Nie tak dawno miałem okazję wracać z Olsztyna do Poznania. O ile dobrze
pamiętam, to gdzieś między Ostródą, a Toruniem na dość znacznym odcinku
prowadzony jest remont drogi - ruchem steruje sygnalizacja. Czekając na jednych
z tych świateł (kolejka jak smok) jak gdyby nigdy nic, ominęli nas panowie z
PZM w samochodach ratownictwa drogowego wracający z "Kormorana". No jeśli oni
taki przykład dają, to ja dziekuję. Chociaż przykład w tym wypadku chyba nie
jest dobrym słowem.

pozdrawiam

· 

Znaki Drogowe a Bezpieczenstwo Na Jezdni!
Pytanie do Pan eskpertek Ilona Buttler i Anna Zielińska.

Czy zostaly przeprowadzone BADANIA NAUKOWE nad lokiga stawiania znakow drogowych?

Czy zostaly przeprowadzone badania na temat
nonsensow w postaci idiotycznych znakow drogowych oraz ilosci wypadkow w miejscu takich znakow?

Podam jeden z przykladow jaki widzi sie na krajowych drogach.

Wyjezdzam z Warszawy na polnoc majac znaki drogowe oznajmiajace, ze to droga do Gdanska, Olsztyna...
po przejechaniu pewnej ilosci kilometrow nie widze wiecej znakow objasniajacych , ze to kontynuacja trasy w
kierunku Gdansk, czy tez Olsztyn,
ale widze tablice z znakiem np. Torun...po waznym rozwidleniu/skrzyzowaniu.

Dlaczego nie ma jednolitego oraz konsekwnetnego oznakowania drog tablicami informujacymi o wlasciwym
kierunku drogi?
Niech bedzie juz konskwentna kontynuacja w podawnaiu miejscowosci docelowych!

Podam, ze jest to jeden z powodow omijania krajowych drog w podrozach europejskich.

Dziekuje za wypowiedz!

Fotoradary - mapka w D.Ł.
List, który wysłałem do redakcji "Dziennika Łódzkiego". Z koniecznosci
pine'owskiej bez polskich znaczków. Proszę o komentarze i pozdrawiam
wakacyjnie ;-)

Szanowni Panstwo,

na drugiej stronie "Dziennika Lodzkiego" z 23 lipca 2004 roku zamiescili
Panstwo mapke szos w Polsce z naniesionymi lokalizacjami
fotoradarow i jednoczesna prosba o nadsylanie dalszych informacji.

Czy celem "Dziennika" jest sporzadzenie mapy ulatwiajacej zycie piratom
drogowym? Nie wiem czy Panstwo zdaja sobie sprawe, ze ograniczenia
predkosci wprowadzono po to, zeby zwiekszyc bezpieczenstwo wszystkich
uzytkownikow drog. Zamieszczona mapka wskazuje, ze uwazacie Panstwo
fotoradary i mierzenie predkosci przez policje za zlosliwosc wzgledem
kierowcow, ktorzy na szosie nie moga pokazac umiejetnosci swoich i swoich
samochodow!

Po lekturze mapki kierowca moze dojsc do wniosku, ze jadac z Lodzi na
przyklad do Torunia, poczawszy od Zgierza moze cisnac gaz do
dechy. Efekt? Przekraczanie predkosci to przyczyna kilkudziesieciu procent
wypadkow drogowych i setek ludzkich nieszczesc kazdego roku!

Jazda z nadmierna predkosci powinna byc tepiona, a nie propagowana
publikacjami takimi jak ta. Czy nastepnym krokiem "Dziennika" bedzie
drukowanie zdjec twarzy kontrolerow MPK, aby kazdy gapowicz mogl byc w
pore ostrzezony o niebezpieczenstwie? A moze skierujecie swoja uwage na
policjantow tajniakow, zebysmy tez wszyscy wiedzieli kto jest zwyklym
przechodniem na Piotrkowskiej, a kto probuje nas chronic przed terroryzmem
na przyklad?

z powazaniem
Michal M. (pełnym nazwiskiem oczywiście ;-)

Gość portalu: Michał M. napisał(a):

> na drugiej stronie "Dziennika Lodzkiego" z 23 lipca 2004 roku zamiescili
> Panstwo mapke szos w Polsce z naniesionymi lokalizacjami
> fotoradarow i jednoczesna prosba o nadsylanie dalszych informacji.

No to nadsyłajmy te miejsca, które są niebezpieczne. A że tam nie ma fotoradaru ... :)

>
> Po lekturze mapki kierowca moze dojsc do wniosku, ze jadac z Lodzi na
> przyklad do Torunia, poczawszy od Zgierza moze cisnac gaz do
> dechy. Efekt? Przekraczanie predkosci to przyczyna kilkudziesieciu procent
> wypadkow drogowych i setek ludzkich nieszczesc kazdego roku!

No to wyślij parę punktow na tej trasie, że są. Naniosą na mapkę i będzie bezpieczniej, bo tam ci co mapkę mają będą zwalniać :)

· 

tak a propos wypadku samochodowego...
w dzisiejszej Rzepie jest ciekawa historyjka:

Strzały na Pradze
Przy zjeździe z Trasy Toruńskiej przy ul. Piłsudskiego w nocy z czwartku na
piątek doszło do niegroźnej kolizji drogowej. Volvo zajechało drogę seicento i
uszkodziło mu zderzak. Prowadzący volvo nie zatrzymał się. Kierowca fiata, 38-
letni Grzegorz S., ruszył w pościg. Na najbliższych światłach wysiadł z auta i
poprosił kierowcę volvo, aby zjechał na pobocze. Ten jednak ruszył. Wtedy 38-
latek wyjął pistolet, strzelił w powietrze, a potem w przednie koła volvo. Auto
nadal uciekało, na kolejnym skrzyżowaniu krewki kierowca przestrzelił tylne
koła. Wówczas pojawiła się policja i zatrzymała obu panów. Grzegorz S. broń
posiadał legalnie, ale zostanie mu postawiony zarzut narażenia życia kierowcy
volvo, 25-letniego Mariusza C. O jego losie zdecyduje sąd

Gość portalu: Krzysio napisał(a):

> Powinno zadziałać jak przestroga na innych. W piątek na
> trzeciego wyprzedzał mnie motocyklista na toruńskiej
> "autostradzie" - ja miałem 160 - ile miał ten samobójca?

Odrobinę przegiąłeś: ~45 m/s to ciutkę dużo (chociaż sprawdzając ile dała
fabryka w moim nowym czołgu jechałem 50m/s). Na zabudowanym raczej nie
przekraczam przepisowej o więcej niż 10-15%.
Wracając do sprawy: wypadek spowodował motocyklista, kierowca skody przyczynił
się do wypadku. Zajrzyjcie do Kodeksu Drogowego.

Dwaj cykliści wpadli pod ciężarówki
NIestety takie wypadki będą w Toruniu coraz częstsze. Dlaczego?
1. Coraz więcej osób nie stać na autobus, siadają więc na rower.
2. Niewielu rowerzystów potrafi poruszać się po zatłoczonych
ulicach, niewielu z nich zna znaki drogowe.
3. W Toruniu brak jest ścieżek rowerowych z prawdziwego
zdarzenia.
4. A jeśli już s,ą, to rowerzyści i tak jadą asfaltem...
Kompletnie niezrozumiała jest dla mnie głupota rowerzystów,
którzy mając np. na Curie-Skłodowskiej do wyboru pusty chodnik i
ekstremalnie niebezpieczną ulicę wybierają ulicę. Wielokrotnie
tamtędy przejeżdżając napotykałem rowerzystów szrapiących się od
strony do strony, o 22.00 bez oświetlenia, często bez
ostrzeżenia zmieniających tor jazdy...Brrrrrr

sklepy, kina są ważne dla jakości zycia w mieście. Oczywiście mozna pojechać do
Warszawy. Ale w takim wypadku w Biąłymstoku nie będzie nic. Bo nikomu się nie
będzie chciało. Toruń, Białystok i Bydgoszcz to podobny rząd wielkości. Miasta
mniejsze od miast duzych jak Poznań czy Gdańsk, ale większe od zdecydowanie
większe od miast wojewódzkich z nadania Gierka. Rząd wielkości jest ten sam.
Twoje myslenie jest typowo zaściankowe. Nie warto jest nic zmieniać w Białym
niech pozostanie prowincja taka jaka jest z bazarem czy ochydnymi kinami. Tylko
że to oznacza że miasto nie b edzie się rozwijało, a będzie się zwijać. Juz dziś
ludność Białegostoku przestała sie powiekszać. Oprócz Krywlan wyczerpano tereny
na których budowa jest tania ( bo grunt jest uzbrojony). Białystok czeka
stagnacja która będzie prowadziła do marginalizacji.
Jedno centrum handlowe czy koni nie zmieni Białegostoku, ale może rozpocząć
proces zmian. Proces podczas którego Białystok nie będzie tracił dystansu do
innych średnich miast. I pzrestanie się kojarzyć z zaściankowymi ekscesami
faszyzujacej prawicy.
Inwestycje teraz blokowane byłyby poczatkiem. Biuałystok ma olbrzymia szansę być
beneficjentem środków z UE. TE moga rozwiązać problemy fatalnego ukłądu
drogowego. Tylko tzreba coś zacząć robić. A nie blokować każdej inwestycji

> Zaraz zaraz, ale z tym mostem w Tczewie, to chyba nie tak? tam akurat na
> wschodnim brzegu było Wolne Miasto a na zachodnim das polnische Korridor ;c)

Zawsze moze być odwrotnie...

>
> Nie wiem skąd masz te informacje że most ma się zawalić,

Chodzi o pierwszy most kolejowy, jednotorowy w ciągu Ostbahn, z połowy XIX
wieku. Pod koniec XIX wieku jego nośność i przepustowość przestały spełniać
wymogi kolei i zastąpiono go dwutorowym mostem zbudowanym równolegle obok po
połnocnej stronie. Stary most stał się drogowym. Był niestety dwukrotnie
wysadzany w powietrze, jego znaczenie dla ruchu było zawsze mniejsze
niż "nowego" mostu kolejowego i mostu drogowego w Czarlinie, toteż poza
odbudową (dosyć niechlujną) po 1945 roku nie był on odnawiany. Kilka lat temu z
powodu groźby zawalenia wstrzymano na nim ruch samochodowy, teraz jest dostępny
tylko dla pieszych. Są w nim dziury, przez które można podziwiac Wisłę. I
oczywiście nadal nie jest on remontowany, mimo zabytkowego charakteru.

> w każdym razie na
> wszelki wypadek planowana jest budowa nowego mostu między Gniewem (ściślej
> Opaleniem) a Kwidzynem. Tam już kiedyś był most ale jakoś niedługo po 1920 r.
> polscy saperzy go zdemontowali i ponoć zabrali do Torunia.

Zgadza się. Dawny most kwidzyński do dziś stoi w Toruniu.

Tak czytam i się zastanawiam...

Skoro Toruń jest tak ważnym węzłem komunikacyjnym A1, S10 to żeby ratownictwo
medyczne było na średnio europejskim poziomie to nasza pogotowie powinno
dysponować helikopterem ratowniczym, który w krótkim czasie doleci na miejsce
poważnego wypadku drogowego.

Mamy na ul. Legionów Centrum zarządzania kryzysowego - nikt w województwie nie
może się tym pochwalić, mamy dobrze wyposażoną straż pożarną... Medicopter
byłby dopełnieniem.

Szkoda tylko że to raczej mało realne. :D

bardzo drastyczne,ale poważne pytanie
wiem,że zaraz niektórzy mnie tu żywcem ukamionują,ale pytanie nasuwa się samo:

ile dzisiaj będzie wypadków drogowych i "niepotrzebnych śmierci",których by
nie było gdyby nie autokary z "tysiącami wiernych" z całej Polski
przybywających z pielgrzymką do Jasnej Rozgłośni w Toruniu a później
powracających do domów?!

a warunki na drogach w całym kraju coraz gorsze...

Znowu wypadek drogowy w Markach
Wczoraj około godz 15.30 Wiadomości TV3 poinformowało, że przy zjeżdzie z
trasy Toruńskiej na drogę krajową K8 w Markach zaistalowano fotoradar.
Słysząc taką informację uśmiałem się. Jakiś czas potem w Pustelniku samochód
ciężarowy -TIR z dużą prędkością wjechał na słup trakcyjny przesyłu
elektrycznego efektem czego był zanik napięcia w wielu domach. Kłamstwem są
wiadomości podane z TV3. Prawdą jest, że TIR-om należy ograniczyć predkość
jazdy przez Marki oraz przeznaczyć tylko jeden pas drogi bez prawa
wyprzedzania się. Taki wniosek będę starał się upowszechnić możliwie jak
najszybciej.

Uważamy, że każdy pomysł, który uratuje chociaż jedno życie lub zdrowie ludzkie
jest dobry. Nic nie robić, nic się nie zmieni. Jeszcze raz apeluję, w Radomiu
jest nasze Stowarzyszenie Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach
Drogowych "Pomocne Dłonie". Współpracujemy z "Alter Ego" w Warszawie
i "Zielonym Liściem" z Torunia, jeśli potrzebujesz pomocy prawnej, medycznej,
ekonomicznej a jesteś osobą poszkodowaną w wypadku drogowym, zapraszamy do
naszego biura w Radomiu ul. Słowackiego 9, tel. 0 600 168 664, puść sygnał,
oddzwonimy. Jesteśmy również otwarci na wszelkie działania profilaktyczne.
Popieramy np akcję "Mikołąje" fundując co miesiąc bulety sieciowe dla osób,
które opiekują się naszymi dziećmi. Pozdrawiam
W imieniu Zarządu Stowarzyszenia Ewa Sold

SZOSA CHELMINSKA-KAPROMITUJE TORUN !!!!!!!!!!!!!!!
szosa chelminska kapromituje torun !!! torun jest miastem dziurawych ulic !!!
a stare szyny tramwajowe moga doprowadzic do wypadku drogowego !!! na szosie
chelminskiej i na wijazd na torunski most drogowy to wstyd i kapromitacja czy
tego nicht niewidzi !!! torun jest miastem turystycznym ???

Mili Państwo
Myślę, że przede wszystkim należy postawić pytanie: dlaczego należy wybudować
nowy most w Toruniu? I w tym wypadku są dwie odpowiedzi:
1. Budujemy nowy most żeby byl. Żeby każdy mieszkaniec Torunia mógl powiedzieć,
że w jego mieście są dwa mosty drogowe. Żeby panowie Zalewski i Kwiatkowski
mieli się czym pochwalić. Zeby wreszcie można bylo z ogromnych funduszy, które
mogą się na ten cel pojawić "wyskubać" coś dla siebie w trakcie budowy.
2. Budujemy nowy most żeby ulatwić życie mieszkańcom. Żeby rozladować ruch na
istniejącym moście. Żeby poprawić komunikację w mieście.
W pierwszym przypadku wystarczy więc budowa mostu "śladem" ul. Wschodniej i
Lódzkiej. Równie dobrze można planować każdą inną lokalizację na wschód np
śladem Olsztyńskiej przez skarpę do Czerniewic czy nawet Zlotoria -
Czerniewice. Tak czy tak będzie to most z nikąd do nikąd (ale za to jaka kasa
do podzialu).
W drugim przypadku budujemy most dla nas mieszkańców. W tym przypadku im bliżej
mostu kolejowego tym lepiej.
Osobiście jestem zwolennikiem koncepcji wykorzystania mostu kolejowego jako
drogowy. Może trzeba spróbować dogadać sie z PKP. Wybudować dla pociągów jedną
nitkę mostu od strony starówki a stary most przerobić na drogowy. Tym bardziej,
że kiedyś by to most kolejowo drogowy i drogi dojazdowe od strony Podgórza są
zachowane. A jak już to zostanie zrobione zacząć przerabiać tunele pod torami
na Podgórzu, bo tak naprawdę to one są gównym wąskim gardelm toruńskiej
komunikacji.
Pozdrawiam,

> Ten wypadek to tylko wina stylu jazy ktory obowiazuje w warszawie. Jak iles
> lat temu przeprowadzilem sie do warszawy to bylem w szoku jak nagminnie sa
> lamane przepisy ruchu drogowego

Tylko w Warszawie nie tak nie szanuje się przepisów, bo tylko w Warszawie
panuje, takie niechlujstwo w oznakowaniu dróg. Nawet w czasie egzaminu na prawo
jazdy kandydaci łamią przepisy, ignorując kretyńskie oznakowanie na Odlewniczej
(znak nakazujący zatrzymanie się przed przejazdem kolejowym, a tor jest od lat
zalany asfaltem). Nie bez znaczenia dla ignorowania przepisów przez
warszawiaków jest 40km/h na trasie Toruńskiej, 50km/h w Przekręcie, 70km/h na
trasie Siekierkowskiej. Skutkiem takiego oznakowania nie jest poprawa
bezpieczeństwa jak się urzędnikom wydaje, tylko takie wypadki jak dzisiaj.

Byłem i jestem daleki od oceny wg schematu prostych sylogizmów. w moim
przypadku potrzeba było ponad 12 lat wspaniałej przygody z moimi bohaterami
sierpnia '80 ( wówczas i Lech i Adam byli Nimi...).
Jezeli stało się jak się stało po '89 r i zamiast prawdziwego odkrycia "
pokładów gnoju" po PRL-owskiej stajni', mieliśmy jedna wielką relatywizowaną
rzeczywistość, którą "wypaplali na ekranach " umoczeni naprawiacze, po "
odkryciu akt bezpieki przez Adasia, i jemu towarzyszące "umoczone autorytety"
jak J. H....r; A. Sz......ki( lokaj PRL-owskich salonów, a następnie " dusza
TVP , aż do śmierci...) a także ww " duszpasterz", to czy mogą być uprawiane
inne ostrzeżenia na takie zaprzaństwo, jak te dwuwiersze Herberta czy K.K.
Baczyńskiego.
Od ub. roku( po wypadku drogowym...) wklickuję na forach moje " experto
credite". Pan Adam rzecz jasna nie musiał i nie posłuchał takich maluczkich jak
ja. Uczynił jak czynił. Wyrządził mojemu narodowi wielka krzywdę, za którą
możemy zapłacić największą cenę(...).
Jeżeli moi Kaczyńscy nie zapanują nad cywilizowaną naprawą, nad poukładaniem "
klocków do odpowiednich kątów", to może narodzić się " drugi Łukaszenka..." i
co dalej(...)???
Zapraszam Cię do odkrycia z nich mojego wnętrza i ogromnego serca, do
przebaczania.
Ale żeby przebaczyć komukolwiek, to poza skruchą drugiej strony musisz znać(
tak ja sądzę)okolicznosci " ŁAJDACTWA"(...).
PS
Gdyby ten kapłan stanął przed Sądem w Toruniu w 1985 r i tam okazał "swoje
wnętrze", byłby dla mnie NAJWIEKSZYM patriotą zdolnym do heroizmu,
- po Ks. M. Kolbe (!)

Dokładnie.
Dodajmy do tego sprawy finansowe: przecież w wielu wypadkach ścieżka powstaje wraz z ulicą z budżetu drogowego.
A to kierowcy płacą na to kasę, jadąc jako rowerzysta nie dokładam ani grosza do budżetu drogowego!
I przychodzi do urzędu jakaś organizacja która rości sobie prawo reprezetować rowerzystów i blokując ulice miasta żąda 'dajcie ścieżki'!
Więcej! Bo jeszce ścieżki bym zniósł, to nie jest jakiś ekstreemalny koszt.
Ta sama organizacja protestuje, blokuje budowę autostrady i tras ekspresowych! Które przecież rowerzystom nie służą. Nie ich kasa, nie dla nich droga, ale decydować to by chcieli! Ba, nie tylko by chcieli, już decydują np. opóźnili modernizację trasy toruńskiej.
Reasumując. Jestem za współpracą urzędów z organizacjami reprezentującym rowerzystów. Ale pod warunkiem że:
1/ nie będzie wtykać nosa w budowę autostrad i wbrew ekspretyzom forsować jakieś kretynizmy w tej dziedzinie
2/ nie będzie kłamać
3/ nie będzie blokować ulic w ramach tzw. masy krytycznej
4/ nie będzie prezentować postawy należymisię (chyba że rowerzyści będą płacić podatki w wysokości dostatecznej do sfinansowania swojej infrastruktury)

Bez warunkowego zwolnienia !!!!
Maksymalny wyrok 12 lat za spowodowanie katastrofy drogowej powinien otrzymać
sprawca tragicznego wypadku na Trasie Toruńskiej, bez możliwości
wcześniejszego wyjścia na wolność!.
Kto przekracza szybkość i nie zachowuje ostrożności, zwłaszcza przy śliskiej
jezdni i fatalnych warunków pogodowych, musi zostać surowo ukarany.
Za bezmyślność trzeba płacić!
Współczuję z całego serca rodzinom ofiar.Ludzkiego życia nikt nie wróci.

karkus.mp napisał:

> Maksymalny wyrok 12 lat za spowodowanie katastrofy drogowej powinien otrzymać
> sprawca tragicznego wypadku na Trasie Toruńskiej, bez możliwości
> wcześniejszego wyjścia na wolność!.
> Kto przekracza szybkość i nie zachowuje ostrożności, zwłaszcza przy śliskiej
> jezdni i fatalnych warunków pogodowych, musi zostać surowo ukarany.
> Za bezmyślność trzeba płacić!
> Współczuję z całego serca rodzinom ofiar.Ludzkiego życia nikt nie wróci.
____________________________________________________________________________

.. ja bym go puscil wolno,by rodziny zabitych mogly go zlinczowac .

karkus.mp napisał:

> Maksymalny wyrok 12 lat za spowodowanie katastrofy drogowej powinien otrzymać
> sprawca tragicznego wypadku na Trasie Toruńskiej, bez możliwości
> wcześniejszego wyjścia na wolność!.

Napisz do Kaczyńskich ... Ziobro z Dornem od razu gościa rozstrzelają....

Bez "komóry" w szkole!
Właśnie dowiedziałem się z TV, że jeden z toruńskich dyrektorów szkoły
zakazał uczniom wnoszenia ze sobą do budynku nowoczesnych telefonów
komórkowych i innych urządzeń umożliwiających nagrywanie. Bardzo ciekawe było
uzasadnienie: "bo uczniowie nagrywają sceny przemocy wobec innych" i t.d. w
tym duchu. Nasuwają mi się pewne spostrzeżenia:
1. Kolejny zakaz ustanawiany przez nawiedzonego decydenta. Ciekawe jak bedzie
egzekfowany - przeszukania przy wchodzeniu do budynku szkoły?
2. Może, gdyby nie nagrania ucznów dokonywane podczas lekcji, to do tej pory
uczyłby nieudaczny anglista i znęcał się nad uczniami chemik - obydwaj
przypadkiem z Torunia?
3. Może, wobe faktu istnienia śmiertelnych wypadków drogowych zakazać
używania w Polsce pojazdów samochodowych?
4. Może, wobec licznych zgonów spowodowanych mrozami wśród ludzi
spożywających alkohol wprowadzić prohibicję, choćby na okres zimowy?
5. Może, wreszcie ustanowić zakaz wszystkiego? Po co robić to na raty, wszak
od początku lat dziewięćdziesiątych coraz więcej zakazów i nakazów
ingerujących w prywatne życie obywateli!
Niedługo każde nasze zachowanie będzie regulowane przez
kilkadziesiąt różnorodnych ustaw i nawet prawnicy nie będą się orientować o
co chodzi. Ależ to pole do popisu dla dyscyplinujących przypadkowe
społeczeństwo - wszak nie będzie możliwe zrobienie czegokolwiek w sposób
nienaruszający jakigoś, znanego tylko superwyspecjalizowanym urzędasom,
przepisu.
Co wy na to?

A po co nam drogi?Pis tak zrefomuje panstwo,ze drogi wogole nie beda potrzebne.
Poza tym przeciez tyle osob ginie w wypadkach drogowych.W trosce o zdrowie
obywateli budowa drog zostanie zaniechana.Jedyna autostrada bedzie prowadzila z
Warszawy do Torunia.Kiedy Rydzyk wezwie rzad na dywanik kazda sekunda sie
liczy.Autostrada rzad dotrze tam w mgnieniu oka.Ale pieniadze unijne na budowe
drog i tak zostana wydane.Zasila kieszenie mandarynow bosych.

Motoryzacja to diabeł wcielony
Też bym chciał, żeby mnie specjalista podwoził do znajomych w Toruniu :-)
Chociaż... właściwie dlaczego? Sam wolę się podwieźć, prowadzenie auta to zbyt wielka przyjemność, żeby rezygnować z niej tak dobrowolnie.
No tak, ale w takim razie pan Janerka trochę sobie sam przeczy. Czy prowadzi on, czy kierowca zawodowy, faktem pozostaje, że on tym autem jedzie. Czyżby muzyk uważał, że jako pasażer przestaje być uczestnikiem ruchu drogowego i nie przyczynia się do zanieczyszczeń i wypadków? Fakt, sam wypadku nie zrobi, co najwyżej jego kierowca, ale w końcu kierowca podwozi jego, a nie sam siebie.

Znowu popadamy w skrajności.

może jechać za szybko. W Toruniu na moście drogowym Piłsudskiego był kilka lat
temu wypadek, dwóch chłopaków z mojego byłego liceum jechało właśnie na
Hayabusie i za mostem na delikatnym łuku uderzyli w latarnie. Jeden zginął na
miejscu a drugi do dziś nie odzyskał pełnej sprawności(chodzi normalnie ale nie
o to tu chodzi). Na pewno nie odwijali na maxa ale to i tak wystarczyło. Ten co
przeżył kierował, ale już raczej nie wsiądzie na motor. Apeluje o rozsądek i
odwijanie na maxa na torze a nie na drogach publicznych. [*]

Jezeli juz piszecie o wariatach drogowych. Otoz w sobote ok polnocy pilkarki
reczne Piotrcovii mialy wypadek. Na szczescie zadej zawodniczce nic sie nie
stalo. Dziewczyny wracaly z meczu ligowego z Koszalina. Wypadek mial miejsce w
okolicy Torunia, a sprawca byl kierowca samochodu osobowego, ktory byl pijany.
I co na ten temat powiecie? Co z takimi ludzmi robic?
Informacja pochodzi z www.piotrcovia.com

Wypadek na Siekierkach: samochodowe części fruw...
A czy taki robotnik może przestać, pie...., a może czas projektować drogi tak
by można tam było jechać 90km a nie 30. POTO WYDANO SETKI MILIONY ZŁOTYCH by
obwodnica była obwodnica. To że tam są przystanki NIE OSŁONIĘTE BARIERKAMI TO
TYLKO GŁUPOTA PROJEKTANTÓW I DYLETANCTWO INWESTRÓW. To do nich może Pan
ekspert od drogowych inwestycji mieć żal. Tak jak do oddzielenia ruchu
przyśpieszonego od włączającego się do ruchu przy okazji tragicznego wypadku
na Trasie Toruńskiej. WINNY JEST KIEROWCA, a nie bezmyślność projektantów!!

Jestem za policjantami którzy kontrolują piratów borzeczywiście jest
niebezpiecznie szczególnie na tych kierowców psioczę którzy trąbią na
rowerzystę jadącego prawidłowo prawą stroną jezdni przecież on też tak samo
jest uczestnikiem ruchu drogowego więc chyba nie musi zjeżdżać bo samochód
jedzie.
Następna sprawa mieszkam w gminie Obrowo dlaczego nie zajeliście się sprawą
dzieci jedna lekcja nie wystarczy jak poruszać się na drodze i przedewszystkim
dzieci nie dostały żadnych odblasków są źle oznaczone, a mało jeszcze na tym
terenie było wypadków z udziałem dzieci.
I jeszcze jedna sprawa drodzy drogowcy budowaliście obwodnicę czemu nie
pomyśleliście o pieszych np z Papowa toruńskiego nie ma wcale chodnika a jak
mają dzieci przedostać się do szkoły do Grębocina, nawet nie mają gimbusa chyba
trzeba dzieciom doprawić skrzydełka.
POMYŚLCIE O DZIECIACH ONE SĄ NAJWAŻNIEJSZE.

w Toruniu sa jednak bezstronni sedziowie
czego nie moge powiedziec o WOJSKOWYM WYMIARZE SPRAWIEDLIWOSCI W BYDGOSZCZY.
Zapewne wszyscy pamietaja sprawe ze STRZYZAWY, gdzie lekarz pogotowia FORDON -
anestezjolog kapitan DARIUSZ ZMYJ przyjechal do wypadku drogowego - jako
KIEROWNIK ZESPOLU REANIMACYJNEGO ....
W STANIE GLEBOKIEGO UPOJENIA ALKOHOLOWEG 2,2 PROMILA., NIE UDZIELIL POMOCY
MEDYCZNEJ - A BYL DO TEGO ZOBOWIAZANY.UCIEKAL PRZED POLICJA I PODSTAWIL INNEGO
LEKARZA NA BADANIA ALKOMATEM - PRZEKAZUJAC NAWET SWOJ DWOD TOZSAMOSCI.....

dostal tylko za TW WSZYSTKIE PRZESTEPSTWA - POL ROKU W ZAWIESZENIU NA 2 LATA
================================================================================

WOJSKOWY WYMIAR SPRAWIEDLIWOSCI W POLSCE - TO UKLADY MAFIJNE !!!!!!
=====================================================================

radca

Każdego dnia, każdej chwili, jazdy po drogach miejskich i innych, samochodem są
trudniejsze! Przybywa nam uczestników ruchu drogowego! Nie widziałem
pojazdu "nauki jazdy" z Torunia poza granicami miasta. Gdzie jest najwięcej
wypadków śmiertelnych?, a gdzie stłuczek? Czego Ci kursanci się uczą? Co po
tych "naukach" potrafią? Kto ich uczy, że jakoś sobie dają radę na trasach? Ano
sami z tym stresem sobie radzą. Niektórzy giną z innymi, inni stają się dobrymi
kierowcami. To ich predyzpozycje i manualne umiejętności robią z nich dobrych
kieroeców. Nie ma w tym, że nie giną w wypadkach jak ich koledzy, zasługi ani
egzaminatorów ani instruktorów!!!!!! Kto może zostać instruktorem????!!!!!,kto
może zostać egzaminatorem?????!!!!! Odpowiem: Każdy laik, który ma prawo jazdy
danej kategori, ukończył kurs i ma dwa lata praktyki. Ci 2-latkowie największym
są zagrożeniem na drogach. Kursanci po egzaminie!!!!!! Czujcie się kierowcami,
ale za kierownicą bądżcie ostrożni i kierującymi własnym pojazdem i również
cudzym życiem.

"bydlaka"? gratuluję genialnego poczucia sprawiedliwości, wszyscy posiadacze
prawa jazdy są świadomi, iż taki wypadek mógłby się przydażyć każdemu z nich,
Otylia Jędrzejczak jak i sprawca z trasy Toruńskiej doprowadził do nieumyślnego
spowodowania śmierci człowieka, wydaje mi się, iż sprawcy śmierci 5 osób
również wystarczy sama świadomość tego czego uczynił jednakże jest to zapewne
za mało dla (słusznie) wymiaru sprawiedliwości, ponieważ kara musi być za równo
w pierwszym jak i w drugim przypadku!
Kara pozbawienia wolności w obydwu przypadkach w imię prewencji
indywidualnej raczej nie wydaje sie właściwa jednakże w imię prewencji
generalnej, tak aby kolejni piraci drogowi zastanowili się dwa razy zanim
wcisną pedał gazu, jest już uzasadniona.
Oczywiście wina kierowcy z W-wy jest znacznie większa, ponieważ 5 ofiar
śmiertelnych to jednak nie jedna, co wpływa na zakres szkodliwości społecznej
popełnionego czynu.
W ostatnim akapicie odniosę się tylko do stylu i poziomu kultury mojego
przedmówcy, iż sprawca z W-wy popełnił przestępstwo nieumyślnie i pomimo
tragicznego skutku jego bezdyskusyjnej głupoty nie należy go określać
mianem "bydlaka", był to tragiczny wypadek dla wszystkich, których dotknęła
przypadkowa śmierć tych 5 osób jak i dla samego sprawcy!

Dokładnie tak! Mieszkam w warszawie od 5 lat, codziennie jeżdżę samochodem.
Wcześniej mieszkałem w Puławach, gdzie wszyscy jeżdżą powoli, spokojnie,
bezpiecznie. To co widzę na ulicach warszawy, jak jeżdżą ci kretyni regularnie
przyprawia mnie o nerwa. Regułą w warszawie jest wpriedlalanie się przed mój
samochód, nie istnieje coś takiego jak zachowanie bezpiecznej odległości przed
samochodem z przodu, bo zaraz ci się ktoś wprierdoli przed ciebie.
Nagminnie warsiawka przekracza prędkość, w różnych miejscach widzę, że taki
kretyn zapieprza 120-150 km/h.
Nagminnie na skrzyżowaniu dwu lub trzy pasmowym przy zielonej strzałce na pasie
do skrętu w prawo stoi jakiś kretyn, który ma zamiar jechać prosto.
Trzeba mieć zajejebistego farta, żeby cię ktoś wpuścił do ruchu z
podporządkowanej drogi, jeśli akurat jest korek na drodze nadrzędnej.
Idę o zakład, że sprawca tego wypadku na trasie toruńskiej zapriedlalalał
130km/h a ponieważ jest trochę ślisko, to wpadł w poślizg i doprowadził do tragedii.
Pytam, gdzie jest w takiej sytuacji policja? Przecież pośrednio to jest też ich
wina! Jeśli w warszawie było by więcej nieoznakowanych samochodów policyjnych z
trafipaxami i jeśli zatrzymywahno by więcej piratów drogowych i jeśli kary były
by wysokie (szczególnie finansowe), to pewnie takich wypadków było by mniej.

Mieszkam w warszawie od 5 lat, codziennie jeżdżę samochodem. Wcześniej
mieszkałem w Puławach, gdzie wszyscy jeżdżą powoli, spokojnie, bezpiecznie. To
co widzę na ulicach warszawy, jak jeżdżą ci kretyni regularnie przyprawia mnie o
nerwa. Regułą w warszawie jest wpriedlalanie się przed mój samochód, nie
istnieje coś takiego jak zachowanie bezpiecznej odległości przed samochodem z
przodu, bo zaraz ci się ktoś wprierdoli przed ciebie.
Nagminnie warsiawka przekracza prędkość, w różnych miejscach widzę, że taki
kretyn zapieprza 120-150 km/h.
Nagminnie na skrzyżowaniu dwu lub trzy pasmowym przy zielonej strzałce na pasie
do skrętu w prawo stoi jakiś kretyn, który ma zamiar jechać prosto.
Trzeba mieć zajejebistego farta, żeby cię ktoś wpuścił do ruchu z
podporządkowanej drogi, jeśli akurat jest korek na drodze nadrzędnej.
Idę o zakład, że sprawca tego wypadku na trasie toruńskiej zapriedlalalał
130km/h a ponieważ jest trochę ślisko, to wpadł w poślizg i doprowadził do tragedii.
Pytam, gdzie jest w takiej sytuacji policja? Przecież pośrednio to jest też ich
wina! Jeśli w warszawie było by więcej nieoznakowanych samochodów policyjnych z
trafipaxami i jeśli zatrzymywahno by więcej piratów drogowych i jeśli kary były
by wysokie (szczególnie finansowe), to pewnie takich wypadków było by mniej.

5 lat więzienia dla sprawcy wypadku na wiadukcie
pelna hipokryzja - w tym miejscu trasy torunskiej nikt nie jezdzi przepisowe
40km/h, trasa w tym miejscu jest szeroka, dopiero co zweza sie z 4 do 2 pasow i
kazdy tam grzeje 100-120, argumentowanie ze przekroczyl predkosc to kompletna
bzdura bo kazdy tam tyle jedzie. A przeciez sa tez przepisy drogowe, ze poza
ograniczeniami predkosci pojazd musi dostosowac swoja predkosc do ruchu
ulicznego tak by nie powodowac zatoru..
To poprostu moglo sie zdarzyc kazdemu, akurat padlo na niego.

> nawet habudzik czasem odpowiada na pytania, a ci to jakby przygotowali sobie
> kilka odpowiedzi i na sile dopasowywali watek, czemu dalem wyraz w blogu swoim

Odpowiedzi budzika sobie nie przypominam.

Odpowiedzi exxxpertow juz opisywalem. Zawsze brzmia tak samo: jest dobrze,
poniewaz jest dobrze, albowiem jest zgodnie z przepisami i jest zatwierdzone.
Czasem, aby odpowiedziec na pytanie trzeba sie pofatygowac w konkretne miejsce,
co jest awykonalne, o czym sie przekonalem, przy okazji dyskusji z ZDM na temat
ustawienia oznakowania robot drogowych na Trasie Torunskiej, nawet w wypadku
wyprawy z Warszawy do Warszawy. Czasem, co juz zupelnie awykonalne, exxxxxpert
powinien sie zastanowic, czy najlepsza odpowiedzia na pytania zwyklego ludu, nie
jest zapytanie do ustawodawcy, dlaczego przepisy sa bezsensu, lub po prostu nie
sa dostosowane do motoryzacji wspolczesnej, gdyz powstaly wraz ze zrebami
socjalistycznej ojczyzny i podlegaly tylko wyrywkowej nowelizacji.

To tylko obrazuje wydolnosc warszawskiej sieci drogowej. Ten most, to margines.
Pamietam korki, gdy wypadek zdarzyl sie na Moscie Gdanskim, do ktorego dojazd
jest od slawnego ronda Galasa. Normalnie korek przy wjezdzie na most "tylko"
korkuje ten wyczyn inzynierii ladowej. Tu zablokowal wszystko w bliskiej i
dalekiej okolicy, od Srodmiescia po Wislostrade (z ktorej wielu kierowcow
wjezdza na Gdanski) czy bliska Wole. Zakorkowal tak dokumentnie, ze bardzo wielu
ludzi nie dojechalo do Trasy Torunskiej i ta stala sie chwilowo najbardziej
przejezdna, poniewaz "odcielo" wszystkie dojazdy od lewej strony Warszawy :)

Zawdzieczamy to znakomitemu zaprojektowaniu miasta, ktore jakis urbanista
okreslil jako zlepek wielu miast, podzielonych nie tylko niezdobyta Wisla, ale
rowniez licznymi liniami kolejowymi z przejadami co wiele kilometrow oraz
wezlami, kanalizujacymi wielki ruch w jednym miejscu, takimi jak wlasnie rondo
Galasa. Wystarczy wziac plan Warszawy i flamastrem naniesc nieprzekraczalne
przeszkody i zobaczyc ja waskimi przeprawami musza przepychac sie kierowcy.

Przemysław Sopel - ten sam ktory " robil " sekcje
zwlok Dawida i " rezyserowal " sprawe Strzyzawy... teraz wydal
" jednoznaczna opinie " na temat okolicznosci smierci Mateusza -
cytat:

" Biuro ekspertyz „Graban” z Torunia sporządziło opinię. Lekarz
medycyny sądowej Przemysław Sopel i biegły w dziedzinie wypadków
drogowych Wiesław Graban napisali w niej: „Zebrane w aktach
materiały, ich analiza i badania, zezwalają na jednoznaczne
stwierdzenie, że tylko i wyłącznie pieszemu Mateuszowi Pyskirowi
można przypisać nieprawidłowe zachowanie”. Na tej podstawie
Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz-Północ umorzyła śledztwo...."

www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=753&NrSection=1&NrArticle=83612
&IdTag=18

- wtedy tez byl dr Przemyslaw Sopel w sprawie Strzyzawy i " robil "
sekcje Zwlok Dawida Kanieckiego - niby w ramach " stazu "....
.. tylko,ze sekcja zwlok Dawida Kanieckiego byla przeprowadzona
w celu pomagania przestepcom w uniknieciu odpowiedzialnosci karnej
za popelnione przestepstwa..... a bylo ich kilka w krotkich
odstepach czasu

radca

> To mozna umieścić w dziale "dziennikarstwo po toruńsku" :)

To pozwólcie, ja tym razem ich pobronię:

"Nekla pod Toruniem" i material o badaniach prof. Czapińskiego wejdą
do klasyki manipoulacji medialnej, tego nic nie zmieni.

Ale mam wrażenie, że po szumie, ktory się wtedy podniósł, TVN zaczął
się mitygować - nie wiem, czy to ostrożność dziennikarzy z Torunia,
czy uważne spojrzenie i skuteczna interwencja z ich cenrali w Wawie,
niemniej faktem jest, że ostatnio info o wypadkach drogowych
przestało dzielić się na "pod Bydgoszczą" i "w Kuj-Pom" (bo był już
niedawno pasek "samochód wpadł na drzewo pod Bydgoszczą" :D), a
zaczęły się informacje o "wypadku pod Toruniem". Mała rzecz, a
cieszy - jest uczciwiej. Niedawno był materiał o procesie uczniów
zawodówki z Koronowa, molestujących koleżankę. Proces ruszył w
Bydgoszczy i aż się zdziwiłem - ekipa wyraźnie dołożyła starań, żeby
pokazać ładny kawałek miasta - fragment sądu z parkiem za nim. Duży
kontrast do tych odrapanych kamienic, które poprzednio prezentowano
jako obrazki z Bydgoszczy.

Trzeba teraz sprawdzać, czy ta tendencja się utrzyma.

Poznań,wtorek-21 maj tego roku godz 12.35 za pół godziny odlatuje
mój samolot.Mój wyjazd planowany od kilku miesięcy.Wszystko za
chwile straci dla mnie sens bo.......podróż z Torunia miała trwać 3
no najwyżej 4 godziny,wypadek po drodze,korki i roboty drogowe-
wszystko to opóżniło dojazd do lotniska.I co ja mam zrobić?jadę i
szukam taryfy coby mnie szybko dowiozła na lotnisko,nic.....nigdzie
nie widać tej cholernej taksówki.....(jadę z synem
cięzarówką"mamo,tyle czasu że spokojnie dojedziemy i jeszcze
będziesz czekać....." ale pech,myslałam!!.Skrzyżowanie i nagle widzę
stoją dwie taryfy.Zatrzymujemy się i dopadam taxi.Miła pani w srodku
mówi że to nie postój-proszę,błagam.Nic.Z płaczem prawie,
zdenerwowana siadam na trawie i .....nagle zatrzymuje się młody
chłopak i "coś się stało,mogę w czymś pomóc?"Jasne!!!!!!Zawrócił na
zakazie,przejechał czerwone,potem nawet trochę pod prąd...siedziałam
jak na węglach czerwonych.Opowiedziałam mu o wszystkim w
skrócie.Obcy facet,młody chłopak-Jacek.Zlitował się na skrzyżowaniu
nad kobitą.......Dowiózł mnie.Zdążyłam.Wiem że miałam szczęście że
to Poznań i że na odprawie czekali na mnie wyrozumiali ludzie.A
tobie Jacku szczególnie dziękuję.....Basia

z mojej strony jest dyskusja a ty nazywasz mnie "ekspertem" a potem zarzucasz że
"się na samochodach w ogóle nie znam". Po co te ogólne wywody na temat "kto kim
jest". Ja cię od ekspertów nie wyzywam.

Przedstawiłem jakieś wyliczenia i założenia dotyczące spalania auta. Czy wmawiam
że "tak tanio jeździć się autem?". Nie robię wielkiego halo z tego powodu że
wziąłem kalkulator - to mnie nie czyni ekspertem. Zwracam uwagę na to, że MZK
jeździ w Toruniu na długie dystanse, zarabia głównie na kilku liniach na
Rubinkowo i przez most. W środku, jak dobrze się przyjrzeć, jest czarna dziura

z tych drogowych statystyk wypływa być może pewna prawidłowość - więcej wypadków
jest wówczas, gdy warunki atmosferyczne pozwalają jeździć szybciej. A to wiąże
się z głównym powodem wypadków - nadmierną prędkością; jest niższa zimą - i
niższa jest wówczas liczba wypadków. Warunki nie pozwalają jeździć szybciej.

Liczba kolizji zimą rośnie ale trzeba brać pod uwagę to, że robi się szybciej
ciemno, nie tylko stan nawierzchni.

Wcześniej, pisząc o drogach w województwie, zwracałem uwagę że na stan
bezpieczeństwa najbardziej wpływa to, że z drogi na korzystają też piesi i
rowerzyści. Dlatego chyba najbardziej bezpieczeństwo poprawia usuwanie pieszych
z pobocza na chodniki przy drodze a ponadto oświetlenie (przede wszystkim
skrzyżowań i przejść dla pieszych) oraz wysepki zmuszające do wolniejszej jazdy,
lewoskręty (nie wiem jak to się nazywa fachowo), zatoczki dla busów. To również
ma potwierdzenie w statystykach.

1/5 ludności świata w żałobie

papież drogowych inwestycji miał wypadek.

swoją drogą, niezły wywiad mają w Chinach. Ciekawe, czy prezydent Torunia ma
bezpośrednią łączność z Ambasadą RP w Chinach.

a tak poza tym, to oczywiście bardzo miły gest z jednego z najbardziej
urokliwych miejsc w Chinach:

en.wikipedia.org/wiki/Yangshuo_County

xie xie ;)

Zaleski po wypadku: "Zobaczyłem smugę cienia"
Patrząc na ten "materiał" odnoszę wrażenie, że ktoś oszalał... Być
może kerownictwo GeWu Toruń kieruje się sarkazmem i ironią, licząc na
to że P.T. Czytelnicy obśmieją całą tą szopkę. Obawiam się jednak, że
to jest niestety postawa jamnika wobec Władzy. O tym, że lokalne
media wybrały się tak licznie na audiencję u Presidio, to już nie
mówię nic. Bo słów brak. Sądząc z relacji tutaj merytorycznych
informacji wpływających na życie mieszkańców Torunia raczej tam nie
było...
Swoją drogą, warto sprawdzić czy inne ofiary wypadków drogowych
przebywające w Szpitalu Miejskim (jak myślicie, czy tylko Jaśnie Wam
Panujący jest jedyną taką ofiarą aktualnie?) mają jednoosobowe pokoje
i podobny standard traktowania jak J.E. Michał...

Czy Msza dziękczynna w katedrze za powrót do zdrowia już zamówiona?

Sam Busspas JP2-Wiślana i Mikrobusy

Alternatywny pomysł polega na stworzeniu linii wykorzystującej buspas na most:

img522.imageshack.us/img522/3364/buspass00.jpg
Linia mogłaby się zaczynać na pl.Teatralnym albo pl.św.Katarzyny

Dalej torami tramwajowymi na most, z pierwszeństwem przy włączaniu się do ruchu
na pas jezdni na most, na suwak.

Za mostem zjeżdżamy bez problemu w Nieszawską i skręcamy w tunel pod torami
kolejowymi na ul.Wiślanej.

(tunel ten był zbudowany w celu wyprowadzania krów z Podgórza na nadwiślańskie
łąki, stąd jego zdecydowanie niedrogowy charakter).

Ze względu na ostry podjazd, wąską drogę do tunelu z Podgórza i ostre zakręty
nie wjedzie tamtędy normalny autobus. Potrzebne są mikrobusy i minibusy.

Dalej na Podgórzu też powinno być raczej bezkorkowo.

Najbardziej zakorkowane odcinki w tym wypadku to:

- wjazd z buspasa na JP2 na jezdnię suwakiem
- przejazd przez most (ale tam zawsze się jakoś jedzie, jak już się wjedzie)
- skrzyżowanie Nieszawskiej ze staromostową (na lewym brzegu, pl.AK). Tu problem
jest tylko na kierunku: Nieszawka-Toruń, w drugą stronę powinno być raczej
dobrze. Można tam też zrobić jakiś przystanek (na Nieszawskiej)
- skrzyżowanie Wiślanej z Poznańską

To nie są duże korki.

ja bym zamiast "stacji garbaty mostek" załatwił dwie rzeczy naraz:

- wybudował nowoczesny dworzec kolejowy w ramach finansowania z projektu BiT
City "na wiadukcie kolejowym" naprzeciwko starego mostu.

W ten sposób

1) przebudowuje tunel drogowy (nie będzie za niski dla ciężarówek, będzie miał
szerokość jezdni 2x2)

2)buduję nowy, czysty i tani w utrzymaniu dworzec kolejowy który może być
wizytówką miasta

3) uzyskuje tereny inwestycyjne w miejscu starego dworca (budownictwo
mieszkaniowe, handel, usługi)

4) przebudowuje "węzeł kolejowy Toruń"

5) przybliżam Dworzec Kolejowy do Starówki i centrum miasta (jeśli powstanie
most Waryńskiego mam szansę uruchomić tramwaj przez stary most - w innym wypadku
to niemożliwe)

W ten sposób integruję Podgórz z miastem - z Wisłą. W tej chwili jest odcięty
torami i tymi dwoma wąskimi, zakorkowanymi tunelami.

Po powstaniu Mostu Wschodniego nadal tak będzie. Gdyby powstał most Waryńskiego
- Podgórz zyska nowy, świetny wjazd do centrum Torunia drogą 2x2. Idealne
rozwiązanie. Jeśli most powstanie na Wschodniej, to Podgórz mocno na tym straci
a Rudak i Stawki nie będą się tak dynamicznie rozwijać.

Zadna wielka, ale większa, z większymi potrzebami jako miasto. Jest
zupełnie naturalnym, że we wszystkich województwach największe
ośrodki dostają przynajmniej proporcjonalnie kasę, a w większości
jest tak, że dostaja najwięcej. Jestem zwolennikiem proporcjonalnego
podziału, chociaż w zakresie obiektów kulturalnych jestem za tym,
aby Toruniowi przyznać środki na budowę sali koncertowej. Bydgoszcz
w tym wypadku ma już sporo obiektów. Natomiast zupełnie nie zgadzam
się z przydziałem środków na rozwój infrastruktury drogowej.
Przynajmniej powinniśmy otrzymać środki na druga nitkę WZ.
Co do moich stanów fizjologicznych to mylisz się. Z reguły jest tak,
że niektórzy wyciągają takie wnioski na podstawie własnych doznań.
Tak więc widzę, że nerwica u ciebie bliska. W kucharza forumowego
nie bawię się i nie biję piany.
Zbytnie uogólnienia jakie zastosowałes świadczą raczej o tym, że nie
potrafisz dokonać realnej oceny a propos mojej osoby.
W życiu zawodowym realizuję się doskonale jak i rodzinnym.
ps. właśnie dzisiaj będę w tym znienawidzonym Toruniu w BG UMK.

Miałem nie zabierać już głosu ale jeden mały komentarz umieszczę

Napisałeś:

> jestem za tym aby Toruniowi przyznać środki na budowę sali koncertowej. Bydgoszcz
> w tym wypadku ma już sporo obiektów. Natomiast zupełnie nie zgadzam
> się z przydziałem środków na rozwój infrastruktury drogowej.
> Przynajmniej powinniśmy otrzymać środki na druga nitkę WZ.

Rozumiem, że drogi to tylko w Bydgoszczy budować bo reszta to zaścianek. Nigdzie
nie wyjeżdżasz, jesteś inwalidą i tylko ulicę przed swoim blokiem widzisz.
Jeśli cokolwiek budować to najpierw w Bydgoszczy. Jak już Bydgoszcz będzie miała
to może pozwoliłbyś gdzie indziej inwestować.
To może pójdź dalej.
Zrób z Bydgoszczy stolicę, centrum wszechświata.
Na szczęście ludzie Twojego pokroju to zdecydowana mniejszość i do tego
niedopuszczana do ważnych stanowisk bo inaczej wojna domowa trwałaby w naszym kraju.

> W życiu zawodowym realizuję się doskonale jak i rodzinnym.

skoro tak piszesz

> ps. właśnie dzisiaj będę w tym znienawidzonym Toruniu w BG UMK.

W tym zdaniu właśnie pokazałeś swój poziom. Coś mi się wydaje, że tylko na forum
jesteś cwaniaczek. W życiu codziennym zaś z opuszczoną głową chodzisz bo wiesz,
że twoje poglądy nie maja społecznej akceptacji.

Czym jeździsz do Torunia?
Jeśli samochodem to wyobraź sobie jakby wyglądała twoja podróż gdyby zgodnie z
twoimi zakompleksionymi poglądami nie zmodernizowano drogi krajowej nr 80.

Wczoraj (08.10.) na DK1 przed Częstochową ?
bylo jakies kuku ?
Jadac od Łodzi policja skierowala caly ruch na droge nr 91 przez
Radomsko w kierunku Katowic.

Efekt byl taki, ze ponad 2h stalam w korku jakies 20km.

Czy na DK1 byly jakies sceny? Wypadek? Katastrofa drogowa czy
ladowanie ufo ?
Potem przed sama Czestochowa znow korek bo sa roboty drogowe,
kolejna godzina w plecy.

Czas jazdy z Torunia do Katowic to...8,5h! Kto da wiecej?

> A czy w Polsce kogoś śmieszy dużo bardziej nieprecyzyjne sformułowanie o
> zachowaniu bezpiecznego odstępu?

Mnie nie smieszy. Jest to bowiem "wytrych" dla policji przy ustalaniu przebiegu
wypadku.

Jednak spokojnie. Nie slyszalem jeszcze o tym, aby policjant zatrzymal samochod
jadacy zbyt blisko innego pojazdu. Przyznam, ze w ogole praktycznie nie widuje
sie w Polsce policji lapiacej za wykroczenia drogowe w ruchu. Tak na marginesie
stad moj watek "110 km po Warszawie", gdzie pierwszy napotkany patrol
wypatrzylem na dluuuuuuuuuuugiej prostej z lotniskiem po lewej i torami po
prawej stronie i z ograniczeniem do 50 km/h. Ciekawe gdzie sie podziali, gdy
walczylem po poludniu z nagminnym, codziennym, powszechnym, spowszednialym
wbijaniem sie "szybszych" przez wykreskowana czesc Trasy Torunskiej prosto pod
jadacych prawidlowo prawym pasem?

Nie dziw sie wiec mojej ironii. Ja nie wierze w to, ze nasza policja dorosla juz
do zadan stawianych im przez wspolczesny ruch drogowy oraz liczne patologie, nie
scigane z automatu, a sciganie za wykroczenia najprostsze do ukarania. Juz widze
lapsa, ktory wlepia mandat kierowcy, ktory wyprzedzi staruszka z balkonikiem.
No, przeciez pan kierowca jechal szybciej niz pieszy...

Drahten/ Toruń likwiduje znaki drogowe
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,37227,5025423.html
Bezpieczniejsze ulice bez znaków drogowych

motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/znaki-wcale-nie-sa-potrzebne,820852 Znaki wcale nie są potrzebne! Drahten to 43-tysięczne holenderskie miasteczko położone przy autostradzie Amsterdam-Groningen. Co je wyróżnia? Brak jakichkolwiek znaków drogowych.

Toruń likwiduje znaki drogowe wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Torun-likwiduje-znaki-drogowe,wid,10399979,wiadomosc_prasa.html Toruń jako pierwsze polskie miasto przeprowadził na swoich ulicach praktykowany w europejskich miastach eksperyment polegający na usunięciu z nich części znaków drogowych. Wynik okazał się dla wielu zaskakujący: brak znaków spowodował spadek liczby wypadków. W niektórych miejscach stłuczek było aż o 30% mniej, a na najbardziej "krwawym" skrzyżowaniu, od dłuższego czasu... nie doszło do żadnej groźnej kolizji

Bylam kiedys tlumaczem przy
mialam pare lat temu bezwdzieczna przyjemnosc brac udzial jako
tlumacz w 'obdukcji' polskiego poloneza, gdzie w wypadku drogowym
rodzice zgineli i osierocili czworke dzieci jadaca z nimi, wszyscy z
Torunia i wszyscy nomen omen czlonkowie RM, tak tak, byly na to
widoczne slady.
gdy przyjechalam na miejsce po fakcie juz, na parking policyjny,
ciezko mi bylo rozpoznac o jakie auto chodzilo, expert mnie
uswiadomil, ale widzialam, ze facet gdzie w takich przypadkach ma
szukac winy. moze to dziwnie zabrzmi, ale znalazl bardzo szybko,
tzn, wczesniejsza kolizja nie zreperowana, fakt, mieli wypadek w
portugalii, wlasciciel sam robil naprawy gdzies tam w lesie, tak
zeznalo dziecko, opony tylne po 6 atmosfer, sic, a przednie po 5!!!!
bo bylo ich razem z bagazem 6 osob w samochodzie.
wiec nie robmy z expertow debili, ktorzy nawet z wraku samochodu nie
potrafia niczego odczytac.

Rondo im. Czyża :) po raz n-ty
Dzisiaj miałem okazję jechać przez to rondo. Obserwacje są
następujące: przeładowanie znaków, sygnalizacji i jej
niedostosowanie do tego co się na rondzie dzieje. Po wjechaniu na
rondo wcześniej mogłem z niego zjechać. Teraz stoję na czerwonym i
po prawej stronie pojazdy też stoją na czerwonym. Wszyscy stoją na
czerwonym i nic się nie dzieje. F..k... komu to jest potrzebne.
A teraz info z onetu o tym jak w Krakowie uproszczenie ruchu tj.
zdjęcie znaków i wyłączenie sygnalizacji wpłynęło na bezpieczeństwo
i takie tam: wiadomosci.onet.pl/1832293,11,item.html
a tu cytat: "Dziennik": Likwidacja tylko dwóch znaków na jednej z
toruńskich ulic zmniejszyła liczbę wypadków o jedną trzecią.
Likwidacja niektórych znaków drogowych to zwyczaj praktykowany od
kilku lat w miastach całej Europy. W Polsce na próbę kilka znaków
usunęły niedawno władze Torunia, choć już wcześniej na przykład
pozytywne skutki przyniosło wyłączenie sygnalizacji świetlnej na
kilku skrzyżowaniach w centrum Krakowa - czytamy w "Dzienniku".
Czy nasze "mądre" głowy odpowiedzialne za drogi są w stanie przyznać
się do błędów i je naprawić? Wydaje mi się, że nie i tylko nowe
wybory będą w stanie odsunąć tych panów od decydowania o tym, co się
w radomiu dzieje.

znam się na ruchu drogowym i na marketingu politycznym na tyle, by ocenić że
gwiazda samorządności z Torunia wyrosła wyłącznie na marketingu politycznym a
nie na swoim wkładzie w rozwój infrastruktury drogowej miasta:)

I moim zdaniem tylko dobry marketing polityczny odpowiedniego kontrkandydata
jest w stanie to zmienić.

Nie wystarczy dobry kontrkandydat - potrzeba jeszcze dobrego marketingu
politycznego.

A moim zdaniem dobry marketing polityczny będzie w tym wypadku polegał na
odkręceniu tej propagandy jaka działa tu pełną parą.

Oczywiście, że kwestia "dobry i zły" jest subiektywna itd.

Subiektywna jest nawet do pewnego stopnia ocena wkładu w rozwój infrastruktury
drogowej w mieście.

Moim zdaniem można zbudować dobry marketing polityczny na krytyce i jednocześnie
przedstawieniu kilku ciekawych, nowatorskich pomysłów których nie wymyśli klub
dobrego gospodarza.

czyli infrastruktura, drogowa w tym wypadku, przez ostatnie 7 lat się nie
zmieniła, nie poprawiała i nie rozwijała ? Masz rację przyjeżdzam co jakiśczas
do innego miasta, które się tylko tak samo nazywa jak Toruń. Nie mogę zrozumieć
czemu uważasz, że wszystko co nie jest wg. Twojego pomysłu jest "marketingiem
politycznym" bo tak można Ciebie zrozumieć??

Włocławek: to będzie rok wielkich inwestycji
Refleksja natury ogólnej i nawiązanie do kolegi jarka. Zadziwiające jak mało
obchodzą czytelników toruńskiej wyborczej wiadomości dot. włocławka. Jeśli w
Toruniu na starówce stawia się metalową figurkę, to rozpętuje się forumowe
tornado (i słusznie!). Jeśli największy zakład w regionie staje w obliczu
megaprzekrętu, który doprowadzi do upadku sam zakład i 120 tysięczne miasto,
szanowni czytelnicy pozwalają sobie na 2 lub 3 głosy w stylu "ojej, to chyba
nie jest fantastyczne, mimo, że robi to platforma". Zastanawia mnie tylko, czy
jest to objaw absolutnego olewania wszystkiego, co dzieje się dalej, niż w
Lubiczu, albo nie wpływa na zwiększenie prestiżu Bydgoszczy względem Torunia,
czy może raczej jest to objaw niechęci do Włocławka i tak naprawdę wszyscy
myślą sobie "dobrze, że to dziadostwo wreszcie dostanie po d*&# , nie będzie
miało pieniędzy i nie będą mogli przyjeżdżać do torunia, aby powodować wypadki
drogowe w naszym pięknym mieście" ale głupio byłoby to napisać. Być może to,
co napisałem jest głupie, ale pewnie nikogo i tak to nie obejdzie, bo przecież
to tylko komentarz pod wiadomością dotyczącą włocławka

Nic nie jedzie, ale na zielone trzeba czekać
Apeluję o światła na Fordońskiej, w pobliżu zjazdu na most drogowy
na Wiśle, tuż przy przystanku 65, 81 i PKS. Tam wsiada codziennie
wiele osób, w tym sporo młodzieży. Fordońska w tym miejscu posiada
dwa podwójne pasy ruchu. Samochody pędzą jak szalone. Nieraz byłem
świadkiem , gdy dwa samochody zatrzymują się by przepuścić pieszego,
a trzeci dociska gaz, żeby tylko się nie zatrzymać. Dotyczy to
zwłaszcza jadących w stronę Torunia, którym się wydaje, że są na
autostradzie. Same pasy nic nie pomagają. O włos od wypadku było już
wielokrotnie. Sam o mało nie zostałem tam potrącony jakieś 2
miesiące temu. Pisałem do ZDMiKP, ale któż by się tam pieszym
przejmował. Najlepsze byłyby światła, ale może chociaz wyspeka by
wystarczyła. Internauci, proszę o wsparcie. Może nasz wspólny apel
uratuje czyjeś życie. Dziękuję :)

Inwestycje drogowe zmieniaja oblicze Torunia,
który nabiera charakteru wielkomiejskiego.
Trasa Poligonowa i Autostrada A-1,to główna oś zmian komunikacujnych,do tego
dochodzi nowy Most,trasa Średnicowa Podgórza.
Tereny wokół tych tras powinny stać się atrakcyjnymi terenami pod inwestycje
kapitału zachodniego i polskiego,a przede wszystkim idealnie nadają sie na
centra logistyczne dla całego województwa Kujawsko-Pomorskiego.Spowoduje to
dalszą urbanizacje podmiejskich gmin.Nie ulega watpliwosci,że gdyby nie
dynamiczny rozwój Torunia to na wymienione inwestycje czakalibysmy jeszcze
bardzo długo,nie dziwi mnie więc opór Wójtów gmin przylegajacych przed
roszerzeniem granic miasta,bo to one w dużej mierze bedą ściagac kapitał
inwestycyjny do siebie.
Czy to dobrze czy zle dla samego Torunia?,trudne pytanie,bo rzecz idzie o
duże pieniądze.Co prawda w pierwszej inwestycyjnej fali to one spiją pierwszą
smietankę,ale na dłuższą mete przyspieszą tylko proces wchłaniania ich przez
Toruń i ich administracyjnego przyłączenia do miasta.
To jedna wersja.
Druga równiez optysmistyczna bo wypadku ich samodzielności,wokół Torunia
gminy przekształcą się w obszar wysokozurbanizowany nasycony inwestycjami,a w
połączeniu z pobliskim miastami jak Kowalewo
Pom.,Chełmża,Ciechocinek,Aleksandróow Kuj.,Gniewkowo stanowić będzie to już
samodzielna Aglomerację Toruńską.
Stąd rodzi się pytanie po co nam DWUMIASTO?

Proszę skontaktować się z Fundacja Zielony Liść:

Fundacja „Zielony Liść” pomaga ofiarom przestępstw
Fundacja na Rzecz Ofiar Wypadków Komunikacyjnych i Bezpieczeństwa w Ruchu
Drogowym "Zielony Liść" po raz piąty postanowiła przyłączyć się do
organizowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości Tygodnia Pomocy Ofiarom
Przestępstw.
Pracownicy Fundacji na czas trwania akcji tj. od 22 lutego do 1 marca 207
wyznaczyli dodatkowe godziny pracy przy obsłudze infolinii 0 801 112 982
(całkowity koszt połączenia z telefonu stacjonarnego, niezależnie od czasu
trwania rozmowy, jest równy cenie jednego impulsu). W godz. 10.00-20.00
dyżurujący specjaliści udzielać będą porad ofiarom wypadków komunikacyjnych i
ich bliskim.
Poza Tygodniem Pomocy Ofiarom Przestępstw Biuro Fundacji przyjmuje zgłoszenia
poszkodowanych od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-15.00. Obok pomocy
prawnej, osoby pokrzywdzone w wypadkach komunikacyjnych oraz ich bliscy mogą
uzyskać pomoc informacyjną, a także dofinansowanie kosztów leczenia,
rehabilitacji, terapii.
Wszelką pomoc świadczymy nieodpłatnie.
Fundacja "Zielony Liść"
ul. Ducha Św. 5/4
87-100 Toruń
tel.: 0801 112 982
www.fundacjazielonylisc.iso.pl

Źródło: Fundacja „Zielony Liść”

Bezpieczniejsze ulice bez znaków drogowych
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,5025423.html
Jako pierwsi znaki i sygnalizacje świetlne zaczęli eliminować drogowcy w Nowej Soli.

- Jesteśmy zwolennikami takiego rozwiązania w stu procentach. Od czterech lat wdrażamy je w życie etapami. Chcemy docelowo doprowadzić do tego, aby wszystkie skrzyżowania były bez znaków, wyjątkiem mają być drogi tranzytowe - mówi Andrzej Drozdek ze starostwa powiatowego w Nowej Soli.

Kiedy cztery lata temu w Nowej Soli zaczęto likwidować znaki i ograniczenia, kierowcy protestowali. Dziś już tego nie robią, wręcz pozytywnie wypowiadają się na temat tych innowacji.

W Toruniu władze miasta zdecydowały się na likwidację sygnalizacji na skrzyżowaniach równorzędnych i drogach osiedlowych.

- Sami kierowcy się do nas zgłaszali i prosili o takie rozwiązania - mówi Agnieszka Kobus-Peńsko, rzeczniczka toruńskiego zarządu dróg. - Tam, gdzie zlikwidowaliśmy oznakowania i sygnalizację, naprawdę wyeliminowaliśmy wypadki. Kierowcy jeżdżą wolniej i o to chodziło.

Wpis trzeci bez daty. W Gazecie Wyborczej pojawia sie artykul
zainspirowany wypowiedzia mieszkancow, ktorzy rowniez obserwuja
monotonne tempo prac (albo w ogole brak prac) na Broniewskiego.
Odpowiedz rzecznika MZD Torun w skrocie: prace przebiegaja zgodnie z
harmonogramem, koniec prac pod koniec wrzesnia.
Moim zdaniem w ten sposob mozna rozwiazac w ogole problem korkow w
miescie. Zaczac remont wszystkich ulic jednoczesnie i wszedzie
wstrzymac ruch, na kazdej postawic po jednym robotniku i ustalic
idiotyczne terminy oddania drog do uzytkowania. Same plusy dla
miasta. Nie bedzie wypadkow drogowych. Nie bedzie problemu cen
benzyny. A miasto bedzie moglo sie chwalic, ze jest najbardziej
ekologocznym miastem w Polsce bo panuje tu tylko ruch rowerowy i
pieszy. Bedziemy tez numerem jeden w rankingach inwestycji drogowych
dzieki wprowadzonej nowince: jedna droge remontuje jeden robotnik.
Plusem tego rozwiazania jest rowniez to, ze za kazdy feler z gory
bedzie wiadomo kto odpowiada. Dziura w drodze na Chelminskiej -
wiadomo, ze remontowal ja jaki Jan Iksinski. Same plusy.!
To jakie jeszcze terminy MZD Torun wymysli? Kto ustawil takie
idiotyczne wymagania w przetargu, zeby droge remontowalo 3-4
robotnikow przez 2 miesiace?

A mnie samochody BMW fascynuja bez wzgledu na to jaka grupa
spoleczna w Polsce je sobie upodobała. Są to pojazdy z duszą i z
legendą. Nie dziwię się, że ich uroda powala nawet
gruboskórnych "natyranych" facetów.

Co do "kyrie_eleyson" i "femina_delicata" (choć nie zdziwiłbym się
gdyby to była jedna i ta sama osoba) to przypominają mi oni
cwaniaczków z Poznania, którzy jakiś czas temu masowo wykupywali
działki budowlane wokół toru wyścigowego. Działki były taniutkie ze
względu na haas dochodzący w każdy weekend. Teraz, jak się już tam
wybudowali, domagają się od władz Poznania zamknięcia praktycznie
jedynego toru wyścigowego w PL bo im hałasy samochodów i motocykli
przeszkadzają. Jak im się uda to przeprowadzić, to pewno będą
tępić "wariatów drogowych" ścigających się na mało ruchliwych
ulicach, którym zabrano możliwość jazdy po torze.
Co do porównań zlotu BMW z imprezą Owsiaka w Żarach:
Jestem przekonany, że na Przystanku Woodstok wypito kilka razy
więcej piwa na głowę uczestnika niż w na zlocie BMW.
Owsiak na tym zlocie nie pomaga ofiarom wypadków tylko wydaje część
pieniądzy zebranych podczas WOŚP na pomoc tym ofiarom.
Co roku na toruńskiej WOŚP widzę samochody z BMW Power Club i
organizatorów zlotu BMW czynnie biorących udział w kweście. Jakoś
nie widziałem tam zorganizowanej zbiórki mieszkańców dzielnicy
Brzeziny

kazik.torun napisał:
Czy na moscie im. J.Pilsudzkiego nie mozna zrobic trzeciego pasa?
... Pas taki oglby byc do poludnia otwierany w kierunku starowki a po 14 w
strone przeciwna. Cala inwestycja bylaby symboliczna.
Mam nadzieje, ze MZD przynajmniej przeanalizuje taka mozliwosc

Niestety 87% takich rozwiazan zwieksza niebezpieczenstwo wypadkow. Szczegolnie w
naszym kraju wielu kierowcow nie potrafi "trzymac sie przepisow". Fachowcy w MZD
z pewnoscia brali pod uwage takie rozwiazanie juz kilkanascie lat temu.
Bez wzgledu na to jaka alternatywa zostalaby przyjeta, do poludnia w kierunku
starowki czy wprowadzenie sygnalizacji (tak jak w przypadku robot drogowych)
jestem pewny ze przelotowosc mostu ucierpialaby.

Dwa śmiertelne wypadki na drogach pod Toruniem
Kolejne ofiary śmiertelne-wynikiem szaleństw i brawury " morderców
drogowych"!
Zapalmy im ogień-znak czystosci i oczyszczenia, wszak ofiara ( dziewczyna)
na pewno była niewinna swojej śmierci(...)!
; [*]
PS
Panie Karolu D....ki
- ile za czyn znacznie bandycki( nie tylko ucieczka z miejsca wypadku- Pan
wie o czym piszę?) groziło np. w 1998 r?
proszę zapytać Pana Profesora M. Filara!!!

a ty skad wiesz ze mial wykroczenia drogowe?
jak masz dowody to podaj, bo sie chyba mylisz.
jestem tylko ciekaw, jaki bylby wyrok gdyby to byl syn TEGO sedziego, ktory
skazal owego dzieciaka na pobyt 3-ech lat wsrod zabojcow i gwalcicieli, gdyby to
byl syn jakiegos polityka...
sedzia wydal wyrok min. ku przstrodze. jak mozna karac jedna osobe za grzechy
spoleczenstwa. za piractwo na drodze ma pokutowac akurat ten gostek?
bzdura.
zagadzam sie. musi byc jakas kara. ale jaki jest cel jego pobyt wsrod
kryminalkistow????? za 8 lat bedzie jezdzil bezpieczniej?? a moze wogole nie
bedzie jezdzil. bo mu psycha siadzie i popelni samobojstwo. A JAKA BYLA KARA DLA
ZUZLOWCA Z TORUNIA ZA ZAMORDOWANIE KOBIETY NA PASACH DLA PIESZYCH NA
RUBINKOWIE?????? ILE BYLO SMIERTELNYCH WYPADKOW spowodowanych przez pijane
OSOBISTOSCI I NIE POWACHALAI oni NAWET PRYCZY W ARESZCIE????? sedzia se kariere
robi zyciem dzieciaka, ktory mial nic wiecej jak pecha.

piszecie wstyd. jak wam kiedys guma na polskich drogach peknie i akurat
bedziecie rozmawiac przez komorke i nieszczesliwie potracicie kogos, to sobie
przypomnijcie wlasne cytaty.sami sie wstydzcie

kazdy zasluguje na druga szanse.ten gostek nawet pierwszej nie dostal

UWAGA, bardzo niebezpieczne miejsce
Zgłaszam kolejne miejsce na akcję 'stop niedbalcom drogowym'.

Ścieżka rowerowa wzdłuż trasy toruńskiej zaraz za skryżowaniem
Powązkowska/Prymasa Tysiąclecia.
O mały włos zczepił bym się tam dziś z kolegą jadącym z naprzeciwka
kolarzówką. Ja miałem na liczniku 25, on myślę że więcej... Ja nie miałem
nawet gdzie uciec, po swojej prawej miałem tylko krzak. On wykonał przytomny
manewr i uciekł w swoją prawą na trawnik. To nas obu uratowało.

Tyle widziałem ja dojeżdżając do zakrętu:
images30.fotosik.pl/8/0933ba4a914c4217.jpg
Tyle widział człowiek na kolarzówce jadąc z drugiej strony:
images23.fotosik.pl/8/5beffbc40a1e5f73.jpg
Generalnie ścieżka w okolicy tego skryżowania zaprojektowana jest lekko mówiąc
"mało rozsądnie". Jednak przyroda dokłada swoje. Krzaczek bujnie wyrósł i
zeżarł pół ścieżki.
Najśmieszniejsze jest to że ścieżka wraz z pryległym chodnikiem kilka tygodni
temu przeszły gruntowny lifting. Zgraja ludzi wyrywała przebijające się
pomiędzy baumakostkami źdźbła trawy... zamiatała kurze... zadbali o to co
najważniejsze.
Ehh czy naprawdę musi dojść do serii śmiertelnych wypadków by pewien minister
ogłosił akcję cała Polska dba o widoczność (na wzór akcji cała Polska odśnieża
pochyłe dachy)

Dziś mi (nam obu) jakoś się udało...
Pozdrawiam

[ot]Siedem lat za pięć trupów...
Podaję za: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3879607.html

"Siedem lat za katastrofę drogową

Mikołaj P., 30-latek, który rok temu zabił w wypadku na Trasie Toruńskiej pięć
osób, a dwie ciężko ranił, spędzi za kratami siedem lat. Taki wyrok wydał
warszawski sąd apelacyjny. W pierwszym procesie sąd okręgowy skazał go za to
przestępstwo na pięć lat więzienia. Obie strony odwołały się od tego wyroku.
Obrona chciała, by Mikołaj P. był sądzony za zwykły wypadek, a nie, jak uznał
sąd, za katastrofę drogową. Oskarżenie chciało zaś wyższej kary.

Sąd apelacyjny podzielił (choć nie do końca) zdanie prokuratury, która żądała
dla kierowcy ośmiu lat więzienia. Ostatecznie sąd apelacyjny podwyższył karę
do siedmiu lat.

Wyrok jest prawomocny."

Czyli jednak dobrze mówiłem, że 5 lat to stanowczo za mało dla tego pirata. A
taka była wtedy dyskusja na ten temat... tymczasem sąd apelacyjny miał podobne
zdanie jak ja i dorzucił jeszcze dwa lata. Teraz to praktycznie kara
maksymalna, co mnie już w zasadzie satysfakcjonuje, choć oczywiście życia
ludziom nie zwróci.

Pozostaje mieć nadzieję, że pozostali pojebańcy jeżdżący 150-200km/h po
mieście chwilę się zastanowią nad możliwymi konsekwencjami tego... i
bynajmniej nie mam tu na myśli wyroku, a raczej fakt, że sumienie nie
odpuszcza do końca.

Toruń: Troje rannych w wypadku karetki
I znowu kłamstwo. ;>>>

2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania
szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów,
zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie,
gdy:
1) uczestniczy:
a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia
albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku
publicznego albo
b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu
pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego,
3) w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.
3. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym jest obowiązany stosować się do
poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub upoważnione
do jego kontroli.

Więc NIE MUSI się stosować.
Znowu małpa na dyżurze?

Nie skorzystałem z holowania, bo miałem dość blisko do domu, a stan mojego
samochodu nie zagrażał nikomu. Na wszelki wypadek jechałem tak wolno jak się
dalo na 5 biegu, jedynym zagrożeniem było tylko przegrzanie samochodu. Fakt, co
do niesprawnych hamulców o których pisze założyciel wątku nie miałbym już takiej
pewności czy mogę sam bezpiecznie dojechać. Jazda 50km/h na trasie toruńskiej
była czymś niezwykłym, tak jak niezwykłym było poganianie mnie na pustej
trzypasmówce - czemu kilku panów mnie nie wyprzedziło, tylko siedziało na
zderzaku i migało długimi?
Może inni nie rozumieją powodów mojego zachowania, ale powinni je szanować póki
nie łamię zasad ruchu drogowego. A w tym wypadku nie łamałem. Gdyby ktoś
zachowywał się tak jak ja, to minąłbym go i tyle.

Przyczynek do jalowej dyskusji o niezapinaniu
Dwuletnia dziewczynka, która zmarła na skutek obrażeń odniesionych w wypadku
na moście drogowym w Toruniu, nie była w aucie zapięta pasem bezpieczeństwa.
Podobnie jak jej rodzice i starsza siostra.

Wszyscy czworo doznali poważnych obrażeń w środę wieczorem, po tym, jak na ich
opla astrę czołowo wpadła peugeotem 307 40-letnia Małgorzata D. Kobieta
zjechała ze swojego pasa, bo chciała uniknąć stłuczki z gwałtownie hamującym
przed nią samochodem. Mimo silnego uderzenia w opla, wyszła z wypadku bez
szwanku - jak się okazało, uratowały ją pasy bezpieczeństwa.

Małżonkowie K., którzy jechali astrą oraz ich dwie córeczki w wieku sześciu i
dwóch lat, w ciężkim stanie zostali odwiezieni do szpitala, a lekarzom nie
udało się uratować życia młodszej dziewczynki. Niestety, za jej śmierć po
części odpowiadają rodzice. - Dzieci wprawdzie siedziały w fotelikach
ochronnych, ale nie były przypięte pasami - mówi Wioletta Dąbrowska, oficer
prasowy toruńskiej policji. - Pasów nie zapięli także ich opiekunowie.

auto.gazeta.pl/auto/1,48316,4193359.html

MfG
C.
Dewulotopodobne, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku

Wypadek autobusu w Toruniu.
Kolejny przykład kierowcy miejskiego autobusu, który swoją nieostrożną a więc
niebezpieczną jazdą spowodował kolizję drogową. Jako kierowcow w komunikacji
miejskiej zatrudnia się wiele osób po tzw " kursach prawa jazdy na autobus ".
Skutki odczuwamy co jakiś czas w postaci wypadków, kolizji z tragicznymi
nieraz następstwami.

Jeżeli chodzi o Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Grudziądzu...
Ogólnie Grudziądz jest fajnym i wygodnym miastem do jeżdżenia i zdawania na
prawo jazdy. Ogólny minus za kostki na drogach. Egzaminatorzy - Nie mam pojęcia
jacy są naprawdę bo udało mi się zdać 3 miesiące temu za 1 razem na kat.B.
Opinie są różne, ale większości negatywne. Ja miałem okazję zdawać u Pana Mocha
i naprawdę byłem zadowolony z jego podejścia do osoby egzaminowanej.
Większość twierdzi (bynajmniej ja tak twierdzę), że oblewają zupełnie za darmo.
Przyjrzałem się pare razy na postęp przeprowadzania egzaminu i byłem w szkoku
czego to egzaminator nie wymyśli, aby po prostu zdającego oblać. Pamiętajcie,
jeżeli nie zgadzacie się z opinią egzaminatora macie prawo do odwołania się w
ciągu 14 dni. Pismo kierujecie do Torunia. Walczcie o swoje.
Aby zdać - wypić RED BULLA godzinkę przed egzaminem, powinniście się
skoncentrować i w żadnym wypadku nie dawać się nerwom. Podejdźcie do egzaminu
luzie jak tylko potraficie.
Pozdrawiam.

fotoradary czekają
Funkcjonariusze stołecznej drogówki czekają dziś na drogowych piratów przy
ul. Powstańców Śląskich, Patriotów, Płochocińskiej, w Al. Jerozolimskich i na
Trasie Toruńskiej. To właśnie w tych miejscach stoją policyjne fotoradary.
Kierowcom radzimy zmniejszyć prędkość. W przeciwnym wypadku przypłacą
pośpiech mandatem i punktami karnymi- podała Rzeczpospolita

Sądzę, że Ethanakowi chodzi o to jakie dane z tej publikacji zostały wybrane i
jak przedstawione. Takie porównywanie tylko z sąsiadem zza miedzy też jest bez
sensu.

Więc mamy zmianę liczby mieszkańców, ale w liczbach bezwzględnych (bo procentowo
w Toruniu ubywa szybciej niż w Bydgoszczy), bezrobocie w liczbie bezrobotnych
(ta sama sytuacja, znów jakaś liczba, która o niczym nie świadczy), liczbę firm
państwowych (o czym to ma niby świadczyć), z policyjnych rzeczy tylko wypadki
drogowe się liczyły (bo w reszcie Bydgoszcz lepiej wypada), rentowność już
należało brutto procentowo (tak Toruń wypada najlepiej) i dla porównania kilka
miast, w których jest niższa (wcale w Toruniu nie jest najwyższa z miast
wojewódzkich, jak może sugerować artykuł), noclegi to w liczbie nocujących (bo w
liczbie noclegów znów Bydgoszcz wypada lepiej)...

mozko napisał:

> a i najważniejsze [*] dla rowerzysty...
>
> postami idotów nie ma co sie przejmować, mam nadzieję że admin
zrobi porządek.
>
> co do tego kto był winny wypadkowi. niestety w polskich warunkach
zazwyczaj to
> rowerzysta jest winny, na zachodzie jest odwrotnie. to rowerzysta
jako słabszy
> uczestnik rubhu drogowego jest chroniony przez prawo. ale zarówno
PoRD jak i ki
> erowcom w PL mozna wiele zarzucić. Pseudo ścieżkom rowerowym
również...
>

To, że Toruń ma specyficzny rodzaj sądownictwa wiemy w Polsce
wszyscy.
W takich Niemczech, jeśli się potrąci rowerzystę to idzie się do
więzienia, niezależnie od tego, kto spowodował ten wypadek.
W takiej Polsce chamy cały czas mogą się bezkarnie rozpychać. Kto
wreszcie zmieni prawo i kto wreszcie spowoduje, że pobuduje się
odpowiednie drogi!

Gość portalu: ja napisał(a):

> snoop napisał:
>
> > No to co Cieślewicz za spowodowanie ciezkiego
> uszczerbku zdrowia lub nawet
> > probe zabojstwa kilka lat w kiciu tez powinien
> odsiedziec ???
>
> boże!!! ale ty jesteś pusty!!! po raz tysięczny powtarzam
> toruński cwelu żebyś sobie pooglądał powtórki z tych
> derbów '94, gdzie wyrażnie widać jak to jedna z tych
> rudych toruńskich pał Kuczwalski uderza w Cieślewicza a
> tem efektem domina musi wpaść na Jonssona!!!
>
> a swoją drogą to musisz być 12 letnim przydupaskiem i
> pewnie nie masz pojęcia o przepisach ruchu drogowego, a
> więc powiem ci, że wyprzedzanie, wymijanie a co gorsza
> omijanie na pasach to jedno z najgorszych wykroczeń
> drogowych!!! a do tego morderca Chrzanowski zrobił to
> obok stojącego radiowozu i w ten sposób łamiąc umyślnie
> przepis spowodował śmierć kobiety!!!
>
> wniosek prosty!!! ==> niech to toruńskie ścierwo
> powędruje DO PIERDLA NA 25 LAT!!!!!
>
> a ty snoopie przygłupie lepiej nie wypisuj głupot na
> forum bo tylko powodujesz spazmy śmiechu u wielu ludzi w
> negatywnym dla ciebie znaczeniu!!!

Po pierwsze jak piszesz cos na forum to nie obrazaj nikogo bez potrzeby
czy widzis gdzies jakis akapit gdzie napisalem cos o Tobie uzywajac jakis
wulgaryzmow???
To ze Chrzanowski spowodowal wypadek nalezy mu sie kara ale wie co zrobil wzial
na siebie odpowiedzialnosc przeprosil rodzine zmarlej itd itd wiec nie pisze mi
tu ze powinien siedziec 25 lat bo takiego wymiaru kary nie ma za takie
przestepstwo
po drugie widze ze jestes jednym z tych pojebany ludzi ktorzy mysla tylko o
jednym - jakby tu sie gdzies wybic , zeby tylko cos napisac glupiego o
Toruniu , tyfusy zajebane itd itd
wiec nawet nie chce mi sie rozpoczynac z toba debaty na temat owych derbow w
Bydgoszczy ani na zaden inny temat
moze jak dorosniesz lub sprobujesz wkoncu skonczyc podstawowke po raz 5 wtedy
pogadamy
a teraz idz pobawic sie klockami do piaskownicy

A tak to się robi w Polsce
W Kończewicach wystający z tira ładunek rozpruł jadącego z przeciwka mercedesa.
Kierowca zginął
Śmierć jechała walcem
Tragiczny wypadek wydarzył się w środę wczesnym rankiem na drodze krajowej nr 1
w Kończewicach. Dostawczy mercedes otarł się o tira tej samej marki i spadł z
nasypu wiaduktu. 19-letni kierowca zginął. Kierowca tira przyznał się do
spowodowania śmiertelnej kraksy.
Na "jedynce" w Kończewicach trwa od kilku tygodni remont wiaduktu. Ruch
kierowany jest tuż obok, wiaduktem zastępczym. Droga, przez wykopy, jest
zwężona. Właśnie na tym odcinku, kwadrans przed godziną szóstą, doszło do
tragedii.
- Ze Śląska w kierunku Gdańska jechał ciągnik siodłowy z naczepą. Wiózł na niej
ładunek ponadnormatywny, taki walec drogowy. Część tego walca wystawała spoza
pojazdu z lewej strony, czyli w kierunku środka jezdni - relacjonuje
podinspektor Andrzej Dyjasek, zastępca naczelnika toruńskiej "drogówki", który
badał okoliczności na miejscu wypadku. - Tir pokonał już zastępczy wiadukt.
Zjeżdżał w dół po łuku. Ponieważ po prawej stronie, od pobocza, były roboty
drogowe i głęboki na metr wykop, kierowca trzymał się blisko środka drogi, żeby
nie wpaść do tego wykopu. Z przeciwka nadjechał dostawczy mercedes sprinter.
Otarł się o wystający walec tak, że wyrwało mu cały bok. Razem z siedzeniem
kierowcy.
Dostawcze auto zaczęło "tańczyć" na drodze. Odbiło się od walca i zjechało na
prawą stronę, na barierkę. Potem na lewą, przeleciało przez wykop i spadło z
pięciometrowej wysokości nasypu na pole.
Kierowca sprintera, 19-letni Mariusz K. z Łodzi, praktycznie już w momencie
otarcia się o ładunek nie miał wielkich szans. Element walca dosłownie rozpruł
i wyrwał kawał jego auta. Chłopak został zmasakrowany, ale gdy przyjechało
pogotowie, jeszcze żył. Przewieziono go do szpitala w Chełmży, jednak w trakcie
reanimacji zmarł.
Kierowcy tira, 27-letniemu Krzysztofowi N., postawiono zarzut spowodowania
wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to kara do ośmiu lat więzienia.
Mężczyzna przyznał się do tego, że ładunek wystawał, a tym samym do
spowodowania kraksy.
Sylwia Derengowska

Greenblack: U nas nie trzeba policyjnych eskort czy nawet pomarańczowych
świateł ostrzegawczych. Staruchu, zapraszamy do Polski.

Pozdrawiam

zoriusz napisał:

> A myślisz, że ci od stawiania znaków to są mądrzejsi od tych, którzy
> lekceważą istniejące znaki i zapierniczają ile wlezie? A dlaczego mieliby być
> mądrzejsi?

Nie mysle tak. Bardzo bym chcial, ale tak nie mysle. Chcialbym, zeby ludzie od ktorych zalezy bezpieczenstwo na drogach byli madrzejsi od reszty (dotyczy to zreszta WSZYSTKICH ludzi, od ktorych decyzji zalezy czyjs los). Chcialbym, zeby swoimi glupimi ruchami w temacie znakologii stosowanej nie doprowadzili do calkowitej erozji prawa o ruchu drogowym. Chcialbym nie wychodzic wsrod znajomych na glupka jak zwalniam bo na drodze jest ograniczenie. Oczywiscie nie zwalniam juz do predkosci na znaku! Ja chce zyc! Ale wciaz naiwnie wierze, ze skoro jest ograniczenie to cos ono ma na celu. A moze wierze juz tylko w to, ze trzeba zwolnic bo jak na drodze stoi znak, to za znakiem, w krzakach, czai sie pan z suszarka...

Marzy mi sie podroz po Polsce, nawet drogami w takim stanie, w jakim sa (!), ale prawidlowo oznakowanymi. Chcialbym, zeby ograniczenia byly stawiane w miejscach tego wymagajacych, a nie tam, gdzie komus sie przywidzialo (albo dlatego, ze obok rosnie mily zagajniczek dla policjantow). Chcialbym widzac znak nie zastanawiac sie dlaczego on tam stoi (albo rozgladac sie za patrolem) tylko odruchowo na niego reagowac.

Mysle, ze pojde do znajomego psychiatry - moze takie niebezpieczne marzenia da sie wyleczyc farmakologicznie.

Najlepiej swiadcza o "solidnosci" oznaczen przypadki, ze w jedna strone na szosie mozna jechac np. 50 km/h, a w druga, ta sama droga (!) - 80 km/h. Pewnie dlatego, ze kazdy koniec danego odcinka drogi jest we wladaniu urzedasa z innej gminy i stad odwazniejszy stawia znak 80 km/h, a bojazliwy ten drugi. Ot taki sobie, nieabstrakcyjny, przyklad...

Troche poza tematem, ale wciaz miesci sie w mojej tezie o erozji prawa. Niech o dbalosci policji o bezpieczenstwo swiadczy przyklad z warszawskiej Trasy Torunskiej. Wiadukty, po ktorej biegnie jej znaczna czesc sa w tak katastrofalnym stanie, ze groza zawaleniem. Postawiono ograniczenia do 40 km/h (na trasie szybkiego ruchu!), podobno zeby zmniejszyc drgania oraz oganiczenia tonazu poruszajacych sie tam pojazdow. I co roba stroze prawa? Nie staja PRZED wiaduktem, zeby zganiac z zagrozonych wiaduktow TIRy. Nie! Oni staja ZA wiaduktami i wlepiaja mandaty!

Przez takie pojmowanie dbalosci o bezpieczenstwo ruchu kierowcy zaczynaja bawic sie z policja w kotka i myszke! I nikomu nie przychodzi do glowy, ze to w tym wypadku, smiertelna zabawa...

pzdr

Z całym szacunkiem, ale bzdury piszesz...
Popatrz na to, co się dzieje.
Po oddaniu tej pożal-się-Boże uliczki Nowo-Świętego-Wincentego właściwie nic
już się "za Kaczora" w Warszawie nie odda do użytku. Metro budują, ale to
idzie "siłą rozpędu".
Warszawa "od zaraz" potrzebuje inwestycji, nie tylko remontów. NB tych remontów
też jest jakby mniej i są bardzo źle zorganizowane.
O zabudowie Pl. Defilad jak na razie tylko się MÓWI.
O zrobieniu z linii średnicowej PKP drugiej linii metra też się tylko mówi.
O Moście Północnym nawet nie słychać.
Z tematu dokończenia Trasy Toruńskiej został tylko plan rozbiórki walących się
wiaduktów nad FSO.
Dom-zawalidroga na Powstańców Śląskicgh nadal stoi i ma się doskonale.
Skutecznie zablokowano budowę autostrady, o drodze szybkiego ruchu też nic nie
słychać, podobnie cały czas nie ma połączenia drogowego Wilanowa z Ursynowem.
Trasa Siekierkowska właściwie się nie wydłuża, Wał Miedzeszyński też.
O remoncie Strażackiej zapomnieli już chyba wszyscy, za wyjątkiem stojących w
korkach na Łodygowej i w Ząbkach.
Wściekła opozycja wobec rozbudowy Okęcia zapewne zaowocuje tym, że Okęcie II i
tak powstanie, ale nie powstanie linia szybkiej kolei miejskiej na lotnisko i
porządne połączenia drogowe.
Na Zielonej Białołęce wkrótce będzie mieszkaćb tyle samo ludzi co na Ursynowie-
Natolinie, a sieć drogowa tam jest na miarę obszaru wiejskiego.
Pomysły na rewitalizację Dw. Centralnego "zedechły".
Pomysł na poszerzenie Wisłostrady przy "Spójni" został rzucony po kilku
wypadkach śmierterlnych, uzyskano nawet zgodę na rozbiórkę zawalidrogi, ale też
nic się nie dzieje.
Odrażający Jarmark Europa na Stadionie X-Lecia nadal funcjonuje i ma się
doskonale. Kieszonkowcy i zwyczajni bandyci w tramwajach na Moście
Poniatowskiego i w autobusach na lotnisko - też.
Strażnicy miejscy jak na razie wsławili się pobiciem nauczycielki, która na
nich zatrąbiła i to chyba wszystkie ich sukcesy.
Za to żulomatów ci u nas w Stolicy dostatek...

[crash]ewskiego
Witam. Skrzyżowanie Alei JP2 (dawniej 700-lecia), Kraszewskiego (od słowa
"crash", ang. wypadek, zderzenie) i Czerwonej Drogi (nazwa zapewne pochodzi od
krwi ofiar wypadków) znane jest z permanentnie mających tu miejsce masakr.
Wczoraj rano ostatnia. Ale dzieje się to na tyle regularnie, że jedna lub
kilka lawet stoi w pogotowiu na Alei 700-Lecia. Wczoraj ściągali rozbita
calibrę która wbiła swój czarny tuningowany nos dokładnie w drzwi kierowcy
forda mondeo. Żeby było mało, z przerażeniem dostrzegłem wózek inwalidzki w
bagażniku tegoż. Widok wstrząsajacy, pan do calibry zapewne nie pojawi sie na
Tuning Show, bo sie opamięta i przemysli w szpitalu sprawe, a pasazerowie
modeo, daj Boze, przezyli i... eh... Nie wolno oceniać...

Ale dlaczego poruszam ten akurat temat w wątku o latach 30? A bo jest to
wszystko nierozerwalnie związane z... niezrealizowanym do końca planem
urbanistycznym inz. Tłoczka z lat 30. Otóż budując most i nowoczesną arterię,
Aleję 700-lecia (rocznicę tą świętowano w 1933 roku), planowano konsekwentnie
ją przedłużać w kierunku północnym. Doprowadzono ją do ulicy Gałczyńskiego.
Później po wojnie przecieto linią tramwajową i dwupasmówką, gdzie te tragedie
się wydarzają. Skąd te wypadki? Między innymi stąd, ze dla obcych kierowców
oczywistym jest, że skoro wjechali do Torunia mostem, jadą przez kilka świateł
dwupasmówką, to będa nia jechali dalej, skoro przejeżdżają tylko przez miasto.
Tak własnie jest w normalnych miastach, takich bez obwodnicy. A ponieważ nie
natknęli się na kolejne światła, sądzą, nie patrząc na znaki drogowe ani na
wskaźniki gdzie Gdańsk i gdzie Warszawa i Bydgoszcz, że maja pierwszeństwo i
że jechać należy dalej. Czyli w ich głowach domyslnie istnieje niezrealizowany
plan z lat 30-tych. Tym bardziej, że przed sobą widzą dalszy ciąg tejże Alei
JP2, czyli odcinek z p;etlą autobusową, pod starą nazwa 700-Lecia.

Nie mówiłbym tego, gdybym nie widział z okien jak wiele samochodów tak właśnie
wjeżdża w Aleję 700-Lecia i potem dopiero zawraca widząc, że ona sie kończy na
Gałczyńskiego. Gdy jestem na dole, pytaja często zdezorientowani, jak mają
jechać właśnie na Bydgoszcz, W-we czy Gdańsk. Myśleli, że wjechali do
normalnego miasta gdzie sa normalne osiowe trasy przelotowe. Mają nad głowami
nową piekną tablicę z kierunkami, ale niestaty, dzieje sie jak się dzieje.

Lata 30 wiecznie żywe bronią się. Szkoda, że ze skutkiem akurat dla niewinnych
ofiar.

Odśnieżanie chodnika- dlaczego właściciel?
Nie mój jest ten kawałek chodnika?

Płacę, kiedy zajmuję drogę przed swoim domem, więc dlaczego mam sprzątać
śnieg z chodnika, skoro nie jest mój, tylko miasta? - pyta kamienicznik z
toruńskiej Starówki
Właściciele nieruchomości, którzy chcą z rusztowania odnowić elewację budynku,
o zgodę na ustawienie konstrukcji na chodniku muszą prosić zarządcę drogi. Co
więcej, za zajęcie tzw. pasa drogowego - w skład którego wchodzi też chodnik -
płacą: w Toruniu 2 zł na dobę. Uzyskanie pozwolenia i obowiązek opłat nakłada
na kamieniczników Ustawa o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. - I to jest
logiczne - uważa nasz czytelnik, zarządca jednej z kamienic na Rynku
Nowomiejskim. - Ulica nie jest moja, dlatego, jeżeli chcę coś na niej ustawić,
muszę mieć zgodę i za to zapłacić. Ale skoro ulica moja nie jest, to dlaczego
właśnie ja mam ją sprzątać? W tym logiki ani sprawiedliwości już nie widzę.

Usuwanie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych
wzdłuż nieruchomości wymusza na ich właścicielach Ustawa o utrzymaniu
czystości i porządku w gminach z 13 września 1996 r. - To tak, jakby
taksówkarz pobierał od pasażerów opłaty za kurs i jeszcze kazał im myć swój
samochód - mówi kamienicznik.

Ustawodawca zwolnił ze sprzątania tylko właścicieli domów stojących przy
chodnikach, na których są postoje lub można parkować samochody. Na toruńskiej
Starówce usuwać śnieg i lód obowiązkowo muszą więc kamienicznicy m.in. na
wyłączonych z ruchu odcinkach ul. Szewskiej i Żeglarskiej oraz wszędzie tam,
gdzie miasto nie wyznaczyło parkingów płatnej strefy parkowania. Wszystkich,
którzy się ociągają, ściga straż miejska.

- Ta sytuacja jest przykładem nieproporcjonalności obciążeń, jakie dotykają
właścicieli nieruchomości - mówi adwokat Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. -
Jeśli uzyskanie zgody na zajęcie pasa drogowego wiąże się z kosztami, to
korzystanie z tej części nieruchomości nie jest automatyczne, podlega
określonym procedurom i pociąga za sobą określone wydatki. Wydaje się
uzasadnione, by właściciel pasa drogowego, którego kamienicznik de facto
odciąża, odśnieżając część przyległą do nieruchomości, również ponosił
związane z tym obciążenia finansowe. Na to trzeba jednak zmienić ustawę.

- Co w takim wypadku może zrobić właściciel kamienicy?

- Może się zwrócić do rzecznika praw obywatelskich bądź złożyć skargę do
Trybunału Konstytucyjnego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4816884.html

Zmniejszą miejscami
Niestety - Kasandra ma rację - co innego autostrady, drogi ekspresowe i
wielojezdniowe a co innego jednojezdniowe drogi z szerokim poboczem.

Wszystkie są teoretycznie bezpieczniejsze od wąskich i dziurawych ale niestety
nie wszystko zależy od dróg.
Wiele zależy od ludzi - kierowców - a jak to obecnie wygląda, widzimy sami na
codzień.

Jest taki odcinek zalesionej drogi nr 631 prowadzącej Z Warszawy do Zegrza, na
Mazury i działki nad Bugiem.
Szczególnie w letnie weekendy bardzo zatłoczona ale na codzień też ruchliwa.
Wąska droga bez poboczy nie pozwala na wyprzedzanie "na trzeciego" i zmusa do
jazdy w kolumnach, co jest przekleństwem w przypadku spotkania np. ciągnika
rolniczego.
Bez ciągników jździ się tę parę kilometrów z prędkością 80-90, jak pozwala
najwolniejszy z pojazdów.

i wypadków nie ma tam wiele a jeśli są to nie najgroźniejsze w skutkach - takie
tam obcierki przy skrzyzowaniach - kiedyś z leśnymi drogami a teraz asfaltowymi
wiodącymi do nowo wybudowanych osiedli.
Parę kilometrów dalej droga ta ma szerokie pobocza i ... cieszy się złą sławą ze
względu na dużą ilość śmiertelnych wypadków.
Giną nie tylko niewyżyci kierowcy na drzewach ale także rowerzyści strącani z
drogi przez bujające sie bolidy - trasa uczęszczana przez wycieczki rowerowe.

Bałem się, że poszerzenie jezdni na tym wąskim odcinku, po którym często jeżdżę
bedzie także skutkowało wzrostem wypadków.
Przez kilka lat nie poszerzono drogi, teraz natomiast ma być zbudowana druga
jezdnia i wiadukty nad skrzyżowaniami.
To rozumiem!

Takie inwestycje drogowe, jak przedłużenie dwujezdniowej Trasy Toruńskiej aż do
Zakrętu - wylotu na Lublin i Terespol - wyraźnie podwyższą bezpieczeństwo i
skrócą czas przejazdu przez Warszawę.

Ja potrafię jechać przepisową predkością po równej pustej drodze mając kilkaset
KM pod maską.
Ale wszyscy wiemy, że umiar jest sztuką - także na drodze.

Starajcie się, by Kasandra nie miała racji ;-)

Pozdrawiam,
Mejson

2. Zmotoryzowanie mieszkańców

Bydgoszcz zajmuje wysokie pozycje w kraju pod względem zmotoryzowania
mieszkańców.
Na 8 miejscu w kraju znajduje się pod względem:
- liczby zarejestrowanych pojazdów samochodowych (160 tyś. w 2001 r.)
- liczby zarejestrowanych pojazdów osobowych (126 tyś. w 2001 r.)
- liczby zarejestrowanych pojazdów osobowych prywatnych (j.w.)

Natomiast pod względem samochodów osobowych prywatnych na 1000 ludności zajmuje
wysokie 5 miejsce w kraju wśród miast wojewódzkich (dane GUS z 2001 r.):

1. Warszawa
2. Gdańsk: 364
2. Poznań: 351
3. Wrocław: 343
4. Kraków: 342

5. Bydgoszcz: 329

W zakresie wypadków i kolizji drogowych Bydgoszcz wypada lepiej od średniej, co
znaczy, że wydarza się tu mniej zdarzeń drogowych.

Wśród 16 miast wojewódzkich (bez Gorzowa i Zielonej Góry) zajmuje:
- 10 miejsce pod względem liczby wypadków, liczby ofiar wypadków, liczby
rannych (więcej jest w mniejszych Katowicach i Kielcach)
- 10 miejsce pod względem liczby zabitych (więcej jest w mniejszych Kielcach,
Białymstoku i Lublinie)
- 9 miejsce pod względem liczby kolizji (więcej jest w mniejszym Lublinie)

3. Dobre parametry dotyczące sieci

Bydgoszcz posiada dobre parametry odnośnie wyposażenia komunalnego i sieci.
Liczba oczyszczalni ścieków ogółem: 11
Ludność obsługiwana przez oczyszczalnie: 91,2%
Zużycie wody na mieszkańca [m3]: 39,0
Ludność korzystająca z sieci wodociągowej: 96,5%
Ludność korzystająca z sieci kanalizacyjnej: 88,7%

4. Wynagrodzenia

Bydgoszcz posiada wśród miast regionu najwyższe średnie wynagrodzenie
miesięczne (dane GUS 2003):
Bydgoszcz: 2162,5 zł
Toruń: 2151,5 zł
Włocławek: 2090,2 zł
Grudziądz: 1842,8 zł
powiat bydgoski: 1784,2 zł
powiat toruński: 1750,1 zł

W zakresie przychodów przedsiębiorstw najwyższe wartości w regionie uzyskuje
Bydgoszcz.
Warto przy tej okazji przedstawić różnice między Bydgoszczą, a Toruniem w
udziale różnych działów gospodarki w przychodach:

Dział – Bydgoszcz : Toruń
- przemysł - 53,1% : 54,7%
- budownictwo - 8,3% : 5,6%
- handel i naprawy - 27,2% : 33,2%
- restauracje i hotele - 0,4% : 0,2%
- transport, gospodarka magazynowa i łączność - 2,9% : 0,6%
- obsługa nieruchomości i firm, nauka - 7,0% : 4,7%

Zwraca uwagę znacznie większy w Bydgoszczy udział budownictwa, transportu i
obsługi firm. Ten ostatni wskaźnik świadczy o większym rozwoju usług rynkowych.

Gość portalu: to ja napisał(a):

> Dokad zdemolowana przez tzw. "drogowcow" poprzez wylewanie smoly Strazacka
> bedzie miala ograniczenie do 90 km/h, a autostradowa Trasa Siekierkowska 70
> km/h

Jakos na Strazackiej nie widzialem nigdy patrolu polucji, a na Siekierkowskiej
stoja hordami ze swoimi niezwykle meskimi "suszarkami".

Masz 100% racji. Kazdy, kto jedzie samochodem i mysli, zgodzi sie z Toba w
kazdym wyrazie. Strazacka po utylizacji smoly przez "Pan Zenek Przedsiebiorstwo
Napraw Drogowych Dogowex" jest gorsza niz byla przed rozlaniem tego asfaltu.
Najsmieszniejsze, ze fragment drastycznie potrzebujace naprawy w postaci
zjazdow/wjazdow na wiadukt Zolnierskiej i sam wiadukt zapadajacy sie po
brzegach, zostal calkowicie olany przez to przedsiebiorstow dyletantow napraw
drogowych. Ograniczenie na Trasie Siekierkowskiej ma tylko sens przy wjezdzie
na most w kierunku Pragi, gdzie mozna napotkac konwulsje niedokonczonej budowy
tej trasy. Ale baczni polucjanci olewka akurat to miejsce, ale z przyjemnoscia
godna pukania Cindy Crawford beda celowac przy najbardziej bezpiecznym miejscu
zjazdu z tego mostu w kierunku odwrotnym. Oczywiscie najwieksze ryzyko
zgarniecia maja ci jadacy 90 na prawym pasie, bo jadacy 130 lewym sa "trudni"
do zatrzymania.

Ale w przypadku wypadku na Strazackiej to kierowca niedostosowal predkosci do
warunkow drogowych, w przypadku Siekirkowskiej przyczyna jest brawura i
nadmierna predkosc.

Na drogach toczy sie prawdziwa batalia: trzeba walczyc ze smiertelnymi
pulapkami stawianymi przez klusownicze wladze w postaci wlasnie takiej
Strazackiej, i dodatkowo na bezpiecznych odcinkach, wladza klusowniczo stawia
ograniczenia i policjantow bacznie naprawiajacych statystyki "prewencyjne".
Dochodzi do tego milion sfrustrowanych (i czemu tu sie dziwic), niebezpiecznych
kierowcow i mamy piekne statystyki ofiar drogowych.

Wypijmy za zdrowie wladzy!

PS. Raz w zyciu miale dzien agresywnej jazdy. Bo tylko raz dostalem mandat za
przekroczenie predkosci. Agresywnie jezdzilem po otrzymaniu tego mandatu.
Przekroczylem predkosc na 3 pasmowej bezkolizyjnej drodze, w lany poniedzialek
o 9 rano (wyobrazcie sobie jakie tlumy lazily o takiej porze i ile samochodow w
promieniu 2 kilometrow widzialem w ruchu) o 39 km/h. Tak, jechalem zabojcza
predkoscia 79 km na Trasie Torunskiej. Po prostu tak sie przejalem tym
mandatem, ze potem przez caly dzien nadrabialem. Bo chcialem z satysfakcja
zaplacic ten mandat i miec wyrzuty sumienia, ze mi sie nalezal. Bylo to z 6 lat
temu.

habudzik napisał:

> niknejm napisał:
>
> > Z tym, że w Germanii są dobrze zaplanowane obwodnice i drogi przelotowe.
> > Jak
> > trzeba jechać z jednego końca miasta na drugi, wskakujesz na Autobahn i
> > pocinasz 160.
>
> Ale juz poza Niemcami nie ma az tak dobrej sieci autostrad zeby mozna było
> sobie z jednego końca miasta autostradą pomykać .

Podobnie jak w Niemczech jest też w Belgii czy Szwajcarii. Obwodnice i
tranzytówki rulezzz! Poza tym nie musi być od razu autostrada. Wystarczyłoby
więcej przelotówek w rodzaju Trasy Toruńskiej w W-wie.

> > Po czym zjeżdżasz w obszar 30 czy 50km/h już w pobliżu punktu
> > docelowego, nie opłaca sie więc pocinać bo zarobek czasu minimalny. Tymcz
> > asem w
> > Warszawie większość drogi masz po odcinkach z dozwolonymi 50km/h czy mnie
> > j. Co ludzi frustruje i ja się nie dziwię :-( Choć powooooli idzie ku
> > lepszemu (coraz więcej 'przelotówek', ale idzie to za wolno).
>
> Rozumiem ze ta frustracja mozna także wytłumaczyć nagminne przejeżdżanie na
> czerwonym , wyprzedzanie na przejściu dla jełop , zajeżdżanie drogi ,
> wymuszenia, ucieczki z miejsca wypadku .

Habudzikujesz :-) To, że wiadomo skąd jakieś zło się bierze, nie jest zarazem
automatycznym usprawiedliwieniem tegoż :-)

> W rejonie Alp

Hm... Rejon lekko specyficzny, przyznasz. Tymczasem w PL góry nie są
dominującym elementem krajobrazu. :-)

> prawda jest taka że jesteśmy za kierownicą bydłem i tak nas postrzegają za
> granicą .

Hm... Ja raczej zauważyłem, że większość polskich 'drogowych kozaków' po
przekroczeniu zachodniej granicy jakoś podejrzanie pokornieje :-) Po pierwsze:
kozakowanie nie ma wiele sensu, ze względu na sieć drogową Niemiec. Po drugie -
boją się fotoradarów i kamer :-)

Pzdr
Niknejm

Cytat z zalaczonego watku:

"Jeździłem kiedyś po południowej Szwecji i wyremontowane odcinki
trasy warszawsko-toruńskiej bardzo mi tamte drogi przypominają.
Zrobiono tam wszystko, aby było wygodnie, bezpiecznie – i wolno."

Kolega zdaje sie calkiem przeoczyl fakt, ze w Szwecji zyje jakies 5 razy mniej obywateli niz w Polsce. Co wiecej, ten kraj jest krajem docelowym, a nie tranzytowym. I, najwazniejsze, ten kraj ma autostrady moze wiec spokojnie szykanowac sobie ruch na drogach lokalnych.

Jeszcze troche takich porownan i ktos rzuci smialy pomysl, aby skopiowac model motoryzacji z malej koralowej wysepki na Pacyfiku. Demagogicznie stwierdzi, ze dzieki swietnej organizacji problem wypadkow drogowych tam nie istnieje. Zapomni dodac, ze zamieszkuje ja 20 obywateli, a jej rozleglosc to jakies 1000 m.

Najgorsze jest to, ze mi w ogole nie wpada do glowy zaden kraj, ktory mozna porownac do Polski. Zaden bowiem tak ludny i rozlegly kraj, o tak duzej ilosci samochodow oraz bedacy na skrzyzowaniu szlakow miedzynarodowych nie charakteryzuje sie tak zacofana infrastruktura. Polska ma dwa wyjscia: albo wymyslic wlasna, zablokowana dokumetnie, droge wyjcia z tego impasu (jak mawia emes plasterek na syfa w postaci kolejnych szykan drogowych), albo zbudowac drogi i dopiero wtedy zabrac sie za poprawianie bezpieczenstwa na lokalnych drogach tranzytowych, ktore na szczescie juz nie beda drogami tranzytowymi. Jako czlowiek myslacy stawiam na drugie rozwiazanie. Spowolnienie ruchu przy tak niedoinwestowanej ifrastruktutrze nie wiele da. Tragedie beda sie rozgrywaly przy mniejszych predkosciach i tyle. Po prostu jest za malo drog, o ich klasie nie wspominajac, jak na tak wielki ruch. Do tragedii bedzie dochodzilo tylko dlatego, ze samochody jezdza zderzak w zderzak.

Sprawca piątkowego wypadku na Trasie Toruńskiej...
Co prawda nie spowoduje to przywrocenia zycia ofiarom ale, przynajmniej przez
12 lat jeden wariat drogowy nie bedzie mial szansy zabicia kolejnych osob.

Na szczęście są pierwsze jaskółki jakiejś zmiany
Wyłapią motorowych piratów

- Zero tolerancji dla ścigających się po stołecznych ulicach motocyklistów -
zapowiada drogówka.

Policjanci zamierzają karać śmigających na motorach nawet za najdrobniejsze
wykroczenia. Dlaczego? Bo w tym roku w Warszawie w wypadkach drogowych zginęło
już 10 motocyklistów. Ostatnich dwóch w weekend na Bemowie.

- Musimy ukrócić ich swawole na drogach. Na razie sami są ofiarami swoich
szaleństw, ale może zginąć przypadkowa osoba. Chcemy temu zapobiec, dlatego
powołujemy specjalną grupę policjantów, której zadaniem będzie wyłapywanie
ścigających się na motorach - mówi mł. insp. Jacek Zalewski, szef stołecznej
drogówki.

W skład grupy wejdzie 16 funkcjonariuszy. Część z nich będzie jeździła
jednośladami, część w nieoznakowanych radiowozach wyposażonych w
wideorejestratory, które będą nagrywać motocyklistów. Policja będzie też
współpracować w tym zakresie ze Strażą Miejską.

-Nie będziemy się z nimi ścigać, aby nie narażać własnych ludzi ani innych
uczestników ruchu - tłumaczy naczelnik Zalewski.

Policjanci ze specgrupy będą pracowali na głównych ciągach komunikacyjnych,
gdzie najczęściej ścigają się motocykliści: na Wisłostradzie, Trasie
Toruńskiej, Trasie Siekierkowskiej czy ul. Marszałkowskiej. Służbę będą mieli
popołudniami oraz w weekendy. Zaczynają w ten najbliższy.

Policja zapowiada surowe kary za przekraczanie prędkości. Gdy jest ona wyższa o
50 km od dozwolonej, kara może sięgnąć 400 - 500 zł oraz 10 punktów karnych.

- Gdyby motocyklista nie zatrzymał się do kontroli, to grozi mu utrata prawa
jazdy - przypomina naczelnik Zalewski.

blik
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050706/warszawa_a_7.html

[ot] zabójca na 4 kołach
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8159353&rfbawp=1137793542.238&ticaid=1eff

Pięcioro zabitych w tragicznym wypadku; kierowcy grozi 12 lat
PAP/IAR 08:20 (aktualizacja 14:29)

Pięć osób zginęło, a dwie są stanie ciężkim - to bilans tragicznego wypadku,
do którego doszło w piątek rano na wiadukcie na Trasie Toruńskiej nad ul.
Modlińską (warszawska Praga). Samochód wjechał w grupę ludzi czekających na
autobus.

Pięcioro zabitych w tragicznym wypadku; kierowcy grozi 12 lat

Przyczyną wypadku była brawura kierowcy, który jechał zbyt szybko. Mężczyzna
nie odniósł poważnych obrażeń, był trzeźwy.

Ford Focus jadący w kierunku Bródna podczas wyprzedzania samochodu uderzył w
krawężnik; odbił się od niego i wjechał w przystanek autobusowy, na którym
stało kilkanaście osób.

Jak powiedział ekspert wydziału ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji
Wojciech Pasieczny, dwie osoby siłą uderzenia zostały odrzucone na odległość
30 metrów i spadły z wiaduktu (z wysokości 5-6 metrów) ginąc na miejscu. W
dół runął również samochód - kierowca nie odniósł jednak większych obrażeń,
jest w szoku.

W sumie na miejscu zginęło dwóch mężczyzn i kobieta, a po przewiezieniu do
szpitala zmarły kolejne dwie osoby - mężczyzna i młoda kobieta.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Północ wszczęła już śledztwo. Sprawca
wypadku jest obecnie w szpitalu i do czasu zgody lekarzy prokuratura nie
będzie przeprowadzać z nim żadnych czynności - powiedziała rzeczniczka
Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur. Dodała, że jeśli jego stan
się poprawi, zostanie on zatrzymany.

Prokurator poinformowała, że śledztwo jest prowadzone na razie na podstawie
artykułu kodeksu karnego, który za spowodowanie wypadku ze skutkiem
śmiertelnym przewiduje od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Zarazem nie jest
wykluczona zmiana tej kwalifikacji na artykuł mówiący o "sprowadzeniu
katastrofy w ruchu lądowym" ze skutkiem śmiertelnym - za co grozi od 2 do 12
lat więzienia.

Obecnie prokuratura przesłuchuje świadków. Wkrótce będzie powołany biegły z
dziedziny ruchu drogowego. Zarządzona także zostanie sekcja zwłok ofiar.

__________________________________
Mam pewien pomysł, jak ktoś chce wiedzieć więcej:gg4117778