„Statystyki są bezlitosne. W roku 2008 roku na terenie województwa zachodniopomorskiego kierowcy w wieku 18-24 lata byli sprawcami 323 wypadków drogowych, w których śmierć poniosło 50 osób, a 456 osób zostało rannych. Tylko w ciągu jednego dnia – w piątek 27 lutego 2009 dwóch kierowców z tej grupy wiekowej było sprawcami wypadków drogowych, w których w jednym, w Koszalinie, jedna osoba zginęła na miejscu, a w drugim, w powiecie myśliborskim dwie osoby zostały ranne.
Analizując przyczyny wypadków drogowych z winy kierującego pojazdem osobowym, na pierwszy plan wysuwają się niedostosowanie prędkości do warunków ruchu i nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu.” (źródło: http://zwrbrd.pl/index.php?limitstart=6 )


Aby informacja do czegoś była przydatna przydało by się, żeby było jeszcze podane ile wypadków spowodowali kierowcy starsi, oraz jaki procent wszystkich kierowców stanowią ci młodzi. Wtedy można by zobaczyć, czy faktycznie to młodzi są tymi drogowymi demonami.
Bo taka sucha liczba, że młodzi spowodowali 323 wypadki nic w sumie nie mówi. Nie ma porównania.

· 

Tak na początek - jeżeli chodzi o liczbę tabliczek:
Ławy – zjazd z DK3 w DW128 -1 sztuka
Myślibórz – skrzyżowanie DK23 i DK26 oraz DK26 i DW128,
Rów – skrzyżowanie DK26 i DW121 oraz DW121 i DW128,
Banie – skrzyżowanie DW121 i DW122 (rondo), oraz DW121 i DW122 (zjazd na Krajnik)
Pniewo – skrzyżowanie DK 31 i DW121
Dalej Gryfino i koniec pierwszej części objazdu przy wjeździe na autostradę A6.

Dalszy ciąg trasy ma na celu ominięcie zatoru drogowego w Miękowie, przy przejściu DK3 z dwóch jezdni w jedną. Latem korki sięgają tam 10km i proszę wierzyć, właśnie ta część objazdu omijająca Miękowo jest „głównym punktem” programu.

Realnie myśląc – ile osób pojedzie dziurawą drogą przez Myślibórz – Rów – Banie – Gryfino. Tomku, naprawdę jest o co toczyć boje tutaj na forum? Jeżeli już – wiesz kto chociażby z ramienia Policji jest odpowiedzialny za takie sprawy, może najpierw warto zapytać tam co i jak?

Kolejna sprawa – przywołane remonty.
Przemysłowa – poza głównym ciągiem nad morze.
Łokietka, Mieszka – ile mogą potrwać te roboty? Przy dobrej organizacji ruchu nie powinny trwać więcej niż tydzień i nie powinno to zająć całego pasa ruchu. W porównaniu z DK3, która jest jednym wielkim placem budowy jest to ilość znikoma

Obie drogi utrzymuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych więc chyba logiczne jest, że szukają jak najlepszych rozwiązań, w tym wypadku starając się odciążyć DK3 kosztem właśnie DK31 biegnącej przez Gryfino. Chwila analizy i wydaje się to całkiem rozsądnym rozwiązaniem.
Można jednak inaczej – na starcie oburzać się, że przecież ktoś śmiał coś zrobić na zarządzanej przez siebie drodze i zakłócić spokój mieszkańców naszego miasta, w tym szanownej osoby Pana Radnego Sochaja.

A konsultacje społeczne to można przeprowadzić w sprawie budowy nowej drogi ekspresowej i pięciu obwodnic a nie takiej organizacji ruchu

Więcej optymizmu życzę.

Pozdrawiam

Dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ze Szczecina i Zielonej Góry uczestniczyły w akcji ratowniczej ofiar wypadku drogowego, do jakiego doszło wczoraj w okolicach Łyskowa na drodze W-151 między Pełczycami a Barlinkiem. W zderzeniu trzech pojazdów jedna osoba zginęła a trzy odniosły poważne obrażenia.

Z Pełczyc w stronę Barlinka samochodem osobowym marki Nissan Micra jechał 71-letni mieszkaniec Myśliborza. Razem z nim podróżowało troje pasażerów.

Z przeciwnej strony nadjeżdżały dwa samochody marki Renault Scenic. Około godziny 12.20 w okolicach Łyskowa kierujący Nissanem Micrą, na łuku drogi zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu doprowadzając do czołowego zderzenia z nadjeżdżającym prawidłowo z przeciwnej strony samochodem osobowym marki Renault Scenic prowadzonym przez obywatela Niemiec.

Kierowca kolejnego Scenica próbował uniknąć najechania na pojazdy biorące udział w zderzeniu i zjechał na pobocze. Jednakże przemieszczający się po uderzeniu poprzedzający go Scenic uderzył w przód jego samochodu.

W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła pasażerka Micry a kierowca i pozostali pasażerowie tego pojazdu doznali poważnych obrażeń ciała. W akcji ratunkowej brały udział dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego ze Szczecina i Zielonej Góry. Kierowca został przetransportowany helikopterem do szpitala w Gorzowie Wlkp. z obrażeniami twarzoczaszki. Pasażerkę przewieziono śmigłowcem do szpitala w Szczecinie z otwartym złamaniem uda prawego i urazem głowy. Ostatni z pasażerów Micry doznał złamania czterech żeber i wyłamania części ściany klatki piersiowej. Został przewieziony o szpitala w Barlinku a po badaniach do szpitala w Zdunowie. Od kierowcy Nissana pobrano krew do badań na zawartość alkoholu. Pozostałych dwóch kierujących poddano badaniu trzeźwości przy użyciu alkotestu z wynikiem 0,00 promila. Postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Choszcznie.

Wiadomości

Strategiczna lista dróg na Euro 2012
(PAP, pr/03.10.2007, godz. 16:23)

Budowa oraz modernizacja autostrad A1, A2, A4 i dróg ekspresowych S3, S8 i S19 to priorytety Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Tegoroczny budżet Dyrekcji wynosi ok. 11 mld zł, a na 2008 r. 20,8 mld zł.

Szef GDDKiA Zbigniew Kotlarek powiedział na konferencji prasowej w środę, że Dyrekcja ma również program budowy dróg prowadzących do miast, w których będą się odbywały mecze mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku.

Dodał, że budżet instytucji na lata 2009-2010 sięgnie 31-32 mld zł rocznie. W roku 2011 będzie to 23,2 mld zł, a rok później - 13,2 mld zł.

Trwają przetargi na budowę 403 km autostrad. Według danych na koniec III kwartału br. w budowie jest 178 km. W IV kwartale ma rozpocząć się budowa kolejnych 28 km. W przyszłym roku ma ruszyć budowa 642 km autostrad, a w roku 2009 - 290 km.

W budowie jest również 157 km dróg ekspresowych; trwają przetargi na budowę kolejnych 98 km. Do 2013 roku ma być gotowych 2 tys. 978 km dróg ekspresowych - powiedział Kotlarek.

W tym roku ma być oddany m.in. odcinek trasy S17 Tomaszów Lubelski-Bełżec, a w listopadzie obwodnica Skoczowa. W grudniu ma być gotowy odcinek Myślenice-Pcim na drodze S7 oraz obwodnice Międzyrzecza Podlaskiego, Kowala i Jabłonnej.

Szef GDDKiA zapowiedział, że za kilkanaście dni na autostradzie A1 rozpocznie się budowa odcinka Świerklany-Gorzyczki. Wkrótce ruszyć ma również budowa dwóch odcinków obwodnicy Wrocławia oraz na drodze ekspresowej S7 odcinka Grójec-Białobrzegi i odcinka drogi ekspresowej S3 Pyrzyce-Myśliborz.

Resort transportu poinformował zaś w komunikacie, że w środę rząd przyjął autopoprawkę do programu budowy dróg. Na listę podstawową programu został wprowadzony projekt budowy drogi ekspresowej S5 Poznań-Wrocław. Koszt budowy tego odcinka ma wynieść ok. 4,2 mld zł. Droga ma być wybudowana w latach 2008-2012.

Według GDDKiA, w latach 2008-2012 będzie odnawianych od 1.100 do 1.400 km dróg.

Jak poinformował zastępca szefa GDDKiA Waldemar Królikowski, Dyrekcja realizuje program, który zakłada zmniejszenie do 2013 roku liczby ofiar wypadków drogowych o 75 proc. W tym roku program ten pilotażowo wprowadzono na drodze nr 8. W przyszłym roku dołączy do niego kolejnych 8 dróg krajowych, a w 2009 roku obejmie wszystkie 88 drogi krajowe.

Poprawie bezpieczeństwa na krajowej "ósemce" ma służyć m.in. dobudowa chodników, barierek przy chodnikach oraz kładek dla pieszych. W ramach programu wprowadzono również działania kontrolne i informacyjne, takie jak patrole policyjne, fotoradary czy informowanie o zmianach w ruchu za pośrednictwem mediów i radia CB.

Jak poinformował Królikowski, od lipca do września 2007 roku liczba zabitych i rannych na drodze krajowej nr 8 spadła o 25 proc. wobec podobnego okresu ubiegłego roku.

W 2006 roku na polskich drogach zginęło 5 tys. 243 osób, a ponad 59 tys. zostało rannych.


Normalnie nie mogę się połapać Same cyfry i litery A1, S7 może coś dobrego z tego wyniknie
Pozdrawiam miki

· 

Strategiczna lista dróg na Euro 2012

(PAP, pr/03.10.2007, godz. 16:23)

Budowa oraz modernizacja autostrad A1, A2, A4 i dróg ekspresowych S3, S8 i S19 to priorytety Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Tegoroczny budżet Dyrekcji wynosi ok. 11 mld zł, a na 2008 r. 20,8 mld zł.

Szef GDDKiA Zbigniew Kotlarek powiedział na konferencji prasowej w środę, że Dyrekcja ma również program budowy dróg prowadzących do miast, w których będą się odbywały mecze mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku.

Dodał, że budżet instytucji na lata 2009-2010 sięgnie 31-32 mld zł rocznie. W roku 2011 będzie to 23,2 mld zł, a rok później - 13,2 mld zł.

Trwają przetargi na budowę 403 km autostrad. Według danych na koniec III kwartału br. w budowie jest 178 km. W IV kwartale ma rozpocząć się budowa kolejnych 28 km. W przyszłym roku ma ruszyć budowa 642 km autostrad, a w roku 2009 - 290 km.

W budowie jest również 157 km dróg ekspresowych; trwają przetargi na budowę kolejnych 98 km. Do 2013 roku ma być gotowych 2 tys. 978 km dróg ekspresowych - powiedział Kotlarek.

W tym roku ma być oddany m.in. odcinek trasy S17 Tomaszów Lubelski-Bełżec, a w listopadzie obwodnica Skoczowa. W grudniu ma być gotowy odcinek Myślenice-Pcim na drodze S7 oraz obwodnice Międzyrzecza Podlaskiego, Kowala i Jabłonnej.

Szef GDDKiA zapowiedział, że za kilkanaście dni na autostradzie A1 rozpocznie się budowa odcinka Świerklany-Gorzyczki. Wkrótce ruszyć ma również budowa dwóch odcinków obwodnicy Wrocławia oraz na drodze ekspresowej S7 odcinka Grójec-Białobrzegi i odcinka drogi ekspresowej S3 Pyrzyce-Myśliborz.

Resort transportu poinformował zaś w komunikacie, że w środę rząd przyjął autopoprawkę do programu budowy dróg. Na listę podstawową programu został wprowadzony projekt budowy drogi ekspresowej S5 Poznań-Wrocław. Koszt budowy tego odcinka ma wynieść ok. 4,2 mld zł. Droga ma być wybudowana w latach 2008-2012.

Według GDDKiA, w latach 2008-2012 będzie odnawianych od 1.100 do 1.400 km dróg.

Jak poinformował zastępca szefa GDDKiA Waldemar Królikowski, Dyrekcja realizuje program, który zakłada zmniejszenie do 2013 roku liczby ofiar wypadków drogowych o 75 proc. W tym roku program ten pilotażowo wprowadzono na drodze nr 8. W przyszłym roku dołączy do niego kolejnych 8 dróg krajowych, a w 2009 roku obejmie wszystkie 88 drogi krajowe.

Poprawie bezpieczeństwa na krajowej "ósemce" ma służyć m.in. dobudowa chodników, barierek przy chodnikach oraz kładek dla pieszych. W ramach programu wprowadzono również działania kontrolne i informacyjne, takie jak patrole policyjne, fotoradary czy informowanie o zmianach w ruchu za pośrednictwem mediów i radia CB.

Jak poinformował Królikowski, od lipca do września 2007 roku liczba zabitych i rannych na drodze krajowej nr 8 spadła o 25 proc. wobec podobnego okresu ubiegłego roku.

W 2006 roku na polskich drogach zginęło 5 tys. 243 osób, a ponad 59 tys. zostało rannych.

Żeby trochę informacji dodać, to dorzucę dzisiejszy artykuł ŻW
Most Północny i co dalej?

Pod koniec grudnia 2011 roku ma być gotowa Trasa Mostu Północnego. Czy ze „ślepymi” wiaduktami i tramwajem donikąd?

Trasa mostu Północnego między Modlińską i Wisłostradą to dopiero początek inwestycji. Most Północny ma odciążyć Grota-Roweckiego, którym przejeżdża dziennie ponad 145 tys. aut (to drogowy rekord Polski). Przygotowaniami zajmowało się w sumie trzech prezydentów i dwóch komisarzy Warszawy. W przetargu sprzed trzech lat padła astronomiczna cena – o 600 mln zł wyższa od obecnej. Został on unieważniony i powtórzony. Efekt – wczorajsza umowa.

Trasa mostu Północnego między Modlińską i Wisłostradą to dopiero początek inwestycji. Most Północny ma odciążyć Grota-Roweckiego, którym przejeżdża dziennie ponad 145 tys. aut (to drogowy rekord Polski). Przygotowaniami zajmowało się w sumie trzech prezydentów i dwóch komisarzy Warszawy. W przetargu sprzed trzech lat padła astronomiczna cena – o 600 mln zł wyższa od obecnej. Został on unieważniony i powtórzony. Efekt – wczorajsza umowa.

Wytworna sala Pałacu Ślubów przy pl. Zamkowym. W środku tłum wystrojonych jak na bal oficjeli. Tak została podpisana umowa na budowę mostu Północnego. Zebranie decyzji, przygotowanie projektów i przetargi zajęły... aż siedem lat. W takim czasie w innych krajach można za-projektować i zbudować autostradę.

Trasa między ul. Modlińską i Wisłostradą będzie miała 3,4 km długości, z czego most 795 metrów. Najdłuższe z dziesięciu przęseł będzie mierzyć 160 metrów. Powstanie też 15 wiaduktów.

Niestety, most będzie miał urodę deski do prasowania (na strzelające w niebo pylony nie zgodzili się obrońcy ptaków). Koszt przeprawy między Białołęką i Wisłostradą to 977 mln zł.

Wojewoda Mazowsza Jacek Kozłowski podpisał w Pałacu Ślubów pozwolenie na budowę – na podstawie dokumentacji liczącej 80 tomów – 20 dni przed czasem. Kozłowski wyznał, że szybszy był tylko dla jednej dużej inwestycji w stolicy: Stadionu Narodowego.

– Most Północny dla mieszkańców Białołęki będzie komunikacyjnym ratunkiem – ogłosiła prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Po chwili dodała, że po otwarciu mostu Północnego Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zacznie remont mostu Grota-Roweckiego. Co to oznacza? Megakorki przeniosą się z Grota na Północny.

Przeprawa ma zostać otwarta pod koniec grudnia 2011 roku. – Licznik bije od dzisiaj. Powinniśmy skończyć szybciej niż w kontraktowym czasie 32 miesięcy – zapowiedział Andrzej Lewandowski z zarządu Pol-Aqua, która jest liderem polsko-hiszpańskiego konsorcjum realizującego kontrakt.

Licznik bije też dla inwestycji, bez których pierwszy etap Trasy Mostu Północnego nie będzie miał sensu. To przede wszystkim dojazd od strony Bielan o długości 1 km: od ul. Pułkowej do węzła Młociny przy Kasprowicza (ze stacją metra i parkingiem Parkuj i Jedź na 1000 aut). Wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz zapowiedział, że ten odcinek zostanie otwarty jednocześnie z mostem. Projekt będzie gotowy dopiero w czerwcu. Potem drogowców czekają jeszcze przetarg, protesty itd. Czy zdążą z budową do końca 2011 roku?

– Musimy zdążyć. W przeciwnym wypadku u zbiegu Pułkowej z Wisłostradą i Marymoncką powstanie skocznia narciarska – mówi „ŻW“ wicedyrektor Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Andrzej Marecki.

Jeśli tych dwóch inwestycji nie uda się zgrać, nad Wisłą powstanie pomnik budowlanego absurdu: niektóre z plątaniny dziesięciu wiaduktów drogowych będą się kończyły „ślepą” przepaścią.

Kontrakt z Pol-Aquą obejmuje budowę trasy tramwajowej, ale tylko na odcinku od Marymonckiej do tzw. ul. Nowoprojektowanej – między Myśliborską i Modlińską.

Tymczasem tramwaj ma dojeżdżać stąd wzdłuż ul. Światowida do osiedla Winnica u zbiegu Modlińskiej z Poetów. Nad planowaną budową tej 2,5-km linii tramwajowej wisi jednak widmo kompromitacji. Nie ma jeszcze projektu, brakuje gruntów. Teren pod budowę pętli tramwajowej Winnica... kupił już deweloper. Niewykluczone, że powstanie prowizorka: trasa skończy się przy Myśliborskiej, kilkaset metrów wcześniej.

PRZESTĘPSTWA KRYMINALNE

Kradzieże

15.02.2007
PYRZYCE, ul. 1 GO MAJA
Zofia B. lat.47 wraz z Agnieszką P. lat.31 dokonały kradzieży różnych towarów o ogólnej wartości 387 zł w sklepie "EKKO" w Pyrzycach na szkodę Małgorzaty J. Zatrzymane przez patrol OPI.

15.02.2007
PYRZYCE, ul. SZCZECIŃSKA
Nie ustalony sprawca z komisu samochodowego dokonał kradzieży samochodu marki "Audi A6". Straty 60.000 zł, na szkodę "Auto-Komis-Transport-Kuzioła" w Myśliborzu

17.02.2007
LIPIANY,
Piotr P. lat 23 i Aleksander B. lat 45 dokonali kradzieży drabin aluminiowych o wartości 525 zł z terenu zakładu produkcyjnego działając na szkodę spółki "AKALA Farone" w Lipianach . Zatrzymani przez policjantów Posterunku Policji w Lipianach .

17.02.2007
PYRZYCE, ul. SZCZECIŃSKA
Nie ustalony sprawca na stacji paliw zatankował do zbiornika samochodu ciężarowego, bdb, 441 litrów oleju napędowego i odjechał nie uiszczając należności w kasie. Straty 1.600 zł, na szkodę PKN ORLEN Stacja Paliw Pyrzyce

18.02.2007
LASKOWO,
Nieustalony sprawca dokonał kradzieży 40 metrów kabla czterożyłowego miedzianego. Straty 1400 zł na szkodę Krzysztofa G.

20.02.2007
LUCIN,
Nie ustalony sprawca ze zbiornika paliwa samochodu Man dokonał kradzieży 130 litrów oleju napędowego wartości 448 zł na szkodę Sławomira S.

Kradzieże z włamaniem

14.02.2007
BRZEZIN
Władysław P. po uprzednim wybiciu otworu w ścianie budynku sklepu wszedł do jego wnętrza skąd dokonał kradzieży artykułów spożywczych i przemysłowych o łącznej wartości 1878 zł , działając na szkodę GS SCH w Pyrzycach . W wyniku przeprowadzonych czynności operacyjno - dochodzeniowych ustalono miejsce przechowywania skradzionego ze sklepu mienia, które odzyskano w całości, natomiast sprawca kradzieży zbiegł z miejsca zamieszkania przed przybyciem Policji

15.02.2007
LIPIANY,
Nie ustalony sprawca dokonał kradzieży z włamaniem do baru, przez wyłamanie kraty i drzwi wejściowych, skąd zabrał wyposażenie AGD i artykuły spożywcze. Straty 4.046 zł, na szkodę Zdzisława P.

16.02.2007
PYRZYCE, ul. STARGARDZKA
Nie ustalony sprawca po uprzednim wypchnięciu okna w pomieszczeniu baru wszedł do środka skąd po rozbiciu automatów do gry zabrał pieniądze w kwocie 122zł na szkodę Aleksandry P.

18.02.2007
PYRZYCE, ul. BANKOWA
Nieustalony sprawca po uprzednim przepiłowaniu skobla z kłódką zabezpieczającą drzwi piwnicy wszedł do środka skąd zabrał rower marki "Meveric". Straty 500 zł na szkodę Stanisławy D.

Przestępstwa kryminalne inne

14.02.2007
BRZESKO,
Wojciech Cz. bez zgody żony sprzedał kombajn zbożowy marki "Bizon". Straty 16.000 zł, na szkodę Ewy Cz.

19.02.2007
PYRZYCE, ul. REJTANA
Przemysław L. lat 17 będąc w stanie nietrzeźwości podczas interwencji na terenie Szkoły Gimnazjum w Pyrzycach znieważył policjanta KPP Pyrzyce Pawła P. wykonującego czynności służbowe. Sprawca zatrzymany przez patrol OPI.

Nietrzeźwi kierujący

16.02.2007
LIPIANY, ul. SIKORSKIEGO
Robert N., lat 31 kierował samochodem marki "Seat Ibiza", będąc w stanie nietrzeźwości (0,68 mg/l). Zatrzymany przez policjanta ORD.

18.02.2007
PYRZYCE, ul. STARGARDZKA
Jacek Cz. lat.34 kierował samochodem marki Opel, będąc w stanie nietrzeźwości 0,93 mg/dm3. zatrzymany przez patrol 0RD .

20.02.2007
NOWIELIN,
Jacek K. lat.22 kierował samochodem marki: Renault Cliio, będąc w stanie nietrzeźwości 1.04 mg/dm3. Zatrzymany przez patrol OPI.

20.02.2007
SKRZYNKA,
Krzysztof F., lat 54 kierował rowerem będąc w stanie nietrzeźwości (1,33 mg/l). Zatrzymany przez policjanta ORD.

20.02.2007
PŁOŃSKO,
Andrzej K. lat 48 kierował rowerem w stanie nietrzeźwości (1,05 mg/l). Zatrzymany przez patrol ORD.

ZDARZENIA W RUCHU DROGOWYM, KOLEJOWYM, POWIETRZNYM I WODNYM

16.02.2007
SKRZYNKA,
Kierujący samochodem osobowym marki Opel Vectra lat.21 na drodze w miejscowości Skrzynka gm. Lipiany nie dostosował prędkości pojazdu do panujących warunków drogowych, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył przednią częścią pojazdu w budynek mieszkalny. W wyniku wypadku kierujący Kornel Ch. lat.21 oraz pasażer Janusz L. lat.36 ponieśli śmierć na miejscu.

Całość artykułu:
PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka zarządzająca kolejową
infrastrukturą jest bardzo skuteczna. W likwidowaniu torów. Jest nawet
skuteczniejsza niż bataliony Armii Czerwonej, które w latach 1944-1948
rozgrabiły i wywiozły z Polski do Związku Sowieckiego kilka tysięcy
kilometrów szyn.

Od 1990 r. do 2005 r. w Polsce zlikwidowano ponad jedną czwartą sieci
kolejowej - wynika z raportu Komisji Europejskiej "Energia i transport
w liczbach 2007". To rekord w Unii Europejskiej. W ostatnich
kilkunastu latach sieć kolejowa 27 państw obecnej UE skurczyła się o
16,2 tys. km (z 231,6 tys. km do 215,4 tys. km). W tym samym czasie
nasza sieć czynnych linii kolejowych skróciła się z 26,2 tys. km do
19,5 tys. km. Oznacza to, że aż 6,7 tys. km z zamkniętych europejskich
linii kolejowych znajdowało się w Polsce.Gdyby utrzymano dotychczasowe
tempo, za kilka lat się okaże, że PKP PLK zarządza nie szynami, lecz
co najwyżej pozostałymi po nich koleinami. Nie jest to przy tym
oczywisty kierunek w Europie. Obok takich państw jak Francja czy
Niemcy, gdzie również szybko ubywa torów (ale wolniej niż u nas), są
też takie, gdzie długość linii kolejowych się nie zmienia albo wręcz
znacząco rośnie (jak w Wielkiej Brytanii). Na Wyspach Brytyjskich od
1990 r. dokonano rewitalizacji 3 tys. km linii kolejowych, masowo
zamykanych w latach 60. i 70. XX wieku. Polityka tamtych lat okazała
się błędem: zamykano nierentowne boczne linie, aby ograniczyć straty
państwowych kolei, ale to prowadziło do zmniejszenia zasięgu
transportu kolejowego w ogóle i spadku ruchu pasażerskiego również na
głównych magistralach.
Polska, zamiast uczyć się na cudzych błędach, odcina od połączenia z
resztą kraju całe regiony. Tak się stało ze stutysięcznym Jastrzębiem-
Zdrojem na Śląsku. Przerwano też linię łączącą byłe miasta wojewódzkie
Siedlce i Ostrołękę. Zamknięto tory do miast powiatowych, takich jak
Chełmno, Golub-Dobrzyń, Lidzbark Warmiński, Myślibórz, Nowe Miasto
Lubawskie, oraz do kurortów - Karpacza, Lądku-Zdroju czy Połczyna-
Zdroju. Nie analizowano, które linie należy zdemontować, a które
rozbudowywać, by w efekcie uzyskać sprawną sieć kolejową.
Wielu zamkniętych linii nie demontowano, licząc na to, że ruch
pociągów kiedyś będzie można przywrócić. Tyle że po latach tory
zarosły krzakami albo zostały skradzione przez złodziei złomu.
Kolei w Polskich Kolejach Państwowych jest coraz mniej, za to wciąż
jest w nich za dużo ludzi. PKP PLK zatrudniają 42,5 tys. osób. To
znacznie więcej niż podobne firmy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech.
Niemiecki DB Netz, który administruje siecią kolejową o 14,7 tys. km
dłuższą od polskiej, zatrudnia 36,6 tys. pracowników (o blisko 6 tys.
mniej niż PKP PLK). W brytyjskim Network Rail pracuje 33,7 tys. osób.
W Polsce na każdy kilometr linii kolejowej przypada ponad dwóch
pracowników zarządcy infrastruktury, podczas gdy w Wielkiej Brytanii -
1,7, a w Niemczech - 1,1. W wypadku hiszpańskiego ADIF,
zatrudniającego 14,2 tys. osób, na kilometr linii kolejowej przypada
mniej niż jeden pracownik.
Gdy w 2001 r. w ramach grupy PKP wydzielano spółkę PKP Polskie Linie
Kolejowe, utworzono w niej pięcioosobowy zarząd, centralę składającą
się z 20 biur oraz 24 zakłady linii kolejowych w terenie. Dziś PKP PLK
ma już siedmioosobowy zarząd, 25 biur w centrali, 27 zakładów
terenowych i dodatkowo 8 oddziałów regionalnych.
- Liczba wysokopłatnych stanowisk dyrektorskich w PKP, obsadzonych
głównie przez niekompetentnych działaczy związkowych, idzie w tysiące.
Jednocześnie brakuje ludzi do prac przy torach - mówi Krzysztof Rytel,
dyrektor Centrum Zrównoważonego Transportu.
PKP PLK nie radzą sobie z bieżącym utrzymaniem czynnych tras
kolejowych. Jak wynika z najnowszego raportu rocznego tej spółki, od
1990 r. wymieniano co roku średnio 469 km torów, choć minimalne
potrzeby są określane na poziomie 1390 km nowych torów co roku. Ponad
30 proc. podkładów kolejowych jest wciąż eksploatowanych mimo
przekroczonego okresu ich żywotności.
Pogarszający się stan linii kolejowych wymusza wprowadzanie ograniczeń
prędkości. Przejazd pociągiem pospiesznym po 126-kilometrowej trasie z
Wrocławia do Jeleniej Góry zajmuje dziś
3 godziny i 20 minut - ponad godzinę dłużej niż na początku lat 90. Od
2000 r. długość tras, na których ze względu na fatalny stan techniczny
zmniejszano prędkość pociągów, zawsze znacząco przewyższała długość
tych, na których prędkość była zwiększana. Krytyczny był rok 2004, gdy
prędkość podwyższono na 250 km torów, a ograniczenia prędkości
wprowadzono na odcinkach liczących prawie 2500 km. Na linii z Kwidzyna
do Grudziądza zlikwidowano wszystkie pociągi, bo kolej z
ponadgodzinnym czasem przejazdu tą 38-kilometrową trasą przestała być
konkurencyjna wobec transportu drogowego.
Prace modernizacyjne są prowadzone wyłącznie na kilku głównych
magistralach. Na resztę sieci PKP PLK nie mają pomysłu - poza
zwijaniem istniejących torów. "Przeprowadzone przez nas analizy
ekonomiczne wykazały, że dopiero ograniczenie długości sieci kolejowej
zarządzanej przez PKP PLK do około 16,5 tys. km może zapewnić pokrycie
kosztów utrzymania zarządzanych linii" - twierdzi zarządca kolejowej
infrastruktury. Można założyć, że przy braku jakiejkolwiek sensownej
restrukturyzacji PKP, gdy dopną one swego i zwiną - licząc od początku
lat 90. - w sumie jedną trzecią torów w Polsce, okaże się to znów
niewystarczające.


Polskie Koleiny Państwowe

PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka zarządzająca kolejową infrastrukturą jest bardzo skuteczna. W likwidowaniu torów. Jest nawet skuteczniejsza niż bataliony Armii Czerwonej, które w latach 1944-1948 rozgrabiły i wywiozły z Polski do Związku Sowieckiego kilka tysięcy kilometrów szyn.

Od 1990 r. do 2005 r. w Polsce zlikwidowano ponad jedną czwartą sieci kolejowej – wynika z raportu Komisji Europejskiej „Energia i transport w liczbach 2007". To rekord w Unii Europejskiej. W ostatnich kilkunastu latach sieć kolejowa 27 państw obecnej UE skurczyła się o 16,2 tys. km (z 231,6 tys. km do 215,4 tys. km). W tym samym czasie nasza sieć czynnych linii kolejowych skróciła się z 26,2 tys. km do 19,5 tys. km. Oznacza to, że aż 6,7 tys. km z zamkniętych europejskich linii kolejowych znajdowało się w Polsce.

Gdyby utrzymano dotychczasowe tempo, za kilka lat się okaże, że PKP PLK zarządza nie szynami, lecz co najwyżej pozostałymi po nich koleinami. Nie jest to przy tym oczywisty kierunek w Europie. Obok takich państw jak Francja czy Niemcy, gdzie również szybko ubywa torów (ale wolniej niż u nas), są też takie, gdzie długość linii kolejowych się nie zmienia albo wręcz znacząco rośnie (jak w Wielkiej Brytanii). Na Wyspach Brytyjskich od 1990 r. dokonano rewitalizacji 3 tys. km linii kolejowych, masowo zamykanych w latach 60. i 70. XX wieku. Polityka tamtych lat okazała się błędem: zamykano nierentowne boczne linie, aby ograniczyć straty państwowych kolei, ale to prowadziło do zmniejszenia zasięgu transportu kolejowego w ogóle i spadku ruchu pasażerskiego również na głównych magistralach.

Polska, zamiast uczyć się na cudzych błędach, odcina od połączenia z resztą kraju całe regiony. Tak się stało ze stutysięcznym Jastrzębiem- Zdrojem na Śląsku. Przerwano też linię łączącą byłe miasta wojewódzkie Siedlce i Ostrołękę. Zamknięto tory do miast powiatowych, takich jak Chełmno, Golub-Dobrzyń, Lidzbark Warmiński, Myślibórz, Nowe Miasto Lubawskie, oraz do kurortów - Karpacza, Lądku-Zdroju czy Połczyna- Zdroju. Nie analizowano, które linie należy zdemontować, a które rozbudowywać, by w efekcie uzyskać sprawną sieć kolejową. Wielu zamkniętych linii nie demontowano, licząc na to, że ruch pociągów kiedyś będzie można przywrócić. Tyle że po latach tory zarosły krzakami albo zostały skradzione przez złodziei złomu. Kolei w Polskich Kolejach Państwowych jest coraz mniej, za to wciąż jest w nich za dużo ludzi. PKP PLK zatrudniają 42,5 tys. osób. To znacznie więcej niż podobne firmy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Niemiecki DB Netz, który administruje siecią kolejową o 14,7 tys. km dłuższą od polskiej, zatrudnia 36,6 tys. pracowników (o blisko 6 tys. mniej niż PKP PLK). W brytyjskim Network Rail pracuje 33,7 tys. osób. W Polsce na każdy kilometr linii kolejowej przypada ponad dwóch pracowników zarządcy infrastruktury, podczas gdy w Wielkiej Brytanii - 1,7, a w Niemczech - 1,1. W wypadku hiszpańskiego ADIF, zatrudniającego 14,2 tys. osób, na kilometr linii kolejowej przypada mniej niż jeden pracownik.

Gdy w 2001 r. w ramach grupy PKP wydzielano spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe, utworzono w niej pięcioosobowy zarząd, centralę składającą się z 20 biur oraz 24 zakłady linii kolejowych w terenie. Dziś PKP PLK ma już siedmioosobowy zarząd, 25 biur w centrali, 27 zakładów terenowych i dodatkowo 8 oddziałów regionalnych.
- Liczba wysokopłatnych stanowisk dyrektorskich w PKP, obsadzonych głównie przez niekompetentnych działaczy związkowych, idzie w tysiące. Jednocześnie brakuje ludzi do prac przy torach - mówi Krzysztof Rytel, dyrektor Centrum Zrównoważonego Transportu.

PKP PLK nie radzą sobie z bieżącym utrzymaniem czynnych tras kolejowych. Jak wynika z najnowszego raportu rocznego tej spółki, od 1990 r. wymieniano co roku średnio 469 km torów, choć minimalne potrzeby są określane na poziomie 1390 km nowych torów co roku. Ponad 30 proc. podkładów kolejowych jest wciąż eksploatowanych mimo przekroczonego okresu ich żywotności.

Pogarszający się stan linii kolejowych wymusza wprowadzanie ograniczeń prędkości. Przejazd pociągiem pospiesznym po 126-kilometrowej trasie z Wrocławia do Jeleniej Góry zajmuje dziś 3 godziny i 20 minut - ponad godzinę dłużej niż na początku lat 90. Od 2000 r. długość tras, na których ze względu na fatalny stan techniczny zmniejszano prędkość pociągów, zawsze znacząco przewyższała długość tych, na których prędkość była zwiększana. Krytyczny był rok 2004, gdy prędkość podwyższono na 250 km torów, a ograniczenia prędkości wprowadzono na odcinkach liczących prawie 2500 km. Na linii z Kwidzyna do Grudziądza zlikwidowano wszystkie pociągi, bo kolej z ponadgodzinnym czasem przejazdu tą 38-kilometrową trasą przestała być konkurencyjna wobec transportu drogowego.

Prace modernizacyjne są prowadzone wyłącznie na kilku głównych magistralach. Na resztę sieci PKP PLK nie mają pomysłu - poza zwijaniem istniejących torów. "Przeprowadzone przez nas analizy ekonomiczne wykazały, że dopiero ograniczenie długości sieci kolejowej zarządzanej przez PKP PLK do około 16,5 tys. km może zapewnić pokrycie kosztów utrzymania zarządzanych linii" - twierdzi zarządca kolejowej infrastruktury. Można założyć, że przy braku jakiejkolwiek sensownej restrukturyzacji PKP, gdy dopną one swego i zwiną - licząc od początku lat 90. - w sumie jedną trzecią torów w Polsce, okaże się to znów niewystarczające.

źródło: WPROST