popieranie
starych, komunistycznych zarządów, za wcale nie takie małe profity (biorąc pod
uwagę, ile członek rady dostaje za to jedno posiedzenie w miesiącu, kateringu
nie liczę).

Jak myślicie - da się szansę wykorzystać?

dzisiejsze gazety lokalne podały informację o nowym rzeczniku praw
konsumenta.No to już zakrawa na jawną kpinę,Pan Rzecznik zamierza
się dopiero uczyć nie mówiąc jakie były wymagania z zakresu wiedzy.
Następny "koleś" wygrał,dostał najwyższe stypendium (wynagrodzenie)
które chyba przeznaczy na naukę.Świetny za to ekonomista,szkoda że
nie wiecie ile sobie naliczał za posiedzenia w zarządzie "GAMBO"(aż
firma padła).Oby się takim samym specem okazał w Starostwie! a potem
na odpoczynek na wczasy za Kielce i po sprawie,Podziwiać oj
podziwiać starostę i całą rade powiatu za umiejętny dobór kadry,

Mówi się, że prezes pojechał do RPA jako przedstawiciel stowarzyszenia
mediów publicznych, czy też spółki Audytorium 17. Pamiętajcie, że prezes
to człowiek uczciwy i nie naruszy radiowej kasy nawet wtedy, gdy
reprezentuje stowarzyszenie.

Otóż w stenogramach obrad 25 posiedzenia senackiej komisji kultury i
środków przekazu (7 listopada 2006 r.) znalazłam dyskusję nt. kosztów
powołania stowarzyszenia. Prezes Zarządu Polskiego Radia Szczecin pan
Krzysztof Soska mówił m.in.: Otóż, jeżeli mam być szczery, to moim
zdaniem to stowarzyszenie nie ma żadnego znaczenia praktycznego z
wyjątkiem, nazwijmy to, tworzenia PR. Tworzymy teraz kolejną strukturę,
która na pewno będzie także kosztowała, to będą delegacje, to będą
spotkania, to będą inne sprawy. Jestem sceptyczny, ale nie jestem przeciwny.

Na to prezes Zarządu Polskiego Radia Olsztyn SA Tomasz Kuc odpowiedział:
Jeśli mogę, sprostuję. Koszty delegacji oczywiście będziemy pokrywali z
własnych kieszeni, bo...

(/Wypowiedź poza mikrofonem/)

Ja będę płacił z własnej kieszeni, z własnej pensji, z własnego
wynagrodzenia. Jeśli zaś chodzi o stowarzyszenie, to ma ono przede
wszystkim reprezentować spółki na takich forach jak tutaj.

A propos wynagrodzeń Rad Nadzorczych, w MZK co miesiac RN bierze
około 2000 zł- a pracownikom się mówi, że jest trudna sytuacja
ekonomiczna w zakładzie.To oni zjadają średnio 1 kg ciasta/ na
osobę na posiedzeniu. Piją jedzą, kiedyś to nawet bibę sobie
zrobili w autobusie przed siedzibą spółki.Autobus miał
zaciemnione szyby by oko pracownika nie zauważyło zbyt wiele.
Na Boga ludzie przecież MZK to nie jest Zarządu prywatna firma.
W całej Polsce komuna ropleniła się bezkarnie.Co trzeba im
przyznać to solidarność- trzymają razem do ostatnich tchnień,
pozostałe ugrupowania nie mają takiego zewu krwi.

Gość portalu: mtbs napisał(a):

> nic to ze wicedaro nie grzeszy odpowiednią wiedzą wazne ze wie
komu
> trzymać palec
POdwyżki nie są tylko dla Zarządów. Na podstawie wynagrodzeń "góry"
oblicza się "frukta" dla członków Rad Nadzorczych. I chyba o to w
tej całej checy chodzi. Bo wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi,
to chodzi o pieniądze. W tym przypadku wcałe nie małe. A popatrzcie
kto jest w RN? Przecież trzeba dać "swoim", bo później znowu zachce
im się robić posiedzenie rady np. w Radomiu. A taka "wycieczka"
kosztuje.

Odpowiedzi na ważne pytania
Dopiero dzis odpowiadam na stawiane pytania o PRAWDĘ o upadku stoczni. Nie jest
prawdą, że:
- ktoś zarabiał 300 tys. PLN miesięcznie,
- nie jest prawdą, że w spólkach holdingu zarządy otrzymywały pieniądze za
posiedzenia,
- nie jest prawdą, że spólki były droższe niż wcześniej wydziały stoczniowe - po
to usamodzielniano wydziały i służby, by stocznia miała mniejsze koszty, a nie
odwrotnie,
- nie jest prawda, że członkowie zarządu otrzymali jakieś gratyfikacje,
zablokowane są nalezne wynagrodzenia od marca 2002 i wszystkie inne płatnosci
wynikajace z kontraktów, staram się żyć z renty i emerytury żony.
- nie jest prawda, że płace w stoczni (nie w Porcie Holding tylko w Stoczni
zczecińskiej S.A.) były niskie, średnia za 2001 rok przekraczała sporo 3000 zł
miesięcznie,
- nie jest prawdą opowiadanie Piechoty (mojego byłego pzryjaciela), że były
zarząd oszukiwał rząd i przedstawiał nierzetelne dokumenty; gdyby tak było, to
by nas za to oskarżono,pan Jacek łże, bo stara się jakoś usprawiedliwić swoją
niekompetencję i polityczne motywy doprowadzenia firmy do upadku.
- nie jest prawdą, że w stoczni rządził Krzysztof Żyndul.
Jeśli będą nowe pytania, postaram się odpowiedzieć w krótszym terminie.
Pozdrowienia dla normalnie myślących.

U mnie było tak na zebraniu nr 1 kiedy ustalilismy sposób zarządu i wybieraliśmy
tegoż.
1) kto jest chętny do wzięcia tego za darmo ?
odp. jedna osoba. Po zapoznaniu się z personaliami zarządziłem głosowanie (na
sali było ponad 50% udziałów) - za: 1 osoba. Przeciw: większość na sali.
2) kto jest chętny do pracy za wynagrodzeniem ?
odp. zgłosiło się 6 osób, z tego trzy podały konkrentą sumą, jedna "chcę diety
za posiedzenia zarządu", dwie pozostałe "nie były pewne".
Z tych sześciu - wspólnota w rankingu wyłoniła trzy i na te trzy rozpisaliśmy
uchwałę, która przeszła większością.
Głosy dostali ci, którzy jasno podali sumę.
Oprócz tego mamy administrację. Koszt całości (zarząd_adm) to 0,65 zł / m2
Wszystko zależy od ludzi. Są Wspólnoty, które mają wielu chętnych i wartych tego
ludzi, którzy chcą to robić gratis, są takie, gdzie ze swiecą szukać nawet za
porządnych wynagrodzeniem, a są takie, które dobrze zapłacą byle mieć dobrą
obsługę i możliwie święty spokój.
RYNEK.

W postępowaniu układowym zatwierdzonym przez sąd zarząd holdingu uzgodnił z
wierzycielami umorzenie 40 proc. należności. Po przejściu stoczni w dyspozycję
ludzi SLD min. gospodarki Jacek Piechota zażądał umorzenia 80 proc., co było
wartością zaporową, celowo obliczoną na odrzucenie przez banki. W rezultacie
ten sam sąd w ciągu jednego miesiąca wydał zgodę na postępowanie układowe, po
czym na wniosek SLD-owców to postanowienie unieważnił i ogłosił upadłość!
Historię tę opisała w książce „Sceny z życia bankowego” Maria Wiśniewska,
ówczesna prezes banku Pekao SA. Niestety ludzie z komitetu te i wszystkie inne
argumenty ignorowali, wykonując polecenia szarej eminencji komitetu
protestacyjnego, jedynego niestoczniowca, Marka Zagajewskiego, faktycznie
kierującego wszystkimi jego posiedzeniami, który nigdy nie stał na rampie ani
też jego nazwisko ani razu w tym kontekście nie padło w mediach. Ten absolwent
studiów doktoranckich w ZSRR z marksizmu, dostępnych tylko dla partyjnych,
agent SB „spalony” przed ponad 20 laty we Wrocławiu, sterował nimi i chodzącymi
po ulicach Szczecina w geście protestu nieświadomymi stoczniowcami. Ponadto
mieli i nadal mają wielkiego sprzymierzeńca – telewizję, której pupilami są do
dzisiaj. To oni namówili stoczniowców, by ci zagłosowali na wiecach za
upadłością stoczni i holdingu i za sprzedażą „Porty-Petrol” za 1/3 wartości
spółce Prolim, której współwłaścicielem jest ścigany obecnie gdański baron SLD
Jerzy Jędykiewicz! Decyzję o sprzedaży zatwierdził zarząd holdingu pod
kierownictwem czterodniowego prezesa Zbigniewa Stypy, jednocześnie prezesa Ship
Service, konkurenta Porty-Petrol oraz Andrzeja Stachury, obecnego prezesa SSN.
Za dobre wykonanie „zadania” nikt z komitetu protestacyjnego nie został
zwolniony ze stoczni, niektórych wynagrodzono pracą za granicą oraz
kandydaturami na radnych. Jako bezrobotny stoczniowiec twierdzę, że ten pseudo-
i antyspołeczny komitet winien jest niedostatku i tragedii wielu rodzin. Dzięki
niemu, służbom specjalnym i SLD do stoczni wrócił realny socjalizm z okresu
stanu wojennego: kłamstwo, grabież i marnotrawstwo majątku, niewolniczy wyzysk,
zastraszanie ludzi i poniewieranie ich godności. W lipcu 2002 roku w Stoczni
Szczecińskiej na fali stoczniowych protestów zawiązał się Ogólnopolski Komitet
Protestacyjny. Zostałem wówczas członkiem OKP jako przedstawiciel
Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej „Arka”. Jak się
później okazało, także i ten drugi komitet powstał z inspiracji agentury celem
skanalizowania i kontroli nad licznymi wówczas protestami w kraju.

Prawdopodobny upadek MAXER S.A.?
Czy dość prawdopodobny upadek firmy MAXER może być zagrożeniem dla wrocławskiej
inwestycji współfinansowanej z ISPY? Chodzi o rekultywację wysypiska na
Maślicach. Chyba, że już skończyli albo niedługo skończą już pół roku nie byłem
w okolicach Maślic więc nie wiem jak się sprawa ma z wysypiskiem. Może ktoś wie
lepiej?

A oto co się dzieje z firmą:

Co dalej ze Stadionem Lecha

Budujące stadion Lecha w Poznaniu Przedsiębiorstwo Budowlane Maxer SA ma coraz
większe kłopoty. Wierzyciele wystąpili o ogłoszenie upadłości firmy. Co czeka
zatrudniające ok. 1,3 tys. osób przedsiębiorstwo i jego inwestycje?

Kłopoty finansowe Maksera (dawniej Energopol-7) zaczęły się w ubiegłym roku.
Teraz firmie grozi upadłość. - Wnioski o jej ogłoszenie złożyło kilku
wierzycieli pod koniec ub.r. - informuje Renata Kawula, przewodnicząca XV
Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Poznaniu. - Posiedzenie sądu w tej
sprawie odbędzie się we wtorek 18 stycznia - oznajmia.

- Faktycznie, mamy kłopoty z płynnością finansową, ale także nadzieję, że do
upadłości nie dojdzie. Przedstawimy sądowi wyraźny plan spłaty wszystkich
wierzycieli - mówi Andrzej Laskowski, wiceprezes zarządu Maksera. Dodaje, że
ważnym argumentem dla sądu powinien być też fakt, że firma zatrudnia ok. 1,3
tys. pracowników. - Nie mamy żadnych zaległości z wypłatą wynagrodzeń -
deklaruje.

Na rozprawę w sądzie polubownym czeka kilkanaście firm i podwykonawców, którym
Maxer nie zapłacił w terminie za wykonanie robót m.in. przy budowie wydziału
Geologii i Geografii na Morasku oraz stadionu miejskiego przy ul. Bułgarskiej.
Czy przebudowa tego ostatniego jest więc zagrożona? Ostatnio prace budowlane
tam zamarły.

- Prace przy stadionie prowadzi konsorcjum, w którego skład, oprócz Maksera,
wchodzą jeszcze dwie inne firmy. Choć oczywiście upadłość Maksera, który jest
liderem w tym przedsięwzięciu, może być kłopotliwa - mówi zastępca prezydenta
Poznania Maciej Frankiewicz.

politycy i pieniądze
Czwartek, 13 stycznia 2005

Deputowani lewicy na liście płac Volkswagena
PAP 15:35

Sześciu parlamentarzystów SPD otrzymuje prócz poselskich diet i ryczałtu na
prowadzenie biura wynagrodzenie w pełnej wysokości od dawnego pracodawcy -
producenta samochodów Volkswagen (VW). Władze koncernu podały do publicznej
wiadomości nazwiska polityków znajdujących się na liście płac.

Wśród beneficjentów tego systemu jest dwóch deputowanych do Bundestagu: Jann-
Peter Janssen i Hans-Juergen Uhl oraz czterech posłów do lokalnych
parlamentów (landtagów) w Dolnej Saksonii i Bawarii.

Z informacji opublikowanych przez VW wynika, że wypłacanie pensji byłym
pracownikom, którzy odeszli z firmy po uzyskaniu mandatu do parlamentu, jest
zgodne z wytycznymi przyjętymi w kwietniu 1990 roku. Władze koncernu
zapowiedziały, że na najbliższym posiedzeniu zarządu we wtorek unieważnią
obowiązujące przepisy z datą wsteczną 1 stycznia 2005 roku.

Opublikowania nazwisk domagała się niemiecka opinia publiczna i sprawująca
obecnie władzę w Dolnej Saksonii CDU. Deputowani wszystkich klubów
parlamentarnych są od kilku tygodni krytykowani za pobieranie wynagrodzenia
od dawnych pracodawców, co może ograniczać ich niezależność. Chodzi
szczególnie o przypadki, gdy politycy biorą pieniądze, nie wykonując żadnych
konkretnych prac na rzecz pracodawcy.

W grudniu ze wszystkich stanowisk partyjnych ustąpił poseł CDU Hermann-Josef
Arentz, który otrzymywał od koncernu RWE Power 60 tys. euro rocznie, nie
pracując dla tej firmy. Ze stanowiska sekretarza generalnego CDU zrezygnował
krótko potem Laurenz Meyer, który przyjął od RWE odprawę w wysokości 80 tys.
euro, chociaż nie odszedł z przedsiębiorstwa.

Zgodnie z regulaminem Bundestagu, parlamentarzyści mogą wykonywać dodatkowe
prace. Jeśli ich roczne dochody z tego tytułu przekroczą 18 tys. euro, muszą
powiadomić przewodniczącego parlamentu. Dane o wysokości zarobków nie są
dostępne dla opinii publicznej.

Jacek Lepiarz (ck)

i jeszcze to...
W postępowaniu układowym zatwierdzonym przez sąd zarząd holdingu uzgodnił z
wierzycielami umorzenie 40 proc. należności. Po przejściu stoczni w dyspozycję
ludzi SLD min. gospodarki Jacek Piechota zażądał umorzenia 80 proc., co było
wartością zaporową, celowo obliczoną na odrzucenie przez banki. W rezultacie
ten sam sąd w ciągu jednego miesiąca wydał zgodę na postępowanie układowe, po
czym na wniosek SLD-owców to postanowienie unieważnił i ogłosił upadłość!
Historię tę opisała w książce „Sceny z życia bankowego” Maria Wiśniewska,
ówczesna prezes banku Pekao SA. Niestety ludzie z komitetu te i wszystkie inne
argumenty ignorowali, wykonując polecenia szarej eminencji komitetu
protestacyjnego, jedynego niestoczniowca, Marka Zagajewskiego, faktycznie
kierującego wszystkimi jego posiedzeniami, który nigdy nie stał na rampie ani
też jego nazwisko ani razu w tym kontekście nie padło w mediach. Ten absolwent
studiów doktoranckich w ZSRR z marksizmu, dostępnych tylko dla partyjnych,
agent SB „spalony” przed ponad 20 laty we Wrocławiu, sterował nimi i chodzącymi
po ulicach Szczecina w geście protestu nieświadomymi stoczniowcami. Ponadto
mieli i nadal mają wielkiego sprzymierzeńca – telewizję, której pupilami są do
dzisiaj. To oni namówili stoczniowców, by ci zagłosowali na wiecach za
upadłością stoczni i holdingu i za sprzedażą „Porty-Petrol” za 1/3 wartości
spółce Prolim, której współwłaścicielem jest ścigany obecnie gdański baron SLD
Jerzy Jędykiewicz! Decyzję o sprzedaży zatwierdził zarząd holdingu pod
kierownictwem czterodniowego prezesa Zbigniewa Stypy, jednocześnie prezesa Ship
Service, konkurenta Porty-Petrol oraz Andrzeja Stachury, obecnego prezesa SSN.
Za dobre wykonanie „zadania” nikt z komitetu protestacyjnego nie został
zwolniony ze stoczni, niektórych wynagrodzono pracą za granicą oraz
kandydaturami na radnych.

Bingo Panie Krzysztofie!
Tak jest, autorem wspomnianej wypowiedzi znowu jest nasz Mirosław Nizielski!
Nie poświęcałbym mu tak wiele czasu gdybym był przekonany, że jego postawa i
zachowanie nie mają wpływu i to dużego na to, co się dzieje w spółdzielni. Poza
tym jest przykładem rzadko spotykanego krętactwa i zakłamania co zarzucam panu
doktorowi od dawna. Wiele negatywnych rzeczy w naszej społdzielni nie byłoby
możliwych bez udziału M. Nizielskiego. Przede wszystkim kierowanie radą
nadzorczą i jej pracami a właściwie nic nie robieniem jest zasługą tego pana.
Nie wiem, czemu przypisać wpływ, ale ma niewątpliwie taki na innego członka
rady, przewodniczącego bardzo wazniej komisji techniczno-inwestycyjnej, L.
Kościelaka. Ten nie kryje się z tym, że wszystkie tzw. analizy i wszelkie
inne "prace" komisji odbywają się pod nadzorem M. Nizielskiego. Również M.
Nizielski ma ogromne "zasługi" w przeforsowaniu wielu niekorzystnych dla
spółdzielcow pociągnięć zarządu jak choćby słynne juz wyłudzanie od nas 7,5
miliona złotych. A po wywaleniu Nizielskiego kilka lat temu z RN teraz jest
wyjatkowo spolegliwy w stosunku do zarządu i czyni wszystko, czego zażyczy
sobie zarząd.
Warto dodać, że walnie do "przepchnięcia" w sądzie rejestrowym poprzedniego
statutu przyczynił się pan M. Nizielski. Statutu, który ograniczył nam
znacznie nasze prawa zawarte w poprzednich statutach. I teraz przy próbie
stworzenia statutu bardziej korzystnego dla spółdzielcow znowu pan M. Nizielski
nie kryje się z tym, że będzie robił wiele, aby nie dopuścić do jakichkolwiek
zmian, bo takie jest właśnie życzenie zarządu. Był pan na ostatnim posiedzeniu
RN, na którym omawiano proponowane zmiany i zamiast merytorycznej dyskusji pan
M. Nizielski podnosił sprawe tzw. filozofii zmian czy też przytaczał zupełnie
śmieszne argumenty mające służyć niedopuszczeniu do proponowanych przez komisję
statutową zmian. Nie będę rozpisywał się tu szerzej o takim czymś, jak bardzo
nieobiektywne prowadzenie posiedzenia polegające na różnym traktowaniu takich
samych zachowań poszczególnych członkow RN co spowodowało nawet zwrócenie mu
uwagi przez jednego z członków komisji. Podobnie nie raczył przywołać do
porządku radcy prawnego, który biorąc stosowne wynagrodzenie udziela nic nie
wartych odpowiedzi i wyjaśnień.
Ale więcej konkretów odnośnie statutu podam w kolejnym poście bo rzecz jest
niezmiernie ważna dla wszystkich spółdzielców.

Niech mnie ktoś poprawi jesli coś w poniższej Uchwale jest sknocone?

UCHWAŁA Nr ... / ....
WSPÓLNOTY MIESZKANIOWEJ
Nieruchomości nr …….., przy ul. ………….. w ………………
z dnia .......

W sprawie: ustalenia wynagrodzenia dla Zarządu Wspólnoty

Na podstawie: art.22 ust.3 pkt. 1 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 roku o
własności lokali
( Dz.U. Nr 85, poz. 388; zmiana Dz.U. Nr 106. Poz. 682 z 1997 roku )

Uchwala się, co następuje:
§ 1

Wspólnota Mieszkaniowa ustala wynagrodzenie za pełnienie obowiązku członka
zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej w formie „przychodu z innych źródeł"-(diety), w
rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt 9 i art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r.
o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000 r. Nr 14., poz. 176 ze
zm.) w wysokości 0,45 zł/m2 ogólnej powierzchni użytkowej lokali mieszkalnych
nieruchomości miesięcznie dla 3 – osobowego Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej, co
stanowi łączną kwotę 1631,24 zł miesięcznie na Zarząd.

§ 2

Kwota wynikająca z treści § 1 będzie rozdysponowana pośród poszczególnych
członków Zarządu proporcjonalnie wg nakładu pracy związanej z zarządzaniem.
Podział środków na wynagrodzenia dokonywany będzie na posiedzeniach zarządu w
formie Uchwał Zarządu.

§ 3

W umowie o pełnienie funkcji Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej i administrowanie
nieruchomością, §7 pkt.1a otrzymuje brzmienie:
Strony ustalają, że w okresie na rok rozliczeniowy 2005 ustala się
wynagrodzenie Zarządu w wysokości. 0,45 zł/m2 ogólnej powierzchni użytkowej
lokali mieszkalnych nieruchomości miesięcznie dla Zarządu Wspólnoty
Mieszkaniowej.

§ 4

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia, z mocą obowiązującą od dnia
01.01.2005r

CzujeSieOszukanyNaFCzPrzezObroncowMarasa
Znalazlem to co wklejam bo moze zniknac.
Wiecej swiatla na ta sprawe:

"Diety do zwrotu

Ponad 11 tyś złotych będą musieli zwrócić częstochowscy radni ostatnich dwóch
kadencji do kasy miasta. Taka jest decyzja prezydenta Częstochowy po kontroli
przeprowadzonej przez Regionalną Izbę Obrachunkową.

sprawę wnikliwie przebadano

Nie wiadomo także , czy kolejnych 38 tyś nie będzie musiał oddać także poprzedni
prezydent Wiesław Maras. Wszystko wyszło na jaw pod koniec 2003 roku. Wtedy to
Regionalna Izba Kontroli odkryła , że radni częstochowscy dwóch ostatnich
kadencji bezprawnie pobrali 11 tyś złotych diet , choć nie podpisali listy
obecności na posiedzeniach. Obecna rada miasta , w której zasiada wielu
poprzednich radnych podjęła jednak decyzję o umorzeniu tego zwrotu długu.
Częstochowskich radnych broni przewodniczący rady miasta Ryszard Szczuka
twierdząc , że brak podpisu na listach obecności w wielu przypadkach jest tylko
błędem formalnym. Według Regionalnej Izby Obrachunkowej również były prezydent
Częstochowy Wiesław Maras winny jest miastu ponad 38 tyś. złotych , bowiem
miesięczny dodatek specjalny przyznał mu przewodniczący rady miasta , a nie jak
nakazują przepisu cała rada miasta. Wiesław Maras - obecny członek zarządu
województwa śląskiego - powiedział w rozmowie telefonicznej , że "było to jego
comiesięczne wynagrodzenie , a błąd w sposobie przyznania mu tych pieniędzy nie
leży po jego stronie". Powołuje się także na przypadek starosty z Nowej Soli ,
któremu Główna Komisja Orzekająca przy Ministerstwie Finansów nie kazała zwracać
pieniędzy. Jednakże prezydent Będzina , mający podobny problem, zwrócił
pieniądze. Tymczasem radni częstochowscy już podjęli decyzję. Część radnych już
wpłaciła pieniądze do kasy miasta. Druga część według naszych informacji
zamierza to zrobić do końca wakacji."
Artur Koziołek
ww2.tvp.pl/2861,20050720227183.strona
Czyzby TVP3 zostala zmanipulowana przez "Gazete Wyborcza" tak jak zostal prez
nia zmanipulowany Wojewoda Slaski (w/g slow obroncow pana Marasa)???

Szpital w Blachowni
Szanowni Mieszkańcy Powiatu Częstochowskiego!

Jednym z najważniejszych zadań samorządu Powiatu Częstochowskiego
jest troska i dbałość o zdrowie jego mieszkańców.
Bardzo ważną rolę w tej dziedzinie spełnia nasz Szpital Powiatowy w
Blachowni.
Możemy z dumą podkreślić, że szpital ten jako jedyny w regionie
częstochowskim posiada Certyfikat Akredytacyjny, co gwarantuje
wysoką jakość świadczonych usług.
Poprzednio rządząca koalicja powiatu częstochowskiego –
Porozumienie – SLD, przez cały okres swojego funkcjonowania
wspierała dużymi środkami finansowymi szpital powiatowy. I tak na
rok 2007 przeznaczyła dla szpitala 890 000 zł. (słownie: osiemset
dziewięćdziesiąt tysięcy). Obecnie rządząca koalicja w projekcie
budżetu na rok 2008 zaplanowała tylko 400 000 zł., co stanowi
ogromny spadek, bo aż pomimo 65,1 % pomimo faktu, że na wszystkie
inne działy jest wzrost od 10 do 52,8 % (Powiatowy Urząd Pracy –
wzrost o 52, 8 %, Administracja – wzrost o 27,8 %, wynagrodzenia
wzrost o 19,2 %).

Przewodniczący Porozumienia dla Powiatu Częstochowskiego Mieczysław
Chudzik na posiedzeniach Komisji Rewizyjnej, Komisji Budżetowej i
Komisji Samorządowej wnioskował o zwiększenie dotacji dla szpitala
o kwotę 500 000 zł. wskazując możliwość przychodów ze sprzedaży
mienia powiatu, co nie burzy konstrukcji całego budżetu.

Okazało się, że rządząca koalicja głosi tylko hasła pomocy dla
szpitala, a faktycznie w czasie głosowania nad zwiększeniem dotacji,
największymi wrogami szpitala okazali się między innymi; Starosta
Częstochowski – Andrzej Kwapisz, wicestarosta – Janusz Krakowian
odpowiedzialny za szpital z ramienia Zarządu Powiatu, etatowy
członek Zarządu – Roman Gębuś, którzy głosowali przeciw zwiększeniu
dotacji dla szpitala. Pieniądze te zgodnie z wnioskiem złożonym
przez dyrektora szpitala Andrzeja Mierzwę mają być przeznaczone na
zakup dla szpitala:
1. Aparat do narkozy
2. Videogastroskop
3. Stół operacyjny
4. Respirator
5. Lampy operacyjne

Urządzenia te są nieodzowne, aby szpital mógł gwarantować
bezpieczeństwo pacjentom, zapewnić dobrą diagnostykę i uzyskać
lepszy kontakt z NIZ.

Przewodniczący Porozumienia
Mieczysław Chudzik

Częstochowa, grudzień 2007 r.

Czytając lokatorze.pl twoje sugestie i wogóle spojrzenie na to całe zagadnienie ręce mi opadają!
Co do propozycji,że jeżeli przed Walnym ma być coś na kształt Grupy Członkowskiej to jak najbardziej tak ale już potem bez Walnego.
I poprzednie rozwiązania to tak ujmowały.TO BYŁO BARDZO DOBRE ROZWIĄZANIE bo ludzie przychodzili i poruszali dziesiątki różnych spraw! Mieli to umożliwione a dzisiaj niestety już nie!
Więc co za kretyn wymyślił coś co jak sam stwierdziłeś ludzi nie interesuje? Przecież wszyscy ale to dosłownie wszyscy otrzymali na piśmie powiadomienia z porządkiem obrad i wytycznymi. Oczywiście kosztem części remontów czy konserwacji no bo przecież nic za darmo nie jest! To po pierwsze.
Po drugie: wszystko przeszło zgodnie z prawem a nie po myśli Zarządu czy RN. Natomiast a propozycje pana W.L. i tak były z prawem niezgodne.W związku z tym otrzymały poparcie tylu członków RSM ile były warte!(w przyszłym tygodniu podam oficjalne dane na ten temat)
Po trzecie:wynagrodzenia Rady Nadzorczej nawet bez propozycji tego pana są zgodne z ustawą bublem więc to świadczy o znajomości tematu. Natomiast teraz po Walnym wynagrodzenia Rad Osiedli ustali RN i w tym widzę pewną prawidłowość bo obecnie (o paradoksie!) RN miała mniej niż RO odpowiadając KARNIE i MATERIALNIE za swoje decyzje!
A po czwarte, że takich propozycji zmian do statutu powinno być więcej?
Ależ oczywiście tylko pod warunkiem pełnej odpowiedzialności prawnej. A tego niestety się nie zauważa tylko chamstwo,brutalność i demagogia!

No i na koniec konkluzja w tym i do Stefana. Ponad 18.000 rozesłanych na piśmie powiadomień!
Przedłożone do wglądu obszernie i treściwie opracowane materiały, dobrze zorganizowane przez Zarząd posiedzenia części Walnego i niestety żałosna frekwencja! O czym to świadczy?
Polska też kiedyś była od morza do morza a przez podobne rozwiązania zaciekłych sprzedawczyków i reformatołów znikła na jakiś czas z mapy Europy! A ja podobnych rozwiązań RSM nie życzę!
I to by było na razie na tyle!

lilka_27 napisała:

> Chyba nie przeczytaliście uważnie

Uważnie przeczytaliśmy! Faktem jest, że "Prawie w każdym zakątku Polski za wstęp
do parku narodowego, czy rezerwatu po prostu się płaci." Masz rację, zaznaczając
Polski, bo niewiele jest równie pazernych narodów, co Polacy. Jak już
wspominałem, nie ma biletów, ani opłat klimatycznych w Alpach. Czy tylko
dlatego, że Bajerokom pieniądze są nie potrzebne?

Owszem, płaci się za wstęp do obiektów i za parkingi. Jeśli pojedziesz np.
zwiedzać zamek Neuschwanstein, to za wstęp do obiektu (słynny jako "Zamek Myszki
Miki") oczywiście zapłacisz, ale na podwórko, porobić zdjęcia możesz wejść za
darmo. Podobnie na Most Marii (Marienbrücke) możesz przejść się za darmo -
kolejne piękne zdjęcia. To tak na marginesie, jeśli się weźmie pod uwagę fakt
sprzedawania biletów na łąkę przed zamkiem w Olsztynie.

Inny problem, to przeznaczenie pieniędzy zbieranych w imię szczytnych celów. Tak
naprawdę, to w Polsce ochrona przyrody polega najczęściej na finansowaniu diet i
innych wydatków związanych z utrzymaniem organizacji, zajmujących się "ochroną
przyrody" (cudzysłów zamierzony). Taka jest prawda, jakieś drukowanie nikomu nie
potrzebnych folderków, koszty urządzenia i eksploatacji (czynsze, prąd) biur
organizacji, diety dla członków, wynagrodzenia dla prezesów za udział w
posiedzeniach zarządu. Wybacz mi, lilka_27, ale ja naprawdę znam realia
polskich tzw. "stowarzyszeń wyższej użyteczności".

Bo na co idą pieniądze z biletów na zamek w Olsztynie, to się od mieszkańców
Olsztyna możesz dowiedzieć. W jaki sposób dysponowane są bilety za Podlesice,
również łatwo sprawdzić.

A żeby było ciekawiej, nikt nie zaprzeczy, że poprzez wygrodzenie i wyłączenie z
wolnego dostępu opłacanych biletami terenów, zdecydowanie je zdegradowano pod
względem właśnie ochrony przyrody. W końcu przez siatkę ogrodzenia żaden zając
się nie przedrze, nie mówiąc już, że nagromadzenie tłumów w tym miejscu
dokładnie zdegradowało środowisko. To właśnie zrozumiano w Alpach. I tam nikt
nie dorabia ideologii do faktów. Po prostu nie ma aż takiego pazerniactwa.

Kilka uwag do protokołu
Jak zauważyła kryst1213, "tajny załącznik" do protokołu z
posiedzenia RN, na którym rozpatrywano wniosek o podwyżki dla
zarządu błyskawicznie zniknął ze strony spółdzielni.
Chciałbym więc podzielić się kilkoma uwagami, jakie wstępnie
nasunęły mi się po jego lekturze.
1. Wniosek o podwyżkę dla zarządu zgłosił przewodniczący RN M. Ościk
2. Wniosek ten nie był NICZYM umotywowany - ani dobrą pracą tego
ciała, ani sukcesami, jakie osiągnąl zarząd. WYŁĄCZNIE tym,
że "Podwyżka płac dla członków Zarządu Była przewidziana w planie
funduszu wynagrodzeń na bieżący rok. Ostatnia podwyżka dla zarządu
miała miejsce 05. 02. 2007"
Dość marne to uzasadnienie, tak sądzę.
3. Wniosek proponujący przesunięcie rozpatrwywania podwyżki na
następne posiedzenie, gdyż nie zakończona jeszcze została kontrola
rozliczenia wody (?) zyskał poparcie jedynie samego wnioskodawcy (A
Maszewskiego) 4 osoby wstrzymały się od głosu. Nikt inny nie
ośmielił się go poprzeć.
4. Nie wiemy niestety jakie były poprzednie pensje i jaka była
wysokość podwyżki. MOżemy jedynie wyczytać to między wierszami.
5. St. Łupiński zaproponował kwotę podwyżki która natychmiast
została przebita - o 600 złotych - przez M. Ościka i ten wniosek,
jako najdalej idący został przegłosowany. Podwyżka była więc nie
mniejsza niż 1000 złotych ale jaka - nie wiadomo. Przeciwko tej
podwyżce głosowało 3, a wstrzymało się dwóch członków RN, przeto
wniosek Ościka został uchwalony. "Za" było 8 członków RN.
6. Ośmiu członków Rady Nadzorczej głosowało więc za tym, abyśmy w
sytuacji narastającego kryzysu, w sytuacji narastającego bezrobocia,
które niewątpliwie przełoży się na wzrost liczby członków
niebędących w stanie płacić czynszu, więcej - i to znacznie ! -
płacili prezesowi i wiceprezesowi motywując to WYŁĄCZENIE tym, że
chłopaki dawno nie dostali podwyżki.
7. Niestety nie wiemy kogo - prócz M. Ościka - nie wybierać na
następną kadencję. Nawet bowiem w tym utajnionym protokole nie
znalazła się informacja KTO głosował przeciw i kto się choćby
wstrzymał od głosu, przy podejmowaniu tej kompromitującej Radę
decyzji, która dotyczy - i dotyka - nas wszystkich

Z uporem maniaka powtarzam więc postulat o nieubłaganej konieczności
wprowadzenia zmian do regulaminu obrad RN, takich, aby publikowano w
nich IMIENNE wyniki głosowań.
Nudzę?

> Mateuszu! Ze tez ci sie chce:)))
Czasami.;-)

> Trzebaby jeszcze nauczyc spoldzielcow, ze sa wlascicielami, a nie
> lokatorami jedynie.
No właśnie.
"UPRAWNIENIA WALNEGO ZGROMADZENIA
Do wyłącznej właściwości walnego zgromadzenia należy m.in.:
● zatwierdzanie sprawozdań rocznych i sprawozdań finansowych
● udzielanie absolutorium członkom zarządu
● podejmowanie uchwał w sprawie podziału nadwyżki bilansowej
(dochodu ogólnego) lub sposobu pokrycia strat
● podejmowanie uchwał w sprawie połączenia się spółdzielni, podziału
spółdzielni oraz likwidacji spółdzielni
● rozpatrywanie w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym odwołań od
uchwał rady
● uchwalanie zmian statutu"

"Prawa członków spółdzielni
Art.8¹
Ustęp 3. Statut spółdzielni mieszkaniowej, regulaminy, uchwały i
protokoły obrad organów spółdzielni, a także protokoły lustracji i
roczne sprawozdanie finansowe powinny być udostępnione na stronie
internetowej spółdzielni"

Szanowni spółdzielcy czy posiadacie takową stronę internetową ?

Dla przypomnienia :
"Art. 82. 1. Członkowie innych niż zarząd organów spółdzielni
mieszkaniowej pełnią swoje funkcje społecznie, z tym że statut może
przewidywać wynagrodzenie za udział w posiedzeniach, które jest
wypłacane w formie miesięcznego ryczałtu bez względu na ilość
posiedzeń i nie może być większe niż minimalne wynagrodzenie za
pracę, o którym mowa w ustawie z dnia 10 października 2002 r. o
minimalnym wynagrodzeniu za pracę.
2. W skład rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej nie mogą
wchodzić osoby, będące pracownikami spółdzielni. Uchwała w sprawie
wyboru takiej osoby do rady nadzorczej jest nieważna. Z chwilą
nawiązania stosunku pracy przez członka rady nadzorczej ustaje jego
członkostwo w radzie nadzorczej tej samej spółdzielni.
3. Nie można być członkiem rady nadzorczej dłużej niż przez 2
kolejne kadencje rady nadzorczej.
4. Kadencja rady nadzorczej nie może trwać dłużej niż 3 lata."

"Art.8³
Ustęp 6. O czasie, miejscu i porządku obrad walnego zgromadzenia lub
jego części zawiadamia się wszystkich członków na piśmie co najmniej
21 dni przed terminem posiedzenia walnego zgromadzenia lub jego
pierwszej części. Zawiadomienie powinno zawierać czas, miejsce,
porządek obrad oraz informację o miejscu wyłożenia wszystkich
sprawozdań i projektów uchwał, które będą przedmiotem obrad oraz
informację o prawie członka do zapoznania się z tymi dokumentami."

Szanowni spółdzielcy posiadacie więc narzędzia poskramiania prezesów
i rad nadzorczych.:-)

Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy?
Jak swiat swiatem nauczyciele zawsze zarabiali malo,ale i tez malo
pracowali.Jesli ktos pracuje 18 czy 24 godziny na tydzien i do tego
posiedzi 4 godziny nad klasowkami to jeszcze nie powod,ze powinien
dostac wiecej pieniedzy za taka prace.
Ktos musi dostawac mniej niz srednie wynagrodzenie,zeby ktos mial
powyzej sredniej.Inaczej "srednia" bedzie rosla w nieskonczonosc i
nauczyciele b.dobrze o tym wiedza.
Zawod nauczyciela to sfeminizowany zawod,bo ida tam kobiety,ktore
zajmuja sie przede wszystkim domem i dziecmi,swoimi...
Dlaczego brak nauczycieli mezczyzn w gimnazjach,gdzie
szczegolnie "buzuja hormony" i trzeba od czasu do czasu
komus "przylac",zeby "zrozumial".To jest wiecej warta praca a
nauczycielki nie radza sobie z tym.
Jestem stary i pracowalem w amerykanskiej szkole.Widzialem jak sie
tam to zalatwia.Tam sa security guard,ktorzy szbko sprawnie i
cichutko zalatwiaja te sprawy,w bialych rekawiczkach....
Tam tez nauczyciele tak duzo nie zarabiaja,ale ich rola nie konczy
sie z dzwonkiem.To oni odwiedzaja uczniow i ich rodzicow w domach.To
nie jest judymowska dzialalnosc.To jest ich obowiazek i jesli sobie
nie radza z tym to odchodza z tego zawodu.
To oni sa lacznikiem miedzy spoleczenstwem a zarzadem miasta,to za
ich posrednictwem miasto pomaga biednym i wie komu trzeba tej pomocy
udzielic i jakiej.
Dodam,ze druga grupa zawodowa dzialajaca na tym polu sa pastorzy
dzialajacy wsrod doroslych.Wyjatek tu stanowia ksieza
katoliccy,ktorzy nie wchodza skutecznie w te role spoleczne.Oni sa
stworzeni do "wyzszych" celow i dlatago kosciol rzymsko-katolicki
traci zwolennikow.Dzieje sie tak dlatego,ze niema nad nimi kontroli
spolecznej a tylko jakis enigmatyczny nadzor ich kolesiow z kurii
biskupiej.
Nad pastorami panuja rady parafialne,ich pracodawcy.Nad
nauczycielami principals szkol i czlonkowie zarzadu miast.
U nas hierarchia jest rozbudowana do kosmicznych rozmiarow i kazdego
nauczyciela uwaza za idiote niezdolnego do samodzielnego dzialania.
Kosciol niewiele robi a jesli juz to stanowi to nielada
wydazenie,godne odnotowania w prasie....

Po pierwsze nie proponowałem skargi "do pana na pana". Rada miasta
jest organem nadrzędnym wobec prezydenta i może przyjąć uchwałę
zobowiązującą go do określonych działań. Trzeba było zabrać głos na
posiedzeniu rady.
Mam też pytanie: jeśli jest jak piszesz, gdzie był
dyrektor/dyrektorzy MPK, kiedy konstruowano budżet na ten rok? Nie
pamiętam by byli na sesji lub w jakikolwiek sposób zabierali w tej
sprawie głos.
Budżetu miasta nie wytrzepuje się z rękawa, przez co najmniej kilka
dobrych tygodni mozna się zapoznać z jego projektem, a ten projekt,
jak logika wskazuje, jest konstruowany na podstawie danych
kończącego się roku, bo nikt nie jest wróżką. Nie wzrosła wam
przecież nagle drastycznie w 2008 roku ilość pasażerów
korzystających z ulg, skoro uskarżacie się na spadek liczby
pasażerów. Jeśli budżet był skonstruowany źle, jeśli kwoty należne
MPK zaniżono, to dlaczego przespano sprawę, a jeśli przespano, to do
kogo teraz te żale.

Jak się jest dyrektorem firmy, który odpowiada za 700 ludzi w niej
pracujących, jej kondycję finansową i jest sprawne działanie w
organizmie miejskim, a do tego bierze za to co miesiąc 6 tys. zł
poborów, to bez względu na zależności służbowe należy dbać o finanse
tej firmy i jeśli jest problem z dogadaniem się z prezydentam, to
rozmawia się z radnymi - sesja jest co miesiąc.
No chyba że się jest konformistą albo dygocącą przed władzą wyższą
osiką, dbającą wyłacznie o swój stołek i comiesięczną wypłatę, wtedy
rzeczywiście siedzi się cicho i udaje że nie ma problemu aż sprawa
nie nabierze rozmiarów masy krytycznej.
Oczywiście o takie jak wyżej cechy zarządu MPK-Rzeszów nie posądzam,
więc zastanawiam się jak mogło dojść do sytuacji, w której teraz
wszyscy w jakimś stopniu się znajdujemy.
Mimo wszystko wydaje mi się, że zwiększony o 10% budżet płac firmy
też przyczynił się w istotny sposób do tego co mamy, co przecież
można łatwo wyliczyć (wyższe o 10% płace łącznie z obciążeniami
wobec ZUS) znając przeciętne wynagrodzenie przed i po podwyżce oraz
ilość pracowników.
Brakuje właśnie takiej rzeczowej analizy i rozmów: jest tylko
obrzucanie się zarzutami i doraźne próby łatania krótkiej kołdry.

Zarzutów o etykietowanie nie potwierdzam, wydaje mi się, że w tej
dyskusji i tak wykazuję dużą dawkę dobrej woli.

By zylo sie lepiej...
Ludzie Tuska podwyższyli sobie wynagrodzenie

Według "Trybuny", w Koszalińskiej Agencji Rozwoju Regionalnego
pięciokrotnie wzrosło wynagrodzenie członków rady nadzorczej.
Dziennik podkreśla, że regionem zachodniopomorskim rządzi Platforma
Obywatelska wspomagana przez Polskie Stronnictwo Ludowe.

Koszalińska Agencja Rozwoju Regionalnego SA rezyduje w skromnym
budyneczku przy ul. Przemysłowej 8. Kapitał założycielski tej
samorządowej spółki to raptem 1 milion 230 tys. zł, za to zakres
działalności pozwala mniemać, że nie takimi milionami obraca.

REKLAMA Czytaj dalej

Agencja jest spółką okołobiznesową - stymuluje rozwój firm, doradza
im, wpływa na rozwój gospodarczy regionu, ale także wolno jej
inwestować w nieruchomości, wynajmować je, dzierżawić zarobkowo od
innych podmiotów, mieć udziały w spółkach prawa handlowego,
organizować targi i inne imprezy handlowe oraz prowadzić szkolenia
specjalistyczne - wylicza gazeta.

W czerwcu, na wniosek głównego udziałowca, czyli urzędu
marszałkowskiego zdominowanego przez PO, walne zgromadzenie
wspólników odwołało poprzedni zarząd i radę nadzorczą. Nie trzeba
zapewniać, że do jednego i drugiego ogniwa wybrano swojaków w
rozmaity sposób powiązanych z partią rządzącą regionem - czytamy w
dzienniku.

Zarobki w zarządzie zostawiono w spokoju jako przyzwoite. Pozostał
do rozwiązania problem wynagrodzeń rady nadzorczej. Był kłopot -
swoi ludzie nie będą przecież zasiadali w radzie za parę złotych
płatne za każde posiedzenie. Do tego posiedzenia odbywały się
nieczęsto. No, to sobie z kłopocikiem poradzono. I obecnie
członkowie rady kasują ryczałtem. Ile? Konkretnie to tajemnica.
Według źródeł "Trybuny" - pięć razy więcej niż poprzednio - od 50 do
75% średniej płacy krajowej miesięcznie. Rachunek prosty: dostawali
średnio po 500 zł, teraz 2500. (PAP)

Prezes wolno idzie do banku (aktualna informacja)
W kwietniu prezesa PKO BP nie będzie?
łup, PAP 2007-04-11, ostatnia aktualizacja 2007-04-11 13:49:50.0

Rada nadzorcza PKO BP zajmie się 20 kwietnia nową strategią - poinformował w
środę rzecznik prasowy banku Marek Kłuciński. Jest to jedyny punkt w porządku
obrad, punktu dotyczącego zmian personalnych nie ma - dodał.

Na 26 kwietnia zostało zwołane walne zgromadzenie akcjonariuszy PKO BP. Rada
nadzorcza ma wówczas przedstawić informacje o zakończonym konkursie na
stanowisko prezesa i wiceprezesów. Zarząd banku przedstawi też informację o
przyjętej strategii.

Jeszcze w drugiej połowie marca przewodniczący rady nadzorczej banku Marek
Głuchowski mówił dziennikarzom, że nazwisko nowego prezesa PKO BP będzie podane
na przełomie marca i kwietnia. Jednak podczas ostatniego posiedzenia rady - 2
kwietnia - rada nie wybrała prezesa, zmieniła jedynie osobę pełniącą obowiązki
prezesa: do 10 kwietnia funkcję tę pełnił Głuchowski, a od 11 kwietnia obowiązki
przejął Rafał Juszczak.

Pod koniec marca rada nadzorcza rozmawiała z pięcioma kandydatami na prezesa
banku oraz z dwudziestoma - na stanowiska wiceprezesów. Rada ma wybrać prezesa i
dwóch wiceprezesów. "Cały czas trwa konkurs ogłoszony przez radę nadzorczą pod
koniec lutego" - dodał Kłuciński.

PKO BP nie ma prezesa od czerwca ub.r., kiedy ze stanowiska - po czterech latach
pełnienia funkcji - ustąpił Andrzej Podsiadło. Ogłoszony wówczas konkurs na
szefa banku nie został rozstrzygnięty, gdyż wyłoniony kandydat zrezygnował.
Drugi konkurs, w którym startował m.in. b. premier Kazimierz Marcinkiewicz,
zakończył się wyborem dwóch wiceprezesów, natomiast prezesa nie wybrano.

Obecnie prasa wymienia jako dwoje najpoważniejszych kandydatów na szefa PKO BP:
posłankę PO Marię Pasło-Wiśniewską (b. prezes banku Pekao SA) i wiceprezesa
Boston Consulting Group Andrzeja Klesyka. Klesyk wygrał już pierwszy konkurs na
prezesa PKO BP, ale zrezygnował z objęcia funkcji.

Głuchowski mówił kilkakrotnie dziennikarzom, że jednym z największych problemów
w wyborze prezesa PKO BP jest możliwe do zaoferowania wynagrodzenie. Ponieważ
największym akcjonariuszem PKO BP jest Skarb Państwa, który ma 51,5 proc. akcji
banku, wynagrodzenie prezesa banku jest ograniczone ustawą kominową (może
wynosić ok. 15 tys. zł).

26 kwietnia akcjonariusze mają ustalić zasady wynagradzania prezesa PKO BP.

Stocznia
W postępowaniu układowym zatwierdzonym przez sąd zarząd holdingu uzgodnił z
wierzycielami umorzenie 40 proc. należności. Po przejściu stoczni w dyspozycję
ludzi SLD min. gospodarki Jacek Piechota zażądał umorzenia 80 proc., co było
wartością zaporową, celowo obliczoną na odrzucenie przez banki. W rezultacie
ten sam sąd w ciągu jednego miesiąca wydał zgodę na postępowanie układowe, po
czym na wniosek SLD-owców to postanowienie unieważnił i ogłosił upadłość!
Historię tę opisała w książce „Sceny z życia bankowego” Maria Wiśniewska,
ówczesna prezes banku Pekao SA. Niestety ludzie z komitetu te i wszystkie inne
argumenty ignorowali, wykonując polecenia szarej eminencji komitetu
protestacyjnego, jedynego niestoczniowca, Marka Zagajewskiego, faktycznie
kierującego wszystkimi jego posiedzeniami, który nigdy nie stał na rampie ani
też jego nazwisko ani razu w tym kontekście nie padło w mediach. Ten absolwent
studiów doktoranckich w ZSRR z marksizmu, dostępnych tylko dla partyjnych,
agent SB „spalony” przed ponad 20 laty we Wrocławiu, sterował nimi i chodzącymi
po ulicach Szczecina w geście protestu nieświadomymi stoczniowcami. Ponadto
mieli i nadal mają wielkiego sprzymierzeńca – telewizję, której pupilami są do
dzisiaj. To oni namówili stoczniowców, by ci zagłosowali na wiecach za
upadłością stoczni i holdingu i za sprzedażą „Porty-Petrol” za 1/3 wartości
spółce Prolim, której współwłaścicielem jest ścigany obecnie gdański baron SLD
Jerzy Jędykiewicz! Decyzję o sprzedaży zatwierdził zarząd holdingu pod
kierownictwem czterodniowego prezesa Zbigniewa Stypy, jednocześnie prezesa Ship
Service, konkurenta Porty-Petrol oraz Andrzeja Stachury, obecnego prezesa SSN.
Za dobre wykonanie „zadania” nikt z komitetu protestacyjnego nie został
zwolniony ze stoczni, niektórych wynagrodzono pracą za granicą oraz
kandydaturami na radnych. Jako bezrobotny stoczniowiec twierdzę, że ten pseudo-
i antyspołeczny komitet winien jest niedostatku i tragedii wielu rodzin. Dzięki
niemu, służbom specjalnym i SLD do stoczni wrócił realny socjalizm z okresu
stanu wojennego: kłamstwo, grabież i marnotrawstwo majątku, niewolniczy wyzysk,
zastraszanie ludzi i poniewieranie ich godności. W lipcu 2002 roku w Stoczni
Szczecińskiej na fali stoczniowych protestów zawiązał się Ogólnopolski Komitet
Protestacyjny. Zostałem wówczas członkiem OKP jako przedstawiciel
Stowarzyszenia Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej „Arka”. Jak się
później okazało, także i ten drugi komitet powstał z inspiracji agentury celem
skanalizowania i kontroli nad licznymi wówczas protestami w kraju.

74-95-00-kk napisała:

> Mrozik, dziękujemy za podpowiedź. Zrobilismy trochę inaczej. Zwołalismy
ponowni
> e
> zebranie na wniosek co najmniej 1/10 właścicieli, Podczas tego zebrania
> odwołany został Uchwałą cały 6 osobowy skład Zarządu. Powołano następną
uchwałą
> nowy Zarząd, ale został problem z administratorem i z tą jego umową zawartą
> przez tych dwóch członków. Ich już nie ma ( choć jeszcze nie wiemy co z tego
> wyniknie, ponieważ jeden z nich odwołał się do sądu)

Sprawa jest prosta.
Jeżeli wspólnota Mieszkaniowa nie jest w posiadaniu dokumentu (np. protokółu z
posiedzenia byłego zarządu), z którego wynikałoby że 4 członków zarządu z jego
6-osobowego składu było przeciwnych zawarciu umowy o administrowanie
nieruchomościa wspólną, to należy zwrócić sie to tych czterech osób aby złozyły
w tej sprawie pisemne oświadczenia o swoim sprzeciwie w tej sprawie. Dobrze
byłoby też dla wspólnoty aby w tych oświadczenia było stwierdzenie, że
administrator wiedział, że czterech członków zarządu z 6-osobowego składu nie
chciało podpisać z nim umowy o administrowanie nieruchomością wspólną. Może to
być również jedno oświadczenie pod którym podpiszą sie te 4 osoby. Na
podstawie takiego oświadczenia lub innego dokumentu mozna powiadomic
administratora, że dwaj członkowie zarządu nie reprezentowali pełnego składu
zarządu, a tym samym i wspólnoty mieszkaniowej. Wobec tego umowa jest
nieważana. W tej sytuacji nie jest potrzebne żadne wypowiedzenie warunków
umowy. Jeżeli administrator przepracował się przez ten okres to należy mu się
wynagrodzenie na podstawie prowadzenia cudzych spraw bez zlecenia.

Pzdr

PROSZE PRZECZYTAJCIE TO ZANIM COS NAPISZECIE.
Ciekawostka, ale nikt z piszących chyba nie ma pojęcia, jakie zasady
panują przy takim wykluczeniu. Pracowalam kiedys w spółdzieni
mieszkaniowej jako szary pracownik, prosze wierzyć, że wielu ludzi
nie ma pojęcia o czym pisze, a zabiera glos. Jestesmy niestety!
spoleczenstwem tylko do oceniania innych nie znajac faktow i
przepisow. Otoz zarzad jest zobowiązany przez Rade Nadzorcza
(przedstawiciele wybrami sposrod mieszkancow)do egzekwowania
zaleglosci i jest z tego rozliczany, nastepnie to Rada Nadzorcza
wzywa danego czlonka na rozmowe (bo zaleglosci moga byc spowodowane
trudna sytuacja materialna)za pomoca listu poleconego. To wlasnie
temu czlonkowi powinno zalezec na odebraniu tego listu, badz
zgloszeniu sie do spoldzielni celem wyjasnienia nieplacenia czynszu.
Osobe, ktora nie placi czynszu mieszka i korzysta z wody, ciepla i
innych rzeczy na koszt innych ludzi. Dlaczego nie nazwac tego po
imieniu to nie jest kradziez? A pracownicy spoldzielni kradną? Bo
nazywa sie ich zlodziejami i kombinatorami. Dlaczego ludzi nie
placacych czynszu nie nazywamy zlodziejami. Jest wiele ludzi, ktorzy
zyja na granicy ubostwa (emeryci, rencisci, bezrobotni), mimo
wszystko placa, bo nie chca zyc na koszt innych. Jak sie to ma do
norm wspolzycia spolecznego. Wielki szum sie podniosl, bo facet ma
zaleglosci i nagle dowiaduje sie ze zostal wykluczony i nie moze
wykupic mieszkania. Moze Ci wszyscy, ktorzy tak "pluja" na
spoldzielnie zaplaca za niego te zaleglosci, przywroca mu
czlonkostwo i jeszcze przeprosza za przykrosc.A redaktor tego
artykulu, niech najpierw sprawdzi, kto decyduje o wykluczeniu a
potem oczernia przyzwoitych niewinnych ludzi. W ostatnich pismach o
wysokosci czynszu pojawila sie pozycja - wynagrodzenie organow
samorzadowych, a chodzi tutaj o przedstawicieli czlonkow, czyli Rade
Nadzorcza i Rady Osiedli. Prosze sobie przeliczyc godziny pracy tych
organow i zobaczyc jakie otrzymuja wynagrodzenie za kilka godzin
posiedzenia w miesiacu. Wychodzi na to ze czlonkowie Rady Nadzorczej
za godzine otrzymuja powyzej 300 zl. Zostawiam to bez komentarza, a
teraz kryja sie za plecami zarzadu, zeby Boże bron, nie wyszlo ze to
oni decyduja o wykluczaniu czlonkow nie placacych czynszu. Oni nie
pracuje spolecznie, a pieniadze, ktore dostają sa niewspolmiernie
wielkie do tego co robia i za co odpowiadaja.PROSZE WSZYSTKICH
FORUMOWICZOW O ROZWAZENIE TEGO CO NAPISALAM, BO CZAS ZMIENIC
NASTAWIENIE. zEBY NIE BYLO TAK JAM MOWIL S.LEM "POLACY SA WSPANIALYM
NARODEM ALE SA BEZNADZIEJNYM SPOLECZENSTWEM"

Stracił mieszkanie, bo zalegał 1400 złotych
PROSZE PRZECZYTAJCIE TO ZANIM COS NAPISZECIE.
Ciekawostka, ale nikt z piszących chyba nie ma pojęcia, jakie zasady
panują przy takim wykluczeniu. Pracowalam kiedys w spółdzieni
mieszkaniowej jako szary pracownik, prosze wierzyć, że wielu ludzi
nie ma pojęcia o czym pisze, a zabiera glos. Jestesmy niestety!
spoleczenstwem tylko do oceniania innych nie znajac faktow i
przepisow. Otoz zarzad jest zobowiązany przez Rade Nadzorcza
(przedstawiciele wybrami sposrod mieszkancow)do egzekwowania
zaleglosci i jest z tego rozliczany, nastepnie to Rada Nadzorcza
wzywa danego czlonka na rozmowe (bo zaleglosci moga byc spowodowane
trudna sytuacja materialna)za pomoca listu poleconego. To wlasnie
temu czlonkowi powinno zalezec na odebraniu tego listu, badz
zgloszeniu sie do spoldzielni celem wyjasnienia nieplacenia czynszu.
Osobe, ktora nie placi czynszu mieszka i korzysta z wody, ciepla i
innych rzeczy na koszt innych ludzi. Dlaczego nie nazwac tego po
imieniu to nie jest kradziez? A pracownicy spoldzielni kradną? Bo
nazywa sie ich zlodziejami i kombinatorami. Dlaczego ludzi nie
placacych czynszu nie nazywamy zlodziejami. Jest wiele ludzi, ktorzy
zyja na granicy ubostwa (emeryci, rencisci, bezrobotni), mimo
wszystko placa, bo nie chca zyc na koszt innych. Jak sie to ma do
norm wspolzycia spolecznego. Wielki szum sie podniosl, bo facet ma
zaleglosci i nagle dowiaduje sie ze zostal wykluczony i nie moze
wykupic mieszkania. Moze Ci wszyscy, ktorzy tak "pluja" na
spoldzielnie zaplaca za niego te zaleglosci, przywroca mu
czlonkostwo i jeszcze przeprosza za przykrosc.A redaktor tego
artykulu, niech najpierw sprawdzi, kto decyduje o wykluczeniu a
potem oczernia przyzwoitych niewinnych ludzi. W ostatnich pismach o
wysokosci czynszu pojawila sie pozycja - wynagrodzenie organow
samorzadowych, a chodzi tutaj o przedstawicieli czlonkow, czyli Rade
Nadzorcza i Rady Osiedli. Prosze sobie przeliczyc godziny pracy tych
organow i zobaczyc jakie otrzymuja wynagrodzenie za kilka godzin
posiedzenia w miesiacu. Wychodzi na to ze czlonkowie Rady Nadzorczej
za godzine otrzymuja powyzej 300 zl. Zostawiam to bez komentarza, a
teraz kryja sie za plecami zarzadu, zeby Boże bron, nie wyszlo ze to
oni decyduja o wykluczaniu czlonkow nie placacych czynszu. Oni nie
pracuje spolecznie, a pieniadze, ktore dostają sa niewspolmiernie
wielkie do tego co robia i za co odpowiadaja.PROSZE WSZYSTKICH
FORUMOWICZOW O ROZWAZENIE TEGO CO NAPISALAM, BO CZAS ZMIENIC
NASTAWIENIE. zEBY NIE BYLO TAK JAM MOWIL S.LEM "POLACY SA WSPANIALYM
NARODEM ALE SA BEZNADZIEJNYM SPOLECZENSTWEM"

Pilne! Pytania do prawników.
Zarząd WM otrzymał zawiadomienie na 6 dni przed posiedzeniem sadu. Odliczając
sobotę i niedzielę mamy mało czasu na odpowiedź na pozew. Czy jest określony
termin doręczania zawiadomienia, aby strona mogła się przygotować?

Wspólnota chce powołać biegłego z zakresu zarządzania nieruchomościami. JAk to
ująć w odpowiedzi na pozew i czy sąd może ten wniosek odrzucić, czy bedzie
zobligowany go przyjąć?

Sprawa dotychy uchylenia 4 uchwał: odwołującej zarząd, popwołujacej zarząd,
ustalenia wynagrodzenia dla administratora i sposobu dysponowania FR.

W tym samym sądzie, w podobnej sprawie, sąd stwierdził swoją niewłaściwość i
przekazał do sądu okregowego.
To pytanie ostatnie zadałem dlatego, gdyż powodem jest Urząd Miasta (posiada 1
lokal=40/2000 udziałów). Zmiana Zarządu WM jest bardzo nie na rękę Urzędowi.
Wspólnota domaga się od Urzędu - ostatniego właściciela budynku- wydania
dokumenmtacji technicznej budynku. Ponadto nowy Zarząd wymówił umowę o
administrowanie Spółce kierowanej przez serdecznego kolesi pana kierownika od
majątku gminnego, którym również nasz administrator zarząda. To taki układ.
Tak więc ma potężnego przeciwnika. Zawiadomienie o posiedzeniu z datą 31
stycznia 2007 roku odebrałem w dniu 02 lutego br., a termin sprawy wyznaczony
na 08 lutego 2007 roku.
Dla wyjaśnienia podaję, że uchwały WM podjęła na zebraniu zwołanym przez
jednego członka Wspólnoty po tym, jak odowłany ZArząd nie zwołąła zebrania w
wyznaczonym terminie na wniosek 1/10.
Zebranie przygotowane było zgodnie z UoWL tj. pisemne zawiadomienia wraz z
informacją i projektami uchał doręczono właścicielom w tewrminie na 7 dni
przed zebraniem. Urząd też został powiadomiony.

Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam - cogito-44

Najbardziej ceniona cecha Wałęsy

Amerykańska firma NuTech Solutions, która zatrudniła byłego prezydenta Lecha
Wałęsę jako członka swego zarządu, szczególnie ceni sobie jego zalety
przywódcze.

"Wszystkie silne firmy chcą mieć silne zarządy dyrektorów. Uważamy pana Wałęsę
za wielki atut w naszym zarządzie" Ś powiedział PAP prezes i dyrektor NuTech
Solutions, Matthew Michalewicz. "Pan Wałęsa ma doświadczenie przywódcze,
niewielu ludzi na świecie ma jego zalety w przewodzeniu ludziom i
społeczeństwu. Przynosi więc bardzo wartościowe atrybuty do naszego zarządu
dyrektorów" - tłumaczył Michalewicz.

NuTech Solutions, firma założona w 1999 r., specjalizuje się w komputerowych
analizach optymalizacji zysków przedsiębiorstw. Wśród jej ponad 40 klientów są
największe amerykańskie i międzynarodowe korporacje, jak Ford Motor Comp.,
Daimler-Chrysler, Unilever, Corning, Siemens, a także instytucje rządowe, jak
Ministerstwo Obrony USA. Firma, z siedzibą w Charlotte w stanie Północna
Karolina, nie bez powodu uchodzi za "polską".

Wśród jej czterech założycieli jest dwóch Polaków: dr Andrzej Jankowski i dr
Zbigniew Michalewicz, były dziekan wydziału informatyki Uniwersytetu Północnej
Karoliny i ojciec wspomnianego Matthew Michalewicza. Wielu Polaków jest także
wśród ponad 120 pracowników firmy, która działa dziś w trzech krajach, w tym w
Polsce.

Jak informuje prezes Michalewicz, Lech Wałęsa będzie przyjeżdżał na posiedzenia
zarządu 3-4 razy w roku. Jak wszyscy członkowie zarządu będzie otrzymywał
wynagrodzenie w stock options (opcjach na zakup akcji firmy w określonym
terminie, po preferencyjnej stałej cenie, niezależnej od ceny rynkowej). W
wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" były prezydent powiedział, że będzie zarabiał
10 tys. dolarów miesięcznie, ale - jak zwrócił uwagę Michalewicz - wysokość
zarobków wypłacanych w stock options jest zmienna i nie da się tego przewidzieć.

Szanowni Państwo.
Spółki z udziałem jednostek samorządu terytorialnego oraz Spółki od nich zależne
zostały zobowiązane do 9 czerwca 2004r. w ramach znowelizowań w ustawie o
gospodarce komunalnej Dz.U. z dnia 5 lutego 1997r. do dostosowania statutu
odnośnie Rady Nadzorczej. Co więcej zgodnie z art. 4 ust.1 nowelizacji, w tym
samym terminie spółki te muszą wybrać członków Rady Nadzorczej zgodnie z
przepisami Kodeksu spółek handlowych. Nowe przepisy wprowadziły wymóg, by
członkowie Rady Nadzorczej powoływani byli w trybie przewidzianym w przepisach o
komercjalizacji i prywatyzacji t.j. egzamin przed Komisją Egzaminacyjną przy
Ministerstwie Skarbu Państwa. Z kolei w wypadku niepowołania do 9 czerwca 2004r.
członków Rady Nadzorczej spółek, osoby te powinny zostać powołane przez wojewodę
do 9 sierpnia 2004r.
Wobec powyższego dn. 10.05.2004r. w kancelarii notariusza zostało zwołane
Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników “Mig-Ma” Sp. z o.o., w celu zmian aktu
założycielskiego Spółki t.j. wprowadzono zapis, iż władzami Spółki są nie tylko
Zarząd i Zgromadzenie Wspólników ale również Rada Nadzorcza.
Wprowadzono nowy §14, który otrzymał brzmienie:
“§14. 1. Rada Nadzorcza składa się z co najmniej 3 członków, w tym
Przewodniczącego i dwóch Wiceprzewodniczących. Liczbę członków Rady Nadzorczej
określa Zgromadzenie Wspólników. Członek Rady Nadzorczej może być w każdym
czasie odwołany.
2.Kadencja Rady nadzorczej trwa trzy lata.
3.Rada Nadzorcza podejmuje uchwały jeżeli na posiedzeniu jest obecna co najmniej
połowa jej członków, a wszyscy jej członkowie zostali zaproszeni. Rada Nadzorcza
podejmuje uchwały bezwzględną większością głosów członków Rady obecnych na
posiedzeniu, w przypadku równej ilości, głos decydujący należy do Przewodniczącego.
4.Rada Nadzorcza sprawuje stały nadzór nad działalnością Spółki. Do kompetencji
Rady Nadzorczej należą sprawy określone w Kodeksie spółek handlowych i
przepisach szczegółowych.”
W dniu 31.05.2004r. na Nadzwyczajnym Zgromadzeniu Wspólników podjęto Uchwałę nr
1/2004 w sprawie powołania członków Rady Nadzorczej.
Uchwała nr 2/2004 w sprawie zasad wynagrodzenia członków Rady Nadzorczej.
Uchwałę nr 3/2004 zatwierdzającą Regulamin Rady Nadzorczej.
Na członków Rady Nadzorczej powołano”
1.p. Mirosław Kucharski od 11.08.2006r.
p. Urszula Wasilewska.
2.p. Zbigniew Wojtczak.
3.p. Edward Grzywacz.
Proszę państwa, jestem zaszczycony, że tacy fachowcy wyrazili zgodę na pełnienie
funkcji w naszej Radzie Nadzorczej, a co istotne za symboliczne wynagrodzenie.
Indywidualne wynagrodzenie bez zgody zainteresowanego nie można ujawniać. Chcę
państwa powiadomić, iż w 2006r. odbyło się 5 posiedzeń Rady Nadzorczej,
natomiast Spółka wypłaciła za w/w posiedzenia dla całej Rady wynagrodzenie w
wysokości 2700zł.

HIP HOP KZK GOP
Jazda po kasę

Wtorek, 15 marca 2005r.

Szefowie Komunikacyjnego Związku Komunalnego GOP zdecydowali, że 1 kwietnia
podrożeją bilety autobusowe i tramwajowe. Na tym samym posiedzeniu zapadła
decyzja o... podwyższeniu diet dla członków zarządu i zgromadzenia Związku.

– Nałożenie się tych spraw to czysty przypadek. Ceny biletów jednorazowych
nie rosły od trzech lat, a zmianę wysokości diet wymuszają obowiązujące
przepisy – przekonuje Roman Urbańczyk, prezes zarządu KZK GOP.

Związkowcy są oburzeni. – Równoczesne podniesienie cen biletów i diet to
próba załatwienia interesów osób odpowiedzialnych za komunikację kosztem
najuboższych – uważa Janusz Sikora, wiceprzewodniczący Regionalnej Sekcji
Komunikacji Miejskiej śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Ceny biletów wzrosną od kwietnia od 4 do 8 procent, zaś diety średnio o 3
procent. I tak np. cena biletu sieciowego wzrośnie o 6 zł (z 90 do 96 zł), a
miesięczna dieta członka zarządu KZK GOP – o 74 zł (z 2.477 do 2.551 zł). Na
wypłatę diet KZK GOP przeznaczy w tym roku ponad 370 tys. zł.

– To zaledwie jeden promil naszego budżetu – wyjaśnia Marek Klimek, główny
specjalista ds. informacji i promocji KZK GOP.

– A musi pan o tym pisać? – usłyszeliśmy od jednego z dyrektorów w KZK GOP.

W zarządzie KZK GOP zasiada osiem osób. Stałą comiesięczną dietę pobiera
siedem z nich. Ryczałt nie przysługuje tylko prezesowi Romanowi Urbańczykowi,
który jako etatowy pracownik Związku dostaje pensję. Dietę otrzymuje również
ponad 30 członków Zgromadzenia KZK GOP. W ich przypadku pieniądze wypłacane
są za udział w danym posiedzeniu. Wśród osób zasiadających w Zgromadzeniu są
również członkowie zarządu. Diety wypłacane są poza tym członkom komisji
rewizyjnej oraz komisji rozwoju.

– Podwyżka diet wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z lipca 2002 roku –
przekonuje Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji KZK
GOP. – Gdy parlament uchwala budżet państwa na dany rok, przyjmuje stawkę
bazową stosowaną przy ustalaniu diet. Jeśli stawka się zmienia, zmieniają się
też diety. W tym roku wzrosną o około 3 procent. Diety to wynagrodzenie za
pracę w zarządzie, Nikt nie otrzymuje ich za darmo – twierdzi Marek Klimek.
– To rutynowa zmiana. Taką uchwałę przyjmuje się automatycznie – nie widzi
problemu prezes Roman Urbańczyk.

Tegoroczny budżet KZK GOP to ponad 367 mln zł. Prawie 14 mln zł pochłania
utrzymanie biura Związku. Jeszcze trzy lata temu kwota ta była o ponad 3 mln
zł niższa.

Podwyżkę cen biletów KZK GOP tłumaczy inflacją i rosnącymi cenami paliwa. –
Ostatnia zmiana cen biletów jednorazowych miała miejsce w styczniu 2002 roku,
a okresowych w maju 2003 roku – mówi Marek Klimek. – Od tego czasu inflacja
wyniosła odpowiednio 7 i 5,1 procent, a ceny paliw wzrosły o 40 i 18 procent –
wylicza.

Najczęściej kupowany sieciowy bilet miesięczny podrożeje w kwietniu o 6 zł.
– Ponad 60 procent sprzedawanych biletów stanowią bilety ulgowe. Oznacza to,
że dla wielu pasażerów cena wzrośnie tylko o 3 zł – zaznacza Marek Klimek.
– Tabor nie jest odnawiany tak szybko, jak byśmy chcieli, ale warunki jazdy
na pewno nie ulegają pogorszeniu. W stawce, jaką płacimy przewoźnikom, jest
uwzględniany program odbudowy taboru. Nie możemy jednak narzucać, na jaki cel
spółki będą przeznaczać otrzymywane środki – podsumowuje Marek Klimek.

Gość portalu: GienekX napisał(a):

> Bardzo mnie oburza gdy w tv widzę Litwińskiego mówiącego o prywatyzacji SEC-u
> o nieprawidłowościach i tak dalej. To ten sam Litwiński, który zasiadał w
> komiscji ds. prywatyzacji tegoż SEC-u i brał za te posiedzenia kasę.
> Jednym słowem hipokryta! Ta sprawa odkryta przez radna MAsłowską teraz
> zobaczyła światło dzienne.

Po pierwsze: brałem udział- w charakterze obserwatora , tak jak kilku innych
radnych reprezentujących poszczególne kluby - w pracach zespołu który miał
wypracować projekt trybu i warunków wyłonienia nabywcy udziałów w SEC. Materiał
ten był przekazany Zarządowi Miasta, który formalnie prowadził proces
prywatyzacyjny na podstawie uchwały RM. Później ten sam zespół rekomendował
Zarządowi tzw. "krótką listę" zawierającą 2 lub 3 firmy które złożyły wstępnie
najkorzystniejsze oferty. Następnie toczyły się równolegle potencjalnymi
nabywacami prace nad treścią umowy, a także ich rokowania nt. pakietu
socjalnego z załogą SEC. W tym samym czasie trwały audyty pozwalające
potencjalnym nabywcom ustalić kondycję SEC, a co za tym idzie ostateczną treść
oferty ostatecznej. W tych czynnościach zespół w zasadzie nie uczestniczył. Na
samym końcu okazało się że zainteresowana nabyciem SEC jest tylko jedna firma.
Za pracę w tym zespole radni nie otrzymywali wynagrodzenia .

Nie krytykowałem istoty prywatyzacji w kształcie zaaprobowanym przez Radę
Miasta. Tu chodzi o to co Zarząd Miasta zrobił później, a mianowicie o kilka
czynności prawnych w wyniku których Miasto znacznie szybciej niż to
przewidywano utraciło większość akcji w SEC. Zarząd Miasta, być może nie
potrzebował formalnej zgody RM na takie działania niemniej dokonując ich tuż
przed upływem kadencji w całkowitej tajemnicy przed Radą Miasta naraził się na
uzasadnioną krytykę i jak widać podejrzenia badane przez Prokuraturę.

Po drugie za kilkanaście miesięcy pracownicy SEC będą mogli swobodnie
rozporządzać akcjami jakie przypadły im w ramach "ustawowego 15%". Nie mam
złudzeń, że spora część tych akcji zostanie nabyta przez MVV-Ruhrgas.Zasadność
tych gratisowych ustawowo akcji pracowniczych można oceniać różnie. Moim
zdaniem jak pokazują liczne przykłądy np. banków, TP S.A nie przynosi to
kondycji firmy pożytku, stanowi jedynie niesprawiedliwe wobec innych obywateli
Polski uprzywilejowanie w prywatyzacji. Pracownik za pracę otrzymywać winien
wynagrodzenie.

Po trzecie: serdecznie zachęcam koleżanki i kolegów radnych do uczestnictwa na
tym forum pod własnym nazwiskiem.

Po czwarte: Radna Masłowska istotnie bezkompromisowo angażuje się w najbardziej
drażliwe problemy miasta, za co należy się jej uznanie.

1. Wg. zapisów znajdujących się w Krajowym Rejestrzer Sądowym
Radę Fundacji stanowią b. członkowie Zarządu Miasta - mgr
Listowski, Bambrowicz, Domaszewicz, Judziński, Batkowski +
Grykowa i Teichert. Jako ciekawostkę można podać, że protokoły
sporządzała mgr Trzcińska z sekretarz UM, która właściwie była
na posiedzeniach nielegalnie. Warto ją zapytać o tę okoliczność.
Zarząd Fundacji stanowią; przewodniczący Jerzy Cedzik,
członkowie: Wojciech Janka Edward Nalepa.

A zupełnym kuriosum [FARSA]jest to, że to Zarząd Miasta z
upoważnienia Rady Miasta wybierał Radę Fundacji - Uchwała 840/01
z 22 listopada 2001 r.
Czyli Listowski wybrał sam siebie, kolegów z Zarządu +
Grykową + Teicherta.
Gdy się porówna terminy wyborów samorządowych, pośpiech i
niechlujstwo w Statucie jakim powoływano Fundację, to widać, że
całe przedsięwzięcie miało charakter wybitnie propagandowy i
wiązało się z wyborami na prezydenta i do Rady Miasta.
Oczywiscie do Rady Fundacji weszli sami aktywiści z SLD. Główny
cel był jasny - rządy Listowskiego to pomalowane na czas wyborów
kamieniczki.

2. Siedziba Fundacji wg. KSR mieści się w Zielonej Górz przy
ulicy Podgórnej 22 - jest to budynek Urzęu Miasta (Oenzet),
zatem gadanie, że siedziba Fundacji znajduje się gdzie indziej
można między bajki włożyć. Po czyjej stronie jest racja, niech
osądzą to czytelnicy. Ja nie mam wątpliwości.

Po prostu Listowski był tak pewny wygrania wyborów, że nie
zadbał nawet o minimum legalizmu, nie mówiąc o przyzwoitości.

3. Wg. sprawozdania znajdującego się w KSR prezes Cydzik zarobił
39 tys. zł w roku 2002 - 3250zł miesięcznie. Nie wiem jak
wytłumaczyć tę kwotę, gdyż Rada Fundacji(Domaszewicz był
nieobecny) ustaliła Uchwałą z dnia 02 stycznia 2002 r. wysokość
wynagrodzenia p. Cydzika na kwotę 3000 zł brutto miesięcznie.
Skąd zatem wzięła się kwota 3250 zł ? Tego sprawozdanie nie
wyjaśnia, mimo, ze powinno.

4. Ciekawą sprawą jest termin powołania Fundacji, stało się to
14 grudnia 2001 r. tj. z chwilą zerejestrowania przez KSR.
Miasto wpłaciło na ten cel 50 tys. zł. Zatem zgodnie z
przepisami Fundacja powinna sporządzić sprawozdanie już za rok
2001 r. Sprawozdania takiego w dokumentacji brakuje.
Samo sprawozdanie z roku 2002 pozostawia wiele do życzenia w
stosunku do wymagań zawartych w "Rozporządzeniu Min.
Sprawiedliwości z 8 maja 2001 w sprawie ramowego zakresu
sprawozdania z działalności fundacji". Sprawia raczej wrażenie,
gdzie się raczej pewne rzeczy ukrywa niż przedstawia.

5. Jako ciekawostkę podaję stawkę godzinową robotnika- emeryta
zatrudnionego na czarno przez firmę "rewitalizującą" a właściwie
malującą kamienice, co słusznie zauważył jeden z forumowiczów;
za pracę na rusztowaniach 1.50zł na godzinę. Wiadomość uzyskana
bezpośrednio od osoby, która doznała błogosławieństwa takiej
pracy.

6. Jest dużo więcej do powiedzenia na temat innych szczegółów
funkcjonowania instytucji, której szczytne cele zostały
zamienione na funkcje propagandowo-partyjno-polityczne. Trzeba
będzie, to podam w następnym raporcie.