Oglądasz wiadomości znalezione dla hasła: wypadek okolice Rzeszowa
·
Nie umim śpiwać-to się dżem Klawiszowiec zespołu Dżem 54-letni Paweł Berger zginął w czwartek rano w wypadku busa, wiozącego członków tego zespołu. Do wypadku doszło na autostradzie A-4 w okolicach Jaworzna (Śląskie). Zespół wracał z koncertu w Rzeszowie. onet.pl
|
Gorzowski sąd rejonowy aresztował na trzy miesiące 21-latka, który skradzionym na Woodstocku motocyklem wjechał w grupę młodych ludzi.
Dwie osoby zginęły, a jedna została ranna w wyniku wypadku, do którego doszło w sobotę na drodze powiatowej w okolicach Wołowa (Dolnośląskie).Podczas wykonywania przez fiata 125p skrętu w lewo najechał na niego motocykl marki Honda, uderzając w drzwi kierowcy. Z relacji świadków motocykl wyprzedzał kilka pojazdów i poruszał się ze znaczną prędkością.W wyniku wypadku dwie osoby, kierowca fiata i motocyklista poniosły śmierć na miejscu, pasażer samochodu został przewieziony do szpitala
Tragiczny wypadek w Krynicy (powiat nowosądecki). W piątek około godz. 23.00 na ul. Zdrojowej 21-latek kierujący motocyklem Honda potrącił na przejściu dla pieszych 46-letnia kobietę i 61 letniego mężczyzn
Młody motocyklista z Rzeszowa zginął wczoraj na tarnowskiej obwodnicy. Niedaleko zjazdu przystąpił do wyprzedzania poloneza. W trakcie tego manewru stracił panowanie nad kierownicą. 24-letni motocyklista przewrócił się na jezdnię i z całym impetem wpadł na energochłonną barierę przy drodze
|
Jazda po pijanemu (tym razem 2,1 promila alkoholu we krwi) zdarza się nie tylko policjantom. Jeden z dzienników rzeszowskich ujawnił, że niespełna rok temu profesor historii Uniwersytetu Rzeszowskiego, były rektor WSP Włodzimierz Bonusiak spowodował kolizję w okolicach Uniwersytetu. Skazany został w kwietniu tego roku przez sąd rejonowy na 2,5 tys. grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów na 1 rok. Niby normalna procedura, ale jednak w tym czasie, gdy profesor czekał na proces, odbywały się wybory na Uniwersytecie, w których prof. Bonusiak startował i wygrał. By wygrać wybory, zataił przed Uczelnianą Komisją Wyborczą oraz przed Kolegium Elektorów fakt, że toczy się przeciwko niemu postępowanie karne za spowodowanie wypadku. O ile w opisywanym przypadku oficera policji jego przełożeni zadziałali szybko i zdecydowanie, o tyle w Rzeszowie sprawa ucichła. Rektor, który ma problemy z alkoholem, pozostaje nadal rektorem. Co na to Ministerstwo? Co na to środowisko Uniwersytetu Rzeszowskiego? Święte krowy nawet w demokratycznym ustroju były, są i będą.
|
Wypadek w pociągu jadącym z Rzeszowa na Przysta... Tych ludzi nie nalezy wozic normalnymi wagonami tylko towarowymi, pamiętając, że podczas jazdy dzrzwi powinny byc zamknięte i zaryglowane. To co sie dzieje na dworcach i w pociagach w okolicach Woodstocka to jest cos strasznego. A potem wynik strat PKP spowodowanych Woodstockowcami jest imponujący.
|
Zakręt w Kraczkowej to "czarny punkt" -black point To nie był bus tylko mały samochód ciężarowy wiozący meble. Powinno się w końcu coś zrobić z tym odcinkiem drogi w pobliżu zakretu w Kraczkowej koło stacji benzynowej BBS, bo to już 3 śmiertelny wypadek ostatnio w tej okolicy. To najbardziej niebezpieczny fragment drogi E-40 pomiędzy Łańcutem a Rzeszowem i może powinno się go przebudować (zwłaszcza jeżeli za łukiem zakrętu znajduje się skrzyżowanie z drogą do Krzemienicy). A z drugiej strony rząd powinien uszczelnić naszą wschodnią granicę bo jak dalej celnicy będą tolerowali przemyt to nas nigdy nie przyjmą do Schoengen.
|
Gość portalu: barnaba napisał(a): > Koniec lat 80. An-24 lecący z W-wy do Rzeszowa przymusowo ladował w polu > (awaria silników). Podobno nic strasznego by się nie stało, bo taki samolot > mógł wylądować prawie wszędzie, ale rów melioracyjny był jakieś 100 m za > blisko. Jeśli dobrze pamiętam zginęły 1 czy 2 osoby.
Silniki nie dzialaly, bo zaloga (obydwaj piloci rodem z wojska) zapomniala wlaczyc system odladzania. Samolot ladowal w polu w okolicy Lancuta, juz podczas podejscia do ladowania. Spalil sie, a zginela jedna osoba; starsza pani, zakleszczona miedzy fotelami. Pasazerow i stewardesse przewieziono do rzeszowskiego biura LOT-u. Niektore osoby byly zakrwawione (niegrozne obrazenia), chyba wszystkie w stanie szoku. Wszystkich stloczono "na stojaka" w jednym pomieszczeniu biurowym, zajely sie nimi (na ile umialy) pracownice biura. Drugiego pilota zapakowano w gorset, bo mial jakies (chyba) uszkodzenie kregoslupa. Na tyle niegrozne, ze caly czas byl na chodzie. Po tym ladowaniu prasa pisala, jakich to mamy wspanialych pilotow, ktorzy potrafili tak po mistrzowsku wyladowac w polu. Pozniej juz tak milo nie bylo, zwlaszcza od momentu, kiedy upubliczniono orzeczenie komisji badania wypadkow lotniczych. Obydwu pilotow odsunieto od latania, kapitan (major?) wyladowal w jakims porcie lotniczym jako pracownik naziemny. Pare lat po wypadku staral sie o przywrocenie go do pracy w charakterze pilota w LOCIE.
|
Nie ma tu zadnego zaklamania- Rzeszow z okolica doi caly region bo maja najwiecej poslow i radnych w Sejmiku Woj. Wszystkie inwestycje i srodki na mordenizacje ida wlasnie w ten region podkarpacia. Rzad ma w tym wypadku racje ze trzymac bedzie reke na pieniadzach z Uni bo ci z Kruczkowoli zostawiliby reszcie jedynie ochlapy.
|
Hmmm, tak sobie myślę, że mi w sumie jest najbliżej do Lublina chyba (no, jeszcze do Rzeszowa, ale w tych okolicach nie jest nas az tak dużo i spotkanie sie na razie nie kroi) i może tez bym się wybrała... Mogę? Na razie nic nie obiecuję, będę wiedziała bezpośrednio przed wyjazdem tak naprawdę Ale tak na wszelki wypadek- która godzina wchodziłaby w grę?
|
Wyświetliło wcześniej pustą wiadaomość...
Miesiąc temu miałam wypadek w okolicach Rzeszowa. Auto nie nadawało się do jazdy więc zostało na miejscu. Chciałabym teraz sprzedać je na części. Czy ktoś mógłby pomóc i podać jakieś namiary na kogoś kto skupuje rozbite samochody? Byłabym ogromnie wdzięczna za pomoc...
|
Podkreślam, Stalowa Wola to drugie miasto na Podkarpaciu, a z sąsiednim Niskiem i okolicami, które praktycznie stanowi jedną całość ze Stalową Wolą, liczy do 90 tys. ludzi. A to, że Tarnobrzeg był miastem wojewódzkim, to wypadek przy pracy. nie wynika z tego, że teraz musi mieć przywileje i być lepiej traktowany od Stalowej Woli. A w dalszej perspektywie integracji regionów to będzie dogodne połączenie Rzeszowa i Lublina, właśnie przez Stalową Wolę.
|
Prawidłowo - popieram straż miejską. Niech się czepią jeszcze wszystkich, którzy parkują niezgodnie z przepisami i tych wjeżdżających na deptaki. Wskazane częstsze używanie lawety. Miedzy wyjściem z auta na chwilę,żeby wrzucić list - wyjściem na chwilę,żeby kupić znaczek-wyjściem na dłuższą chwilę,żeby zrobić zakupy w markecie, nie ma różnicy.Jak się ta paniusia oprócz mandatu gdzieś spóźniła, to tym lepiej - to taka dodatkowa sankcja za łamanie przepisów kodeksu ruchu drogowego. Na drugi raz ta Pani zaparkuje sobie gdzie indziej. Jak nie ma miejsca w pobliżu obiektu,który chcemy odwiedzić parkujemy gdzieś dalej,a w skrajnym wypadku korzystamy z MPK. Inaczej dzieje się cos takiego, co obserwujemy na co dzień - buractwo, gdyby mogło, toby wjechało autem między regały sklepowe, w kościele pod ołtarz, a na rzeszowskich osiadlach na III piętro pod drzwi wejściowe.
Rada dla nowego-starego prezydenta. Zatrudnić jeszcze parę osób w straży miejskiej,kupić pare dodatkowych blokad na koła i wynająć lawetę oraz jakiś duży plac w okolicy miasta na parking depozytowy. Z mandatów wystawianych burakom, którzy samochodami bezmyślnie łamią przepisy uzbiera się na spory kawałek miejskiej obwodnicy.
|
www.podkarpacka.policja.gov.pl/97/97/art4596.htmlUtrudnienia w ruchu drogowym czekają w sobotnie popołudnie jadących drogą E-40 pomiędzy Łańcutem a Kraczkową. Spowodowane to będzie eksperymentem procesowym przeprowadzanym przez Komendę Powiatową Policji w Łańcucie, mającym na celu rekonstrukcję tragicznego wypadkudrogowego z jesieni ubiegłego roku, który miał miejsce przy tzw. „sadach”, w okolicy skrzyżowania „czwórki” z drogą prowadzącą do Krzemienicy. Początek eksperymentu zaplanowany jest na godzinę 16.40, ma on potrwać do godziny 19.00. W tym czasie całkowicie zostanie wstrzymany ruch wszystkich pojazdów na odcinku drogi E-40 pomiędzy Łańcutem a Kraczkową. Dla samochodów osobowych zostanie zorganizowany objazd przez Kraczkową, Wysoką, Albigowę i ulicę Mościckiego. Autobusy i samochody ciężarowe będą musiały czekać, od strony Rzeszowa dojazd do stacji paliw BBS, od strony Łańcuta do tzw. „Grabskiego”. Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w tym czasie na wymienionym odcinku drogi i podczas objazdów.
|
Jechał przez miasto prawie 200 na godzinę W sobote po południu ( ok.19.00) w centrum Rzeszowa , od komendy Policji do ronda przy pomniku jakiś szpaner ujeżdżał swoje czarne Lambo . Podobnie na ulicy Rejtana gdzie często parkuje w okolicy ul.Geodetów . W całym mieście nie było gliniarza żeby gościa skasował. Może to ktoś z rodziny komendanta. To samo z nocnymi ( ok.1.00) wyścigami motocykli - szlifierek na ul.Krakowskiej od dziury po Hotelu do Shella na Krakowskiej. Czekamy na wypadek w stylu Zientarskiego albo jakiś świr rozjedzie autem rodzinę na pasach to wtedy sie zrobi szum i wielkie halo, a tak to cisza , Policja śpi na BP albo koło Mc Donalda. Pozdrawiam gości walących Krakowską w stonę Shella - jakbym miał tam radar w obiestrony to skasował bym niezłą kasę !
|
po co w artykule napisali w nawiasie ze Sanok jest na podkarpaciu? Pewnie mysla ze są wszyskowiedzacy a inni nie wiec trzeba tlumaczyć metodą łopatologii. a powiedzialabym ze to odwrotnie. rownie dobrze mogli dopisać w nawiasie tak (podkarpacie- poludniowo-wschodnia Polska, ok 80 km od Rzeszowa i szerokość geograficzną). Tak na marginesie dodam ze Trepcza to bardzo fajna miejscowość, polecam ten spływ (oby nie bylo wiecej takich wypadkow) bo jest extra okolica. znam te tereny bardzo dobrze, mam duzo magicznych" miejsc o ktorych nigdzie nie jest napisane. Polecam rowniez miejcowość Zasław. na gorze znajdują sie ruiny zamku a tamtad widok na okolice i doline Sanu. a o tym wlsnie miejscu pisał Prus w Lalce. Podczas wizyty u Zaslawskiej Wokulski z Izabela byli w tamtym miejscu
|
Gość portalu: góralśredni napisał(a):
> Przestań pitolić o tradycjach Lublina czy innej podobnej mieściny. > Największe tradycje ma Gniezno,bo było pierwszą stolicą Polski,tam > miały miejsce najważniejsze zjazdy, uroczystości z okresu > powstawania naszego państwa czyli idąc tokiem twojego rozumowania > tam powinna być jedyna metropolia.Kraj powinien rozwijać się > równomiernie a Rzeszów jak najbardziej,bo w okolicy nie ma większego > ośrodka.TYm bardziej ,że do metropolii zamierzała wsisnąć się taka > dziura jak Toruń,pomimo ,że jest tam duże miasto-siódme w kraju - > Bydgoszcz która sama może być metropolią.Albo stosujemy jakąś logikę > albo nie robimy żadnych pseudometropolii.
daruj sobie te żałosne uwagi na temat Torunia, ponieważ jest to miasto wieksze, ważniejsze i bardziej znane niż twój grajdoł z przyklejonymi okolicznymi wiochami. Toruń nie ma tworzyć sam metropoli tylko wspolnie z Bydgoszcza dipol Bydgoszcz-Toruń, a Bydgoszcz to ÓSME a nie siódme miasto w Polsce, wróć do podstawówki i sie doucz. Może zaraz powiesz madralo ze Gdynia nie ma tworzyc metropolii z Gdańskiem tylko sam Gdańsk moze ja stworzyć a Gdynie olac tak? Owszem Gdańsk mogłby stworzyc sam metropolie, ale z Gdynia chyba lepiej, znaczenie metropolii gdańskiej bedzie wieksze razem z Gdynia. Kraj powinien rozwijać sie równomiernie, zgadza sie dlatego Czestochowa, Kielce, Radom, Rybnik, Olsztyn itp maja dostać takie same prawa i być traktowane na równi z Rzeszowem, bo w innym wypadku o równomiernym rozwoju kraju nie ma mowy! Rzeszów to nie jest pepek swiata!
|
ozdobiony Rzeszów mi osobiscie baaaaaaardzo podobają się oświetlone ulice- byłam ostatnio w Krakowie- porażka- mają oświetlony jeden most choinkami i na trawniku stoją aż dwa anioły w okolicach AGH i zachwycają się jak to mają ślicnzie oświetlony Krakow- myslę, że możemy być dumni.
Ale .... most zamkowy nie powiem oświetlenie lux- z tym, ze moze być przyczyną wypadków:)
|
Przewozy regionalne na Podkarpaciu to wstyd Hm jakby to zgrabnie i krótko ująć... Jechałam ostatnio nad morze, z Krakowa - pociąg z plastikowymi siedzeniami, bez ogrzewania na całej trasie przy kilkunastostopniowym mrozie, bez WARSu. O dojazdach do Przemyśla już wspomniano. Kiedy w Krakowie wsiadłam do pociągu w środku była istna sauna, ale już w okolicach Tarnowa - trzask! zupełna odwrotność, a w Rzeszowie po wagonie hulał już śnieg, bo drzwi na zewnątrz nie zamykały się wogóle, a szklane notorycznie się otwierały. Do tego brak żarówki w kibelku i zamka w drzwiach. Konduktor na wszelki wypadek się nie pokazał, nie będzie marzł. To już lepiej jeździło się osobówkami zwykłymi, może dłużej, ale taniej i znośniej. Nie mówię o luksusach, tylko o zapewnieniu podstawowych potrzeb człowieka - ciepła i możliwości zjedzenia czegoś na długiej trasie :/
|
Wiec moze dac znizki dla trudnej mlodziezy a dla tych co na nia stac podniesc ceny. W Chicago i okolicach dziala YMCA na takiej zasadzie. Jesli jest ktos studentem, mlodym nie chodzacym do szkoly, bez pracy, a do tego w gangu ulicznym to chetnie pozwalaja uzywac silowni bez oplat lub bardzo minimalnych. Reszta ktora chodzi do YMCA placi miesieczne oplaty, ktore i tak sa tansze od konkurencji jak Ballys, Lifetime Fitness, XSport, itd... Nie podpisuje sie kontraktu co jest plusem i oplata za "wsapienie" enrollment fee jest tansza niz w tych innych health clubs.
Do tego jakis sponsor jak ktos zauwazyl i mozna te 80,000 na minus zamienic na 80,000 na plus.
Miastu Rzeszow powinno zalezec zeby mozna bylo uprawiac sport w miescie. Czy to pilka, kosz, plywanie, fitness... itd. Powodow jest ze 100 i nie bede wszystkich wyliczal ale w tym wypadku sama pomoc poprzez sport, hobby, czy bycie po prostu in shape dla mlodych ludzi ktorzy sa w tym momencie w trudnej sytuacji powinna wystarczyc.
|
a co dzisiaj się działo z kursami?? po godz. 17 czekałam na przystanku "pod Hotelem Rzeszów" ;) większość autobusów (głównie te jadące z Piłsudskiego) spóźniło się o kilkanaście minut. ogólnie centrum nie wyglądało na zakorkowane ;) czy to wina jakiegoś wypadku/zatoru w tamtych okolicach (Trasa Zamkowa, Piłsudskiego), czy jakaś forma protestu?? bo dawno mi się nie zdarzyło czekać tak długo na autobus, oczywiście kiedyś było normą, że np "6" się spóźnia, ale ostatnio to się raczej nie zdarzało (ewentualnie max 5 minut)
|
Najlepiej kulturę wieśniaków widać na weekend w Rzeszowie. Miasto po tych najazdach dochodzi do siebie gdzieś do wtorku. Pełno syfu, śmieci, papierków na ulicach i oczywiście stłuczek i wypadków na drogach. Że nie wspomnę jak na co dzień wyglądają okolice dworców i kto za to odpowiada.
|
Gdzie leczyć dziadostwo w Rzeszowie? Witajcie, chyba mnie dopadło. W maju 2004 ugryzło mnie coś, był rumień, na wszelki wypadek wizyta u dermatologa. Badanie krwi (niestety nie wiem jaki test-wyniki w kartotece- ale po lekturze forum podejrzewam że Elisa) IgG 50,6 i IgM 119 (normy po 9). Przez 1 miesiąc zażywałem duomox a w listopadzie 2004 komtrolne badanie przeciwciał wykazało IgG 6,8 i IgM 39,5 . Dermatolog stwierdził, że tendencja spadkowa i tyle. W rocznicę wydarzeń coś mnie tknęło i pomimo braku jakichkolwiek objawów fizycznych w sierpniu tego roku powtórzyłem badanie, Wynik to IgG powyzej 30 IgM powyżej 30. Lekarz zalecił powtórzyć duomox przez 30 dni. Po tym wszystkim zacząłem szperać po sieci, znalazłem to forum i włos stanął mi na głowie. W sumie nie wiem co mi jest, czy choroba się rozwija (brak objawów), jezeli to borelioza to nie wiem jaka odmiana bakterii, i wreszcie jak ją kilim. Faszerować się antybiotykiem na wyrost nie bardzo mam ochotę, ale jak będzie taka konieczność to trudno. Szukam jakiegoś specjalisty w Rzeszowie lub okolicach, niestety nie wiem gdzie uderzyć. Głupio pytać lekarza, czy zna się dobrze na objawach i leczeniu choroby.... Chciałbym też wykonać inne testy ale podejrzewam ze w naszym regionie będzie to trudne. Jeżeli możecie mi pomóc to bardzo proszę odpowiedź.
|
do tego jeszcze radiowóz trafiony przez poldka na skrzyżowaniu Lwowska/Leszka Czarnego. Chyba leciał do tego wypadku.
BTW: to nie było w Krasnym, ale jeszcze w Rzeszowie, na Lwowskiej - w okolicach składu budowlanego (Bisbud czy jakoś tak). Chyba, że nie mówimy o tym samym.
|
Ślepe uliczki, które są ślepe i nimi muszą pozosta Ślepa uliczka, która stała się ulicą - boczna bp Pelczara na Nowym Mieście prowadząca do szkoły nr 23. Obłęd w godzinach rannych i popołudniowych, Zjeżdżają się tu dziesiątki aut do szkoły: rodziece i nauczyciele, do cukierni Mikołaj, do solarium Plaza, do bloku nr 7. Wycofanie i wyjazd wymaga kręcenia i sztuczek (tu powinny się odbywać egzaminy sprawnościowe na prawo jazdy). A można wydłużyć ulicę kilka metrów (teraz to jedno rozjeżdżone błoto), zrobić małe rondo do zawracania i więcej miejsc parkingowych. W razie jakiegoś wypadku w szkole czy w ogóle w tej okolicy w godzinach nasilenia ruchu nie dojedzie tu żadna karetka czy wóz strażacki. Polecam uwadze prezydenta, który jeszcze jako prezes spółdzielni Nowe Miasto zaniedbał ten fragment osiedla (nota bene najładniejszego na Nowym Mieście i w Rzeszowie)
|
Maly kraj male auta, duzy kraj duze auta hehe Gość portalu: szatan napisał(a):
> jak czytam taki post jak XX'a to ręce opadają...pomyśl Dania mały kraj, małe > odległości, mniejsze prędkości....
haha... obledny argument. Wreszcie rozumiem, czemu w Rosji i Turcji jeszcze wieksze bezholowie i chamstwo na drogach niz w Polsce. Jak czlowiek "pomysli" to rzeczywiscie: duzy kraj, duze odleglosci, wieksze predkosci hehe....
A ja glupi zawsze myslalem, ze bogaty kraj, wyzsza sila nabywcza, rozbudowana infrastruktura, mocna gospodarka to i wieksza mobilnosc.... a tu masz: 80% Polakow dojezdza zapewne dzien w dzien do pracy z Rzeszowa do Szczecina - bo to taaaaki duzy kraj.
> Włochy: północne(okolice jeziora Garda)...wąska droga pas w jedną, pas w drugą > bez pobocza...co tam nie odchodziło....
Tez mnie to poczatkowo przerazalo ale na kretych, gorskich drogach juz nawet 60 wydaje sie ludziom z nizin strasznie duzo, bo nie przyzwyczajeni - nawet nasi boscy ulani we wszystkim przecie. Ludzie jezdzacy od dziecka po serpentynach i waskich drogach, ktore znaja do tego jak wlasna kieszen robia to bez cienia ryzyka. Nigdy we Wloszech nie spotkalem sie z takim chamstwem i zwykla, przerazliwa glupota (czytaj "odwaga" i "mestwem")jak w Polsce. W statystyce ofiar wypadkow drogowycvh Wlochy leza nieco powyzej Niemiec - o nieba daleko od takich krajow jak Rosja, Polska czy Turcja.
I co do cholery tak oczywiste fakty maja do "poprawnosci politycznej"????
|
Gość portalu: Marek napisał(a):
> Oczywiscie ze chcialem ubarwic swoja wypowiedz. Wiekszosc mistrzow kierownicy > mija mnie wylacznie z wyrazem dezaprobaty na twarzy. Nietrorzy mrugaja swiatlam > i, > niektorzy podjezdzaja pod zderzak (tak jakbym mial gdzie sie usunac...).
jakkolwiek nie pochwalam "siedzenia" na zderzaku...to niektórzy jeżdżą aż nadto kontaktowo....pewnie dawno już odzwyczaiłeś się od tego jeżdżąc w Stanach i stąd wrażenie osaczenia.....
> A te dwa wypadki to prawda. > > P.S. Przejedz sie trasa na Kozienice - zobaczysz prawdziwy tor testowy
jadąć w delegację do Stalowej czy Rzeszowa przejżdżam ten odcinek w okolicy piątej, szóstej rano kiedy ruch jest stosunkowo mały
pozdrawiam
|
kat.ia napisała:
> Mam nietypową prośbę. Czy może ktoś z Was wie, gdzie w Jaśle, albo > okolicach znajduje się autoryzowany porządny punkt, gdzie zakładają inst. > gaz. do samochodów. Chcę kupić tam samochód z takąż właśnie instalacją, ale > nie wiem, gdzie mam jechać, żeby sprawdzić jak jest ta instalacja założona, > czy prawidłowo i bezpiecznie, bo pan, który sprzedaje niestety nie ma żadnych > papierów z punktu, gdzie zakładano gaz. Pewnie muszę z nim jechać aż do > Rzeszowa albo na Tarnów. Piszę ten wątek, choć zdaję sobie sprawę, że pewnie > nikt nie odpisze, a większość się uśmiechnie złośliwie... > > > > Twoja prośba nie jest w żadnym wypadku dziwna, a złośliwie to bedą uśmiechać sie tylko Ci, którzy nie mają zielonego pojęcia. Samochód używany z instalacją gazową wymaga bezwzględnie sprawdzenia w dobrym, zaufanym warsztacie specjalizującym się w instalacjach gazowych. Znam taki, niestety w okolicach Białegostoku, i wiem, ze przyjezdżali tam ludzie z takimi cudami w instalacjach, że cud, że to jeździ, a przegląd techniczny załatwił znajomy Pan Henio... Poszukaj dobrze tego warsztatu, bo źle założona instalacja (a różni magicy się tym zajmowali) będzie dla Ciebie zmorą w użytkowaniu swojego wymarzonego pojazdu. pzdr. zenek i życze powodzenia
|
Kontrowersyjny przebieg "zakopianki" w Lubniu Z bolem musze stwierdzic, ze w takich wypadkach interes ogolu jest wazniejszy niz tych wiosek. Przespacerowalem sie kiedys na budowe wezla wielickiego krakowskiej obwodnicy. Podszedlem kawalek w kierunku Rzeszowa. Ot jeszcze pareset metro bylo usypanych i wyrownanych. Ogromny kilkunastometrowy nasyp konczyl sie dosc gwaltownie. Tuz za nim, tak od razu, znajdowalo sie jeszcze nietkniete, ogrodzone domostwo, z ogrodkiem, wisniami, warzywkami, jakas brzoza szumiaca ostatnie miesiace na wietrze. Wszystko to stalo w cieniu ogromnego nasypu autostrady, bedacej niczym morena czolowa posuwajacego sie lodowca. Bylo tam jeszcze wiecej domow na trasie przyszlej autostrady... Nie wiem, czy te domy jeszcze stoja, czy te wisnie zakwitna tego roku, czy ktos jeszcze ustawi tyczki pod pomiodory. Nie wiem, przejde sie - zobacze,czy cos zostalo,czy tez lodowiec posunal sie juz dalej. Posrod tej spokojnej, cichej wsi w okolicy Biezanowa, do ktorej jakby ledwo asfalt docieral, plynela sobie rzeczka. Ot taka malutka, ale jednak wystarczyla, zeby obrosla krzewami i drzewami wzdluz swego biegu. Taki sielski widok: wies, strumyk wsrod zieleni sobie plynie. Wszystko byloby piekne, gdyby nie to, ze ten strumyk juz nie plynal. Wysechl, przeniesionop jego wody gdzie indziej, zeby nie zawadzal autostradzie, zeby nie drazyl moren dennych w lodowcu. I tak oto, zburzony zostal ten sielski widok. Wies byla dla mnie jak martwa. Ktos jakby wyssal szpik, wyciagnal rdzen. I wszystko to dzialo sie wlasnie w cieniu wielkiego jezora lodowcowej autostrady.
Nie pisalem o ludziach - coz sie moze w nich dziac...Smutek zapewne. Tak na pewno jest wszedzie, i bedzie tak dalej az do Tarnowa, a pozniej kiedys tam, az do Rzeszowa. Jednakze coz... Autostrady budowac trzeba. Tak wiec, z bolem, ale jednak przyznaje - Zakopianka musi zostac zbudowana.
|
Siemasz. Wydaje mi się że to jest świetne miejsce do mieszkania w Rzeszowie. Mieszkam tu od 5 lat i będę się przeprowadzał za jakiś czas do innego mieskzania również na tym osiedlu. Jeśli chodzi o zalety tego osiedla to wymienię piękną okolicę, szybko rozwiajającą się infrastrukturę ( jak się wprowadzałem nie było ani jednego sklepu , teraz jest apteka , poczta , weterynarz, 3 sklepy i już ruszyła budowa szkoły i przedszkola). Kolejną zaletą jest fakt , że jesto to jedno z nielicznych osiedli od początku do końca wybudowane z cegły , nie z jakiś tam dużych betonowych płyt. No ale wymieniać zalet mógłbym jeszcze wiele więc moze przejdę do wad które zauważam. Pierwszą z nich jest dość duża odległośc do miasta ( jednak są plany przebicia ulicy bezpośrednio na ulicę Krakowską). Następna sprawa to zbyt ciasne stawianie kolejnych bloków. Może to nie jest widoczne dla kogoś z zewnątrz , ale gdy wprowadziliśmy się do naszego mieszkania z okna było widać pole a nasatępny blok stał dopiero za ulicą. Pole zamieniono najpierw w trawnik a póżniej postawiono tam kolejny blok , który zasłania słońce w godzinach południowych . Jeszcze jedną wadą , ale to dotyczy starszych bloków , są otwory wentylacyjne pod oknami w kuchni. Nie wolno ich zatkać , ponieważ piece które są w mieszkaniach wymagają wentylacji a w wypadku ich zatkania może dojśc do zatrucia .Gdy są jednak odetkane w mieszkaniu mimo ogrzewania jest dośc zimno w styczniu i lubym. Tuż pod tym otworem znajdują się rury doprowadzające wodę któa przez to często zamarza w zimie i nie ma wody. Ten problem jednak dało się rzowiązać zmieniając położenie rur...Wiem ze moze to mało istotne obserwacje ale przybliżają myśle obraz mieszkania tutaj. Na Pani miejscu kupiłbym mieszkanie tym bardziej ,że nie ma również problemu ze stałym łączem do internetu , które w moim przypadku jest bardzo przydatne ( jestem studentem więc często się przydaje ). Jednak nie wiem czy jest Pani zorientowana , ale bliżej miasta przy ulicy Witosa ,ta sama spółdzielnia mieszkaniowa projektant buduje nowe osiedle któro też będzie w przyszłości tak duże jak to na strzyzowskiej , bo widzialem juz plany. Pozdrawiam
|
Oczywiście, oczywiście. Najlepiej żyje się w Rzeszowie, a inne miasta nic nie warte, zabite dechami dziury. Gliwice to żenada : ) Nie mogę tylko zroumieć jednego. Skoro jest tak wspaniale, to co wy wogóle tutaj robicie??? I jaki jest cel waszej obecności, że musicie się obnosić wszędzie z tymi rankingami? Tym celem są wasze kompleksy i chęć zmiany negatywnych stereotypów, jakie ciążą Rzeszowowi. A jak się to robi? NAJLEPIEJ ZA POMOCĄ INNYCH I CUDZYM KOSZTEM. Ja oczywiście jestem ćwierćinteligentem i nie rozumiem rankingów, traktowanych jak bibila. To tak jak ze statystkami GUS i średnią pensją w kraju. Teraz przekonajcie mnie proszę, że rzeczywiście większość ludzi w Polsce zarabia średnią krajową. Albo że większość mieszkańców Warszawy zarabia średnią warszawską pensję : ) ) ) Rozumiem, że będziecie się posiłkować satystykami, aby udowadniać wszystkim że jesteście najwspanialsi, a jeśli ktoś się z tym nie zgodzi, to będzie w najlepszym wypadku ignorantem. Czy są jakieś rankingi odzwierciedlające pozycję miasta w świecie kultury i nauki? w świecie polityki? w świadomości ludzkiej? czy są jakieś rankingi oceniające brzydotę i urbanistyczny chaos? Czy są jakieś rankingi oceniające klimat miasta i jego wygląd? Okolice? Nie ma, a to właśnie najczęściej w powszechnym odbiorze decyduje o "obrazie" miasta. Dlateego porównywanie sie do Lublina, Łodzi, Gliwic, Opola, Bydgoszczy zawsze będzie śmieszne. I dlatego też nigdy nie będziecie w stanie tego zrozumieć, a jedyne na czym możecie się oprzeć to rankingi. Suche statystyki mówiące wam, że mieszkacie w czołowym z polskich miast. I dlatego nikt nie będzie chciał wam uwierzyć. Przykro mi : )
|
1.powyższą oceną sportowego i organizacyjnego poziomu klubu ZKS Stal Rzeszów ,a w szczególności jego sekcji piłkarskiej wyraziłem jedynie swoją opinię ,do której mam święte prawo . Jestem przekonany do tego co myślę i pewny ,że bieg ligowych wypadków już wkrótce potwierdzi moje spostrzeżenia .
2.Kontrargumentację Jarka23 odnośnie pozostawiam BEZ KOMENTARZA ...chociaż korci mnie ...ale tylko maleńka wspominka ...jeśli kogoś ...kibica ...nie porażają tak żenująco anegdotyczne ,wręcz groteskowe boiskowe sytuacje jak ta z końca meczu kiedy w okolicy 20 metra od bramki Stali fauluje znany stalowski "dżentelmen" niejaki Mosur mający juz żółtko na koncie ,a sędzia- supersprawiedliwy i nieprzekupny rozjemca z niedalekich...Suwałk - widząc to biegnie pokazać kartkę zupełnie innemu ,stojącemu z boku ...graczowi Pogoni ,by przypadkiem nie osłabić i tak tragicznie słabo grających gospodarzy - to :- ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
3.jeszcze małe post scriptum o klubie ...świetnym przykladem dobrej organizacji ,a przede wszystkim kultury panów ,którzy okupują w Stali obecnie prezesowskie stołki było ...wyrzucenie klientów z klubowej kawiarenki w przerwie meczu :-)))))))))))) przez sterydów w kaskach ,czyli ochronę pod wodzą przemiłej kobiety p...Kustry :-))))))))))))))))))))))))))))
podobno panowie sekretarze radzili już o przyszlych wyborach i nie chcieli by ktokolwiek im przeszkadzał ...
Czy takie nazwiska jak Greń ,Lech,Dulski,Ferenc,Bieńkowski i jeszcze paru "czerwonoskórych" aparatczyków ,o których nie wspomnę budzą zaufanie i są gwarantem sukcesu ???
wg mnie NIE .
W mojej wizji świata czerwone ścierwo może robić co najwyżej za pucybuta ,nie mam nic wspólnego z LPR ani NIE JESTEM KIBICEM RESOVII RZESZÓW (co zaznaczam po raz enty).
Pozdrawiam !
|
Drogowcy zawsze krok do tylu !!! Wczoraj drogi w Stalowej Woli wygladaly fatalnie, wogole nie spotkalem piaskarek i plugow, ciezko bylo sie poruszac. Wracajac z Rzeszowa po drodze bylo kilka wypadkow , no i ja takze wyladowalem w rowie w Nowosielcu. Zaraz po tym przejechala piaskarka.:-))) Nie dosc ze stan drog fatlany szczegolnie Stalowa WOla Nisko, zauwazam ze same drogi w Stalowej Woli tez trzeba przepatrzyc( okolice hali targowej , Policji ...). Wszyskie srodki chyba skupiono na obwodnicy, a zapomniano o innych potrzebach miejskich. Moze ktos mi odpowie Kto odpowiada za odsniezanie ulic stalowej Woli, i dlaczego nie powstanie konkurencyjan prywatna spolka, ktora potrafila by sprostac zadaniu odsniezania i posypywania ulic i chodnikow??? Kto ma na to wszystko monopol ??? Jeszcze jedno ciekawi mnie kto odpowiada za gaszenie latarni miejsckich wczesnie rano, obserwuje ze dzieje sie to coraz wczesniej, czesto gdy jest jeszcze ciemno, czasami wogole nie ma wieczorem oswietlenia (np. region mostu obwodnicy). Na koniec , chyba najgorzej wygladaja drogi , drozki osiedlowe i chodniki wkolo blokow, ale pewnie spoldzielnia , ktora ciagle wymaga aby terminow placic rachunki, nei zainteresuje sie tym za co sama jest odpowiedziala, pewnie za to odpowiedzialne sa firmy, ktore ona wynajmuje, a co na to te firmy?? Nastepnym tematem bedzie fundusz remontowy, juz niedlugo o tym napisze.
P.S. CHcialbym tym wszystkim , ktoryz pomogli mi wczoraj przy wyciaganiu samochodu z rowu w Nowosielcu serdecznie podziekowac, takze osobie , ktora dzownila na policje oraz chlopakowi, ktory pomogl mi szukac traktora. Naprawde duzo osob pomagalo. To budujace, ze sa jeszcze tacy ludzie.
|
>>Wiele firm zaczyna przenosic swoje działy poza Warszawę. Koncern ABB przenosi >>się do Przasnysza...
Droga Eelu, „Koncern” ABB (Avoid Bloody Bastards) w Polsce to jest prowincjonalna firma z prowincjonalnymi stosunkami i jeszcze bardziej prowincjonalną dyrekcją. Siedzibę to oni mieli w Elblągu, bo kupując Zamech nabyli ogromne przestrzenie biurowe i tam się urządzili. Gdy (nieważne jaką metodą) otrzymali kontrakt na budowę tłoczni na Gazociągu Jamalskim, w Warszawie wynajęli na Wery Kostrzewy biurowiec bez klimatyzacji i bez otwieranych okien. Najęli kilku Warszawiaków (i ja się dałem na to nabrać), ale stosunek Elblążan do nas był tak przepełniony niechęcią, złośliwością i zawiścią, że mało kto po roku został, chyba tylko ci, co mieli karki z gumy.
>>Telekomunikacja jak wiadomo, biuro numerów przenosi do Ciechanowa, lody z Zielonej Budki nie powstają już w Warszawie lecz w Mielcu, itd. Koszty pracy poza Warszawą są niższe o 20 - 30% niż u nas.
Skoro tak jest, to nie ma co z walczyć z faktami. Na wszystkich budowach, które znam w Warszawie ponad 50% pracowników fizycznych i na pewno ponad 10% umysłowych jest spoza Warszawy. Mieszkają w hotelach i wynajętych mieszkaniach, w bardzo złych warunkach. Co weekend robią po paręset km do domu i z powrotem. Można przyjąć założenie, że to samo dotyczy innych branż. Na naszym Warszawskim Forum przewijał się nawet kiedyś jakiś ksenofobiczny wątek przeciw „obcym” psującym rynek pracy w Stolicy. Może więc lepiej będzie, jeżeli te firmy, które mogą, wyprowadzą produkcję albo i usługi (zwłaszcza te elektroniczne) poza stolicę. Wtedy nasi Gastarbeiterzy z Suwalszczyzny, Kieleckiego lub Rzeszowskiego będą mogli pracować „u siebie”, problem mieszkaniowy w Warszawie się zmniejszy wraz z cenami najmu i wszyscy będą zadowoleni.
>>Prawdopodobnie coraz bardziej będzie się zwiększać bezrobocie u nas? A co to znaczy „u nas”? W Warszawie i okolicach jest zameldowanych znacznie mniej ludzi, niż jest zatrudnionych. Jak wyniosą się z aglomeracji zarówno miejsca pracy, jak pracownicy – to nic takiego się nie stanie. LUŹNIEJ BĘDZIE NA ULICACH. Stanieją mieszkania. Mniej będzie weekendowych wypadków na szosach wiodących z Warszawy do rejonów strukturalnego bezrobocia.
|
Niby tak, tyle że od takich rozwiązań zdecydowanie się odchodzi na całym świecie 1. Estakada niestety tnie tkankę miejskę i niszczy panoramę miasta. Zamiast Pól Elizejskich w Paryżu można by pobudować estakady, tylko po co. To co sprawdza się na przedmieściach, niekoniecznie jest dobre w centrum. Człowiek tak jakoś jest skonstruowany że woli oglądać wieże, dachy, pomniki, drzewa etc. a nie wielopoziomowe skrzyżowania. Aktualne pozostaje pytanie w stylu czy tabakiera dla nosa czy nos dla tabakiery - czyli komunikacja dla miasta, czy miasto dla komunikacji, ja uważam że to pierwsze i w takim wypadku trzeba szukać innych rozwiązań niż estakady. 2. Przejściua podziemne mają niestety kilka wad: Są drogie w wykonaniu i powodują ogromne kolizje z infastrukturą podziemną. Wystepuje koniecznośc przekładania staszliwej ilości mediów. Kable to jedno, ale dochodzą wodociągi i kanalizacja, które wymagają układania rur w spadkach, wykonania przepompowni itp. Generalnie nie opłaca się skórka za wyprawę. W okolicach Ronda Dmowskiego w ziemi jest niesamowite nagromadzenie przeróżnych sieci, wiem bo nad tym pracujemy. Kolejną wadą i to znacznie ważniejszą jest generowanie przez takie przejścia przestępczości. Niestety jak sie traci portfel albo torebkę to z regóły w przejściu podziemnym i trudno z tym walczyć, miejsce jest kryminogenne i cześć. Można tam umieścić kamery i wartowników na każdym rogu, ale znowu pojawia się pytanie kto za to zapłaci. I jeszcze na marginesie, czy my w Rzeszowie chcemy przelotu przez centrum ? Uważam że nie. Cały tranzyt powinien zostać poprowadzony opłotkami. Śródmiście powinno być celem samym w sobie a nie przystankiem pomiędzy jednym końcem miasta a drugim pozdrawiam !
|
Wszystkim broniącym tej akcji i podajacym przykłady chamstwa na jezdni powiadam że jestem z nimi ale nie zgadzam się na takie akcje i tylko akcje, bo naszej kochanej policji na drogach i chodnikach niestety nie widać. Nasz ulubiony ,,smalltownboy" podaje przykłady wypadków z pijanymi na drodze tak jak by to tylko oni byli zmorą naszych dróg, nie powiem przykłady tragiczne. Tak dziwnie i tragicznie się składa, że nie ma reguły iż winni sa tylko pijani w autach. Tragiczna jest wiara Polaków w akcje, zamiast sytematycznej pracy w tym i policji. A problemów jest wiele jeden z nich podał sla-weg ,,nie neguje pomysłu policji ale uważam ze robienie takiego czegoś na trasach wylotowych gdzie ludzie jadą do pracy o godzinie 7 rano w poniedziałek to jakaś paranoja. Wiekszy efekt by był gdyby policja w weekend "przypilnowała" okolice wiejskich dyskotek, wesel i imprez. Poszukaj patrolu drogówki w Rzeszowie w piątkową lub sobotnią noc...ze świeczką ich szukać... a w poniedziałek rano robią pokazówki". A może spytać by Policji dlaczego tego nie robią, prawdopodobnie brak sił i środków a tego typu akcje jeszcze zawężaja pole dzialania policji( ze względów jak wyżej) Jakoś nie było krytycznych opinii ( naszych zagorzalych obrońców tej policyjnej akcji) na forum gdy była dyskusja na inny tragiczny w swych konsekwencjach sposób pojmowania wolności na jezdnich przez maniaków szybkości forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=67226265&a=67254256Problemów związanych z ilościa wypadków i dlaczego do nich dochodzi jest tak wiele jak opinii ludzi, którzy się tą problematyka zajmują zawodowo. Można też sięgnąć do statystyk Komendy Głównej Policji www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=1&id=1772Wiara iż tego typu akcje załatwią, lub zlikwidują jakiś ułamek procenta tego typu zdarzeń jest naiwnością. Nasza kochana Policja jak chce się wykazać ma na to setki pomysłów serwowanych im m.in na tym forum a problem jest w tym, że ich nie ma tam gdzie są rzeczywiście potrzebni a jeśli już są to albo inaczej widza problem niż go zgłaszający albo są za późno, albo nie mogą dojechać albo...itd itp.
|
Witam ponownie . Skoro zostałem wywołany do tablicy to odpowoadam :
> sugerujesz ze kurs prawa jazdy powinien odbywać się po całym kraju i powinien > obejmować ze 100 godzin jazdy, bo nie widze innej możliwosci nauczenia jeżdzeni > a > się po innych miastach
Nie po wszystkich miastach w Polsce , ale po miastach w najbliższej okolicy , zbliżonych wielkością . Dlaczego nie widzisz możliwości nauczenia sie jeżdżenia po innych miastach ? W St. Woli obowiązują inne przepisy ruchu drogowego ? A czy w Mielcu obowiązuje ruch lewostronny ? Czy masz na myśli żeby wykuć na pamięć kilka niewielkich krzyżówek i rond i dostać "papier" a jeżdzić to się nauczę póżniej ? W takim wypadku aby na Ciebie trafił ten "uczący" się kierowca na przejściu dla pieszych a nie na moje dziecko .
> no chyba nikt jadąc do obecego miasta nie czuje sie w nim pewnie, to trzeba > stopniowo rozwijać i uczyć się, niektórzy ludzie jeżdżący od 20 lat do Rzeszowa > jadą busem bo sie boją własnym samochodem tam jeżdzić
Tak oczywiście nikt nie jest od początku doskonałym kierowcą , każdy się uczy całe życie , ale na cholerę mieszkańcowi Kraśnika nauka kilku krzyżówek w Tarnobrzegu skoro po otrzymaniu upragnionego prawka samochodem bedzie mógł się poruszać po Tarnobrzegu a po swoim mieście będzie jeżdził MKSem bo się będzie bał . No ale Kraśnik jest mniejszy od Rzeszowa więc odważy się wyjechać w Kraśniku po 10 latach :)
> wg Ciebie to jest sprawiedliwe?
A dlaczego nie ? W równej mierze uczyłem się jeżdzić w Tarnobrzegu co i w St.Woli . Przepisy obowiązują takie same a nie będę nauczony przez cwanego instruktora tylko jazdy po uliczkach po których zazwyczaj egzaminatorzy przeprowadzają egzamin . Zauważ że najwięcej eLek porusza się właśnie po trasach na których przeprowadzany jest egzamin , A chyba nie o to chodzi że taki początkujący kierowca jadąc do St.Woli zostawia samochód na rogatkach i dalej maszeruje z buta bo się boi .
|
Parking dla tirów w Rzeszowie Jest to sprawa, o której poprzednie władze wolały nie słyszeć, twierdząc, że parking może równie dobrze zorganizować Krasne albo Świlcza np.
Zaś na samym początku lat 90-tych bezskutecznie usiłowałem zaintersować władze miejskie (czasy prezydenta Janowskiego) pomysłem wyodrębnienia potężnego parkingu dla TIR-ów ukrytego wśród niewysokiej zieleni (krzewy, choinki), z punktami do przyrządzania posiłków i umywalnią, połączonego z dużym stylizowanym drewnianym zajazdem-motelem na otwartych widokowo na Pogórze Karpackie terenach przełomu Alei Armii Krajowej i budowaną, a wtedy właściwie planowaną do zabudowy, stacją paliw.
Ówczesny zarząd miasta wolał działki rozparcelować na drobne i sprzedać na koszmarne architektonicznie i urągające żelaznym regułom planowania przestrzeni, niepowiązane z krajobrazem budki i baraki rzemieślnicze (rejon dawnej MANTY).
W ten sposób zniszczono jeden z najpiękniejszych widokowo tereów w Rzeszowie i jestem przekonany, że kiedyś przyszłe władze miasta staną przed koniecznością wyburzeń i przebudowy tego terenu (okolice MANTY).
Było to właśnie idealne miejsce na parking. Ul. Przemysłową zmilczę: wystarczy popatrzeć co się tam teraz dzieje w związku z dojazdami tam TIR-ów do Urzędu Celnego. Chyba też Ktoś Ważny Bardzo nie wie nie tylko jak wygląda ta ulica i ruch na niej, ale przede wszystkim jak wygląda zimowe utrzymanie podjazdu na tej ulicy obok Polfy i skrzyżowania z Witosa, szczególnie po silniejszych i dłuższych opadach śniegu. Nie wie, bo w razie czego nie ma tam ani pługopiaskarki, ani policji, tylko "samopomoc kierowców".
Przełamane wpół TIR-y blokowały już nieraz górkę na początku Przemysłowej, skutecznie muniemożłiwiając wielu kierowcom powrót z pracy do domów. A były też i wypadki.
Nie chcę więc być złośliwy, ale może któryś z eks-prezydentów doradzi teraz jakąś lokalizację? Oczywiście na terenach miejskich, jeśli takowe przy głownych trasach jeszcze gdzieś znajdzie. Większość bowiem w latach 1991-2002 zupełnie bezkrytycznie (tj. bez stawiania warunków odnosnie przeznaczenia nabywcom) miasto wysprzedało.
|
Gość portalu: ad napisał(a):
> Gość portalu: darek napisał(a): > > > Gość portalu: ad napisał(a): > > > > Ponieważ Unici na Podlasiu i Chełmszczyźnie byli > > silnie zlatynizowani dlatego stawili opór. - No właśnie - sam przyznajesz > fakt ich latynizacji i w praktyce polonizacji. Chyba zgodzisz się, że nie > odbywało się to dobrowolnie. Tak jak niezupełnie księża nie angażowali się w > przechodzenie unitów do kościoła kat. Co do reszty absolutnie sięzgadzam. Od wprowadzenia Unii Brzeskiej czyli od roku 1596 do Synodu Zamojskiego czyli do roku 1720 trudno jest mówić o jakiejś polonizacji czy latynizacji Unitów dlatego, że w sferze liturgii nic sie zmieniło i Cerkiew Unicka od Cerkwi Prawosławnej różniła sie tylko tym, że uznawała zwierzchnictwo papieża. W roku 1720 na Synodzie Zamojskim wprowadzono szereg zmian w liturgii które miały upodobnic Cerkiew Unicka do Kościoła Rzymskokatolickiego. O powodach tych zmian pisałem na Forum Rzeczy. W skrócie mozna tylko powiedzieć, że wskutek polonizacji ruskiej szlachty Cerkiew Unicka stała się kościołem chłopskim, przez co miała pewien kompleks niższości wobec Kościoła Rzymskokatolickiego i stąd te zmiany na Synodzie. Mozna więc powiedzieć, że od Synodu Zamojskiego Unici sami sie polonizowali i latynizowali. Tak było do czasu likwidacji Unii. O czasach późniejszych juz pisałem. Co do bezpośredniego przymusu przyjmowania Unii i porzucania prawosławia to na Podlasiu i Chełmszczyźnie nie słyszałem o takich wypadkach. Wiem natomiast, że były takie wypadki dalej na wschodzie na Podolu, Kijowszczyźnie. Co do roli księży w przechodzeniu do Kościoła Rzymskokatolickiego po 1905 to różnie z tym bywało. w każdym bądź razie nie było żadnych wypadków zmuszania kogokolwiek do przejścia na katolicyzm. Trudno tu zresztą mówić o przejściu na katolicyzm przecież większość z tych którzy po 1905 porzucili Cerkiew Prawosławną de facto nigdy nie byli prawosławnymi i przez 30 lat praktyki religijne odbywali w miarę możliwości w kościele katolickim, np. śluby brali w sąsiedniej Galicji a dzieci były chrzczone w konspiracji przez katolickich misjonarzy. > Nieudolna polityka Rosjan, dla których miejscowi Ukraińcy byli tylko > Małorusami, czyli częścią narodu rosyjskiego, spowodowała ich niechęć do > Prawosławia, czyli wiary ich przodków, czego skutkiem była polonizacja i > przechodzenie do kościoła setek tys. ludzi. Podobnie było na Północnym > Podlasiu, gdzie tysiące Białorusinów w okolicach Białegostoku, Sokółki i > dąbrowy Białostockiej przeszły z cerkwi do kościoła. W pełni się zgadzam z twoją diagnozą. Nie zgadza mi sie tylko ta sprawa z północnym Podlasiem. Wiem, że w okolicach Dąbrowy Białostockiej i Sopoćkiń (dzisiaj Białoruś) prawie wszyscy Unici przeszli do Kościoła Rzymskokatolickiego. Ale było ich góra 20 tysięcy i były to tereny należące do Króoestwa Polskiego. Natomiast nic nie słyszałem o przechodzeniu na katolicyzm w okolicach Białegostoku czy Sokółki. Wolf napisał niedawno, że na katolicyzm przechodzili dość masowo prawosławni w okolicach Drohiczyna i Siemiatycz ale było to w okresie międzywojennym i nie miało nic wspólnego z Unią. Gdybys mi podał jakieś konkretne przykłady miejscowości na północnym Podlasiu gdzie ludzie przechodzili na katolicyzm czy to po roku 1905 czy w okresie międzywojennym czy też nawet w czasach współczesnych byłbym ci wdzięczny. Ta sytuacja pokazuje, co > się dzieje, gdy do akcji wkracza siłą zewnętrzna, bez wyczucia miejscowych > stosunków narodowościowych i religijnych, wykorzystująca podziały do własnych > celów w myśl starej maksymy dziel i rządź. Do dzisiaj pamięta sięz jednej > strony o przechodzeniu byłych unitów katolicyzm, a z drugiej strony o > rusyfikacji i uprzywilejowaniu prawosłąwia. Nie zawsze pamiętając, że taki > ukłąd zawdzięczaliśmy Rosjanom. Podziały i niechęć,które wtedy powstały trwają > do dziś. A młodzi Ukraińcy i Polacy wiedząo sobie, że jedni to pany i burżuje a > > drudzy nacjonaliści i rezuny. Podczas gdy niemcy i polacy to od kilkunastu lat > odwieczni przyjaciele... W tym miejscu 100% zgoda. Temat zresztą wart jest rozwinięcia, może zrobimy to na Rzeszowie. Pozdrawiam
|
Hub dla Polski w Krakowie zamiast upadającej WAW (krosspost, bo ciekawe) Śledziłem tą dyskusję o hubach (po polsku: piastach ruchu lotniczego) ale ktoś zmienił jej wiodący temat. A ja się pytałem o nowy hub dla Polski. Ja wiem, że Okęcie przez 20 lat nie dogoni standartem i oferowaniem ani Pragi, ani Budapesztu, ani już niczego innego. Ostatnio się przesiadałem w Pradze i w porównaniu mogłem zobaczyć że WAW po prostu zaspało o dekadę. Ci panowie wyprowadzali z firmy PPL ponadstumilionowe zyski, zamiast ciulić na inwestycje. Jak budowali II terminal, to napisałem zdeczka wściekły artykuł żeby przestali bo i tak hubu z Okęcia nie zrobią. Ja bym wolał żeby Okęcie pozostało tym czym jest, takim warszawskim Tempelhofem. Powiem wam jak ja to widzę. WAW jest hubem dla Polski tylko z powodów politycznych. Gdy na polskim niebie zrobiło sie wreszcie normalnie dzięki brutalnemu odcięciu duopolu, to się okazało, że hub w WAW jest najbardziej nie po drodze w najbardziej typowych podróżach w zasadzie z niemal wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Bo tylko Rzeszów jest bardziej na wschód niż WAW. Teraz otwierają kukuryźnikowe połączenie Zielona Góra (IEG)- WAW. I tak się zastanawiam: po co? Kto tym będzie latał na przesiadki? Odpowiedź brzmi: niemal nikt (poza chyba lotami za atlantyk), bo to jest 3-4 godziny w plecy. I tak jest, choć może mniej radykalnie, z wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Warszawa to krok do tyłu, stracone godziny dolotu turbośmigłowcem w kierunku niezbyt zgodnym z kierunkiem podróży. Trzyma się dzięki rozpędowi, niewiedzy pasażeów, tradycji, oraz przede wszystkim braku innej oferty. Cały hub w WAW trzymał się tylko dzięki polityce, a ta dzięki Bogu upadła rozdeptana przez prawodawstwo UE. Teraz jest szansa na nowy hub, który będzie bardziej sensownie położony. Hub średniej wielkości, z połączeniami krajowymi do niemal wszystkich polskich portów, i z bogatą ofertą. I to nie będzie ani II port dla Warszawy ani nic w tamtym rejonie. Popatrzmy sobie na rozkład hubów w RFN. Jakby ktoś chciał zrobić główny hub dla RFN w Berlinie, to wszyscy by się chyba energicznie popukali w czoło. Huby są usytuowane na kierunkach, w których odbywa się gro podróży wychodzących. Wcale nie są na środku kraju, o nie! Huby są na południu, i na zachodzie tego kraju- w kierunkach gdzie istnieją największe potoki pasażerskie. Tutaj są dane statystyczne. de.wikipedia.org/wiki/FlughafenWynika z nich że stolica RFN, usytuowana wzgledem reszty kraju mniej więcej tak jak Warszawa względem reszty Polski, jest dopiero 4. hubem w kolejności, za Frankfurtem nad Menem, Monachium i Duesseldorfem. Hub dla Polski? Ależ tak, wg mnie jest bardzo potrzebny, ale niestety w żadnym wypadku w WAW i okolicach. Ja proponuję Wrocław, Poznań, Katowice lub KRK. Bo inaczej nigdy w Polsce, tym największym kraju tej części Europy, nie będzie wiodącego lotniska w Europie Środkowo-Wschodniej, które jednak mogłobybyć w Poslce, bo nasz kraj ma najwięcej potencjalnych pax. Zapomnijmy Okęcie II, pożegnajmy zaspane i zacofane PPL, i pomyślmy co zrobić aby podnieść ruch tranzytowy w Polsce z upadku. Adam Fularz
|
Gość portalu: Uniżony napisał(a):
> O tak masz rację więcej kościołów pomoże naszemu miastu, wzmocni kondycję > moralną ludzi, sprowadzi ich na dobrą drogę. Nie samym chlebem człowiek żyje > więc nie zajmujmy się ludzmi biednymi tylko budujmy kościoły towarzysze. Mam > plan 3000 kościołów na trzecie tysiąclecie. Czy myślisz że w ten sposób przypodobasz się Chrystusowi? Powiedz mi jak się zachowujesz,co czynisz kiedy np.przechodząc ulicą spotykasz człowieka grzebiącego w śmietniku? Ja Tobie powiem tak: często bywa u mnie tak(kiedy jestem przy forsie)że zatrzymam się i zadam wpierw głupie w takiej sytuacji pytanie ale zawsze na wszelki wypadek:Czy szuka Pan(i) jedzenia? Po czym biegnę co najbliższego sklepu i kupuję kilkanaście bułek badź kanapek ze dwa chleby,coś do picia i wręczam darmo jak uczy ewangelia.Nie pierwszy raz spotkałem się z sytuacją kiedy ów biedny człowiek ze łzami w oczach bierze ode mnie jedzenie.Mówię Ci o tym nie żeby się w jaki sposób pysznić z tego powodu ale cieszy mnie to że mogę odżałować te parę złotych i nakarmić wynędznialego człowieka.Ja w nim widzę Chrystusa a Ty ? Co robisz w tym kierunku? Bo ja sobie w ten sposób gromadzę skarby w Niebie,a Ty? Proponuję Tobie przeczytaj sobie parę razy Ewangelię Św.Mateusza rozdział 25 wersety od 31 do 46.I potem sam oceń czy słuszne jest to co powiedziałeś. Ja sam jestem niemałym grzesznikiem ,potrzebuję Chrystusa On pomógł mi w wielu nieprzyjemnych chwilach mojego życia ale większą radość sprawia mi oraz Jemu kiedy nakarmię głodnego niż jak będę popierał bezmyślne wznoszenie kolejnych kościołów w naszym mieście.Przez wznoszenie kolejnych kościołów nie poprawi się kondycja moralna ludzi jeśli my katolicy nie zrobimy gruntownej reformy swojego wnętrza.Zacznijmy surowo oceniac swoje własne zachowanie czy my się nie zachowujemy jak mówi Chrystus: Groby Pobielane na pozór się modlimy a nasze wnętrze jest pełne obłudy i zakłamania.Już nawet Ignacy Krasicki który był księdzem ośmieszał dewotyzm i obłudę.Przeczytaj sobie bajkę Krasickiego,,Dewotka''.Od takich dewotów i dewotek się w naszym mieście się po prostu roi.Tacy ludzie nie są mili Chrystusowi.Oczywiscie mi zarzucisz że się mylę ja po prostu nie mylę wiary chrześcijańskiej z dewotyzmem w przeciwieńtwie do wielu spośród mieszkańców naszego miasta i regionu. Co do Kosciołów są potrzebne owszem ale plan budowy powinien być wcześniej gruntownie przemyślany.Bo nie wydaje mi się aby na skrzyżowaniu ulic Rejtana i Niepodleglości był on potrzebny kiedy teren ten jest słabo zaludniony a do najbliższego czyli Kościoła Salezjanów na Nowym Mieście jest ok 500 m.A jeśli juz nawet to czy ciężko zgrzeszę jesli podyskutuje nad jego lokalizacją? Według mnie to powinien on być zlokalizowany bardziej w głąb ul.Rejtana w stronę ul.Piłsudskiego a przy tym skrzyżowaniu powinien stanąc budynek na potrzeby Uniwersytetu o kształcie podobnym do budynku koło ,,Hotelu Rzeszów''u zbiegu dróg na Krosno i na Kraków (nazw i ich nie pamiętam bo od paru lat nie mieszkam w Rzeszowie).Wydaje mi się że zabudowa okolic ronda przy ulicach Niepodległości i Rejtana wtedy ładnie by wyglądała. Druga sprawa to budowa kościołów a wygląd naszego miasta tj.stan dróg,chodników, kamienic na starówce itp.Powiem tyle że niedbanie o wygląd naszego miasta i w ogóle niedbalstwo też nie jest widziane mile w oczach Boga.Radni miasta Rzeszowa nie zasłonią swojego niedbalstwa i opieszałości nadmierną budową kościołów.Jeśli już ludzie dostrzegają obłudę to chyba Pan Bóg tym bardziej czy nie prawda? Trzecia sprawa Święta Inkwizycja o której niektórzy katolicy na tym forum się pochlebnie wypowiadają: Czy Chrystus nauczał aby palono na stosach uczonych ,filozofów,wynalazców? Na pewno nie.Wniosek prosty: Świeta Inkwizycja od dobrego nie pochodziła. Pozdrawiam z Panem Bogiem.
|
krzyże dla Pawłokomy już przyjechały "Na ukraińskim cmentarzu w Pawłokomie rozpoczął się montaż krzyży, które mają upamiętnić 366 mieszkańców wsi zamordowanych przez akowską partyzantkę w 1945 roku. - Chcielibyśmy zakończyć pracę w ciągu trzech dni, ale wszystko zależy od pogody - mówi Roman Kulikow z lwowskiej firmy Renesans. Kilka dni temu przywieźli do Pawłokomy płyty z szarego granitu. - Wszystkie płyty ważą ponad 21 ton, ten granit pochodzi spod Żytomierza - informuje Kulikow. W środę trzech pracowników Renesansu rozpoczęło montaż pomnika.W miejscu, gdzie znajdowała największa mogiła, stawiali podstawę pod ponaddwumetrowy krzyż i dwie tablice, na których wyryto 366 nazwisk. Napis po ukraińsku i polsku będzie informował, że spoczywają tu mieszkańcy Pawłokomy tragicznie zmarli w marcu 1945 r. Na pozostałych dwóch zbiorowych mogiłach staną mniejsze krzyże. Pochodząca z Pawłokomy Lubomira Mudryk-Charkowska straciła 12 osób z rodziny, w tym siostrę i wujka. - Byłam wtedy małą dziewczynką. Przez wiele lat starałam się nie myśleć o tym, co się wtedy wydarzyło. Ale gdy człowiek staje się starszy, to te wspomnienia wracają. Cieszę się, że wreszcie ci ludzie będą spoczywać w spokoju, że nie będą już bezimienni. Bardzo bym chciała wziąć udział w otwarciu cmentarza - mówi. W zbiorowych mogiłach na cmentarzu w Pawłokomie spoczywa wielu bliskich Katarzyny Barbarzak, która mieszka teraz w Ekumenicznym Domu Pomocy Społecznej w Prałkowcach. - Gdy mówię o Pawłokomie, to samo mi się płacze. Mam 80 lat, ale przyjadę na cmentarz, gdy już będzie wiadomo, że zostanie otwarty - zapowiada pani Katarzyna. Uroczyste otwarcie i poświęcenie cmentarza odbędzie się prawdopodobnie wiosną przyszłego roku. - Sądzę, że organizowanie takiej uroczystości przed świętami Bożego Narodzenia czy Wielkanocy nie ma sensu. To nie jest czas na refleksje o tym, co się wydarzyło. Chcielibyśmy, żeby była to wspólna, polsko-ukraińska uroczystość, z udziałem obydwu prezydentów, uroczystość w duchu prawdziwego pojednania. Na przygotowanie takiej uroczystości też potrzeba czasu - mówi Miron Kertyczak, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pomników Walk i Męczeństwa, stwierdza: - Gdy skończą się prace przy tym upamiętnieniu, zaczniemy rozmawiać o terminach i szczegółach uroczystości. Sądzę, że w tym roku już się nie odbędzie. * W marcu 1945 r. AK zabiła 366 mieszkańców Pawłokomy. Był to odwet za uprowadzenie i zamordowanie kilkunastu Polaków, także mieszkańców Pawłokomy i okolic. Wtedy w tej wsi mieszkało ponad 200 rodzin ukraińskich i 100 polskich. Dziś mieszkają tu tylko Polacy. O upamiętnienie tragedii Ukraińców od lat ubiegały się rodziny ofiar pogromu. Przełom nastąpił wiosną tego roku. Radni lwowscy, godząc się na otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich, zaapelowali o zgodę Polski na uczczenie pomordowanych w Pawłokomie. Udało się przekonać do tego mieszkańców wsi, którym UPA zamordowała bliskich; do dziś nie wiadomo, gdzie są pochowani. Tych mieszkańców Pawłokomy upamiętnia krzyż, który stanął obok kościoła. Za krzyże, które staną na ukraińskim cmentarzu, i wybrukowanie alejki pomiędzy nimi zapłacili Ukraińcy. Znaczną część pieniędzy przekazały władze obwodu lwowskiego, resztę wyłożyli członkowie społecznego komitetu i sponsorzy." miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3054105.htmlNapis na pomniku jest dość zachowawczy - co to znaczy "tragicznie zmarli". Może zgineli w wypadku samochodowym ? Tyle lat po wojnie, a prawda władzom polskim nie może przejść przez gardło.
|
dowód 2:
12 marca 1945 r. Siedlce. Pismo Komitetu żydowskiego w Siedlcach do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z prośba o zapewnienie bezpieczeństwa.
Niniejszym zwracamy się do was w następującej sprawie. Stan posiadania skupienia żydowskiego na terenie m. Siedlce liczy obecnie ok. 200 osób jakie pozostały z 14 tysięcy w 1939. Niestety stan faktyczny w naszym mieście i powiecie jest tragiczny, gdyż od grudnia ub.roku mamy już do dziesiątki mogił naszych współbraci, którzy zginęli w skrytobójczy sposób. I tak: 20.XII.1944 zabity został Mendel Cyn-Cynowski lat 23. 2)3.II.45 zabity został przed jego domem Orzeł Kalman, lat 32, 3) 25.II.45 zabity został Omielina Jankiel lat 25. 4)w tym samym czasie dokonany został zbrojny zamach we wsi Paprotnia na jedyną żydowską rodzinę – matkę i dwoje małoletnich dzieci – która granatem została ciężko ranna. 5)28.II.45 we wsi Wohiń pow.radzyńskiego wymordowano 6 Żydów, 6)8.III we wsi Mokobody odbył się zorganizowany napad zbrojny i wszyscy żydzi znajdujący się podówczas w tej wsi w liczbie 8 zostali wymordowani bestialsko. Wobec tego, że akcja ta przybrała już masowy i zorganizowany charakter a władze Bezpieczeństwa Publicznego nie wykazują w tych wypadkach dosyć sprężystości w odszukaniu winnych i wymierzeniu należytej kary, stan ludności żydowskiej naszego miasta i okolic jest katastrofalny, tym bardziej, że szerzone są pogłoski wśród społeczeństwa polskiego o konieczności wykończenia Żydów. (...)
24 kwietnia Warszawa. Sprawozdanie przedstawiciela CKŻP z podróży inspekcyjnej z dn. 5-18 kwietnia 1945 w województwach rzeszowskim i tarnowskim.
W wojew. rzeszowskim sprawa bezpieczeństwa zamieszkałej tam ludności żydowskiej przedstawia się zdecydowanie ujemnie. Do 3 dekady marca br. miały miejsce wielokrotne i liczne w ofiary morderstwa Żydów po wsiach i miasteczkach województwa. Wypadki te w większości swej były protokólarnie spisane i materjały przesłane do CKŻP w Warszawie.(..) Ten stan rzeczy zmusił prawie wszystkich Żydów zamieszkałych we wsiach i miasteczkach do opuszczenia z trudnością przeważnie odzyskanych mieszkań, warsztatów i gospodarstw i do przesiedlenia się do większych ośrodków jak Przemyśl, Rzeszów, Jarosław Krosno. Szczególnie godnym uwagi jest fakt, że nawet ocaleni przedstawiciele rodzin żydowskich, dośc licznych na terenie województwa i prowadzących tam swe gospodarki rolne od wielu pokoleń (..) musieli jednak opuścić swe uprawiane i obsiane już placówki rolne i pod groźbą terroru bandyckiego przenieść się do miasta. 1.Fajgenbaum Chaim lat 52 z żona i 5-giem dzieci od 7 do 18 lat. Posiada 4 morgi gruntu dziedziczonego we wsi Swoszowa. Dodatkowo handlował bydłem. Od 1943 przebywał wraz z całą rodziną w lesie. W końcu marca br. zjawiła się rodzina Fajgenbaum w rodzinnej wsi Swoszowa powiat Jasło, gdzie chłop zajmujący ich gospodarkę kategorycznie odmówił wpuszczenia ich na ojcowiznę. (...) zwrócił się o pomoc do posterunku MO , który jednakże tej pomocy odmówił. (..) zgłosił się wówczas do komendanta stacjonującego we wsi oddziału Armii Czerwonej, który przymusowo zmusił chłopa do usunięcia się z gospodarki Fajgenbauma.(...) Dnia 2.IV. r.b. ostrzelano dom Fajgenbauma z broni maszynowej, skutkiem czego ciężko ranna została 13 letnia córka. 2. W gminie Strzyżyna powiat Jasło na posterunku MO pracuje jako milicjant policjant granatowy (..) sam na własną rękę urządzał pościgi i obławy na ukrywających się w pobliskich lasach miejscowych i okolicznych Żydów, z których większość likwidował rabując znalezione przy nich mienie. 3. W dniu 18 kwietnia r.b zamordowano w Klimontowie 5 Żydów. Pozostali w miasteczku Żydzi zmuszeni byli przenieść się do Sandomierza.
Kwiecień/maj 1945. Warszawa. Protokół sporządzony w CKŻP na podstawie danych delegatury Chełm.
Grupa Żydów licząca 20 osób, która uratowała się z obozu śmierci w Oświęcimiu, wróciła do Rejowca, jako swojego rodzinnego miasta. Po kilkudniowym pobycie Żydzi ci otrzymali pisemne pogróżki z żądaniem natychmiastowego opuszczenia Rejowca. Nie chcąc się narażać na wykonanie tych gróźb, Żydzi wyjechali i zamieszkują obecnie w Chełmie w domu Komitetu Żydowskiego.
Pozdrówka :)))
|
Młody ksiądz z Jasła (woj. podkarpackie) dorabiał, pośrednicząc w handlu bronią, m. in. pistoletami z tłumikiem, bronią automatyczną, granatami. - To przerażające - komentują sprawę mieszkańcy miasta. Policyjna operacja o kryptonimie "Westfalia" rozpoczęła się kilka miesięcy temu. - Od dłuższego czasu wiedzieliśmy, że bandyci nie mają najmniejszego problemu z zakupem broni. Mnożyły się napady i bandyckie porachunki, w których padały strzały - mówi Bogumiła Puchacz, rzecznik podkarpackich policjantów. (...) Większość odnalezionej broni była rozłożona na części. Handlarze czekali na konkretne zamówienia i dopiero wtedy składali broń w całość. - Dzięki temu, że była rozłożona na części, łatwiej przejeżdżała przez granicę Polski - mówią policjanci biorący udział w akcji. Najprawdopodobniej taka była właśnie rola młodego księdza z Jasła. - Jako duchowny nie budził podejrzeń strażników granicznych. Wiemy także, że trzykrotnie pośredniczył w sprzedaży broni - mówią policjanci. Właśnie taki zarzut przedstawiła księdzu prokuratura. Po przesłuchaniach został jednak wypuszczony do domu (inni gangsterzy zostali w areszcie - przyp.). Będzie odpowiadał z wolnej stopy, ale odebrano mu paszport. Prokuratorzy i policjanci nie ukrywają, że hierarchowie kościelni nalegali, aby nie informować opinii publicznej o udziale księdza w procederze. - Dopóki nie będzie oficjalnego potwierdzenia przez prokuraturę, nie będzie żadnej decyzji w stosunku do tego duchownego - tłumaczy ksiądz Janusz Mięso, sekretarz kurii biskupiej w Rzeszowie. - Czy to znaczy, że duszpasterz podejrzewany o udział w handlu bronią będzie normalnie odprawiał msze? - pytamy. - Nie udzielam żadnych wyjaśnień. Żegnam - odpowiada ksiądz sekretarz. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że młody ksiądz "przez jakiś czas nie wróci do wiernych". Został wysłany na urlop. W sześciotysięcznym Jaśle, leżącym ok. 70 km od Rzeszowa, mieszkańcy nie kryją oburzenia. - Nie mieści mi się to w głowie. Mogę zrozumieć, że ksiądz ma utrzymankę, albo jeździ drogim autem, ale żeby handlował bronią, która służy do zabijania (widocznie nie takich hojnych miał wiernych jak jego koledzy = przyp.)? - dziwi się Jan Kułakowski. (...) - To największa ilość broni odzyskana za jednym razem w historii powojennej policji - dodają funkcjonariusze. (R. Zieliński, Super Express) Świętogród polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1027120&MP=3Ks. infułat Bronisław Fidelus, nazywany jest często biznesmenem w sutannie. Działalność archiprezbitra, kiedyś kanclerza kurii, jest doskonałym przykładem na to, jak dobrze radzi sobie dziś Kościół w Krakowie. Parafia Mariacka odzyskała w Rynku Głównym i jego najbliższej okolicy sześć zabytkowych kamienic. Jedną z nich ksiądz Fidelus zamienił w ekskluzywny hotelik Wit Stwosz. W kamienicach działa też parafialna kawiarnia i sklep, część lokali proboszcz wynajął firmom. Przez pewien czas dochody czerpał też archiprezbiter z reklam wywieszanych na rusztowaniach remontowanej bazyliki. Dzięki temu za reklamę firmy ubezpieczeniowej, która wisiała na kościele przez dwa miesiące (na reklamę piwa i papierosów infułat się nie zgodził), ksiądz zebrał tyle pieniędzy, ile przez trzy lata na tacę. Miesięcznie na tacę w kościele Mariackim trafia 20 tys. zł. Lubelska policja zatrzymała do kontroli drogowej opla, kierowanego przez 46- letniego duchownego spod Chełma. Okazało się, że kierowca był pijany. Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, ksiądz tłumaczył, że przed podróżą wypił jedno piwo. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku po pojanemu w Strzyzwie przez biskupa Edwarda Białogłowskiego ciągany jest księdza Tadeusza Niziołka. Sprawa mimo upływu lat jest jeszcze nie zakończona. Biskup Andrzej Śliwiński z Elbląga za spowodowanie wypadku z kalectwem po pjanemu uzyskał od łaskawego sędziego 1,5 roku w zawieszeniu. W związku z powyższym i w tym wypadku spodziewać należy się co najwyżej pouczenia. ...
|
Nowy hub dla Polski, czyli farewell dla Okęcia (krosspost, bo ciekawe) Śledziłem tą dyskusję o hubach (po polsku: piastach ruchu lotniczego) ale ktoś zmienił jej wiodący temat. A ja się pytałem o nowy hub dla Polski. Ja wiem, że Okęcie przez 20 lat nie dogoni standartem i oferowaniem ani Pragi, ani Budapesztu, ani już niczego innego. Ostatnio się przesiadałem w Pradze i w porównaniu mogłem zobaczyć że WAW po prostu zaspało o dekadę. Ci panowie wyprowadzali z firmy PPL ponadstumilionowe zyski, zamiast ciulić na inwestycje. Jak budowali II terminal, to napisałem zdeczka wściekły artykuł żeby przestali bo i tak hubu z Okęcia nie zrobią. Ja bym wolał żeby Okęcie pozostało tym czym jest, takim warszawskim Tempelhofem. Powiem wam jak ja to widzę. WAW jest hubem dla Polski tylko z powodów politycznych. Gdy na polskim niebie zrobiło sie wreszcie normalnie dzięki brutalnemu odcięciu duopolu, to się okazało, że hub w WAW jest najbardziej nie po drodze w najbardziej typowych podróżach w zasadzie z niemal wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Bo tylko Rzeszów jest bardziej na wschód niż WAW. Teraz otwierają kukuryźnikowe połączenie IEG- WAW. I tak się zastanawiam: po co? Kto tym będzie latał na przesiadki? Odpowiedź brzmi: niemal nikt (poza chyba lotami za atlantyk), bo to jest 3-4 godziny w plecy. I tak jest, choć może mniej radykalnie, z wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Warszawa to krok do tyłu, stracone godziny dolotu turbośmigłowcem w kierunku niezbyt zgodnym z kierunkiem podróży. Trzyma się dzięki rozpędowi, niewiedzy pasażeów, tradycji, oraz przede wszystkim braku innej oferty. Cały hub w WAW trzymał się tylko dzięki polityce, a ta dzięki Bogu upadła rozdeptana przez prawodawstwo UE. Teraz jest szansa na nowy hub, który będzie bardziej sensownie położony. Hub średniej wielkości, z połączeniami krajowymi do niemal wszystkich polskich portów, i z bogatą ofertą. I to nie będzie ani II port dla Warszawy ani nic w tamtym rejonie. Popatrzmy sobie na rozkład hubów w RFN. Jakby ktoś chciał zrobić główny hub dla RFN w Berlinie, to wszyscy by się chyba energicznie popukali w czoło. Huby są usytuowane na kierunkach, w których odbywa się gro podróży wychodzących. Wcale nie są na środku kraju, o nie! Huby są na południu, i na zachodzie tego kraju- w kierunkach gdzie istnieją największe potoki pasażerskie. Tutaj są dane statystyczne. de.wikipedia.org/wiki/FlughafenWynika z nich że stolica RFN, usytuowana wzgledem reszty kraju mniej więcej tak jak Warszawa względem reszty Polski, jest dopiero 4. hubem w kolejności, za Frankfurtem nad Menem, Monachium i Duesseldorfem. Hub dla Polski? Ależ tak, wg mnie jest bardzo potrzebny, ale niestety w żadnym wypadku w WAW i okolicach. Ja proponuję Wrocław, Poznań, Katowice lub KRK. Bo inaczej nigdy w Polsce, tym największym kraju tej części Europy, nie będzie wiodącego lotniska w Europie Środkowo-Wschodniej, które jednak mogłobybyć w Poslce, bo nasz kraj ma najwięcej potencjalnych pax. Zapomnijmy Okęcie II, pożegnajmy zaspane i zacofane PPL, i pomyślmy co zrobić aby podnieść ruch tranzytowy w Polsce z upadku. Adam Fularz
|
> Prostactwo wroclawskie faktycznie bluzga na kazdego, komu sie nie podoba > meblowanie miasta 200 metrowymi potworami.
Ja mieszkałem we Wrocławiu 10 lat. Znam wiec go dość dobrze. Na tyle dobrze że pamiętam że w latach 80tych i nawet w 1990 był brudnym i zapyziałym miastem. Które nawet nie dorastało Poznaniowi czy Warszawie z tego okresu. Dobrze że Wrocław się rozwija, osobiście mam watpliwości czy to właściwy kierunek.
Od kilku lat coś dziwnego stało się z Wrocławiem. To nie jest tylko kwestia forum "Wrocław". Poraża mnie kompletna bezkrytyczość z jaką ludzie łykają zmiany jakie są obecnie we Wrocławiu. Inna sprawa - wyrażenie jakiejkolwiek opinii krytycznej o Wrocławiu naraża na zeszmacenie, pogarde, wypominanie pochodzenia, na forum od razu w ruch idą wyszukiwarki IP żeby krytykantowi wypomnieć pochodzenie np. ze Szczecina albo Rzeszowa. No ale teksty pt. "jak Ci się nie podoba to wyp...dalaj". Tak mniej więcej wygląda AD 2006 wielokulturowy i tolerancyjny Wrocław.
A propo cegieł... byłem w poniedziałek we Wrocławiu po 6 letniej przerwie. Mam sugestie - zamiast koncentrować się na 400mln cegieł wywiezionych do Warszawy itp. lepiej niech Wrocław zadba o te które zostały bo stare domy w okolicach Trójkąta i na wschód od Podwala dają smętny obraz zaniedbań z którymi nikt nic nie robi. Miałem małe deja vu że brud, szarośc i bochomazy która zostawiłem 6 lat temu nadal jest w tym samym miejscu...
> Warszawa traktowala Wroclaw jak jakis kosmos, odlegly, obcy, obojętny
Umówmy się - mieszkańcy Wrocławia i całego Dolnego Śląska też nie za bardzo dbali o Dolny Śląsk i traktowali go jak kosmos nawet jeśli nie tymczasowy i odległy to taki że "gdyby tu wrócili znowu Niemcy byłoby ładniej i lepiej" czyli czekanie aż "ktoś lub coś zrobi z tym wszystkim porządek".
Sam jestem z Wałbrzycha więc znam DŚ i tę mantalność na wylot >:))
> Teraz ludzie to widza, te butę warszawską
No ale o jakiej bucie mówisz? Ktoś z Warszawy regularnie zakłada wątki na forum "Poznań" albo "Wrocław" pt. "a my mamy wiezowiec Rondo 1 a wy głupie wieśniaki nie"? Bo mniej wiecej tego typu trollowanie odbywa się z Wrocławia na innych forach.
> Byle pierd w stolicy od razu jest na pierwszych stronach telegazety, > gada o tym telexpress itd.
Tak bo to są durne media które lubią mieć temat który jest blisko pod nosem jak np. spadnie samolot albo walnie rura z gazem i zacznie sie palić (tak było rok temu koło mojego domu na Słuzewiu, od razu zleciała się telewizja). Wtedy można wysłać wozy z kamerami i relacjonować to wsio na zywo. Bo jest temat.
Tyle że weź pod uwagę że to samo dzieje się w mediach wrocławskich. Z grubsza - wieści z Legnicy, Jeleniej i Wałbrzycha to że ktoś utopił, był wypadek, ktoś kogoś zadźgał albo posadzili w więzieniu a z Wrocławia są tak wazne informacje jak kotek na drzewie do którego wyjechały 2 wozy strażackie albo zamkniety miś w zoo albo pływająca sarna pod mostem grunwaldzkim...
|
12 marca 1945 r. Siedlce. Pismo Komitetu żydowskiego w Siedlcach do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z prośba o zapewnienie bezpieczeństwa.
Niniejszym zwracamy się do was w następującej sprawie. Stan posiadania skupienia żydowskiego na terenie m. Siedlce liczy obecnie ok. 200 osób jakie pozostały z 14 tysięcy w 1939. Niestety stan faktyczny w naszym mieście i powiecie jest tragiczny, gdyż od grudnia ub.roku mamy już do dziesiątki mogił naszych współbraci, którzy zginęli w skrytobójczy sposób. I tak: 20.XII.1944 zabity został Mendel Cyn-Cynowski lat 23. 2)3.II.45 zabity został przed jego domem Orzeł Kalman, lat 32, 3) 25.II.45 zabity został Omielina Jankiel lat 25. 4)w tym samym czasie dokonany został zbrojny zamach we wsi Paprotnia na jedyną żydowską rodzinę – matkę i dwoje małoletnich dzieci – która granatem została ciężko ranna. 5)28.II.45 we wsi Wohiń pow.radzyńskiego wymordowano 6 Żydów, 6)8.III we wsi Mokobody odbył się zorganizowany napad zbrojny i wszyscy żydzi znajdujący się podówczas w tej wsi w liczbie 8 zostali wymordowani bestialsko. Wobec tego, że akcja ta przybrała już masowy i zorganizowany charakter a władze Bezpieczeństwa Publicznego nie wykazują w tych wypadkach dosyć sprężystości w odszukaniu winnych i wymierzeniu należytej kary, stan ludności żydowskiej naszego miasta i okolic jest katastrofalny, tym bardziej, że szerzone są pogłoski wśród społeczeństwa polskiego o konieczności wykończenia Żydów. (...)
24 kwietnia Warszawa. Sprawozdanie przedstawiciela CKŻP z podróży inspekcyjnej z dn. 5-18 kwietnia 1945 w województwach rzeszowskim i tarnowskim.
W wojew. rzeszowskim sprawa bezpieczeństwa zamieszkałej tam ludności żydowskiej przedstawia się zdecydowanie ujemnie. Do 3 dekady marca br. miały miejsce wielokrotne i liczne w ofiary morderstwa Żydów po wsiach i miasteczkach województwa. Wypadki te w większości swej były protokólarnie spisane i materjały przesłane do CKŻP w Warszawie.(..) Ten stan rzeczy zmusił prawie wszystkich Żydów zamieszkałych we wsiach i miasteczkach do opuszczenia z trudnością przeważnie odzyskanych mieszkań, warsztatów i gospodarstw i do przesiedlenia się do większych ośrodków jak Przemyśl, Rzeszów, Jarosław Krosno. Szczególnie godnym uwagi jest fakt, że nawet ocaleni przedstawiciele rodzin żydowskich, dośc licznych na terenie województwa i prowadzących tam swe gospodarki rolne od wielu pokoleń (..) musieli jednak opuścić swe uprawiane i obsiane już placówki rolne i pod groźbą terroru bandyckiego przenieść się do miasta. 1.Fajgenbaum Chaim lat 52 z żona i 5-giem dzieci od 7 do 18 lat. Posiada 4 morgi gruntu dziedziczonego we wsi Swoszowa. Dodatkowo handlował bydłem. Od 1943 przebywał wraz z całą rodziną w lesie. W końcu marca br. zjawiła się rodzina Fajgenbaum w rodzinnej wsi Swoszowa powiat Jasło, gdzie chłop zajmujący ich gospodarkę kategorycznie odmówił wpuszczenia ich na ojcowiznę. (...) zwrócił się o pomoc do posterunku MO , który jednakże tej pomocy odmówił. (..)zgłosił się wówczas do komendanta stacjonującego we wsi oddziału Armii Czerwonej, który przymusowo zmusił chłopa do usunięcia się z gospodarki Fajgenbauma.(...) Dnia 2.IV. r.b. ostrzelano dom Fajgenbauma z broni maszynowej, skutkiem czego ciężko ranna została 13 letnia córka. 2.(..) 3. W dniu 18 kwietnia r.b zamordowano w Klimontowie 5 Żydów. Pozostali w miasteczku Żydzi zmuszeni byli przenieść się do Sandomierza.
Kwiecień/maj 1945. Warszawa. Protokół sporządzony w CKŻP na podstawie danych delegatury Chełm.
Grupa Żydów licząca 20 osób, która uratowała się z obozu śmierci w Oświęcimiu, wróciła do Rejowca, jako swojego rodzinnego miasta. Po kilkudniowym pobycie Żydzi ci otrzymali pisemne pogróżki z żądaniem natychmiastowego opuszczenia Rejowca. Nie chcąc się narażać na wykonanie tych gróźb, Żydzi wyjechali i zamieszkują obecnie w Chełmie w domu Komitetu Żydowskiego.
|
Ja nie mam w zwyczaju nikomu dowalac. Po co mialabym to robic? Probowalam byc wobec Ciebie mila, bo myslalam, ze masz chwilowego dola i potrzebujesz poglaskania. Kazdy czasem ma gorsze dni i takie mile zachowanie nawet zupelnie obcej osoby bywa pomocne i czasem wrecz wyciaga z dola. Ale w Twoim wypadku nie pomoglo, a jesli sytuacja jest chroniczna, to nie moge Cie stale glaskac po glowce, bo nie ruszymy sie z miejsca. Moge Ci chlodno i logicznie pokazywac, ktora droga prowadzi w slepy zaulek, a ktora daje nadzieje na wyjscie z problemow. Na odleglosc wiecej zrobic nie moge. Oczywiscie ze moge sie wypowiadac na Twoj temat tylko na podstawie Twoich wypowiedzi. Jesli kreujesz w nich swoj falszywy obraz, to ja tego nie moge wiedziec. A ze piszesz duzo, to nie wypowiadam sie na podstawie jakichs pojedynczych wypowiedzi tylko w oparciu o calkiem obszerny obraz, jaki na trzech forach stworzylas.
Jesli latwosc uzyskania fajnej figury przez przemozenie niecheci do cwiczenia w cudzej obecnosci nie jest dla Ciebie argumentem, to podalam Ci linki do skutecznych cwiczen. Bedzie trudniej, bo jak instruktor stoi nad Toba i krzyczy, to machasz noga, mimo ze juz nie masz sily, a samodzielnie czlowiek ma tendencje do bycia leniem, ale na pewno da sie za pomoca tych zestawow poprawic figure. A zajmuja tylko kilkanascie minut dziennie.
Jesli boisz sie, ze nie dasz rady byc odpowiednio systematyczna to mozesz sobie zrobic watek na offtopach, w ktorym bedziesz codziennie pisac - swiadomosc, ze ktos na nas patrzy, jest bardzo mobilizujaca. Jesli pisanie na offtopach jest zbyt krepujace, to mozesz wybrac sobie jakas osobe z otoczenia. Albo liczyc, ze sama bedziesz dosc zmobilizowana.
Zdaje sobie sprawe z tego, ze powiklane zapalenie zatok moze miec przykre konsekwencje (mi na przyklad pogorszyla sie wada wzroku), ale wiem tez, ze problemy z zatokami nie sa czynnikiem automatycznie wykluczajacym basen. Nie nalezy sie pchac na basen z trwajacym zapaleniem, ale jesli zapalenie jest wyleczone, to czemu nie? Oczywiscie trzeba wczesniej porozmawiac z lekarzem, a potem nie zachowywac sie ryzykownie - nie wychodzic z mokrymi wlosami, nie wychodzic tuz po suszeniu glowy, uzywac czapki - ale wiem, ze wiele osob majacych tendencje do zapalen zatok plywa. Niektorzy nawet medale olimpijskie zdobywaja. Ale nie tylko basen jest dostepna forma ruchu - w okolicach Rzeszowa sa bardzo fajne tereny do jezdzenia na rowerze, a za chwile beda jeszcze lepsze do uprawiania biegow narciarskich. A na nordic walking to jest w ogole idealna okolica, a ten mozna uprawiac niezaleznie od pory roku. Niestety tak jestesmy stworzeni, ze jesli nie ruszamy sie regularnie kilka razy w tygodniu to zaczynamy tracic jedrnosc. Jedynym wyjsciem jest ruch, ale rodzaj tego ruchu mozemy wybrac sami - wazne by bylo go odpowiednio duzo. Bardziej intensywny da szybciej pozadane efekty, ale jak Ci nie lezy to wybierz cos z innych dyscyplin.
|
Hub dla Polski w Poznaniu zamiast w upadającej WAW (krosspost, bo ciekawe) Śledziłem tą dyskusję o hubach (po polsku: piastach ruchu lotniczego) ale ktoś zmienił jej wiodący temat. A ja się pytałem o nowy hub dla Polski. Ja wiem, że Okęcie przez 20 lat nie dogoni standartem i oferowaniem ani Pragi, ani Budapesztu, ani już niczego innego. Ostatnio się przesiadałem w Pradze i w porównaniu mogłem zobaczyć że WAW po prostu zaspało o dekadę. Ci panowie wyprowadzali z firmy PPL ponadstumilionowe zyski, zamiast ciulić na inwestycje. Jak budowali II terminal, to napisałem zdeczka wściekły artykuł żeby przestali bo i tak hubu z Okęcia nie zrobią. Ja bym wolał żeby Okęcie pozostało tym czym jest, takim warszawskim Tempelhofem. Powiem wam jak ja to widzę. WAW jest hubem dla Polski tylko z powodów politycznych. Gdy na polskim niebie zrobiło sie wreszcie normalnie dzięki brutalnemu odcięciu duopolu, to się okazało, że hub w WAW jest najbardziej nie po drodze w najbardziej typowych podróżach w zasadzie z niemal wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Bo tylko Rzeszów jest bardziej na wschód niż WAW. Teraz otwierają kukuryźnikowe połączenie Zielona Góra (IEG)- WAW. I tak się zastanawiam: po co? Kto tym będzie latał na przesiadki? Odpowiedź brzmi: niemal nikt (poza chyba lotami za atlantyk), bo to jest 3-4 godziny w plecy. I tak jest, choć może mniej radykalnie, z wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Warszawa to krok do tyłu, stracone godziny dolotu turbośmigłowcem w kierunku niezbyt zgodnym z kierunkiem podróży. Trzyma się dzięki rozpędowi, niewiedzy pasażeów, tradycji, oraz przede wszystkim braku innej oferty. Cały hub w WAW trzymał się tylko dzięki polityce, a ta dzięki Bogu upadła rozdeptana przez prawodawstwo UE. Teraz jest szansa na nowy hub, który będzie bardziej sensownie położony. Hub średniej wielkości, z połączeniami krajowymi do niemal wszystkich polskich portów, i z bogatą ofertą. I to nie będzie ani II port dla Warszawy ani nic w tamtym rejonie. Popatrzmy sobie na rozkład hubów w RFN. Jakby ktoś chciał zrobić główny hub dla RFN w Berlinie, to wszyscy by się chyba energicznie popukali w czoło. Huby są usytuowane na kierunkach, w których odbywa się gro podróży wychodzących. Wcale nie są na środku kraju, o nie! Huby są na południu, i na zachodzie tego kraju- w kierunkach gdzie istnieją największe potoki pasażerskie. Tutaj są dane statystyczne. de.wikipedia.org/wiki/FlughafenWynika z nich że stolica RFN, usytuowana wzgledem reszty kraju mniej więcej tak jak Warszawa względem reszty Polski, jest dopiero 4. hubem w kolejności, za Frankfurtem nad Menem, Monachium i Duesseldorfem. Hub dla Polski? Ależ tak, wg mnie jest bardzo potrzebny, ale niestety w żadnym wypadku w WAW i okolicach. Ja proponuję Wrocław, Poznań, Katowice lub KRK. Bo inaczej nigdy w Polsce, tym największym kraju tej części Europy, nie będzie wiodącego lotniska w Europie Środkowo-Wschodniej, które jednak mogłobybyć w Poslce, bo nasz kraj ma najwięcej potencjalnych pax. Zapomnijmy Okęcie II, pożegnajmy zaspane i zacofane PPL oraz bankrutujący LOT, i pomyślmy co zrobić aby podnieść ruch tranzytowy, ruch z przesiadkami w Polsce z upadku. Adam Fularz
|
Hub dla Polski na Śląsku zamiast w upadającej Wawi (krosspost, bo ciekawe w kontekście Pyrzowic) Śledziłem tą dyskusję o hubach (po polsku: piastach ruchu lotniczego) ale ktoś zmienił jej wiodący temat. A ja się pytałem o nowy hub dla Polski. Ja wiem, że Okęcie przez 20 lat nie dogoni standartem i oferowaniem ani Pragi, ani Budapesztu, ani już niczego innego. Ostatnio się przesiadałem w Pradze i w porównaniu mogłem zobaczyć że WAW po prostu zaspało o dekadę. Ci panowie wyprowadzali z firmy PPL ponadstumilionowe zyski, zamiast ciulić na inwestycje. Jak budowali II terminal, to napisałem zdeczka wściekły artykuł żeby przestali bo i tak hubu z Okęcia nie zrobią. Ja bym wolał żeby Okęcie pozostało tym czym jest, takim warszawskim Tempelhofem. Powiem wam jak ja to widzę. WAW jest hubem dla Polski tylko z powodów politycznych. Gdy na polskim niebie zrobiło sie wreszcie normalnie dzięki brutalnemu ucięciu duopolu, to się okazało, że hub w WAW jest najbardziej nie po drodze w najbardziej typowych podróżach w zasadzie z niemal wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Bo tylko Rzeszów jest bardziej na wschód niż WAW. Teraz otwierają kukuryźnikowe połączenie Zielona Góra (IEG)- WAW. I tak się zastanawiam: po co? Kto tym będzie latał na przesiadki? Odpowiedź brzmi: niemal nikt (poza chyba lotami za atlantyk), bo to jest 3-4 godziny w plecy. I tak jest, choć może mniej radykalnie, z wszystkich portów w Polsce poza Rzeszowem. Warszawa to krok do tyłu, stracone godziny dolotu samolotem w kierunku niezbyt zgodnym z kierunkiem podróży. Trzyma się dzięki rozpędowi, niewiedzy pasażeów, tradycji, oraz przede wszystkim braku innej oferty. Cały hub w WAW trzymał się tylko dzięki polityce, a ta dzięki Bogu upadła rozdeptana przez prawodawstwo UE. Teraz jest szansa na nowy hub, który będzie bardziej sensownie położony. Hub średniej wielkości, z połączeniami krajowymi do niemal wszystkich polskich portów, i z bogatą ofertą. I to nie będzie ani II port dla Warszawy ani nic w tamtym rejonie. Popatrzmy sobie na rozkład hubów w RFN. Jakby ktoś chciał zrobić główny hub dla RFN w Berlinie, to wszyscy by się chyba energicznie popukali w czoło. Huby są usytuowane na kierunkach, w których odbywa się gro podróży wychodzących. Wcale nie są na środku kraju, o nie! Huby są na południu, i na zachodzie tego kraju- w kierunkach gdzie istnieją największe potoki pasażerskie. Tutaj są dane statystyczne. de.wikipedia.org/wiki/FlughafenWynika z nich że stolica RFN, usytuowana wzgledem reszty kraju mniej więcej tak jak Warszawa względem reszty Polski, jest dopiero 4. hubem w kolejności, za Frankfurtem nad Menem, Monachium i Duesseldorfem. Hub dla Polski? Ależ tak, wg mnie jest bardzo potrzebny, ale niestety w żadnym wypadku w WAW i okolicach. Ja proponuję Wrocław, Poznań, Katowice lub KRK. Bo inaczej nigdy w Polsce, tym największym kraju tej części Europy, nie będzie wiodącego lotniska w Europie Środkowo-Wschodniej, które jednak mogłobybyć w Polsce, bo nasz kraj ma najwięcej potencjalnych pax. Zapomnijmy Okęcie II, pożegnajmy zaspane i zacofane PPL oraz bankrutujący LOT, i pomyślmy co zrobić aby podnieść ruch tranzytowy, ruch z przesiadkami w Polsce z upadku. Adam Fularz
|
Dyskutuj z faktami, sama zaczęłaś wątek o Strachu Grossa :))) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=53030920&v=2&s=012 marca 1945 r. Siedlce. Pismo Komitetu żydowskiego w Siedlcach do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z prośba o zapewnienie bezpieczeństwa. Niniejszym zwracamy się do was w następującej sprawie. Stan posiadania skupienia żydowskiego na terenie m. Siedlce liczy obecnie ok. 200 osób jakie pozostały z 14 tysięcy w 1939. Niestety stan faktyczny w naszym mieście i powiecie jest tragiczny, gdyż od grudnia ub.roku mamy już do dziesiątki mogił naszych współbraci, którzy zginęli w skrytobójczy sposób. I tak: 20.XII.1944 zabity został Mendel Cyn-Cynowski lat 23. 2)3.II.45 zabity został przed jego domem Orzeł Kalman, lat 32, 3) 25.II.45 zabity został Omielina Jankiel lat 25. 4)w tym samym czasie dokonany został zbrojny zamach we wsi Paprotnia na jedyną żydowską rodzinę – matkę i dwoje małoletnich dzieci – która granatem została ciężko ranna. 5)28.II.45 we wsi Wohiń pow.radzyńskiego wymordowano 6 Żydów, 6)8.III we wsi Mokobody odbył się zorganizowany napad zbrojny i wszyscy żydzi znajdujący się podówczas w tej wsi w liczbie 8 zostali wymordowani bestialsko. Wobec tego, że akcja ta przybrała już masowy i zorganizowany charakter a władze Bezpieczeństwa Publicznego nie wykazują w tych wypadkach dosyć sprężystości w odszukaniu winnych i wymierzeniu należytej kary, stan ludności żydowskiej naszego miasta i okolic jest katastrofalny, tym bardziej, że szerzone są pogłoski wśród społeczeństwa polskiego o konieczności wykończenia Żydów. (...) 24 kwietnia Warszawa. Sprawozdanie przedstawiciela CKŻP z podróży inspekcyjnej z dn. 5-18 kwietnia 1945 w województwach rzeszowskim i tarnowskim. W wojew. rzeszowskim sprawa bezpieczeństwa zamieszkałej tam ludności żydowskiej przedstawia się zdecydowanie ujemnie. Do 3 dekady marca br. miały miejsce wielokrotne i liczne w ofiary morderstwa Żydów po wsiach i miasteczkach województwa. Wypadki te w większości swej były protokólarnie spisane i materjały przesłane do CKŻP w Warszawie.(..) Ten stan rzeczy zmusił prawie wszystkich Żydów zamieszkałych we wsiach i miasteczkach do opuszczenia z trudnością przeważnie odzyskanych mieszkań, warsztatów i gospodarstw i do przesiedlenia się do większych ośrodków jak Przemyśl, Rzeszów, Jarosław Krosno. Szczególnie godnym uwagi jest fakt, że nawet ocaleni przedstawiciele rodzin żydowskich, dośc licznych na terenie województwa i prowadzących tam swe gospodarki rolne od wielu pokoleń (..) musieli jednak opuścić swe uprawiane i obsiane już placówki rolne i pod groźbą terroru bandyckiego przenieść się do miasta. 1.Fajgenbaum Chaim lat 52 z żona i 5-giem dzieci od 7 do 18 lat. Posiada 4 morgi gruntu dziedziczonego we wsi Swoszowa. Dodatkowo handlował bydłem. Od 1943 przebywał wraz z całą rodziną w lesie. W końcu marca br. zjawiła się rodzina Fajgenbaum w rodzinnej wsi Swoszowa powiat Jasło, gdzie chłop zajmujący ich gospodarkę kategorycznie odmówił wpuszczenia ich na ojcowiznę. (...) zwrócił się o pomoc do posterunku MO , który jednakże tej pomocy odmówił. (..) zgłosił się wówczas do komendanta stacjonującego we wsi oddziału Armii Czerwonej, który przymusowo zmusił chłopa do usunięcia się z gospodarki Fajgenbauma.(...) Dnia 2.IV. r.b. ostrzelano dom Fajgenbauma z broni maszynowej, skutkiem czego ciężko ranna została 13 letnia córka. 2. W gminie Strzyżyna powiat Jasło na posterunku MO pracuje jako milicjant policjant granatowy (..) sam na własną rękę urządzał pościgi i obławy na ukrywających się w pobliskich lasach miejscowych i okolicznych Żydów, z których większość likwidował rabując znalezione przy nich mienie. 3. W dniu 18 kwietnia r.b zamordowano w Klimontowie 5 Żydów. Pozostali w miasteczku Żydzi zmuszeni byli przenieść się do Sandomierza. Kwiecień/maj 1945. Warszawa. Protokół sporządzony w CKŻP na podstawie danych delegatury Chełm. Grupa Żydów licząca 20 osób, która uratowała się z obozu śmierci w Oświęcimiu, wróciła do Rejowca, jako swojego rodzinnego miasta. Po kilkudniowym pobycie Żydzi ci otrzymali pisemne pogróżki z żądaniem natychmiastowego opuszczenia Rejowca. Nie chcąc się narażać na wykonanie tych gróźb, Żydzi wyjechali i zamieszkują obecnie w Chełmie w domu Komitetu Żydowskiego. Pozdrówka :)))
|
Wyjątki ze źródeł 12 marca 1945 r. Siedlce. Pismo Komitetu żydowskiego w Siedlcach do Centralnego Komitetu Żydów w Polsce z prośba o zapewnienie bezpieczeństwa.
Niniejszym zwracamy się do was w następującej sprawie. Stan posiadania skupienia żydowskiego na terenie m. Siedlce liczy obecnie ok. 200 osób jakie pozostały z 14 tysięcy w 1939. Niestety stan faktyczny w naszym mieście i powiecie jest tragiczny, gdyż od grudnia ub.roku mamy już do dziesiątki mogił naszych współbraci, którzy zginęli w skrytobójczy sposób. I tak: 20.XII.1944 zabity został Mendel Cyn-Cynowski lat 23. 2)3.II.45 zabity został przed jego domem Orzeł Kalman, lat 32, 3) 25.II.45 zabity został Omielina Jankiel lat 25. 4)w tym samym czasie dokonany został zbrojny zamach we wsi Paprotnia na jedyną żydowską rodzinę – matkę i dwoje małoletnich dzieci – która granatem została ciężko ranna. 5)28.II.45 we wsi Wohiń pow.radzyńskiego wymordowano 6 Żydów, 6)8.III we wsi Mokobody odbył się zorganizowany napad zbrojny i wszyscy żydzi znajdujący się podówczas w tej wsi w liczbie 8 zostali wymordowani bestialsko. Wobec tego, że akcja ta przybrała już masowy i zorganizowany charakter a władze Bezpieczeństwa Publicznego nie wykazują w tych wypadkach dosyć sprężystości w odszukaniu winnych i wymierzeniu należytej kary, stan ludności żydowskiej naszego miasta i okolic jest katastrofalny, tym bardziej, że szerzone są pogłoski wśród społeczeństwa polskiego o konieczności wykończenia Żydów. (...)
24 kwietnia Warszawa. Sprawozdanie przedstawiciela CKŻP z podróży inspekcyjnej z dn. 5-18 kwietnia 1945 w województwach rzeszowskim i tarnowskim.
W wojew. rzeszowskim sprawa bezpieczeństwa zamieszkałej tam ludności żydowskiej przedstawia się zdecydowanie ujemnie. Do 3 dekady marca br. miały miejsce wielokrotne i liczne w ofiary morderstwa Żydów po wsiach i miasteczkach województwa. Wypadki te w większości swej były protokólarnie spisane i materjały przesłane do CKŻP w Warszawie.(..) Ten stan rzeczy zmusił prawie wszystkich Żydów zamieszkałych we wsiach i miasteczkach do opuszczenia z trudnością przeważnie odzyskanych mieszkań, warsztatów i gospodarstw i do przesiedlenia się do większych ośrodków jak Przemyśl, Rzeszów, Jarosław Krosno. Szczególnie godnym uwagi jest fakt, że nawet ocaleni przedstawiciele rodzin żydowskich, dość licznych na terenie województwa i prowadzących tam swe gospodarki rolne od wielu pokoleń (..) musieli jednak opuścić swe uprawiane i obsiane już placówki rolne i pod groźbą terroru bandyckiego przenieść się do miasta.
1.Fajgenbaum Chaim lat 52 z żona i 5-giem dzieci od 7 do 18 lat. Posiada 4 morgi gruntu dziedziczonego we wsi Swoszowa. Dodatkowo handlował bydłem. Od 1943 przebywał wraz z całą rodziną w lesie. W końcu marca br. zjawiła się rodzina Fajgenbaum w rodzinnej wsi Swoszowa powiat Jasło, gdzie chłop zajmujący ich gospodarkę kategorycznie odmówił wpuszczenia ich na ojcowiznę. (...) zwrócił się o pomoc do posterunku MO , który jednakże tej pomocy odmówił. (..) zgłosił się wówczas do komendanta stacjonującego we wsi oddziału Armii Czerwonej, który przymusowo zmusił chłopa do usunięcia się z gospodarki Fajgenbauma.(...) Dnia 2.IV. r.b. ostrzelano dom Fajgenbauma z broni maszynowej, skutkiem czego ciężko ranna została 13 letnia córka.
2. W gminie Strzyżyna powiat Jasło na posterunku MO pracuje jako milicjant policjant granatowy (..) sam na własną rękę urządzał pościgi i obławy na ukrywających się w pobliskich lasach miejscowych i okolicznych Żydów, z których większość likwidował rabując znalezione przy nich mienie. 3. W dniu 18 kwietnia r.b zamordowano w Klimontowie 5 Żydów. Pozostali w miasteczku Żydzi zmuszeni byli przenieść się do Sandomierza.
Kwiecień/maj 1945. Warszawa. Protokół sporządzony w CKŻP na podstawie danych delegatury Chełm.
Grupa Żydów licząca 20 osób, która uratowała się z obozu śmierci w Oświęcimiu, wróciła do Rejowca, jako swojego rodzinnego miasta. Po kilkudniowym pobycie Żydzi ci otrzymali pisemne pogróżki z żądaniem natychmiastowego opuszczenia Rejowca. Nie chcąc się narażać na wykonanie tych gróźb, Żydzi wyjechali i zamieszkują obecnie w Chełmie w domu Komitetu Żydowskiego.
Dzieje Żydów w Polsce 1944-1968, ŻIH, Warszawa 1997.
|
ad.9. WNUKOWSKI ALFRED (1920-46), podpułkownik, obywatel sowiecki, dowódca Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zastrzelony 18 VII przez zbrojny oddział podziemia niepodległościowego dowodzony przez podporucznika Tadeusza Zielińskiego „Igłę”. Alfred Wnukowski, s. Mariana. Dowódca Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego w województwie rzeszowskim w stopniu podpułkownika. W dniu 18 VII 1946 roku, przejeżdżając wraz z 15 osobową ochroną przez Ziemię Radomską w drodze na odprawę do Warszawy, natknął się na trasie Iłża – Skaryszew, w okolicach Modrzejowic, na zasadzkę zorganizowaną przez zbrojny oddział podziemia niepodległościowego dowodzony przez podporucznika Tadeusza Zielińskiego „Igłę”. „W wyniku walki zabici zostali Wnukowski, jego żona Irena Sztejmach, adiutant oraz 6 żołnierzy KBW. Grupa ta wiozła ważne dane operacyjne z woj. Rzeszowskiego, dyslokację NSZ i WiN oraz jakieś kompromitujące dokumenty dygnitarzy cywilnych i archiwum NSZ. Prócz tego Wnukowski jechał ze swoją kochanką i wiózł większą ilość złota zdobytego na operacjach do rodziców kochanki do Warszawy. Na miejsce wypadku każde województwo wysłało silne grupy operacyjne. Wszystkimi grupami dowodził osobiście gen. Kiniewicz. Wielkie zdenerwowanie wywołał ten wypadek wśród of. Ruskich, którzy mówili, iż za kilka dni ma wybuchnąć powstanie w Polsce”. W 1950 roku ustanowiony został „Poczet Chwały KBW” przez dowództwo KBW. Rozkazem dowódcy KBW z dnia 17 maja 1950 roku zaliczono też do niego Wnukowskiego, za szczególne wyróżnienie się osobistym męstwem i śmierć w walce z reakcyjnym podziemiem.
ad.10. ZUBRZYCKI FRANCISZEK (1915-42), pseud. Mały Franek, działacz komunistyczny. ZN 1. Uchwała Miejskiej Rady Narodowej z dnia 9 stycznia 1976 roku nr IX/25/76. Stalinowski działacz komunistyczny, członek Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej, wykreowany przez propagandę PRL na pierwszego „dowódcę oddziału” Gwardii Ludowej.
Urodził się w 1915 roku. Przed wojną, w czasie studiów na Politechnice Warszawskiej był prokomunistycznym działaczem Organizacji Młodzieży Socjalistycznej „Życie”. W polskim więzieniu w latach 1938–1939. W czasie okupacji niemieckiej podtrzymywał kontakty ze stalinowskimi grupami komunistycznymi. Od 1941 roku był członkiem prosowieckiego Związku Walki Wyzwoleńczej. Na początku 1942 roku stał się formalnie członkiem PPR. W maju 1942 roku został wyznaczony – pod pseudonimem „Mały Franek” – na dowódcę grupy młodych komunistów, którzy mieli dokonać jakichkolwiek akcji, które przez komunistyczną propagandę miały zostać nagłośnione jako pierwsza akcja bojowa Gwardii Ludowej. W rzeczywistości oddział nie wykonał żadnych akcji przeciw Niemcom. Mimo że w ciągu kilku dni przebywania w lasach piotrkowskich nie wykonano żadnych działań i powrócono do Warszawy, okrzyknięto to w propagandzie „wyjściem w pole” pierwszego „oddziału partyzanckiego” GL. Dla wzmocnienia efektu propagandowego ogłoszono, że był to oddział partyzancki „im. Stefana Czarnieckiego”. W czerwcu 1942 roku akcję ponowiono – tym razem pod osobistym dowództwem wyznaczonego na dowódcę GL Bolesława Mołojca – byłego żołnierza Brygad Międzynarodowych w Hiszpanii. 9 czerwca 1942 roku dokonano napadu na polską leśniczówkę w Mieszczanach i na leśniczego Jeremiego Kozłowskiego (żołnierza AK), któremu zabrano dubeltówkę i 5 tys. złotych. Po dwóch dniach „oddział” Zubrzyckiego uległ rozproszeniu po napotkaniu grupy niemieckich żandarmów. Faktycznie przestał istnieć. Zubrzyckiego ogłoszono dowódcą w znacznym stopniu istniejącego tylko formalnie „okręgu częstochowsko-piotrkowskiego GL”. Wkrótce potem, 6 sierpnia 1942 roku został aresztowany przez Niemców na dworcu kolejowym w Tomaszowie Mazowieckim i zginął podczas próby ucieczki. W PRL wykreowano go na legendarnego dowódcę bohaterskich walk o wolność. Przemilczano, że w sensie ideowym i partyjnym był zdyscyplinowanymi funkcjonariuszem stalinowskiej konspiracji.
|
|