no, bo n.p.:
"o godz. 3.15 w Pawłowicach, przez drogę krajową nr 81 przechodziło prowadzone
przez lochy stado dzików. W tym momencie uderzył w nie tir, jadący w kierunku
Katowic. Kierowca hamował, ale zauważył zwierzęta zbyt późno.

– Widok był makabryczny. Zmasakrowane szczątki dzików leżały na drodze, na
odcinku prawie 200 metrów. Kilka znaleźliśmy też w rowie. Ze stada liczącego 19
sztuk, uderzenie TIR-a przeżyło podobno tylko jedno zwierzę. Nad ranem widziano
małego dzika, który błąkał się po okolicy. Prawdopodobnie był ranny – opowiada
Bernard Oracz, leśniczy z Pawłowic.

– Lochy miały po 3-4 lata, były tam dwulatki, ale także warchlaczki, które
urodziły się kilka miesięcy temu – dodaje leśniczy. —. Nie jest to pierwszy
wypadek tym miejscu. Wiosną samochód zabił tutaj cztery dziki. Ten odcinek DK
81 przebiega między dwoma stawami, w pobliżu jest także poletko kukurydzy.
Szukając wody, dziki chciały przejść na drugą stronę jezdni."

· 

Moment mal, łaskawie!
> Wypadek samochodowy spowodował kierowca tira, który najechał na
> samochód będący w rucghu przed nim. Kodeks drogowy określa to
> jasno i nie ma co badać ,ani dyskutować . To nie ma nic
> wspólnego, czy przed wypadkiem szedł pogrzeb,czy pielgrzymka.

Zaraz zaraz! Oczywiście, ze kierowca TIR-a jest winny wg kodeksu drogowego.
Ten sam kodeks jednak jasno określa zasady zachowania się na drodze osoby
powodującej jakiekolwiek, powtarzam, jakiekolwiek zablokowanie przejazdu.
Dlatego właśnie jesteśmy my, kierowcy, zobowiązani prawnie wozić ze sobą
trójkąt ostrzegawczy i umieszczać go za naszym zepsutym samochodem - żeby
ostrzec innych przed zagrożeniem. I tak samo idąca szosą pielgrzymka wypuszcza
w kilkusetmetrowych odstępach "czujki" w pomarańczowych kubraczkach
ostrzegające kierowców, że mogą za najblizszym zakrętem wpaść w tłum
maszerujących ludzi. Spróbowaliby czegoś takiego nie robić!
To, ze kierowca nie zachował ostrożnosci, nie ma nic wspólnego z faktem, ze
blokadziarze stanowią zagrożenie drogowe i mam nadzieję, ze spędzą resztę
życia z wyrzutami sumienia, ze przez nich doszło do tragedii.
Aha, i jeszcze jedno: gdzie była policja? Wszyscy narzekają, ze policja "tylko
stoi" i nie interwenuje w celu rozpędzenia lepperian. To nie moze ruszyć dupsk
i ostrzegać jadących kierowców?! Co jest, do k*** nędzy?!

Mówmy o faktach a nie emocjach. W zeszłym roku w całej Łodzi był JEDEN
tragiczny wypadek z udziałem motocykla - na ul.Tatrzańskiej taksówka
wyjeżdżając z ulicy podporządkowanej wymusiła pierwszeństwo, zginął
motocyklista. W tym roku w Łodzi z udziałem motocykla to PIERWSZY (a ponieważ
sezon się pomału kończy pewnie ostatni) motocyklowy wypadek z ofiarami
śmiertelnymi. Ile w tym czasie było tragicznych wypadków spowodowanych przez
WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH uczestników ruchu drogowego? Ilu OSOBIŚCIE znacie
poszkodowanych przez motocykle, a ilu przez samochody? Dlaczego na pieszych,
motorniczych, rowerzystów, kierowców taksówek, TIR-ów i zwykłych samochodów
nie mówicie - debile, dawcy, gangsterzy, mordercy?
Miejmy nadzieję (choć wątpię) że policja nie ulegnie tej zbiorowej histerii
rozpętanej przez media i skupi się na tym, co stanowi ilościowo i jakościowo
największe zagrożenie na drogach.

kuubaa napisała:

> W telewizorni powiedzieli, że w ubr. motocykliści
spowodowali tysiąc wypadków,
> w co dziesiątym zginął człowiek (w zdecydowanej
większości sam motocyklista) -
> czyli 100 ofiar, w większości na własne życzenie. Chyba
wyraźnie widać, że dla

po pierwsze, nie spowodowali, tylko brali udzial -
winnych to nie okresla. Po drugie w zeszlym roku na
naszych drogach w wypadkach z udzialem motocyklistow
zginely dokladnie 134 osoby. Po trzecie troje z nich, to
moi znajomi - zabil ich TIR ktory zjechal na ich pas i
wzial na czolowe omijajac dupka ktory samochodem zajechal
mu droge.... Wiekszosc wypadkow z udzialem motocykli jest
powodowana przez kierowcow samochodow i ich
nieostroznosc. Motocyklista zdaje sobie sprawe z tego, ze
kazdy wypadek moze sie dla niego skonczyc smiercia... A
tacy jak ten... coz w duzej liczbie przypadkow sami sie
eliminuja z drog... Szkoda ze czasami zabieraja
niewinnych se soba... :-(

· 

Ludzie, opanujcie się bo zwariujecie.
Powtorzę, bo w związku z wypadkiem motocykla histerycznych wątków,
reportarzy i atrykułów się namnożyło:

Mówmy o faktach a nie emocjach. W zeszłym roku w całej Łodzi był JEDEN
tragiczny wypadek z udziałem motocykla - na ul.Tatrzańskiej taksówka
wyjeżdżając z ulicy podporządkowanej wymusiła pierwszeństwo, zginął
motocyklista. W tym roku w Łodzi z udziałem motocykla to PIERWSZY (a
ponieważ sezon się pomału kończy pewnie ostatni) motocyklowy wypadek z
ofiarami śmiertelnymi. Ile w tym czasie było tragicznych wypadków
spowodowanych przez WSZYSTKICH POZOSTAŁYCH uczestników ruchu drogowego? Ilu
OSOBIŚCIE znacie poszkodowanych przez motocykle, a ilu przez samochody?
Dlaczego na pieszych, motorniczych, rowerzystów, kierowców taksówek, TIR-ów
i zwykłych samochodów nie mówicie - debile, dawcy, gangsterzy, mordercy?
Miejmy nadzieję (choć wątpię) że policja nie ulegnie tej zbiorowej histerii
rozpętanej przez media i skupi się na tym, co stanowi ilościowo i jakościowo
największe zagrożenie na drogach.

P.S. Czy ktoś fachowy (socjolog?) mógłby zdiagnozować tę nieracjonalną
(delikatnie nazywając) reakcję tzw. opinii społecznej?

Karambol na Włókniarzy...
przy Wróblewskiego. TIR wjechał w samochody stojące na czerwonym świetle.
Wczoraj i przedwczoraj wypadki na Włókniarzy i Drewnowskiej. Chyba w sobotę
wypadek na rogu Wareckiej i Aleksandrowskiej (kierowca auta nie ustąpił
pierwszeństwa motocykliście - dziewczyna wpadła z motoru przez tylną szybe do
auta), wypadek na Włókniarzy przy Kaliskim, na Włókniarzy przy Limanowskiego.
Kurcze - czy kierowcy jeżdżą jak śnięte ryby? Co to się dzieje. Nawet
ignorowane ograniczenie prędkości nie pomaga.

Gość portalu: SDB napisał(a):

> Swiatek byl moim idolem kiedy bylem jeszcze mlody i dopiero zaczynalem
chodzic
> na zuzel. szkoda mi go bardzo bo moglby teraz byc jednym z czolowych polskich
> zuzlowcow. mimo srebra czy brazu w 1993 jako 19-latek, byl chyba jednak w
> cieniu Bajerskiego. niestety w 1995, kiedy spodziewac sie nalezalo eksplozji
> talentu i umiejetnosci swiatka, w sparingowym meczu w czestochowie tomek
doznal
>
> otwartego zlamania uda, co wyeliminowalo go ze skladu na okolo pol sezonu. po
> rehabilitacji przywozil bardzo kiepskie zdobycze punktowe w meczach(startujac
> na zmiane z markuszewskim). o ile wiadomo bylo ze 1995 mial juz z glowy to
> nadzieje na powrot na sciezke rozwoju rozwial wypadek w noc sylwestrowa kiedy
> to petarda urwala mu kawalek palca(o ile pamietam to byl kciuk, wiec
> najbardziej strategiczny ze wszystkich palcow). od tej pory sluch o nim
> zaginal. mialem okazje pare razy widziec go z bliska w parkingu, podczas
> normalnych rozmow z kolegami(ekipa mlodziezowcow- bajerski, walczak, jagus) i
> zdalem sobie sprawe ze to chlopak niezbyt wysokiego lotu ;) ale zawodnik
> zapowiadl sie swietny. slyszalem potem od kogos ze sprzedawal ziemiaki na
> targowisku ale moze to plotka...

wszystko prawda z tymi zmiemniakami to w sumie nie wiem
to byl moj idol gdy bylem mlodszy szkoda chlopaka dobrze sie zapowiadal
a kiedys moj ojciec z nim rozmawial i mowil ze Swiatek jezdzi TIR-em tyle tylko
wiem pozdrawiam

Tragiczny wypadek w Świętokrzyskiem
PAP, tom /2002-08-27 08:20:00

Tragiczny wypadek w Świętokrzyskiem

Pięć osób w wieku od 17 do 19 lat zginęło we wtorek w wypadku citroena koło
Buska Zdroju w Świętokrzyskiem. Auto uderzyło w drzewo i zapaliło się. W
pożarze auta zginęły cztery dziewczyny, a chłopiec zmarł od innych obrażeń -
podała policja.

"Do wypadku doszło ok. godziny czwartej rano, na powiatowej drodze między
miejscowościami Kotki - Elżbiecin. Citroen ze Słubic (Lubuskie), prawdopodobnie
najpierw uderzył w drzewo, a potem stanął w płomieniach. Gdy przybyła pomoc,
pasażerowie już nie żyli" - powiedział Artur Niedbała z zespołu prasowego
komendanta wojewódzkiego policji w Kielcach.

Na miejscu wypadku są policyjni i strażaccy eksperci, którzy mają ustalić
okoliczności i przyczynę wypadku. Ich czynności nadzoruje prokurator.

O wypadku informuje Elżbieta Różańska, rzecznik świętokrzyskiej policji.

14 sierpnia w Świętokrzyskiem doszło do wypadku drogowego, w którym zginęło
dziewięć osób. Ford transit zderzył się z TIR-em. Ofiary były pasażerami forda.

P.S. Nie mam zamiaru rezygnować ze swojego nicka . Używam go od wielu lat .

Nie wiem gdzie ty jeżdzisz, ale ja nie mam większych problemów z wyprzedzaniem
TIR-ów. Czasami się wściekałem z tego powodu, ze nie chciał zjechać na pobocze,
ale po kilku sytuacjach gdy pobocze bylo zajęte przez handlarzy grzybami i
jagodami czy też wracających dzieciaków ze szkoły, przestałem się złościć tylko
czekam na okazję. Często zdarza mi się, że kierowca tira informuje iż z
przeciwka nic nie jedzie i można wyprzedzać.
Nie popieram debili wyprzedzających na trzeciego. Czy to on wyląduje w rowie
czy zdąży uciec to jego problem. Jeden z forumowiczów napisał jak ci się
spieszy to twój problem a nie innego użytkownika drogi publicznej.
Jeszcze jedna sprawa, gdy wyprzedzający na trzeciego spowoduje wypadek, policja
po zajechaniu na miejsce zdarzenia i ustaleniu okoliczności nie ma najmniejszej
wątpliwości kto jest winny...

najgorsi są kier. osob. wyprz. wolniej od TIR-ów
oczywiście potępiam debili zmuszających innych do nurkowania w rowach
czy też ciężarówki nie trzymające odpowiednich odstępów

pozdrawiam
p.s. przydałoby się kierowcom ciężarówek(nie wszystkim rzecz jasna) pokazywać
film z Wilchelmim któremu kierowca ciężarówki jadąc po pijaku drogę zajechał i
spowodował tragiczny w skutkach wypadek

Gość portalu: hocest napisał(a):

> wszyscy kierowcy tirów powinni otrzymać pocztą odpois wyroku jaki zapadł
> wczoraj na kierowcę tir, który spowodował wypadek w Błoniach 1,5 roku temu. 4
> lata do odsiatki - 1 rok za każde życie, które dzięki swojej bezmyślności
> zgasił.
> o 4 za mało !!!

i dożywotnie odebranie prawka
musiałby się przerzucic na robótki ręczne

pzdr

Może jednak powolutku dochodzi do cywilizowania tego kraju... Mam nadzieję...

Ale ja niestety mam przykład z drugiej strony.

Zostaliśmy zatrzymani przez Policję, niestety nsza wina, wyprzedzaliśmy TIR'a
inie udało się nam tego zrobić (dokończyć manewru) przed podwójną ciągłą.
Policja nas spisuje, coś tam pouczam a obok nas 'przelatuje' jakiś samochód,
jednocześnie wyprzedzając na przejściu dla pieszych. Policjanic nic nie robią,
a nam mówią, że nie zatrzymali go, bo mogłoby to spowodować wypadek... Nas
puścili wolno...

Mam nadzieję, że takich policjantów będzie jak najmniej...

z 10 lat temu byl podobny wypadek, 5-ciu mlodych chlopaczkow wracalo nad ranem
z dyskoteki i z podporzadkowanej drogi wyjechali wprost pod TIR'a... chyba
wszyscy zgineli na miejscu. jazda malczakiem w 4 osoby nie nalezy do
najprzyjemniejszych, sam samochod nie spaelnia zadnych wymogow bezpieczenstwa
wiec jezdzenie w 5 osob to pomijajac fakt lamania prawa - absolutna
lekkomyslnosc i igranie z losem.
coz, szkoda ludzi, a najbardziej szkoda ze za chwile znajda sie nasladowcy,
ktorzy zrobia to samo, bo beda uwazali ze im to sie na pewno uda... :-(

Gość portalu: afterburner napisał(a):

> z 10 lat temu byl podobny wypadek, 5-ciu mlodych
chlopaczkow wracalo nad ranem
> z dyskoteki i z podporzadkowanej drogi wyjechali wprost
pod TIR'a... chyba
> wszyscy zgineli na miejscu. jazda malczakiem w 4 osoby
nie nalezy do
> najprzyjemniejszych, sam samochod nie spaelnia zadnych
wymogow bezpieczenstwa
> wiec jezdzenie w 5 osob to pomijajac fakt lamania prawa
- absolutna
> lekkomyslnosc i igranie z losem.

przypuszczam, ze nie ilosc osob w tym maluchu byla
przyczyna wypadku, a najprawdopodobniej
nietrzezwosc kierowcy...

> coz, szkoda ludzi, a najbardziej szkoda ze za chwile
znajda sie nasladowcy,
> ktorzy zrobia to samo, bo beda uwazali ze im to sie na
pewno uda... :-(

to juz uszczegolowienie ale...
Jest taki sobie filmik
www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=20&w=7216948
I teraz ile niebezpiecznych sytuacji ten TIR spowodowal 10? 15? Czy na
autostradzie mialby szanse na to? NIE. Odzielony ruch jest. Ile wypadkow ten
TIR moglby zrobic 10? Ile takich TIR-ow jezdzi po Polsce? Mnostwo! Czy na
autostradzie mialby szanse zrobic czolowke? NIE! W Niemczech nie ma nadmiernej
predkosci na niektorych odcinkach autostrad.. po prostu nie istnieje tam
definicja nadmiernej predkosci (na tych odcinkach). Jak duza wypadkowosc jast
na tych niemieckich autostradach? Nadmierna predkosc zabija? W tym przypadku
NIE! W Polsce nie da sie przejechac z Warszawy autostrada do zadnego nawet
najblizszego miasta. Wiec to nie nadmierna predkosc, tylko brak infrastruktury
zabija. Gdyby Niemcy mieli takie drogi jak MY, mysle, ze przegoniliby nas w
wypadkowosci morderczej. Nie ma takiego drugiego kraju w UE, ktory mialby takie
warunki drogowe jak w Polsce. Wiec czym sie zachwycac, ze w Niemczech jest
mniej wypadkow, czy Finlandii??
To nie predkosc jest ewenementem polskiej liczby zabitych. Ten TIR jechal
90km/h a nawet 80 km/h. (w kazdym z krajow UE ten powod tez jest na czele
wypadkow)
To nie kultura. Bo wszedzie sa takie same typki.
Moim zdaniem to tylko infrastruktura i dlatego ilosc autostrad powinna byc
korelowana przy wyliczaniu jak malo w innych krajach sie ludzi zabija na
drodze. Bo na autostradzie naprawde jest trudniej o wypadek.

Holmes pozbawił mnie przyjemności odpowiedzi :-)

może tylko tutaj coś dodam:
cytuję:
" To raz , a dwa - możliwości uniknięcia wypadku w znakomitej trakcyjnie AR
są dużo większe, niż w przeciętnym Mondeo."

-wiem jak się jezdzi 156, nie wiem jak Mondeo. Co do jazdy 156 mam mieszane
uczucia.ale wiadomo, co kto lubi. mniejsz ao to. natomiast przezabawna jest
wiara w to,ze ma sie cudowny samochód, który nie pozwoli by dosżło w ogóle do
wypadku :-)

rewelacyjne,szczególnie w kontekscie,ze osobiście sam dwa razy spierdalałem z
ulicy bo sie TIR-y wyprzedzały. wystarczyłaby chwila zagapienia, dwie sekundy
poźniejsza reakcja i już dwa razy by mnie było. bez wzgledu (tym razem) na to
czym jechałem. nawet gdyby to był TIR :-)
po wtóre Alfa prowokuje do szybkiej jazdy i to widac na ulicy. tez trzeba sobie
przeprowadzić rachunek prawdopodobieństwa, kto jest bardziej narazony na
wypadek- sprytny alfista, czy kierowca krówki Mondeo ?

jesli do tego dodać złosliwośc rzeczy martwych typu złapanie gumy, urwanie się
czegoś, plama oleju na zakręcie- to wiara w cudowną moc jakiegokolwiek auta,a
już w szczególności Alfy jest smieszna. bardzo smieszna.

zrozumiałbym takie tłumaczenie:
alfa to sportowy wózek na warunki uliczne, ma dostarczać adrenaliny i dlatego
ma byc niebezpieczna. dla podwyższenia jakosci wrażeń.

.......................................................

.......................................................

Mieszkam i jezdze autem w D od 23 lat.

Do wypadku trzeba wzywac policje o ile szkoda jest wieksza niz 1.500 Euro
ale lepiej wezwac bo skad mam wiedziec na ile szkode wycenia.
Dowodu rejestracyjnego nie zabieraja
nawet przy powaznym wypadku jak np. TIR lezacy w poprzek autostrady -
w 1989 wlasnie taki wypadek mialam.
Nawet po wypadku na skutek ktorego samochod zostal uznany przez rzeczoznawce za
calkowita szkode ekonomiczna tzn. koszt naprawy przekracza wartosc auta
nie ma obowiazku robienia przegladu powypadkowego.

Oj jezdzilo sie jezdzilo - chyba z 6 lat w Polsce 20 km do szkoly codziennie i
rozne byly przypadki jest co wspominac - raz sie jakis pedzio do mnie dobieral,
innym razem stara nyska, ktorej kierowca musial krecic kola kierownica zeby
utrzymac kierunek na wprost takie luzy miala innym razem tir, ktory zatrzymal
sie na oblodzonej drodze pod gorke, bo padalo i 3 w nocy byla. Generalnie milo
wspominam i mialem duzo szczescia, bo kierowcy zatrzymywali sie i o7 rano oraz
o 2- 3-5 w noy... Nie zapomne przypadku jak zatrzymal sie Ford Transit wsiadla
dziewczyna ktora stala za mna, po kilkunatsu minutach ten Transit uderzyl w
Stara na obwodnicy w Sedziszowie Mlp., uderzenie bylo piekielne, silnik wyrwany
w rowie kilkanascie metrow dalej, ta dziewczyna lezala juz przykryta folia, az
ciarki przechodza na sama mysl, ze moglem to byc ja - pamietam pokazywali ten
wypadek w TV. Pozniej pojechalem stopem do Hiszpanii i zostalem. A teraz
tylko raz zdarzylo mi sie kogos podwiezc - nie dlatego, ze nie chce ale tu nikt
stopem nie jezdzi....

A zwroccie uwagę, że pierwszy opisany wypadek być może był częściowo
spowodowany przez kierowcę stara (niekoniecznie tir-a). A drugi wypadek był
spowodowany przez kierowcę osobowego citroena, który w deszczu na zakręcie
wyprzedzał ciężarówkę. Więc nie przesadzajcie z tą TIR-anią.

levy napisał:

> > Jednak prawda jest taka, że na autostradzie taki wypadek
> > by się nie zdarzył bo:
> > 1. Nie ma tam ostrych łuków
>
> > 2. Nawet jak już wpadnie w poślizg to się poodbija od barierki i najwyżej
> sam
> > zabije, a nie ma możliwości zderzenia czołowego
> Czego przykład mieliśmy w czwartek - wypadek busa zespołu Dżem :|
> Kobieta z Toyoty wpadła w poślizg, odbiła się od barierki i nikomu poza sobą
> krzywdy nie zrobiła.......................

ALe jaka jest twoja teza? Że autostrady nie są bezpieczniejsze niż zwykłe
polskie drogi?

Ja chociaż mnie tam nie było to mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa napisać, że
gdyby ten wypadek zdarzył się na polskiej drodze przy tych samych warunkach i
natężeniu ruchu to maskara była by jeszcze większa. Pewnie by wpadła na ten bus
zepchnęła go na przeciny pas i sama tam za nim poleciała gdzi eby się zderzyli
czołowo z jakimś osobowym samochodzikiem, a po 3 sekundach jeszcze tir by na
nich wpadł. I by się kończylło śmiercią np 7 osób, a nie jednej.

Autostrady są bezpieczniejsze.

greenblack napisał:

> Myślisz, że jak jedziesz 70,
> to jesteś bezpieczniejszy, niż gdybyś jechał 90?

Jadąc 70 jestem trochę bezpieczniejszy.
Przypadek: dzisiajszy wypadek na zakopiance. Busik wyjechał z podporządkowanej
prosto pod tira.

Droga hamowania dla sam. osobowego
z 70 km/h wynosi ok 20m
z 90 km/h wynosi ok 33m

Podejrzewam, że dla tira różnica jest jeszcze większa.
Jeśli TIR jechałby 70, to może by wyhamował.

Prawdą jest, że jadąc 70 stwarzam zagrożenie dla tych z tyłu, ale zmniejszam
zagrożenie dla siebie i tych z przodu.

Moim skromnym zdaniem najlepsza porą do jazdy jest noc, ew. blady świt.
Nie wiem jak trasa do Gdańska wygląda pod kątem samych TIR'ów,
ale ruch samochodów osobowych jest na pewno dużo mniejszy.

W tamtym roku jeździłem kilka razy "7", tyle że nie do Gdanska,
a tylko do Olsztyna. I tak wyjeżdżając ok. 3 - 4 nad ranem zajmowało
mi to trochę pow. 2 godzin. Wyjeżdżając o innej dowolnej porze
w ciągu dnia, czas wydłużał się do co najmniej 3 - 3,5 godziny.
Powyższe dotyczy przejazdu bez żadnych nieprzewidzianych zdarzeń
typu "korek", objazd, wypadek, czy przerwa na papu.

Reasumując:
Bez względu na trasę, preferuję jazdę nocą (tzn. wyjazd po północy)
lub o świcie. W tym czasie ruch jest najmniejszy z możliwych
do osiągnięcia.

siedmiodniowy samochód, wypadek, PZU ....
Moją SIEDMIODNIOWĄ (!!!) Hondę wczoraj stuknął z tyłu tir. Była policja, wina
oczywiście tirowca, więc odszkodowanie z jego OC, które ma w PZU. Przez tą
naprawę moja Honda traci gwarancję (takie przepisy gwarancyjne hondy),
oczywiście traci wartość rynkową... Nacieszyłem się nowym samochodem przez 7
dni i teraz najchętniej skasowałbym ją, bo totalnie straci wartość (no i ta
gwarancja...) Na kasację małe szanse, PZU chce naprawiać... Jakie są szanse
odzyskania od ubezpieczyciela pieniędzy za straty - za spadek wartości, za
stratę gwarancji, za koszty samochodu zastępczego itp. Jakie są wasze
doświadczenia?

Nie wiem jak zachowuje się samochód przy wystrzale opony. Mam jednak wrażenie,
że nie ma w tym przypadku znaczenia czy jedzie się z prędkością 120 km/h czy
180 km/h - efekt ten sam. Ale z takim podejściem lepiej się z domu nie ruszać
(choć i tu można np. zginąć w pożarze). Można jechać powoli i być zmiecionym na
zakręcie przez jadącego z naprzeciwka TIR-a itp. Wystrzał opony to raczej
rzadki wypadek losowy.

Pozdrawiam,

P.S.
Nasze drogi w ogromnej większości są rzeczywiście w tragicznym stanie, ale są i
wyjątki. Nie po każdej drodze trzeba jechać 180 km/h.

Widziałem w TV ten wypadek. Poddaję czytelnikom pod zastanowienie: - a czym
jest skrzyżowanie drogi kołowej z drogą żelazną? Jest takim samym skrzyżowaniem
z tym, że pojazdy po drodze żelaznej mają pierwszeństwo [oraz znaczne mniejsze
szanse na zatrzymanie, a już żadnych na ominięcie przeszkody].
I to trzeba przyjąć do wiadomości.
Pan wójt ma pretensje do kolei. Przepraszam, ale ona tam istnieje od 150 lat i
kierowca nie może udawać zdziwionego, że coś takiego nadjechało. Przejazd był
oznakowany. Lokomotywa (jednostka elektryczna) jest takiej samej wysokości co
TIR, na przodzie ma trzy lampy, samochód dwie, porusza się z taką samą
szybkością jak ciężarówka. Jeśli nawet była mgła, no to co?.
Kogo winą [oprócz kierowcy] mógłby obarczyć wójt gdyby kierowca autobusu
wjechał z drogi podporządkowanej po pod TIRa o masie 40 ton - skutki mogą być
identyczne.

coroline napisała:

> jedyne sytuacje w ktorych migam swiatlami sa nastepujace:
>
> 1. gdy samochod z przeciwka nie ma wlaczonych swiatel a
pora roku
> lub dnia jest taka ze trzeba je wlaczyc
> 2. gdy ulatwiam komus wlaczenie sie do ruchu (np.
autobus wyjezdzajacy
> z zatoki).

Można dołożyć jeszcze kilka okazji do migania, z którymi
się spotkałem, stosuję i innym bardzo polecam:

3. wypadek (pomoc jest już udzielana, ale droga częściowo
zatarasowana), gdyby TIR mi nie zamrugał, to wpadłbym na
samochód, który stał tuż za ostrym zakrętem w lesie
(czarny punkt Czmuda na trasie Nidzica-Ostróda),

4. nieprzewidywalne zjawisko atmosferyczne (w nocy, mimo
dobrej widoczności pojawiają się silne lokalne zamglenia),

5. śliski odcinek nawierzchni (jak wyżej).

Migajmy z sensem. Ktoś oszukany może kiedyś dołączyć do
wypadku...

Wypadek na Zakopiance
Właśnie w TVN podawali informację o zderzeniu TIR-a z mikrobusem na
Zakopiance. Komentarzem do tego ewidentnego wymuszenia pierwszeństwa było
znów biadolenie o nadmiernej prędkości rozwijanej przez kierowców. Czy do
wypowiedzi na temat ruchu drogowego telewizja zawsze musi wynaleźć
największego idiotę, jaki się trafi?

Wypadek w Grabinie. Zarzuty dla kierowcy tira
Według mnie bo widziałem układ po wypadku to honda wyjechała z patelni na marginesik, tir jechał za szybko !, honda po lekkim rozpędzeniu wjechała (to główny prowodyr) przed tira i on nie miał wyboru jak wykonać wyprzedzanie (jakiś palant pisze WYMIJANIE - to samochód jadący z naprzeciwka - HONDA JECHAŁA TO WYPRZEDZANIE - jak stała to OMIJANIE - czytać przepisy ruchu drogowego) i sie wszystko pocałowało, ze skutkami tragicznymi dla jednej z ofiar!

Policja trzyma z tirowcami!
Przezylem podobny wypadek z tirem.Na luku przed skrzyzowaniem z Krakowska.Ja
jechalem lewym,tir prawym.Zjechal na luku na moj pas i przeoral mi caly bok
malo nie wsadzajac w belki.Zgadnijcie co orzekla policja?Ze ja chcac skrecic w
Krakowska wjechalem pod tira!Malo tego-wczoraj wracalem z Warszawy.Tir
zawracajac na trasie po prostu stanal w poprzek blokujac 3 pasy.Kierowca mial w
d...ie ze jechalo mnostwo osob.Cud ze nie bylo tragedi!

Niebezpieczny wypadek na drodze nr 22 w Królewi...
Kiedyś niedaleko Królewa Malborskiego trochę bardziej w stronę
Starego Pola tir zahaczył zdrerzakiem o mój bukłak rowerowy, no i
z siłą wodospadu znalazłem się rowie dobrze że nie było wody i
żadnego słupka po drodze. Oczywiście kierowca tira nawet tego nie
zauważył albo poprostu uciekł z miejsca wypadku.
Wniosek: Tiry na tory!!!

wypadek
przed chwila wracalem do domu i wypadek grozny tam byl:
tir skasowal opla calibre, zaraz za mostem na poczatku Wisniewskiego. opel
musial zasuwac z miasta, na moscie zmienic pas, bo mu sie pewnie nudzilo i za
wolny byl ruch, wiec postanowil pod prad sie przemknac szybciej. i sie nadzial
na tira.

Wypadek na Koperniku
Jakas godzine temu w Gliwicach, na ulicy Toszeckiej, na wysokosci os.
Kopernik zdezyl sie TIR jadacy od strony Łabed z autobusem nr 32 jadacym od
strony centrum
Nie znam szczegolow, ale to powaznie musi wygladac, bo ciagle slychac bylo
karetki, policje, straz, nawet helikopter wezwali..
Chyba zaczne chodzic na piechote.. :(

Straż Pożarna Otwock nowe informacje o wypadkach
Witam
Na naszej stronie ukazały się nowe ciekawe zdjęcia z naszych akcji, ku przestrodze i rozwadze:

07.112009 WYPADEK K-17 Wolka mladzka
13.11.2009 Otwock ul. Kałątaja TIR
19.11.2009 POZAR Otwoac ul. Zeromskiego
28.11.2009 POZAR Otwock ul. Zakopianska
itp
Dodatkowo w dziale filmy, umieściliśmy materiał video z przejazdu alarmowego na naszych wozów pożarniczych przez miasto Otwock.

www.kppspotwock.pl/

Pozdrawiam
strażak

Gość portalu: mati napisał(a):

> Dajcie spokój kierwcom TIR-ów tonie On spowodował wypadek.Płacimy tyle pieni
> ędzy do gminy ,w paliwie,winiety i ,zakazy jazdy a pracujemy w nocy i jeszcze
> wszystko nasza wina

Popieram. Jeśli ktoś nie zatrzymuje się na znaku STOP i ginie to jest to
WYŁĄCZNIE JEGO WINA. A tu widzę, wszyscy obwiniają światła, kierowcę TIR-a,
itd.

Wypadek w Bilczy i znów TIR
Całkowicie zablokowana jest droga krajowa numer 73 Kielce-Tarnów. W Bilczy
koło Kielc- TIR zderzył się z kilkoma samochodami osobowymi. Ranne zostały
dwie osoby. Policja zorganizowała objazdy. Kierowcy jadący od strony Tarnowa
w Morawicy skrecają do Brzezin, dalej do trasy krajowej nr 7. Wyjeżdżający z
Kielc w Chęcinach kieruja się do Brzezin. Utrudnienia potrwają około 2-óch
godzin. Za Radiem Kielce.
Znowu ten cholerny tir jak nie Piaseczna Górka to Bilcza tiry na tory

Wypadek tramwaju Zgierska/Włókniarzy
O 18 TIR skręcający ze Zgierskiej w prawo we Włókniarzy, na zielonej
strzałce, nie ustąpił pierwszeństwa tramwajowi lini Z8 jadącego na południe...
Reszta na zdjęciach www.hubar.friko.pl/wypadek/

PS Może ktoś mi wyjaśnić, jaki numer ma ten wagon?

hubar napisał:

> O 18 TIR skręcający ze Zgierskiej w prawo we Włókniarzy, na zielonej
> strzałce, nie ustąpił pierwszeństwa tramwajowi lini Z8 jadącego na południe...

Miejsce standardowo, zwłaszcza przed remontem skrzyżowania było tu dużo takich
wypadków.

> Reszta na zdjęciach www.hubar.friko.pl/wypadek/

Ciekawe fotki! :)

>
> PS Może ktoś mi wyjaśnić, jaki numer ma ten wagon?

Chodzi Ci o numer fabryczny, bo taborowy widać idealnie?

Gość portalu: Pawlosz napisał(a):

> Tylko kto to sprawdzi ?
> Policja ? Nadzór Ruchu ? a może Straż Pożarna ?
> I kto uwierzy w to, że polscy przewozinicy nie będą fałszować
> wskazań tachografów. Tak prawo mamy doskonałe z miesiąca na
> miesiąc coraz lepsze tylko... że ten przepis będzie tak samo
> żywy, jak ten o wyprowadzaniu psów na smyczy i w kagańcach. Lub
> o piciu alkoholu w miejscach publicznych.
> Śmiech na sali

Oczywiscie ze sie nie da sprawdzic przewaznie. Natomiast niektore
samochody (chyba TIR-y) moga miec rejestratory. Nie wiem czy to
dziala, ale rejestratory sa uzywane w innych krajach. Taki
rejestrator sprawdza przynajmniej trasy i ilosc czas w ruchu
choc. Wystarczyloby zeby Policja miala mozliwosc sprawdzenia
rejestratora a z kolei nalezaloby takie rejestratory wprowadzic w
wiekszej ilosci samochodow (koszt?).

Poza tym jesli jest prawo to oczywiscie beda tacy co je zlamia.
Jednak to prawo moze dzialac tak jak picie alkoholu: jesli nawet
kto inny spowodowal wypadek to faktycznie odpowiedzialonosc jest
tego kierowcy ktory pil alkohol i nie ma usprawiedliwienia typu:
"pijanemu Frankowi prosto pod kola wyjechal rowerzysta".

Zapewne pierwszym krokiem - choc pewnie nieskutecznym - bedzie
sprawdzenie jakiegos logu (czy jak to zwa) z godzinami pracy po
wypadku. Z czasem pewnie wytworza sie procedury i bedzie mozna
cos sprawdzic.

Pozdrawiam

Tak się składa ,ze ja umiem liczyc i tak sie sklada ,ze sie
mylisz czlowieczku na tej trasie owszem sa zakrety i owszem
jest straszna droga ale ejszcze gorsza i abrdizej ruchliwa jest
51 granica - olszytynek przez Bartoszyce ,ale nie o tym ... 140
km ? Wiesz czlowieku ,co sam mowisz ?nikt nei przezyje ? to sie
grubo mylisz !!! a jakos chyba niewyssala sobie z tego
palca ,byl wypadek pod bartoszycami 180 na zegarze 3 do workow
jeden jednak przezyl ... ?? i to nei jeden taki a 140
czlowieku to nie byl maluch .. no ale tez nie TIR !

Kto jest winien
Mam dziwne odczucie nagonki na rolnikow ktorzy w akcie
desperacji i z braku innych mozliwych rozwiazan dopuszczaja sie
nie zawsze godnych i uczciwych (rowniez w ich mniemaniu)
sposobow egzekwowania swoich praw. Przyczyn tych desperackich
czynow jest kilka: po pierwsze slabnaca oplacalnosc, po drugie
brak reakcji dygnitarzy stojacych podobno po ich stronie
itd.itp. Dziwie sie wszystkim tym ktorzy wina za wypadek na
drodze obwiniaja rolnikow (a nie bambrow i burakow jak twierdza
niektore oszolomy), czyzby ktos wepchnal tego TIR-a na
nieszczesliwa kobiete??? A moze nie wolno na wsi przechodzic
przez jezdnie bo jakis miastowy sie spieszy i wlasnie przyszlo
mu przejechac przez wies??? A moze to jest zal do wladzy
reprezentujacej miasto, ze nie potrafi wywalczyc niczego dla
mieszczuchow tak jak to czynia podobno przedstawiciele PSL i
Samoobrony. Natomiast mieszanie do tego wiary, sumienia, Rydzyka
itp. to juz kompletne pomieszanie zmyslow.

Gość portalu: seba napisał(a):

> - gosciu - wystarczy spojrzec na opinie i doskonale widac
> ze nigdy nie byliscie kierowcami !!! byl to nieszczesliwy
> wypadek /NIEUMYSLNY !!!!/

Ja przejechalam pare kilometrow w swoim zyciu. I powiem Ci jedno. Prawie wszyscy jezdza na spiaco. Nie wiem jak bylo a tym wypadku. Twierdze ze rano autobus dowozil pracownikow, a kierowca nadganial godziny. Bo mu wazniejsze sa jego wlasne profity a nie bezpieczenstwo innych. Nie ma roznicy pomiedzy kryminalista strzelajacym na oslep do ludzi, a kierowca ktory ignoruje fundamenty fizjologii i jedzie 27 godzin za jednym zamachem. Taki TIR to odpowiednik armaty na drodze obslugiwanej przez pijanego szalenca.

W USA nie mozesz jechac wiecej jak 4 godziny pod rzad i max 8 na dobe. A jak Cie policja zlapie ze masz dwie ksiazki w ktore zapisujesz swoje przejazdy, to mandat masz niewyjety ($1500 i wiecej). Wiec Twojich profitow kosztem innych nie bedzie tym razem.

- kierowca nie byl pijany ani pod
> wplywem zadnych srodkow !!!

Wlasnie ze byl! Bo jazda 25 godzin po rzad i 5 godzin snu na dobe jest gorsze od alkoholu i narkotykow razem wzietych.

- to zmienia postac rzeczy. Niestety
> kazdy z nas prowadzacy pojazd jest potencjalnym "morderca" i
> nigdy tego nie zmienimy,

Przepraszam, a nie jestem. Nigdy bym nie kierowala TIRem bez minimum snu.
A ilu kierowcow to robi w Polsce? WSZYSCY! Wiec nie ma porownania.

ewka, te piśmidła utrzymują się z tego co sami zarobią.
Gdyby policja była prywatna to 90% obecnie pracujących tam ćwoków przeniosłaby
się na obrzeża miast by tam dorabiać. (TIR)
Co do sprzętu i wyposażenia to masz rację, było by jeszcze weselej. W Olsztynie
jak w pobliżu zdarzy się jakiś tragiczny wypadek to wszystkie debilki tam jadą
na hura i tylko dlatego w tym czasie bandyci nie rabują bo albo nie ma co albo
policja już to zrobiła wcześniej.

Dzisiaj na rondzie obok Reg Benzu zepsuł się tir i fajny był korek! I tak sobie pusciłam wodze fantazji a raczej fatum fantazji: a jakby na moscie przewrócił sie tir i zatarasował ulicę lub jakby się tiry zderzyły i zniszczyły most i byłoby to w dzień powszedni i około godz.15-tej...zresztą o każdej porze! Oj,TVN24 miałby materiał całodobowy przez tydzień, a ich błękitny24 zajęcie! A tak poważnie! Gdyby był taki wypadek, kto i jakim cudem rozblokowałby miasto i drogi dojazdowe od Tarnowa i Szczucina? To jest pytanie i także pytanie do posłanki PO z Rzeszowa i naszych POPSL posłów z Mielca.

> A w czymże to TIR jest podobny do roweru?

W tym, że kierującego oboma rodzajami pojazdów obowiązuje ten sam kodeks drogowy.

Czy rower niszczy
> nawierzchnię jezdni jak TIR?

Nie, ale nie o tym rozmawiamy.

Czy rower zasmradza powietrze
> spalinami?

NIe, ale nie o tym rozmawiamy.

Czy rowerzyści powodują nagminnie wypadki w centrum
> miasta, w których giną ludzie albo miażdżone są samochody?

NIe. Oba rodzaje pojazdów nie powodują nagminnie wypadków w centrach miast (ani
poza nimi). Najwięcej wypadków (wg statystyk) powodują kierujący samochodami
osobowymi i piesi.

Tu uwaga: pieszy jest jeszcze bardziej mniejszy od TIRa niż rowerzysta, a mimo
to powoduje wypadki.

Więcej
> pytań o "analogie" nie mam...

A ja mam:
- czy prawdą jest, że kierujący oboma rodzajami pojazdów mogą spowodować wypadek
wymuszając pierwszeństwo?
- jakkolwiek zderzenie z rowerzystą jest o wiele lżejsze niż zderzenie z TIRem
czy różni się czymkolwiek wylecenie zdrogi spowodowane próbą ominięcia
rowerzysty (bez kontaktu z tymże) od wylecenia z drogi spowodowanego próbą
ominięcia TIRa (bez kontaktu z tymże?)

- Czy o ile TIRy są cięższe, rowerzyści nie są bardziej ruchliwi, nie mają
lepszego przyśpieszenia, są trudniejsi do zauważenia i mogą pojawić się w wielu
niespodziewanych miejscach (raczej trudno o TIRa wskakującego na przejście dla
pieszych po trzech schodkach z chodnika) i czy choć w pewnym stopniu nie
równowazy to zagrożenia powodowanego przez masę TIRa?

Potrącenie rowerzystki na Traugutta!
Mamy kolejny przykład urzędniczej głupoty-braku ścieżki dla rowerów
choć było by tu na to miejsce,można to było zrobić przy okazji
remontu tej ulicy a nie zadbano o to!.Dziś w godzinach
popołudniowych na Traugutta w miejscu gdzie ta ulica zbiega się z
Krakowską,Niskimi Łąkami i Kościuszki TIR potrącił rowerzystkę.Jak
przyszłem na miejsce leżała między barierką a tym TIRem na poboczu a
ratownicy usztywniali ją i zabrali do szpitala.Miała usztywnioną
zabandażowaną nogę i gorset na szyi.Wygląda na to że ten TIR po
prostu zepchał ją z jezdni,było widać uszkodzony mocno rower
wciśnięty w bok TIRa.Nie zadbano tu o ścieżkę rowerową i rowerzyści
ryzykują jeżdżąc albo chodnikiem gdzie chodzą piesi albo jezdnią
gdzie jest spory ruch.Niech ten wypadek będzie przestrogą dla osób
odpowiedzialnych za projektowanie dróg!

no wlasnie niestety gina niewinne osoby!eh! przerabialam temat pare razy w
zyciu..........eh!~ no wlasnie a wypadek gdzie byl?ja pamietam taki paskudny
wypadek kolo ptaszkowej jak sie z tej stromej gory jedzie w strone grybowa!
przeladowany tir za predko jechal stracil panowanie i uderzyl w najezdzjaca z
naprzeciwka furgonetke poczty polskiej ktora wracala z uscia,z tej furgonetki
to nikt nie przezyl,a tam bylo chyba 4 facetow,pamietam ich kolo drogi
lezacych,brrrrrrrrr........akurat wracalam do uscia kursowym autobusem nowy
sacz-wysowa o 3 pm,to bylo 6 lat temu:(

Byłem ostatnio miesiąc w Austrii, Francji ,Hiszpanii i we Włoszech autkiem.
Odpowiedz na Twoje pytanie jest prosta: TAM JEST INNA KULTURA! Jeśli ktoś
wjeżdza z ulicy podporządkowanej, to nie rozgląda się pół minuty bo wie że i tak
nic mu nie grozi ze strony kierowców jadących drogą na którą wjeżdza. Europa
zach. to raj dla pieszych, którym ustępuje się nie tylko na pasach. No i nikt
nie używa klaksonów. Nawet by ułatwić skuterom jazdę, kierowcy trzymają się
prawej strony.
A jak wjechałłem do Polski to po 10 km wypadek, a w Katowicach TIR chciał mnie
zepchnąć CELOWO do rowu!!!

Naprawa chodnika na mostówce
Jeśli wracamy do tematu napraw chodników, chciałbym przypomnieć jeden sukces
naszych władz - remont chodnika na ulicy Mostowej przy ZOO.

Władze wyremontowały chodnik z którego nikt nie korzysta, a chodnik po drugiej
stronie ulicy z którego korzystamy jest w opłakanym stanie.

W każdej chwili może zdarzyć się wypadek, gdy pieszy potknie się, połamie bądź
jeszcze gorzej - wpadnie pod samochód. Proszę sobie wyobrazić, że z boku jedzie
TIR.

Czy naprawdę nie stać miasta na wymianę 200 m chodnika o szerokości 1,5 m ???

Poza tym należałoby uprzątnąć chodnik z zalegających na nim owoców (tzn. ich
resztek) i podciąć niektóre gałęzie i krzewy, gdyż zdarzają się miejsca, gdzie
chodnik (tj. przejście) ma szerokość góra 0,5 m.

Oczekując na jakikolwiek odzew,
pozdrawiam

Śmiertelny wypadek pod Płockiem
Na tej drodze wypadki zdarzają się co chwila. Może wreszcie czas
pomysleć o drogach dojazdowych do PKN ORLEN. Bez względu na to
czy kierowcy przekraczają przepisy czy nie, to ta droga ze
swoimi zakrętami może sprawiać kłopoty nawet kierowcom
samochodów osobowych. Cały czas istnieje też możliwość wjechania
TIR-em do czyjegoś domostwa. Może wtedy ktoś sie obudzi?

Zderzenie autobusu z tirem
uczestniczyłem w wypadku , widziałem jak tir w nas uderza , to
był naprawde straszny wypadek - po mnie nie było widać
zewnętzrnych znaków uszkodzenia ciała (jestem lekko poobijany )
a karetka nie chciała mnie zabrać i wróciłem do domu autobusem
komunikacji miejskiej , potem dopiero udałem sie na pogotowie
tzymam kciuki za zdrowie pasażerów autobusu

troche z innej beczki... śmierć pracowników
Pracowałem kiedyś w firmie w ktorej hm... 2 mlodych chlopaków jadąc po towar
miało na autostradzie w Niemczech wypadek. Ktos w nich puknął, oni wyszli
zobaczyc co się stało i nagle w obu nich wjechał tir. Obaj zgineli - jeden na
miejscu, drugi w karetce.

Moj szef [dyrektor] informuje prezesa o wypadku itp itd.
Pytanie prezesa: "Ile towaru bylo na pace? [tzn w ciężarówce]"
Moj szef: "Nic, samochód był pusty"
Prezes: "Uff.. to dobrze. A fure da sie jakos wrzucic w koszty?"
Moj szef: "ee... nie wiem, ale to teraz..."
Prezes: "Luz, ksiegowa tym sie zajmie. Rozumiem ze ze szpitala nie bedzie
zadnych nieprzewidzianych rachunków?"
Moj szef milczy...
Prezes "Ok, jakbys mial jakies wazne informacje to wal smialo"

Na pogrzeb Pan Prezes nie pojechal, bo mial wazne spotkanie w Warszawie.

Facet byl uznany jako mloda, prężna i obiecująca gwiazda polskiego biznesu [on
i firma dostali pare nagrod zreszta]. Poszedl na jakis czas w odstawke, teraz
widze ze znowu wraca...

Ja jeżdżę z Brwinowa, ale zahaczam o Pruszków (Domaniew -> Pruszków ->
Duchnice) i dalej do Ożarowa. Dziury straszliwe, ale korków nie ma. (No, chyba
że tak jak dziś TIR ma wypadek i blokuje Duchnice). Tyle tylko, że potem korek
jest na Połczyńskiej... Ale mnie to wali, bo dalej via Zielonki i Babice jadę
na Bielany.

Groźny wypadek w Czarnym Lasku
Jechałem dzisiaj (tj.28.01.2003) tą trasą do Radomia, była
godzina 8:40 jak widziałem TIR'a „zaparkowanego” na polu,
wracając z Radomia ok.godz.10:00 miał miejsce tam wypadek w
którym samochód marki AUDI (kolor biały) został zmiażdżony
między autobusem a TIR'em... Dlaczego o tym pisze, a dlatego, że
jak czytam ten artykuł to mam wrażenie jak gdyby te wypadki
wydarzyły się wczoraj...

Dwie kraksy, po których dwie osoby trafiły do szpitala, porozbijanych zostało w
sumie dziewięć samochodów. Około godz. 15 kierowca TIR-a jadącego z Warszawy w
stronę Radomia wpadł w poślizg, zjechał ze swojego pasa i zepchnął z drogi do
rowu jadące z przeciwka samochody "żuk" i "peugeot".
Dwóch mężczyzn podróżujących "żukiem" siła uderzenia wyrzuciła na zewnątrz. Być
może dzięki temu uniknęli śmierci, bo samochód został kompletnie rozbity. To
właśnie oni zostali odwiezieni do szpitala.
O wielkim szczęściu może mówić małżeństwo i ich dziecko, którzy
jechali "peugeotem". Na szczęście im nic się nie stało. Niedaleko stał
potłuczony "ford mondeo". Całe szczęście, że jego pasażerowie także nie
ucierpieli.
Kilkadziesiąt metrów dalej, na jezdni i w przydrożnych rowach, widać było
kolejne rozbite samochody - dwa TIR-y, "opla", "citroena", "daewoo nubirę". -
Prawdopodobnie, widząc wypadek, zaczęli hamować i powpadali na siebie - mówili
strażacy, którzy przybyli na miejsce.
Aby ominąć wypadek, policja zorganizowała objazdy przez Jedlińsk, a utrudnienia
w ruchu trwały do godz. 20.

żaku, nie pisz głupot w internecie, lecz się ucz. Nita po prostu miał rację.

Testy bezpieczeństwa w Niemczech i Szwecji wykazały (a o bezpieczeństwie nikt
nie wie więcej od skandynawów) m.in. że:
- nawet przestrzelony kulą zbiornik nautobusowy na gaz ziemny nie może
wybuchnąć (tak wysokie ciśnienie "zmuchuje" płomień)
- zbiorniki instaluje się w najbezpieczniejszym miejscu w autobusie (pomiędzy
osiami i w pewnej odległości od obrysu zewnętrnego) i dodatkowo ochrania je
kratownica - nawet po naprawdę potężnym uderzeniu np. TIR-em w autobus jedyne
co w nim pozostanie w całości to "pancerne" zbiorniki, korpus silnika i tylny
most
- zintegrowane zawory w zbiornikach autobusowych na gaz ziemny (w odróżnieniu
od tych na LPG) mają poczwórne zabezpieczenie przed wybuchem
- instalacje na gaz ziemny w pojazdach publicznych na gaz ziemny wykonuje się
ze specjalnych nierdzewnych rurek (szwedzka stal!) i to samo dotychczy
wszystkich złączek i zaworów - to nie takie miedziane i mosiężne "bedziewie"
jak przy LPG
- wszystkie połączenia obligatoryjnie mają pętle kompensacyjne zapewniające
pełną szczelność na wypadek pożaru lub uderzenia
Inne zabezpieczenia - polecam raporty bezpieczeństwa.

dorsai68 napisała:
O losie... Jedzie taka potem po chodniku dzwini na pieszych i jeszcze pyskuje
jak jej zwrócić uwagę!

jak sama wcześniej napisałaś: "nie odpowiadamy za cudze traumy"
Ttafiłaś na kogoś, kto jadąc rowerem po chodniku dzwonił na Ciebie? Cóż, taki
jest jego obowiązek. Rowerzysta porusza się bardzo cicho. Aktualnie idziesz
prawą stroną chodnika, ale mogłabyś nagle zechcieć zejść na lewą stronę chodnika
i wpakowałabyś mu się pod koła. I wypadek gotowy. A tak, rowerzysta jadący za
Tobą daje subtelnie znak, że się zbliża i obydwoje zachowujecie ostrożność.
Gdzie tu problem?
Dla jasności, nie jestem rowerzystką. Dlaczego? Bo jazda między samochodami mnie
przeraża. Pamiętam przypadek dziewczynki i ojca jadących na rowerze. Jechali
ulicą, dziewczynka z przodu, ojciec za nią, mając ją na oku. Tym sposobem
widział dokładnie jak mijający ich TIR, na pełnym pędzie, zbyt blisko, wciągnął
dziewczynkę pod koła przyczepy. Dziewczynka nie żyje, ojciec na zawsze będzie
pamiętał to zdarzenie.
Nadal uważasz, ze rowerzyści powinni jeździć drogą między samochodami?
Sama jeżdżę samochodem, każdorazowo mijam rowerzystę łukiem na jakieś 2 metry.
Jeśli nie mam tyle miejsca to wlokę się na nim aż pojawi się okazja do
wyprzedzenia a przy manewrze zwalniam do minimum. Stracić równowagę na rowerze
jest bardzo łatwo. Czasem się zapomina jakie zawirowanie powietrza powoduje
poruszający się szybko samochód.

Wypadek siatkarzy Avii Świdnik
Cztery osoby zginęły, a cztery zostały ranne w wyniku zderzenia busa z TIR-em
w niedzielę rano pod Bogucinem (Lubelskie), na trasie Warszawa-Lublin -
poinformowała policja.

Busem z meczu wracali siatkarze Avii Świdnik występujący w I lidze seria B.
Zginął kierowca busa i trzech siatkarzy. Ranni zostali trzej pasażerowie busa
i kierowca TIR-a - zostali oni odwiezieni szpitala. Stan pasażerów busa jest
ciężki.

W wypadku tym zginęli zawodnicy - Zagaja, Trawczyński oraz wychowanek MKS
Hajnówka Łukasz Jałoza a jego starszy brat Dariusz w stanie ciężkim walczy o
życie.

Wyrazy głębokiego współczucia dla rodzin ofiar wypadku... straszna tragedia

['] ['] [']

Wypadek w Bojmiu - zderzenie TIR-ów
Dwie ciężarówki zderzyły się w miejscowości Bojmie na trasie Warszawa -
Terespol niedaleko Mińska Maz. Tir jadący w stronę Warszawy uderzył w innego
stojącego już na poboczu. Obie ciężarówki przewróciły się do rowu. Kierowca
tira, który najechał na kolegę, trafił w stanie ciężkim do szpitala w Mińsku.
Trasa w kierunku Warszawy była zablokowana przez kilkanaście minut.

kuch 08-07-2003, ostatnia aktualizacja 08-07-2003 22:47

www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1564922.html

wypadek autobus na A-4
71-letni obywatel Izraela zginął, a pięć osób - z Polski, Ukrainy i Niemiec -
odniosło obrażenia w wypadku jadącego z Niemiec na Ukrainę autokaru. Do
tragedii doszło na autostradzie A-4. Gdy na granicy woj. opolskiego i
śląskiego kierowca autokaru zmieniał koło, w pojazd uderzyły dwa TIR-y.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4331128.html

Tragiczny wypadek przy wjeździe na autostradę
Tir zjeżdżając z ulicy gdańskiej na autostradę - prawdopodobnie w wyniku
nadmiernej predkości przewrócił sie przygniatając (chyba bo mało z niego
zostało) Fiata Pandę niestety z pasażerami w srodku. Przeżył tylko
pasażer.Prawdopodobnie 2 osoby zgineły. Zna ktoś szczegóły?

Panie Znawco! Jedyny wypadek w życiu miałem circa 10 lat temu, kiedy jeździłem
właśnie do przesady ostrożnie i z tej ostrożności rąbnąłem w dużego fiata.
Poza tym, możesz jeździć wzorcowo, a jak ci idiota wyjedzie z naprzeciwka
wyprzedzając na trzeciego, to się i tak zesrasz co najwyżej zjeżdżając na
pobliskie drzewo bądź do rowu. Mnóstwo rzezi i jatek na drogach nie wiąże się
bezpośrednio z prędkością (patrz np. tir który wjechał na przeciwległy pas
jezdni, ciężarówka stojąca we mgle na poboczu na którą najechały samochody itp.
tid.).

Ku....Nie myślałem że to będzie takie skomplikowane : Kuba mial wypadek.
Wjechał w niego TIR. Nie myślałem że tyle czasu zajmie mi wyjaśnianie tego o co
prosił gdy juz był w stanie. Ludzie weźcie rzeczy, jakimi są : miał wypadek i
był syf. Jest  lepiej. Dwa razy sobie życzyl kota do szpitala sprowadzić i kot
był. Teraz ma to nieszczęście być ze mną. Kot Robi co
chce                                 

Gość portalu: MAREK napisał(a):
Kuba mial wypadek.
> Wjechał w niego TIR.

O Boże!!!!
Czy w jakiś sposób możemy Mu pomóc?
Może choć przekaż Mu od nas życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia!
I proszę, informuj nas na bieżąco o stanie Jego zdrowia.

Idę o zakład, że w pierwszym tygodniu po poszerzeniu ulicy do 3 pasów będzie
wypadek.:(
To samo dotyczy Trasy Siekierkowskiej. Zakładam się sam ze sobą kiedy spadnie
pierwsze autko z estakad(y) czy to przy Witosa czy po praskiej stronie.
Już bym wyrgał bo po praskiej stronie Tir chłodnia - prawdopodobnie za szybko
wszedł w zakręt i naczepa zawisła na ekrenach akustycznych które mają ok. 3-4 m
wysokości (gdyby nie one już by leżał na dole)
Widać w poprzekrzywianych i wyłamanych plexi ślady pianki poliuretanowej z
ocieplenia chłodni. Było to ok. mc temu (brak śniegu, deszczu, mgły itp.)

Widzę, że szanowni respondenci nie rozumieja sytuacji.
"Obwodnica", na której zdarzył sie wypadek, ma - zgodnie z wola GDDKiA nadal
pozostac "obwodnica" dla TIR-ów. Drogami rozprowadzającymi ruch z autostrady
perzez Bemowo i przez Ursynow (na co niestety zgodził się Kaczyński)
(teoretycznie) tranzyt ma nie jeździć. Postawione będa stosowne znaki drogowe.
Obwodnica, jaka jest, właśnie stwierdzono. Ekolodzy (np. z koalicji EKOSTRADA)
od dawna bija na alarm, że w wypadku wybudowania autostrady czy drogi
ekspresowej przez Warszawę ruch z "obwodnicy" przeniesie sie na nią i żadna
siła nie zmusi kierowców do wyboru "drogi śmierci" przez Górę Kalwarię.
Jest to jedna z przyczyn, dla których domagają sie oni stanowczo wybudowania
najpierw obwodnicy autostradowej przez Górę Kalwarię d l a t r a n z y t u,
a dopiero potem ew, dróg ekspresowych na terenie Warszawy. Jak wszyscy wiedzą,
zarzuca się im oszołomstwo wszelkiej maści, działanie na szkode miasta,
nieliczenie sie z kosztami.

Wypadek opisany w artykule pokazuje, jaka jest prawda. Jak bardzo potrzebna
jest obwodnica autostradowa (lub choćby ekspresowa) przez Górę Kalwarię dla
ciężarówek tranzytowych.

Pewnie ta sama osoba, ktora dopuszcza ekoidiotki do komputera.

Jak się okazało wypadek spowodował samochód osobowy. Jakby nie trafił w TIR'a
to być może trafiłby jakiegoś przechodnia, ewentualnie pedałofila i wtedy
byłoby by dobrze !
W ogóle kto wpuszcza samochody i autobusy do miasta... tylko ekowozy
drabiniaste i furmanku cichobieżne. TIR'y na tory, samochody na złom, Komagane
do psychiatryka !

Coś tu nie pasuje, honda uderzając bokiem w tył renault (tira?) doprowadziła do jego zderzenia z
autobusem ? To raczej zajechanie drogi przez hondę, mógło doprowadzić do reakcji kierowców
cięższych pojazdów ze skutkami jak w artykule. A swoją drogą Autor poprzedniej opinii ma rację: Picie,
komórki w ręku, brak wyobraźni i drogi do niczego doprowadzają do tego co jest.

<Okazało się, że wypadek spowodował kierowca srebrnej hondy civic. Jadąc prawym pasem
trzypasmowej drogi uderzył prawym bokiem w tył jadącego przed nim ciężarowego renault. Wtedy tir
uderzył w tył autobusu, a potem odbił w prawy bok, lądując na ulicznej lampie. Kierowcom obu
pojazdów nic się nie stało. Według policji wszyscy też byli trzeźwi. - Dochodzenie wykaże, kto zawinił.
Ze wstępnych ustaleń wynika jednak, że kierowca hondy jechał za szybko - ocenia podinspektor
Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki.>

Napewno gdyby uderzył w bok samochodu skręcajacego nie wepchnołby go na
pieszych (to nie był TIR)
Napisałem że obaj są winni a predkość jadącego prosto musiała być duza skoro
skręcający w lewo liczył na to że przejedzie, a i to jak daleko poleciał
swiadczy o sporej predkości.
Nie można tego rozpatrywac tak że ktoś cos na kimś tylko jeden na drugim, ten
wypadek to suma złamania przepisów przez obu delikwentów.
KA

Czy wiecie coś na temat wypadku TIR-ów !?
kilka dni temu w pobliżu WWaszego miast miał miejsce wypadek komunikacyjny .
Nie mam bliższych infirmacji na ten temat , może coś wiecie wiecej ?
W wypadku tym ucierpiał mój kolega kierowca TIR-a, podobno jest w Szpitalu we
Wrześni , nie wiem czy żyje ?
Proszę o informację , lub wkleić link .

U wa g a ! Wypadek!!!
KIEROWCOM ku UWADZE!

Trzy osoby zginęły, a dwie zostały ciężko ranne w wypadku, do którego doszło
w sobotę rano w okolicach Tylmanowej (Małopolska) - poinformował oficer
dyżurny policji w Nowym Targu.

Na drodze z Nowego Targu do Krościenka zderzyły się samochód osobowy i TIR.
Trasa ta przez najbliższe godziny będzie zablokowana

Wypadek autobusu licealistow
Czy byla podana oficjalna wersja przebiegu wypadku z wrzesnia? (chodzi o
wypadek na szosie do Jezewa gdzie zgineli licealisci i kierowcy autobusu i
TIR-a?)
Czy policja ustalila kto byl winny? Czy kierowca autobusu wyprzedzal czy tez
zasnal za kierownica? Czy kierowca TIR-a rzeczywiscie zostal w swoim pasie?
Czy to prawda, ze w autobusie byly dodatkowe pojemniki z paliwem czy tez ropa?
Dajcie mi znac. Bardzo mnie to interesuje a nie moge znikad sie dowiedziec.

wypadek
Dzisiaj po godzinie 10.30 na drodze DK-46 na ulicy Lublinieckiej w Blachowni
doszło do wypadku drogowego gdzie zginął kierujący samochodem m-ki Opel
Vectra 53-letni mieszkaniec Zabrza. Jak ustalono, kierujący Oplem, na
prostym odcinku drogi zderzył się bocznie z jadącym z przeciwnego kierunku
samochodem ciężarowym typu TIR, którym kierował 56-letni mieszkaniec powiatu
czętochowskiego. W wyniku zderzenia kierujacy Oplem poniósł śmierć na
miejscu.Przyczyny tego wypadku są ustalane przez policję.

Wypadek tira na drodze w Julinku
Jadący trasą z Leszna do Nowego Dworu Mazowieckiego tir marki Volvo
zjechał nagle nie wiadomo z jakich przyczyn na przeciwległy pas
ruchu.
www.zw.com.pl/artykul/1,414708_Wypadek_tira_na_drodze_w_Julinku.html

wypadek
pewnie słyszałyście
tir
bardzo niedaleko mnie

nie mieści mi się w głowie że tak nagle może sie skończyć
ja wiem że tak jest ale

myślę ciągle nawet nie o tym chłopcu
tylko o matce
i o kierowcy

i właściwie odkąd mam myśl o jędrzeju to nie mogę się pozbyć myśli że coś się
stanie

Wypadek Zgierska- Włokniarzy
Zdrzenie tramwaju z TIrem. Na skrzyzowaniu Włoniarzy-Zgierska TIR nie ustapił
pierszeństwa tramwajowi lini 11A. Tramwaje dojeżdzaja do Julianowa, póki co
nie ma komunikacji zastepczej.

Na moje pytanie dotyczące komuniacji zastepczej motorniczy dwukrotnie
powiedział "Zawracam na Julianowie". Na radogoszcz mozna poki co dojechac
tylko 59 :/

brak słów !!! - wypadek na Al. Tysiąclecia...
Czy może ktoś z Was jechał wczoraj około godz. 16:00 Al. Tysiąclecia (w
okolicy PZM-otu, czy stacji beznynowej Safari)), i widział co się stało w
wyniku bezmyślności, czy wręcz głupoty drogowców ??? Ciężarowe Volvo (z
Biedronki) wylądowało na naczepie jadącego przed nim TIR-a, co z kierowcą
Volva nie wiem, ale na pewno nie wyszedł cało, gdyż kabina ciężarówki
wyglądała nieciekawie. A dlaczego tak się stało ?? Ponieważ panowie drogowcy
naprawiali asfalt, powycinali pewne fragmenty jezdni (dość głęboko), i (co
było przyczyną tej że kolizji), nie raczyli zabezpieczyć i oznakować tych że
swoich niebezpiecznych wycinek, tak więc prawie każdy jadący w ostatniej
chwili dostrzegał je i gwałtownie, a wręcz panicznie hamował, mimo iż wcale
szybko nie jechał, gdyż ruch jak to o tej godzinie był duży.

Tragiczny wypadek na DK 46 Opole-Lubliniec
Wczoraj na DK46 Opole-Lubliniec zdarzył sie jakis tragiczny wypadek w okolicy
Pawonkowa (pod Lublińca) tir wjechał w dom, jeszcze osobówka wjechała w tira,
był kilkukilometrowy korek, do południa autobusy z Opola do Lublińca jeździły
okrężną droga przez Kośmidy.

Zna ktos więcej szczegułów?

Znowu wypadek drogowy w Markach
Wczoraj około godz 15.30 Wiadomości TV3 poinformowało, że przy zjeżdzie z
trasy Toruńskiej na drogę krajową K8 w Markach zaistalowano fotoradar.
Słysząc taką informację uśmiałem się. Jakiś czas potem w Pustelniku samochód
ciężarowy -TIR z dużą prędkością wjechał na słup trakcyjny przesyłu
elektrycznego efektem czego był zanik napięcia w wielu domach. Kłamstwem są
wiadomości podane z TV3. Prawdą jest, że TIR-om należy ograniczyć predkość
jazdy przez Marki oraz przeznaczyć tylko jeden pas drogi bez prawa
wyprzedzania się. Taki wniosek będę starał się upowszechnić możliwie jak
najszybciej.

Rozpędzony tir uderzył w ganek domu
Znowu wypadek w tym miejscu. I sierżanty nie pomogły. A progi zwalniające -
jeszcze tego zarząd dróg nie spróbował. Zanim będzie obwodnica wydarzy się
jeszcze wiele takich wypadków. Ustawić kamerę i tłuc mandaty, tam rzadko kto,
nawet autobusy pilnuje 30km/godz. Może się opamiętają.

wypadek
Witam, muszę się dzis trochę wywnętrzyć bo na moich oczach dziś tir potrącił młodego psa. W ogóle najpierw myślałam, że to wycie samochodu, a to był rozpaczliwyt psi skowyt. Jacyś ludzie stali i sdie gapili, a tir przejechał mając miotakjącego się psiaka między kołami. Kurka gdybym sie nie ruszyła biedny pies siedziałby zszokowany na jezdni i pewnie był rozjechany, albo co. Jakos nie mogę o tym piesku przestać myślec, to był piech uliczny, z oberwanym ogonem i naderwanym uchem, ale ufny, bo dał się przenieść delikatnie, nie warczał itd. Zabrała go potem straż miejska bo ja miałam być zaraz w pracy, zawieźli go do lecznicy. Zdechł mimo pomocy. Tak sobie myślę, że przynajmniej nie zdychał na ulicy i do tego w cholernym deszczu, ochapany błotem od głupich tirów.
Ja wiem, że takie rzeczy się zdarzają, że powinno się podchodzić spokojnie, ale jakoś nie mogę. Wyję pół dnia.
A.

wypadek na wylotówce
Witam,czy ktoś mi moze powiedzieć co za człowiek wymyślił na wylotówce,jadąc
z ronda na Białystok wysepki.Ludzie to jest koszmar,jechałam o 22 godz.tir
wjechał na wysepkę i suną przez nią parę metrów.Brak żadnych znaków,zwężona
ulica,między wysepką a chodnikiem,tir i rowerzysta nie mają szans.A po drugie
to te rondo,przez nie są tylko korki,największa głupota,ludzie kto to
wymyślił????????????Niech pomyśli logicznie czy zrobił dobrze,jak wzrośnie
statystyka wypadków w okolicy ronda i tych wysepek,będziemy na pewno to
widzieć.Nerwy mnie zżerają jak o tym myślę.Pozdrawiam wszystkich.

wypadek na mickiewicza
dzisiaj o godz 10,10 mial miejsce wypadek, btal w nim udzial autobus pks oraz tir. kierowca tira wymusil pierszenstwo, czego wynikiem bylo nie zbyt przyjemne zderzenie. autobus uderzyl w bok ciezarowki. jechalem na przedostatnim miejscu tylem do kierunku jazdy. podszas zderzenia wiele osob pospadalo ze swoich miejsc. moze na zewnatrz nie wygladalo to zbyt groznie, ale w srodku nie bylo zbyc ciekawie. jeszcze nawet kurz nie zdarzyl pasc, a juz dzwonilem na 112. powiem, ze jestem naprawde zadowolony z calej akcji, no moze kierowca, torszke sie nie fer zachowal, bo od razu wysiad z autobusu i wcale sie nie zainteresowal pasazerami. jak soebi teraz mysle, to w sumie tylko ja cos tam dzialalem, ci co mogli poprostu wyszli z autobusy i tyle! a co do 112. telefon odrazu odebrala sympatyczna pani... poinformowalem ja, stalo sie co sie stalo, tylko w sumie to roszke za wczesnie zadzwonilem, bo jeszcze nawet nie wiedzialem ile osob zostalo oszkodowanch, dopiero jak sie przeszedlem po autobucie, zobaczylem, ze nie jest tak zle, faktwiele osob mialo porozcinane rece, ale to nie bylo nic powaznego... jedna starasza pani tylko narzekala na bol glowy zawroty i mdlosci... zreszta dlugo by tu picac...ogolnie mi chodzi o to, ze wiekszosc ludzi to kawal chamow jest!! starsza kobitka lezy i sie zwija z bolu a nkit sie kolo niej nie zatrzymal. pozniej tylko ja zostalem z nia w autobusie i czekalem na karetke, ktora pojawila sie w niecalem 5 min, po moim telefonie... znieczulica ludzka nie zna granic;/

Wypadek z udziałem dwóch TIR-ów - zablokowana d...
Mam nadzieje ze objazdy byly skuteczniejsze niz wczoraj(tj.poniedzialek)
godzina stania rano (okolo 8) plus nastepne 1,5h popoludniu (ok 14.00) no ale
skoro nawet gdy juz jest "posprzatane" a policjanci ze strazakami stoja na
moscie i bezsensownie blokuja ruch no to sorry... ja rozumiem ze sa jakies
czynnosc typu protokoly itp - no ale chyba mozna by bylo to robic nie blokujac
mostu i przy okazji polowy Plocka. Pozdrowienia dla dojezdzajacych.

Wypadek polskiego busa niedaleko Chemnitz.
Może ja się czepiam ale ten zielony pojazd to NIE JEST TIR! To zwykła
półciężarówka, nigdzie nie widać niebieskiej tabliczki z napisem TIR - takiej
jak tu TIR - Wikipedia.


Chemnitz - ale jaki TIR?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6739413.html
Wypadek - masakra. Bus uderzył w "TIRa". Jak znam życie ów 30-letni "TIR"
śmigał lewym pasem pod górkę jakies 50 km/h z oświetleniem w trybie "stealth"

wypadek-przypadek? co zrobić po kolizji drogowej.
Witam wszystkich, chciałabym podzielić się sprawą, która gnebi mnie
juz od miesiąca...w grudniu miałam wypadek drogowy, zakwalifikowany
jednak przez policję jako kolizja. Jadąc na prostym odcinku drogi
zaczęłam wyprzedzać dwa jadące przede mną pojazdy: na początku
jechał Tir, za nim auto dostawcze (partner) no i ja w Ibizie. Gdy
byłam juz w połowie tego partnera, gościu nim jadący nagle
stwierdził, że tez sobie wyprzedzi...Zjechał na lewy pas, na którym
byłam już ja i "zmusił" mnie do ucieczki od zderzenia. Odbiłam w
lewo. Zjechałam na pobocze, które niestety było w tragicznym stanie.
Obróciło mnie, wyrzuciło i uderzyłam w tego tir-a, który jechał
przed nami. Po dachowaniu zatrzymałam się w rowie...
Pytanie kto jest winny? Gościu się przyznał ale tylko do zajechania
drogi, nie do spowodowania całej kolizji, a przeciwko mnie toczy się
sprawa w sądzie jako sprawcy kolizji, bo nie przyjęłam mandatu jako
współwinna.

Wypadek na Podkarpaciu. Pięć osób rannych
TIR-y na tory!te barany na "wysokim stanowisku" jeżdżą z pozycji siły,jestem
duży i nikt mi nie podskoczy.Bez skrupułów wyjeżdża na przeciwny pas bo wie że
każdy mały musi mu ustąpić,nawet do rowu zjechać jeżeli nie chce być
skasowany.Zamontować tym debilom web kamery aby można było prześledzić manewry
na trasie,od razu zmniejszyłaby się liczba wypadków z udziałem ciężarówek.A
najlepiej posadzić baranów na platformy kolejowe i problem z głowy.

Wypadek!
No i kurna świąteczny nastrój szlag trafił !!!
Małżonek miał wypadek,wjechał w tył tira stojącego na poboczu.
Tir miał paliwo zamarzniete i dlatego stał-awaryjne miał
włączone,ale była taka zadyma śniegowa,że mój w ostatniej chwili
zobaczył ścianę przed sobą
Jemu cudem się nic nie stało,ale kabina skasowana,on zdążył się
skulić i wyszedł cało .
Drogi białe nic nie posypane wrrr.
A auto było narzędziem pracy,już mnie trafia złośc,jak pod górkę to
po całości buuuu.

Jeśli jakaś magielka wie to czy autocasco jak mamy to bez względu na
winę kierowcy jest wypłacane-samochód w leasingu jest.

TIR wypadł z drogi na Broniewskiego.
Widzieliście ten wypadek. Obudził mnie o 5 rano straszny grzmot na
Broniewskiego, wyjrzałem przez okno, a tu prawie że pod blokiem stoi
rozpie...szony TIR. Kierowca albo zasnął, albo zasłab, albo nie
zauważył, że droga skręca w lewo i krzyżuje się z torami
tramwajowymi. Kierowcy chyba nic się nie stało, bo gościu wyskoczył
i biegał w szoku dookoła rozwalonego TIRa. Porobiłem fotki, mogę się
podzielić.

Tir zderzył się z pociągiem. Jest ofiara
"To nie jedyny poważny wypadek w tym rejonie...." dobre sobie :D gdzie Sadki a
gdzie Złotniki!!!
Jaka gazeta tacy redaktorzy..... żenada.

Dla nie wtajemniczonych:
mapy.google.pl/maps?saddr=Sadki&geocode=&dirflg=&daddr=Dobrogo%C5%9Bcice&f=d&sll=53.162417,17.449207&sspn=0.02326,0.055275&ie=UTF8&z=10

Wypadek
Witam!
Wie ktoś może co się stało 22 września(wtorek)przed mostem w Chrzanówku?
Przejeżdżałem około godziny 17 30, zauważyłem tylko seicento na boku w rowie i
poloneza z dosyć solidnie uszkodzonym przodem stał jeszcze TIR a za mostem
jeszcze dwa samochody...

Zderzenie TIR-ów. Mleko i cegły na drodze
Jakie 3 godziny kto to pisał?!? rano jadąc do starachowic ok godz
5:50 mijałem ten wypadek, ekipa strażaków sprzątała cegły - lekki
korek. O godzinie 15 wracałem i w Suchedniowie zastałem korek,
wyciągali tego tira z mlekiem. 2 godziny z zegarkiem na reku i
kierownicą w zębach jechałem z Suchedniowa do Ostojwa!!!!!!!!! jakaś
masakra. Kto wogóle ponosi odpowiedzialność za taką niesprawną
akcje!?. Mieli cały dzien na wyciągniecie tira z rowu, a oni zaczeli
o 15!!! i kończyli o zmroku!! w porze gdy na drodze jest największy
ruch!! gratulje sprawnej akcji od godz 5 do 18 - gamonie!

Wypadek na Paderewskiego
Dzisiaj ok. godz. 14 na Paderewskiego przy Tuszyńskiej miał miejsce dość
poważny wypadek. Rozpędzony tir, chcąc prawdopodobnie wyminąć pieszą
przechodzącą na czerwonym świetle, wjechał na torowisko i połamał barierki.
Pieszą (chyba) zabrało pogotowie. Kabina tira praktycznie odwrócona wobec
naczepy, więc wyglądało dramatycznie.
Poważne konsekwencje komunikacyjne: ruch tramwajowy wstrzymany w obie strony
przez kilka godzin, około godzinę zablokowana również jezdnia w kierunku
Katowic. Objazdy dla 15 i 16 przez Plac Niepodległości, przez pewien czas taki
sam objazd również dla 69 w stronę Rokicińskiej. Nie wiem co z objazdami dla
52 i 61. Zakorkowana cała Paderewskiego (od RLL)
Po godzinie od wypadku na miejscu nie było jeszcze policji ;/

Kolejny grozny wypadek Lubelska z Maczka i Wyzwole
To już kolejny raz kiedy TIR taranuje inne auto na tym skrzyżowaniu.
Dzisiaj tuż po 5 rano TIR jadący z Wyzwolenia w Maczka przecinając
ul.Lubelską wpakował się w BUSA.Wyglądało to dość groźnie gdyż
miejsce kierowcy było zmiażdżone. Nie rozumiem dlaczego te światła
są wyłączane i dlaczego obwodnica jest drogą podporządkowaną.Gdzie
jestKomisja Bezpieczeństwa Ruchu?

Ps: To samo(czyli wyłączanie swiateł) na Okulickiego z Wyzwolenia i
Ofiar Katynia.Pisałem o tym już na tym forum ale nikt z gazety nie
pochylił się nad problemem.

znowu tragiczny wypadek na 19
na wylocie z Proniewicz w kierunku Bielska TIR w rowie, kompletnie
roztrzaskana czerwona osobówka w polu, na 30 metrach porozwalane
kawałki pastiku, metalu
ktoś coś widział?
jeszcze troche to na tej rasie w ogóle nie da sie jeździć a S-19
wolą władzy wybywa na czas nieokreślony :-(

wypadek na Ruskiej
Witam,

Wie moze ktos jaki byl przebieg piatkowego wypadku na Ruskiej, gdzie TIR wbil w sciane jakis samochod osobowy. Bylem tam dzis i nie moge sobie wyobrazic skad wzial sie tam TIR jadacy z taka predkoscia zeby tak zmiazdzyc samochod. Czy ktos ucierpial w tym wypadku?

Kolejny wypadek TIRa i miejskiego autobusu
Tym razem Lublin

www.kurier.lublin.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=24946

WIADOMOŚCI: Tir staranował miejski autobus

Wczoraj rano potężny tir staranował autobus MPK, który zatrzymał się na
przystanku przy ul. Abramowickiej w Lublinie. Uderzenie zniszczyło kabinę
ciężarówki i cały tył jelcza z MPK. – Gdyby w autobusie było chociaż
kilkunastu pasażerów, skończyłoby się to tragedią – komentuje Stanisław
Wojnarowicz, rzecznik MPK.

W autobusie oprócz kierowcy znajdowały się tylko 2 osoby. Były z przodu
pojazdu i tylko to uratowało je od skutków uderzenia ciężarówki. Ułamek
sekundy potem miało miejsce drugie, równie szczęśliwe dla nich, zrządzenie
losu. Autobus został zepchnięty w rów, na pobocze, ale zatrzymał się mijając
o niecały metr pień sporego drzewa. Gdyby autobus w nie trafił, jego kierowca
w najlepszym przypadku byłby ciężko ranny.
Z wypadku szczęśliwie wyszedł także kierowca tira. Trwa policyjne dochodzenie
wyjaśniające okoliczności zderzenia. Kierowca tira albo jakimś cudem nie
zauważył zatrzymującego się przed nim autobusu, albo nie mógł go wyminąć i
uciekał przed zderzeniem z pojazdem nadjeżdżającym z naprzeciwka. MOUL

www.kurier.lublin.pl/images/topics/06-087/tir1.jpg

Znowu wypadek TIRA - pod Vikingiem
W pobliżu zajazdu Viking w Białymstoku około godziny 6 rano zderzyły się Tir
z busem. Ciężko ranny jest kierowca busa, którego zabrało pogotowie .
Utworzył tam się korek. Na miejscu jest policja i straż pożarna. Trasa
prowadzi do przejścia granicznego z Litwą w Budzisku . Kierowcy , którzy chcą
ominąć to utrudnienie powinni kierować się na Wasilków i tam skręcić na
Jurowce. Na razie nie wiadomo jak długo droga będzie zablokowana oraz co było
przyczyną wypadku.W ciągu doby tą trasą przejeżdza ponad 4 tysiące Tirów.

Opolski autokar miał wypadek na czeskiej autost...
Kamery.Są w pojazdach egzaminacyjnych, myślę to tylko kwestia czasu nim
pojawią się w firmach transportowych(autobusy, TIR).Wcale nie oskarżam
kierowcy autobusu, ale elementem dyscyplinującym ruch na drodze byłyby
istotnym.Z tego też powodu chociażby widząc L z napisem Egzamin, zachowujcie
się przyzwoicie, może wejdzie w krew.

wypadek na Kilińskiego
W Płocku zderzyły się w środę rano autobus Komunikacji Miejskiej i tir. Są
osoby poszkodowane. Zablokowane zostały trasy wyjazdowe z miasta w kierunku
Łodzi i Warszawy - poinformował PAP oficer dyżurny płockiej policji.
Do wypadku doszło na ulicy Kilińskiego przy wjeździe na most przez Wisłę w
pobliżu skrzyżowania dróg krajowych nr 60 i 62. Ruch samochodowy na
przeprawie jest całkowicie zablokowany. Na drogach dojazdowych utworzyły się
korki, w których stanęły auta osobowe i ciężarowe. Organizowane są objazdy.

Świadkowie zdarzenia mówią o trzech do siedmiu osobach, pasażerach, autobusu,
które odniosły obrażenia

wypadek samochodowy i co dalej?
szukajac w wyszukiwarce czy tego typu watek juz byl natrafilam na
entuzjastyczne wypowiedzi o Anglikach i poszanowaniu prawa. wiem, ze
pisalyscie to o swoich mezczyznach. a jak to sie ma w Anglii do wypadkow
samochodowych???

o co mi chodzi?
zdazenie/zdezenie 1: tir najezdza na samochod osobowy. kierowca tira mowi, ze
nie ma nr ubezpieczenia, bo samochod firmowy. prosze zadzwonic do firmy.
policja nie chce sie pofatygowac. poniewaz wypadek zdazyl wczesnym rankiem,
do firmy telefon wykonany jest po godz 9 rano. pani sekretarka mowi krotko,
ze wg kierowcy to nie on jest sprawca wypadku. zadnego numeru ubezpieczenia
nie da. i w ogole prosze nie dzwonic wiecej. a w ogole to oni maja swiadkow
(???)

zdazenie/zdezenie 2. dwoch mlodych gostkow myslalo, ze zmieszcza sie
wykonujac skret nie majac pierwszenstwa. nie zmiescili sie. tez mowia, nie
maja numeru przy sobie. policja nie chce przyjechac. ponownie po policje
dzwoni ktos z ang akcentem. policja zjawia sie, gostkowie spanikowali, nagle
maja swoj numer (choc prawde powiedziawszy nie musza dawac, bo policja mowi,
ze to nie ich sprawa).

zdazenie/zdezenie 3. gosciu zmienia pas bez kierunkowskaza i bez sprawdzenia
czy ktos jedzie za nim. ktos jechal. nie ma numeru i nie da. co z tego, ze sa
swiadkowie, skoro nawet nie wiadomo do ktorej ubezpieczalni sie udac.

mam pytanie praktyczne: co robic?
i pytanie filozoficzne: jak to tak moze byc?
A

Wypadek we mgle - TIR uderzył w dom
A widzieliscie kiedys TIRa, ktory jechalby z inna predkoscia? Oni jada tak
caly czas. Nie zwazaja na ograniczenia predkosci, zle warunki na drodze czy
cokolwiek. Jak juz osiagna te swoje 80km/h to jada tak. Wyjatkiem jest chyba
Wyrzysk bo tam przy 80 tir przewrocilby sie na zakrecie (stoi ograniczenie do
30).
Ktos wreszcie powinien sie tym potencjalnym zabojcom do tylka dobrac. Czas juz
najwyzszy. Jezdza bezmyslnie i stosuja prawo silniejszego.

WYPADEK - Autobus zderzyl sie z TIR-em
Niezla porazka ... kierowcy TIR-ow jezdza jak wariaci ... nie ma dla nich
czerwonych swiatel i polowy przepisow ... ostatnio mojego znajomego spotkal
podobny los ... na szczescie nic powaznego mu sie nie stalo ... TIR jechal z
naprzeciwka ... wysoczyl na drugi pas jezdni (bardzo waskiej jezdni) ..bo przy
predkosci ok. 100 kh/h zachcialo sie jeszcze skurwielowi wyprzedzac ... i kiedy
wyjechal i zaczal wyprzedzac .. na pasie pojawil sie moj kolega ... kiedy koles
prowadzacy tira tez go auwazyl ..stwierdzil chyba ze i tak nie zdazy sie
schowac ...i nawet nie zwolnil ... kolega cudem wyladowal w rowie ... a
kierowca TIR-a pojechal sobie dalej dobrze sie pewnie bawiac ... niezle
chamstwo

I znowu śpiący kierowca TIR-a zjechał w lewo i spowodował
tragiczny wypadek. Czas z tym skończyć

ALE WYPADEK!
Na Brzezińskiej TIR się zderzył z autobusem!

JEEEEJ!

Strasznie to wyglądało, chyba kilkanaście osób rannych.

Mam nadzieję, że nikt nie zginął.

Ale samochód ciężarowy uszkodzi (wypadek z zeszłego tygodnia kiedy TIR rozbił
dom i zginęło dwoje śpiących ludzi)

wszyscy kierowcy tirów powinni otrzymać pocztą odpois wyroku jaki zapadł
wczoraj na kierowcę tir, który spowodował wypadek w Błoniach 1,5 roku temu. 4
lata do odsiatki - 1 rok za każde życie, które dzięki swojej bezmyślności
zgasił.
o 4 za mało !!!

A tak to się robi w Polsce
W Kończewicach wystający z tira ładunek rozpruł jadącego z przeciwka mercedesa.
Kierowca zginął
Śmierć jechała walcem
Tragiczny wypadek wydarzył się w środę wczesnym rankiem na drodze krajowej nr 1
w Kończewicach. Dostawczy mercedes otarł się o tira tej samej marki i spadł z
nasypu wiaduktu. 19-letni kierowca zginął. Kierowca tira przyznał się do
spowodowania śmiertelnej kraksy.
Na "jedynce" w Kończewicach trwa od kilku tygodni remont wiaduktu. Ruch
kierowany jest tuż obok, wiaduktem zastępczym. Droga, przez wykopy, jest
zwężona. Właśnie na tym odcinku, kwadrans przed godziną szóstą, doszło do
tragedii.
- Ze Śląska w kierunku Gdańska jechał ciągnik siodłowy z naczepą. Wiózł na niej
ładunek ponadnormatywny, taki walec drogowy. Część tego walca wystawała spoza
pojazdu z lewej strony, czyli w kierunku środka jezdni - relacjonuje
podinspektor Andrzej Dyjasek, zastępca naczelnika toruńskiej "drogówki", który
badał okoliczności na miejscu wypadku. - Tir pokonał już zastępczy wiadukt.
Zjeżdżał w dół po łuku. Ponieważ po prawej stronie, od pobocza, były roboty
drogowe i głęboki na metr wykop, kierowca trzymał się blisko środka drogi, żeby
nie wpaść do tego wykopu. Z przeciwka nadjechał dostawczy mercedes sprinter.
Otarł się o wystający walec tak, że wyrwało mu cały bok. Razem z siedzeniem
kierowcy.
Dostawcze auto zaczęło "tańczyć" na drodze. Odbiło się od walca i zjechało na
prawą stronę, na barierkę. Potem na lewą, przeleciało przez wykop i spadło z
pięciometrowej wysokości nasypu na pole.
Kierowca sprintera, 19-letni Mariusz K. z Łodzi, praktycznie już w momencie
otarcia się o ładunek nie miał wielkich szans. Element walca dosłownie rozpruł
i wyrwał kawał jego auta. Chłopak został zmasakrowany, ale gdy przyjechało
pogotowie, jeszcze żył. Przewieziono go do szpitala w Chełmży, jednak w trakcie
reanimacji zmarł.
Kierowcy tira, 27-letniemu Krzysztofowi N., postawiono zarzut spowodowania
wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to kara do ośmiu lat więzienia.
Mężczyzna przyznał się do tego, że ładunek wystawał, a tym samym do
spowodowania kraksy.
Sylwia Derengowska

Greenblack: U nas nie trzeba policyjnych eskort czy nawet pomarańczowych
świateł ostrzegawczych. Staruchu, zapraszamy do Polski.

Pozdrawiam

(mala) tragiczna systuacja na drogach
Wrocilem do Pruszkowa i zdaje relacje, jechalem cos kolo 4,5h i czym blizjej
domu tym coraz gorzej. Z predkosci 1x0km/h zrobilo sie pod koniec 40 - 50km/h.

Wyruszajac z Krakowa, cos tam sobie kapalo, drogi mokre, ale odsniezone,
czarniutki asfalt. Tak samo na autostradzie A4. Chodz widocznosc bardzo
slaba. (Jechalem na przeciwmgielnych bo tylko takie bylo widac). Woda spod
kol robila swoje. Do Czestochowy dojechalem juz w kapiacym deszczu, a za
Czestochowa zaczal padac snieg... I juz bylo coraz gorzej. Najpier blotko
sniegowe, pozniej robilo sie coraz bardziej bialo i bialo i .... i asfalt to
ja ostatni raz widzialem w Czestochowie. Przy tym zero policji i plugow
snieznych. I niestety konczylo sie na wizytach w rowach. Klika samochodow
widzialem od Forda Transita po Opla Corse. Takze TIR z naczepa wyladowal w
rowie. W taki sposob, ze naczepa wisiala w gorze. Ogolnie widzialem jeszcze
dwie stluczki w Czestochowie (typowy wiazd w d..., pupe ;) ).
Jak zwykle nie zabrakolo idiotow. Kierowca TIRa wykazal sie wyczuciem
sytuacji, dostosowaniem sie do panujacych warunkow. Cial lewym (zasypanym
sniegiem) pasem. Wyprzedzal wszystko co sie dalo, spychajac przy okazji
samochody i trabiac na wszystkich.
Ja rowniez mialem pare sytuacji, ktore nie opanowalem na szczecie. Raz
zaczelo siciagac mnie na barierke, raz zarzucilo lekko tylem. We wszystkich
przypadkach pomoglo popuszczenie lekkie gazu i delitkatna kontra. Przyznam
sie szczerze, ze pierwszy raz od poczatku do konca jechalem tak skupiony,
kierownica przymana oburacz, w pozycji "podrecznikowej". Po zjechaniu z
trasy "katowickiej", w Nadarzynie, zaczalem natrafiac na "czolgistow"
odsniezona szparka na oczy.

Oooo i jeszcze jedna ciekawostka. Co byscie pomysleli gdybyscie zobaczyli na
trasie jadacego Nissana Micra 120km/h z litera "L" nauki jazdy na dachu... W
pierwszej chwili jak zobaczylem samochod, pomyslalem, wreszcze z kursantami
wyjezdzaja na trase, pozniej porownalem nasze predkosci i zaczalem miec
podejrzenia, a jak sie wzial za wyprzedzanie... juz nie mialem watpliwosci.
Na wszelki wypadek zachowalem duzy odstep...

Sorki, ze tak chaotycznie napisalem, ale lekko zmeczony jestem i ide spac.

W tak pogode docenia sie zimowe opony. :)

Pozdrawiam
Wobi

Gość portalu: maciej napisał(a):

> Moją SIEDMIODNIOWĄ (!!!) Hondę wczoraj stuknął z tyłu tir. Była policja, wina
> oczywiście tirowca, więc odszkodowanie z jego OC, które ma w PZU. Przez tą
> naprawę moja Honda traci gwarancję (takie przepisy gwarancyjne hondy),
> oczywiście traci wartość rynkową... Nacieszyłem się nowym samochodem przez 7
> dni i teraz najchętniej skasowałbym ją, bo totalnie straci wartość (no i ta
> gwarancja...) Na kasację małe szanse, PZU chce naprawiać... Jakie są szanse
> odzyskania od ubezpieczyciela pieniędzy za straty - za spadek wartości, za
> stratę gwarancji, za koszty samochodu zastępczego itp. Jakie są wasze
> doświadczenia?
Można odzyskać pieniądze za obniżenie wartości pojazdu, ale raczej nie od
ubezpieczyciela. Nie mam przed sobą warunków OC, ale o ile pamiętam nie
obejmują one takich roszczeń. Jeśli więc sprawca szkody nie był ubezpieczony od
wyrządzenia szkód na wartości pojazdu, to w świetle kodeksu cywilnego odpowiada
za nie osobiście. Należy więc wezwać sprawcę do dobrowolnej zapłaty, a jesli
odmówi złożyć pozew do sądu. Wiązę się to oczywiście z kosztami, nie tylko
wpisem, ale także kosztami biegłego, bo takiego sąd powoła na 99%. W pozwie
nalezy oczywiście wnioskować o obciążenie kosztami pozwanego. Trudno znaleźć
normę prawną, na podstawie której sprawca mógłby wymigać się od
odpowiedzialności. Wiem, że takie sprawy były i kończyły się sukcesem.
Decydowała opinia biegłego, który oceniał różnice wartośći rynkowej pojazdu
bezwypadkowego i pojazdu "bitego" po remoncie. Inną sprawą jest to, że
obowiązkowe OC jest bardzo lipnym ubezpieczeniem, skoro nie chroni sprawcy
przed tego rodzaju odpowiedzialnością. Wypadek może przecież spowodować każdy,
i OC powinno chronić sprawcę w 100% przed odpowiedzialnością materialną

Wypadek w Grabinie, jedna osoba nie żyje
i jak zwykle wypadek na drodze z udziałem TIR-a... Jak długo jeszcze???

sharpeek napisał:

> i jak zwykle wypadek na drodze z udziałem TIR-a... Jak długo jeszcze???

Co to znaczy "jak zwykle z udziałem TIRa?". Równie dobrze mogę napisać: jak
zwykle pierwszą wiadomość pod artykułem napisał kretyn.

sharpeek napisał:

> i jak zwykle wypadek na drodze z udziałem TIR-a... Jak długo
> jeszcze???

Zapewne tak długo, jak długo TIR-y będą jeździć po drogach. :-))

Wypadek w Zambrowie.
Za Onetem:
Cztery osoby zginęły w karambolu kilku samochodów, do którego doszło w
Zambrowie (Podlaskie), na trasie Białystok-Warszawa.
Z nieznanych jeszcze przyczyn TIR najechał na stojące samochody. Dwa auta
spłonęły wraz ze znajdującymi się w nich ludźmi - poinformowała policja.

Droga w tym miejscu jest jeszcze nieprzejezdna, kierowcy korzystają z
objazdów. Według policji i straży pożarnej, powinna zostać odblokowana około
godziny 18.00.

Jak poinformował Jacek Dobrzyński z zespołu prasowego podlaskiej policji, do
wypadku doszło około godziny 13.00. Odcinek drogi, na której doszło do
wypadku, jest w remoncie - ruch odbywał się tam wahadłowo. W kolejce
oczekującej na przejazd stały: ciężarówka, trzy auta osobowe i bus. Na te
samochody najechał z tyłu, od strony Warszawy, TIR - na warmińsko-mazurskich
numerach rejestracyjnych - przewożący materiały budowlane.

Według Dobrzyńskiego, TIR uderzył w ostatni z samochodów w kolejce z taką
siłą, że zarówno to auto, jak i następny pojazd, wbiły się pod ciężarówkę.
Prawdopodobnie z niej nastąpił wyciek paliwa, doszło do pożaru, oba samochody
osobowe spłonęły całkowicie, zapaliła się też ciężarówka.

Początkowo sądzono, że w wypadku zginęły trzy osoby, nie wykluczano jednak, że
może być więcej śmiertelnych ofiar, bowiem jeden z samochodów był tak bardzo
zniszczony, że nie można było rozpoznać nawet jego marki. Dopiero po rozcięciu
wraku przez strażaków okazało się, że w wypadku zginęła jeszcze jedna osoba.

W obu autach zginęły dwie pary - mężczyzna i kobieta. Ustalane są ich
personalia i wiek ofiar.

Dużo szczęścia miał kierowca następnego samochodu w kolejce, którego siła
uderzenia wyrzuciła do rowu. Mężczyźnie nic się nie stało.

Poważnych obrażeń nie odniósł również sprawca wypadku - 41-letni kierowca
TIR-a. Był trzeźwy. Policja bada okoliczności wypadku; nie chce na razie
przesądzać, co było jego przyczyną.

Miałem kiedyś wątpliwą przyjemność rozmowy z Litwinem, kierowcą Tir-a. Ze
śmiechem rzucił, że kiedy przekracza granice Polski, przepisy ruchu drogowego
przestaja go dotyczyć. Mało kontroli, niskie mandaty które przecież nie są
mandatami sensu stricte (wiecie o co chodzi - prawda? 100 złociszy w łape i
pojechał dalej :((( ). Tiry w Polsce nadrabiają to, co stracą na Litwie, (tam
już nie ma tylu łapówek) albo dalej w Niemczech (tam to już w ogóle nie ma
łapówek) czy innych krajach (gdzie też nie ma tylu łapówek). Jest więc Polska
krajem gdzie zyskuje się kilka, jakże cennych w logistyce, godzin. Nasze życie
mają tu drugoplanowe znaczenie. Ważniejszy jest interes spedytorów. Kierowca
dostaje przed wyjazdem pule na mandaty i łapówy i tak to leci. Więc do
zobaczenia w niebie. Bo to tylko kwestia czasu, drodzy bracia kierowcy, kiedy
spotkamy sie z kolejnym litewskim Tirem, któremu opłaca się bardziej dawać w
łapę policjantom i inspektorom TD i zabijać nas, niż jechać zgodnie z
przepisami. Wielu z nas widzialo, jak Ci sami Litwini (ale to nie tylko o nich,
drogich sąsiadów, chodzi) jeżdzą np w Niemczech czy w Skandynawii. Nie
przekroczy tam zaden skurczybyk prędkości nawet o 5 km/h. więc jednak potrafią
jeżdzić. Wiec moze to nasza wina ze pozwalamy im zapominac o dobrych
obyczajach. i nasza wina ze panowie policjanci wolą wziąc w łapę niż dowalić
taki mandat, żeby i kierowcy, i jego szefowi poszło w pięty. A i zabrac mu
prawo jazdy. A zarekwirować samochod, który prowadzony przeciwnym pasem na
zakręcie i pod górke jest niczym innym jak (bardzo) niebezpiecznym narzędziem w
rękach szaleńca. Narzedziem zbrodni wręcz. Mam nadzieje ze tę opinie przeczyta
pan wojewódzki komendant policji i naczelnik drogówki i szef ITDu. Bo póki co
zachowanie kierowcow Tirów to nie glupota, ale na zimno przekalkulowane
draństwo. Pozdrawiam wszystkich dzis jeszcze zywych kierowców. Zaraz jade w
trasę, więc też zegam na wszelki wypadek. Ps. A policjanci niech czzasem
pomyslą, że biorac stówkę na cukiereczki dla dzieciaka mogą pośrednio skazać
własne dziecko na śmierć. Niech pomysla o tym, że kiedyś ich najbliższy moze
jechać z przeciwka i spotkać sciane Tira. Amen

Żeby nie było, że ja czarno-biało i że na Zachodzie cacy z rowerami wspomnę, że
w Holandii (w końcu królestwo fietsów) miałam jedyny jak dotąd wypadek
bicyklowy. Właśnie to TIR mnie był uprzejmy zwalić do rowu. Odtąd dość
niechętnie pedałuję.

Dajcie spokój kierwcom TIR-ów tonie On spowodował wypadek.Płacimy tyle pieni
ędzy do gminy ,w paliwie,winiety i ,zakazy jazdy a pracujemy w nocy i jeszcze
wszystko nasza wina

Wypadek tirów
To tylko dowodzi jakimi tępakami są kierowcy ciężarówek. Jedni bo zostawiają
samochód niedostatecznie oznakowany na poboczu a drudzy bo jadą na oślep.
Jakby taki tir najechał na samochód osobowy to byłaby masakra...

Wypadek 128
Dzis na rondzie Polsadu w zjezdzajacy z ronda w kierunku Mistrzejowic
autobus linii 128 uderzyl tir. Trafil go w bok i sie do niego "przytuli",
tak ze wygielo Jelczyka na lewy pas tarasujac cala jezdnie. Wszystkie
autobusy kierowane byly na Bora Komorowskiego.

Jak zwykle brak obiektywizmu.
Gdyby zamiast motocykla był to jakiś samochód:
- całkiem prawdopodobne, że wypadek w ogóle pozostałby niezauważony
- dziennikarz napisałby nie że "motocykl pędził i uderzył w golfa" tylko
że "golf wymusił pierwszeństwo i nie dał szans ofierze wypadku"
- dla wszystkich byłoby oczywiste, że winien jest kierowca golfa,
- wszyscy rozpaczaliby nad niewinną ofiarą, a nie psychopatycznie cieszyli się
z czyjejś tragedii
Zwracam uwagę, że ocena szybkości na podstawie dźwięku (zwanego tutaj "rykiem")
motocykla jest po prostu żenadą. Motocykl konstrukcyjnie ma ok. 2x większe
obroty silnika niż samochód przy tej samej prędkości, stąd takie
wrażenie "pędzenia". 4/5 wypadków z udziałem motocykli powodowanych jest przez
kierujących samochodami! Najczęściej wskutek właśnie "ja go nie widziałem".
Zwracam też uwagę, że prawdopodobieństwo stania się ofiarą motocykla jest
KILKASET razy mniejsze, niż że zrobi wam krzywdę samochód. 1/4 ofiar wypadków
drogowych to poszkodowani przez TIR-y. Jak będziecie jechać za miastem zwróćcie
uwagę, że TIR-y jadą równo z samochodami osobowymi, czyli zazwyczaj 90-100
km/h. To jest norma, absolutnie normalne i akceptowalne zjawisko, jak TIR
jedzie wolniej to irytuje bo jest zawalidrogą. Nikt nie pamięta i nie zwraca
uwagę (łącznie z policją) na to, że dla ciężarówek dop. szybkość na szosach
wynosi 70 km/h?!
Ludzie, opanujcie się! Kiedyś wasi rodzice o wszystko obwiniali Cyganów, teraz
wy wylewacie genetycznie zakodowany jad na motocyklistów. Popatrzcie na swoje
dzieci, bo może mają np. kręcone włosy, a za 20 lat takich osobników będzie się
tępić.

Kończy się proces księdza z Nowej Wsi
Kończy się proces księdza z Nowej Wsi
ag 10-12-2003, ostatnia aktualizacja 10-12-2003 20:30

Dobiega końca proces księdza Tadeusza N., oskarżonego o to, że w maju
ubiegłego roku w Połomi spowodował wypadek, w którym zginęła 11-letnia Ania
Betleja, i uciekł nie udzielając jej pomocy. Rodzice dziewczynki chcą od
niego 65 tys. zł zadośćuczynienia za zniszczenie im zdrowia.
Sąd w Strzyżowie zakończył w środę postępowanie dowodowe w sprawie wypadku w
Połomi. Wyrok zapadnie prawdopodobnie 22 grudnia.

W środę do materiałów dowodowych zostały dołączone zaświadczenia lekarskie o
stanie zdrowia rodziców Ani. - Śmierć dziecka wywołała u nich stany
depresyjne. W powództwie cywilnym domagają się od oskarżonego 65 tysięcy
złotych zadośćuczynienia - powiedział mecenas Bogusław Leszczak, pełnomocnik
rodziny. Kończąc postępowanie dowodowe, sędzia Piotr Filip odczytał zeznania
kilkudziesięciu świadków, którzy za zgodą stron nie musieli się stawiać
osobiście. W tym gronie znalazło się wielu księży, którzy tak jak oskarżony
7 maja ub.r. wracali z uroczystości kościelnych w Jaworniku Niebyleckim.
Wszyscy potwierdzili, że na kolacji, która odbyła się po uroczystościach,
nie podawano alkoholu. Jeden z kapłanów, który w miejscu gdzie zginęła Ania
znalazł się jako jeden z pierwszych, mówił o udzielaniu ostatniego
namaszczenia dziewczynce. Ksiądz biskup Edward Białogłowski wspomniał
natomiast o tym, że wracając z Jawornika jechał za TIR-em, którego udało mu
się wyprzedzić dopiero w Babicy. W związku z pogłoskami, że Anię mógł
potrącić biskup Białogłowski, w śledztwie sprawdzano i ten trop. Sędzia
odczytał zeznania mechanika, który dwa dni po wypadku w Połomi zajmował się
samochodem biskupa. Mechanik stwierdził, że wymieniał w nim tylko olej,
samochód nie był uszkodzony. Inni świadkowie mówili o samochodzie marki Seat
(takim jechał ksiądz Tadeusz N.) , który jechał bardzo szybko, wyprzedzając
inne samochody.

Proboszcz z Nowej Wsi Tadeusz N. zgłosił się na policję dopiero następnego
dnia po wypadku. W śledztwie zeznał, że jechał przed nim TIR i nagle z coś
spod niego lub z niego wypadło wprost pod koła seata, którym jechał. Ksiądz
sądził, że jest to kawał szmaty lub tektury. Nie przyznał się do
spowodowania śmierci dziewczynki, uważał, że nie miał wpływu na to, co się
zdarzyło. Poczuwa się do winy jedynie za to, że nie udzielił dziewczynce
pomocy. Za zarzucane mu czyny grozi mu kara do 12 lat więzienia.
www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1711244.html

Czyn czynem, a nierzetelna informacja błędem Gazet
Stała się tragedia na drodze. Dziś TIR najechał na czekające na przejazd przez
zwężenie, spowodowane robotami drogowymi, samochody i spaliły się 3 osoby.
Czyli tragedia 3x większa, a tytuły nie mówią, że kierowca TIRa zabił 3 osoby.
Ot jeszcze jeden tragiczny wypadek, który dotknął jedną z kilkunastu tysięcy
corocznego żniwa na polskich drogach. A tu już zabił i z detalami, kto zabił.
Naoczny pono świadek twierdzi, że ciało dorosłego mieszkańca przeleciało około
80 m. Czy nie widzicie w tym sprzeczności ? Przecież to bzdura z fizycznego
punktu widzenia. To, że się facet cofał to raczej z powodu, że chciał szybko
wrócić na miejsce WYPADKU, a nie zbrodni. Gdyby chciał zatrzeć żlady wystarczy
dać się toczyć samochodowi jeszcze kilkadziesiąt metrów, tak by nie było na
asfalcie śladów dokąd hamował i dokładny pomiar prędkości na tej podstawie nie
jest możliwy. To skuteczniejsze niż cofanie, bo ślady zostały i wiadomo, gdzie
była prędkość 0 czyli koniec drogi hamowania.
BMW ma się kojarzyć, że to bardzo szybki samochód. Ale kto zna przejazd przez
Garbów II ten wie, że jest to bardzo niebezpieczne miejsce i przy prędkości
większej niż przepisowe w tym miejscu 60 km/h łatwo o wypadek. Niby to droga
międzynarodowa, z szerokimi poboczami, ale sklepy i przystanki po obu
stronach, a dla miejscowych to deptak. Bo innego nie mają i nie można ich za
to winić. Wystarczy, że facet jechał z 80 i zachaczył na maskę tą biedną
ofiarę, a naoczni świadkowie niczego nie widzieli, albo teraz konfabulują. A
może to tylko reporter wyciąga z ich stwierdzeń najbardziej pasujące wątki.
Gdyby reporter chciał dokładnie opisać zdarzenie to zamiast tak długiej treści
nrysowałby szkic sytuacyjny, albo to dokładnie opisał. Czyli, gdzie był
zaparkowany bus, z którego wysiadła ofiara, gdzie sklep, gdzie przejście, w
którą stronę jechało BMW, czy były inne pojazdy, w którą stronę jechały. Wtedy
byłaby to rzetelna informacja. A tak jest komentarz w stylu :
Olaboga, Panie, co to się działo, on tu idzie, a tu panie pędzą, nie patrzą na
nikogo, wariaty jednego. A jak go uderzył to podskoczył, że aż na wysokość
dzwonnicy i spadł. Przepraszam zmarłego za te żarty, ale to reporter Gazety tak
to opisuje.
Pewnie okaże się, że to kierowca jest co najmniej współwinnym, bo jechał zbyt
prędko, bo pewnie wyprzedzał tą kolumnę samochodów, w której miał pono jechać.
I z pewnością była to tragedia. Jednak tytuł i opis z artykułu sugeruje
zabójstwo z premedytacją, a nie wypadek drogowy. Wstyd Gazeto. Wstyd.
Na Samoobronę nie głosuję, bo Lepper to ewentualny furher, ale przekrętów
Gazetowych też już mam dosyć.

Drogi Pawle - zywie najglebsze przekonanie, ze ten nieuprxejmy policjant robi
to co do niego nalezy,za co my -spoleczenstwo mu placimy. Jestes kierowca to
przpomnij sobie ile razy musales gwaltownie hamowac, bo jakis traktor wlokl w
nocy nieoswietlona przyczepe,albo tir nie mial z tylu swiatel.albo dostawczk w
jesienna dzdzysta noc mial tak zachlpane blotem swiatla ze ich widac nie
bylo.A jeszcze jakies kaprawe maluchy - zdarza sie ze jak wlaczy kierunkowskaz
lewy a potem zahamuje to mu sie robi tzw choinka i wyprzedzajac w tym momencie
takiego mozna spowodowac niezly wypadek. Jestem za zerowa tolerancja w takich
sytuacjach i za tym aby policjanci byli wyjatkowo niegrzecczni dla szoferow
kttorym "spalila sie w drodze zarowka". Jestem pewny, ze w 90% kierowcy - lenie
wiedza ze jada niesprawnym autem i licza na to, ze jakos tam uglaskaja w razie
potrzeby policjanta (mam tez nadzieje ze Ty nalezysz do tych pozostalych 10%).
W polowie traktorow , w polowie przyczepek samochodowych wleczonych za autami
osobowymi(samodzielnie wyokonanymi przez domoroslych macherow), w 90% rowerow
ktorymi z luboscia porusza sie zapijaczona polska wies- nie ma wymaganych
przepisami swiatel. Natezenie ruchu rosnie, awypadki spowodowane m.in. brakiem
przyslowiowego swiatelka - rosna lawinowo. W Polsce rocznie ginie na drogach
ok.7tys ludzi - przodujemy w tej statystce w Europie.Ile wsrod krwi na
asfalcie znajduje sie ofiar przepalonej zarowki? Ilu wsrod sprawcow wypadkow
jest takich co to twierdza, ze "...jak wyjezdzalem to siecilo, hamowalo,
trabilo..." a tak naprawde to auto od miesiecy ma padniete chamulce,lub lyse
opony, lub nieprawny sygnal,lub przeglad techniczny zrobiony zaocznie za
flaszke. Jestem za tym aby policjanci byli bezwzgledni i nieprzekupni bo to
jest dla mnie i dla spoleczenstwa w ktorym musimy zyc jedyna logiczna
alternatywa.


wczoraj jechalismy wlasnie wybrzezem gdanskim i cala masa motocykli stala na
poboczu, z daleka widac bylo tylko migajace swiatla karetki i radiowozu...
na poboczu przykryty folia termiczna lezal czlowiek, widac bylo ramie w
skorze..kask i motor lezaly ladnych kilkanascie metrow dalej..lezal tuz przy
barierkach na srodkowym pasie trawy, miedzy jezdniami.. nie bylo widac zadnych
sladow na jezdni..nie wiem co sie stalo. W kazdym razie peklo cos we mnie.
Jechalismy w totalnej ciszy przez dluzszy czas. W oczach mi sie tylko lzy
zbieraly i dzielnie probowalam sie powstrzymac. Potworna niesprawiedliwosc..
Ile swieczek juz zapalalismy na tym forum..

Wczesniej wypadek mialo naszych dwoch znajomych. Jeden wracal z Wegier i za
Czestochowa zajechal mu w deszczu droge samochod, przyszlifowal i sie poobijal
na szczescie tylko, a drugiego zahaczyl, zmieniajacy pas samochod i znajomy ma
wybity bar i pozrywane sciegna, a to starzy wyjadacze asfaltu i 2 kolek..

oboje jezdzimy na motocyklach i moto- to nasza pasja..
Staramy sie ulepszac swoja technike, stale i z pokora sie uczyc i uczyc i
uczyc..

ale nasze drogi, jak zadne inne sa potwornie niebezpieczne. Nie przystosowane
do jezdzenia czymkolwiek, poza czolgiem chyba. Kierowcy bez wyobrazni, z
samoocena i wizja siebie jako Kuzaja, lusterka sluza im chyba tylko do
ogladania kraweznika podczas parkowania. I te pasy malowane na lukach, farba
poslizgowa.

Bezpiecznie na motocyklu, czulam sie poza Polska na drodze. Nikt nie wyprzedzal
na wariata, nikt nie zajezdzal nam w Austrii np. drogi. Ustepowali. Pelna
kultura. Ograniczenie do 130 wszyscy jada 130, ograniczenie do 80 - wszyscy
jada 80, czy to motor, czy tir czy osobowy.

To co sie dzieje u nas, wola o pomste do nieba.

Pat.

Gość portalu: SHP napisał(a):
>
> Jesli ktos pedzi na rowerze 40km/h przez przejscia dla pieszych, to jest
> burakiem i idiota.

Jest.

> Jednak, jesli chodzi ci o prowadzenie roweru przez przejscie, to uwazam to za
> glupote. Wszak mozna przejechac przez przejscie normalnie, w tempie pieszych,
> ustepujac im jednoczesnie miejsca.
> I tu nie chodzi bynajmniej o jakis szpan, czy o to, ze rower prowadza tylko
> dzieci. Chodzi o to, ze ciagle zsiadanie jest po prostu niewygodne i
> denerwujace.

Takie są przepisy i należy ich przestrzegać. Chodzi o to, aby nie dokonywać
dzikiego slalomu pomiędzy pieszymi i nie zmuszać ich do uskakiwania na boki. A
myślisz, że włączanie kierunkowskazów to sama radość? Też niewygodne i
denerwujące, ale tak trzeba.

Probowales kiedys przez kazde skrzyzowanie przepychac samochod?

Ja nie muszę. Ty tak.

> Natomiast, jesli ktos pedzi wyznaczona sciezka dla rowerzystow z predkoscia
> 40km/h lub wieksza i przejezdza przez przejazd dla rowerzystow z
sygnalizatorem
>
> nadajacym sygnal zielony, to ma do tego zupelne prawo. W tym momencie to
> kierowca, dojezdajac do przejazdu musi uwazac na rowerzyste, gdyz to wlasnie
> kierowca zmienia kierunek ruchu (np.skrecajac w prawo), a nie rowerzysta.
> Proste.

Pamiętaj o zasadzie ograniczonego zaufania. Potem będziesz świętemu Piotrowi sę
tłumaczył. Widziałem niedawno taki wypadek. Rowerzysta tak przysunął w TIR-a,
że go Straż Pożarna SPŁUKIWAŁA z ulicy (krwawa miazga została)!! :(

>
> Tomek
> PS. Rzadko sie widuje osoby przeprowadzajace rower. Raz jechalem sobie na
> klubowa wyprawe. Bylem swiadkiem, jak samochod potracil pewna kobieta, ktora
> postanowila prawidlowo przeprowadzic rower. Obok niej
> przejechalo "nieprzepisowo" kilku rowerzystow, ale to wlasnie jej przydarzyl
> sie ten wypadek. Zreszta, mnie tez jeden samochod potracilby na przejsciu.
> Przeprowadzalem rower (wymuszone to bylo problemami natury technicznej).
Kiedy
> bylem juz w polowie pasow, nagle wyskoczyl samochod, i probojac mnie ominac
> wjechal na pas pod prad.

Kierowca - debil powinien stracić za to auto.
Ja przepuszczam tylko tych rowerzystów, którzy zsiadają z rowerków przed
przejściem. Inni muszą czekać (chyba, że mają zielone).

Mam odpowiedź od Pani Mazur
"Przejście, a właściwie przejazd, dla rowerów stanowił od dłuższego czasu
problem w kontekście zmiany organizacji ruchu na Powstańców Śląskich (na
jezdni "do centrum").
Aby udrożnić ruch i zwiększyć przepustowość na kierunku Powstańców Sl. -
Hallera (droga krajowa nr 5), dział zarządzania ruchem UM "zaanektował"
na lewoskręt również środkowy pas ruchu (dawniej do jazdy na wprost). Ta
zmiana wymusiła również zmianę w programie sygnalizacji. Rozbiciu uległa
faza zielonego światła dla pieszych i rowerzystów, szczególnie
uciążlkiwa w przypadlu osób zmierzających właśnie w stronę Racławickiej
lub Rumcajsa. Piesi dostawali "zielone" równocześnie z lewoskrętem i
zawracaniem na kierunku Powstańców - Hallera, natomiast rowerzyści mogli
przejechać równocześnie z zieloną strzałką dla prawoskrętu relacji
Hallera - Powstańców.
Ponieważ na tym właśnie przejściu dochodziło do wielu bardzo
niebezpiecznych sytuacji (rozpędzony tir hamuje wolno, a stojący
cierpliwie piesi dawali złudzenie, iż jest to tylko jego zielone światło
i nikt nie wtargnie na przjeście), dział zarządzania ruchem podjął
decyzję o czasowej likwidacji przejazdu dla rowerów. Czasowego, nie
ostatecznego, ponieważ planowana jest korekta skrzyżowania związana z
budową wydzielonego pasa doprawoskrętu Hallera - Powstańców i budową
sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu z ul. Jastrzębią. Ta inwestycja
jest planowana od dwóch lat, mamy gotowy projekt i jego realizacja jest
uzależniona wyłącznie od finansów i stopnia natężenia innych remontów w
najbliższej okolicy."

Czyli innymi słowy, jeżeli dobrze zrozumiałem, ponieważ skręcające na zielonej strzałce pojazdy nie przestrzefgały przepisów i nie puszczały rowerzystów na wszeli wypadek zlikwidowali...

Pocieszające, że ktoś przynajmniej miał dobre chęci.

wypadek w Starym Otoku
jeśli ktoś wybiera się z Jelcza do Oławy i w drugą stronę to radzę jechać
przez Janików.W Starym Otoku Tir blokuje oba pasy.

to naprawdę był tragiczny wypadek,kobieta została "przemielona" przez koła TIR-
a,jej szczątki,nie zostały szybko zakryte, wyrażnie widać było fragmenty ciała
na ulicy,nawet kawałek mózgu...

wystarczy przejechać drogę mikołajki-orzysz.z jednej strony tir z drugiej
osobowy.teraz drzewa sadzi się poza rowem.dla obrońców przy drodze rosną topole
i wieje wiatr,o wypadek nie jest trudno[spadające gałęzie].