Natomiast w dalszej rodzinie miałem wypadek, gdzie
właściciela auta po prostu zawiadomiono o tym, że Sąd
Grodzki wydał orzeczenie o winie,


To tym lepiej. Piszesz odwołanie. A czas leci nieubłaganie;))
Możesz podać w jakim mieście stosują taką "automatykę" ?
Według mnie to co podałeś jest absolutnie nieprawdopodobne.
Rzuć okiem na KpoW i sprawdź co musi zawierać wniosek kierowany przez
policję do sądu.
Choćb na takie dane jak miejsce pracy czy wysokość zarobków. No chyba, że
policja zakupiła kryształową kulę z atestem;))))

Pzdr
Leszek


· 

Po pierwsze przeniosłam Twój post w bardziej własciwie (w mojej ocenie) miejsce

Po drugie - są dwa aspekty tej sprawy. Z jednej strony sprawa jest błaha, i chyba nie nalezy podejmowac z tego powodu tak drastycznych decyzji jaką jest odwołanie ślubu. Z drugiej strony, skoro obiecał nie palić, a złamał obietnicę, to też nie jest dobry sygnał. Mamy chyba zbyt mało danych, żeby poradzić Ci cokolwiek rozsądnego. Znasz chyba już swojego mnarzeczonego na tyle dobrze, żeby wiedzieć, czy to był "wypadek przy pracy", taki mały wybryk, czy tez jest to oznaka tego, że nie jest słowny. Na pewno przed podjęciem jakichkolwoek kroków odbyłabym na Twoim miejscu z narzeczonym powazna rozmowę, i powiedziałabym Mu jak się czuję, i czego w związku z tym się obawiam.
Pozdrawiamy

Wygranie sprawy w I- instancji przez tego pana - nie znaczy ze cokolwiek on otrzymał. Zakład może wnieść odwołanie, a potem ZUS... itp. To dwie osobne drogi. Zakład pracy mógł nie chcieć toczyć bojów wyżej - ZUS co innego.

I wszystko sie zgadza, mam wrażenie że jesteś niepocieszony że ten czlowiek wygrał sprawę. Ale póki co ten czlowiek ma powody aby sie cieszyć.
Kazdy wypadek, a tym bardziej zawały powinien być rozpatrywane indywidualnie i tak na pewno sąd postąpił w tym przypadku.
Zawały są bardzo trudnymi przypadkami jeśli chodzi o kwestię uznawania lub nie ich jako wypadki przy pracy. Mimo twojego negatywnego podejścia do kazdego niemal wypadku, ( widać to na forum po tym co piszesz), znam przypadki uznawania zawałów za wypadki przy pracy ( i niekoniecznie z orzeczeń sądów lecz z życia) gdzie, wierz mi ani zakład pracy, ani ZUS czy inny diabeł nie wnosił zastrzeżeń...ludzie otrzymują odszkodowania, rodziny renty. A to, ze pracodawca potem płaci wyższą składkę to już inna kwestia.
A może jak zobaczy ile kosztuje go taki wypadek to sie zastanowi..hmm.

Na decyzji Zakładu powinieneś mieć napisane - ile dni masz na odwołanie i do kogo. Jeżeli wyślesz odwołanie i powołasz się na:

1. Wyrok SN z dnia 18.08.1999r. II UKN 87/99 OSNAP 2000/20/760 w którym stwierdzono, że "zewnętrzną przyczyną sprawczą wypadku przy pracy może być każdy czynnik pochodzący spoza organizmu poszkodowanego, zdolny - w istniejących warunkach - wywołać szkodliwe skutki",
2. Wyroku z dnia 15.06.1980r. III PR 33/80 Sądu Najwyższego w którym stwierdził, że "przyczyną zewnętrzną w rozumieniu (art. 6 ustawy wypadkowej z 12.VI.1975 r.) może być nawet niefortunny odruch pracownika - jego nieskoordynowane poruszenie się. Wyłączenie przyczyny zewnętrznej byłoby uzasadnione tylko wtedy, gdyby istniały podstawy do ustalenia, że wypadek pracownika został spowodowany jego schorzeniem łączącym się np. ze skłonnością do omdleń lub zakłóceń równowagi. W niniejszej sprawie brak jest podstaw do wyłączenia przyczyny zewnętrznej – pracownik był zdrowy i posiadał aktualne badania lekarskie, stwierdzjące brak przeciwwskazań do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku"

powinni uznać Twoje argumenty.

Pozdrawiam
B.

· 

Zespół powypadkowy stwierdził, że wypadek jest WPP, ustalono, że przyczyną zewnętrzną było: utrata równowagi przez poszkodowanego / brak zabezpieczenia przed uderzeniem drzwi o ścianę - odbojnika do drzwi. Pracodawca zatwierdził protokół.
ZUS odmówił prawa do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, uzasadniając - brak przyczyny zewnętrznej...
Opinia lekarska dotyczyła tylko urazu palca...
Poszkodowanemu za czas nieobecności w pracy z powodu wypadku wypłacono 100%.
Co teraz - zakład powinien "odebrać" poszkodowanemu te 20%
A jeśli chodzi o dokumentację powypadkową (statystyczną kartę)i rejestr - wszystko pozostaje bez zmian?
PS. poszkodowany ma 30 dni na odwołanie - zastanawia się.

na komisji lekarskiej lekarz orzecznik stwierdził 0% uszczerbku na zdrowiu, .nie było to złamanie,pęknięcie lecz stłuczenie goleni przedniej z wewnętrznym wylewem . Lekarz ten doczytał się niewiadomozkąd że było stłuczenie podudzia jednocześnie nie wiedząc gdzie ono się znajduje korzystał z pomocy naukowej ;KSIĄŻKI: W CAŁYM TYM PRZYPADKU MÓWIŁ DO MNIE LEKCEWAŻĄCO GŁUPIE SIĘ UŚMIECHAJĄC I MÓWIĄC ŻE ODWOŁANIE MI NIC NIE DA BO BĘDZIE Z TEGO SAMEGO PARAGRAFU I NIE WYGRAM TEJ SPRAWY. TAKŻE POWIEDZIAŁ ŻE NIEMA STAŁEGO USZCZERBKU NA ZDROWIU. W JAKI SPOSÓB SIĘ ODWOŁAĆ OD TEJ DECYZJI I CZY NALEŻY MI SIĘ JAKIEKOLWIEK ODSZKODOWANIE TZN. BÓLOWE. POZDRAWIAM I OCZEKUJĘ ODPOWIEDZI.WELONKA

Mam wątpliwość i pytanie do forumowiczów
Jaki jest termin dla ZUSu ustalenia, że Art. 9. 1. Zasiłek chorobowy i świadczenie rehabilitacyjne z ubezpieczenia wypadkowego przysługują w wysokości 100% podstawy wymiaru. (USTAWA z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. (Dz. U. z dnia 28 listopada 2002 r.)

Wypadek miał miejsce w kwietniu, dokumentację (protokół + załączniki) przekazano w maju wraz z pismem, by ustalono 100%.
Zus się nie odezwał, mimo zapytań.
Poszkodowana zakończyła leczenie i rehabilitację, występuje do ZUS o ustalenie % uszczerbku a ten odmalowuje jej pismo, że odmawia skierowania do lekarza orzecznika z powodu uznania (przez ZUS) winy wyłącznej, tym samym pozbawiając ją świadczeń.
Będziemy pisać odwołanie do Sądu, bo taka jest droga

Kochani jest termin dla ZUSu , dostaje dokumentację i MUSI się ustosunkować ?
kiedyś było na pewno (10 lub 30 dni) a teraz szukam i nie mogę, diabeł ogonem przyslonił

Jak nie ma terminu to może wiecznie trwać ?
dziwi mnie, że ZUS czekał na wniosek o jednorazowe odszkodowanie, by ustalać winę wyłączną. Miał te same dokumenty od maja.

proszę o wszelkie informacje
Monika

[quote="Agnieszka J."]Oczywiście Betka że będzie odwołanie. Dla mnie sytuacja jest jasna.

No i dobrze zrobiłaś - trzeba próbować.
Ale co do IWA to nie dziwię sie twojemu pracodawcy. Ja bym nie podawała go do IWA aż do wyjasnienia sparwy przez Sąd. Co z tego że pracodawca zatwierdził protokół jako wypadek przy pracy - przecież ZUS zakwestionował to. Czyli sprawa jest sporna.
Skoro ZUS ma rację ( W CO WATPIĘ ALE NIECH MU BĘDZIE ZANIM SĄD SIE WYPOWIE)- To ustawa wypadkowa jest jedna. Kwalifikacja wypadku powinna być spójna.

staho - w imię czego odwracać prodedury postepowania ?

Pracodawca uznał wypadek za wypadek przy pracy - wykazuje go w dokumentach ZUS i GUS.

Praekazano wniosek do ZUS o świadczenia z wypadku przy pracy - kończy się rola Pracodawcy.

Zus nie uznaje prawa do swiadczen - rodzina wstepuje na droge sądową ...
Zus podnosi składkę wypadkową - .... tym samym uznaje wypadek za wypadek przy pracy
(dodatkowy argument dla rodziny - jesli pracodawca chce jej pomóc!)

Sąd uznaje prawo do świadczeń - sprawa sie konczy dokumenty sporządzone przez zakład prawidłowe...
Sąd nie uznaje prawa do świadczeń ... odwołanie rodziny od wyroku ...
Przy rzeczywistej odmowie przez sąd prawa do świadczeń dla pozostałej po zmarym rodziny - Pracodawca odwołuje się od decyzji ZUS o podwyższonej składce i koryguje dokumenty ...
to moje zdanie w tej sprawie ...
Pozdrawiam ...

Wypadek smiertelny nie został uznany.. Rodzina została pouczona o możliwości odwołania do sądu pracy.. z tego co sie orientuję, zamierzają z tego prawa skorzystać.. jak to wyglada w praktyce? jest jakis formalny druk na którym sie nalezy odwołac, czy jak?? nie mam doświadzcenia w tej kwestii bo jak dotąd nikt sie nie odwolywał..

dodam ,że jestem w kropce bo właściciel nie chce słyszeć o wypadku ,ponieważ nie było zgłoszenia w czasie pracy a poszkodowany zgłosił sie dopiero popołudni na drugi dzień do lekarza. Ja chcąc być OK chce zrobic protokół ,ale mam wrażenie ,że pracodawca nie uzna go za wypadek ,więc szukam jak pogodzic jedno z drugim. Nie uznając tego zdarzenia za wypadek przy pracy ( przyczyna wewnetrzna) da możliwość odniesienia sie poszkodowanego do dokumentu i odwołanie się. A pytając innych podpowaidają ,że gdyby nie wewnętrzne jego schorzenie nie byłoby wypadku bo na chcwile stracił koordynacje ruchów i stąd uraz .

Witam wszystkich i proszę jeżeli to możliwe o podpowiedź.
Chodzi o to że moja koleżanka 02.09.2008r. upadła w pracy i złamała obojczyk. Zespół powypadkowy sporządził protokół i uznał zdarzenie za wypadek przy pracy. Po zwolnieniu dokumenty zostały wyslane do ZUS, a ZUS odmówił wypłaty jednorazowego odszkodowania stwierdzając w decyzji, że protokół zawiera bezpodstwane stwierdzenia. A chodzi o to że do protokołu dołąćzona była kserokopia wpisu w książce gabinetu zabiegowego gdzie udzielono koleżance I pomocy. I tak wg zespołu wpisu dokonano 02.09.2008r. (tj dzień wypadku ) a brzmiał on: " w dniu dzisiejszym doznała urazu barku prawego" wg ZUS wpis z dnia 02.09.2008r brzmi "w dniu wczorajszym doznała urazu barku prawego" to znaczy 01.09.2008r. (faktycznie pismo jest dość trudne w interpretacji )a to juz jest niezgodne z zapisami w protokole. Dodatkowo w decyzji napisano że w wywiadzie z I pomocy to lekarz nie wpisał że zdarzenie miało miejszce w pracy. Postanowiłyśmy napisać odwołanie, mamy juz wyjaśnienie lekarza że zapis brzmi w dniu dzisiuejszym tylo nie jesteśmy pewne czy to wystarczy i stąd nasza serdeczna prośba o jakieś wskazowki. Przepraszam za obszernego posta ale chciałam dokładnie wyjaśnić sytuację. Pozdrawiam i bardzo liczę na Państwa pomoc.

Uważam że bhp-owiec opierał się na ustaleniach policji z miejsca wypadku.
z twgo co piszesz ustalono "niedostosowanie prędkości do warunków pogodowych..'
czyli wina za spowodowanie wypadku leży po twojej stronie. W takim wypadku nie wiem czy odwołanie coś da.
pozdrawiam elżunia


Elzuniu, ale my teraz rozpatrujemy nie kwestie winy tylko kwestie uznania zdarzenia za wypadek traktowany na rowni z WPP i ewentualną naglosc zdarzenia.
Moim zdaniem - pomijajac sprawe winy - wszystkie elementy definicji wypadkowej sa spelnione. Wypadek powinien byc uznany za wypadek traktowany na rowni z wypadkiem przy pracy i wniosek o zmiane ustalen w Protokole i uznanie wypadku jest jak najbardziej zasadny.

Witam Panie Mecenasie
Proszę o POMOC moja sytuacja jest trochę zagmatwana mianowicie
w kwietniu skreślono mnie z listy studentów (trudna sytuacja finansowa) w lipcu dostałem wezwanie poszedłem do wku i skierowali mnie na psychotechnikę (która oblałem) w dniu przedstawienia wyników psychotechniki w wku złożyłem wniosek o odroczenie ze względu na ważne sprawy osobiste do wniosku dołączyłem prośbę do dziekana uczelni o ponowne wpisanie mnie na listę studentów II roku, na wszelki wypadek gdyby decyzja dziekana była negatywna zapisałem się na tę samą uczelnie na I rok i otrzymałem zaświadczenie z uczelni o złożeniu kompletu dokumentów ważne do 30 września, które także dołączyłem, oraz przedstawiłem uzasadnienie mojej trudnej sytuacji rodzinnej-rodzice bez pracy i ogromne zadłużenie;/
W obecnej chwili jestem jedyną osoba która pracuje moje dochody pozwalają nam jakoś żyć.
Proszę o radę i to jak najszybciej ponieważ na odbiór decyzji mam się stawić w ten czwartek tj. 24 lipca.
Co mogę zrobić jeżeli okaże się ze moja prośba o odroczenie zostanie negatywnie rozpatrzona ?
Czy odwołanie od decyzji komendanta do wyższej instancji uchroni mnie przed odebraniem karty powołania?
Czy lepiej jest złożyć podanie o służbę zastępczą czy o ponowną komisję lekarską i przetrzymać do października, wtedy już będę miał zaświadczenie z Uczelni że jestem pełno prawnym studentem.
Proszę o pomoc co mam zrobić i czy w ogóle da się coś zrobić ?

Wreszcie porządna płyta! Po latach niebytu Metallica nagrała rewelacyjny album. Najlepsza płyta Mety od 18 lat! Wreszcie thrash metal, na którym nas wychowała. Doskonałe odwołanie do "Mster of puppets" i "...And justice for all". Można by powiedzieć wręcz, że to AJFA 2.

"St. Anger" to wypadek przy pracy. Jeden w miarę słuchalny utwór, a krążek robiłby większa karierę jako podstawka pod piwo. 1/10.

Mam takie pytanie:Mój mąż opłaca podwójną skladkę KRUS z tyt. prowadzenia dodatkowej działalności gosp.W styczniu tego roku uległ wypadkowi i od razu zgosił to w KRUSie, aby starac się o odszkodowanie.Wszystko odbyło się zgodnie z procedurą,przyjechały panie z KRUSu,zpisały protokół,porobiły zdjęcia i mąż spokojnie czekał na wezwanie na komisję,aby dostac jednorazowe odszkodowanie powypadkowe.Niestety niedawno otrzymał odmowę wypłaty takiego odszkodowania z KRUS który tłumaczył się,że wypadek nie był związany z pracą na roli tylko z prowadzoną dodatkowo działalnością gospodarczą.Niby tłumaczenie KRUS jest uzasadnione,ale w takim razie dlaczego pobierają podwójną składkę skoro i tak nie ma z tego tyt. żadnych świadczeń?
Czy jest jakakolwiek szansa na otrzymanie takiego odszkodowania? Bo na odwołanie się mąż ma m-c czasu.

Witam!

Moja sprawa wygląda tak. W styczniu złamałem III kość śródstopia prawego. Wypadł mi karton z samochodu prosto na stopę. Stało się to w pracy. Samochód miał ubezpieczenie polisę w PZU. Dodam, że prowadziłem własną działalność gospodarczą. Z Zus-u dostałem całe 120zł [sic!] ponieważ płaciłem obniżony ZUS w wysokości około 300zł, to więcej mi się nie należało.
PZU wezwała mnie na komisję lekarską. W maju nie mogłem się na nią stawić ze względu na pilny wyjazd. Złożyłem odwołanie od decyzji PZU, która mówiła, że ze względu na brak stawienia się na komisji nic mi się nie należy. Dostałem kolejny termin komisji lekarskiej (PZU chciało mieć jak najszybciej sprawę zakończoną) na grudzień.
W chwili obecnej jestem po komisji, na której lekarz stwierdził lekkie przesunięcie złamanej kości, zrost poprawny, w trakcie leczenie pojawiła się torbiel na kości (teraz powinno być ok), upośledzenie ruchu 2 palców (wynika to pewnie, że za mało ćwiczyłem zginanie palców jak mi ściągneli gips. Lekarz stwierdził również coś w rodzaju spłaszczenia stopy.
Nie mam konta bankowego w Polsce i pieniądze z odszkodowania mają przyjść przekazem pocztowym na nazwisko mojego ojca.

Moje pytania brzmią:

1) Ile mogę dostać procent uszczerbku za taki wypadek? I czy jest ktoś w stanie określić wartość kwoty?
2) Czy jak mój tata przyjmie przekaz pocztowy z PZU z odszkodowaniem to czy jak suma nie będzie mnie satysfakcjonowała to mogę złożyć jakieś odwołanie, czy będzie już za późno?
3) Czy warto się odwoływać w takiej sprawie?

Dziękuję z góry za wszelkie porady i informację.

pozdrawiam

Krystian

Witam, w odpowiedzi na pytania:
"Ubezpieczyciel policjantki czyli PZU orzekło 3 % uszczerbek na zdrowiu.Czy to nie za mało , przebywałam za zwolnieniu lekarskim 4 miesiace , i 4 miesiąc na świadczeniu rehabilitacyjnym. Musiałam zrezygnować z pracy bo nie miałam siły pracować.Byłam pod opieką poradni neurologicznej i musiałam brać leki na moje zawroty głowy."

Trudno odpowiedzieć w sposób jednoznaczny na tak zadane pytanie, bo nie sposób na odległość, bez znajomości dokumentacji medycznej orzec o Pani uszczerbku na zdrowiu i konsekwencjach jakie spowodował wypadek. Jednak znając podobne przypadki, 3% przyznawane przez lekarza orzecznika stanowi standardową wartość. Wziąwszy pod uwagę konsekwencje, o których Pani pisze i sposobie leczenia uważam, że 3% jest stanowczo za mało - chyba, że TU zapłaci 4.000.00 za 1%, co jest oczywiście nie mało prawdopodobne.
W Pani przypadku fundamentalną sprawą są konsekwencje wypadku w szczególności utrata pracy i okres leczenia. W związku z powyższym należy się skupić w szczególności na tych elementach a co za tym idzie utracie korzyści materialnych i środków do życia.

"Druga sprawa to problem z odzyskaniem odszkodowania , papiery do PZU złożyłam pod koniec lipca, niestety do dziś mimo tego , ze miesiąc temu byłam na komisji lekarskij odszkodowania nie dostałam.PZU zaczęło sie dopiero teraz tłumaczyć , ze mieli jeszcze jakies stare sprawy i do mojej nie doszli i ,że zniknęła notatka w WRD policji o zdarzeniu.
...Co mogę zrobić w tej sprawie?"

Najlepiej złożyć oficjalną skargę do PZU wytykając im opieszałość. Odwołanie proponuję skierować do Dyrektora placówki.

Jasne, ze odwolanie.
Sam ZUS tu ułatwia, stwierdzajac, ze
"-w dniu 04.08.2006r. Referat Świadczeń Emerytalno Rentowych uznał zdarzenie z dnia 19.06.2006r. za wypadek przy pracy. jednak wskazał iż poszkodowany przyczynił sie do zaistniałegoo zdarzenia,"
Brak jednoznacznego stwierdzenia wyłącznej winy pracownika lub rażącego niedbalstwa albo przyczynienia się w znacznym stopniu.
Jest tylko mowa o przyczynieniu się.
Czyli, ze były również inne przyczyny. A w tej sytuacji pozbawienie pracownika prawa do swiadczen wypadkowych (w tym 100 proc. zasilku) jest moim zdaniem bezzasadne. Co prawda opisałas Moniko dosc ogolnie, ale - z tego co tu podalas widze, że ze strony pracownika byla zwykła nieostrożność a nie rażące niedbalstwo
Niedostatecznej koncentracji pracownika na wykonywanej czynnosci lub zwykłej nieostrożności, czy nieuwadze podczas pracy daleko jeszcze do rażącego niedbalstwa.
Moim zdaniem - pracownik w Sądzie wygra w cuglach.

Referat Zasiłków zwrócił się do Referatu Emerytur i Rent z zapytaniem czy zdarzenie z dnia 19.06.2006r. można uznać za wypadek przy pracy,


No a Ci odpowiedzieli:

w dniu 04.08.2006r. Referat Świadczeń Emerytalno Rentowych uznał zdarzenie z dnia 19.06.2006r. za wypadek przy pracy

Natomiast ja nie znając protokołu nie wypowiem się do reszty, chyba, że odwołanie "z zasady".

B.

Witam serdecznie, 8 maja w pracy na zmianie nocnej doznałam urazu. A mianowicie: ok godziny 2 w nocy przebywałam na przerwie. Pracuje na hali produkcyjnej, gdzie wówczas panowała wysoka temperatura powietrza ok 35 stopni.Na innym dziale jest to ok 15 stopni, udając się wraz z koleżanką na inny dział budynku schodząc po schodach zakręciło mi się w głowie coś strzykło w kolanie i spadłam na półpiętro. Koleżanka mnie podniosła,czułam ból. Wróciłam na stanowisko pracy po czym udałam się do przełożonego aby poinformować go o całym zdarzeniu. Zostałam zawieziona do szpitala. Stwierdzono uraz skręcenia stawu kolanowego prawego, został założony gips na 3 tygodnie. Po trzech tygodniach wizyta u lekarza , który dalej wystawił zwolnienie i rehabilitacje. Zwolnienie lekarskie więc mam od 8 maja do 24 czerwca. Jednakże bhp nie uznał mi tego jako wypadku w pracy, ponieważ stwierdził, że nie nastąpiła przyczyna zewnętrzna. Dla mnie przyczyną zewnętrzną była różnica temperatur, która spowodowała zawrót głowy.Dodam, że dzwoniłam do pip i tam również powiedziano mi,że przyczyną zewnętrzną jest temperatura. Zastanawiam się czy złożyć odwołanie do Sądu Pracy, czy mam jakieś szanse ? Nie wspomnę, że owa firma nasyła na mnie zus , który na ich niekorzyść nie dopatrzył się nieprawidłowości w zwolnieniu lekarskim. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam!

" Wyrok dotyczący sprostowania protokołu powypadkowego nie jest tożsamy z przyznaniem świadczenia

Art. 365 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego stanowi, że orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe. Natomiast art. 366 stanowi, że wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami.

Sąd Najwyższy stwierdził, że organ rentowy rozpoznający wniosek o świadczenia z tytułu wypadku przy pracy nie jest związany prawomocnym wyrokiem sądu wydanym w sprawie z powództwa pracownika przeciwko pracodawcy o ustalenie lub zmianę treści protokołu powypadkowego ustalającego, że sporne zdarzenie jest wypadkiem przy pracy. Wyrok taki nie ma powagi rzeczy osądzonej w sprawie toczącej się na skutek odwołania się od decyzji organu rentowego.

Wyrok ma bowiem powagę rzeczy osądzonej, ale tylko w konkretnej sprawie. Samo sprostowanie protokołu o uznaniu wypadku za wypadek przy pracy jest niezależne od przyznania świadczeń należnych. Jeśli zatem organ rentowy odmówi wypłacenia takowych świadczeń to przysługuje odrębna droga dochodzenia swoich praw. Osoba, która nie zgadza się z decyzją może złożyć odwołanie od niej do Sądu.

Uchwała Sądu Najwyższego - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 15 września 2004 r. II UZP 8/2004

I niestety już z takim przypadkami wypadkowicze mają "kłopoty"

ok, finisz sprawy:
napisalem odwolanie do dyrektora zakladu. poniewaz bylem w szpitalu, a bhp nie przyjechalo do mnie, to ja dopiero po okolo miesiacu dotarlem do zakladu pracy, gdzie sluzby bhp uznaly, ze to jednak byl wypadek w pracy.
nie rozpisuje sie wiecej, coby rycha nie denerwowac, czy pracownik mial racje, czy zaklad nie pisze tez, coby rycha nie denerwowac. na pewno mi pomogliscie (szczegolnie ewania i maria). byc moze zaklad dbal o statystyke, niedbajac o pelne wyjasnienia i "nie zadajac szczegolowych pytan", a ja nie naleze do ludzi, ktorzy sami od siebie cos "na wyrost" mowia.
pozdr i dziekuje

Witam,
prosze o potraktowanie sprawy jako pilne, mam malo czasu! Ulegalm wypadkowi w pracy, pracodawca uznal to za wypadek przy pracy. doznalam uszkodzenia protezy zęba, pękł mostek. Zus odmowil mi wypłaty odszkodowania na podstawie art.22 ust. 3 ustawy wypadkowej, mowiac ze nie ma URAZU i pracodawca nieslusznie uznal to za wypadek przy pracy! czy inaczej sie traktuje zęba stałego a inaczej protezę zęba????? prosze o jakiekolwiek orzecznictwo na ten temat! musze wnieśc odwołanie! nie mam dostepu do lexa. Prosze o pomoc. dziekuje

Witam.
Chciałbym się doradzić, chodzi mianowicie o to że ponad 4 miesiące temu będąc w pracy złamałem jedno żebro. Zgłosiłem ten wypadek u osoby zajmującej się bhp, a po zakończeniu leczenia w PZU gdzie jestem ubezpieczony oraz w ZUS'ie. Po wizycie u lekarza orzecznika z PZU uznano mi 1% uszczerbku i wypłacono pieniążki. Jednak na mój wniosek o wypłacenie mi jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku w pracy w ZUS'ie, stwierdzono że nic mi się nie przysługuje ponieważ nie ma takiej pozycji w tabeli, musiałbym mieć złamane przynajmniej 2 żebra lub uszkodzenie opłucnej. Jeżeli się nie zgadzam to mogę się odwoływać od tej decyzji. Czy jest jakiś sens pisać odwołanie ? W końcu był to wypadek w pracy, którego skutki odczuwam do dnia dzisiejszego.

Pozdrawiam.

Monika oczywiście, że po otrzymaniu pisma z ZUS, zostało napisane odwołanie z powołaniem się na orzecznictwo sądowe.
Sprawa trafiła do sądu, była rozprawa, sąd uznał, że był to wypadek przy pracy i była przyczyna zewnętrzna, wyrok nie był prawomocny, ZUS
odwołał się od decyzji sądu, sprawa trwa nadal.

pozdrawiam ela

Witam serdecznie i ponownie proszę o radę!

W dniu dzisiejszym zgłosił się do mnie pracownik z decyzja jaką dostał od ZUS. Na tej decyzji jest stwierdzenie, że odmawia sie wypłaty jednorazoqwego odszkodowania za wypadek przy pracy ze względu na rozbieżności w datach: w protokole jest data wypadku 22 a na N9 lekarz napisał 23, gdyż pracownik dopiero w tym dniu sie do niego zgłosił a 22 był po pracy na pogotowiu. Dodam tylko, że wypadek został zgłoszony po upływie dwóch tygodni. Na dole decyzji jest stwierdzenie, że przysługuje odwołanie do Sądu Pracy. Zaznaczę jeszcze, że do firmy żadne pismo z ZUS nie przyszło. Proszę o rade, co dalej robić, gdyż jest to mój pierwszy taki przypadek? Czy ZUS może odmówić wypłaty jednorazowego odszkodowania ze wzgledu na rozbieżności w datach? W dokumentacji nie było żadnych braków.

Macie może jakiś przykład takiego wystąpienia do pracodawcy?
Mój brat uległ ciężkiemu wypadkowi przy pracy i teraz szybko muszę
napisać kilka odwołań a nie chcę nic zawalić.
Pozdrawiam wszystkich.


Podaj więcej szczegółów sprawy
- czy zakończono postępowanie powypadkowe i sporządzono protokół powypadkowy
- czy uznano za wypadek przy pracy
- czy stwierdzono, że jest to ciężki wypadek
- w przypadku ciężkiego wypadku czy poinformowano PIP i prokuraturę
- odwołanie chcesz pisać do czego - protokołu.
inne istotne dane.

Do protokołu załącza się uwagi i zastrzeżenia na piśmie przed zatwierdzeniem przez pracodawcę. Później już tylko zgodnie z pouczeniem
II. Poszkodowany pracownik, a w razie wypadku śmiertelnego, uprawniony członek rodziny zmarłego pracownika, może wystąpić do sądu rejonowego sądu pracy w ............. z powództwem o ustalenie i sprostowanie protokołu na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego. ...

Podaj więcej danych a z pewnością Tobie pomożemy.
pozdrawiam
Monika

Jest protokół.
- uznano wypadek za wypadek przy pracy
- ciężki
- ustalono następujące przyczyny wypadku: (...) przyczyną wypadku było nieprzestrzeganie instrukcji obsługi maszyny i zlekceważenie przepisów BHP
- stwierdzono, że wyłączną przyczyną wypadku było naruszenie przez poszkodowanego następujących przepisów dotyczących ochrony życia i zdrowia, spowodowane przez niego umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa - nie stwierdza się.
- powiadomiono PIP
- powiadomiono prokuraturę - postępowanie umorzono.

ZUS odmówił wypłaty jednorazowego odszkodowania i renty wypadkowej powołując się na przepis, który mówi, że te świadczenia nie przysługują, gdy przyczyną wypadku była ta umyślność i niedbalstwo.
Napisałam odwołanie od odmowy wypłaty odszkodowania, odwołanie od decyzji lekarza orzecznika ZUS, komisja lekarska ZUS podtrzymała poprzednią decyzję, cały czas powwołując się na ten sam przepis.
Teraz kończę pisać odwołanie od decyzji ZUS o odmowie renty wypadkowej wydanej na podstawie decyzji komisji lekarskiej i doszłam do wniosku, że może należałoby też wystąpić o sprostowanie protokołu powypadkowego. Brat dostał niekompletny protokół do podpisania w 3 dobie po ciężkiej operacji. Jego zeznania to w całości wytwór przesłuchującego go gościa. Zgodnie z tym co mój brat mówi, obługując maszynę wykonywał polecenia przełożonych, które były niezgodne z instrukcjami obsługi maszyny i przepisami BHP. Nie wiem czy to sprostowanie protokołu powypadkowego może w czymś pomóc.

Postępowanie odwoławcze
Jeżeli pracownik (jego rodzina – w razie wypadku śmiertelnego) ma w tym interes prawny, aby ustalenia protokołu powypadkowego zostały zmienione, zwłaszcza jeżeli w protokole tym – według oceny pracownika – bezpodstawnie stwierdzono, że nie uległ wypadkowi bądź wypadek nie został uznany za wypadek przy pracy lub że przyczyną wypadku były okoliczności mogące go pozbawić prawa do świadczeń z tytułu wypadku przy pracy, może wnieść odwołanie do sądu pracy.
Prawo występowania do sądu pracy przysługuje tylko wówczas, gdy poszkodowany ma w tym interes prawny. Interes taki istnieje przede wszystkim wtedy, gdy od wyników ustaleń okoliczności i przyczyn wypadku zależy prawo do świadczeń lub odpowiedzialność porządkowa pracownika, a także wtedy, gdy wchodzą w rachubę inne okoliczności.
Rozstrzygnięcie sprawy przez sąd pracy jest wiążące zarówno dla pracodawcy, jak i organów ubezpieczenia społecznego."

Witam szanownych BHP-ców.
Zwracam się do Was z prośbą o interpretację takiego zdażenia.
Jedna z naszych pracownic po zakończeniu pracy wychodząc z budynku zamknęła już za sobą drzwi i schodząc po schodach zewnętrznych potknęła się na przedostatnim stopniu i upadła twarzą na beton.

Za jakie zdarzenie byście uznali taki wypadek? Raczej w drodze z pracy czy może jeszcze w pracy?

Ja uznałem to za wypadek w drodze, ale pracownica nie chce się z tym zgodzić (choć wcześniej podpisała kartę wypadku) i napisała odwołanie do pracodawcy aby zmienić kwalifikacje wypadku, ponieważ schody na których się wyróciła należą do pracodawcy?

Wyraźcie proszę swoje opinie na temat tego zdarzenia oraz na temat czy pracownica może odwołać się do pracodawcy czy tylko do sądu pracy (według mnie tylko sąd).

Odwołanie do sądu zostało złożone. Tylko uważam, że przed sądem należy kwestionować stwierdzenie ZUS-u, że wyłączną winę ponosi pracownik. Przecież świadczenia nie przysługują pracownikowi w momencie kiedy wyłączną przyczyną wypadku jest udowodnione naruszenie przepisów ochrony pracy i rażące niedbalstwo lub jeżeli do wypadku w znacznym stopniu przyczynił się stan nietrzeźwości poszkodowanego. Trudno w tej sytuacji posądzać pracownika, że umyslnie zasnął żeby doprowadzić do wypadku.
Po stwierdzeniu Inspektora PIP pracownik uważa, że gdyby zdarzenie było zakwalifikowane jako wypadek na równi z wypadkiem przy pracy to po tym co powiedział Inspektor otrzymał by świadczenia.
To co pisałem wczesniej zarówno w jedny jaki i drugim przypadku ZUS może przedstawiać swoją argumentację i nie wypłacić świadczeń. Jeżeli zmienimy kwalifikację zdarzenia na wypadek traktowany na równi to przecież ZUS i tak bedzie potrzymywał wyłączną winę poszkodowanego.
W sprawach o świadczenia postępowanie zarówno w przypadku wypadku przy pracy jak i wypadku traktowanego na równi jest przecież takie samo. Chyba,że się mylę i czegoś nie doczytałem.

Witam wszystkich!
Jestem tu nowa i nie mam zielonego pojęcia o BHP i innych związanych z tym rzeczach. Trafiłam tutaj, gdyż zdażył mi się według mnie wypadek przy pracy (według ZUS'u niekoniecznie). Proszę was o radę, bo z tego co czytałam to chyba się znacie na tym.

Sprawa wygląda tak: pracuję na stanowisku pedagoga ulicznego (tzn. pracuję w terenie z dziećmi organizując im czas wolny, czyli prosto mówiąc bawię się z nimi). Któregoś dnia właśnie podczas zabawy (dokładnie gry w piłkę nożną) biegnąc, nieszczęśliwie stanęłam, co spowodowało skręcenie kolana z naderwaniem ścięgna bocznego (czy jakos tak). Na izbę przyjęć trafiłam w dniu następnym i wsadzili mnie do gipsu na 3 tygodnie (około). Pracuję w Fundacji, która nie ma własnego pracownika odpowiedzialnego za BHP więc wszystkie potrzebne dokumenty złożyłam do ZUS'u. Niedawno przyszła mi odpowiedź, że nie uznali mi tego za wypadek przy pracy gdyż brak jest zewnętrznej przyczyny zdarzenia. Panie z Zus'u radzą mi, żebym sie odwołała, ale nie powiedziały mi jak mam uzasadnić to odwołanie.

Więc proszę was bardzo, wyjaśnijcie mi co dokładnie musi się wydażyć, żeby przyczyna wypadku była zewnętrzna. Czy to że piłka nożna jest bardzo kontuzjogennym sportem nie wystarczy??? Czy samo granie w nogę nie jest przyczyną zewnętrzną???
Proszę pomóżcie, bo nie mam sie do kogo zwrócić!!!!!!!!

Pozdrawiam wszystkich fachowców

Istotne jest jak został napisany protokół powypadkowy.

Problem polega na tym, że protokół ma usterki: za przyczynę wypadku zespół uznał brak rozgrzewki (wolałbym jakieś nieostrożne postawienie stopy lub utratę równowagi), natomiast jako uzasadnienie uznania za wypadek przy pracy napisano, że zdarzenie wyczerpuje znamiona wypadku... zrównanego z wypadkiem przy pracy.

Dlatego niechętnie odnoszę się do protokołu. Ponieważ jednak do ZUS idzie cała dokumentacja, może on - i powinien - wyrobić sobie własną opinię o zdarzeniu, co też często czyni. Mam nadzieję, że sąd podzieli to zdanie i nie będzie się czepiał protokołu.

Ja zawsze uzasadniam uznanie przez zespól wypadku za WPP.
A ja nigdy. Na szkoleniu uczono nas (i podkreślano), że uzasadnić należy odmowę uznania zdarzenia za wypadek przy pracy. Nie zdarzyło mi się dotąd, by ZUS to kwestionował. A już takiej bzdury jak tu, tzn. skręcenia stawu z przyczyn wewnętrznych, to nawet bym nie wymyślił.

Proszę się nie zrażać ewentualnym negatywnym stanowiskiem ZUS na odwołanie!
No, na to akurat ZUS nie powinien liczyć. Miejmy nadzieję, że się uda i Zunia się tym pochwali.

16 maja ubiegłego roku miałem wypadek przy pracy(zmiazdzenie prawej dłoni prasą).przez 6 miesiecy bylem na chorobowym(100% platne) a pozniej przez 120 dni na zasiłku rehabilitacyjnym. Swiadczenie owo przysluguje mi do dnia 13 marca. wg ZUSu jestem zdolny do wykonywania pracy. zlozylem odwolanie od decyji lekarza orzecznika.w dniu 14 marca powinieniem sie zglosic do lekarza medycyny pracy. obecnie reka jest sztywna, spuchnieta i obolala, co z racji zajmowanego stanowiska pracy znaczenie utrudniac mi bedzie to prawidlowe funkcjonowanie. nie wiem czy lekarz podpisze mi zdolnosc do pracy Jakie prawa mi przysluguja?? czy zaklad pracy moze zmienic mi stanowisko i obnizyc place z racji uszkodzenia reki?? Mam rowniez zalegly urlop i sie zastanawialm czy nie moglbym go wykorzystac wlasnie teraz, co sie z tym wiaze?? I co by sie stalo gdybym podjal prace na wlasne ryzyko?? Obecnie postepowanie o winie jest w toku. jednak wszytko przemawia za tym ze strona winna wypadku bedzie zaklad. prosze o szybko odpowiedz. mam na utrzymaniu 5 osobowa rodzine i obnizenie i tak skromnej pensji ,badz jej calkowite zabranie pozbawi mnie srodkow do zycia. jako jedyny w rodzinie mam dochody. Bede bardzo wdzieczny bo nie wiem juz co mam zrobic ...jak sie zachowac w tej sytuacji;/

Witam
Proszę o POMOC moja sytuacja jest trochę zagmatwana mianowicie
w kwietniu skreślono mnie z listy studentów (trudna sytuacja finansowa) w lipcu dostałem wezwanie poszedłem do wku i skierowali mnie na psychotechnikę (która oblałem) w dniu przedstawienia wyników psychotechniki w wku złożyłem wniosek o odroczenie ze względu na ważne sprawy osobiste do wniosku dołączyłem prośbę do dziekana uczelni o ponowne wpisanie mnie na listę studentów II roku, na wszelki wypadek gdyby decyzja dziekana była negatywna zapisałem się na tę samą uczelnie na I rok i otrzymałem zaświadczenie z uczelni o złożeniu kompletu dokumentów ważne do 30 września, które także dołączyłem, oraz przedstawiłem uzasadnienie mojej trudnej sytuacji rodzinnej-rodzice bez pracy i ogromne zadłużenie;/
W obecnej chwili jestem jedyną osoba która pracuje moje dochody pozwalają nam jakoś żyć.
Proszę o radę i to jak najszybciej ponieważ na odbiór decyzji mam się stawić w ten czwartek tj. 24 lipca.
Co mogę zrobić jeżeli okaże się ze moja prośba o odroczenie zostanie negatywnie rozpatrzona ?
Czy odwołanie od decyzji komendanta do wyższej instancji uchroni mnie przed odebraniem karty powołania?
Czy lepiej jest złożyć podanie o służbę zastępczą czy o ponowną komisję lekarską i przetrzymać do października, wtedy już będę miał zaświadczenie z Uczelni że jestem pełno prawnym studentem.
Proszę o pomoc co mam zrobić i czy w ogóle da się coś zrobić ?

Bardzo dziekuje za odpowiedz.Pozwole sobie jednak podzielic sie jeszcze moimi watpliwosciami. Niepokoi mnie fakt, ze na wczorajszej wizycie w Citizen Advice B. potwierdzono slusznosc tej decyzji powolujac sie na interpretacje osoby posiadajacej residence permit jako :pracujacej , aktywnie poszukujacej , lub czlonka rodziny osoby pracujacej. Ja po rezygnacji z pracy stracilam wiec de facto status uprawniajacy mnie do rezydentury . Na tej podstawie wydano odmowe. Bo nie mam residence rights w UK. Jest to bardzo przewrotna w gruncie rzeczy interpretacja dajaca furtke do wydawania takich decyzji.Zapewne wewnetrzna (uk) wierze ze w swej istocie sprzeczna z przepisami UE. Jednak sytuacja takiej osoby jak ja jest nieciekawa. Termin do odwolania od tej decyzji jeszcze nie uplynal , uplynelo jednak juz dawno 30 dni od mojego zakonczenia pracy - wiec jezeli zostanie utrzymana decyzja odmowna strace rowniez ciaglosc wspomnianych 12 mcy.
Doradzono mi w CAB ze aby nie stracic statusu rezydenta (czyli prawa do np CTC) wg tej interpretacji powinnam natychmiast zarejestrowac sie jako poszukujaca pracy (JSA). Ale data tej rejestracji bedzie np jutrzejsza a ja z pracy odeszlam w czerwcu. W czerwcu tez wystapilam o IS ale to jest odrebny wniosek wiec nie ma ciaglosci. Jedyne co mi przychodzi do glowy to oczywiscie odwolanie - ale na co sie powolac- nie wystapilam do HO o dokument potwierdzajacy prawo do rezydencji kiedy pracowalam teraz go nie dostane (mam jedynie certyfikat rezydencji podatkowej od IR z 2007r) i rownoczesna rejestracje w IR jako self employed od np 01/07/08 - (zmieszcze sie w 3 miesiacach) aby utrzymac ciaglosc pracy na wszelki wypadek. Prosze o rade jakich argumentow uzyc w odwolaniu. Dziekuje.Mama.

Miałam wypadek w pracy a z ZUS-u nie dostałam Żadnego odszkodowania chociaż z PZU otrzymałam 5%.Zrobiłam odwołanie do Sądu dn 21-12-2002 i do dzisiejszego dnia cisza.Jak czytam niektóre treści to jestem przerażona bo jak firma w terminie nie zapłaci składki to ZUS szybko liczy odsetki i ukarania.

Witam, jestem nowym uczestnikiem forum.
Mam pytanie:
Uległem wypadkowi w pracy w miesiący lutym, leczenie trwało do połowy sierpnia. Wypadek został uznany, przez pracodawcę jako "wypadek w pracy". Pod koniec sierpnia pracodawca wysłał stosowne dokumenty do ZUS-u. W połowie września musiałem uzupełnić dokumentację (zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu).
Czekałem do 12.11.2007 z informacją od ZUS w sprawie dalszego postępowania. Nie doczekałem się wiec udałem się do tej instytucji w sprawie ustalenia przyczyn.
Okazało się, że decyzja ( oczywiście odmowna) została wydana w dniu 25.09.2007r. Ja tej decyzji nie otrzymałem, pani w okienku ZUS nie potrafiła mi odpowiedzieć jaka była forma zawiadomienia mnie o decyzji ( list zwykły czy za potwierdzeniem odbioru). Otrzymałem natomiast informację że minął okres na odwołanie się od decyzji postanowienia ZUS.
Bardzo proszę o jak najszybszą informację co mogę w zaistniałej sytuacji zrobić i jak dalej postępować (może jakieś wzory odwołań).

Z poważaniem Jarek.
Mój mail: jaro0867@wp.pl

Jak informuje Głos Koszaliński:
Na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata skazał Sąd Rejonowy w Koszalinie Romana B., prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacji.

Sam zainteresowany nie przyszedł na ogłoszenie wyroku.
Chodzi o wypadek drogowy, do którego doszło w połowie czerwca 2005 roku na drodze krajowej nr 11, między Mostowem a Grzybnicą. Jak do niego doszło?

Krystyna M., która prowadziła opla astrę, skręcała na skrzyżowaniu w lewo. Za nią jechał citroen jumper, a za nim Roman B. w hondzie civic. W chwili, gdy Krystyna M. zaczęła skręcać, Roman B. zaczął wyprzedzać citroena - nie mógł widzieć, że kobieta włączyła kierunkowskaz w oplu. Honda prezesa uderzyła wówczas w auto Krystyny M. Ona oraz jadące z nią dwie inne kobiety zostały poważnie ranne, m.in. kierująca doznała licznych złamań oraz wstrząśnienia mózgu.

- Ta pani została uznana w grudniu 2007 roku przez sąd za sprawcę wypadku, bo skręcając zajechała drogę kierującemu hondą, zamiast zwrócić uwagę, czy pas ruchu jest wolny. Została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata - wyjaśnił nam sędzia Jacek Matejko.

Po tym wyroku, na wniosek pełnomocnika skazanej, sąd zajął się udziałem Romana B. w zdarzeniu. Ostatecznie wczoraj sąd uznał Romana B. za osobę, która przyczyniła się do wypadku (ale nie była jego sprawcą).

- Oskarżony nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nie zachował należytej ostrożności przy wyprzedzaniu i przyczynił się do wypadku. Wskutek tego zdarzenia jadące oplem osoby odniosły poważne obrażenia - uzasadniał wczoraj wyrok w sprawie Romana B. sędzia Matejko.

- Oskarżony bardzo dobrze zna to miejsce, wiedział, że tam jest niebezpiecznie. Mógł nie widzieć, że kierująca oplem sygnalizuje skręt, ale widział, że jadący przed nim jumper zwolnił.
Wyrok nie jest prawomocny, a strony przewidują odwołanie. Prezydent Mirosław Mikietyński od nas dowiedział się o orzeczeniu sądu. - Trzeba poczekać na uprawomocnienie się wyroku, sprawa - po odwołaniu - może mieć bowiem jeszcze różne rozstrzygnięcie - mówił nam prezydent.

- Ja, mimo kontrowersji w sprawie przeprawy przez Jamno, za którą odpowiada szef MZK, cenię go jako prezesa i nie mam zastrzeżeń do jego pracy. Dziś nie chcę przesądzać o jego losie. Muszę sprawdzić, czy po ewentualnym prawomocnym wyroku skazującym, będzie mógł nadal pełnić swoją funkcję.

wypadek w pracy, u mnie kiedyś była sytuacja odwrotna, pracownik po zakończeniu pracy już zamykając za sobą drzwi zakładu pracy spadł ze schodów, (długo by opowiadać, było odwołanie) pip nakazał uznać za wypadek w pracy, ponieważ miało to miejsce jeszcze na terenie zakładu pracy.

dodam ,że jestem w kropce bo właściciel nie chce słyszeć o wypadku ,ponieważ nie było zgłoszenia w czasie pracy a poszkodowany zgłosił sie dopiero popołudni na drugi dzień do lekarza. Ja chcąc być OK chce zrobic protokół ,ale mam wrażenie ,że pracodawca nie uzna go za wypadek ,więc szukam jak pogodzic jedno z drugim. Nie uznając tego zdarzenia za wypadek przy pracy ( przyczyna wewnetrzna) da możliwość odniesienia sie poszkodowanego do dokumentu i odwołanie się. A pytając innych podpowaidają ,że gdyby nie wewnętrzne jego schorzenie nie byłoby wypadku bo na chcwile stracił koordynacje ruchów i stąd uraz .


Snake, obudz sie wkoncu.

Twoim zadaniem nie jest "iscie" na ręke komukolwiek, tylko zbadanie okolicznosci i przyczyn zdarzenia.

Musisz zweryfikowac, czy
miało miejsce zdarzenie nagłe,
czy zostało zweryfikowane przyczyną zewnętrzną,
czy TO zdarzenie spowodowoało WTEDY uraz lub śmierć,
czy TO zdarzenie miało związek z wykonywaną pracą.

Pod tym się PODPISZESZ ze fakty i okolicznosci miały miejsce.

A przeprowdzasz to nie na podstawie swojego "widzimisie', tylko na podstawie ZGŁOSZENIA pracownika, które najlepiej jakby było PISEMNE do Pracodawcy.

W tym co opisałes ja miałbym wątpliwości bo:

nie mam wątpliwosci ze wstrząsnienie mózgu powstało w wyniku TEGO zdarzenia w pracy (wystarczy znac objawy wstrząsnienia mózgu),
nie bylo zgłoszenia pracownika i obdukcji lekarskiej po zdarzeniu,
nie wiem czy pracownik czasem w domu nie walnął się przypadkiem w taboret....

akurat jego kalectwo jakos mnie nie razi... ani na plus ani na minus, był bowiem dopuszczony przez lekarza do danego stanowiska.

pozdr.
Worker

Czy kobieta przebywająca na urlopie wychowawczym (bez prawa do zasiłku wychowawczego) może zawrzeć umowę o pracę na cały etat u innego pracodawcy, jeżeli obydwoje z mężem pracują na zmiany i sprawują osobistą opiekę nad dzieckiem bez utraty prawa do tego urlopu?

Pracownica może znaleźć zatrudnienie w innej firmie. Jeśli jednak praca wyłącza możność sprawowania osobistej i bezpośredniej opieki nad dzieckiem, pracodawca może wezwać ją do stawienia się w pracy.

Zgodnie z art. 1862 k.p., w czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową u dotychczasowego lub innego pracodawcy albo inną działalność, a także naukę lub szkolenie, jeżeli nie wyłącza to możliwości sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem. W razie ustalenia, że pracownik trwale zaprzestał sprawowania osobistej opieki, pracodawca wzywa go do stawienia się do pracy w terminie przez siebie wskazanym, nie później jednak niż w ciągu 30 dni od dnia powzięcia takiej wiadomości i nie wcześniej niż po upływie 3 dni od dnia wezwania. Przepis ten stosuje się także w razie stwierdzenia przez pracodawcę, że z urlopu wychowawczego korzystają w tym samym czasie oboje rodzice lub opiekunowie dziecka. Nie dotyczy to przypadku określonego w art. 186 § 3 k.p. (możliwość jednoczesnego korzystania z urlopu przez obydwoje rodziców przez 3 miesiące).

Jak zatem widzimy, na "wychowawczym" można w zasadzie podjąć pracę, ale musi o­na umożliwiać sprawowanie stałej opieki. Wydaje się, że cały etat w innej firmie to okoliczność, która przesądza o niemożności opieki nad dzieckiem i pozwala na przedterminowe zakończenie urlopu. W razie zaprzestania opieki pracownik powinien poinformować przełożonych o tym fakcie w celu uruchomienia odpowiednich procedur mających na celu powrót do firmy. Ważny jest jednak zawsze indywidualny przypadek. Pewne nadzwyczajne okoliczności mogą bowiem przemodelować zaprezentowaną tezę (nietypowy rozkład godzin pracy, zmniejszenie etatu itp.). Na wypadek, gdyby odwołanie było kwestionowane, możliwa jest po prostu sprawa w sądzie, w której pracownik domagałby się ustalenia na podstawie art. 189 k.p.c., że wykorzystywał swój urlop zgodnie z prawem.

witam, nie zaczynam nowego tematu, gdyż chcę abysmy podyskutowali nadal o badaniach profilaktycznych.
Proszę o komentarz, jak postąpilibyście, gdyby pracownik przyniósł zaświadczenie od lekara MP z zaleceniem "praca w ochronnikach słuchu", a na stanowisku nie ma przekroczeń.


To co ja bym zrobiła w takiej sytuacji.
Środki ochrony indywidualnej, w które wyposaża się pracowników winny być dobrane odpowiednio do rodzaju zagrożeń - § 39 ust. 3 rozp. MPiPS z dnia 26 września w sprawie ogólnych przepisów bhp oraz § 2,7 i 8 cytowanego wyżej rozporządzenia.
Tab. Nr 2 ww rozporządzenia pkt.7 „środki ochrony słuchu – prace w warunkach, w których poziom hałasu przekracza NDN.

Jeśli wykonywałaś pomiary, to zapewne celem ich była ocena narażenia pracowników na działanie czynnika szkodliwego dla zdrowia jakim jest hałas na konkretnym stanowisku.
W przypadku kiedy występują przekroczenia powinno się dokonać doboru ochronników słuchu też dla tego konkretnego stanowiska i występujących na nim przekroczeń.

Jeśli wyniki pomiarów ( w których znajduje się również dobór ochronników, w przypadku przekroczenia) przekazałaś lekarzowi, który przeprowadza badania profilaktyczne a na skierowaniu na badania opisałaś dokładnie stanowisko ( nazwa i charakterystyka wykonywanej pracy) i mimo braku przekroczeń lekarz wpisuje na orzeczeniu praca w ochronnikach słuchu najzwyczajniej w świecie odwołałabym się od takiego orzeczenia – pracodawca ma takie prawo.
Nie ma czegoś takiego jak wyposażanie pracowników w środki ochrony na wszelki wypadek, bo tak jak wyzej pisałam środki ochrony muszą być dobrane odpowiednio do rodzaju zagrożeń.
Ponieważ, odwołanie składa się za pośrednictwem lekarza, który wydał zaświadczenie, myślę że następnym razem ten lekarz zastanowi się zanim napisze, że na wszelki wypadek trzeba coś tam zrobić.
I wcale nie bawiłabym się w dobieranie temu pracownikowi ochronników. ( tak na wszelki wypadek, żeby przez nieodpowiednio dobrane ochronniki przy okazji nie wyrządzić krzywdy temu pracownikowi).

POUCZENIE
Osoba zainteresowana i pracodawca otrzymujący zaświadczenie lekarskie – w przypadku zastrzeżeń co do treści tego zaświadczenia – może wystąpić, w ciągu 7 dni od daty otrzymania zaświadczenia, z wnioskiem o ponowne badanie lekarskie i wydanie zaświadczenia do wojewódzkiego ośrodka medycyny pracy, a w przypadku gdy zaświadczenie zostało wydane w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy – do jednostki badawczo-rozwojowej w dziedzinie medycyny pracy. Wniosek składa się za pośrednictwem lekarza, który wydał zaświadczenie.

Witam!
Chciałbym poradzić się Państwa w mojej sprawie.
Byłem ubezpieczony grupowo w Zakładzie pracy przez ok 8 miesięcy. Dnia 31.07.2007 zwolniłem się za porozumieniem stron. Dnia 14.08.2007 miałem wypadek na basenie w Gorzowie WLKP w wyniku czego miałem rozcięta stope i palca u nogi. Przez 2 tygodnie miałem załozone szwy. Papiery do kontynuacji ubezpieczenia przyszły z Gniezna dn ok 16.08.2007 ( wszystkie dokładne daty są w pismach do PZU w Gnieżnie w PZU w Choszcznie). Yego samego dnia udałemn się do PZU w Choszcznie zgłosić nieszczęsliwy wypadek. Panie z PZU dzwoniły do Gniezna i wszystko byłio w porządku. Po zakończeniu leczenia miałem udać sie do zakładu pracy ( 55km od miejsca zamieszkania ). Tam sekretarka również dzwoniła do siedziby w Gnieźnie i równieź nie było żadnych zastrzerzeń co do złożenia zawiadomienia o nieszczęśliwym wypadku.
Niestety PZU odmówilo mi wypłacenia odszkodowania z powodu nie zapłaconej składki za sierpień 07r a Panie przy podpisywaniu indywidualnej umowy mówiły że jest to kontynuacja.
Oczywiście pisałem odwołanie , lecz nie przyniosło to żadnego skutku , a jeśli się nie zgadza z tą decyzją mogę wytoczyć roszczenie przed sąd.
Teraz mam takie pytania:
Czy nie obowiąuje miesiąc kwarantanny po zakończeniu pracy??
dlaczego podpisałem kontynuacje umowy a jej nie mam??
i kiedy miałbym podpisać kontynuację skoro papiery z Gniezna przyszły 16.08.07 a ja wypadek miałem 14.08.07 ??
W odpowiedzi na PZU dostałem komunikat mówiący , iż nie należy mi się żadne odszkodowanie ponieważ Zakład Pracy nie opłacił mi składki za miesiąc sierpień , a kontynuowana umowa obowiązuje dopiero od września mimo , że była podpisana w sierpniu.

Komu mogę wytoczyć sprawe : PZU czy "basenowi" ??
Jaki jest czas od zakonczenia leczenia do zalożenia sprawy??
i czy mam jakąś szansę na wygranie sprawy??
Dziękuje bardzo!

stachu21@poczta.onet.pl

Witam!
Chciałbym skorzystac z Panstwa porady.
W listopadzie 2004r mialem wypadek samochodowy, bylem pasazerem
samochodu
osobowego, ktory mial poslizg i wyladowal w rowie na dachu. Bylem
pasazerem, siedzialem obok kierowcy. W wyniku wypadku mialem pekniete dwa kregi - C6i C7 (jak wynika z tomografii), potluczenia glowy oraz klatki piersiowej,dwie blizny na glowie na lewej skroni (jest tam rowniez jakies zgrubienie) i rozerwane ucho - jest blizna. Od 15XI do 31XII2004 bylem na zwolnieniu.

1. W chwili obecnej zakonczylem leczenie, bylem na komisjilekarskiej PZu
i otrzymalem 9% szkody na zdrowiu. Jestem czlonkiem ubezpieczenia grupowego w mojej firmie - byl to wypadek w drodze do pracy. Obecnie czekam na decyzje pisemna z PZU aby móc zlozyc od niej odwolanie - tak mnie poinformowano w PZU.Jesli chodzi o moje zdrowie : odczuwam ciagle bole plecow,nieprzesypiam calej nocy - budze sie co kilka godzin - mam czeste bole i skurcze miesni plecow (zapewne). Nie moge wydajnie pracowac - pracuje w biurze przy komputerze - plecy ciagle mi sztywnieja i bola. NIe moge podnosci ciezkich przedmiotow, nawet lezenie na podlodze-samo polozenie sie sprawia mi bol.
Nie moge tłumic kichania bo odczuwam bol w klatce piersiowej. Przy
normalnym kichnieciu jest również zauwazalny. Oczywiscie pozostaly jeszcze szkody min. na mojej psychice itd. Jakie mam szanse i jak powinno wygladac odwolanie od decyzji PZu?

2. Zamierzam zlozyc do Compensy - (w tej firmie ubezpieczony byl
samochod - kierowcą nie byl jego wlasciciel, tylko jego przyszla synowa) -
wniosek o odszkodowanie. Juz mam potrzebne papiery-z leczenia,
rehabilitacji + zdjecia rtg oraz tomografia. Mam wszystkie potrzebne dokumenty. Jesli dobrze rozumiem moge odszkodowanie sciagnac z OC (a nie z NW - ktore zapewne opiewa na 3 lub 5tysPLN)?
Jak skutecznie zawalczyc o moje prawa?

Bardzo prosilbym o porade co i jak robic?

pozdrawiam
Rafał Krakowski

Forma PRZYPISÓW:

[color=444444]Wersja pełna opisu, przy pierwszym przywołaniu tekstu:

W. Lengauer, Religijność starożytnych Greków, Warszawa 1994, s. 125.
lub:
Por. W. Lengauer, Religijność starożytnych Greków, Warszawa 1994, s. 125.

- pierwszy jest inicjał (inaczej niż w bibliografii) + nazwisko, aby krótko; nazwisko można rozstrzelić dla wygody czytelnika lub podać w całości wielką literą, np. tak:
W. LENGAUER, Religijność starożytnych Greków, Warszawa 1994, s. 125.
- data wydania ważna na wypadek wydań zmienionych i poprawionych;
- numer strony - jednak gdy cytujemy artykuł z pracy zbiorowej czy czasopisma staramy się podać przedział stron, an których znajduje się artykuł, a odnośną stronę wprowadzamy np. przez "a zwł. s. 305" czyli a zwłaszcza s. 305...
poniżej przykład:

K. Bartol, Aspekty komunikacyjne greckiej elegii archaicznej (w:) Elegia poprzez wieki, red. I. Lewandowski, Poznań 1995, s. 19-27, a zwł s. 22.

lub:

J. Danielewicz, Nowo odczytane teksty Safony i Archilocha, "Meander" 2 (2005), s. 135-149, a zwł. s. 144.

[color=444444]Wersja skrócona przy drugim przywołaniu za jakiś czas:
(drugie odwołanie do tego samego tekstu: nazwisko, skrót tytułu, strona)

W. Lengauer, Religijność...., s. 125.
albo:
W. Lengauer, dz. cyt., s. 125.
albo:
W. Lengauer, op. cit., s. 125.

Zapis 2 i 3 jest mniej komunikatywny (brak tytułu), czasochłonny (konieczność odszukania pełnego przypisu) i może powodować komplikacje (pomiędzy przypisem z pełnym zapisem bibliograficznym pracy Włodzimierza Lengauera a wersją skróconą nie może się pojawić w przypisach inna praca Lengauera. Jeśli taka się pojawia, musimy użyć zapisu ze skróconym tytułem).

[color=444444]Jeżeli drugie odwołanie jest natychmiast po pierwszym, można (należy) jeszcze krócej:

Tamże, s. 125.

lub:

Ibidem, s. 125.

dodatki - silva rerum:
*każdy przypis jest zdaniem i kończy się kropką
*

[informacje opracowane przez mgr. P. Kozioła i K. Kościewicz; zmienione i dostosowane - T. Mojsik]

Malina!
Jestem również na etapie opracowywania takich tablic. Postaram się przesłać Ci jakieś projekty może uda nam się wspólnie zrobić coś fajnego. Dodatkowo mamy opracowane 2 dokumenty (ulotka + broszura dla gości).
Broszura(4 kartki formatu A 5) zawiera opis takich tematów jak:
- ze skanowana polityka firmy
- zasady ogólne obowiązujące w firmie
- ryzyko zawodowe dla gościa (z opisem, że dotyczy to zagrożeń ogólnych)
- poufność
- higiena obowiązująca przy wejściu na hale produkcyjne
- materiały i narzędzia (stan techniczny- wymagania, oznakowanie, stosowanie, itp.)
- substancje niebezpieczne (dopuszczenie do stosowania w fabryce, oznakowanie, itp.)
- gospodarka odpadowa (segregacja odpadów, systemy zabezpieczeń)
- ochrona środowiska
- palenie tytoniu
- hałas i ochrony słuchu
- ubiór i osobisty sprzęt ochronny (wymagania, dostępność- gdzie je można pobrać, itp.)
- prace wymagające specjalnych uprawnień
- pozwolenia na wykonywanie prac szczególnie niebezpiecznych (jaki prace, kto wydaje pozwolenie, jak są koordynowane, itp.)
- wypadek (jak postępujemy)
- zdarzenie potencjalnie wypadkowe ( nie wypadki)
- zanieczyszczenie produktu (aspekty jakościowe)
- odmowa wykonania pracy w wyniku troski o bezpieczeństwo
szkolenia kierownictwa i pracowników w tym firm zewnętrznych (opis szkoleń oraz poruszanej na nich problematyki i odwołanie się do Procedury dla Firm zewnętrznych, itp.)
- plan alarmowy, postępowanie na wypadek pożaru, wycieku subst. chem., itp.
- ogólny widok terenu fabryki
Wszystkie w/w tematy są opisane szerzej niż ja to potraktowałam teraz tak hasłowo.
Jak widać w firmie mamy wdrożony Zintegrowany System w tym 18001 -2004 (dostosowane po normie z 1999) ale to nie on spowodował, że te dokumenty powstały tylko fakt łatwości ich wręczania osobom wchodzącym na nasz teren.
Ja jestem za każdym rodzajem wizualizacji tematyki BHP(nie odnoszę się do wcześniejszych wypowiedzi) jeśli to tylko może wpłynąć na podnoszenie świadomości. Na tablicach informacyjnych z zakresu BHP zazwyczaj wywieszam informacje ogólne (komisja BHP, uprawnienia, prace niebezpieczne, pomiary środowiska pracy, itp.) lub o konkursach BHP, czy humor (nie zawsze w nawiązaniu do BHP). Nie wiem czy to są dobre metody ale .....

Malina podaj namiary
Pozdrawiam
Renata

Witam serdecznie, 8 maja w pracy na zmianie nocnej doznałam urazu. A mianowicie: ok godziny 2 w nocy przebywałam na przerwie. Pracuje na hali produkcyjnej, gdzie wówczas panowała wysoka temperatura powietrza ok 35 stopni.Na innym dziale jest to ok 15 stopni, udając się wraz z koleżanką na inny dział budynku schodząc po schodach zakręciło mi się w głowie coś strzykło w kolanie i spadłam na półpiętro. Koleżanka mnie podniosła,czułam ból. Wróciłam na stanowisko pracy po czym udałam się do przełożonego aby poinformować go o całym zdarzeniu. Zostałam zawieziona do szpitala. Stwierdzono uraz skręcenia stawu kolanowego prawego, został założony gips na 3 tygodnie. Po trzech tygodniach wizyta u lekarza , który dalej wystawił zwolnienie i rehabilitacje. Zwolnienie lekarskie więc mam od 8 maja do 24 czerwca. Jednakże bhp nie uznał mi tego jako wypadku w pracy, ponieważ stwierdził, że nie nastąpiła przyczyna zewnętrzna. Dla mnie przyczyną zewnętrzną była różnica temperatur, która spowodowała zawrót głowy.Dodam, że dzwoniłam do pip i tam również powiedziano mi,że przyczyną zewnętrzną jest temperatura. Zastanawiam się czy złożyć odwołanie do Sądu Pracy, czy mam jakieś szanse ? Nie wspomnę, że owa firma nasyła na mnie zus , który na ich niekorzyść nie dopatrzył się nieprawidłowości w zwolnieniu lekarskim. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam!


Jedyna droga, to pozew do sądu pracy o zmianę kwalifikacji prawnej wypadku i uznanie go jako wypadek przy pracy. Nagłość i przyczyna zewnetrzna wg mnie, żle została określona przez zespól powypadkowy. Musisz zachować termin odwołania. Taką informacje znajdziesz w ptotokole na ostatniej stronie - Pouczenie. Jesteś zwolniona z opłat sądowych

Z serwisu www.bhp.org.pl

"Rażące niedbalstwo

Pojęcie „rażące niedbalstwo” nie zostało nigdzie zdefiniowane w ustawie. W praktyce jednak powszechnie przyjmuje się, że rażące niedbalstwo stanowi postać winy nieumyślnej graniczącej z winą umyślną. Jest to jednak rodzaj winy, w którym nie można przypisać poszkodowanemu zamiaru popełnienia czynu wywołującego wypadek przy pracy. W orzecznictwie sądowym ukształtowanym przez stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone m.in. w wyroku z 6 sierpnia 1976 r., III PRN 19/76 (OSNCP 1977/3/55) przyjęto, że przez działanie z rażącym niedbalstwem należy rozumieć takie sytuacje, w których poszkodowany zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, gdyż zwykle występuje ono w danych okolicznościach faktycznych, także każdy człowiek o przeciętnej przezorności ocenia je jako ewidentne, a mimo to z naruszeniem przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy naraża się na to niebezpieczeństwo, ignorując następstwa własnego zachowania się. Zatem tylko takie zawinione zachowania poszkodowanego, które graniczą z jego umyślnym działaniem, można uznać za dokonane z rażącym niedbalstwem.

Przykład
Anna S. prowadzi zakład introligatorski zajmujący się oprawianiem starych książek. Podczas obsługi maszyny wyposażonej w noże, chcąc przyspieszyć sobie pracę zdjęła osłonę, która przeszkadzała jej przy zakładaniu papieru. Wiedziała, że osłona ta ma zabezpieczać jej dłonie przed zetknięciem z nożami. W pewnym momencie spiesząc się przy przekładaniu kolejnego arkusza papieru zahaczyła ręką o noże maszyny i doznała uszkodzenia dłoni. W toku postępowania uznano, że do wypadku doszło wyłącznie z powodu naruszenia przez nią przepisów bezpieczeństwa, z jej winy wskutek rażącego niedbalstwa. Wobec tego ZUS odmówił jej wypłaty jednorazowego odszkodowania. Anna S. wniosła następnie odwołanie do sądu, który po przeprowadzeniu postępowania dowodowego oddalił jej odwołanie.
Źródło: Gazeta Prawna"

Podczas schodzenia ze schodów zwykle NIE występuje, w danych okolicznościach faktycznych, skręcenie, stopy, więc człowiek o przeciętnej przezorności nie oceni takiego zagrożenia jako ewidentne.

Witam,
prwie o samo co wyżej:

Postępowanie odwoławcze
Pracownik (lub w razie wypadku śmiertelnego - jego rodzina) może wnieść odwołanie od ustaleń protokołu powypadkowego do sądu pracy. Prawo to przysługuje pracownikowi wówczas, gdy ma w tym interes prawny, np. gdy od wyników ustaleń okoliczności i przyczyn wypadku zależy prawo do świadczeń lub odpowiedzialność porządkowa pracownika, a także wówczas gdy pracownikowi zarzucono winę polegającą na naruszeniu obowiązujących przepisów bhp. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 1994 r. (sygn. akt II PZP 1/94, OSNP 1994/6/96): "Pracownikowi, który nie dochodzi roszczeń odszkodowawczych bądź rentowych na podstawie ustawy (...), ale ma interes prawny w ustaleniu, że określone zdarzenie było wypadkiem przy pracy lub zaistniało w okolicznościach nie pozbawiających go roszczeń z tejże ustawy - a ustalenia te decydują o jego prawach i związanych z nimi ewentualnie w przyszłości roszczeniach - przysługuje prawo wystąpienia do sądu rejonowego - sądu pracy z powództwem o ustalenie i sprostowanie protokołu powypadkowego na podstawie art. 189 k.p.c." Natomiast w wyroku z dnia 21 czerwca 2001 r. (sygn. akt II UKN 425/00, OSNP 2003/6/157) Sąd Najwyższy stwierdził, że: "Pracownik lub członkowie jego rodziny z reguły mają interes prawny w uzyskaniu orzeczenia zastępującego protokół powypadkowy, jeżeli chcą ubiegać się o świadczenie w postępowaniu przed organem rentowym (art. 189 KPC)."
Ważne: Rozstrzygnięcie sprawy przez sąd pracy jest wiążące zarówno dla pracodawcy, jak i dla ZUS.

Wspomnijmy jeszcze, że w świetle postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2003 r. (sygn. akt II UK 330/02, OSNP-wkł. 2003/10/1): "Ugoda sądowa w sprawie o ustalenie wypadku przy pracy, w której pracodawca uznał zdarzenie za wypadek zrównany z wypadkiem przy pracy, nie jest wiążąca dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie o jednorazowe odszkodowanie i rentę z tytułu wypadku przy pracy."

Załóżmy taką hipotetyczną sytuację: pracodawca uznał zdarzenie za wypadek przy pracy, poszkodowany przebywał na zwolnieniu lekarskim powiedzmy 56 dni. Po tym okresie wrócił do pracy i zwrócił się z wnioskiem o przesłanie jego dokumentacji do ZUS celem ustalenia uszczerbku na zdrowiu. ZUS przeanalizował zdarzenie i uznał że jego zdaniem nie jest wypadkiem przy pracy, brak mu np. przyczyny zewnętrznej. I co wtedy? Czy ktoś miał do czynienia z taką sytuacją? Przecież poszkodowanemu wypłacono zasiłek chrobowy (100% wynagrodzenia), co zrobić ma pracodawca po otrzymaniu takiej wiadomości? poprosić poszkodowanego o zwrot kasy, czy zażądać tego (to raczej nie wchodzi w rachubę z oczywistych względów) , czy też poprosić specjalistę bhp o wyjaśnienie tej sytuacji i zwrot poniesionych kosztów ? A może to jest nieważne? Wypłacono i już bo było to zgodne z przepisami? Cieeeekawa jestem jak to powinno przebiegać??? Pytam bo właśnie zastanawiam się co by było gdyby mi się to zdarzyło.
Acha , załóżmy że poszkodowany odwołał się do sądu pracy i przegrał.


Jeżeli ZUS nie uznaje wypadku przy pracy stwierdza, że zasiłek chorobowy za okres od .....do.... został naliczony w nieprawidłowej wysokości z przyczyn podanych i tutaj ZUS musi uzasadnić.
Jezeli poszkodowany sie z tym nie zgadza to moze wnieść odwołanie za posrednictwem Oddziału ZUS do Sadu Rejonowego - Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w terminie miesiąca od dnia doręczenia decyzji.
Powodem jest fakt, ze Oddział ZUS nie uznał zdarzenia za wypadek przy pracy to w okresie zasiłku chorobowego osoba poszkodowana była uprawniona w wysokości 80 % a nie 100 %.W zaistniałej sytuacji pracownik jest zobowiązany do zwrotu do kasy ZUS niesłusznie pobranego zasiłkuchorobowego a w stosunku do pracodawcy też.
Chyba, że pracodawca nie bedzie rościł zwrotu zasiłku za pierwsze 33 dni różnicę między 100 a 80 % art. 92 KP

____________

piter

USTAWA
z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. (Dz. U. z dnia 28 listopada 2002 r.)

Art. 15. 1. Przyznanie lub odmowa przyznania jednorazowego odszkodowania oraz ustalenie jego wysokości następuje w drodze decyzji Zakładu.
2. Decyzję, o której mowa w ust. 1, z zastrzeżeniem art. 6 ust. 4, Zakład wydaje w ciągu 14 dni od dnia:
1) otrzymania orzeczenia lekarza orzecznika;
2) wyjaśnienia ostatniej okoliczności niezbędnej do wydania decyzji.
3. Jeżeli w wyniku decyzji zostało ustalone prawo do jednorazowego odszkodowania oraz jego wysokość, Zakład dokonuje z urzędu wypłaty odszkodowania w terminie 30 dni od dnia wydania decyzji.
4. Od decyzji przysługuje odwołanie w trybie i na zasadach określonych w przepisach o systemie ubezpieczeń społecznych.
(..)
Art. 22. 1. Zakład odmawia przyznania świadczeń z ubezpieczenia wypadkowego w przypadku:
1) nieprzedstawienia protokołu powypadkowego lub karty wypadku;
2) nieuznania w protokole powypadkowym lub karcie wypadku zdarzenia za wypadek przy pracy w rozumieniu ustawy;
3) gdy protokół powypadkowy lub karta wypadku zawierają stwierdzenia bezpodstawne.
2. Odmowa przyznania świadczeń z powodów, o których mowa w ust. 1, następuje w drodze decyzji Zakładu.
3. Jeżeli w protokole powypadkowym lub karcie wypadku są braki formalne, Zakład niezwłocznie zwraca protokół lub kartę wypadku w celu ich uzupełnienia.

ZUS ma zwyczaj odmawiania wypłaty świadczeń, ale też musi to odpowiednio uzasadnić. Podobnie jak przedmówca, uważam, że jest to ewidentny wyapdek przy pracy i nie wdzę tu winy poszkodowanego pracownika. To prawda, że często wypaki spowodowane sa tym, że kierowca zaśnie. Ale trzeba wziąć pod uwage wszystkie okoliczności zdarzenia. Przecież kierowca nie zasypia jadąc bo ma taki kaprys nie zdając sobie sprawy z zagorżenia. To sie poprostu zdarza...
Naprawdę pozostaje napisać porządne odwołanie... To jedynai najlepsza droga. Nie zmieniajmy kwalifikacji ani nie naciągajmy, bo nie ma takiej potrzeby. Jak dotąd nie poniosłam klęski po złożeniu odwołania. ZUS liczy poprostu na to, że poszkodowany sie właśnie nie odwoła i jedna sprawa mniej. A wiem to właśnie od pracownika ZUS-u...
Powodzenia w załatwianiu sprawy...
Pozdrawiam

Bardzo dziekuje za odpowiedz.Pozwole sobie jednak podzielic sie jeszcze moimi watpliwosciami. Niepokoi mnie fakt, ze na wczorajszej wizycie w Citizen Advice B. potwierdzono slusznosc tej decyzji powolujac sie na interpretacje osoby posiadajacej residence permit jako :pracujacej , aktywnie poszukujacej , lub czlonka rodziny osoby pracujacej. Ja po rezygnacji z pracy stracilam wiec de facto status uprawniajacy mnie do rezydentury . Na tej podstawie wydano odmowe. Bo nie mam residence rights w UK. Jest to bardzo przewrotna w gruncie rzeczy interpretacja dajaca furtke do wydawania takich decyzji.Zapewne wewnetrzna (uk) wierze ze w swej istocie sprzeczna z przepisami UE. Jednak sytuacja takiej osoby jak ja jest nieciekawa. Termin do odwolania od tej decyzji jeszcze nie uplynal , uplynelo jednak juz dawno 30 dni od mojego zakonczenia pracy - wiec jezeli zostanie utrzymana decyzja odmowna strace rowniez ciaglosc wspomnianych 12 mcy.
Doradzono mi w CAB ze aby nie stracic statusu rezydenta (czyli prawa do np CTC) wg tej interpretacji powinnam natychmiast zarejestrowac sie jako poszukujaca pracy (JSA). Ale data tej rejestracji bedzie np jutrzejsza a ja z pracy odeszlam w czerwcu. W czerwcu tez wystapilam o IS ale to jest odrebny wniosek wiec nie ma ciaglosci. Jedyne co mi przychodzi do glowy to oczywiscie odwolanie - ale na co sie powolac- nie wystapilam do HO o dokument potwierdzajacy prawo do rezydencji kiedy pracowalam teraz go nie dostane (mam jedynie certyfikat rezydencji podatkowej od IR z 2007r) i rownoczesna rejestracje w IR jako self employed od np 01/07/08 - (zmieszcze sie w 3 miesiacach) aby utrzymac ciaglosc pracy na wszelki wypadek. Prosze o rade jakich argumentow uzyc w odwolaniu. Dziekuje.Mama.


Witam,

Nie wspominala Pani wczesniej, ze jest Pani samozatrudniona. To troszeczke zmienia sprawe. Osoby samozatrudnione sa traktowane odmiennie niz zatrudnieni. Czy oplacala Pani skladki na National Insurance Contribution 2 ?

Zanim bedzie sie Pani odwolywac prosze sprobowac zarejestrowac sie jednak jako poszukujaca pracy. Jezeli i to zawiedzie moze Pani powolac np na swoja trudna sytuacje: matka wychowujaca male dziecko bez srodkow do zycia, moze Pani powolac sie na fakt iz jest Pani Polka i czuje ze z tego powodu jest wlasnie dyskryminowana, trudne warunki zamieszkania (wynajmowany pokoj) itp..., itp..

Prosze sprobowac wzbudzic ludzkie odruchy u urzednikow to czesto pomaga (wiem z doswiadczenia)

Jezeli to nie pomoze, mozna napisac list do The Local Government Ombudsmen o dyskryminacje.
Oto strona:
http://www.adviceguide.or...n_ombudsman.htm

Pozdrawiam
Pawel
Polpen

Poseł azureus przytoczył Art.17 Konstytucji WŚ, który mówi:

Art. 17

Deputowany do Parlamentu ma obowiązek uczciwie służyć narodowi i ojczyźnie. Prawa i obowiązki deputowanego określa ustawa. Deputowany nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia i ma prawo do podejmowania pracy wirtualnej.


jednak Dekret o Sądzie Krajowym mówi inaczej, mianowicie :

Art. 3. [Wymagania dla sędziego Sądu Krajowego]

Sędzią Sądu Krajowego może zostać osoba, która:
1. posiada obywatelstwo Wirtualnego Świata,
2. jest mieszkańcem Wirtualnego Świata od co najmniej miesiąca,
3. nie sprawuje innej funkcji we władzach państwowych,
4. nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo popełnione z winy umyślnej,
5. nie została uznana prawomocnym wyrokiem sądu za winną umyślnego wyrządzenia szkody lub rażącego niedbalstwa,
6. nie posiada obywatelstwa państwa obcego ani nie sprawuje w państwie obcym żadnej funkcji publicznej.


więc niestety poseł azureus nie może jednocześnie sprawować obu tych funkcji w WŚ.
Proponuje odwołanie posła azureus z funkcji posła i powołanie innego posła, który był kolejny na liście z partii PLS czyli gracza Tom95.
Uzasadniam to art.5 Ustawy o Regulaminie Prac Sejmu, który mówi:

Art. 5
Słubowanie posla odbywa się poprzez rejestrację na Forum Sejmu i złożenie przysięgi poselskiej której wzór znajduje się w dziale „Przysięgi Poselskie”. Na tym samym Forum Prezydent, Premier i Marszałek Sejmu oraz inni funckonariusze działąjący w ramach Parlamentu lub rządu, skladaja swoje przysiegi funkcyjne. Poseł, który nie złożył przysiegi poselskiej w ciagu 48h od dnia ogłoszenia wyników wyborów paralamentarnych - traci swój mandat. Posłem zostaje kolejny poseł z danej partii w kolejności na liście zgłaszanej do wyborów parlamentarnych. Jeśli w ciagu 72h od ogłosznie wyników wyborów parlamentarnych nikt z parti nie złoży ślubownia, traci ona swe miejsce w Sejmie i ich miejsca zostaj podzielone pomiędzy pozostałe partie.


artykuł ten mówi o wypadku nie złożenia przysięgi poselskiej przez kandydata na posła i utraty mandatu poselskiego, jednak sugeruje że w wypadku utraty mandatu poselskiego na wypadek innego skutku obowiązująca procedura jest ta sama.

(tekst w nowej ortografi: ó-u, ch-h,rz-ż/sz, -ii--i)
W dniu 17-12-2007 w trakcie obowiązkowej wizyty w PUP dostałam decyzję, że z
dniem XX-01-2007 straciłam status osoby bezrobotnej.
Pieczątkę podsteplowała Teresa Instyńska-Murawska.
Także wczoraj złożyłam w PUP odwołanie mniej więcej takie (tekst we w miarę
tradycyjnej ortografi):

"
17 grudnia 2007

xxxxxxx xxxxxxxx
yyyyyyyyyyyyyyyy
zz-zzz zzzzzzzzz
Poste Restante

Wojewoda Mazowiecki
Pl. Bankowy 3/5
00-142 Warszawa
za pośrednictwem
Starosta Powiatu Wołomińskiego
zgodnie z pouczeniem zamieszczonym pod  decyzją
odwołanie wnoszę w
Państwowym Urzędzie Pracy

W dniu 17 grudnia 2007 (dzisiejszym) otrzymałam decyzję o utracie
przeze mnie statusu osoby bezrobotnej z dniem xx stycznia 2007 roku
(czyli prawie rok temu), równocześnie zaproponowano mi ponowną
rejestrację w dniu dzisiejszym.
Decyzja jest w moich oczach absurdalna i niezgodna z prawem ponieważ
zgodnie z wymaganiami tego urzędu meldowałam się w nim na dwu wizytach w
lutym 2007 i lipcu 2007 (a więc po dacie utraty statutu osoby bezrobotnej),
oraz wielokrotnie pomiędzy wyznaczonymi wizytami w celu podstęplowania
legitymacji ubezpieczeniowej i załatwienia formalności, na co mam dowody
(pieczątki w legitymacji ubezpieczeniowej i na złożonym w sierpniu piśmie,
załączniki 3 i 4 ).
Kolejna wizyta była wyznaczona na dzień dzisiejszy i zgodnie z wymaganiami
byłam w urzędzie, gdzie właśnie  zaproponowano mi ponowne zarejestrowanie się,
dlatego myślę, że jednym z celów absurdalnej decyzji było ukrycie
długotrwałego bezrobocia i ukrycia faktycznej stopy bezrobocia.

Ubezpieczenie zdrowotne jest mi potrzebne na wypadek następnego pobicia
przez policję lub straż miejską w jakimś sądzie (jak w dniu 29 grudnia 2006
w Sądzie przy Terespolskiej w Warszawie), bo z należnej mi  prawnie opieki
zdrowotnej i tak nie da się korzystać, ze względu na jej niewydolność.
Innych świadczeń z Państwowego Urzędu Pracy i tak nie dostaję, bo jestem
długotrwale bezrobotna i zasiłek nie należy mi się.

Decyzja została umotywowana tym, że w dniu xx stycznia 2007 wymeldowałam się
z ówczesnego miejsca zameldowania, jednak  jest niezgodna z prawem ponieważ
zgodnie z załączonym pouczeniem załącznik 1, otrzymanym z PUP  
„Status bezrobotnego ma osoba która:   (...)
17.Zarejestrowała się we właściwym dla miejsca zameldowania (stałego lub
czasowego) – powiatowym urzędzie pracy lub – gdy nie jest zameldowana to
w powiatowym urzędzie pracy, na którego obszarze działania przebywa.”
Ponieważ przebywałam wtedy i obecnie  na terenie Wołomina należał mi się
wtedy i obecnie status osoby bezrobotnej. Dlatego skażona decyzja jest
bezpodstawna.
W okresie późniejszym, w yy sierpnia 2007, zameldowałam się w innym mieście,
jednak w (dniu yy+a gdzie a<10) sierpnia 2007 wymeldowałam się  stamtąd,
by ponownie zamieszkać w Wołominie. Zgodnie z drugim pouczeniem
(załącznik 2) w dniu (yy+b gdzie b< 10) sierpnia 2007, a więc zachowując 14
dniowy
termin zawiadomiłam o tym Wołomiński PUP (załącznik 3). Od tego dnia
zamieszkuję na terenie Wołomina, dlatego właściwym dla mnie PUP jest
Wołomiński PUP.
Postępowanie Państwowego Urzędu Pracy  i innych organów państwowych
(policja, sądy i inne) naraża mnie na stratę czasu pisania i wysyłania pism,
stawiania się na żądanie tych organów, i przede wszystkim  zniszczenia
mojego zdrowia, narażania życia (już wielokrotnie), oraz utraty wiary
w wyuczone od dzieciństwa podstawowe wartości.  Należne prawnie świadczenia,
na które płaciłam podatki wcześniej gdy pracowałam są nie możliwe
do wyegzekwowania od Państwa Polskiego.
Załączniki:
1.Pouczenie 1
2.Pouczenie 2
3.Pismo z dnia (yy+6) sierpnia 2007
4.Strony z Legitymacji Ubezpieczeniowej i kartki z PUP z listami wizyt (odwrót)
"
Nie będzie udostępnienia skanu na forum, bo jest to kosztowne i zajmuje
zbyt dużo czasu.

I jeszcze coś:
Wczoraj gdy wyszłam około 16, było  już ciemno,
zaczął iść za mną człowiek podobny do Ołdaka (ten policjant co mnie
pobił i zdaje się on do mnie stszelał na terenie sądu, ale może
Należyty stszelał?),
zwolniłam by nie mieć go za plecami,
on poszedł w kierunku prostopadłym do mojej drogi,
zerknęłam w tył i zobaczyłam, że on zmienił kierunek
i znowu idzie za mną. Więc ja w tył zwrot i w kierunku miejsca
oświetlonego, bo tam gdzie szłam było ciemno.
Do celu poszłam na około.

I jeszcze inne ale nie mam nastroju na dalszy opis.

I pytanie zasadnicze:
czy to jest tylko inwigilacja, czy psześladowanie ?


"Rzeczpospolita" - Nr 52 ( 7346 ) - "Prawo co dnia" - czwartek, 2 marca 2006
r.

Prawo cywilne

Dłuższy termin na wniesienie sprawy do sądu o odszkodowanie

Kogo pozwać za wypadek na stacji

Co innego dowiedzieć się o szkodzie, a co innego o sprawcy wypadku,
zwłaszcza gdy chodzi o osobę prawną o tak skomplikowanej strukturze jak PKP.
Dlatego termin na wniesienie pozwu może być dłuższy.

Dzięki temu wyrokowi sądu apelacyjnego Witold B., młody inżynier, któremu
pociąg uciął nogi, ma szansę na odszkodowanie.

Wypadek wydarzył się na radomskiej stacji kolejowej. Witold B. w ostatniej
chwili wskakiwał do pociągu i nieszczęśliwie dostał się pod koła. Skutek:
obie nogi ucięte, inwalidztwo.

W tej sprawie dochodzi on odszkodowania od kolei na postawie art. 436
kodeksu cywilnego, zgodnie z którym posiadacz mechanicznego środka
komunikacji ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, chyba że
szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego
lub osoby trzeciej. W procesie pracowniczym ustalono już, że nie była to
wina wyłączna (inaczej zresztą nie orzeczono by wypadku w drodze do pracy).
Zawinienie PKP polegało na tym, że na peronie były kałuże, musiała być też
jakaś wada w drzwiach, bo jeśli pociąg rzeczywiście ruszał - jak twierdzi
PKP - to nie powinny się otworzyć.

Sąd okręgowy po kilku miesiącach prowadzenia sprawy uznał, że pozwany
Mazowieckie Przewozy Regionalne, został nieprecyzyjnie wskazany, więc pozew
zwrócił. Kolejny pozew złożył już radca, ale minęły nieco ponad trzy lata od
wypadku i SO tym razem uznał, że roszczenie Witolda B. już się przedawniło.
Zgodnie bowiem z art. 442 § i k.c. roszczenie o naprawienie szkody
wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem trzech lat od
dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej
do jej naprawienia. Za datę początkową SO wziął dzień wypadku.

Pełnomocnik Witolda B. mec. Jerzy Bugajski wskazywał przed sądem
apelacyjnym, że poszkodowany przez długi okres walczył z nieszczęściem, nie
myślał o wytaczaniu pozwu, a tym bardziej ustalaniu, jaka akurat jednostka
(spółka) PKP włada radomską stacją. Tym bardziej że to niejedyne
przekształcenie na kolei. Obecnie stacja należy już do PKP Przewozy
Regionalne sp. z o.o. Łódź. Ale nawet gdyby ten drugi pozew, bez braków,
został złożony zbyt późno, to korzystanie przez PKP z przedawnienia
należałoby zakwalifikować jako nadużycie prawa.

Sąd apelacyjny uwzględnił odwołanie, ale z innych przyczyn. Co innego
dowiedzieć się o szkodzie, bo to nastąpiło wraz z wypadkiem, a co innego o
osobie obowiązanej do jej naprawienia - powiedziała sędzia Ewa Kaniok. Tym
bardziej że chodzi o osobę prawną, tutaj: władającą terenem stacji. A to
wobec przekształceń PKP mogło być utrudnione i zająć jakiś czas. Dlatego SA
nakazał ponowne rozpoznanie sprawy (sygn. I ACa 821/05).

Przedawnienie: reguła z licznymi wyjątkami

Reguła ustalona w art 118 kodeksu cywilnego jest taka: należności
przedawniają się zasadniczo po upływie dziesięciu lat, a roszczenia okresowe
oraz roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej-po trzech
latach. Do okresowych zalicza się m.in. roszczenie o zapłatę czynszu za
najem, a także odsetki za zwłokę. Od tej reguły jest sporo odstępstw. Tak
więc m.in. roszczenia o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym,
np. przez sprawcę wypadku drogowego, wskutek pobicia, błędu lekarskiego,
przedawniają się z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany
dowiedział się
o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia, a definitywnie - z
upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające
szkodę. Z upływem dwóch lat przedawniają się np. roszczenia przedsiębiorcy o
zapłatę za towary sprzedawane w ramach jego firmy i roszczenia
rzemieślników. Termin przedawnienia roszczeń z umów przewozu osób i rzeczy
wynosi tylko rok.

Marek Domagalski


cytat:

Dokumentem potwierdzającym okresy pracy w szczególnych warunkach jest przede wszystkim świadectwo wykonywania prac w szczególnych warunkach lub świadectwo pracy (§ 2 ust. 2 rozporządzenia w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach...). Powinno ono zawierać w szczególności dane dotyczące przyporządkowania danego stanowiska pracy do rodzaju prac określonych w wykazie A lub B załącznika do ww. rozporządzenia, wynikające z prowadzonej przez pracodawcę ewidencji stanowisk pracy w szczególnych warunkach, ewidencji zatrudnionych na nich pracowników oraz stosownych zapisów w aktach tych pracowników.

Okresy pracy w szczególnych warunkach potwierdza pracodawca. Jeśli pracodawca już nie istnieje, stosownego potwierdzenia może dokonać:

organ założycielski zlikwidowanego zakładu pracy,

Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa,

zakład pracy posiadający w swoich archiwach zakładowych akta osobowe byłych pracowników, którzy odeszli z pracy w okresie przed rozpoczęciem procesu przekształceń własnościowych i restrukturyzacji, jeżeli z akt tych bezspornie wynika fakt wykonywania pracy w szczególnych warunkach.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoba zainteresowana przedstawiła inne dokumenty potwierdzające okresy pracy w szczególnych warunkach. Przykładowo kserokopie z akt osobowych przechowywane przez archiwa lub przez samego zainteresowanego. Z przedstawionych dokumentów musi jednak wynikać:
charakter bądź stanowisko pracy,

czy praca w szczególnych warunkach wykonywana była stale i w pełnym wymiarze czasu pracy obowiązującym na danym stanowisku pracy.
Załączone do wniosku o emeryturę dokumenty potwierdzające okres pracy w szczególnych warunkach podlegają ocenie ZUS. Jeżeli ZUS stwierdzi, iż z dokumentów tych nie wynika, że wykonywana przez wnioskodawcę praca była pracą w szczególnych warunkach, wyda decyzję odmawiającą prawa do emerytury w obniżonym wieku. Od decyzji ZUS wnioskodawcy przysługuje odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych - w terminie miesiąca od otrzymania decyzji ZUS.
(Dz. U. nr 8, poz. 43 z późn. zm.).

i na wszelki wypadek:

Dodatek do wynagrodzenia z tytułu pracy w warunkach szkodliwych dla zdrowia
Czy pracownikom urzędu gminy przysługuje dodatkowe wynagrodzenie z tytułu pracy w warunkach uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia? Czy przysługuje dodatek za pracę przy komputerze?

Pracownikom samorządowym przysługuje dodatek za prace wykonywane w warunkach uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia.

Wysokość dodatku jest zróżnicowana w zależności od stopnia uciążliwości lub szkodliwości i może wynosić:

przy pierwszym stopniu uciążliwości lub szkodliwości - do 5%,

przy drugim stopniu uciążliwości lub szkodliwości - do 10%,

przy trzecim stopniu uciążliwości lub szkodliwości - do 15%

najniższego wynagrodzenia zasadniczego.

Problematykę zasad wynagradzania pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich, w tym przyznawania im powyższych dodatków reguluje rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 sierpnia 2005 r. (Dz. U. nr 146, poz. 1223 ze zm.), dalej: rozporządzenie.

Wykaz prac uzasadniających przyznanie dodatku, jest określony w załączniku nr 4 do powołanego aktu prawnego. Wskazane prace uważa się za wykonywane w warunkach szkodliwych dla zdrowia, uzasadniających przyznanie dodatku, jeżeli w środowisku pracy są przekroczone najwyższe dopuszczalne stężenia i natężenia czynników szkodliwych dla zdrowia określone w odrębnych przepisach, stwierdzone przez laboratoria, o których mowa w przepisach w sprawie badań i pomiarów czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy.

Podstawę przyznania dodatku za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia stanowią wyniki badań środowiskowych, przeprowadzonych w sposób określony rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 20 kwietnia 2005 r. w sprawie badań i pomiarów czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy (Dz. U. nr 73, poz. 645).

W zamieszczonym w załączniku nr 4 do rozporządzenia wykazie prac w warunkach szkodliwych dla zdrowia nie zostały wymienione prace przy monitorze ekranowym.
Podsumowując: Pracownikom samorządowym przysługują dodatki za prace wykonywane w warunkach uciążliwych lub szkodliwych wymienione w załączniku do rozporządzenia po stwierdzeniu ich istnienia badaniami środowiskowymi.

Rzeczpospolita z dnia 9.03.2006r.

http://www.rzeczpospolita...prawo_a_12.html

Tekst przekopiowany:
PRAWO CO DNIA
UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE Konsekwencje spożywania alkoholu w miejscu zatrudnienia

Pracownik pijany, rodzina bez świadczenia

Marian B. zginął pod gąsienicami koparki. Choć stało się to w pracy, jego rodzina nie dostanie po nim renty wypadkowej, bo w chwili tragedii był nietrzeźwy.

Operator koparki w jednej z podlaskich kopalni żwiru Marian B. w trakcie holowania pojazdu albo wypadł z kabiny, albo schodził po poruszających się gąsienicach, dość, że te go przygniotły. Poniósł śmierć.

Zarówno stara, jak i obecna ustawa wypadkowa za wypadek przy pracy uważa nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą (art. 3). ZUS odmówił jednak wypłaty renty wypadkowej (rodzinnej). Uznał, że Marian B. był pijany (3,1 promila alkoholu we krwi), o wypadku przy pracy nie może więc być mowy.

Innego zdania były białostockie sądy pracy obu instancji. Uwzględniły odwołanie trójki dzieci Mariana B. i rentę im zasądziły. Oparły się na zeznaniach świadków, którzy twierdzili, że mężczyzna nie spożywał alkoholu i był trzeźwy. Co ważniejsze, sądy uznały, że związek z pracą nie został zerwany, gdyż Marian B. w chwili wypadku ani nie zrobił sobie przerwy w pracy, ani nie został od niej odsunięty przez pracodawcę, w domyśle - z powodu spożycia alkoholu.

ZUS nie dawał za wygraną i sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uwzględnił jego kasację i uchylił wyrok niższych instancji.

- To rażące naruszenie art. 3 ustawy wypadkowej - powiedział w uzasadnieniu sędzia Roman Kuczyński. - Już samo doświadczenie życiowe podpowiada, jak 3,1 promila alkoholu we krwi ogranicza możliwość świadczenia pracy. Taki pracownik ma po prostu w znacznym stopniu wyłączoną świadomość. Dlatego w orzecznictwie przyjmuje się, że stan po spożyciu alkoholu zrywa związek z pracą, a wypadek w takiej sytuacji nie może być kwalifikowany jako wypadek przy pracy.

- Podobne stanowisko - przypomniał sędzia - ale w odniesieniu do wypadku w drodze z pracy, SN zajął 1 grudnia 1998 r. (sygn. II UKN 355 / 98 ). Stwierdził wtedy, że wypadek, któremu uległ pracownik w drodze do domu po wyjściu z zakładu, gdzie wprawił się w stan nietrzeźwości, nie jest wypadkiem w rozumieniu ustawy wypadkowej.

Wyrok jest ostateczny (sygn. I UK 127/05).

Marek Domagalski

--------------------------------------------------------------------------------

Wypadek przy pracy
Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą:

1) podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych,

2) podczas lub w związku z wykonywaniem czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia,

3) w czasie pozostawania w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

Nietrzeźwy zawsze traci
Spożywanie trunków w miejscu pracy nieuchronnie przysparza kłopotów. Za naruszenie ustalonego w firmie porządku czy zasad BHP szefowi wolno wymierzyć karę upomnienia, nagany czy finansową (w wysokości do jednodniowego wynagrodzenia). Co więcej, sądy pozwalają zwolnić taką osobę zarówno za wypowiedzeniem, jak i dyscyplinarnie, w trybie natychmiastowym. Ponadto za niezdolność do pracy spowodowaną nadużywaniem alkoholu grozi odebranie zasiłku chorobowego za pierwsze pięć dni zwolnienia lekarskiego r.m.

Znalazłam na stronie Gazety Kadrowego może to też kogoś zainteresuje, ale jakby ktoś znalzał oryginalny tekst to poproszę. Na razie zamieszczę to co znalazłam:

Wypadek w miejscu pracy spowodowany przez pracownika będącego pod wypływem alkoholu, w wyniku którego pracownik ten poniósł śmierć, nie może być uznany za wypadek przy pracy i nie przysługują z tego tytułu - tak zatrudnionemu, jak i jego bliskim - świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego (wyrok Sądu Najwyższego z 7 marca 2005 r., I UK 127/05).

Adam B. pracował w jednym z przedsiębiorstw budowy dróg w mieście B. jako operator spychacza. 16 września 2003 r. wydarzył się w tym przedsiębiorstwie tragiczny wypadek, w wyniku którego Adam B. zmarł.
Pracownik zgłosił się jak zwykle rano do pracy, w jego zachowaniu zarówno kierownik budowy, jak i koledzy nie zauważyli nic niepokojącego.

Kilka godzin po rozpoczęciu pracy Adam B. zasygnalizował awarię spychacza, którym kierował. Drugi pracownik, kierujący dźwigiem - wyciągarką rozpoczął wydobywanie zepsutego spychacza z wykopu. W pewnym momencie operator wyciągarki zauważył, że w kabinie spychacza nie ma Adama B. Jak się okazało, wypadł o­n z kabiny prosto pod maszynę. Mimo natychmiastowego wezwania pomocy i odwiezienia poszkodowanego do szpitala, pracownik w wyniku odniesionych obrażeń zmarł.
Helena B., wdowa po Adamie B., wraz z jego dziećmi wystąpiła do ZUS o rentę rodzinną w związku ze śmiercią w wyniku wypadku przy pracy.

Jednak komisja wypadkowa i biegli stwierdzili, że wypadek nastąpił z winy Adama B., który nie zachował należytej ostrożności i nie zabezpieczył prawidłowo kabiny spychacza. Dodatkowo w wyniku sekcji zwłok okazało się, że w momencie wypadku zmarły był w stanie nietrzeźwym - miał ponad 3‰ alkoholu we krwi.
W tej sytuacji ZUS odmówił przyznania renty, motywując to faktem, że pracownik przyczynił się do spowodowania wypadku przy pracy. Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (DzU nr 199, poz. 1673 ze zm. - dalej "ustawa wypadkowa") za wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą. Ponieważ pracownik wykonywał swoje obowiązki w stanie nietrzeźwym, co wykazała sekcja zwłok, nastąpiło zerwanie związku z pracą zdarzenia, którego efektem był wypadek.

Helena B. złożyła odwołanie od tej decyzji do Sądu Okręgowego w B., który zasądził na jej rzecz rentę. Powodem takiego rozstrzygnięcia był fakt, że - zdaniem sądu - ZUS niedostatecznie wykazał zerwanie związku z pracą zdarzenia, którego efektem była śmierć pracownika. Przede wszystkim jedynym dowodem stwierdzającym stan nietrzeźwości zmarłego była sekcja zwłok. Natomiast jego przełożeni i współpracownicy w chwili rozpoczęcia pracy nie stwierdzili żadnych zmian w jego zachowaniu, w szczególności nie zauważyli, aby zmarły był pod wpływem alkoholu. Nie zauważono też, aby Adam B. w czasie pracy pił alkohol, ani że w ogóle go miał w miejscu pracy. Od wyroku odwołał się ZUS, ale sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok I instancji. To rozstrzygnięcie organ rentowy zaskarżył kasacją.

Sąd Najwyższy orzekł jednak całkiem inaczej niż sądy I i II instancji. Zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddalił odwołanie Heleny B., przywracając tym samym moc pierwotnej decyzji ZUS o odmowie przyznania renty.
W uzasadnieniu sąd wskazał, że sądy niższych instancji rażąco naruszyły powołany wyżej przepis art. 3 ustawy wypadkowej. Zdaniem Sądu Najwyższego związek z pracą nie mógł zostać utrzymany, gdyż pracownik był nietrzeźwy - co wykazał dowód z opinii biegłych uzyskany po sekcji zwłok. Niezrozumiałe więc było nieuwzględnienie tego dowodu przez sądy. Sędziowie podkreślili, że przy takim stopniu upojenia alkoholowego pracownik w ogóle nie jest zdolny do wykonywania pracy. To, że pozostali pracownicy byli trzeźwi i nikt nie widział, aby zmarły pił podczas pracy, nie oznacza, że nie mógł być nietrzeźwy. Nie można też wymagać od pracodawcy ciągłego nadzorowania i kontrolowania pracowników w ciągu dnia pracy pod kątem sprawdzania trzeźwości. W powyższej sytuacji prawidłowe było pierwotne rozstrzygnięcie ZUS - wyłączną odpowiedzialność ponosi Adam B., dlatego renta rodzinna z ubezpieczenia wypadkowego nie może być przyznana - stwierdził sąd zamykając rozprawę.

Drodzy Forumowicze,
Tak jak prawie każdy z Was, mam też swoje problemy z wcześniejszą emeryturą i związane z tym przemyślenia.Przedstawię Wam dziś, bo akurat na Forum luźniej, swoją sytuację.
Ok.4 lata temu, po operacji serca i świeżym nabawieniu się po niej cukrzycy zdecydowałem się przejść na rentę i rencistą zostałem, z częściową niezdolnością do pracy.Odwoływałem się,pragnąc mieć przyznaną całkowitą niezdolność, co otwarłoby to przde mną drogę do wczesniejszej emerytury.Odwołałem się do Sądu Okręgowego. Przegrałem. Odwołanie złożyłem do Sądu Apelacyjnego.Na rozprawę w nim czekałem ok. 1,5 roku.Międzyczasie minął czasokres na który przyznano mi rentę /2,5 roku/.Delikatnie powiem,że sposób podejścia S.Aplacyjnego rozczarował mnie.Doradzono mi na tej rozprawie, bym ponownie złożył wniosek do ZUS. "Ale to nie ma sensu - odrzekłem Sędziemu - teraz ZUS też postawi na swoim i podtrzyma swoją poprzednią decyzję.Po to wniosłem do Sadów odwołanie, by zmieniły nieprzychylną mi decyzję ZUSu.!" Nici.Wtedy minął już dawno czasokres przyznania mi renty i otrzymałem międzyczasie rentę na nowy okres na dwa lata.
Teraz, 30 kwietnia mija mi właśnie ten czasokres. Ale na wszelki wypadek, mimo,że czekam na wcz. emeryturę i uwierzytelnienie się NASZEJ ustawy,wolałem jednak złożyć tydzień temu kolejny wniosek o następny czasokres, bo nie wiadomo ile jeszcze potrwają poślizgi czasowe i nie chciałbym zostać na lodzie.
Na początku listopada złożyłem do ZUS wniosek o wcześniejszą emeryturę, ZUS,tak jak wszystkim, odmówił i ok.15 grudnia złożyłem odwołanie do Sądu Okr., powołując się na wyrok TK,3 str. napisałem uzasadnienia.Nic nie pisałem o stanie zdrowia.
Moi koledzy mieli już rozprawy, jeden z nich otrzymał negatyw bez rozprawy.
Ja dopiero dzisiaj dostałem pismo z SO z odpisem odpowiedzi na odwołanie z wezwaniem do złożenia w terminie 14 dni ewentualnych wniosków dowodowych - po rygorem pominięcia wniosków po tym terminie i wzywa mnie o podanie do 14 dni dokładnych nazw i adresów placówek, w których się leczę- pod rygorem ich pominięcia.
W załączeniu otrzymałem z Sądu Okr. ksero pisma ZUS, który przekazuje moje akta rentowe wraz z odwołaniem od decyzji z dnia 29.11 2007r. wnoszązącym o jego oddalenie. W uzasanieniu ZUS napisał ,że mi odmówiono prawa DO EMERYTURY, poniewaz nie spełniłem warunków do emerytury określonych w art.27 oraz 29 ust.z 1998r., gdyż nie osiągnąłem 65 lat, równiez z powodu braku całkowitej niezdolności do pracy.
Ja mam już dość chodzenia do lekarzy za papierami, których przeciez niedawno odwiedzałe, gromadząc je dla przedłużenia emerytury.A już przecież za ok. półtora miesiąca powinienem otrzymać emeryturę wcześniejszą nie z powodu zdrowotnych, ale z mocy nowelizowanej ustawy.Do 65 lat brakuje mi jeszcze ok.1,5 roku.
Co myślicie? Kobak z Koczanki.

12 lipca 2008 miała się odbyć na Twierdzy Kłodzkiej druga edycja ALTERNATYWNA TWIERDZA. Wydarzenie miało charakter non-profit a jego zasięg był europejski. Pomimo serii nieszczęśliwych wypadków losowych od samego rana (m.in. wypadek ekipy nagłośnieniowej w drodze do Kłodzka, włamania do stacji trafo i uszkodzenia linii zasilającej scenę główną) dołożyliśmy wszelkich starań aby impreza odbyła się z jak najmniejszym opóźnieniem. Próby dźwiękowe zespołów zostały przeprowadzone do końca i zabrakło nam 15 minut do rozpoczęcia wielkiego święta muzyki alternatywnej w Kłodzku. W tym momencie zostaliśmy definitywnie pozbawieni zasilania. Co ciekawe tylko linia zasilająca prowadząca do sceny głównej była pozbawiona energii elektrycznej.
Przebieg działań mających na celu odwołanie wydarzenia ma charakter społeczny o mocnym zabarwieniu wyznaniowym. W trakcie kilku dni poprzedzających występy zespołów na Twierdzy Kłodzkiej na terenie Kłodzka pojawiły się grupy działaczy katolickich zbierających podpisy w celu odwołania koncertów na ALTERNATYWNA TWIERDZA, na których miały być rzekomo propagowane treści czczące kult Szatana. Wszyscy zainteresowani koncertami i znający twórczość prezentowanych artystów dobrze wiedzą, że są to historie wyssane z palca. Zadziwiająca aktywność tej grupy mieszkańców Kłodzka, zakończona złożeniem petycji u burmistrza miasta była kolejnym zamachem na wolność wypowiedzi gwarantowaną nam przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.
W nocy z 11 na 12 lipca 2008 dokonano włamania do stacji trafo i przecięto przewody zasilające scenę główną. Po wielogodzinnych próbach skontaktowania się ze służbami technicznymi pojawili się pracownicy OSiR w celu usunięcia szkody. O wydarzeniu została zawiadomiona komenda Policji w Kłodzku. Ten akt wandalizmu był kolejnym krokiem do uniemożliwienia realizacji projektu na Twierdzy Kłodzkiej. W wyniku awarii próby zespołów zaczęły się z ponad 3 godzinnym opóźnieniem. Zakończyły się definitywnym brakiem zasilania, tak jak wcześniej tylko tej linii (w innych miejscach Twierdzy Kłodzkiej jak i w mieście prąd był!), rzekomo po uszkodzeniu linii wysokiego zasilania przez piorun. Z informacji uzyskanej z energetyki dowiedzieliśmy się, że przez następne 6 godzin zasilania nie będzie na pewno.
Z naszej strony, jako organizatorów zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy aby koncerty się odbyły. Najwyraźniej Siła Wyższa zadecydowała o tym, że wydarzenie nie dojdzie do skutku.
Wstyd, żal, rozczarowanie, wściekłość i niejednokrotnie rozpacz ogarnęła serca wszystkich uczestników ALTERNATYWNA TWIERDZA 2008: organizatorów, zespoły, ekipę techniczną, mieszkańców Kłodzka a przede wszystkim miłośników muzyki alternatywnej, którzy zjechali do Kłodzka z całej Europy.
Naprawdę trudno ująć w słowa przeprosiny, które chcemy przekazać wszystkim, którzy brali udział przy pracy nad tym wydarzeniem, zespołom oraz ich fanom! Przepraszamy to za mało!
Ten precedens powinien znaleźć swój finał w prokuraturze czego chcemy dopilnować.
Czekamy na oficjalne stanowisko Urzędu Miasta w Kłodzku, które będzie znane dzisiaj po godzinie 14-ej o czym Was poinformujemy.

Z wyrazami smutku i rozczarowania,
Wiktor Krokodyl @ Program ELECTRO-ROBOT

http://www.twierdza.electro-robot.com/2008.php?m=nowe&AT=238f175d602472da3542b630b48d2d88


Co do wysłania do gazety - jak dla mnie ok, nie myślałem o tym...

Odcinek 110 by telenowelka:

Dora dowiaduje sie ze Natalia wychodzi. Domaga sie od Natalii forsy,dochodzi do bójki. Dora wyjmuje scyzoryk a Lola osłania Natalię. Denise chce pogadac z Gloria,Gloria daje jej 5 minut. Diego oswiadcza Charliemu ze musi sam zajac sie utrzymaniem mieszkania bo on znalazl sobie prace i wyjezdza. Rosy ma żal do matki że ją okłamała i podziwia ojca ze wytrzymuje z Moniką. Monika sie tlumaczy,ze zrobila to bo ze wszystkich facetow Rosy zwrocila uwage na jej Saula. Elena przez swoje zwidy,zarzuca ojcu że uważa ja za wariatkę i stwoierdza ze sama sobie da radę. Zdezorientowany Antonio nie wie o co córce chodzi i obiecuje jej pomoc w zalatwieniu mieszkania. Lola prosi Natalie by nie dala sie sprowokowac Dorze,ktorej zalezy by Natalia zostala w wiezieniu. Natalia krzyczy do Tiny,że wie ze maczala w tym palce ,i jesli to prawda to stanie sie wkrotce jedna ze wspolwiezniarek. Diego poleca Charliemu swojego kolege na jego miejsce. Gloria radzi Denise by zostawila Charliego w spokoju. Hector radzi Luisowi by olał Daniele. Luis sie odgrywa na Danieli malujac sobie usta i dziekujac za prezent ktory przyda mu sie podczas zabaw. Gloria ostrzega Denise ze pozaluje ze odebrala jej Charliego, i z niej zakpila. Agata oswiadcza Ines ze podda sie badaniu na wykrywaczu, Ines nie zamierza sie poddac i ryzykuje wiezieniem. Rogelio rozmysla w swoim gabinecie. Monika uwaza ze Rosy z ojcem sa w zmowie przeciw niej, z winy Saula. Stwierdza ze najlepsza rzecza jaka zrobila bylo odwolanie slubu z Saulem. Natalia dziekuje Loli ze ja wspierala w czasie pobytu w wiezieniu. Agata doradza Ines by spowodowala sama sobie wypadek,wyskakujac z okna zeby nie zeznawala. Rogelio pakuje butelki z alkoholem do worka. Monika sadzi ze Elena udaje milosc do ojca by wyciagnac forse,ale ostrzega ze nie dopusci by Elena wyszla na swoje. Elena zapewnia ze kocha ojca i ostrzega Monike ze moze spotkac ja niespodzianka. Adrian czeka na Natalie przed wiezienna bramą. Padaja sobie w objecia. Rogelio ubolewa ze poza alkoholem nie mial nikogo,i nikt go nie kochal. Agata zapewnia ze go kocha,i stwierdza ze matke sie ma tylko jedną. Fredy pociesza Ines, ktora oczywiscie obwinia Natalie o to ze zrzuca na nią swoje winy. Natalia przeprasza Javiera za swoje zachowanie i dziekuje mu za pomoc. Adrian chce zabrac Natalie na zakupy by sie wystroila na urodziny Luisa. Natalia w tajemnicy przed Adrianem zazywa pastylki od Dory. Natalia mowi Adrianowi ze obudzila sie z koszmaru a Adrian zapewnia o swojej wielkiej milosci. Antonio nie zamierza odmawiac Elenie pomocy. Gdy Monika prosi by poszedl z nia na urodziny Luisa, Antonio sie buntuje. Rosy prosi Saula by na czas sprawy rozwodowej przestali sie spotykac. Nie chce ryzykowac by Alejandro odebral jej synka. Elena upiera sie ze bedzie przyjmowac forse od ojca bo jej sie nalezy. Raquel nie ma zamiaru mieszkac z corka bo nic nie chce od Antonia. Natalia opowiada Adrianowi ze Lola siedzi za zabicie męża który ją bił. Stwierdza ze ona skonczylaby tak samo gdyby zostala z Rogeliem. Natalia chce wyciagnac Lole z wiezienia,zamierza poprosic Javiera o pomoc. Luis sie smuci ze na jego urodzinach nie bedzie mamy. Saul dziwi sie jak Antonio wytrzymuje z Moniką. Rosy podejrzewa ze ojciec za jakis czas zostawi Monikę. Raquel nie jest zachwycona zwiazkiem wnuka z Ines. Elena uwaza ze Fredy znudzi sie Ines jak ojciec matką. Gdy Elena przegina pytajac czy matka zawsze byla taka,Raquel ja policzkuje. Natalia z Adrianem rozmawiaja o sytuacji Glorii. Adrian zjawia sie na urodzinach Luisa i przyprowadza mu mamę w prezencie. Natalia i Luis wzruszeni sie ściskają. Natalia wita sie z przyjaciolmi. Lola ostrzega Tinę ze Natalia to bardzo wplywowa osoba. Tina stwierdza ze Lola nigdy wiecej nie zobaczy Natalii. Tere nie jest szczesliwa z Ramonem. Ramon uwaza ze Melinda wpakowala jej glupoty do glowy. Velazquez informuje Ines ze Natalia jest na wolnosci. Ines powiadamia Agate. Obie martwia ze nie pojdzie im latwo z Natalia bo nei jest taka glupia jak dawniej. Natalii jest przykro ze Glorii nie ma na urodzinach brata. Elsa namawia Glorie na wypad. Lola chce wiedziec kto kazal Tinie faszerowac Natalie narkotykami. Elena powiadamia Nidie ze Natalia jest wolna i na nic sie zdala kradziez dokumentow. Nidia boi sie ze Javier ja zwolni,i prosi Elene o pomoc. Elena mowi Nidii ze nie moze jej zalatwic pracy bo rozwodzi sie z Rogeliem. Pojawia sie Saul. Raquel odmawia przyjecia domu od Antonia. Dziwi ja zmiana jaka przeszedl stajac sie przykladnym ojcem. Tere podsluchuje jak Ramon domaga sie swojej forsy od Agaty. Ramon umawia sie z Agata w stajni. Tere chce wiedziec co laczy Ramona i Agatę. Ines mowi Frediemu ze dostala spadek po Yarim i sa bogaci. Adrian chce by Natalia cieszyla sie popoludniem z synem ale noc rezerwuje dla siebie,szykujac niespodzianke. Elsa mowi Glorii ze jej mama jest wolna. Gloria podejrzewa ze swietuja z Luisem. Saul dziwi sie ze Elena i Nidia wciaz sie przyjaznią. Elena zaprasza Saula by sie przylaczyl do ich stolika,o swiadczajac ze wie o uwolnieniu Natalii ale ze ten rozdzial nie jest jeszcze zamkniety. Adwokat ostrzega Agate ze straci dom i firme jesli nie zaplaci Natalii. Agata oswiadcza adwokatowi ze za to co jej zrobil z Rogeliem, przestaje mu placic i bedzie pracowal dla niej za darmo. Ines jest bliska zawalu z radosci ze jest bogata. Oswiadcza Frediemu ze wszystko sie odmieni bo sa bogaci...